NATO: ani centymetra na wschód (1990)

Amerykańskie National Security Archive - inicjatywa oparta na konstytucyjnej wolności słowa - ujawniła dokumenty z negocjacji między USA a Związkiem Radzieckim (Reaganem a Gorbaczowem), które pokazują, jakie zapewnienia składały Stany Zjednoczone w momencie kończenia się Zimnej Wojny.

Odtajnione dokumenty pokazują, że przywódcy Zachodu (Baker, Bush, Genscher, Kohl, Gates, Mitterrand, Thatcher, Hurd, Major, Woerner) obiecywali ZSRR, że NATO nie będzie się rozwijać na wschód.

Symbolicznym tego podsumowaniem jest deklaracja sekretarza Stanu USA Jamesa Bakera "ani centymetra na wschód" (“not one inch eastward”) ze spotkania z Gorbaczowem 9 lutego 1990.

Gorbaczow Reagan

Slavic Studies Panel Addresses “Who Promised What to Whom on NATO Expansion?”

NATO Expansion: What Gorbachev Heard | National Security Archive
https://nsarchive.gwu.edu/briefing-book/russia-pro...

Tematy: 

Dobra czy zła wiadomość?: 

Dobre!
Złe!

Ocena: 0

Twój głos: ‘Dobra!’

Dyskusja

oto Eowina

To jest bardzo ciekawa informacja.

Być może powód dla jakiego ten fakt odtajniono jest jeszcze ciekawszy, szkoda, że nie było komentarza do tego "odkrycia".

oto mj

Ale to żadne odkrycie... :)

O ile mnie pamieć nie zawodzi, to w 1990 roku - a także rok wcześniej i rok później - nikt nie robił tajemnicy z tego, że Gorbaczowa właśnie takimi obietnicami karmiono... Nie dałbym sobie głowy uciąć, czy to były tylko obietnice, czy może nawet coś ówcześnie nawet podpisano w formie umowy dwustronnej jeszcze z ZSRR... Na pewno była jedna "żelazna" obietnica - wojska państw NATO, a zwłaszcza USA, miały nigdy nie pojawić się na wschód od Odry. Z tego też powodu nawet wiele lat później, gdy Polska była już członkiem NATO, polskojęzyczni politykierzy, możliwe że na rozkaz, wielokrotnie "utyskiwali" że za przyczyną tego warunku jesteśmy "członkiem NATO drugiej kategorii".
Gorbaczow tych "obietnic" słuchał, a czy w nie wierzył to inna kwestia... Wyjścia i tak praktycznie nie miał, o czym wiedział i on, i ci, którzy te obietnice mu składali.

oto gość

A od kiedy to nie podpisane

A od kiedy to nie podpisane dokumenty, a obietnice (w dodatku złożone przez jakiegoś wojskowego, będącego czyimś podwładnym) mają jakąkolwiek moc wiążącą? Czy ustna "żelazna obietnica" złożona Polsce przez sekretarkę Trumpa albo przez sprzątaczkę w Białym Domu, albo podobna złożona Ameryce przez sekretarkę/sprzątaczkę Dudy ma jakąkolwiek moc wiążącą?

Nie udawajta wariata.

oto chłop jag

NATO: ani centymetra na

NATO: ani centymetra na wschód (1990)

Ani wtedy ani teraz tubylcy w Rosji nie mają wiele do gadania - tołażysze - więc na zamieszczonej fotce wszyscy z tej deklaracji - tak zwyczajnie po piekielnej szczerości - się uśmiali - tołażysze.

oto Robercik

Wcześniej USA składały setki

Wcześniej USA składały setki deklaracji typu "ani centymetra na zachód", a było to wobec Indian.

Obserwuję czasem sorosowy, żydowski i jankeski trolling w Internecie. W przeciwieństwie do rzekomych rosyjskich trolli, ten jest realny bo np. na Wikipedii Rosja nie ma nic do gadania, na Wykopie nie ma nic do gadania i generalnie w takich miejscach można się spodziewać wirtualnego spotkania z tow. Kramkiem z fundacji Otwarty Dialog, z Żydem podającym się za potomka Mikołaja Reja, z jakimś filutkiem Gazety Polskiej albo Wyborczej itp
do rzeczy :)
Częstym motywem antyrosyjskich trolli jest apel by z Rosją nie podpisywać żadnych traktatów, bo podpisane z Rosją traktaty są tyle warte co papier. W tej ideologii Rosja awansowała na status kraju "niedotykalnego", natomiast USA stały się pierwszym krajem o statusie boga wyprzedzając wszystko co w PRL wpajano na temat ZSRR, gdyż wiara w boską naturę Ameryki jest szczera w polskim ludzie.

oto gość

Widzę, ze ktoś tu nie

Widzę, ze ktoś tu nie odróżnia ustnego zapewnienia/obietnicy od podpisanej umowy na papierze,
Oczywiście plemiona Indiańskie, którym ustnie coś obiecano, a potem tego nie dotrzymano są w "czarnej dupie". Natomiast te, które miały wystawione przez amerykański rząd dokumenty z taką obietnicą powygrywały w amerykańskich sądach miliardowe odszkodowania za takie obiecane na piśmie, a nie dotrzymane obietnice rządowe.

