Niepokoje w Iranie czyli imperium kontratakuje

Ostatnie protesty na tle ekonomicznym, które są wyolbrzymiane przez media mainstreamowe i przedstawiane jak "masowy protest przeciwko reżimowi Ajatollahów" nie są niczym nowym w Iranie.

Zdarzają się co jakiś czas jak w każdym normalnym kraju. Obecne protesty, zapoczątkowane upadkiem jednego z banków irańskich oraz zapowiedzianymi podwyżkami cen paliwa i żywności zostały szybko rozdmuchane medialnie. Ale co jednak charakterystyczne, widać tam elementy starej kalki "majdanowej" czyli małe grupki opłaconych wichrzycieli, którzy nie wahają się nawet dokonywać ataków na posterunki policji.

Takie scenariusze były już realizowane w krajach doświadczonych "arabską wiosną" i na Ukrainie. Chodzi w tym wszystkim o to, żeby przez podstawionych "manifestantów" zdestabilizować sytuację w danym kraju a świat przekonać o konieczności "zmiany reżimu". Oczywiście stróżem i arbitrem "demokracji" na świecie są USA i ich zwierzchnicy w Izraelu.

Czy istnieje możliwość, że taki scenariusz powiedzie się w Iranie?

Według wielu analityków jest to raczej niemożliwe. Obecne demonstracje mają podłoże ekonomiczne a nie polityczne jak chciałby to przedstawić Trump, który stwierdził podobno, że "CZAS NA ZMIANĘ! Iran upada pod każdym względem”. To pobożne życzenia marionetkowego lidera coraz bardziej marionetkowego państwa. Ostatnia decyzja Trumpa w sprawie Jerozolimy pokazała dobitnie jaka jest prawdziwa hierarchia. Poza tym nie bardzo rozumiem jaką legitymację prawną a zwłaszcza moralną mają USA, żeby uszczęśliwiać świat? Czy w USA wszystko jest już tak jak być powinno?

USA i ich sojusznicy wyszli pokonani z rozróby w Syrii, którą sami wywołali. To już samo w sobie jest upokorzeniem dla światowego żandarma, który jednak nie złożył jeszcze całkowicie broni i w swoich nielegalnych bazach na terenie Syrii szkoli następnych terrorystów. Można się, niestety, spodziewać nowych ruchów dążących do destabilizacji Bliskiego Wschodu a Iran jest jednocześnie preludium i celem.

Odsetek Irańczyków popierających politykę zagraniczną swojego rządu jest bardzo wysoki i oscyluje w granicach 65% (wzrósł o ok. 10 pkt od 2016). A na tę politykę składa się walka z tzw.państwem islamskim (tworem USA i Izraela za pieniądze Saudów i Katarczyków), wspieranie Assada w Syrii i Palestyńczyków na okupowanym Zachodnim Brzegu Jordanu i we Wschodniej Jerozolimie.

Jak donosi izraelski Haaretz i Canale 10, 12 grudnia zawarto tajne porozumienie w Waszyngtonie między izraelskim szefem bezpieczeństwa narodowego Meir Ben-Shabbat a jego amerykańskim odpowiednikiem McMasterem, które ma koordynować wspólne działania USA i Izraela przeciwko Iranowi. Jest więcej niż pewne, że eskalacja sytuacji w Iranie jest pierwszym, bezpośrednim efektem tego porozumienia, które nota bene zostało po przeciekach medialnych potwierdzone przez administrację Trumpa.

"Win" Iranu jest wiele. Pierwsza i najważniejsza to fakt, że w ogóle istnieje i to w dodatku na bogatych, trzecich co do wielkości, złożach ropy na świecie a wszystkim wiadomo, że wszelkie dobra na planecie Ziemia należą do pewnego koczowniczego plemienia i tylko tymczasowo są administrowane przez tubylców drugiej kategorii.

