Protest na forum UE przeciwko dyktaturze PiS:

Dyskusja

oto Mar.Jan

protest na forum UE przeciw dyktaturze PiS

ani nie jest zdrada Polski ani obrona Konstytucji! Nie istnieje problem "dyktatury PiS".
Jest to forma walki politycznej z PiS.
Ta forma walki z PiS daje wrogom Polski argumenty do reki, w postaci kija, którym mogą obijac polski rząd. Może to tez spowodowac wymierne straty finansowe dla budżetu oraz dla polskich firm.
Jest to zatem szkodnictwo gospodarcze i polityczne. Jednak chyba nie spelnia kryterium zdrady Polski. Musiałby o tym zawyrokować sąd!
Szkodnictwo gospodarcze i polityczne nosza znamiona prestepstw, które powinny byc karalne. Jednak nie bardzo wiadomo, dlaczego karac ludzi za ewentualne decyzje organów UE.Byc może za kłamstwa, których skutkiem byłyby nakładane na POlske kary.
Za PRL ludzi oskarżanych skutecznie o spowodwanie wysokich strat gospodarczych skazywano na śmierć.
Gdyby rząd PiS był dyktatura komunistyczną, z pewnościa takie wyroki musiałyby zapaść. Ich brak świadczy na korzyść PiS i przeciwko kłamliwym oskarżeniom rządu polskiego o dyktatorskie zapędy.

Całe te skomplikowane rozważania nie sa warte funta kłaków! Po prostu Polska powinna pójśc wzorem WB i ogłosić, że jesli UE nałozy na Polskę kary z powodu naszych rozwiązań prawnych, to my ich nie zapłaimy i rozpoczniemy POLEXIT.
Sądze, że to byłby najlepszy hamulec dla tych wszystkich eurobiurokratów z Schulzem i Tuskiem na na czele.

oto Natalia Julia Nowak

mmm777

Świetnie powiedziane. Taka opcja powinna się znaleźć w powyższej ankiecie.

oto BTadeusz

Proszę przestawić problem z głowy - na nogi.

Jeśli nie mamy zdefiniowanej (uznanej - przez "klasę polityczną"???... większość obywateli???...) - racji stanu Polski - czyli sensu jej istnienia - pytania, które Pani zadaje mają sens dla każdego - inny.
Żadnych sensownych wniosków - z odpowiedzi - nie wyprowadzi Pani.
Po co pytać?

oto Eowina

Ma Pan rację, nie ma zdefiniowanej racji stanu Polski.

Czy zastanowiło Pana to, czemu nikt nie próbuje racji stanu na serio zdefiniować?

Pytania jakie postawiłam wynikają z percepcji jakie zainstalowano społeczeństwu: podział na zwolenników partii rządzącej i zwolenników opozycji. Temat nasunął mi się w związku z tym "wieszaniem zdrajców" w Katowicach.

Brak racji stanu, wynika z braku samego stanu, czyli braku definicji państwa jako całości. Jeżeli Polska jest częścią Unii Europejskiej, to definiowanie nie może być precyzyjne.

oto BTadeusz

-:)... - owszem, zastanowiło...

I rozsądnym wyjaśnieniem wydaje się konstatacja, że władza w Polsce jest w rękach mniejszości.
A w związku z tym "demokracja", o której mowa w art.2 KR - albo nie istnieje, albo jest rozumiana, jako mniejszościowa - co jest odkryciem na miarę Lenina (czy Marxa).

Moja wola(jako obywatela) zaczyna się liczyć dopiero wówczas, kiedy zapiszę się do którejś mafii (z natury rzeczy - mniejszościowej). I to wynika z konstytucji. Więc trzeba być zainteresowanym "demokracją mniejszościową" - by konstytucji bronić.
Ideałem "demokracji mniejszościowej" była rzeczpospolita szlachecka - Z LIBERUM VETO. Garstka warchołów (KOD) - "ma prawo!!!!!!!!!!!!!!!!" - sparaliżować wolę większości.

