Jaka data jest dzisiaj ważniejsza

oto Andrzej Andrzej

Czasami coś napisze o Polsce i świecie.

Dyskusja

oto Ireneusz

Druga

Z podpisaniem Traktatu utraciliśmy bezpowrotnie swoją niepodległość.

oto Mar.Jan

Właściwie to trudno te wydarzenia porównywać

Bo inne czasy i inne skutki dla POlski, ale jednak mam pewnośc, że będzie bardzo głośno o stanie wojennym i znowu ujawni sie kolejne mnóstwo kombatantów wypinających piersi po ordery.
O podpisaniu Traktau nikt się nie zajaknie, albo będzie przedstawiany jako niebywały sukces i uwieńczenie naszej historycznej drogi.
Natomiast co do zdania pana Irenausza, że "utraciliśmy BEZPOWROTNIE niepodległość", to oczyiście gruba przesada i objawa chwilowej utraty wiary i/lub równowagi umysłowej.
W polityce nic nie jest nieodwracalne, zwłaszcza sojusze i traktaty ustanawiające "wieczyste" zasady :)

oto Mar.Jan

Poniewaz w podpisywaniu Traktatu nie uczestniczylem, za to

byłem "uczestnikiem" stanu wojennego, to tu moje wspomnienie tego wydarzenia:
czas_apokalipsy_poziom_1981.jpg
13 grudnia byłem waśnie umówiony z koleżanką narzeczoną pod kinem Moskwa w celu odbycia wycieczki do Niepokalanowa. Z pewnymi obawami przechodziłe obok widocznego na zdjeciu Bojowego Wozu Piechoty (BWP). Nieopodal stał tez chyba prawdziwy czołg z prawdziwa amunicją podłączona do karabinu maszynowego.
Wojsko jednak nie zwróciło na mnie, ani na narzeczoną żadnej uwagi, więc wycieczka-pielgrzymka odbyla sie juz bez zadnych większych wzruszeń. Z Niepokalanowa przywizołem Medalik z MAtką Boską, który wiernie mi służył do końca okresu komuny, a potem gdzieś sie zgubił, czego do dzisiaj nie mogę odżałować.
Aha: w dniach od 13-go grudnia w Warszawia panował mróz ok. 15 stopni, więc starsze kobiety wynosiły żołnierzom stojącym na mrozie przy koksownikach gorąca zupę. Mniej więcej tak jak w czasie Powstania...

oto Marek Bekier

Bardzo mnie zaciekawiło kilka

Bardzo mnie zaciekawiło kilka spraw dotyczących zdjęcia, które mi się bardzo podoba.
1. Sam Pan zrobił to zdjęcie?
2. Reklamowany na plakacie film odbył się tego dnia?
3. Jak zareagowali żołnierze na robiącego zdjęcie?

oto Mar.Jan

TO nie moje zdjęcie.

Zdjęcie to jest powszechnie znane z mediów, ponieważ obieglo prase swiatową po ustanowieniu stanu wojennego. Zrobił to mieszkaniec ulicy Rakowieckiej i w jakis sposób przedostało się na Zachód.
Tu u zyem go tylko jako ilustracji swojej wypowiedzi, na zasadzie " i ja tam bylem, miód i wino piłem.." ;)

oto Mar.Jan

film rzeczywiście leciał w tym czasie w kinie.

Byłem i widziałem. G
odny obejrzenia również dzisiaj. Włąsnie przeczytalem Jądro Ciemności i nabrałem ochoty żeby ponownie zobaczyc ten film (oparty na kanwie interpretacji opowiadania Conrada. Tajemniczy pułkownik w dzungli chyba nawet nawzywa sie Kutrz, tak samo jak u Conrada). Klopot tylko taki, że moja małżonka nie lubi filmów wojennych, zwłaszcza krwawych i okrutnych...

oto Mar.Jan

Sorry, Cień parapetu na zdjęciu sugeruje swoim kierunkiem

że robiący to zdjęcie wygladał ostrożnie z okna od strony ulicy Puławskiej, nie na Rakowieckiej. Żołnierze na pewno go nie widzieli, bo jak by o widzieli to by go złapali.
Pamiętam, jak byłem w wojsku przed stanem wojennym, nieraz chodziłem jako wartownik na około jednostki wojskowej i moim zadaniem było pilnie notować numery zagranicznych samochodów, oraz zabraniac robic zdjęcia muru jednostki wojskowej. Robienie zdjęć w komunie było podejrzane. Obiektami strategicznymi były nawet kible na stacjach kolejowych i kazdy mostek przez kazdy strumyk.

