Zakleszczeni w judeocentrycznej narracji

Jeżeli nawet uda nam się przetrzymać ten kolejny atak żydowski i wyjść z niego bez większych kontuzji, to i tak nie zmienia to podstawowego faktu, iż jesteśmy zakleszczeni w judeocentrycznej narracji o historii, w której wszystko zmierzało do holocaustu i z niego wypływa, jak "przed" i "po" Chrystusie, którą to historię zbawienia hagada ta ma w oczywisty sposób unieważnić i zastąpić.

Nigdy się z tego nie wykaraskamy, dopóki nie zostaną przywrócone normalne proporcje, dopóki "holocaust" nie utraci statusu wydarzenia absolutnie wyjątkowego i nieporównywalnego z niczym, dopóki każdy naród oraz każda jednostka, polityk, kapłan, filozof czy poeta będzie lustrowany i osądzany wedle tego czy lubił Żydów czy ich nie lubił, czyli dopóty nie zacznie on być postrzegany i traktowany jako jeden z wielu genocydów w kainowej historii ludzkości, takich jak wytępienie Indian przez anglosaskich protestantów, zmasakrowanie Wandei, ludobójstwo w Kongu belgijskim, rzeż Ormian przez Turków, zbrodnia wołyńska i oczywiście wszystkie masowe zbrodnie komunistyczne, gdzie w grę wchodziły nie tylko kryteria klasowe, ale często również narodowe, jak choćby "akcja polska" w Sowietach w 1937 r.

Jedyną jego specyfiką jest oryginalna technologia mordowania, wynikająca z "dorobku" nauki niemieckiej i też niemieckiego geniuszu organizacyjnego. Ale na to się w ogóle nie zanosi.

Cytując klasyka, nie tylko że jesteśmy w d...e , ale próbujemy się w niej jakoś urządzić, to znaczy dowieść, że należy się nam miejsce na ławie sprawiedliwych, a nie na ławie oskarżonych, lecz gdziekolwiek będziemy, to i tak gramy role w przedstawieniu według fałszywego scenariusza i pod batutą kłamliwego dyrygenta.

Jacek Bartyzel

Profesor nauk społecznych, historyk myśli politycznej, filozof polityki, publicysta, wykładowca akademicki.
oficjalna strona: www.legitymizm.org/bartyzel

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
5
Ogólna ocena: 5 (głosów: 25)

Tematy: 

Dyskusja

oto Mar.Jan

Uda się, panie profesorze! Pod jednym warunkiem:

Że się nie damy zastraszyć tym połajankom zydowskim!
p.s.
To odnośnie

Jeżeli nawet uda nam się przetrzymać ten kolejny atak żydowski i wyjść z niego bez większych kontuzji

oto Krzych Adam

Otóż to.

Nigdy się z tego nie wykaraskamy, dopóki nie zostaną przywrócone normalne proporcje, dopóki "holocaust" nie utraci statusu wydarzenia absolutnie wyjątkowego i nieporównywalnego z niczym...

Choć może tego nie widać i opór przeciwko temu w zaprzedanych w niewolę mamony elit Zachodu może byc bardzo silny, przeciętny człowiek na Zachodzie może być gotów na te "normalne proporcje". Kilkakrotnie zdarzyło mi się w kontaktach osobistych zwrócić uwagę, że o ile zrozumiała może być żydowska haggada na temat holocaustu, a także zrozumiałe choć już dużo mniej skupienie na tym zagadnieniu w krajach na terytorium których nie przetoczyła się II WŚ w ogóle, albo bez takiej jatki jak w Europie Wschodniej i Środkowej, o tyle całe Międzymorze i na przykład Białoruś może na to patrzeć zupełnie inaczej. Gdyż hekatomba nie dotyczyła tam wcale tylko Żydów. A straty własnej ludności narodów tam położonych były dotkliwe i są boleśnie odczuwane do dziś. Widziałem zrozumienie dla takiego przedstawienia sprawy.

oto Krzych Adam

Proszę nie wekslować na temat odmienny - angielskie zbrodnie.

Użyłem terminu Międzymorze w poście tutaj. Oczywiście nie używałem tego terminu w mych rozmowach z ludźmi, którym jeszcze jego znaczenie należałoby tłumaczyć.

Gdy o tym mówiłem wspominałem rozmiary zbrodni niemieckich na Polakach, Białorusinach, Serbach, Grekach i Rosjanach. Nieco pólgębkiem o zbrodniach na Ukraińcach, jako że ci byli nie tylko ofiarami, ale szczególnie ci z najbardziej na zachodzie położonej części ich narodu także wspólnikami zbrodni niemieckich. Nie wspominałem Litwinów, Łotyszy czy Estończyków, ani też Chorwatów, Bułgarów, Rumunów i Węgrów. Ani Czechów i Słowaków.

