Też popierałbym Putina

Czy można uwierzyć, że CIA opanowały już trolle Putina? Stanowczo nie można! No ale jak w takim razie wytłumaczyć, że CIA ogłasza sukcesy Rosji?

Coś niepokojącego obserwuję na Prawicy.net. Odnoszę wrażenie, że portal został zaatakowany przez jankeskie trolle. To wrażenie jest z całą pewnością błędne, bo wśród szczególnie gorliwych "jankeskich trolli" dostrzegam pana Aleja, który z całą pewnością trollem nie jest. Muszę więc przyjąć, że niektórych użytkowników Prawicy.net dotknęła jakaś dziwna choroba, która spowodowała, że stali się oni bardziej jankescy od jankesów.

CIA publikuje co roku przeróżne funta kłaków warte rankingi. Choć są one warte funta kłaków, to zdaje się, że są obowiązującą wykładnią dla wszelkich mediów w jankeskiej strefie wpływów (więc także w Polsce). Jeśli więc dziennikarzowi zamarzyłoby się napisanie inaczej, niż zapodaje CIA, zapewne wyleciałby na pysk z roboty. No ale CIA ostatnio mówi jakoś inaczej, a u nas jakby tego nie zauważono. Zacznę od tabelki:

PKB-PSN-NG.jpg

CIA, która jeszcze w ubiegłym roku twierdziła, iż polski PKB na głowę jest wyższy niż rosyjski, teraz zmieniła zdanie i szczerze przyznaje, że to jednak rosyjski PKB na głowę jest wyższy. Dziś CIA przyznaje wprawdzie, że on jest tylko trochę wyższy, ale być może w przyszłym roku przyzna, że rosyjski PKB na głowę jest jednak dużo wyższy niż polski.

Teraz proponuję drugą tabelkę. Informuje ona o wzroście płac realnych (realnych!!!) w Rosji w latach 2000-2014. Dane w tej tabelce są przeniesione na zasadzie kopiuj-wklej z tabeli Rosstatu, by nie było jakiejś przypadkowej pomyłki w liczbach:

plac-wzrost.jpg

W dolnym polu tabeli sam policzyłem jaki jest skumulowany wzrost rosyjskich płac realnych na przestrzeni lat 1999-2014. (Wystarczy wskaźniki dla poszczególnych lat zamienić z procentów na zwykłe liczby, wymnożyć i znów zamienić na procenty. To co będzie ponad 100%, będzie wzrostem płac realnych.) Dla Polski obliczenia zrobiłem na podstawie danych ze strony GUS.

Władimir Putin stanął na czele Rosji 1 stycznia 2000 roku. Okazuje się, że licząc od tego dnia do końca 2014 roku, płace realne urosły Rosjanom o 314%. W tym samym czasie nam, Polakom, urosły one o 46%. Gdybym był mieszkańcem Rosji, to rękami i nogami popierałbym Władimira Putina. Niestety, jestem mieszkańcem Polski, biedniejszej, wg CIA, niż Rosja.

Na koniec jeszcze jedna tabelka, wycięta wprost ze strony Rosstatu. Zmieniłem w niej tylko napisy rosyjskie na polskie i trochę ją ścisnąłem, bo była za szeroka jak na Prawicę.net:

prod-rol.jpg

Czy naprawdę są jakieś podstawy, by obawiać się o wyżywienie Rosjan? Przecież oni mają dość własnej produkcji i poza ewentualnymi luksusami nic nie muszą importować. Co więcej, nie chcą importować.

Niepokoi mnie, że jakaś dziwna choroba atakuje tylu Polaków. Chorzy stają się bardziej jankescy od jankesów. Czy ktoś zna lekarstwo na tę chorobę?

Piotr Badura

(1953) Ślązak z dziada pradziada, ducha polskiego, z wielką sympatią do Niemiec. W latach 1989-2014 wydawał i redagował lokalne czasopismo "Beczka" (działalność non-profit) we wsi Brynica w gminie Łubniany
Autor miesiąca Prawicy.net w marcu 2012.

na ile punktów oceniasz artykuł? : 

Twoja ocena: brak
2.5
Ogólna ocena: 2.5 (1 głos)

Dyskusja

oto chłop jag

Niepokoi mnie, że jakaś

Niepokoi mnie, że jakaś dziwna choroba atakuje tylu Polaków. Chorzy stają się bardziej jankescy od jankesów. Czy ktoś zna lekarstwo na tę chorobę?

Lekarstwem na tą chorobę są sami grandziarze zza wielkiej wody a nie wiedza historyczna (ta prawdziwa) w którą i tak nie uwierzą niektórzy Polacy - tołażysze. Nie uwierzą - bo jak nie uwierzyli do tej pory to i nie uwierzą w ogóle. Ostatnio pewien pupilek grandziarzy w osobie szefa FBI - oskarżył Polaków o masowe mordowanie Żydów pod rękę z Hitlerem.
Wniosek?
Malutką tabletką rzeczonego lekarstwa jest obecnie i szef FBI - tołażysze - natomiast czopkiem wielkości śliwki (o opóźnionym działaniu) jest reaktywowanie przy granicy Polski przez grandziarzy zza wielkiej wody - banderlandu - tołażysze.

oto alde

Dzięki Panie Piotrze

za mozolny wysiłek w przybliżaniu wiedzy o sąsiadach zza nowej żelaznej kurtyny.

oto Alej

Panie Piotrze,

lubię czytywać pańskie pracowicie uzasadniane licznymi danymi liczbowymi laurki wypisywane Białorusi, ostatnio także KRLD i, jak widzę, także Rosji i Chinom bo (w przeciwieństwie do innych lobbystów) rzadko (żałuję, że nie mogę powiedzieć iż "nigdy nie") zniża się Pan do obrzucania oponentów epitetami. Stąd dzisiejszym pańskim wpisem jestem nieco rozczarowany.

Tym niemniej i tak dzięki za uznanie mnie co prawda za »jednego z gorliwych "jankeskich trolli"«, który wszakże »z całą pewnością trollem nie jest«.
Sam akurat mam trudności ze zrozumieniem tego grepsu alem się tak przyzwyczaił do jeszcze większych "jedności przeciwieństw" w wypowiedziach publikujących tu lobbystów, że i ta mnie nie dziwi.