Następną "winą" Iranu jest chęć sprzedaży swojej ropy za waluty inne niż amerykański dolar co już na dniach stanie faktem a wiadomo, że potęga USA oparta jest przede wszystkim na dolarze jako środka rozliczeniowego w handlu surowcami, przede wszystkim ropą. Odejście od dolara w rozliczeniach stwarza bardzo poważne problemy dla finansów USA, które nie będą miały z czego finansować swojego deficytu Mało kto zdaje sobie bowiem sprawę, że niecała jedna trzecia PKB USA pochodzi z realnej gospodarki, reszta to handel zielonym papierkiem.

Trzecia "wina" to rzekome zagrożenie, jakim jest Iran dla "jedynej demokracji na Bliskim Wschodzie". Przegrana ISIS w Syrii (którego rannych terrorystów Izrael leczył w swoich szpitalach, wspomagał sprzętowo i finansowo), wzrost znaczenia Iranu na tamtych terenach a przede wszystkim silne wzmocnienie popieranego przez Iran Hezbollahuspędza okupantom Palestyny sen z powiek i doprowadził do "stresu przed traumatycznego" (to taka nowa jednostka chorobowa zdefiniowana przez Gilada Atzmona, nawróconego syjonistę). Hezbollah już 2006 roku pokazał "najmoralniejszej armii świata" (IDF) gdzie jej miejsce a teraz jest jeszcze o wiele mocniejszy. Tak więc ten bandycki duet będzie robił wszystko, żeby wywołać wojnę z Iranem a przynajmniej doprowadzić do destabilizacji tego wielkiego kraju.

Czytając doniesienia łże mediów musimy o tym pamiętać i nie brać wszystkiego za dobrą monetę.

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
4.61111
Ogólna ocena: 4.6 (głosów: 18)

Tematy: 

Dyskusja

oto Kujawiak

Nawet Iran ma swój KOD

nieco bardziej dokuczliwy bo wywodzący się z profesjonalnie wyszkolonej organizacji Bojowników Ludowych Iranu. Dokładniej ujmując to jednostki zaprzańców,którzy w trakcie wojny irańsko - irackiej byli donosicielami i tzw. V kolumną,której celem było utrzymanie Szacha - marionetki. Iran jest fajny i akceptowalny przez zachód tylko wtedy kiedy jest słaby. Te demonstracje do niczego konkretnego nie prowadzą, mają wywołać nacisk na siły bezpieczeństwa by zmniejszyły swoją obecność w Syrii gdzie trwa ofensywa w muhafazie Idlib. Póki co oporna i mierna w skutkach ale powoli nabierająca tempa.

Na szczęście ta ich cała opozycja jest znacznie gorsza niż nasza. Zaczęło się jakieś bezsensowne strzelanie do policjantów i atakowanie obiektów rządowych. Po takiej szopce ajatollahowie usuną kolejnych buntowników raz na zawsze,gwarantując sobie kolejne lata beztroskich rządów. I dobrze.

oto chłop jag

Czy istnieje możliwość, że

Czy istnieje możliwość, że taki scenariusz powiedzie się w Iranie?

Nie powiedzie się taki - to powiedzie się inny scenariusz - tołażysze. Gra nie idzie o to aby zniszczyć Iran na wzór Libii czy Syrii - tylko aby z Iranu zrobić swoje narzędzie sterowalne w stu procentach.
Wniosek?
Jedno jest pewne - Iran pupilom szatana nie podskoczy - tołażysze.

oto Mar.Jan

półprawdy i radykalne uproszczenia

do tego sprowadza się sedno artykułu.
Autor znajduje proste jak cep wyjasnienia dla aktualnej sytuacji politycznej na Bliskim Wschodzie. I tyle w tych wyjasnieniach mądrości, co w kazdym cepie.
Przykłady? Prosze bardzo:

Ale co jednak charakterystyczne, widać tam elementy starej kalki "majdanowej" czyli małe grupki opłaconych wichrzycieli, którzy nie wahają się nawet dokonywać ataków na posterunki policji.

