Niemcy a Europa

Nie ma zjednoczenia Europy, Unii Europejskiej bez Niemiec. Jest to pewien truizm, gdyż kraj ten leży w samym centrum kontynentu i już z powodów geograficznych trudno sobie wyobrazić jakiekolwiek zjednoczenie bez Berlina. Inni nie mogą go sobie wyobrazić bez siły niemieckiej ekonomii. Ale trudno nie dostrzec, że Berlin zawsze był motorem wszelkich procesów zjednoczeniowych i gdzie tylko mówi się o jakiejś unifikacji, to głos ten ma charakterystyczny niemiecki akcent.

Innymi słowy, nie zawaham się tego głośno powiedzieć, Niemcy są największym wrogiem państwa narodowego w Europie. Nie piszę tego, aby ich oskarżać, batożyć i smagać. To zjawisko należy po prostu zrozumieć. Oczywiście, są tutaj interesy gospodarcze niemieckiego przemysłu, który produkuje więcej niż może wchłonąć rynek krajowy, a więc potrzebuje zewnętrznych rynków zbytu. Ale łatwość z jaką Niemcy przez lata demontowali swoje państwo narodowe na rzecz instytucji europejskich musi zdumiewać. Aż do pojawienia się na tutejszej scenie politycznej AfD nigdy nie spotkały się te procesy z jakimkolwiek szmerem niezadowolenia. W Niemczech zawsze wszystko było „europejskie” i nawet powojenni naziści ogłosili ideę budowy „narodu europejskiego”, wyrzekając się idei narodowej. To musi zastanawiać.

Niemcy są narodem historycznie okaleczonym.  To kalectwo wynika z powodu braku własnej tradycji państwa narodowego, nawet bardzo odległej historycznie. Niemcy nigdy nie mieli „narodowych” królów, którzy utworzyliby Hiszpanię, Anglię lub Francję jeszcze w Średniowieczu, zarysowując zręb narodowych granic, które mniej lub bardziej byłyby aktualne po dziś dzień. Nie mieli Chlodwiga, która zjednoczyłby wszystkie plemiona i zarysowałby granice państwa w sumie nadal aktualne. Nie mieli nawet narodowej tradycji imperialnej jak Polacy i Węgrzy, która przeżyła zmiany granic, a nawet utratę niepodległości i długotrwałe rozdrapanie państwa między sąsiadów.

Nigdy nie wykształciło się w świecie niemieckojęzycznym mediewalne pojęcie Korony (corona regni), będące w moim przekonaniu terminem absolutnie fundamentalnym dla powstania monarchii narodowej i narodowej tożsamości państwowej we Francji, Hiszpanii lub w Polsce. Przypomnijmy, że jako Koronę opisywano nie tylko królewskie kompetencje i rozdzielenie osoby od urzędu królewskiego, lecz przede wszystkim granice monarchii narodowej, tworząc pojęcie „ojczyzny”.

Niemcy nie mieli monarchii narodowej, Korony, a więc nie oznaczyli granic swojej ojczyźnie. Skoro nie mieli granic ojczystych, to nie mogli także wykształcić tak oczywistych dla innych ludów pojęć jak „rodak” lub „członek narodu”. Gdy na początku XIX wieku pojawili się tutejsi piersi nacjonaliści, to nijak nie mogli dokonać delimitacji „narodowych” niemieckich granic. Ernest M. Arndt w 1813 roku za pomocą takiego oto wiersza wyraził swoją ignorancję w tej kwestii: „Czy są to Prusy? Czy jest to Szwabia? / Czy to tam, gdzie wzdłuż Renu rozciągają się winnice? / Jest tam, gdzie do (duńskich) cieśnin Mozela płynie? O nie! Nie! Nie! Ojczyzna musi większa być!”.

         Większa? Ale o ile? Czy mają to być wszystkie ziemie wchodzące w skład rozwiązanego w 1806 roku cesarstwa? Ale w jego skład Prusy nie włączyły zdobytych ziem polskich, a Habsburgowie Węgier i Galicji. Czy oddać te ziemie Polakom i Węgrom? Czy chodzi o ziemie zamieszkałe przez ludy posługujące się językiem niemieckim? Ale wtenczas mało kto posługiwał się językiem literackim i Szwajcar, Lotaryńczyk i Prusak właściwie nie mogli się porozumieć. Wszyscy wiedzą, że są Niemcy, ale nikt ich nie widział.

W swojej historii Niemcy mieli tylko i wyłącznie uniwersalistyczne cesarstwo, aspirujące do powszechności, potem nazwane mianem Sacrum Imperium, a w 1512 roku Świętym Cesarstwem Rzymskim Narodu Niemieckiego. Nawet jeśli w praktyce zawsze pierwiastek germański miał w cesarstwie przewagę i wyrażało ono germańskie interesy, to na zawsze pozostało zlepkiem królestw, księstw, wolnych miast, posiadłości biskupich i wolnych feudałów. W przededniu Rewolucji Francuskiej cesarstwo składało się w sumie z 1789 quasi-suwerennych państw i państewek (łatwo zapamiętać: 1789 państewek w 1789 roku), w tym z 314 księstw i wolnych miast oraz 1475 wolnych posiadłości rycerskich. Mapa polityczna ówczesnej Rzeszy jest zupełnie nieczytelna, wyjąwszy obszerniejsze tereny zajmowane przez Austrię, Prusy, Bawarię i kilka znaczniejszych księstw.

