Petrodolar - amerykańskie korzyści (5)

Czym jest petrodolar, jaką rolę odgrywa w dzisiejszym świecie? Oto jego część 5. jego krótkiej historii.

* * *

... zacznij od części 1...

Amerykańskie korzyści z petrodolara

USA w największym stopniu spośród państw Zachodu korzystają z systemu petrodolara finansując się dzięki eksporterom ropy i dóbr przemysłowych. Nie wymienia z innymi gospodarkami odpowiedniej ilości dóbr i usług poprzez eksport, oznaczałoby to bowiem konieczność obniżenia poziomu konsumpcji, a więc i poziomu życia ludności. Dlatego USA używają swojej siły politycznej (a czasami militarnej), by osłabić negatywne skutki światowego niezbilansowania własnej gospodarki, wyrażającym się zadłużeniem w astronomicznej wysokości 17 bilionów dolarów, przewyższającym dochód narodowy brutto. Kraje - eksporterzy są zachęcane, bądź wręcz zmuszane, by dostosowały swoją politykę do wymagań „wspólnoty międzynarodowej” poprzez zwiększony import, pożyczanie pieniędzy czy upłynnienie swojej waluty.

Dla Stanów Zjednoczonych ekonomiczną korzyścią płynącą z systemu petrodolara jest możliwość nieograniczonego zadłużania się do dzisiaj wobec innych gospodarek świata, a przy tym obniżenie kosztów własnego długu. Petrodolary wpływając bowiem na rynki finansowe tworzą popyt na papiery wartościowe, obniżający ich zyskowność dla wierzyciela, a tym samym koszt dla dłużnika. Ten mechanizm działa wobec wszystkich krajów-importerów, jednak Ameryka ma większe zyski dzięki dominacji dolara, otrzymuje od świata podwójną pożyczkę.

Pierwsza pochodzi z zakupów ropy – amerykański bank centralny FED może emitować środki potrzebne na jej zakup, a amerykańska gospodarka nie musi wyprodukować towarów i usług, którymi powinna za nie zapłacić. Druga część pożyczki pochodzi od tych państw, które muszą nabywać ropę, a dzisiaj i inne towary, płacąc za nie dolarami. Aby je pozyskać musiały wcześniej wyprodukować i wyeksportować produkty do Ameryki, a pod groźbą inflacji nie mogły wyemitować dodatkowych ilości własnej waluty, by zakupić dolary.

Dolary amerykańskie wchodzą w międzynarodowy obieg i nie trzeba ich „wykupywać” towarami czy usługami. Dzięki temu mechanizmowi Amerykanie mogą zwiększać swoją konsumpcję i nie muszą uszczuplać jej przez eksport. Działał on będzie dopóki OPEC będzie handlował ropą wyłącznie w dolarach. Zaprzestanie tego obrotu zmniejszy zapotrzebowanie na amerykańską walutę w obrocie i spowoduje zwrot środków do emitenta.

Poprzez zadłużanie się na potężną skalę, układ ten pozwala do dzisiaj Ameryce finansować życie ponad stan, czyli konsumowanie więcej niż się wytwarza. Świat bowiem potrzebuje dolarów do handlu. Chociaż nie chodzi wyłącznie o ropę, to była ona kołem zamachowym systemu, który następnie objął inne towary i rozbudował się w wyniku utrzymywania rezerw walutowych i dolarów jako ich podstawowego składnika. Taki mechanizm sztucznie utrzymuje popyt na dolara na wysokim poziomie.

Ameryka jest wielkim pożyczkobiorcą, muszącym każdego roku pożyczać oszczędności całego świata, zadłużając się na wiele sposobów. Mając bowiem w wymianie handlowej i finansowej ujemne saldo obrotów, jak to w 2005 roku powiedział Ben Bernanke, "amerykańskie przedsiębiorstwa, obywatele i państwo muszą zebrać 650 miliardów dolarów netto na międzynarodowych rynkach finansowych”. Amerykańskie społeczeństwo nie oszczędza, a konsumuje, pożyczając i użytkując oszczędności Chińczyków, Japończyków czy Niemców.