Tak, tak. Stary jestem, więc pamiętam słowa Józefa Cyrankiewicza z 56 roku. Zresztą, wcale nie trzeba miec mojej świetnej pamięci, żeby te słowa poznać: sa w Internecie. Prawie dokładnie takie same jak te, które przytacza autor (byc może nawet uważa się za autora tych słow, ale są one stare jak świat. Zawsze i wszedzie rewolucje zaczynają się od "grupek wichrzycieli opłacanych przez wrogów kraju ". Jeśli rewolucja się nie powiedzie, wichrzyciele słusznie kończą na szubienicach lub gniją na więziennej słomie. Jesłi zas sie powiedzie, wtedy zasiadaja na ministerialnych fotelach i przyjmuja role autorytetów moralnych, których z uwielbieniem słuchaja rózni "intelektualiści" - specjaliści od wychwalania każdej aktualnej władzy. Poprzednie zas władze i autorytety moralne zajmuja właście dla nich miejsca w rynsztokach, jaskiniach i spelunkach, gdzie kieruje je propaganda systemowa.

USA i ich sojusznicy wyszli pokonani z rozróby w Syrii, którą sami wywołali. To już samo w sobie jest upokorzeniem dla światowego żandarma, który jednak nie złożył jeszcze całkowicie broni i w swoich nielegalnych bazach na terenie Syrii szkoli następnych terrorystów.

Jakbym czytał wyblakłego ze starości "Żołnierza Wolności" czy "Trybune Ludu". Te same okreslenia i ten sam "Żandarm". Nihil novi, jak mawiali starozytnmi Sarmaci...
Ach jacy durni ci Amerykanie. Sami wyszkolili terrorystów, żeby ich potem móc zwalczać, ale jakoś nieudolnie, bo zawsze przegrywają. Przegrywają ci Amerykanie i przegrywają, ich ustrój ginije od conajmniej 70 lat i proszę: jaka to piekna smierć. JAkoś ciągle trzymaja wszystkie sznurki w swoich rekach, zarabiają dolary i cały świat musi się ich słuchac.
Jednak cały świat musi cierpiec z tego powodu, że Amerykanie jeszcze ciągle nie zgnili dokumentnie.
MUsze tu poinformowac pana autora, że na to całkowite zgnicie chyba prózno czekac, bo Amerykanie są bardzo praktyczni, stale licza dolary i u nich wszystko się opłaca, w przeciwieństwie do Polski i Europy, które usiłuja podkreslac swoja wyższośc cywilizacyjno-kulturowa nad nieokrzesanymi kowbojami i w ten sposób poprawić sobie samopoczucie.
Powodem tych trudnośći w całkowitym zgniciu ustroju amerykańskiego jest zdrowy duch emigrantów, którzy wyjechali z Europy 100 czy 200 lat temu głownie z tego powodu, że stara Europa byla za ciasna dla ich potrzeb umysłowych i chęci własnoręcznego kierowania swoim zyciem. Ten amerykański duch przedsiebiorczości (nie tylko ekonomicznej) ciągle tkwi w narodzie amerykańskim i jakos podtrzymuje ich cywilizację, która choc wyrosła z Europy, to nie jest całkiem europejska.
Zamiast więc z zazdrości przeklinać Amerykanów i zyczyc im samych klęsk, może warto by się czegos od nich nauczyć, panie autorze?

oto Jarek Ruszkiewicz

Mar.Jan

Chazarskie dywagacje średnio mnie interesują.

oto Mar.Jan

Ha ha chazarskie dywagacje :))

Wszystkie poglady, oprócz własnych, to dzicz i swołocz, oczywiście azjatycka i sterowana przez tzw. potomków Chazarów, za których zwolennicy nacjonalistycznych spiskowych teorii uważają współeczesnych Zydów.
No to już wiemy gdzieśmy wylądowali...

Zatem pozostaje mi zapewnić Pana Autora, że nie zamierzam z nim polemizować, tylko piszę ku pokrzepieniu innych, byc może pogubionych w zetknięciu z powyższymi mądrościami.
Pozdrawiam, oczywiście w języku chazarskim: Shalom!

oto Skanderbeg

USA są mocne i ich moc stoi na twardych podstawach?

