Dlaczego prezydent Andrzej Duda nie zostanie mężem stanu?

Gdy w lipcu br. prezydent Andrzej Duda zawetował dwie kluczowe ustawy PiS, o Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym, wśród zdezorientowanych publicystów pojawiło się pytanie, czy to veto nie wynika aby z wielkości politycznej naszego prezydenta. Nasi publicyści nie wiedzieli bowiem, czy ten sprzeciw wynika z wielkości czy z małości politycznej prezydenta A. Dudy.

Veto prezydenckie męża stanu

Gdyby wynikał wszakże z jego wielkości, a mógł, nasz prezydent otworzyłby poważną debatę publiczną nad sytuacją w polskim sądownictwie. Debatę społeczną i ponadpartyjną. I wtedy można by w tej otwartej debacie publicznej rozważyć możliwość bezpośrednich wyborów demokratycznych, choćby przewodniczących sądów okręgowych. I wtedy można by w tejże debacie rozpatrzyć możliwość powołania ław przysięgłych, choćby tylko w sądach karnych na poziomie II instancji. A nade wszystko można by przeanalizować system rekrutacji i awansowania sędziów, tak aby bycie sędzią było ukoronowaniem zawodów prawniczych. Aby sędzią mógł zostać tylko ktoś, kto zna nie tylko prawo, ale i życie, i został moralnie oraz zawodowo sprawdzony, i to przez lata. I aby nie znający życia i nie mający mądrości życiowej oraz twardości etycznej trzydziestoletni zaledwie sędziowie, nie podejmowali decyzji w imieniu polskiego państwa.

Veto prezydenckie A. Dudy

Ale prezydent A. Duda zawetował te ustawy nie z powodu swojej wielkości politycznej. I wyszło to, co wyjdzie. Będzie korekta międzypartyjna dość płytkich zmian w polskim sądownictwie. Z osobistych wyłącznie ambicji, wielkość polityczna nie wyrasta. I pewnie tak będzie z wszystkim innym, w czym weźmie udział prezydent A. Duda. Potwierdza to zresztą w pełni konflikt na linii prezydent - minister obrony narodowej, pokazujący małość polityczną prezydenta A. Dudy. Niekompetentna ingerencja w reformę struktury dowodzenia Wojska Polskiego, małostkowe blokowanie awansów generalskich w odwecie za procedurę kontrwywiadowczą wobec prezydenckiego generała czy nieodpowiedzialne wypowiedzi publiczne o urzędującym ministrze obrony narodowej.

Referendum przedkonstytucyjne męża stanu

Gdy ponad pół roku prezydent A. Duda zapowiedział ogłoszenie referendum na temat treści nowej konstytucji, przez chwilę zapaliła się we mnie iskierka nadziei. Przecież to będzie znakomita okazja do publicznej debaty o konieczności naprawy polskiego państwa! Przecież to będzie znakomity moment konstytucyjny do rozpoczęcia likwidacji fasadowej demokracji III RP i partyjnej oligarchii wyborczej, nazywanej liberalną demokracją! Przecież to znakomity moment na otwarta i głęboką debatę o konieczności zmiany ordynacji wyborczej do Sejmu i przywróceniu obywatelom biernego i czynnego prawa wyborczego oraz kontroli politycznej obywateli nad ich posłami!

Polityczny przywódca państwa narodowego

Ale moja zapalona iskierka nadziei już przed miesiącami zgasła. Aby bowiem była taka nadzieja, prezydent A. Duda musiałby być mężem stanu, zdolnym do wzięcia odpowiedzialności politycznej za głęboką naprawę polskiego państwa. Aby być mężem stanu, trzeba być politycznym przywódcą państwa narodowego. A aby być przywódcą państwowym, trzeba mieć trzy fundamentalne cechy osobowości: (1) mieć misję i wizję polityczną własnego państwa, (2) mieć poczucie odpowiedzialności politycznej za teraźniejszość i przyszłość tego państwa i jego narodu oraz (3) osobistą wielkość moralną i głęboką prawość etyczną.

A póki co prezydent A. Duda, takich fundamentalnych cech przywódczych nie ma. I jest niestety mało prawdopodobne, że w ciągu jednego zaledwie roku, czy dwóch, wyrosną mu polityczne skrzydła, które go wyniosą do wielkości polskiego męża stanu. Choć w życiu wszystko jest oczywiście możliwe, choć może już mniej prawdopodobne.