oto Mar.Jan

Kina 13 grudnia chyba byly zamknięte

ale tego już nie pamiętam. Wiem, że rózne imprezy jak rowniez urlopy były odwołane do odwolania. Kiedy odwołanie odwołania nastpiło - też nie pamiętam. Ale na filmie na pewno byłem w kinie Moskwa :)
W stanie wojennym Cały Naród miał się sprężać w obronie socjalizmu jak niepodległości, więc nikomu nie w głowie była tańce hulanki ani swawole!

oto Ireneusz

Kina na pewno były zamknięte

I była godzina milicyjna. Stałem w nocy w kolejce, aby coś było w domu na święta. Kolejka była w klatce schodowej bloku opodal. Jakież było zdumienie, gdy z innej klatki schodowej w bloku naprzeciw ludziska pędem próbowali być przed nami już za 3 minuty szósta. Byliśmy bliżej :-)
BTW
Komentarz do użycia słowa "bezpowrotnie". Mówienie dzisiaj o Unii Ojczyzn jest śmieszne, bowiem tak być mogło jedynie przed Traktatem Lizbońskim. Równouprawnienie zostało skasowane, a więc bezpowrotnie w Unii straciliśmy szanse na wykonanie bezkrwawej zmiany. Przekonanie zaś innych państw do odejścia od Traktatu Lizbońskiego wymagałoby cudu. Zmiana dzisiaj dostępna może być jedynie na gorsze. Stąd moje użycie słowa jest uzasadnione.
Powrót wymaga cudu, przewrotu, katastrofy itp.

oto Marek Bekier

Dzięki za wyczerpujące

Dzięki za wyczerpujące odpowiedzi. Film też widziałem i polubiłem. Akurat jest rok Conradowski to pewnie będą jakieś okazje do ponownego obejrzenia. Pamiętałem, że film był z tego okresu ale za nic nie potrafię sobie przypomnieć jak to było z dostępnością kin w czasie trwania stanu wojennego? Co do reakcji na fotografujących to też coś tam pamiętam i jest to zgodne z tym co Pan pisze. Były jednak pewne wyjątki. Do wojska zabrano wtedy sporo rezerwistów. Znaczna część z nich, będąc na patrolach lub różnych wartach, zachowywała się tak aby przypadkowi ludzie od razu wiedzieli, że wojsko nie jet wrogiem.

oto Ireneusz

Nigdy nie byli sami

Znaczna część z nich, będąc na patrolach lub różnych wartach, zachowywała się tak aby przypadkowi ludzie od razu wiedzieli, że wojsko nie jet wrogiem.

Patrole były zawsze mieszane. Młode chłopaki jednak wcale nie były aż tak bardzo świadome politycznie, jak dzisiaj chcieliby wyglądać. Oni stali wtedy na straży porządku, bo każdy cywil mógł być wrogiem. Zachowywali rezerwę, ale jeśli ktoś wyskoczyłby na nich z bronią, lub pięściami - nikt nie jest w stanie stwierdzić, czym by to się skończyło. Chłopaki wtedy mieli załadowaną ostrą amunicję. I na całe szczęście ta prezentacja siły odniosła swój skutek. Nikt się nie odważył na "drugi Budapeszt".

oto JJerzy

Co pan opowiada ...

Zupełnie nieprawda, że:

Patrole były zawsze mieszane.

Akurat wtedy wylądowałem w kamaszach, w SPR, i dokładnie pamiętam te wszystkie warty i ochrony różnych dziwnych obiektów. Sami swoi, to znaczy rezerwiści.
Nawiasem, do dziś pamiętam pewną zabawną noc. W ramach wyznaczonych posterunków, stała też warta pod jakimś kamieniem, co to w tym mieście służył za pomnik miłości polsko-radzieckiej ... Gdzieś tam w nocy rozprowadzający przyprowadził dwóch kolegów, którzy tam stali, rechoczących tak, że zaczęliśmy się martwić o ich stan zdrowia psychicznego. Gdy się w końcu uspokoili, opowiedzieli takie oto zdarzenie:
Stoją sobie na tym mrozie i dyskretnie przytupują, a tu nagle idzie sobie przez skwerek babcia z rozszalałym wnusiem, z którym nijak nie może sobie dać rady. W końcu złapała go za kołnierz kurtki, przyciągnęła pod pomnik i, pokazując na wartowników (podchorążaków z SPR, czyli w końcu ludzi z wyższym wykształceniem), krzyknęła na niego "Patrz, jak nie będziesz się uczył, to też tak będziesz stał!".