Aha, jeżeli etykietkę "jankeski troll" skroił mi Pan z powodu powoływanie się przeze mnie na dane CIA to proszę ją przykleić także samemu sobie.
Skądś dane trzeba brać, ja nie mam ani czasu ani ochoty na jakieś kwerendy (do dyskusji na tematy przez szanownego Pana poruszane włączam się "biernie", sam niczego nie popierając a jedynie prostując cudze manipulacje - można sprawdzić) a portal CIA robi wrażenie w miarę rzetelnego (co, jak widzę, szanownego Pana, najwyraźniej przyzwyczajonego do innych obyczajów, zaskakuje i co Pan tu, pewno dlatego, wyszydza).

Dwa. Gdybym był mieszkającym w FR Rosjaninem też popierałbym Putina.
To co Pan pisze jest prawdą, rzecz jasna mocno przez Pana zmanipulowaną prawdą ale przecież nawet w wersji "naga" każącą Rosjanom dobrze postrzegać rządy obecnego prezydenta FR.

Mam oczywiście poważne wątpliwości czy prowadzona przez niego polityka nie jest aby niebezpiecznie krótkowzroczna.
Gdybym był Rosjaninem mieszkającym FR wolałbym by mój rząd raczej budował dobrobyt niż ujmował się za pokrzywdzonymi w sąsiadujących z Federacją krajach, by raczej budował potęgę gospodarczą niż potęgę militarną, by raczej prowadził politykę pokojową niż konfliktował się z wszystkimi.
Ale i tak, po latach "smuty" z czasów rządów poprzedników postrzegałbym Putina jako wręcz męża opatrznościowego.

Przypominam jednak, że akurat ja Rosjaninem (z FR) nie jestem więc prezydentura Putina zachwyca mnie znacznie mniej, oglądnie mówiąc. Nie wiem też czy jest czy nie jest ona dla świata niebezpieczna ale już samo pojawienie się takiej kwestii uważam za zło.

Trzy. Mam nadzieję, że komu jak komu ale akurat Panu nie trzeba pokazywać co Pan zmanipulował. Jak wiadomo istnieje kłamstwo, wierutne kłamstwo i statystyka. Pan świetnie to rozgrywa, nie wątpię, że świadomie.

Pan pozwoli, że i ja pomanipuluję:

Pozdrawiam

oto Piotr Badura

Z Panem będzie szybciej

Szanowny Panie Krzysztofie
Pyta Pan o jedną sprawę, więc odpowiedzieć łatwo. Odpowiedź panu Alejowi wymaga więcej pracy (no chyba, żeby chcieć odpowiedzieć w stylu pana Daleckiego: "wszystko to głupoty, z którymi nie warto polemizować"). Odpowiadając Panu zaoszczędzę trochę na odpowiedzi dla pana Aleja.

Demotywator, wklejony przez pana Aleja to oczywiście absolutna brednia. Pan Alej sam zresztą zaznaczył, że to manipulacja. Inna sprawa, że zaznaczył w sposób niezbyt uczciwy, bo zdanie" "Pan pozwoli, że i ja pomanipuluję" sugeruje, że ja manipulowałem. Taka sugestia nakłada na sugerującego obowiązek dowodu. Tego obowiązku pan Alej nie wypełnił.

Aby wiedzieć, jakie są w Rosji przeciętne płace nominalne, należy wejść na odpowiednią stronę Rosstatu. Wszedłem. Skopiowałem fragment tabeli. Zmieniłem napisy na polskie. Wklejam poniżej:

zarabotnaja.jpg

Jak Pan widzi, takich płac, jakie podano w demotywatorze, nie ma. Ponadto za 2015 płace są policzone dopiero za styczeń. W ostatnim policzonym roku, czyli 2014, płace realne (mierzone siłą nabywczą) wzrosły o 1,3%, o czym informowała już tabelka z artykułu. Rokiem 2015 będzie można zajmować się, gdy coś zostanie już policzone.

Pozdrawiam serdecznie

oto Alej

Panie Piotrze kochany

Ja się nie zajmuję ani gospodarką Rosji ani Chin ani Białorusi.
Nie chce mi się szukać danych by pańskie tezy sprawdzać.
Ale widzę, że Pan danymi statystycznymi manipuluje, z prawdziwych (wierzę, nie sprawdzałem) danych wyciąga nieuprawnione wnioski.
(Chwalę Pana za to, że Pan nie fałszuje - co u wielu jest raczej normą).

Jestem przekonany iż Pan doskonale wie o czym mówię.
Toż gdyby Pan porównywał wzrost płac w Polsce ze wzrostem płac w Niemczech to pewno (nie sprawdzałem) by Panu wyszło, że Polska jest jakimś "wschodnioeuropejskim tygrysem".
Toż Pan wie od czego zaczynała Rosja w 2000r.
Toż Pan wie, że Rosja jest największym producentem i eksporterem różnorakich kopalin, w tym kopalin energetycznym. Porównuj ją Pan z krajami arabskimi to się okaże czy naprawdę jest to jako tako dobrze wykorzystywane.

oto baba jag

Tam są takie

inwestycje, że jechał bym w ciemno.

"Przetarg dotyczy budowy odcinka między 58 a 149 km trasy. Wstępny koszt inwestycji to 1,2 mld USD.
Długość całej autostrady wynosi 700 km. W przetargach do tej pory startowały najważniejsze rosyjskie firmy infrastrukturalne.
W 2014 r. przetarg na najdłuższy z wydzielonych odcinków trasy (209 km) wygrała firma Mostotrest. Koszt budowy tego fragmentu wynosi 4,5 mld USD.
Cała inwestycja ma zostać ukończona w 2018 r.

Czytaj więcej na inzynieria.com:
http://inzynieria.com/cat/1/art/42904/przetarg-na-...

oto Krzysztof M

Ja się nie zajmuję ani

Ja się nie zajmuję ani gospodarką Rosji ani Chin ani Białorusi.
Nie chce mi się szukać danych by pańskie tezy sprawdzać.