To dlatego z taką paniką reagują na wszelakie próby odejścia od dolara w rozliczeniach za ropę? Za to dali głowy Saddam i Kaddafi. Od dolara chce też odejść Erdogan. To nie jest gospodarka realna, to spekulanci.Polecam poczytanie Forda. A ostatnią siłą, która była na tyle mocna, aby postawić się spekulantom, była Francja Napoleona. Potem już tylko rządy spekulantów i ich namiestników. Chcą "wydymać" z surowców Wenezuelę, ale Maduro się trzyma (choć to przygłup). Teraz uderzyli w Iran. Gdy w Iranie zaczęło się uspokajać to ktoś zaczął strzelać z broni myśliwskiej i ustrzelił gwardzistę (nie tylko jego). Taka eskalacja przypomina "Majdan".
A pajac z HRW (gówniany manipulator), pokazał jako protest antyrządowy wielką manifestację prorządową. Ale widać, jak traktuje swoich odbiorców. Jak debili, którzy "łykną" każdy "kit".

oto Mar.Jan

Taak, ale właściwie kim sa owi "spekulanci"?

To jakas amerykańska szajka, czy międzynarodowa. kto do niej należy?
JAkies szczegóły?
Jak czytam że za coś odpowiadaja "spekulanci" to nie wiem czy smiac się czy płakac.
W zasadzie każdy człowiek czasem musi być spekulantem, bo kazdy chciałby cos tanio kupić po to, żeby drogo sprzedac. Na tym polegają wszelkie spekulacje, mające na celu pozyskanie gotówki.
Więc takie wyjasnienia niczego w zasadzie nie wyjasniają, tylko ukrywaja niewiedze na temat przyczyn i skutków.

oto Skanderbeg

Żartuje pan?

Albo naiwność, albo zła wola. Dlaczego jedyny "komuch", który został "ustrzelony" to "geniusz Karpat"? Bo wyprowadził Rumunię z długów.

oto Krzysztof M

A któż to do tego "jedynego

A któż to do tego "jedynego komucha" strzelał?
agenci CIA?

Pan kpisz, czy o drogę pytasz? :-)

oto Mar.Jan

Żeby zrozumieć co się dzieje w Iranie

warto by najpierw przeczytac kilka książek, najpierw historycznych o tym regionie świata, zaczynając od przestudiowania Starego Testamentu, potem trochę liznąc ekonomii, a zakończyć te lektury ksiązką pt. "Wojna o pieniądz".
I wtedy dopiero warto zacząć jakąś sensowną dyskusję o tym, co się tam dzieje, kto ma w tym interes i tak dalej...
Prawda nigdy nie przypomina cepa.

oto Skanderbeg

W Starym Testamencie za wiele

o Persji nie ma. Protesty mają podłoże ekonomiczne (a nie polityczne jak łże propaganda neokońska), ale gdy zaczęło się uspokajać, to "ktoś" zaczął strzelać.
Dlaczego nie ma w mediach protestów w USA przeciw ZOG? Bo przywódcy w pudle albo nie żyją. Dlaczego nie krytykuje się totalniaków z Arabii Saudyjskiej?

oto Mar.Jan

Być może za wiele nie ma, ale coś tam jednak

można wyczytac i o Persach. Jednak to nie o Persach jest to, co najwazniejsze z historii opisanej w Starym Testamencie, tylko o Narodzie Wybranym i jego odwiecznych poglądach na wlasną, ponoć wyjątkową rolę w świecie.
Generalnie w całym dzisiejszym zamieszaniu od lat chodzi o to, kto kontroluje wydobycie i sprzedaż ropy naftowej w tym regionie świata. Wszystko inne to pochodne tego najwazniejszego dylematu. Wielu by chciało i dlatego niemożliwy jest trwały pokój na Bliskim i Nieco Dalszym Wschodzie.
Oby jak najszybciej ropa naftowa zostala zdetronizowana jako główny nośnik energii i interesów handlowych. IDzie to powoli. Coś i ktoś chyba blokuje postęp badań naukowych nad innymi nośnikami energii.