Znajdowałem zrozumienie zarówno u "common men" z Płn. Ameryki, jak również i u imigrantów z Zachodniej Europy.

oto marcus

A ja bym...

A ja bym natychmiast zaczął ustalać termin wizyty premiera Chin w Polsce, lub polskiego premiera w Chinach celem przyspieszenia prac nad Centralnym Portem Lotniczym i Centrum logistycznym dla Chin w Łodzi. I wówczas byśmy zobaczyli który kraj jest strategicznie ważniejszy dla USA. Może warto spróbować?

oto chłop jag

Sprawa jest poważniejsza - chodzi

o kompletne zawłaszczenie Ziemi wraz z ludźmi stworzonymi przez Boga - tołażysze.
Wniosek?
Owo zawłaszczanie jest maskowane Holokaustem a tak naprawdę mamy wyeksponowaną kroplę krwi żydowskiej w morzu ludzkiej, nieżydowskiej krwi - tołażysze. Ponadto pupile szatana niepodzielnie rządzili światem przed II WŚ - więc nic nie stoi na przeszkodzie aby zorganizowali oni Holokaust bis w celu nadania nowej energii przedsiębiorstwu Holokaust czyli przyspieszenia zawłaszczania Ziemi wraz z inwentarzem - tołażysze.

oto mapa

Jedyną jego specyfiką jest

Jedyną jego specyfiką jest oryginalna technologia mordowania, wynikająca z "dorobku" nauki niemieckiej i też niemieckiego geniuszu organizacyjnego.

Tu także Żydzi nie mają monopolu, wszak taką samą technologię zastosowano wobec Cyganów.

oto Natalia Julia Nowak

Piszmy dużo

o różnych masakrach, pogromach i ludobójstwach. W ten sposób przekonamy opinię publiczną, że małych i dużych Holocaustów było w historii wiele. Nie tylko w Europie. Nie tylko w XX wieku.

oto mmm777

Tylko, że jest tu pewien problem,

na Zachodzie od dawna znany...
.
“Co do przypadków mordowania Żydów w okresie partyzantki to takie epizody miało circa sto-kilkadziesiąt zgrupowań, oddziałów i grup polskiej partyzantki antyhitlerowskiej wszelkich barw w Polsce co czyni Polskę pod tym względem absolutnym liderem w antyhitlerowskim podziemiu Europy. W rozbudowanej KG AK był cały jeden oficer pochodzenia żydowskiego - i tego zamordowali ludzie, zaprzysiężeni w AK, działający z rozkazu innego oficera AK występującego z kolei z polecenia wysokiego rangą działacza Delegatury.”

oto mj

Łatwo nie będzie

Nie wiem czy to w ogóle możliwe.
Żydzi strzegą swego monopolu na "Holokaust" i bycie w zasadzie jedyną "poważną" ofiarą ludobójstwa na przestrzeni wieków jak źrenicy oka.
Oglądałem ostatnio jakiś film, gdzie Abraham Foxman - szef Ligi Antydefamacyjnej z USA - podczas wizyty na Ukrainie ochrzaniał bezceremonialnie tamtejszy rząd, że śmią porównywać epidemię głodu z lat 30-tcyh do "holokaustu". Zakończył swe wystąpienie żądaniem żeby na takie "korelacje" Ukraińcy sobie więcej nie pozwalali. Trzeba było zobaczyć Ukraińców jak gorliwie zapewniali rozmówcę że to się więcej nie powtórzy, przepraszając jednocześnie za to co już się wydarzyło.
Co tam zresztą Ukraina... Jest mnóstwo krajów znacznie potężniejszych niż Polska i Ukraina razem wzięte, które na "udry" z Żydami w tej kwestii wcale się nie wybierają. Widocznie zdają sobie sprawę z tego, że z kopania się z koniem jeszcze nikt nie wyszedł cały i zdrowy.

oto Ireneusz

Nie o to chodzi

Nie chodzi o kopanie się z koniem. Pan chyba nie jeździ konno, więc nie zdaje sobie sprawy z pewnej rzeczy. Do konia należy mieć cierpliwość oraz wykazywać swoją inteligencję. Podobnie jak do psa. Jest stare przysłowie, że gdyby koń ile człek ma siły wiedział, toby nikt na nim wcale nie usiedział.

oto JJerzy

My jesteśmy ...