Czy wobec tego pańskie komentarze na temat gospodarek Rosji, czy Chin, albo Białorusi można nazwać głupkowatymi komentarzami? Bo jeśli można, to ktoś kiedyś wpadnie na to, że można i wstydu się pan naje. :-)

oto Alej

Pan oczywiście nie tyle kpi ile o drogę pyta

Toż piszę, że żadnych tekstów na te, przesadnie mnie nie interesujące tematy (czy na Białorusi i w KRLD mamy dobrobyt i dobrostan) nie pisuję to i szukać danych nie muszę.
A wtrącam się gdy próbuje się nam już zupełnie robić wodę z mózgów. Odkręcając manipulacyjną interpretację statystycznych danych już przez chwalców cudzego podrzucanych.
Tak jak i w obecnym wątku.

oto Krzysztof M

nie pisuję to i szukać danych

nie pisuję to i szukać danych nie muszę.
A wtrącam się gdy próbuje się nam już zupełnie robić wodę z mózgów.

Czyli nie wiem, ale wiem? :-)))) A pan o tej "wodzie z mózgu" to wie na podstawie czego? Bo na podstawie wiedzy, to nie, bo pan się przyznał, że wiedzy nie posiada... :-))))

oto kaktusnadłoni

Panie Krzysztofie, nie wiem czy to coś wyjaśni, ale podam

Do komentarza: http://www.prawica.net/comment/reply/41116/654906

Dziennik Zachodni z 17 kwietnia: „Putin: Jemy polskie jabłka. Oszukują nas”
Na pytanie dotyczące rosyjskiego embarga na zachodnią żywność, Władimir Putin odpowiedział, cytuję:

Wciąż jemy polskie jabłka i polską kapustę. One nie zniknęły ze sklepów. We wrześniu jedliśmy je po 30 rubli, a zimą już po 85 rubli. Oszukują nas przewożąc je w tych samych skrzynkach, za to bez etykiety lub z inną etykietą.

Skoro na przykładzie jabłek, Rosjanin może kupić jedną trzecią tego co przed embargiem, to chyba siła nabywcza rubla spada.

oto Piotr Badura

Woli Pan wiarę w "Dziennik Zachodni"?

Szanowny Panie (ew. Pani) Mercator
Załapał się Pan na nieprawdziwą informację. To błąd, ale mam nadzieję, że u Pana odosobniony. Tylko lemingi mają tak, że wciąż jak gąbki wchłaniają nieprawdziwe informacje np. z TV czy jakichś demotywatorów. Powinien Pan być ambitniejszy.

Gdy chodzi o żywność (produkcja i konsumpcja) to właściwym źródłem informacji jest wyspecjalizowana w tych sprawach agencja ONZ, czyli FAO. Proszę na ich stronie posprawdzać sobie dane. Strona jest niestety po angielsku, ale słów tam niewiele, a liczby pisze się po angielsku tak samo jak po polsku. Skopiowałem Panu, dla przykładu, dane o konsumpcji jabłek. Jest to spożycie roczne w kg na głowę. Dane są dla 2011, bo to ostatni rok policzonej konsumpcji.

FAO-apples.jpg

W kolejnej tabelce ma Pan dane o spożyciu bananów:

FAO-bananas.jpg

A na koniec o spożyciu pomarańczy i mandarynek:

FAO-oranges.jpg

Wnioski niech Pan sobie sam wyciągnie.
Pozdrawiam serdecznie

PS. Może Pan oczywiście, zamiast wyciągać wnioski, obrazić się na FAO i cały ONZ, ale to będzie poziom leminga.

oto Piotr Badura

Zrobiłem to specjalnie dla Pana

Szanowny Panie Józefie
Jeśli "Dziennik Zachodni" napisał tak, jak Pan zacytował (a zapewne tak właśnie jest), to "Dziennik Zachodni" puścił w obieg fałszywą informację. Pan nie siedzi w sprawach wschodnich na tyle głęboko, by dostrzec od razu, że informacja jest prawdopodobnie fałszywa. Ja widzę to od razu po jej przeczytaniu. Oczywiście nie widzę, że informacja jest fałszywa, tylko że najprawdopodobniej jest fałszywa.

Zwykle odrzucam informacje, które są najprawdopodobniej fałszywe. Szkoda czasu na ich weryfikowanie. Odnoszę jednak wrażenie, że na Prawicy.net należy Pan do tych, którym zależy na poznaniu prawdy, a nie do tych, którzy nawet za cenę śmieszności bronią sypiącego się matriksu. Z tego względu przytoczoną przez Pana informację zweryfikowałem.

Cała konferencja z prezydentem Władimirem Putinem jest dostępna w formie wideo. Ponieważ trwa ona niemal cztery godziny, więc odnalazłem Panu fragment, który dotyczy tych jabłek i kapusty. Trwa on w czasie 43:47-44:20 (czyli 33 sekundy). Proszę posłuchać tych 33 sekund:

We wskazanym fragmencie przez 18 sekund dziennikarka Maria Sittel odczytuje SMS (czas 43:47-44:05), który jakoby otrzymała. Następne 15 sekund to odpowiedź prezydenta Putina. Treść SMS-a jest następująca (piszę fonetycznie):

Nie smatria na embarga my pradałżajem jest polskije jabłaki i kapustu. Ani nie iscziezali z priławkow, niet. W sientiabrie my ich jeli po tridcat piat rubliej, a zimoj uże po wosiemdiesiat piat. Prosta abidno za abman - oni prichodiat w tiech że jaszczikach, tolka biez etikietak ili z etikietkami drugich stran, i wsie pradawcy znajut eti polskije jabłaki w lico.

W moim kiepskim tłumaczeniu, w miarę możliwości dosłownym, znaczy to tak:

Nie oglądając się na embargo my kontynuujemy jedzenie polskich jabłek i kapusty. One nie zniknęły ze sklepów, nie. We wrześniu my je jedliśmy po trzydzieści pięć rubli, a zimą już po osiemdziesiąt pięć. Po prostu wstyd za oszustwo - one przychodzą w tych samych skrzynkach, tylko bez etykietek albo z etykietkami innych państw, i wszyscy sprzedawcy wiedzą, że to polskie jabłka.

Prezydent Putin odpowiada tak:

Charaszo by nam w lico jeszczio znat tiech na tamożnie, kto propuskajet eti jaszcziki. No... Eta kanieszna... Jesli eta tak, a ja dopuskaju, szto eta tak możet byt, my pastarajemsa s etim barotsa.