Owe światowe oszczędności opłacają po części Amerykę jako światowego policjanta. USA przeznaczają 5% swojego PKB na wydatki wojskowe i podobną wielkość ma od wielu lat ich deficyt handlowy, finansowany właśnie przez świat. Amerykańskie korporacje także odnoszą korzyści, ponosząc mniejsze ryzyka (np. zmiany kursów) przy rozliczaniu transakcji międzynarodowych.

Kontrakt z OPEC pozwolił Ameryce uzyskać także przewagę nad Europą i Japonią, które nie mają własnych zasobów ropy i są zależne od importu w stopniu znacznie większym niż USA. W tym systemie są od nich uzależnione podwójnie – nie tylko od dolara jako waluty światowej, ale także od zasobów surowców Bliskiego Wschodu, kontrolowanych politycznie i militarnie przez Waszyngton. Europa próbuje się uniezależnić przez zakupy ropy i gazu od Rosji, a Unia Europejska – największy podmiot światowej gospodarki ­­– zdecydowała się w końcu na własną walutę.

Groźna nierównowaga

System petrodolara daje ogromne korzyści, ale tworzy także zależność od pożyczkodawcy, która dzisiaj jest równoważona przez potęgę polityczną i militarną USA. Także przewaga ekonomiczna odgrywa znaczącą rolę, gdyż w warunkach globalnego rynku największy gracz może skutecznie używać sankcji gospodarczych do osiągania swoich celów politycznych. Dolar jest świetnym narzędziem, gdyż wykluczenie z jego obiegu stwarza utrudnienia i koszty dla sankcjonowanych państw, takich jak Iran. Wojny gospodarcze, coraz częściej wywoływane przez Waszyngton, czy inwazje militarne, realizowane są głównie w rejonie Bliskiego Wschodu, będącym obszarem najbogatszym w ropę.

Dolar nie jest globalną potęgą dzięki ropie naftowej. Jest nią, ponieważ Stany Zjednoczone to światowy hegemon – tak polityczny, gospodarczy, jak i militarny. Mechanizm petrodolara jedynie umożliwił – po epoce Bretton Woods – umocnienie globalnej dominacji Waszyngtonu, opartej już nie na złocie, ale na światowej gospodarce. Dzisiaj głównym filarem najpotężniejszej (ale jednocześnie najbardziej zagrożonej) waluty świata nie jest już petrodolar, lecz raczej „sino-dolar”, czyli konsumpcja pod pożyczki największego producenta światowego - Chin, oraz bardzo wydajnych gospodarek azjatyckich.

Petrodolar dał początek zjawisku, które jest dzisiaj podstawowym wyzwaniem dla świata, określanym fachowo jako „globalna nierównowaga w bilansie płatniczym” (global current account imbalances). Z powodu życia ponad stan – nadmiernej konsumpcji, spadku oszczędności i ciągłego zadłużania się Ameryki – cały świat siedzi na tykającej bombie walutowej, która z pewnością wybuchnie. Nie wiadomo tylko kiedy. Dotychczasowe remedium – emisja dolarów, poddanych światowemu recyklingowi – dawno przestało być bezpieczne. Coraz głośniejsze są obawy, czy system gospodarki światowej wytrzyma taki zalew dolarów. Dopóki Ameryka żyć będzie na kredyt udzielany jej przez cały świat, dopóty sytuacja będzie groźna, a podejrzenia, czy nie zechce rozwiązać swoich problemów przez globalny konflikt, będą wciąż odżywały.

- - -
publikacja dla : "Nowa Debata"

nowa-debata.jpg

to była ostatnia część cyklu "Petrodolary".

oto Andrzej Andrzej

Czasami coś napisze o Polsce i świecie.

na ile punktów oceniasz artykuł? : 

Twoja ocena: brak
0
Jeszcze nie oceniano

Dyskusja

oto chłop jag

Prawdopodobnie upadek USA jest przewidziany

w planach pupili szatana i dlatego od jakiegoś czasu ułatwia się Chinom bycie niekwestionowaną potęgą gospodarczą.
Wniosek?
Niebawem to Azja zostanie pupilem - pupili szatana - tołażysze - co oczywiście oznacza zagładę cywilizacji białego człowieka.