oto Mar.Jan

Z pewnością najwazniejszym czynnikiem jest dolar

którym posługują się Amerykanie. Jest to waluta oparta na zadłużeniu rządu USA. To znaczy: kazdy dolar wydrukowany na zapotrzebowanie rządu amerykańskiego jest wykreowany z zadłużenia. Amerykanie "eksportują" to zadłużenie, zmuszając świat do prowadzenia rozliczeń za ropę w dolarach.
To prawda, co pan pisze o dolarze. Zatem polityka amerykańska jest jedna z przyczyn wojen bliskowschodnich. Amerykanie płaca dolarami za rope, więc eksporterzy gromadzą te dolary i chca je upłynnić, czyli coś za nie kupić. I tak długi rządu amerykańskiego napędzają swiatową gospodarkę. Amerykańskie długi w postaci dolarów sa przerzucane z kraju do kraju jak gorące kartofle z reki do reki.
I byznes sze kręczi, jak mawia i pisze S.Michalkiewicz...
To jest faktycznie powód dla którego Amerykanie nie moga przestac wściubiać swoje nosy oraz pejsy w rózne miejsca globu i to jest naprawde duzy problem dla swiata oraz dla Ameryki, bo nie da się powstrzymać całego świata przed rozwojem i umacnianiem własnych interesów. Najdalej na tej drodze zaszły Chiny. Dlatego problem jest tak duzy i nikt nie ma dobrego pomysłu, jak z tego wybrnąć. Wojny nikt (raczej nikt) niby nie chce, ale....
Również rząd amerykański jest zakładnikiem tej sytuacji, która została "wykreowana" przez wielkich finansistów grubo ponad 100 lat temu. Wszelkie zło ma początki w chciwości wielkich banków, które spowodowały odejście świata od standardu złota i zarabiają na zadłużaniu rządów, które maja zawsze nienasycone potrzeby. Ale umożłiwiła to polityka chciwych rządów europejskich oraz amerykańskich, które zawsze potrzebowały więcej pieniędzy niż to ekonomicznie możliwe, a ni czort anie rozumiały się na zawiłościach operacji finansowych perfekcyjnie opanowanych przez "międzyanrodowych: bankierów. Wiadomo: głupie goje...
Jak mawiał jeden z przedstawicieli rodziny, która zmieniła sobie nazwisko rodowe na Rotschild:
"dopóki moge kontrolowac podaż pieniądza w danym kraju, nie dbam o to, kto w nim sprawuje rządy".

Zatem jedna z głównych przyczyn są problemy finansowe USA, które są zmuszone do zadłużania własnego rządu przez własne prawo, które wymusza taki sposób finansowania wydatków rządowych. Dopóki dolar był walutą prawdziwą, czyli oparta o standard złota, USA się nie zadłużały. Ale wojny na Bliskim Wschodzie już wtedy (lata 60-te i 70-te) trwały w najlepsze, zatem nie da się powiedzieć, że ich przyczyną sa problemy finansowe rządu amerykańskiego.
Przyczyny wojen bliskowschodnich sa znacznie starsze i głębsze niż problemy z rozładowaniem zadłużenia amerykańskiego rządu.
Państwo najbardziej zainteresowane w utrzymaniu krajów arabskich w stanie permamentnych konfliktów wewnetrznych nie ma stolicy w Waszyngtonie, chociaz niektórzy nie do końca sa o tym przekonani, bo rózne symptomy wskazują, że owe państwo potrafi rządzić również za pomocą Waszyngtonu.
Tu otwiera się szerokie pole do różnych teorii spiskowych i prawdziwych tłumaczeń.
trzeba jednak pamiętać, że w wysadzeniu w powietrze arabskich krajów Afryki Pólnocnej Amerykanie mieli znacznie mniejszy udział, niż Niemcy i Francuzi, których celem w światowej polityce jest zmniejszenie roli USA, zwłaszcza w Europie. Amerykanie, jak wielkie dzieci, zostali wciągnięci do tych wojen przez swoich tzw. sojuszników, którzy sojusz z USa traktują zupełnie inaczej niż rząd polski, który pada na kolana z zachwytu nad każdym słowem wypowiedzianym w Waszyngtonie, gdy tymczasem Niemcy i Francuzi potrafią swoje cele realizowac rekami samych Amerykanów.
A co dopiero powiedziec o politycznych i finansowych umiejętnościach Narodu Wybranego, który swoje metody walki politycznej, finansowej i militarnej zawsze umie wytłumaczyć natchnieniem z samego Nieba?

