Polski monarchizm sczezł

Złośliwi (acz powierzchowni) historycy nazywają niekiedy XIX-wieczną francuską prawicę monarchistyczną „najgłupszą prawicą świata”. A to dlatego, że w latach 1870. legitymiści, liberalni monarchiści i bonapartyści nie potrafili się porozumieć i szukali sojuszników raczej wśród różnych odłamów republikanów, niż wśród siebie nawzajem. Taka ocena jest oczywiście grubym nieporozumieniem, bo bonapartyści w ogóle nie należeli do obozu monarchistycznego tylko do republikańskiego, orleanistom bliżej było do republikańskich liberałów niż do legitymistów, a z kolei legitymistyczna wizja katolickiego porządku społecznego była na przeciwległym biegunie niż kapitalizm orleanistów.

Jest jednak coś na rzeczy w tym, że monarchizm kończy zazwyczaj w żałosny sposób. Spójrzmy bowiem na współczesny monarchizm polski i jego przywódców; jeden przed swą przedwczesną śmiercią został PiS-owskim cyborgiem politycznym i walczył o demokrację i "prawa człowieka" w Rosji i Białorusi; drugi do dziś walczy o prawo swobodnego zażywania narkotyków i publikuje apologetów pedofilii; trzeci walczy z patriarchalną rodziną i sakralną wizją rzeczywistości o wolnorynkowy kapitalizm. Szeregowi działacze rozpierzchli się po organizacjach katolickich lub nacjonalistycznych. Polski monarchizm nawet nie zawalił się z hukiem, tylko po prostu sczezł.

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
2.142855
Ogólna ocena: 2.1 (głosów: 7)

Tematy: 

Dyskusja

oto kaktusnadłoni

Komu potrzebny jest monarchizm…

...prócz paru monarchistów?

Na ile król byłby lepszą perspektywą dla Polski niż szef kilkunastotysięcznej partyjki trzęsący Polską? Nawet szefostwo kilkumilionowej partii trzęsącej Polską pospadało z cokołów i nazw ulic. Może towarzysze partyjni poszliby za monarchistami?

oto Mar.Jan

Prawdziwy król, taki jak Kazimierz Wielki albo Bolesław

zwany Śmiałym, to byłaby znacznie lepsza perspektywa dla Polski niż demokratyczne bezhołowie dzisiejszych czasów.
Tu w ogóle nie ma wątpliwości!
Tylko, że to nierealne z powodów, które wyłuszczyłem w którmś z poniższych komentarzy.

oto kaktusnadłoni

Panie Mar.Janie

To są – moim zdaniem – zbędne sentymenty:

Prawdziwy król, taki jak Kazimierz Wielki albo Bolesław zwany Śmiałym, to byłaby znacznie lepsza perspektywa dla Polski niż demokratyczne bezhołowie dzisiejszych czasów.

Prawdziwy król to prawdziwy despota – w imię Boga?

Tu w ogóle nie ma wątpliwości!

Być może moi przodkowie byli chłopami pańszczyźnianymi harującymi ciężko na takiego pana co ich od bydła gospodarskiego nie odróżniał.

Milsze mi „bezhołowie dzisiejszych czasów”, bo jest szansa na jeszcze milszą mi demokrację obywateli, gdzie o królach, sekretarzach KC i prezesach partii trzymających władzę, będą nauczać w historii ku przestrodze.

oto Marek Bekier

Nie przekonał mnie Pan, że

Nie przekonał mnie Pan, że przyczyny tego stanu rzeczy sięgają tak płytko w historię. Moim zdaniem polski monarchizm zaczął ciężko chorować znacznie wcześniej. Pierwszym problemem było wygaśnięcie dynastii Piastów na królu, który na dobrą sprawę jako pierwszy tą dynastię ustabilizował. Dynastia Jagiellonów przetrwała niespełna trzy wieki a funkcjonowała ona w państwie zupełnie innym niż państwo Piastów. Królów obieralnych można by nazwać prezydentami. Wniosek: kryzys polskiego monarchizmu jest znacznie starszy niż francuskiego i innych europejskich.

oto Skanderbeg

Tak naprawdę, to my nie mamy tradycji

legitymistycznej. Bo chyba nie będziemy popierać testamentu Krzywoustego. A Jagiellonowie już byli królami elekcyjnymi. Jednak, co ciekawe, nie wojowali tak ze sobą jak Piastowie.

oto Marek Bekier

Też racja. Zaryzykuję

Też racja. Zaryzykuję stwierdzenie, że o ile znaczna część monarchistów europejskich ma od czego zacząć to monarchiści polscy musieliby się najpierw dogadać co do sposoby wskazania kandydata na monarchę.

oto Skanderbeg

I byłby problem.