PiS także jest mniejszością - ale większą - niż opozycja. I nie jest zainteresowany demokracją większościową.
Tak więc klasa polityczna potrzebowała większości tylko 2 razy - kiedy głosowała KR. (w której zmiany konstytucji dokonuje się już mniejszościowo). I kiedy głosowano akcesję do UE - czyli oddanie suwerenności chłystkom (i zboczeńcom) z UE.

Czy oddanie suwerenności UE - nie było zdradą Polski?
Czy "Polska mocarstwowa" - zostałaby uznana przez większość - jako element "racji stanu"?
Nie wiemy.
Dlatego w konstytucyjnych mafiach mniejszościowych jest miejsce na psychopatów robiących za patriotów.

oto Ech...

"Liberum veto" wyrodziło się dopiero w XVIII w.

Przecież wcześniej też było.
Jego założeniem było to, aby nie poświęcano praw mniejszości na rzecz większości - a zatem żeby w każdej sprawie osiągnięto consensus. Dopóki w cenie były cnoty obywatelskie - działało.
Jeżeli społeczeństwo ulega korupcji - czyli zepsuciu - to jakikolwiek system im Pan nie zaproponuje, zawsze będą trwały "poszukiwania" typu: "jak obejść, oszukać, ugrać coś do swojej kieszeni".

To z grubsza mówiąc jak z pilnowaniem forsy złożonej w banku: na końcu zawsze są jacyś ludzie. Niech Pan przekupi cały personel w banku pracujący, a forsa stamtąd zniknie i "nikt nie będzie wiedział" jak to się stało - skoro mieli w tym interes i dyrektor, i kasjerka, i strażnik.

oto Ireneusz

O dokładnie

Jeżeli społeczeństwo ulega korupcji - czyli zepsuciu - to jakikolwiek system im Pan nie zaproponuje, zawsze będą trwały "poszukiwania" typu: "jak obejść, oszukać, ugrać coś do swojej kieszeni".

Społeczeństwa nie ulegają enigmatycznemu "zepsuciu", ale po prostu przestają być społeczeństwami z chwilą, gdy nic je nie spaja. Gdy tracą poczucie więzi i nie stanowią jednolitej siły wiążącej. Takie grupy, chcąc nie chcąc, skazane są na przejęcie przez grupy zjednoczone i silne.
Grupa dopóki jest pozytywistyczna, dopóty żyje w zgodzie z prawami naturalnymi. Korupcja jest jednym z elementów odejścia od tych praw.

oto Palimpsest

Pan ma problem z definicją polskości?

Ktoś musi coś "uznać"? Napisać na papierze? Wypowiedzieć się musi "klasa polityczna"? Bez tego ni rusz? Polskość trzeba zdefiniować?

Próbujących było wielu. Też mówili, że pytania nie mają sensu. Już ich nie ma. A Polacy są. Twardo stoją na czterech nogach. Definicja stania im lata.

kon_2_mini_1.jpg

oto Eowina

A w którym miejscu wyczytał Pan problem o definicji

polskości. Tak, koń ma duża głowę i wielkie zęby, ale nie umie dokładnie zrozumieć co czyta.

oto Palimpsest

W którym? O tu:

Jeśli nie mamy zdefiniowanej [...] racji stanu Polski

Nawias niczego nie ujął. Jedni muszą mieć polskość wykaligrafowaną, inni ją noszą. To nie obelga ni przytyk. Ludzie są tak skonstruowani. Jedni potrzebują kodeksu drogowego jak poruszać się w życiu, inni siadają i jadą. Felipami Massa zostaja oczywiście ci drudzy. Niemniej w innych dziedzinach życia jest dokładnie na odwrót. Żaden Felip nie poradzi ;)

W miejsce "moje naj", "inni be" wystarczy trochę empatii

pozdrawiam,
Palimpsest

oto Krzych Adam

Niechże Pan nie będzie śmieszny i nie myli pojęć.