Polityczna kwadratura koła III RP

Jesteśmy jako państwo i naród w politycznej kwadraturze koła. Aby szybko i zdecydowanie rozpocząć naprawę polskiego państwa i zlikwidować partyjną oligarchię wyborczą, musielibyśmy mieć na czele państwa, a przynajmniej na funkcji prezydenta państwa, polskiego męża stanu. Partyjna zaś oligarchia wyborcza, oparta na systemie partyjnych list wyborczych obecnej ordynacji proporcjonalnej, uniemożliwia wyłonienie polityków o takich cechach przywódczych. Podlegają oni bowiem selekcji, jeśli nie negatywnej, to przynajmniej mało pozytywnej. Tam wielkość polityczna się nie przeciśnie, o przywódcach politycznych nawet nie marząc.

Z kolei dzięki jawnie negatywnej selekcji politycznej do Sejmu, niska jakość partyjnych grup politycznych, uniemożliwia taką fundamentalną naprawę na normalnym poziomie parlamentarnym w formie ustawowej. I co najwyżej, tak jak dziś, możemy się cieszyć jak dzieci, że rząd sam nie tylko nie kradnie, ale i jeszcze nie pozwala na masową skalę okradać państwa z podatków VAT. No bo już z CIT i PIT, to zbyt skomplikowana i trudna sprawa jest.

Ale życie społeczne bywa przebiegłe

Pozostaje nam więc dalej mozolnie iść dalej i roztropnie wypatrywać okazji do rozpoczęcia fundamentalnej i trwałej naprawy polskiego państwa poprzez zmianę ordynacji wyborczej do Sejmu i wprowadzenia 460 JOW. I mieć nadzieję, gdyż jak to mawiał wielki francuski historyk Fernand Breudel, "rzeczywistość społeczna to zwierzyna znacznie bardziej przebiegła niż zwykło się sądzić".

- - -
02.12.2017

Wojciech Błasiak

www.wojciech-blasiak.pl
Ekonomista, socjolog i politolog, dr nauk społecznych, niezależny naukowiec i publicysta, działacz JOW, poseł na Sejm RP II Kadencji z ramienia KPN, autor i współautor 7 książek (m.in. "Pomiędzy centrum a peryferiami na...

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
3.466665
Ogólna ocena: 3.5 (głosów: 15)

Tematy: 

Dyskusja

oto Robercik

szkoda czasu

Duda był w Unii Wolności. Jest kilka wariantów:

1) Pan tego nie wie
2) Pan to wie, ale nie rozumie znaczenia tego członkostwa
3) Pan wszystko rozumie, ale z jakiś powodów prowadzi naiwną narrację

oto Wojciech Błasiak

Robercik

Ja to wiem i rozumiem, ale skoro wśród publicystów też to wiedzą i prowadzili dywagacje o jego możliwej wielkości, to nie było sensu wokół tego się skupiać. A poza tym, prezydent A. Duda jest tu tylko pretekstem do pokazania głębokiego klinczu politycznego w jakim się znajdujemy.
Wojciech Błasiak

oto Robercik

Warto się skupiać na takich

Warto się skupiać na takich aspektach i nie oglądać na publicystów. Ci publicyści aż tak błyskotliwi nie są, a część z nich jest po prostu nieuczciwa. Jeśli oni zawiedli, to na nas spoczywa obowiązek zauważenia, ze król jest nagi.

Poza Dudą mamy jeszcze cały geremkowy MSZ - pisowi to jakoś nie przeszkadza. Mamy bezczelne programowanie demokracji w Magdalence, mamy bardzo wiele podobieństw, np. identyczną aprobatę dla prywtayzacji banków w latach 90. To całe eksploatowanie Amber Gold, kamienic - czemu tam idzie tyle pary, a temat prywatyzacji banków (2 rzędy wielkości większe kwoty) jest tabu dla obu watah?

oto Wojciech Błasiak

Robercik

Też o tym myślałem, ale jaki wniosek można wysunąć z faktu bycia działaczem UW już po tym, co zrobili razem z AWS w latach 1997-2001, oprócz politycznej dyskwalifikacji? Może niesłusznie, ale machnąłem na to ręką, zwłaszcza, że nie spotkałem się z wyjaśnieniami samego p. Dudy.
Wojciech Błasiak

oto Wojciech Błasiak

Kmieć

Śmiech to samo zdrowie i dłużej się podobno żyje.
Wojciech Błasiak

oto chłop jag

Dlaczego prezydent Andrzej

Dlaczego prezydent Andrzej Duda nie zostanie mężem stanu?

