Patriotyzm, wiara i relacje transakcyjne

W kwietniu tego roku zdecydowałem się wydrukować swoją książkę. Pisałem ją, jak to ja, zawzięcie i z oddaniem, na przekór opiniom i postawom znajomych mi osób. Pisałem tak, bo wcześniej podobnie szedłem. Ale chciałem się tym podzielić, a do tego potrzeba współpracy innych osób.

Więc zebrałem fundusze i poprosiłem o wydrukowanie. Cały proces skończył się dla mnie obrażeniami ciała i psychiki. Ilość błędów i sposób ich popełniania, przekraczała moje najdziksze (wówczas) wyobrażenia. Nic to. Dopiąłem swego. Po czterech miesiącach, gdy wydruk trwa tydzień, czasem dwa.

W sierpniu poprosiłem o mały dodruk i dystrybucję lokalne szacowne wydawnictwo, bo o dziwo, książka się rozeszła. Już zaraz grudzień. Wczoraj byłem odebrać. I się poddałem. Ktoś wydrukował dwa tomy o tej samej ilości stron tak, że jeden tom jest grubszy od drugiego o 7 mm i papier w środku ma różny kolor. O okładce nie będę wspominał, bo zaniemówiłem i już nic nie powiedziałem.

Ktoś z boku powie: ale o co chodzi? To normalne. To drobiazgi. Tylko dla mnie, to niezupełnie jest normalne. - No ale ludzie popełniają błędy - znów ktoś powie. Ale nie takie, nie tak, nie w ten sposób. Może uda się to jakoś naprawić, może nie, zobaczymy.

Ale co to ma wspólnego z patriotyzmem, wiarą i relacjami transakcyjnymi? Ano wszystko. Uczy się nas bowiem, że patriotyzm polega na miłości do ojczyzny. A jak się owa miłość przejawia w praktyce? Ano nienawiścią do wrogów. Za wrogów będą robić narody i społeczności zewnętrzne. Będą też jakieś grupy wewnątrz kraju. Im mniej ich wszystkich nienawidzisz, im mniej się im "przeciwstawiasz", tym mniej patriotyzmu w tobie!

Od święta patriotyzm to jeszcze defilady i marsze, i zapewnienia, że my nasze życie ukochanej ojczyźnie to oczywiście i w każdej chwili, nie tak jak ci podli, których przecież traktujemy z pogardą i wrogością, co jest patriotyzmem właśnie.

Mnie się tymczasem wydaje, że patriotyzm to rzetelność. To uczciwość w relacjach z drugim człowiekiem. Takie zachowania budują zaufanie. Takie postawy tworzą efektywność. I nie muszę się zastanawiać, czy monter w domu mi coś sp....y. Czy jak oddam samochód do warsztatu, to mnie nie "oszwabią" na czymś. Czy urzędnik nie wykorzysta przeciwko mnie, mojej niewiedzy czy braku jasności przepisów.

Skala niekompetencji, nierzetelności, niedbałości i generalnie traktowania drugiej strony per "but" do wykorzystania, odejmuje mowę. Dzieje się tak z przyczyny niepodzielnego królowania relacji transakcyjnej jako praktyki stosunków między ludźmi.

Każda interakcja społeczna staje się transakcją, w której każda ze stron stara się o osiągnięcie maksimum korzyści, przy minimum kosztów. To właśnie model liberalno-rynkowy, który miał nas doprowadzić do pełnej szczęśliwości i dobrobytu. Model ten powiada, że jeśli wszyscy będą się zachowywać w ten sposób, to suma egoistycznych dążeń przełoży się na "lepszy świat".

Egoizm jest właściwy ludziom od zawsze i jest naturalnym składnikiem ludzkich motywacji. Walka z egoizmem w każdej postaci nie ma większego sensu i zastosowania. Rzecz w tym, że egoizmowi towarzyszyły dawniej inne motywacje. To tak jakby chodzić na dwóch nogach, gdy stawiamy pierwszą przechylamy się nieco w przeciwną stronę, ale wtedy stawiamy drugą nogę, wraca balans i tak na zmianę.

Jedną nogą w tej metaforze jest egoizm, drugą uwewnętrzniona etyka. Ta etyka w naszej cywilizacji brała się zawsze z chrześcijaństwa. Niszcząc chrześcijaństwo albo, co gorsza, je wykrzywiając, usuwamy spod etyki jej fundamenty. Ona jeszcze przez jakiś czas mierzony pokoleniami może trwać. Jeszcze możemy ją zachowywać dla niej samej, ale w końcu... - po co?