Wg. Encyklopedii PWN:
racja stanu - pojęcie powstałe w starożytnym Rzymie (ratio status) związane z uznaniem dobra, interesu i potrzeb państwa za wartość nadrzędną, wytyczną działania nie tylko organów państwowych, ale i obywateli.

Wg. Słownika Oxfordzkiego:
raison d'état - A purely political reason for action on the part of a ruler or government, especially where a departure from openness, justice, or honesty is involved. (Czysto polityczny powód działania ze strony władcy lub rządu, zwłaszcza gdy chodzi o odejście od otwartości, sprawiedliwości lub uczciwości).

Pojęcie polskości należy do odmiennej dziedziny.

oto Palimpsest

Słowo klucz: racja stanu

pojęcie powstałe w starożytnym Rzymie (ratio status) związane z uznaniem dobra, interesu i potrzeb państwa

Jedni interes państwa noszą w sercu. Inni muszą mieć wykaligrafowane na papierze czym też to "dobro" jest.

Polaków wielu, wyznawanych modeli patriotyzmu też. Państwo jest jedno, ma łączyć. Racja stanu to katalizator i wypadkowa tych postaw. Promowanie jednej (np. opartej jedynie na literalnym i kaligraficznym rozumieniu polskości) to działanie antypaństwowe (finalnie antypolskie).

Do opcji niszczących naród polski (wypadkową postaw, światopoglądów, doświadczeń, społecznej/materialnej pozycji), ukonstytuowany w państwo- platformę porozumienia należą stare demony:

komunizm, nacjonalizm, fanatyzm, faszyzm, nazizm, mentalny analfabetyzm

i wynikające z nich bezpośrednio:
zakłamywanie rzeczywistości, ograniczenia w dostępie do wybranych działów wiedzy historycznej i medycznej, indoktrynacja od kołyski, stosowanie technik manipulacji służących osiągnięciu pożądanego przez wychowujących efektów wychowawczych (de facto zapewniających utrzymywania ich status quo)

Każda z opcji targających biało- czerwoną w swoją stronę działania sobie niekorzystne zwie szumnie

atakiem na rację stanu

To zwykły egoizm, małostkowość, kompleksy. Usprawiedliwia tylko głupota.

oto Krzych Adam

Ściemnia Pan jak zwykle.

Choćby bajdurząc o jakichś jednych co to mają w sercu i innych potrzebujących wykaligrafowania. Jasno nie potrafi sie Pan wyrazić i bez tych rytualnych wyklinań, czy jak?

oto Palimpsest

Proszę bardzo ;>

Polska jest tu gdzie żyję. W Polsce. Kiedyś tak samo twierdzili, czuli i myśleli Ci, którzy wiedzieli to samo. Chociaż nie umieli czytać. Dlatego Polska trwa. Z pomocą intelektualistów mających w głowie, ale na barkach tych mających w sercu i grzbietach.

Pan jak antyRomeo, Julię w Weronie kocha. Dużo o niej czyta, rozbiera ją na części i się o nią troszczy. Z Kanady.

Szczęśliwego, pełnego refleksji i empatii roku. Ten jak wiemy nie znaczy nic wobec Wieczności. Po co więc to brodzenie w teoriach? Tu żyjmy teraz, tam się dowiemy potem. Na odwrót nie ma sensu.

pozdrawiam,
P.

oto Krzych Adam

Gdzie leży Polska wiem.

Rozumienie czym jest racja stanu Polski ma się bardzo mało do miejsca zamieszkania. Jeden z największych szkodników wśród tych, którym Polacy powierzyli dbanie o rację stanu swego państwa był niejaki Aleksander Kwaśniewski, który całe życie przeżył w Polsce. O niskiej jakości pojmowania czym jest racja stanu Polski wśród Polaków żyjących w Polsce świadczy zresztą jego dwukrotny wybór na stanowisko, którego jednym z atrybutów jest funkcja strażnika działań organów państwa związanych z realizowaniem racji stanu państwa.