Gra od dawna idzie o to aby Polakom nie oddać Polski - tołażysze.
Wniosek?
Z powodu - jak wyżej - Andrzej Duda nie może zostać polskim mężem stanu - natomiast u okupanta atrapy Polski - wszystkie etaty na męża stanu już są zajęte - tołażysze.
Na koniec - każdy okupant wysługuje się kanaliami werbowanymi z kraju przez niego okupowanego - tołazysze. Dowodem na to jest wskrzeszenie banderlandu i stosunek do owego banderlandu tych co to zarządzają obecnie atrapą Polski z nadania okupanta - tołażysze.

oto kaktusnadłoni

Kogo można nazwać mężem stanu w Polsce

Kogo można nazwać mężem stanu w Polsce w okresie od zakończenia II wojny światowej do chwili obecnej?

Aby być mężem stanu, trzeba być politycznym przywódcą państwa narodowego. A aby być przywódcą państwowym, trzeba mieć trzy fundamentalne cechy osobowości: (1) mieć misję i wizję polityczną własnego państwa, (2) mieć poczucie odpowiedzialności politycznej za teraźniejszość i przyszłość tego państwa i jego narodu oraz (3) osobistą wielkość moralną i głęboką prawość etyczną.

oto Wojciech Błasiak

kaktusnadłoni

Myślę, że co najmniej kilku przywódców politycznych miało wyjściowe cechy osobowościowe, które pozwoliłyby na stanie się mężami stanu, od S. Mikołajczyka poczynając, przez L. Moczulskiego czy S. Tymińskiego. I jeszcze pewnie wielu, którzy nigdy w tym systemie oligarchicznym swoich cech ujawnić nie zdołali i nie zdołają. W mojej ocenie nasz dramat polega na tym, że ta partyjna oligarchia wyborcza III RP uniemożliwia negatywną selekcją wyłanianie, a potem samotworzenie polskich przywódców narodowych i państwowych. Mam na myśli również kandydatów na prezydenta, gdyż to system partyjny ma tu najwięcej do powiedzenia.
Wojciech Błasiak

oto Aleksy

Spacer po malinach

Szanowny Panie Autorze, licząc na "pożyteczny idiotyzm" czytelników prezentuje Pan obowiązujący system agenturalny jako system partyjny, Pan nie bierze pod uwagę faktu że do sprawnego zarządzania państwem rządząca partia potrzebuje przynajmniej 300 000 członków aparatu wykonawczego.Proszę wytłumaczyć w jaki sposób ludzie znikąd, nie potrafiący zorganizować 100 000 partii będą umieli zarządzać 40 mln. państwem???.

oto Wojciech Błasiak

Aleksy

Na obraźliwe insynuacje, typu "pożyteczny idiotyzm", nie odpowiadam.
Wojciech Błasiak

oto Aleksy

Ćwiczenia (nie) polityczne

Szanowny Panie Autorze, w zaprezentowanym teście politycznym określono warunki,padło stwierdzenie i zadano pytanie, ustawiono furtkę, Pan wybrał FURTKĘ a za furtką - maaaliiinyyy!!!.

oto kaktusnadłoni

Czy Władysława Gomułkę można

Czy Władysława Gomułkę można nazwać mężem stanu?

oto Wojciech Błasiak

kaktusnadłoni

Zastanawiałem się nad tym. Bezsprzecznie był komunistycznym patriotą. Choć mógł ugrać w latach 60. o dużo, dużo więcej z Rosją, której się chyba jako jedyny I sekretarz nie bał. Ale 1970 i masakra na Wybrzeżu idąca prawdopodobnie w wiele setek osób, go dyskwalifikuje. Tak postępuje wystraszony utratą władzy mały człowieczek. Ja go mężem stanu nie nazwę, choć była to duża osobowość (jak na warunki PRL).
Wojciech Błasiak

oto mauris

Skąd ten pech?