W moim tłumaczeniu:

Dobrze byłoby jeszcze wiedzieć, kto na cle przepuszcza te skrzynki. Ale... To oczywiście... Jeśli tak jest, a ja dopuszczam, że tak może być, postaramy się z tym walczyć.

Jak więc Pan widzi, prezydent Putin nie powiedział niczego takiego, co wkładają mu w usta nasze "prawdomówne" media. Autorem tej wypowiedzi jest jakiś anonimowy nadawca SMS-a. Dziwny nadawca. Śledzi on uważnie ceny na rynku i jest doskonale zorientowany, czy jabłka bądź kapusta, które w sklepie są oznaczone jako np. białoruskie, są rzeczywiście białoruskie, czy też może polskie. Wierzy Pan w takich dziwnych nadawców?

Gdybyśmy (mam na myśli nasze państwo), rzeczywiście chcieli przy wsparciu Białorusi wysyłać nasze jabłka i kapustę do Rosji, jako białoruskie, to w mediach byłoby cichuteńko o tej sprawie. Tymczasem niemal co dzień z naszych mediów idzie do Moskwy donos, że jakoby nasi rolnicy z pomocą Białorusi, Serbii czy kogo tam jeszcze wysyłają swą produkcję na rynek rosyjski. Donosimy Moskwie na własnych rolników? Wierzy Pan w to?

Toczą się różne gry. Omawianie ich wymagałoby jednak bardzo dużego artykułu. Proponuję więcej nieufności w stosunku do mediów.

A jeśli już chodzi o same jabłka (i kapustę) to cena 85 rubli za kg po dzisiejszym kursie rosyjskiego rubla daje 6 zł za kilogram. Na rynku są zwykle jabłka o różnych cenach. Cena jabłek (i kapusty) miewa też często charakter sezonowy. Jeśli chcemy wiedzieć, jak zmieniła się siła nabywcza rosyjskich płac, to trzeba sprawdzić na stronie Rosstatu wzrost płac i wzrost cen, ale nie jednej wybranej ceny, i to jeszcze zmiennej sezonowo.

Pozdrawiam serdecznie

oto kaktusnadłoni

Kłaniam się pięknie.

Cytat został przepisany z papierowego wydania Dziennika Zachodniego z 17 kwietnia (str. 12): „Putin: Jemy polskie jabłka. Oszukują nas” Podpisany przez Sylwię Arlak, jest podany również E-adres: s.arlak@polskatimes.pl

Dziękuję Panu za obszerną informację.

Mam pełną świadomość że nie ma mediów obiektywnych, niestety jednostronność jest przytłaczająca. Kiedyś, w PRL-u najciekawsze informacje można było wyczytać między wierszami, dziś jest podobnie. Gdyby nie internet, to indoktrynacja obozu rządowego byłaby na poziomie PRL-u.

Lubię czytać Pana teksty ze względu na niezależność myśli i ciekawe poglądy.
Nie jestem w stanie sprawdzić wiarygodności tego co Pan pisze, ale wierzę Panu.

Pozdrawiam Pana serdecznie
Józef Brzozowski

oto Alej

Hmmm, a po cholerę Rosjanom (z FR) Krym?

Zaś co do "woli mieszkańców Krymu" to tak naprawdę nie wiemy jaka ona w rzeczywistości była.
Już tu na ten temat dyskutowaliśmy, nie chce mi się szukać ówczesnych wpisów i ustaleń, pamiętam, że ktoś z moskiewskich sfer rządowych ujawnił, że referendum było sfałszowane (co szybko zatuszowano).

Znajomy psycholog (z WSPS) współpracuje (w wielkim międzynarodowym projekcie) z naukowcami z różnych państw, w tym z jakimś Ukraińcem z Kijowa. Jesienią 2013 przyłączenia do Rosji chciało dwadzieścia kilka procent mieszkańców. Ilu ich zmieniło zdanie nikt tak naprawdę nie wie.
Z pewnością przeciwko byli Tatarzy - teraz mają za swoje.

oto Krzych Adam

Nie, łaskawa Pani, babcia nie mieszka na Krymie.

Nie wiadomo gdzie. Może w Podmoskowiu, na Powołżu, na Syberii, czy w Zabajkaliu. A z wielką radością zawiadamia swego kota, że oto wokół mówią iż Rosja wzięła Krym. I teraz to dopiero oni sobie (znaczy ona i kot, a może i ich sąsiedzi, a także cała być może Rosja), sobie pożyją za wszystkie czasy.

oto Krzych Adam

E tam, logika, miła Pani, tylko logika.

Gdyby babcia była (jak to Pani kiedyś określiła za jakimiś chyba ruskimi źródłami) Krymczanką toby nie mówiła kotu "goworiat (szto) naszy Krym wziali", tylko np. "posmotri tolko na ulicu, naszy priszli".

A dlaczego u Was w Dubaju nie da się takiego zdjęcia zrobić? Ja rozumiem, "pieczka" taka tam niepotrzebna, bo ciepło, a i kurtki watowanej babcie nie noszą, a le zachuścione są wcale nie mniej, raczej więcej.

oto Eowina

To zależy czy babcia ma dobry wzrok, nie mówiąc

o kocie. Babcia mieszka na Krymie, ma dobrą wiadomość i nadzieję na wspaniałą przeszłość własną i kota.
My w Dubają mamy same wieżowce!

A i tak w Kijowie żyją lepiej. :D


Самопомощь", председатель парламентского комитета по вопросам информатизации и связи Александр Данченко задекларировал 9 338 620 гривен доходов в 2014 году.

Tylko prywatyzacja jest mało dochodowa. :(

В январе-марте Фонд государственного имущества перечислил в государственный бюджет 105 млн гривен от приватизации государственного имущества.

http://ukranews.com/ru/news

oto Alej

My tu rozmawiamy na temat "a po cholerę Rosjanom (z FR) Krym?"

http://www.prawica.net/41116#comment-654933
Ale zgadza się, Schopenhauer opisuje i taki "argument", by gdy się już nie ma żadnych argumentów mówić byle co, zatem także na dowolny temat.