oto Marek Bekier

Panie JJerzy, niechże Pan

Panie JJerzy, niechże Pan pisze jakieś ostrzeżenia na początku. Przeczytałem całość bez ostrzeżenia i wpadłem w taki sam stan jak przyłapani wartownicy ;-)

oto Marek Bekier

Najwyraźniej nie w całej

Najwyraźniej nie w całej Polsce organizacja była taka sama. Jeden przypadek pamiętam dobrze bo dotyczył mojego przyjaciela. Został powołany do rezerwy w czasie stanu wojennego i był wystawiany na warty i patrole. Wartę pełnił często zupełnie sam a większość patroli była po dwóch i obydwaj byli z rezerwy. Inna sprawa, że ważniejsi wojskowi mogli ich traktować jako doświadczonych żołnierzy bo to była rezerwa po odbyciu służby w WOP a tam było więcej patroli i wart w czasie zwykłej służby.

oto Ireneusz

U mnie wojsko samo nie stało

Obok warty wojskowej zawsze byli milicjanci. Obok milicjantów byli zomowcy.
Każdy pilnował każdego. Nikt nie wiedział, kto ma jaki mundur na sobie. Tak na dobrą sprawę.
Głównymi (oświetlonymi) ulicami szły patrole, w odległości "wzrokowej", tak według szacunku jakieś 100 metrów, w kolejności:
1. Dwóch milicjanów z psem
2. Trzech żołnierzy
3. Trzech zomowców
4. Trzech żołnierzy
5. Dwóch milicjantów z psem.
Do przeskoczenia przez drogę wybierałem zawsze ekipę pomiędzy zomowcami a żołnierzami. Żołnierze i zomowcy nie byli z tej okolicy i kompletnie nie radzili sobie pomiędzy blokowiskami. Nota bene, tylko główne ulice były oświetlone, a całe osiedla pogaszone (pewnie oszczędzanie energii). Zawsze trzymałem się z dala od psów, bowiem milicjanci puszczali je za takimi przeskakującymi przez ulicę. Widziałem osobiście gościa schwytanego przez psa. Ostro był poturbowany po ziemi. A milicjanci dokończyli "aresztowania" pałkami.

oto JJerzy

Pan musiał mieszkać ...

... z jakimś ... strategicznym miejscu, że tak pana pilnowali. Nie znam drugiego takiego opisu. Nawet obiekty najbardziej strategiczne były pilnowane w sposób wyraźny, ale bez zbędnej ostentacji. Zresztą na takie numery jak opisane przez pana nie było, po prostu, dostatecznych sił. Pamiętam, jak robiliśmy patrole zwane straszeniem cywilów. Po mieście jeździła kilku pojazdowa kolumna skotów, która przeformowywała się za każdym przejazdem, żeby robić wrażenie, że tych kolumn jest więcej niż jedna.
Zresztą ... Nawet wielkie zakłady o znaczeniu strategicznym ... Huta Stalowa Wola ... Wojsko obsadziło tzw. Z5, bo tam robiono ... urządzenia specjalnego przeznaczenia, i postawiło posterunki przy bramach. Powstawiali, w początkowym okresie, komisarzy z asystą do kilku zakładów. I tyle.
Mniejsze obiekty, nawet strategicznie ważne, takie jak pocztowe centrale telefoniczne obsadzało wojsko, ale ... głównie rezerwa. Sam "straszyłem" jedną pocztę, dzięki czemu całą noc chłopaki mogli do woli nadzwonić się do domu, dziewczyn i kogo tam chcieli.

oto Ireneusz

Były

Zresztą na takie numery jak opisane przez pana nie było, po prostu, dostatecznych sił.

Jak widać, były. Były miasta, które nie miały tylu zinfiltrowanych Solidaruchów, jak główne wojewódzkie. W sypialniach dla dużych aglomeracji było inaczej. Ja miałem okazję to widzieć.

oto Mar.Jan

nikt sie nie odwazyl na drugi Budapeszt?