Więc egoizm pozostawiony jako jedyny realny wyznacznik ludzkiego postępowania materializuje się jako relacje transakcyjne. Będę tak długo powiększał lukę pomiędzy własnym wkładem a uzyskiem od kogoś, jak długo nie poniosę za to bolesnych konsekwencji, zaś główny mój wysiłek szedł będzie na rozeznanie owych potencjalnych konsekwencji i na zabezpieczenie się przed nimi, nie zaś na troskę o jak najlepsze wykonanie swojej pracy czy zobowiązania. Będę byle jak, aby "od siebie", spychologia, tandeta, nieodpowiedzialność, nierzetelność.

No ale jesteśmy narodem katolickim, religijnym, chrześcijańskim. Zostaliśmy przekonani, że chrześcijaństwo polega na chodzeniu do kościoła i odprawianiu modlitw. Że jak nabożeństwa i marsz, kolejny, w Boże Ciało, to my chrześcijanie. A w codzienności... praktyka transakcyjna. Nie od rzeczy pokutuje to przekonanie i spostrzeżenie, że co innego w kościele, a co innego w życiu. To właśnie ta postawa, pełna modlitw i religijnego zaangażowania z jednej strony oraz braku szacunku, rzetelności, troski, serdeczności - co wszystko razem miłość - z drugiej, były przedmiotem krytyki i potępienia przez Pana Jezusa. A my co? Odtworzyliśmy religię faryzeuszy?

Ojczyzna to nie są pola i łąki, szczyty gór i brzeg morza, choć do nich tęsknimy i je kochamy. To jest tylko kolebka ojczyzny. Ojczyzna to ludzie, to my "razem". Dlatego okazując innym szacunek i uwagę, traktując ich "jak ludzi", będąc odpowiedzialnymi, uczciwymi i biorącymi pod uwagę dobro innych - ojczyznę budujemy, wzmacniamy tworzymy. To patriotyzm realny, prawdziwy. Z drugiej strony przeciwnie, ci co "leją" na swoją robotę, uprawiają spychologię, nie okazują innym szacunku tylko lekceważenie lub egoistycznie wykorzystują drugich w dążeniu do własnych korzyści, ojczyznę niszczą. Niszczą bowiem jej tkankę, czyli to, co łączy ludzi.

I tak oto patriotyzm staje się wynaturzeniem, patriotyzm, a chrześcijaństwo staje się przeciwną chrześcijaństwu, wykrzywioną jego karykaturą. Rzeczywistość staje się rzeczywistością, w której każdy chce "wydymać" każdego, społeczeństwo traci spójność, a postawy rzetelne prowadzić mogą do katastrofy. W końcu, gdy człowiek poddawany jest ustawicznym przejawom braku szacunku, rozmaitych roszczeń i próbom wykorzystania, powie - "do diabła z wami". I odrzuci całą ta chorą rzeczywistość, zaczynając dbać tylko i wyłącznie o własny interes, z pogardą traktując interesy innych. I stanie się w ten sposób częścią rzeczywistości, z którą się spotkał.

Diogenes z Synopy chodził ponoć w biały dzień z zapaloną latarnią by szukać człowieka. Obyśmy byli latarnią, a nie brakiem, tj. ciemnością w biały dzień. Tylko, że sami potrzebujemy światła. A może mi się tylko wydaje.

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
4.857145
Ogólna ocena: 4.9 (głosów: 7)

Tematy: 

Dyskusja

oto Mar.Jan

Zagrała znajoma trąbka - "liberalizm" więc muszę ruszac do boju

Każda interakcja społeczna staje się transakcją, w której każda ze stron stara się o osiągnięcie maksimum korzyści, przy minimum kosztów. To właśnie model liberalno-rynkowy, który miał nas doprowadzić do pełnej szczęśliwości i dobrobytu. Model ten powiada, że jeśli wszyscy będą się zachowywać w ten sposób, to suma egoistycznych dążeń przełoży się na "lepszy świat".

Zacząć trzeba od pytania: czy może byc jajko częściowo nieświeże?
Raczej nie. Albo jest świeże albo nieświeże.
Co to ma wspólnego z liberalizmem ekonomicznym?
Albo jest liberalizm, albo go nie ma.