oto Jarek Ruszkiewicz

Mar.Jan

A jednak potrafi pan z sensem pisać. Nie można tak było od razu?
Ok. Wycofuję tego "chazara" :)

oto Mar.Jan

Nie gniewam się o chazara... uznalem to to za smieszne

Chciałem jedynie zwrócić uwagę, że sytuacja na Bliskim Wschodzie jest skomplikowan niebywale i to nie z winy USA. Natomiast oczywiście prawdą jest, że USA tez usiłują pilnować swoich interesów grając sytuacją na Bliskim Wschodzie. Tyle, że to nie polityka amerykańska jest głowną przyczyną tamtejszych "awantur arabskich". Przyczyn jest wiele i moim zdaniem przyczyny konfliktów sa lokalne, a w ogień dmucha wiele krajów, które chcą w tym ogniu upiec swoje pieczenie. Jednym z nich sa USA, które są duże, więc łatwo je zauważyć. Sztuką jest dostrzec coś więcej i dalej.

przy czym zastrzegam, że wcale nie pretenduję do miana eksperta. W tym gąszczu sprzecznych interesów trudno się połapać i jest to nie tylko moje zdanie.
Dlatego nawet w tym co ja pisze tez można doszukać się sprzeczności. Raz wydaje mi się tak raz owak, zależnie od tego czyje jest aktualnie na wierzchu. Kto i kiedy to rozplącze? Tymczasem diabeł miesza w tym kotle i zaciera kopyta z radości...

oto Jarek Ruszkiewicz

Mar.Jan

// sytuacja na Bliskim Wschodzie jest skomplikowan niebywale i to nie z winy USA.//

To, ze jest skomplikowana to fakt bezsporny. Jestem nawet w stanie się zgodzić, że to nie USA mają największy udział w destabilizacji BW choć wszystko na to wskazuje. Ale jak napiszę, że to Izrael to zostanę zaraz posądzony o uprzedzenia. Faktem jest, że to Izraelowi najbardziej uwiera Iran, zwłaszcza biorąc pod uwagę ścisłe związki Persów z Hezbollahem.
AS chce uchodzić za głównego rozdającego w świecie arabskim i z tego samego powodu nie lubi Iranu.
USA nie chcą dopuścić do odejścia Iranu od dolara.
Takich wzajemnych animozji jest dużo więcej ale i tak możemy mówić o geopolitycznym cudzie czyli zbliżeniu Iranu, Iraku i Syrii a nawet do pewnego stopnia Turcji.
Osobiście jednak nie broniłbym

oto Dubitacjusz

@ p. Mar.Jan

Dlatego nawet w tym co ja pisze tez można doszukać się sprzeczności. Raz wydaje mi się tak raz owak, zależnie od tego czyje jest aktualnie na wierzchu.

Jako "Dubitacjusz" czasem ma podobnie, że automatycznie nastawiam opozycyjnie, tj. na podważanie głoszonych tez. Tym niemniej
1. Trochę dziwna jest postawa, że p. Ma.Janowi wolno krytykować Amerykę, a jak robi to ktoś inny, to podnosi Pan larum "jak on śmie"
2. Rozgrzeszania Ameryki na zasadzie, że ktoś inny dmie, jest zbyt łatwe. To jednak główne mocarstwo, ma swoje elity, itd.

oto Krzych Adam

Panie Autorze.