oto Krzysztof M

Nie da się chrześcijan

Nie da się chrześcijan wytruć, to szukają innych metod. A to islamem poszczują, a to Azjatami... Ale wciąż trwają prace nad rozszerzeniem menu.

oto Mercator

Petrodolar to fragment dużo większej całości

Dobry artykuł i na wyjątkowo ważny temat. Petrodolar to fragment dużo większej całości, na co zresztą autor również zwraca uwagę. Uogólnienie zjawiska dolara wysyłanego w świat zamiast realnych dobór wymagałoby prawdopodobnie osobnego cyklu artykułów albo obszernej książki. A temat jest o tyle ważny, że bez tego nie sposób zrozumieć dzisiejszej geopolityki. Dolar bowiem to najbardziej strategiczny z amerykańskich strategicznych interesów.

Nie do końca zgadzam się jednak z konkluzją końcową:

Petrodolar dał początek zjawisku, które jest dzisiaj podstawowym wyzwaniem dla świata, określanym fachowo jako „globalna nierównowaga w bilansie płatniczym” (global current account imbalances). Z powodu życia ponad stan – nadmiernej konsumpcji, spadku oszczędności i ciągłego zadłużania się Ameryki – cały świat siedzi na tykającej bombie walutowej, która z pewnością wybuchnie. Nie wiadomo tylko kiedy.

Tego akurat nie jestem pewien. Nie jest oczywiste, że dotychczasowy system wybuchnie, czy też zawali się w sposób gwałtowny. Amerykańskie elity finansowe będą go bronić jak długo się da, wszelkimi dostępnymi środkami. Ten system przez dziesiątki lat dawał zbyt wiele korzyści żeby pozwolić na jakiś jego gwałtowny upadek. Wypróbowano już w praktyce metody zepchnięcia stóp procentowych w okolice zera oraz takiego sterowania strumieniami pieniądza żeby dodruk nie powodował inflacji na rynku detalicznym USA. Posiadacze amerykańskich obligacji powoli zaczną się orientować, że ogromne rezerwy zgromadzone przez nich przez dziesiątki lat będą przynosiły coraz mniejsze korzyści przy oprocentowaniu dążącym do zera. Chiny, Japonia, kraje arabskie powoli dochodzą do wniosku że siedzą na górze coraz mniej wartego papieru. Pozycja dolara będzie stopniowo słabła pod naporem Yuana i EURO ale katastrofa wcale nie jest pewna i oczywista. Osłabianie dolara może trwać jeszcze dziesiątki lat zanim jego wartość będzie odzwierciedlała siłę realnej amerykańskiej gospodarki.

oto Eowina

Bardzo poważnym wzmocnieniem polityki USA

i powszechności dolara jako waluty, jest upowszechnienie języka angielskiego nie tylko jako komunikacji w bezpośrednich rozmowach, ale jako środka komunikacji internetu.

oto Mercator

Siła dolara

wynika głównie z dwóch wojen światowych, które zrujnowały większość cywilizowanego świata poza USA i bezwzględnego wykorzystania tej sytuacji przez Amerykanów.

Siła dolara wynika też z względnej słabości pretendentów. Chińczycy przez ostatnie 20 lat produkowali jak wściekli, aż zbudowali największą gospodarkę na świcie, zanim się zorientowali, że nie od samej produkcji zależy przewaga ekonomiczna.

Europa stworzyła wspólną walutę obarczoną poważnymi wadami. Na to nałożyła zdegenerowana klasa polityczna, która doprowadziła ową walutę oraz własne kraje na skraj zapaści. Dzisiaj udział Euro wśród walut rezerwowych powinien być tego samego rzędu co dolara. Tymczasem dolar ma ponad 60% udziału a Euro niewiele więcej niż 20%. Podczas gdy sama tylko marka niemiecka bezpośrednio przed wprowadzeniem Euro miała udział ok. 14%.

Japonia nie może wyjść ze stagnacji przez ponad dwa dziesięciolecia.

Rosja przez kilkanaście lat dobrej koniunktury na ropie i gazie nie zbudowała konkurencyjnej, zdywersyfikowanej gospodarki, nie mówiąc już o międzynarodowej pozycji swojej waluty.