W wersji przyjętej tu przez szanowną Panią przywołuje to na myśl słowa znanej dawniej piosenki:
W Stanach gdzieś biją pałkami tych co wołają "anty"
A w Związku Radzieckim biją tylko kremlowskie kuranty.

(Patrz: idiotycznie bo bezpodstawne ironizowanie: A i tak w Kijowie żyją lepiej. :D, - bezpodstawne bo niby kto mówi, że lepiej? owszem chcą żyć lepiej i komuś to nie w smak)

Wszelakoż Schopenhauer takiego "argumentu" nie zaleca, a jedynie ostrzega przed posługującymi się nim. Dziś, w Internecie utarło się nazywać ich trollami.

oto Alej

Hmm, Polska po 1 wojnie światowej "sklejała się"

z rozszarpanych przez zaborców kawałków.
Równie "zasadnie" może Pan pytać o to po co Polsce po 1 wojnie światowej nieomal dowolny region. Do nieomal każdego (do każdego?) mogli sobie rościć jakoś tam zasadne pretensje obcy.

Ale zgadza się, pańskie pytanie "a po cholerę Polakom Wileńszczyzna?" byłoby jakimś sensownym analogiem mojego retorycznego pytania "a po cholerę Rosjanom (z FR) Krym?" - tyle że uzupełnione o datę, a zatem: "a po cholerę Polakom (z Polski roku 2015) Wileńszczyzna?".
Zresztą może to być także pytanie: "a po cholerę Polakom (z Polski roku 2015) Lwów?".

Było, poszło, próby odwracania tego to same, nikomu niepotrzebne kłopoty.
Rosyjskie kłopoty z Krymem niewątpliwie będą mniejsze niż byłyby nasze z Wilnem (Lwowem) ale i tak "po jaką cholerę?"

oto indris

Lwów w roku 2014...

...nie był już niestety miastem z większością polską. I podobnie było z Wileńszczyzną. Nie mogłaby więc Polska tych terenów sensownie odzyskać bez masowych wysiedleń ludności ukraińskiej i litewskiej tak jak wysiedlono ludność niemiecką z Ziem Odzyskanych. A tego by świat nie zaakceptował.
Na Krymie w roku 2014 większość mieszkańców była Rosjanami. Nie było żadnych argumentów za przynależnością Krymu do Ukrainy poza decyzją Chruszczowa i głupotą władz ZSRR w ostatnim okresie istnienia tego państwa. Gdyby w roku 1990 odkręcono decyzję Chruszczowa i przeniesiono Krym z USRR do RFSRR, to nikomu na świecie ani nawet na Ukrainie nie przyszłoby do głowy kwestionowanie rosyjskości tego półwyspu

oto Alej

Po rosyjsku to oni (Tatarzy Krymscy) gadają już teraz

Wg prof. Janowicza (por. jego "Język krymskotatarski". Wyd. Akad. DIALOG, Warszawa 2010) po rosyjsku rozmawiają (prywatnie, na przerwach) nawet studenci filologii krymskotatarskiej Uniwersytetu Taurydzkiego w Symferopolu.

Aha, Uniwersytet.
Co się teraz dzieje z Uniwersytetem za bardzo nie wiadomo, oficjalny portal jest "на реконструкции", jak pewno cały uczelnia.
Co jest częścią odpowiedzi na pańskie pytanie o los Tatarów, a skąd mnie to wiedzieć?

Skarżą się "Wolnej Europie" na szykany, w tym na "znikanie" niewygodnych, emigrują (ich liderzy namawiają ich by tego nie robili), Rosjanie zamknęli im kanał telewizyjny (ATR)...
Jeżeli Pan zainteresowany to może się Pan sam dowiadywać.

oto Krzysztof M

Nie pytałem, jak są stratni

Nie pytałem, jak są stratni cwaniaczkowie różni, przypadkiem tatarscy (bo nie-cwaniaczkowie nigdy by do TV się nie dostali. Itp.), ale jak są stratni Tatarzy krymscy. A na ten temat nie wiadomo nic. Więc twierdzić, że są stratni, to taki sam kit, jak to, że Michnikom źle się w PRL-u działo, czyli źle się działo Polakom. :-)

oto Krzych Adam

No i ma Pan, Panie Aleju, za swoje.

Takie są skutki próby dojścia do czegoś ze specjalistą od prostych pytań i prostackich odpowiedzi. Ale jedno musi budzić podziw. Ta talmudyczna giętkość argumentacji. I to najwyraźniej osiągnięta bez kilkuletniej nauki w chederze. To chyba musi być zdolność wrodzona.

oto Mercator

Ja Putina nie popierałem i nie popieram ale ...

do jakiegoś momentu byłem w stanie zrozumieć jego działania a nawet do pewnego stopnia usprawiedliwić. Tym momentem było rozpoczęcie operacji w Donbasie.

Krym jestem w stanie zrozumieć a nawet w dużym stopniu przyznać Putinowi rację . Ale Donbasu już nie. Rozgrywka o wpływy na Ukrainie tego nie usprawiedliwia. Zrujnowanie życia kilku milionów Rosjan zamieszkujących wschodnią Ukrainę (o których to Putin podobno tak bardzo się troszczy) to cena zbyt wysoka za poprawienie szans na upadek rządu w Kijowie.

oto Mercator

Nie, Droga Pani, jest cokolwiek inaczej

Konkurencja mocarstw, bloków politycznych czy gospodarczych, naciski rozmaitych grup interesów, różne gry, nawet brudne to w polityce standard i nie ma się co o to obrażać. Tak też było do pewnego momentu na Ukrainie.

Rosja korumpowała, werbowała agentów na rozmaitych szczeblach, stosowała naciski, starała się przejąć możliwie największą kontrolę nad kluczowymi dziedzinami ukraińskiej gospodarki i mediami.
Podobnie robili Amerykanie i Niemcy we współpracy z Polakami. Ukraińska gospodarka ciężko przeżyła kryzys 2008 i właściwie do dzisiaj nie wyszła z dołka. Ludzie coraz powszechniej zaczęli sobie zdawać sprawę, że system korupcyjno-oligarchiczny ciągnie kraj na dno. Wtedy Amerykanie zwietrzyli szansę dla siebie, dosypali kasy i skromne manifestacje przerobili w wielki majdan.