A to dopiero początek listy. Następnym byłby Lech Kaczyński. Człowiek, który realizował obcą rację stanu gdy wstrzymał ekshumację w Jedwabnem, a jeszcze bardziej gdy podpisał traktat lizboński wbrew przysiędze, którą złożył. BTW, nic mi o tym nie wiadomo by był on emigrantem nawet na chwilę.

Czy powinienem ciągnąć dalej? Może na tym zastopuję. Idąc od najbardziej prominentnych osób do szaraków nie mam szans by dotrzeć do p. Palimpsesta tak długa byłaby lista poprzedników. A należałoby wspomnieć "otwartość" i demonstrowane poparcie tej ostatniej osoby dla najróżniejszych antypolskich działań. Na przestrzeni ostatnich kilku lat odkąd p. Palimpsest się tu produkuje.

oto Palimpsest

Jest "racja miłości do dzieci"

i są dzieci. "Zdalne miłowanie dzieci" jest protezą miłości. Kaczyński był/jest 100% Polakiem. Kwaśniewski jest Polakiem. Pan też jest Polakiem. Ot ambaras, z którym tu musimy żyć.

pozdrawiam szczerze,

P.

oto Krzych Adam

Łączę się z Panem.

Z powodu odczuwanego ambarasu iż Lech Kaczyński i Aleksander Kwaśniewski to też Polacy.

oto BTadeusz

hmmm...

Ktoś musi coś "uznać"? Napisać na papierze?

Czy ja wiem?
Po cholerę pisana konstytucja - skoro to, co w niej napisano - znaczy tyle - ile piętnastu gniewnych dziadków z niej "wyczyta"? (wyinterpretuje - BEZ ODWOŁANIA SIĘ DO WIĘKSZOŚCI)

oto MSzach

Złota myśl -:)

Po cholerę pisana konstytucja - skoro to, co w niej napisano - znaczy tyle - ile piętnastu gniewnych dziadków z niej "wyczyta"? (wyinterpretuje - BEZ ODWOŁANIA SIĘ DO WIĘKSZOŚCI)

oto Palimpsest

"BEZ ODWOŁANIA SIĘ DO WIĘKSZOŚCI"...

To po co większość wybiera 15- stu starszyzny, jeżeli ci muszą odwoływać się do większości? Po co pisanie konstytucji dające tym 15- stu prawo reprezentowania większości? Po co szopki, jeżeli tłuszcza dyszy piętnastu "wybranym" w plecy?? Bo cóż, jak powiedział klasyk zrobić

gdy naród tak chce?

Po co dekady parlamentaryzmu wypracowujące nie sztuczne a już zweryfikowane przez życie najsprawniejsze mechanizmy regulujące współżycie między ludźmi?

Hmm..polski narut chce wienc

Pała w rękę i wracajmy do jaskini!

Zawsze można zaczynać od zera. Niektórzy nie mają ochoty. I głowa nie pozwala.

oto MSzach

To po co większość wybiera 15

To po co większość wybiera 15- stu starszyzny

ściemnia Pan.

oto Palimpsest

Nie proszę Pana,

to tylko to co jasne i normalne zaczyna się pomału w szybkim praniu mózgów niektórym jawić jako ściema. Jeszcze kilka lat.

oto MSzach

No to kiedy " większość

No to kiedy " większość wybiera 15- stu starszyzny"?
Bo ja nie znam takiego przypadku , a Pan zaczyna od tego myśl...

oto Palimpsest

Naród- wybory przedstawicieli do sejmu- izba zadumy- senat

to Ci wybrani przez naród wybierają. Lepszej metody nie wymyślił nikt. Tak też wybiera się tych 15- stu. Praktyka mówi inaczej- przyssani do władzy ideę mają za nic odsyłając ją tam, gdzie kończą w realu wszystkie idee. W koszu. Tak robi KK, tak robi PiS i PO & szeroko pojęta władza. Wszędzie i zawsze.