Problem z Rosją faktycznie jest taki, że masowo nie dotrzymuje ona umów, które podpisała na papierze - co prawie nie zdarza się innym krajom.

oto Krzysztof M

deklaracja sekretarza Stanu

deklaracja sekretarza Stanu USA Jamesa Bakera "ani centymetra na wschód"

Obiecanki cacanki, a głupiemu radość. :-)

oto Eowina

Ja myślę, że te obietnice odkopano w konkretnym celu.

A tym celem jest trzymanie na odległość od NATO Ukrainy i Gruzji. Ukraina pod panowaniem Poroszenki pnie się do NATO, nawet zamierzają robić referendum latem przyszłego roku. Kilka lat temu, Merkel w Bukareszcie stanowczo powiedziała, że Ukrainy do NATO nie poprze. Amerykanie też aż tak nie chcą z Rosją "iść na noże" i aby zakończyć problem Donbasu, Ukraina musi mieć jasną odpowiedź, że do NATO jej nie przyjmą.

Rosja i tak już swoje wie, Krymu mi wszystko nie oddadzą, nawet jak USA "obiecają", że tam bazy nie będzie.

oto Eowina

:D A tu jest przykład, że USA uznały Putina

za geniusza politycznego.

Powołują specjalny, dwuletni program badań naukowych, który ma wyjaśnić, w jaki sposób Putin po tym upadku ZSRR wyprowadził Rosję jako znaczącą siłę polityczną na świecie.

Na tym tle, Carnegie Endowment for International Peace wkrótce rozpocznie dwuletnią analizę rosyjskiej aktywności w polityce zagranicznej i wojskowej, zwanej "Powrotem globalnej Rosji:- ponowna ocena międzynarodowej agendy Kremla". Celem projektu jest wskazanie sposobów wg których wpływy Kremla rozprzestrzeniły się daleko poza bezpośrednie sąsiedztwo Rosji i są zakorzenione w krajach Europy, Bliskiego Wschodu, Afryki, Azji i Ameryki Łacińskiej."

Amerykanie są zdumieni, że tyle ich kosztuje "soft power" aby proponować własny " image" , a Putin robi to samo taniej i skuteczniej.

oto Robercik

To nie jest żadna analiza i

To nie jest żadna analiza i docenienie Putina ale prymitywna propaganda przypisująca mu większe moce niż posiada a w konsekwencji mobilizująca własne szeregi do walki z tak wyolbrzymionym "zagrożeniem".
Podobnie jest np. w kwestii rosyjskich technologii wojskowych ostentacyjnie wyolbrzymianych przez amerykańską propagandę. Niedawno nawet czytałem bzdety, że rosyjska SI przewyższa amerykańską i "coś z tym trzeba zrobić".

Faktycznie, Rosjanie na tym polu są wyżej od murzynów i Polaków

ale porównajmy z jakimś filmikiem Boston Dynamics

po prostu ż-jankeska propaganda robi tak samo jak to było z Irakiem i Iranem. W przypadku Rosji jest to wiarygodniejszy przekaz, bo Rosja ma większy potencjał niż te kraje i jeszcze jedzie na wspomnieniach po ZSRR który na wielu polach szedł z USA łeb w łeb.
Ale nie dziś. Ludzie!

oto Eowina

Propaganda to jedno, siła militarna to drugie, ale w tej

analizie chodzi o to trzecie, czyli o wręcz przeciwnie.;) Putin nawet powiedział, że ma broni dosyć aby kraj obronić i nie zamierza się z USA ścigać. Mimo słabości Putin i Rosja mają duży wpływ na politykę globalną.
Putin buduje elektrownie atomową dla Węgier i dla Egiptu, a również w Ghanie i Nigerii, prowadzi manewry z Egiptem, korzystając z egipskich lotnisk wojskowych, z liderem libijskich rebeliantów, pułkownik Haftar, współpracuje w handlu ropą, żywi za ropę Wenezuelę, oprócz tego w wolnych chwilach wygrywa wojnę w Syrii.
Nie atakują Rosji ani Korea Pn, ani Iran, nie wspominając o Chinach.

Pewien generał z Ukrainy powiedział, że zamiast sankcji USA powinny wydać na Putina wyrok i ścigać jak Osamę bin Ladena. http://gordonua.com/publications/omelchenko-v-sloz...

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.