Zakleszczeni [nie tylko] w judeocentrycznej narracji

Takich ... ustawek, legend i ustawionych życiorysów mamy, zwłaszcza w najnowszej historii, mrowie. Przykład pierwszy z brzegu: legenda Solidarności razem z jej ... bohaterami. Z tymi wszystkimi Michnikami, Kuroniami i Geremkami, o pomniejszych prorokach nie wspominając, oraz ... całym stadem pożytecznych idiotów. Z tego równie trudno się wywikłać jak z narracji opisanej przez Autora. A ile jest jeszcze innych legend zaśmiecających i zniekształcających zbiorową świadomość.

Przyszła mi do głowy jeszcze jedna, być może pramatka tych wszystkich ... legend. To ten dziwaczny twór logiczny o judeochrześcijańskiej kulturze, czy tradycji. Jakoś nigdy nie usłyszałem sensownego wytłumaczenia tego dziwnego konstruktu i coś mi się wydaje, że miał on stanowić bazę na której można gojów grilować, bo przecież po uznaniu pewnej wspólnoty, już tylko krok od tresowania we wspólnym poglądzie na wiele spraw. Myślę, że to fałszywe braterstwo kulturowe nieraz odezwie się czkawką (już mamy haggaty o wspólnym budowaniu polskiego bytu państwowego przez tysiąc lat).

oto alvis

" fałszywe braterstwo kulturowe..."

To pojęcie, równie fałszywe, jak "braterstwo historyczne" oraz "braterstwo religijne" czyli judeochrześcijaństwo, nie tylko, że fałszywe, ale najbardziej szkodliwe, wywołujące zamęt w tożsamości polskiego katolicyzmu, stawiające go w pozycji niższej, podległej religii żydowskiej. Ilustracją tej tendencji było sformułowanie "starsi bracia w wierze", odnoszące się do Żydów w ogóle.

Prawdopodobnie pojęcie "judeochrześcijaństwa" pojawiło się w czasie długiego pontyfikatu JP II, zaznaczającego się niespotykaną w historii papiestwa, sympatią do narodu żydowskiego. Prawdopodobnie jako jedyny watykański namiestnik chrystusowy w historii papiestwa (także tej niechlubnej), udał się z papieską wizytą/pielgrzymką do synagogi rzymskiej, gdzie w serdecznych gestach obłapywał naczelnego rabina rzymskiego. Było to nowe otwarcie (jak czas pokazał, jednostronne) w szeroko rozumianych relacjach rzymsko-katolickich ze światową społecznością żydowską i rabinacką. Niezmienna pozostała papieska serdeczność JP II, z różnym natężeniem odwzajemniona przez środowiska żydowskie.

Jak daleko sięgało papieskie przekonanie JP II o przenikaniu talmudystycznych zwyczajów do chrześcijaństwa była, moim zdaniem, wizyta JP II w Jerozolimie i rozmyślania przed tzw. "Ścianą płaczu", czyli małym fragmentem muru po nie istniejącej Świątyni Jerozolimskiej, zburzonej przez Rzymian. Zwyczajem religijnych Żydów, piszących listy do swojego Boga, papież JP II też napisał list do Pana Boga i kartkę z nieznaną treścią wetknął w szczelinę muru. Zresztą, sami prominentni polscy Żydzi, w różnych okolicznościach mówili: "to jest nasz papież".
Jeśli chodzi o braterstwo kulturowe, to krótko można powiedzieć, że miało ono miejsce w przypadku Polaków pochodzenia żydowskiego, zasymilowanych z polską kulturą i mających często znaczący do niej wkład. Np. Bolesław Leśmian, Antoni Słonimski, Jan Brzechwa, Władysław Kopaliński i inni.

Zupełnie źle i fałszywie brzmi tzw. "braterstwo historyczne" ponieważ brak jest takich przykładów. Co najwyżej możnaby mówić o sporadycznych, ale jednak, przypadkach lojalności polskich Żydów w stosunku do polskiej racji stanu. Jaskrawym, choć nie znanym powszechnie przykładem żydowskiej wiarołomności w stosunku do polskiej przysięgi wojskowej była dezercja ok 3 tysięcy Żydów, wyprowadzonych przez gen. W. Andersa z "nieludzkiej ziemi" wraz dziesiątkami tysięcy polskich żołnierzy i oficerów, do Persji a następnie do Palestyny. Ci dezerterzy, formalnie polscy obywatele, umunurowani w polskie mundury, stacjonując na terenie Palestyny, uciekli z polskiego wojska wraz z przydziałową bronią.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.