Teoria wolnego rynku zakłada, że na rynku działa wiele podmiotów, które sa zmuszone konkurowac o klienta. Konkurencja wymusza na przedsiebiorcach koniecznośc zapewnienia usług i produktów, które zaspokoją oczekiwanie klientów lepiej niz to robią konkurenci.

Skoro ten model nie działa tak jak w teorii, to trzeba chwile chociaz pomyśleć, co jest nie tak z realizacja tgo modelu?
Ano chyba własnie brak konkurencji. Skąd w naszych warunkach bierze sie brak konkurencji? Ano z braku prawdziwie wolnego rynku, czyli zbyt małej liczby podmiotów gospodarczych, które działaja na tym rynku. Dlaczego jest ich mało i źle zaspokajają potrzeby społeczne?
Różnie to da sie wytłumaczyć, ale moim zdaniem główną przyczyna jest brak kapitału. W potocznym rozumieniu sprowadza się to do twierdzenia, że "w Polsce nic się nie opłaca".
Jak to mozłiwe, że w Polsce, gdzie pensje sa 4 razy mniejsze niż w Niemczech, ceny w Lidlu na wybrane tpowary są 4 razy mniejsze niż w POlsce? W Niemczech się opłaca, a w Polsce nie???
No chyba tylko z braku konkurencji.
Skoro Lidl może sobie pozwolic na takie sztuczki cenowe, to znaczy, że nie ma oferty tańszej od innych sprzedawców/producentów. A czemu oni nie śpieszą się do zakładania konkurencyjnych przedsiębiorstw i pozwalają aby Lidk zgarniał takie zyski?
Odpowiedz juz podałem: Przypomnę: bo w Polsce nie opłaca sie inwestowac, a własnego kapitału brak.
Jak sie to ma do hurra-optymistycznych zapewnień przedstawicielu rzadu, że jest świetnie, bo rząd ma nadwyżkę budżetowa?
A tak się ma, ze rząd "wypracował" nadwyżkę dusząc przedsiębiorców, kontrolami, zatykaniem tzw, "dziur" w prawie umożliwiających korzystniejsze rozlieczenia kosztów i podatków. Owszem, równiez zmniejszyła się skala oszustw podatkowych, ale zwiększanie kontroli i podatków NIGDY i NIGDZIE nie sluzy rozwojowi wolnego rynku.
Pojęcie wolności zakłada, że ta wolnośc jest również wykorzystywana przez ludzi nieuczciwych do nadużyć. No i trudno. Od tego sa prokuratury, sądy i policja, by uganiac sie za ludźmi nieuczciwymi.
Jesli jednak rząd przyjmuje politykę ekonomiczną zakładającą, że wszyscy przedsiębiorcy są nieuczciwi, to prowadzi własnie do ucisku fiskalnego i prawnego zniechęcającego do inwestowania na takim rynku.
Skutek: duże polskie firmy inwestuja za granicą. Znam przykłady firm softwarowych, które rozwijają swoje zagraniczne filie, zamiast "budować miejsca pracy" w Polsce. Bo to sie im bardziej opłaca!

Dlatego prosze nie wycierac sobie geby pojęciem liberalizmu. Liberalizm to jest obce slowo, które jest niezrozumiałe i niestosowane w polskiej praktyce gospodarczej.
Dlatego na rynku działaja nieuczciwe serwisy, kiepscy hydraulicy, w sklepach brakuje towarów (ja zawsze mam problem z kupnem butów o odpowiednim fasonie , rozmiarze i jakości!), a pensje sa marne. I tu koło niemożności sie zamyka: ludziom nie chce sie dobrze pracowac, bo sa źle wynagradzani (tak to sie powszechnie tłumaczy), a skoro ludzie marnie pracuja, to i efekty ich pracy sa marne, więc brakuje pieniędzy na lepsze pensje.

A rząd jak zawsze "sie wyżywi sam", czyli siła i przemocą wydrze ludziom to co sobie zaplanował. I będzie głosic swoją chwałę, czyli chwałe socjalizmu...

oto Mar.Jan

oczywiście, że "źle gadam"

bo śmiem krytykowac socjalizm, czyli ustrój, w którym "czy sie stoi czy się lezy dwa tysiące się nalezy". Aktualnie nawet więcej, bo rząd znowu podnióśł płace minimalną, która nalezy się pracownikowi jak psu micha, niezaleznie od tego jak pozyteczna jest jego praca.
Precz z liberalizmem, niech zyje socjalizm jak za Gierka! Wtedy wszystkim się zyło lepiej. A że za pozyczane peiniądze? A co to szkodzi. Jak sa frajerzy gotowi pozyczac, to pożyczajmy...
Aż nas zlicytują kiedys wreszcie...

oto adam_54

Spoko....