Kto lub co miałoby w tej sytuacji przez ostatnie kilkanaście lat zagrozić dolarowi ?

oto Eowina

Jeżeli Chiny będą dalej konsekwentnie podbijać świat,

jak to robią dotychczas, to wymuszą zmiany polityczne i ekonomiczne.
Yuan jest regulowany "ręcznie", nie jest dostępny na giełdach, ale Chiny mają ogromne inwestycje i dokonują w związku z tym wymiany waluty. Chiny dokonały miliardowych inwestycji w Wenezueli, Brazylii,
Argentynie, kupują tereny i przedsięwzięcia w USA, kupiły w Ukrainie teren uprawny wielkości Belgii. Oczywiście należy tu wspomnieć o Afryce gdzie Chiny prowadzą neokolonizację, bez mieszania się w konflikty, no i Rosja.
Zasoby dolarowe jakie posiadają, puszczone w odpowiednim momencie na rynek, mogą spowodować katastrofę finansową dolara.

oto Mercator

Szczerze mówiąc nie sądzę

Zasoby dolarowe jakie posiadają, puszczone w odpowiednim momencie na rynek, mogą spowodować katastrofę finansową dolara.

Szczerze mówiąc nie sądzę. W pierwszym rzędzie to mogą spowodować katastrofę czyli dewaluację i utratę wartości owych zasobów dolarowych.

Po drugie "Zasoby dolarowe" Chin i Rosji mają postać obligacji terminowych. Próba odsprzedaży ogromnej ilości obligacji w jednym czasie nie tyle spowoduje jakąś katastrofę co po prostu się nie uda, bo nie znajdą one nabywców.

Inny wariant próby "spowodowania katastrofy walutowej w USA" to powstrzymanie się przed udziałem w rolowaniu amerykańskich obligacji, czyli zamiana posiadanych obligacji na dolary w terminie wykupu i nie kupowanie nowych obligacji. Ten plan też ma pewną słabość. Trzeba bowiem odpowiedzieć na pytanie: gdzie Chiny ulokują całą swoją produkcję którą dotąd sprzedawały na kredyt Amerykanom ? Obawiam się, że amerykański system finansowy jest pomimo wszystko bardziej elastyczny jak tysiące chińskich fabryk i dziesiątki milionów chińskich pracowników.

Wygląda na to, że nie ma innej drogi jak ta, którą Chiny, Rosja i inne kraje wybrały i próbują bardziej lub mniej skutecznie realizować. A jest to droga długa i mozolna. Trzeba stopniowo zastępować dolara w transakcjach na rynku surowcowym. Trzeba przestawiać gospodarkę Chin w większym stopniu na rynek wewnętrzny. Trzeba budować międzynarodowe instytucje finansowe wolne od kontroli USA. Trzeba poprawiać jakość chińskiego systemu bankowego. No i w końcu jeśli chce się wyprzeć z rynku dolara to trzeba myśleć o uwolnieniu Yuana. To oczywiście stworzy rozmaite zagrożenia dla samego Yuana i Chin.

Oczywiście jeżeli Chiny nie zostaną wcześniej wciągnięte (całkiem przypadkowo) w jakaś wojnę. Jak napisałem wcześniej elity broniące dolara są gotowe zastosować w jego obronie wszelkie możliwe środki.

Niestety nie ma cudownych rozwiązań. Ta walka nie ma końca.

oto Eowina

W tej chwili Chiny nie są liderem w zasobach

amerykańskich obligacji. Japonia posiada ich więcej. Chiny zamieniają posiadane obligacje na dobra amerykańskie; wykupują supermarkiety,zakłady produkcyjne i udziały w różnych inwestycjach. Jest tego bardzo dużo. Z znanych to udziały w IBM, General Motors, Visa, Oil & Gas i udziały w instytucjach finansowych. Oprócz tego Chiny kupują ziemię,hotele, oraz posiadłości w postaci ziemi i domów.

oto Krzysztof M

Siła dolara wynika głównie z

Siła dolara wynika głównie z dwóch wojen światowych, które zrujnowały większość cywilizowanego świata poza USA i bezwzględnego wykorzystania tej sytuacji przez Amerykanów.

Czy aby na pewno przez Amerykanów?

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.