Tzw. zjednoczenie Niemiec przez Bismarcka było tylko „tak zwane”. Wbrew popularnym poglądom Bismarck nie był niemieckim nacjonalistą i pangermaninem, lecz pruskim lojalistą. Nie dążył do zjednoczenia Niemiec, gdyż czuł się Prusakiem, a nie Niemcem. Dlatego pokonawszy Austrię w 1866 roku nie dążył do przyłączenia jej niemieckojęzycznych ziem do nowopowstałego państwa. Obawiał się, że nadmiar nowych katolickich poddanych będzie problemem dla protestanckich Prus, gdyż będzie ich nieco ponad 50%. Bismarck stworzył państwo dynastyczno-konfesyjne Hohenzollernów. Rzesza l. 1870-1918 nie była państwem narodowym, jak i jej następczyni terytorialno-prawna, czyli Republika Weimarska. Zjednoczył, na króciutko, Niemcy dopiero Hitler, przyłączając Austrię (1938), ale zaczynając rok później podboje stworzył nową ponadnarodową konstrukcję neo-imperialną, która po kilku lat poszła w gruzy. Po 1945 roku Niemcy zostały podzielone na część zachodnią (RFN), wschodnią (NRD) i Austrię. Tzw. „zjednoczenie Niemiec” nigdy nie objęło Austrii.

Jaką tradycję mają Niemcy zamiast państwa narodowego? Mają w to miejsce aż dwie: z jednej strony jest tradycja cesarska, imperialna z marzeniem o państwie kontynentalnym i z aspiracjami uniwersalnymi; z drugiej strony mają „Heimat”, czyli małe ojczyzny, stanowiące wspomnienie po 1789 państewkach z 1789 roku. Jeśli dokonamy syntezy tych niemieckich tradycji, zmieszamy je, to wyskoczy nam idea tzw. Europy regionów, w której jest państwo europejskie i regionalizm (separatyzm). I dziś ten niemiecki ideał ziszcza się na naszych oczach. Ale czy jest ideał polski?

oto Adam Wielomski Adam Wielomski

Historyk idei, monarchista, profesor zwyczajny nauk politycznych. Prezes Klubu Zachowawczo-Monarchistycznego, redaktor naczelny "Pro Fide Rege et Lege" oraz serwisu www.konserwatyzm.pl

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
3.923075
Ogólna ocena: 3.9 (głosów: 13)

Tematy: 

Dyskusja

oto Sławek

Ale czy jest ideał polski?

Pytanie chyba retoryczne, bo jakoś zawsze się tak składa, że mimo szlachetnie brzmiącej nadbudowy ideolo autorstwa niemców, to zawsze oni są tymi kierującymi i pouczającymi, szczególnie Słowian. W obrębie tzw.Niemiec Bawar będzie zawsze konkurował z Westfalczykiem ale nie będzie go niszczył ani podkopywał. W kwestiach nadrzędnych, tych plemiennych - będzie współpracował jeden z drugim.
Nie mieli niemce Chlodwiga Panie Wielomski, ale wcześniej za to mieli Hermana Cheruska który zjednoczył plemiona germańskie przeciwko Rzymianom. I chętnie się do niego odnoszą, aż do dziś.

oto chłop jag

Po co sprawy proste komplikować?

Niemcy są doskonałym narzędziem do wyniszczania Europy w łapkach pupili szatana - tołażysze. Jeden warunek - to taki, że pupile na tym wyniszczaniu muszą zarobić - tołażysze. Stąd w wielkich koncernach niemieckich maja udziały grandziarze zza wielkiej wody - tołażysze.
Wniosek?
Nie tak dawno wyniszczano Europę (Rosję i Polskę mordowano bez pardonu) ze śpiewem na ustach - Deutschland, Deutschland über alles - tołażysze. Teraz robi się to samo tylko innymi metodami i w atmosferze wzniosłego całowania w zady - sodomitów - tołażysze.
Na koniec - teraz w Konzentration Lager Europa - funkcje kapo - będą sprawować beżowi i czarni - tołażysze.

oto Skanderbeg

Nie ma jednych Niemców.

Ze Szwabami rozmawiało mi się dobrze i byli pozytywnie nastawieni do Polaków a z Brandenburczykami czy Meklemburczykami jest inaczej. Z Saksończykami różnie.

oto JJerzy

Prócz cech ...

... "narodowych" Niemców, o których zapewne pan myśli są, moim zdaniem cechy nabyte, że tak powiem, z innych przyczyn. Przykładem niech będą tzw. enerdowcy, ludzie, bardzo często, niezwykle butnie podchodzący do kontaktów z Polakami.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.