My jakoś nie mamy szczęścia do prezydenta ale Czesi już tak. Nawet Havel, co by o nim nie mówić, z korzeniami jak Duda w tamtejszej odpowiedniczce Unii Wolności był lepszy. Klaus i Zeman biją naszych na głowę. Dlaczego oni nie mają tego pecha?

oto Robercik

Nie wiem, ale to dobrze

Nie wiem, ale to dobrze pokazuje, że wielkie polskie powstania nie hartowały narodu. Polacy wydają z siebie zatrważające ilości głupców i zdrajców.

oto Wojciech Błasiak

Robercik

Proszę konkretniej.
Wojciech Błasiak

oto Wojciech Błasiak

mauris

To nie jest pech, tylko konsekwencje przeprowadzonej na masową skalę przez służby specjalne PRL "szokowej transformacji" i pierwotne sformowanie przez nie na bazie Komitetu Obywatelskiego przy Lechu Wałęsie personalno-środowiskowych grup politycznych, którym umożliwiono przzejmowanie władzy w państwie i jej samoreprodukcję. W Czechosłowacji tamtejsza zaplanowana "wielka przemiana" się nie udała. Nie udało się osadzić Dubczeka w roli prezydenta, a zamordowany w zamieszkach w Pradze student, okazał się żywym agentem tamtejszej bezpieki, jak to opisał Władimir Bukowski.
Wojciech Błasiak

oto Adolf

Nie chcę ale muszę pouczyć

Tak gwoli osobowości i jej kształtowania:

" Podziwiaj i twórz piękno, czyń dobro, bądź użyteczny, miłuj prawdę- nakazy, których urzeczywistnianie w czynie, osobowość człowieka w znaczeniu pozytywnym kreują. Osobowość- cóż to takiego? To zespół łącznie występujących dyspozycji psychicznych i cech zachowań-wyróżnik osoby, odzwierciedlający jego wewnętrzny, autonomiczny system sterowania, który dostosuje i sprzęga myśli , uczucia i zachowania w ujęciu interakcyjnym wobec otoczenia i siebie oraz charakteryzujący się określoną dynamiką przebiegu w czasie. Uzewnętrznia się ona w takich obszarach funkcjonowania i działania człowieka jak jego samoświadomość, światopogląd, projekcja życia, lokacja w społeczeństwie, aksjomatyka".

Uwagi odnośnie do lokacji w społeczeństwie w obszarze sprawowania władzy:

Z= < Informacja, kompetencje, uprawnienia, cele> - to w zapisie mnogościowym definicja zarządzania,.
W zbiorze kompetencje są takie m.in. elementy, jak: odpowiednie wykształcenie, doświadczenie, osiągnięcia, mądrość. Jak zwykle - niewypał w wydaniu autora. Zaliczenie trzech nieuków o wątpliwej reputacji do grupy potencjalnych mężów stanu - to już kuriozum.

oto Wojciech Błasiak

Adolf

Akademickie bzdury z osobistymi popisami.
Wojciech Błasiak

oto Rancher

spór akademicki

Panie doktorze, myślę, że próbuje Pan uruchomić tzw. spór akademicki. W czasach rządów demokratury i powszechnego 'dialogowania' o niczym, gdzie nie istnieje prawda obiektywna i wszyscy mają cząstkową rację, a o działaniach decydują sondaże z telefonów komórkowych, niemożliwe jest istnienie takiego zjawiska jak "wybitny polityk", czy "mąż stanu".
Pojęcie "stateman" najlepiej jest obserwować u Anglosasów, którzy przejęli je od Włochów, a któremu nadawali treść myśliciele i działacze polityczni szczególnie z Wenecji i Florencji (tam działał sławny Machiavelli ). Imperialiści brytyjscy odnosili je do swoich wybitnych polityków takich jak Disraeli, Gladston, czy Churchill. Po upadku Imperium tytuł ten w sposób groteskowy próbowano nadać niejakiej Margaret Thacher.
W pańskich próbach widzę pewne podobieństwo do prób wybitnego marksisty rosyjskiego Jurija Plechanowa, który usiłował "wzbogacić" system Marksa o element personalny i popełnił 'dziełko' pt. " O roli jednostki w historii" wydane w 1898 r. , które młodzi marksiści z Uniwersytetu Warszawskiego wydali w 2004 r. - dostępne w necie. Jak wiadomo, bolszewicy dopisali 'korektę' do eseju Plechanowa.