Putin próbował tego samego w Donbasie. Nie wyszło. Wtedy rebelianci w Donbasie (wspierani przez Rosję) zaczęli zajmować gmachy państwowe. Zostali brutalnie spacyfikowani przez władze w Kijowie. Od tego momentu Putin postanowił zagrać dużo ostrzej. Władze w Kijowie odpowiedziały tym samym i zaczęła się regularna wojna.

No i ja tego "ostrzej" już nie akceptuję. Koszty dla zwykłych ludzi, w większości Rosjan były moim zdaniem za duże.

oto Eowina

Zgadzam się z Panem jeżeli przyjmiemy, że się skończy to

na tym co Pan nazywa - "ostrą grą" i to już koniec. Przyjmuję założenie, że te wojsko amerykańskie co doradza i trenuje, przy wsparciu Kanadyjczyków i Polaków, to tylko goście, oraz, że te straty gospodarcze, wyprzedaż, pożyczki, podwyżki, wzrost bezrobocia, jest akceptowalne, bo gra jest nieostra.

Rząd w Kijowie nie podjął zadnych rozmów o prawach Rosjan ani z Donieckiem ani z kim innym. A Rosjanie są w całej Ukrainie. Stąd już są wybuchy w Charkowie, w Odessie i alarmy o zaminowanych budynkach w Kijowie i kijowskim metrze. Jeżeli nastepować będzie pogorszenie warunków życia, przy takim nasyceniu bronią odczują to wszyscy mieszkańcy Ukrainy i nie tylko.

Pojawiają się też stronami głosy, że Mińsk II, to był tylko po to aby z Debelcewa wyciągnąć z kotła 10 000 ukraińskich żołnierzy + jakąś liczbę zachodnich ochotników, stąd zaproszono na rozmowy liderów zbuntowanych republik. Po tym jak zagrożenie związane ze stratą ludzi minęło, nikt nie robi nic. Nie ma rozmów o statusie Doniecka, ani o statusie języka rosyjskiego, czy regulacji prawnej dla mieszkańców zbuntowanych terenów. Oni nie mają wypłat emerytur i innych świadczeń. Są przypuszczenia, że są przygotowania strony ukraińskiej do ataku i zdobycia bezkompromisowego seperatystów.

oto Piotr Badura

Rozczarowanie jest chyba nieuzasadnione

Szanowny Panie Aleju
Zasugerował Pan, że posłużyłem się wobec Pana obraźliwym epitetem. Zarzut ten jest moim zdaniem niesłuszny, co zaraz wyjaśnię. Ponieważ jednak może być tak, że mój język był nie dość precyzyjny, i to właśnie spowodowało, że źle mnie Pan zrozumiał, więc na wszelki wypadek przepraszam za ten ewentualny brak precyzji języka.

W artykule używałem określeń: jankeski troll oraz "jankeski troll". Poziom Prawicy.net nie usprawiedliwia ignorowania cudzysłowu. Gdy o kimś napiszę: Nasz narodowy "bohater", to zrozumiałe jest, że ten ktoś nie jest bohaterem. Gdy napiszę: Zrobił "doskonały" interes, to wiadomo, że interes był kiepski. Analogicznie, gdy napiszę: Wśród szczególnie gorliwych "jankeskich trolli" dostrzegam pana Aleja, to wiadomo, że pan Alej nie jest jankeskim trollem.

Oczywiście można by podnosić, że cudzysłów może oznaczać cytowanie, że może oznaczać użycie wyrażenia obcego językowi tekstu etc., ale wszystko to należy odrzucić, skoro zdanie wcześniej w artykule jankeskie trolle były bez cudzysłowu. Niemniej Pana reakcja każe mi zastanowić się, czy aby nie powinienem pisać na Prawicy.net bardziej łopatologicznie. W ramach wspomnianej łopatologii podkreślam więc dobitnie: Nie uważam pana Aleja za jankeskiego trolla.

Fakt że w Panu nie widzę jankeskiego trolla nie oznacza, że uważam iż na Prawicy.net takich trolli nie ma. Obawiam się, że są, i to nie tylko te, motywowane neoficką żarliwością. Obawiam się, że na Prawicy.net są też, a przynajmniej bywają, płatne jankeskie trolle.

Jeśli chodzi o statystykę, to istnieje międzynarodowa wspólnota statystyków. CIA do niej nie należy. Gdy wejdzie Pan na stronę naszego GUS i sprawdzi, do kogo w USA odsyłają w sprawach statystyk, to znajdzie Pan taką listę:

USA-stat.jpg

CIA na tej liście nie ma, czyli CIA w sprawie statystyk jest instytucją ograniczonej wiarygodności. Jeśli informuje o USA i ich sojusznikach, to na pewno nie jest lepiej niż informuje. Jeśli informuje o przeciwnikach USA, to na pewno nie jest gorzej niż informuje. W tym sensie jeśli CIA mówi coś na korzyść Rosji, to można na tym polegać. Także gdy CIA mówi coś na niekorzyść USA, można na tym polegać. Jeśli zaś CIA mówi źle o Rosji lub dobrze o USA, to mówi, i funta kłaków jest to warte.

CIA poinformowała, że w 2014 PKB na głowę w Rosji był wyższy niż PKB na głowę w Polsce, choć w latach wcześniejszych było odwrotnie (wg CIA). Pan, będąc obywatelem państwa, które wg CIA Rosja właśnie przegoniła w poziomie PKB na głowę, poucza, że rosyjskie przywództwo powinno zajmować się gospodarką, by życie Rosjan nie było tak nędzne. Nie dostrzega Pan śmieszności tej pozycji?! Przecież takie apele powinien Pan słać przede wszystkim do polskiego przywództwa, skoro Rosja prześcignęła nas gospodarczo!

Czy naprawdę nie widzi Pan śmieszności odwoływania się w swych komentarzach do demotywatorów? Gołosłownie oskarża Pan statystyków i sięga po wiedzę do demotywatorów. Przecież to jest żenujące. Dlatego obawiam się, że mógł Pana zaatakować jakiś złośliwy jankeski wirus.

Pozdrawiam serdecznie

oto adolfina

Szanowny panie

Szanowny panie Autorze,niejaki Alej dał już swój popis "mądrości" , który zamieszczam poniżej.