Gdyby nie ci walczący z ludzkimi ułomnościami tkwilibyśmy nadal w nocniku- tegoż nie poważa nikt. Wybierać 15-stu mądrzejszych warto. Że mówią rzeczy niewygodne należy przełknąć. Jeżeli się nie podoba najlepiej ustami narodu wybrać 15- stu swoich.

PiS ust narodu nie ma. Usto Kaczyńskiego wybrało Ziobrę. Ot problem.

oto MSzach

Przyznaj sie Pan bo jednak ja

Przyznaj sie Pan bo jednak ja miałem racje z tym pańskim ściemianianiem -:))
Bo do jakiej 'większości' nawiązywał Pan BTadeusz?
-------------------------
Jednak niski poziom zaufania do ludzi jest przypadłością wiekszości zideologizowanych stron a nie tylko jak sie powszechnie przyjmuje monarchistów. Tak lewicy jak prawicy. Jednak wiekszość przynajmniej udaje lub marginalizuje, jednak co u poniektórych odwołanie sie do wiekszości uruchamia potrzebę udowodnienia swej 'wyższości'.

oto Ireneusz

Celna uwaga

Ostatnie zdanie trzeba ubrać w złote zgłoski :-)

oto Palimpsest

Pan Szach

odwołanie sie do wiekszości uruchamia potrzebę udowodnienia swej 'wyższości'

święte słowa

Jednak niski poziom zaufania do ludzi jest przypadłością wiekszości zideologizowanych stron a nie tylko jak sie powszechnie przyjmuje monarchistów. Tak lewicy jak prawicy.

Brak zgody. Lewica jak prawica są zideologizowane. Lewica w kierunku nadmiernego hurra optymizmu i dzielenia się ostatnim orzeszkiem nawet z brodatym bratem w egzotycznej wierze z nożem w ręku. Prawica w kierunku zakonserwowania siebie i innych Bogu ducha winnych w bezpiecznym i wygodnym sosie tego co znane, sprawdzone i miłe ciału. Ducha się dorobi.

oto Ireneusz

Ogólnie rzecz biorąc odpowiedź nie jest możliwa

Z prozaicznej przyczyny, że nie uważam panującej nam konstytucji za coś, co warto bronić w jakikolwiek sposób.
Łamana jest on w zakresie kluczowym co do prawa wyborczego biernego, fałszuje prawo wyborcze czynne. Określa suwerena, któremu jednocześnie zabiera insygnia władzy suwerena. Oddaje władzę klanom partyjnym.
Ta konstytucja nie jest warta żadnej obrony. Stąd dla mnie każdy broniący tejże jest po prostu zdrajcą Polski, łącznie z autorem konstytucji, a także z tymi, którzy jej paragrafy wykorzystują dla swojej prywaty zasłaniając się jakowymś interesem Polski będącym przecież zwykłym przyziemnym interesem partyjnym.

oto Eowina

Ten pisze prawa, kto ma władzę i siłę aby tą władzę mieć.

Jeżeli "suweren" nie ma władzy, tzn. nie jest właściwym suwerenem, jest słaby; nie umie rządzić, nie rozumie swojej roli,

Określa suwerena, któremu jednocześnie zabiera insygnia władzy suwerena. Oddaje władzę klanom partyjnym.

Konstytucja tego nie robi, to robią ludzie. Konstytucja to zbiór praw, które suweren egzekwuje.

oto Ireneusz

Niestety nie

Konstytucja to jest umowa pomiędzy obywatelami a reprezentantami organu państwa. Działa w obie strony, a jest zawsze pisana rzeczywiście przez silniejszego. Jest to procedura działania państwa i suwerena. Każde państwo, nawet dyktatura, ma swoją konstytucję. Dopiero jeśli jest ona nieprecyzyjna, zachodzi proces matactwa i kłamstwa. Takie państwo jest wtedy państwem kłamstwa, a nie państwem prawa.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.