Pomysły straszenia narodu jakimś "drugim Budapesztem" to tylko wymysły komunistycznej propagandy, która usiłowała wytworzyć wrażenie, że Partia obroniła Naród przed "drugim Budapesztem" wprowadzając stan wojenny!
A prawda jest taka, że to była histeria wojenna bez zadnego uzasadnienia. Teraz, po 30 latach juz wiemy z historycznych opracowań, że nie było zadnych powaznych przygotowań do zbrojnego przewrotu, Solidarnośc nie gromadziła broni, ani nie było w armii żadnego tajnego sprzysiężenia w celu poprowadzenia powstania.
Naród się wkurzyl z powodu panującego głodu i biedy i odmówił uczestnictwa w dalszym budowaniu komunizmu. To jest prawdziwe źródło strajków sierpniowych.
Komuna nie potrafiła sobie pokojowo poradzić z protestami i z nastrojami społecznymi, mordy skrytobójcze nie pomagały, więc betonowe jądro partii postanowiło wziąć naród za pysk i zdusic protesty siłą.
Stan wojenny cofnął przesunął w czasie upadek komunizmu w Polsce i w całej Europie o 8 lat. W tym czasie komuniści przygotowali sobie grunt przed "demokratycznym" oddaniem władzy, czyli uwłaszczyli się na majątku państwowym.
I jak juz powstala wolna POlska, to nadal komuniści mogli wszystkich rzadzić, bo siedzieli w zarządach banków, największych firm, w służbach specjalnych, mass-mediach i w ambasadach. Ustawa Wilczka umożliwiła im szybką prywatyzację i uruchomienie prywatnych biznesów, zanim Solidarnośc objęła wadzę.
Gdyby rządzący wtedy POlską patrioci mieli dośc wyobraźni i odwagi, to - korzystając z powszechnego poparcia i bojowych nastrojów w narodzie - mogli przeprowadzić lustrację i wyrzucić przy aplauzie społecznm cała stara komunę od żłoba!
Niestety, Mazowiecki, Kuroń, Geremek i Michnik zadbali o to, żeby komunistom nie stała się żadna materialna krzywda, zadowolili się okruchami władzy i pieniędzy, podrzędnymi stanowiskami na tzw. fasadzie demokracji, czyli okruchami z pańskiego stołu, zgodzili się być marionetkami pociąganymi za sznurki i tak właśnie powstala IIIRP.

oto Mar.Jan

ad: Mazowiecki, Kuroń, Geremek i Michnik

No i oczywiście nasz Kukuniek!, czyli nie wiem dlaczego nie wymieniłem Wałęsy, który był główną podpora tzw. lewej nogi w okresie formowania nowej Polski. Swoją "siekierkę" używał głównie do wycinania w pień wszystkich, którzy usiłowli mówic prawdę i myśleć bardziej o wolnej POlsce niż o zbieraniu okruchów spadajacych z pańskich stołów.
Wałęsa był głównym szkodnikiem wolnej POlski, ponieważ mając największe możliwośći prawne, najwiecej okazji zaprzepaścił, z powodu swojej własnej małości i służalczości wyrobionej za czasów współpracy z SB. To był najwazniejszy pajac na sznurkach IIIRP.

oto Equatore

Dzisiaj

Dzisiaj ważniejszy jest traktat lizboński, gdyż w odróżnieniu od stanu wojennego - obowiązuje.

oto chłop jag

Jaka data jest dzisiaj

Jaka data jest dzisiaj ważniejsza

Stanem wojennym pogrzebano nadzieje Polaków - spuszczając z nich powietrze - tołażysze. Dlkatego Polacy będąc już bez powietrza przyjęli w swojej większości podpisanie rzeczonego traktatu - obojętnie - tołażysze.
Wniosek?
Stan wojenny był zwiastunem końca moskiewskiej komuny - i oby rzeczony traktat był zwiastunem rychłego końca eurokolchozu - tołażysze - bo miejscem dla szatana jest Piekło.

oto Natalia Julia Nowak

Ważniejsza jest data 13 grudnia 2007 r.

Ale rocznica ogłoszenia stanu wojennego ma większy potencjał, jeśli chodzi o organizację uroczystości, wykładów, prelekcji, konkursów dla młodzieży itd. Stan wojenny to dobry temat na książkę, film dokumentalny, panel dyskusyjny, a nawet komiks historyczny sygnowany logiem IPN-u. Z Traktatu Lizbońskiego nie da się nic ciekawego wycisnąć. Poza tym, to świeża sprawa, wciąż mająca bezpośredni wpływ na nasze życie. A 13 grudnia 1981 r. to już bajka o żelaznym wilku (zwłaszcza dla osób niepamiętających tamtych czasów).

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.