Panie, ...
śr, 2015-04-15 22:53 | adolfina (mój wpis)

Wpis Aleja:"Do postronnego czytelnika: wygląda na to, że facio recytuje litanię pojęć matematycznych związanych z mechaniką po to by stworzyć wrażenie, że się zna. I tyle". .

Moja odpowiedź: Panie, wybacz mu brak ogłady, odpuść grzech pomówienia i insynuacji.

Wpis Aleja:
"Zajmujący się "pancerną brzozą" żadnych równań nie rozwiązywali, robili zupełnie co innego, korzystając z wyspecjalizowanych programów komputerowych tworzyli cyfrowe symulacje.
".

Moja odpowiedź: Panie ,spuść na jego niewiedzę zasłonę miłosierdzia.

Żeby rozwiązać złożone zagadnienie wytrzymalościowe z wykorzystaniem metod MES trzeba wpierw poprawnie sformulować dosyć złożony i trudny problem (z brzozą pancerną), czyli m.in. opracować algorytm "symulacyjny", biorący pod uwagę również równania konstytutywne i warunki brzegowe, mające charakter równań różniczkowych (trzeba jeszcze wiedzieć jakie). Nic się bez tego nie wysymuluje, może tylko głupotę, którą popisał się niejaki Alej swoim wpisem, próbując zdyskredytować moje komentarze.

oto Alej

Pan znowu gra na to, że pańscy czytelnicy nie mają wiedzy

Do postronnego czytelnika: wyspecjalizowane programy komputerowe do przeprowadzania symulacji, a także do wyznaczania rozkładów różnych pól na dobrą sprawę ... nie wymagają w ogóle merytorycznej znajomości zagadnienia (rzecz jasna grubo przesadzam), w tym umiejętności rozwiązywania jakichś równań, wymagają tylko ... umiejętności posługiwania się tymi narzędziami.
Tak jak do wykonania obliczeń z użyciem kalkulatora wystarczy wiedza o tym jak i które klawisze wciskać.

Prawdę mówiąc Alej akurat sam woli, gdy się daje, używać do obliczeń programów matematycznych (wtedy lepiej kontroluje co jest liczone) ale i one na ogół nie rozwiązują "po ludzku" jakichś równań, ale robią to według swoich algorytmów, najczęściej "na głupa" - zakładając wyniki i pracowicie sprawdzając (miliony a może miliardy sprawdzeń na sekundę) czy spełniają one założone warunki.

Aha, Alej nie daje tu żadnego »popisu "mądrości"«, to co tu pisze wie KAŻDY kto NAPRAWDĘ się z takimi metodami zetknął (więc niby jaka to znowu "mądrość"?), Alej jedynie ostrzega przed "wiedzą" fałszywą.

oto adolfina

W czym problem?

Dla niewtajemniczonych rozjaśnię nieco problem.
Do przekroju poprzecznego skrzydła samolotu, w którym dokonany został przełom, w badaniach obliczeniowych sprowadza się redukcję obciążeń:
- siły poprzecznej pochodzącej od części siły nośnej działającej pionowo w górę(wzory Naviera –Stokesa +MES);
- siły poprzecznej będącej siłą oporu powietrza na fragmencie skrzydła (wzory Naviera Stonesa+MES), działającej w płaszczyźnie poziomej przeciwnie do kierunku lotu;
-dynamicznej siły oddziaływania brzozy (mając na uwadze energię kinetyczną i pęd samolotu oraz cechy geometryczne przekroju brzozy i jej własności mechaniczne w warunkach działania siły dynamicznej), działającej poprzecznie zgodnie z kierunkiem lotu;
- momentów gnących od sił poprzecznych;
Pomijam siłę ciężkości fragmentu skrzydła.Wyżej wymienione obciążenia wywołują złożony stan naprężeń , który należy rozważać w analizie w zakresie sprężysto- plastycznym materiału. Dla uproszczenia obliczeń można poszycie skrzydła potraktować jako powłokę cienkościenną ze wzmocnieniami wewnątrz.
Metodą MES wyznacza się w całym obszarze przekroju pole intensywności naprężeń bazując na wykorzystaniu hipotezy energii postaciowej. Tworzy się zależność funkcyjną pomiędzy intensywnością naprężeń a intensywnością odkształceń z uwzględnieniem działania obciążenia dynamicznego oraz danych z badań wytrzymałościowych (statycznych) na rozciąganie próbki.
Ustala się kryterium zniszczenia i ocenia czy ono mogło zajść. Kropka.

To co napisałem pobieżnie stanowi podstawę do opracowania algorytmu symulacji oraz doboru odpowiednich programów bazujących na metodach MES.
Problematyką wytrzymałościową w złożonych przypadkach zajmowałem się podczas wykonywania prac projektowych mających miejsce w dosyć długim okresie mojej pracy zawodowej. Wiele z tych rzeczy zostało zamieszczonych w publikacjach naukowych.

Aha, gwoli prawdy , skończyłem porządną politechnikę w 1962 roku, m. in. z 7. semestrami zajęć z teorii sprężystości i plastyczności, tyleż samo matematyki oraz 4. semestrami mechaniki teoretycznej, 2 semestrami aero-hydromechaniki. Później były różnorakie, często 2 –letnie, studia podyplomowe.

Panie Alej – ja, jak to pan ujął - facio, nie mamy dalej o czym rozmawiać.

oto Mercator

Jak stary rabin

powiem, że ma pan racje i nie ma pan racji albo jeszcze inaczej obaj panowie macie rację.
Rzeczywiście dzisiaj w celu przeprowadzenia symulacji katastrof komunikacyjnych nie rozwiązuje się bezpośrednio równać różniczkowych. Natomiast programy komputerowe wspomagające takie symulacje działają z wykorzystaniem metod cyfrowych rozwiązywania bardzo wielu równać różniczkowych. Wykorzystanie takich programów wcale nie jest proste i wymaga wielkiej wiedzy i doświadczenia. Cała sztuka polega na odpowiedniej dekompozycji poszczególnych obiektów, wprowadzenia parametrów początkowych, warunków brzegowych, parametrów konstrukcyjnych itd. Programy te zawierają też gotowe modele rozmaitych przeszkód o różnorodnych strukturach, takich jak drzewa, słupy metalowe, słupy z betonu zbrojonego itd.
Nie ma natomiast potrzeby budowania i rozwiązywania gołych "równań różniczkowych".
Nie wiem czy miał pan okazję przyjrzeć się z bliska jak działa taki system symulacyjny używany np. do rekonstrukcji wypadków komunikacyjnych. Niektóre z tych systemów są nawet stworzone w Polsce i wykorzystywane między innymi przez Instytut Ekspertyz Sądowych z Krakowa.

oto Alej

Dzięki za pomoc.