oto Wojciech Błasiak

Rancher

Bóg mi świadkiem, że dysputy akademickie są mi głęboko obce. To nie są wydumane spory o "roli jednoski w historii", tylko są realne procesy społeczne, w których uczestniczą nie tyle jednostki, ale właśnie osobowości, indywidualności acz również wielka masa typowych środowiskowo osobowości społecznych. Analizowałem dość szczegółowo rolę Stana Tymińskiego w roku 1990 podczas wyborów prezydenckich. Gdyby wygrał, a być może wygrał, bo wybory fałszowano, acz nie znam skali, był w stanie odwrócić los naszej historii i nie dopuścić do "szokowej transformacji" z masowym rozbiorem gospodarczym przemysłu i bankowości. System się walił, a wtedy wystarczała niewielka siła polityczna, acz z misją i wizją oraz determinacją, aby rozwalił się w zupełnie innym kierunku. A Plechanowa nie czytałem. Gdyby w tej chwili prezydentem był ktoś z narodową misją, wizją, pasją, w ciągu 5 lat jest w stanie głęboko naprawić nasze państwo. Ale go nie ma, gdyż kandydaci są pierwotnie selekcjonowani przez skorupowaną politycznie władzę partyjnej oligarchii wyborczej. I p. Kaczyński namaszcza p. Dudę, czy p. Morawickiego, z niewiele lepszym osobowościowo rezultatem jak ongiś p. Marcinkiewicza.

Wojciech Błasiak

oto Ireneusz

Otóż to

I p. Kaczyński namaszcza p. Dudę, czy p. Morawickiego, z niewiele lepszym osobowościowo rezultatem jak ongiś p. Marcinkiewicza.

Takich samych moralnie i etycznie ustosunkowanych oraz merytorycznie do "przewodzenia" przygotowanych. Autentyczna żenada.

oto Zbyszek S

Definicja męża stanu jest

Definicja męża stanu jest niejasna. Któż bowiem jest "mężem stanu"? Tego do końca nie wiemy. Nie znamy też przyszłości, więc być może Andrzej Duda okaże się mężem stanu.

Właściwą mężowi stanu cechą może być nie ogłaszanie wszem i wobec własnej wizji państwa, rzeczywistości, stanu rzeczy. Być może prezydent jest wierny takiej właśnie koncepcji i brak wizji, jest brakiem nieogłaszanej wizji.

Generalnie należy pokładać nadzieję. W każdym. Nawet na przekór niemu samemu. Wtedy ta nadzieja staje się jakby intencją, może nawet jakby modlitwą, jakby życzeniem dobra skierowanym ku tej czy innej postaci. Życzenie to jeśli jest szczere i prawdziwe, ma jakąś moc, bliżej nie sprecyzowaną, ale to nie znaczy, że nie rzeczywstą.

Czy naprawdę jest nam obojętnie, żeby ludzie życzyli nam dobrze? Ja życzę Panu Wojeciechowi dobrze. Po prostu. Po ludzku. Tak samo prezydentowi. Życzę tak, choć może tu posuwam się za daleko, wszystkim ludziom. Chcialbym żeby byli szczęśliwi. Żeby znaleźli to, czego szukają. Żeby byli efektywni, sprawni, żeby rodzina i sprawy państwowe, wiadomo.

Życzę nawet kasjerce w biedronce, która ustawicznie myli się na moją niekorzyść. Trudniej przychodzą mi życzenia tym, którzy mnie oszukali lub skrzywdzili w jakiś sposób, ale przecież każdy ma takich, a nie oszukujmy się może i mnie się zdarzyły takie niemiłe postawy.

Więc Pan Prezydent Andrzej Duda ma moje najlepsze życzenia zostania mężem stanu, wzniesienia się poza swoją doraźniość, poza nawet doczesność, działania dla dobra innych, przez które to działanie może przejść do historii i do wdzięcznej pamięci obywateli Polski.

Tak długo jak ktoś działa jest szansa. I tę właśnie szansę warto dopingować i wspierać, bo moźe sie okazać że to właśnie nasze zadanie :)

oto Wojciech Błasiak

Zbyszek S

Jak Pan chyba jednak zauważył, nie odebrałem sobie nadziei, iż p.prezydentowi A. Dudzie wyrosną być może skrzydła polityczne, które wzniosą go do poziomu przywódcy państwa narodowego z misją, wizją, pasją. Tyle, że to tylko nadzieja. Gdybym jej nie miał, skwitowałbym tylko, że ktoś kto był działaczem Unii Wolności za czasów p. Frasyniuka, jest politycznie skończony.
Moje najlepsze życzenia dla Pana również.
Wojciech Błasiak

oto Krzysztof M

Życzę nawet kasjerce w

Życzę nawet kasjerce w biedronce, która ustawicznie myli się na moją niekorzyść.

Jeśli pan rzeczywiście dobrze życzy tej kasjerce, to proszę raz na jakiś czas na "do widzenia" wymieniać jej sumę, na którą pana orżnęła.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.