Chyba ostatnim królem Polski był Mikołaj II. Ale jeśli uznamy, że w konsekwencji wybuchu Powstania Listopadowego (niestety, buunt bez żadnego planu a nawet bez przywódcy), Romanowów zwalono z tronu (i uznamy tego legalność), to ostatnim królem byłby Mikołaj I. Czyli też Romanow. Dla Polaków wychowywanych od 300 lat w rusofobii, byłoby to nie do przyjęcia.
A Konstytucja królestwa Polskiego była naprawdę dobrym aktem prawnym (jak na swoje czasy).

oto chłop jag

Polski monarchizm sczezł

Polski monarchizm sczezł

Ano sczezł - bo nikt na niego nie wybulał - tołażysze.
Wniosek?
Antyfrancuska rewolucja wykoleiła cywilizacje białego człowieka - a pupil szatana jest ostatnim, który będzie ją wkładał z powrotem w boskie koleiny - tołażysze.

oto Mar.Jan

Juz Heraklit z Efezu powiedział znamienne słowa:

Nie wchodzi sie dwa razy do tej samej wody.
Nie tyle "monarchizm zczezł" co czasy sie zmieniły i juz nikt nie wierzy w króla jako "pomazańca bożego".

Idea monarchii była oparta na wierze, że władza królewska pochodzi z Nieba. Że król jest pomazańcem bozym, co w świeckiej liturgii miało oprawę w postaci namaszczania króla przez prymasa i koronowania go.
oczywiście tak było w Średniowieczu, kiedy ludzie mało wiedzieli o świecie i naprawde wierzyli w Boga.
Potem wiara zanikła, bo ludziom się ubzdurało, że sami wszystkiego się o świecie dowiedza, i Bog niepotrzebny. Bodajże Napoleon wprowadził nbową świecka tradycje, że sam się koronował wyrywając korone z rąk biskupa, który chciał mu ją nalożyć na głowę. I wkrótce potem Napoleon władze stracił i wylądowal na św. Helenie...ALbo wiara w króla-pomazańca bożego albo demokracja, czyli ogólne bezhołowie i jasełka sejmowe dla ludu, zas prawdziwe decyzje w restauracji u Sowy...
Król wybierany demokratycznie po prostu nie istnieje we Wszechświecie.
Zatem monarchii raz utraconej na rzecz bezboznej demokracji przywrócic sie nie da.
Królowie w dzisiejszej Europie to tylko rekwizyty teatralne. Pamiątka tradycji, podobnie jak choinka bozonarodzeniowa.

oto Ireneusz

Ludzkość się rozwija

Ten rozwój trwa. Ale jest coś, co jest niezmienne - prawa naturalne .Czyli prawa zapodane człowiekowi przez Boga, oparte na człowieczej naturze mają dać szansę na osiąganie rozwoju.
Emanacją prawa naturalnego jest wybór przewodnika-wodza, posiadanie szamana-kapłana oraz Rady Starszych. I dopiero ta Trójwładza jest naturalną dla ludzkości.
Pozdrawiam

oto Ireneusz

4 do 1

Co ja takiego powiedziałem niezgodnego ze stanem rzeczywistym? A może raczej tych czterech żyje w świecie imaginacji i miłości człeka do człeka? Miłości spod znaku tęczy zapewne...

oto wzl

Dokładnie to

Nie wchodzi sie dwa razy do tej samej wody.

Dokładnie to podobno brzmi tak: Nie można dwa razy wejść do tej samej rzeki, bo już inne napłynęły w nią wody.

oto Dubitacjusz

Kto rozszyfruje?

Spójrzmy bowiem na współczesny monarchizm polski i jego przywódców; jeden przed swą przedwczesną śmiercią został PiS-owskim cyborgiem politycznym i walczył o demokrację i "prawa człowieka" w Rosji i Białorusi; drugi do dziś walczy o prawo swobodnego zażywania narkotyków i publikuje apologetów pedofilii; trzeci walczy z patriarchalną rodziną i sakralną wizją rzeczywistości o wolnorynkowy kapitalizm.

Pierwszy to oczywiście zmarły w 2016 poseł PiS, Artur Górski.
Trzeci to być może prof. Wielomski, który się zrównoprawnił po zmianie stanu cywilnego
A kto jest drugim?

oto Skanderbeg

Ze znanych postaci został jeszcze Nikiel.

I oczywiście Bartyzel. Ale z całym szacunkiem dla śp. Górskiego, czy też p. Adriana, to oni nie grają w tej samej lidze. Mimo mojej niechęci muszę przyznać, że z Bartyzelem może się równać tylko Wielomski.
A Adrian Nikiel przyszedł mi do głowy, bo to był zagorzały korwinista , czyli zwolennik legalizacji narkotyków i przeciwnik formalnego ustalania wieku zdolności do współżycia. Miałem okazję kilka razy z Adrianem porozmawiać. W siedzibie Civitas Christiana we Wrocławiu było wiele ciekawych spotkań.

oto Dubitacjusz

Mnie Adrian Nikiel nie przyszedł do głowy,

bo prawdę powiedziawszy już od paru lat o nim w ogóle zapomniałem.
Pamiętam, że dawno temu w sieci była awantura o legitymizm (List do Adriana Nikiela). Kiedyś człowiek pamiętał wszystkie legitymizmy, a teraz mgła niepamięci.

Ale trójka chyba rozpracowana.

oto Skanderbeg

W sumie nie pomyślałem.

Korwin ostatnio jakoś nie eksponuje swojego monarchizmu.
Ale to by znaczyło, że autor jednak próbował porównać osoby nieporównywalne.

oto Dubitacjusz

Ja myślałem o Korwinie, ale mi nie pasował

Jeśli Nikiel faktycznie jest takim korwinistą, to on pasuje.

A wracając do artykułu, to oceniam go jako na atak na kilka osób w celu zniechęcania do innych niszy w malutkim antysystemowym bajorku.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.