Jest tak jak Pan mówi, oczywiście, że można ("po staremu") tworzyć modele matematyczne i na ich podstawie "półręcznie" (bo raczej z zastosowaniem programów matematycznych niż całkiem "na piechotę") wyliczać symulacje.
Jak się do tego wyżej przyznałem ja to właśnie robię (używam MathCAD'a), oczywiście tam gdzie się da, gdy problem nie jest zbytnio złożony (a takie akurat są na ogół, nie zawsze, te zagadnienia transferu energii elektrycznej, badaniem których się zajmuję).

Jednak przecież nie daje się tej tradycyjnej metody stosować do przypadku zderzenia skrzydła z brzozą, przy konieczności czego upiera się pan adolfina - jak się okazuje nie student, który zachłysnął się nowopozyskaną, a przy tym niepełną wiedzą, a stary doświadczony inżynier (niestety ze skłonnością do obrażania mających inne od niego zdanie, od czego się nasza pyskówka zaczęła.).
(Przykro mi z powodu tego błędnego rozpoznania, trochę mniej mi przykro, że dałem się sprowokować do brutalnych odpowiedzi.)

Co prawda tworzenie klasycznego modelu matematycznego skrzydła zderzającego się z brzozą proponuje także jeden z uczestników II Konferencji Smoleńskiej, pan dr Jan Błaszczyk (z WAT) ale ... tylko proponuje.

oto Walwo

W czym problem

Ano w tym ze duza grupa dyskutantow na tym forum, podaje sie za kogos innego niz jest w rzeczywistosci. Dyskutant adolfina, czyli jak sam podaje o sobie, facio podaje sie za kogos innego niz rzeczywiscie jest. Alej blednie przyjmuje za prawde, sugestie oponenta ze jest on "starym doswiadczonym inzynierem". Nie wydaje sie byc to prawdopodobne po sposobie dyskusji jaki prezentuje adolfina. Nie sledzilem wprawdzie zbyt dokladnie wypowiedzi tego dyskutanta, bo wydal sie malo wiarygodny od poczatkow dyskusji, ale prawdopodobienstwo "starego doswiadczonego inzyniera" jest znikome. Nie chce jednak zaprzeczac temu ze wsrod inzynierow zdarzaja sie tez niezbyt inteligentne jednostki.

oto adolfina

Panowie ...

√ 4.4. Wpływ armatury na niezawodność systemu przesyłu.
√ 4,.4.1. Zasuwy i zawory jako elementy układów zabezpieczających i
regulujących przepływ.
√ 4.4.2. Projektowanie niezawodnej armatury na przykładzie zasuwy
wysokociśnieniowej.
√ 4.4.3. Zabezpieczenia układów napędowych armatury sterującej
przepływem.
√ 4.4.4. Przeciek w modelowaniu niezawodności węzłów uszczelniających
w urządzeniach wspomagających i sterujących przepływem.
√ 4.5. Kompensacja w ograniczeniu niekorzystnego wpływu
niestabilności gruntu na funkcjonowanie rurociągu.

Powyżej to fragment pierwotnego spisu treści jednego z rozdziałów pracy badawczej wykonywanej przeze mnie na początku lat 80. Wiele jej wyników zostało ukrytych w sejfach.
W modelowaniu przecieku uszczelnień (pkt 4.4.4) na „piechotę” w postaci analitycznej dla prostszych przypadków i przy pewnych uproszczeniach rozwiązywałem równania Naviera Stokesa (zawężająca problem publikacja 2-częściowa ,str.40, w kwartalniku PAN „Zagadnienia eksploatacji maszyn” 2005, 2006) w celu uchwycenia wpływu wielu czynników oraz warunków pracy na charakterystyki funkcjonowania uszczelnienia czołowego.
Dla punktu 4.5 m.in. rozwiązywano problemy dotyczące ustalenia nadmiaru wytrzymałościowego dla istniejących rurociągów posadowionych na terenach szkód górniczych, gdzie następowało wskutek urobku węgla nagłe lub powolne przemieszczenie gruntu (albo na terenach bagiennych lub w morzu). Dla tych celów opracowałem metodę MES z elementem skończonym jednowymiarowym oraz program obliczeniowy w języku
FORTRAN. Obliczenia przeprowadzono na IBM 360 w Cyfronecie w 1981 roku..
Cały pierwotny spis treści tej pracy badawczej zamieściłem w moim blogu.
To tylko mały fragment mojej działalności projektowej i badawczej.
Jak każdy Polak, uprawiacie panowie pieniactwo w dziedzinach, w których z racji posiadanej wiedzy nie macie nic do powiedzenia. Jestem Niemcem z pochodzenia i chociażby tym różnię się od was –wiedzą, rzetelnością i uczciwością w pracach badawczych.
. Amen.

oto Krzych Adam

Ja tam nie klękałem.

Ale coś mnie powaliło na ziemię. A mianowicie bezczelność teutońskiego "übermenscha". Chciałem jeszcze dodać, że także chamstwo, ale nie, to nie jest cecha zaskakująca, więc powalić nie może.

oto Krzych Adam

.

.

oto Alej

Słucham w TV o kłopotach jakie ma Unia (mają je także Stany)

z powstrzymywaniem chcących koniecznie tu u nas mieszkać.
Starających się o to nawet za cenę zaryzykowania utraty życia.

Wydaje mi się, że kłopotów z tym nie mają ani Białoruś, ani KRLD, ani Rosja, ani Chiny, o których pan Piotr tak tu entuzjastycznie.
A może by tak się z Unioeuropejczykami i Amerykanami podzieliły wiedzą jak się to robi?
Byle nie chodziło o odstraszające przybyszów drastyczne obniżenie poziomu życia.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.