Moje własne poglądy na wiele spraw są jedynie umiarkowanie zgodne z poglądami p. Mar.Jana. Jednakże zawsze doceniam jego zdolność szerszego spojrzenia na zagadnienia i analizowania ich bez ulegania uprzedzeniom. Poza być może zbytniemu uleganiu jednemu uprzedzeniu - liberalistycznemu. Takie traktowanie zagadnień jak u niego wcale nie jest tak znowu częste. Na ogół przeważa symplifikowanie i nieumiejętność odrzucenia uprzedzeń.

Z tego wynikają postawy typu; Amerykanie są źli, zatem wszystko co antyamerykańskie musi być dobre, Rosjanie i Chińczycy sprzeciwiają się USA, zatem wszystko co robią należy chwalić, polityka w III RP zarówno wewnętrzna jak i zagraniczna jest fatalna, zatem PRL był rajem, a na przykład "ciemniak" zwany również "gnomem" był geniuszem, Izrael gnębi Palestyńczyków, zatem Palestyńczycy to anioły, po rozwaleniu Libii przez Zachód jest tam piekło, zatem Kadafi był wielkim mężem stanu, itp.

Ergo, p. Mar.Jan być może pisze z sensem nie tylko wtedy, gdy pisze to co się Panu podoba.

oto Jarek Ruszkiewicz

Krzych Adam

//Z tego wynikają postawy typu; Amerykanie są źli, zatem wszystko co antyamerykańskie musi być dobre//

Nie cierpię na tę przypadłość i nie postrzegam świata w kategoriach zero-jedynkowych. Notka to zbyt krótka forma, żeby naświetlić wszystkie niuanse problemów więc często wypowiadam się hasłowo, może to błąd bo prowadzi do nieporozumień.

//być może pisze z sensem nie tylko wtedy, gdy pisze to co się Panu podoba.//
Nie wątpię! Ale każdy lubi jak ktoś inny podziela nasze zdanie, nie? :)

oto Dubitacjusz

@ p. Krzych Adam, ale tak bez uprzedzeń

gdzie w ciągu ostatnich 20 lat (tj. od nalotów na Serbię) Ameryka komuś pomogła?

oto Krzych Adam

Nie jestem uprzedzony.

I nie widzę tu żadnej cezury czasowej. Znaczy wyznaczonej nalotami na Serbię. I przedtem i potem USA zawsze pomaga jakimś szemranym typom co najwyżej (w wymienionym przypadku albańskiej mafii zajmującej się poza narkotykami jeszcze chyba tylko handlem żywym towarem), ale głównie to pomaga swojemu kompleksowi militarno-przemysłowemu. No i pomaga dowództwu wojskowemu USA w zdobywaniu terenów na kolejne bazy militarne.

oto Skanderbeg

A pan myśli, że

duża niemiecka Baba i francuski karakan są samodzielni? Po Chiracu Francja padła. To był ostatni niezależny polityk.

oto Krzysztof M

Dlaczego nie krytykuje się

Dlaczego nie krytykuje się totalniaków z Arabii Saudyjskiej?

Bo to są "nasze sukinsyny". :-))

oto Eowina

Ja myślę, że Iranowi nic się nie stanie.

Wpływ propagandy internetowej jest spory, ale nie ma spójnej organizacji w Iranie, która by kontynuowała wojnę z władzą. Propaganda i sankcje są skierowane przeciwko działaniom Iranu w Syrii, Jemenie i Libanie. Do Iranu jednak już dotarły Chiny, czyli te antydolarowe działanie jest połączone z wymianą handlową z Chinami, a to już jest poważna sprawa.

oto Jarek Ruszkiewicz

Eowina

//Do Iranu jednak już dotarły Chiny,//

No właśnie. I to jest największy "bul" dla USA, tym bardziej, że Persowie już sprzedają ropę do Chin za yuany.

oto Jarek Ruszkiewicz

Eowina

Nie sądzę, żeby się na to odważyli. Iran to nie Libia a i sytuacja na BW jest inna.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.