A co to szkodzi. Jak sa frajerzy gotowi pozyczac, to pożyczajmy...
Aż nas zlicytują kiedys wreszcie...

Państwa w dzisiejszych czasach długów nie oddają - długi "rolują"!.
Bo nie ważne jest zadłużenie państwa - ważne są tylko odsetki od zadłużenia - jak wystarcza na płacenie odsetek , to i zadłużać się można :-)

oto Mar.Jan

Nie do końca jest to prawda

Taka np. Grecja z powodu bankructwa, czyli niezdolności do obsługi własnego zadłużenia (a więc niezdolnosci nawet do spłacania odsetek, nie długu!) została postawiona w stan bankructwa, co sprowadz sie do utraty części suwerenności tego kraju. Aby unknąc wiekszego wzburzenia tłumu, co mogłoby miec nieobliczalne konsekwencja dla całej strefy euro, po raz kolejny Niemcy wzięły na siebie koszt koelnej pozyczki na spłate poprzednich pozyczek i odsetek od tych pozyczek. Jednak sytuacja Grecji jest nie do pozazdroszczenia. Jeśłi rząd by się nie zgodzil na narzucone mu rozwiązania, Grecja straciła by jeszcze większa część swojej suwerenności w postaci zasobów dóbr naturalnych, może części ziemi, aktywów znajdujących się za granica itp.
Państwo jak najbardziej może zbankrutować, chyba że jest krajem o potencjale (militarnym lub ekonomicznym) jak Rosja, USA czy Chiny.
Jednak nawet USA, które balansuja na granicy niewypłacalności, muszą się liczyć z konsekwencjami bankructwa i nie moga drukowac waluty bez końca ani rolowac długów bez końca. W najgorszym razie będa dążyć do wywołania wojny z wierzycielami, aby problem długów stał się nieistotny!

oto Krzysztof M

Teoria wolnego rynku zakłada,

Teoria wolnego rynku zakłada, że na rynku działa wiele podmiotów, które sa zmuszone konkurowac o klienta.

To teoria. A praktyce działa prawo Krzysztofa M. :-) Czyli "Każdy liberał w ramach swojej wolności dąży do socjalizmu. Bo tam są największe zyski."

Poza tym... Nikt nie chce konkurencji. Pan też nie chce. :-) Więc jak ma działać wymyślony system, który opiera się na przymusie każdego podmiotu? :-))

oto Mar.Jan

Pan jak zwykle nie rozumie tego o czym się wypowiada

Każdy liberał w ramach swojej wolności dąży do socjalizmu. Bo tam są największe zyski.

To sa brednie.
W socializmie liberałowie nie maja zadnych zysków, bo ich (liberałów) nie ma na rynku. Nie ma ich na rynku bo NIE MA RYNKU!
Wbij to sobie pan młotkiem do głowy.
Albo jest socjalizm, albo l,iberalizm i wolny rynek. Tertium non datur.

oto adam_54

... albo...

Albo jest socjalizm, albo l,iberalizm

.. trzeci -izm , potem czwarty -izm - świat składa się wyłącznie z -izmów..... "Wbij to sobie pan młotkiem do głowy" :D

oto Skanderbeg

A "szara strefa"?

Nawet w socjalizmie, można trochę wolności sobie zdobyć. Zwłaszcza, gdy socjaliści nie są ideowcami.

oto jazczworaków

A można, pewnie że mozna....

"- U nas w socjalizmie, skrzydeł nie rozwiniesz: raz,dwa - i rozstrzelają.
- Nie jest tak źle- protestuje wujaszek- . - w socjalizmie też nie wszystkich milionerów rozstrzeliwują. trzeba tylko dychę zwinąć w rulonik - i milicjantowi do kieszeni. Wtenczas nie rozstrzelają."
Wiktor Suworow- AKWARIUM- rozdz II- końcówka.

Ano- cała sztuka polega na znalezieniu odpowiedniego milicjanta i odpowiedniej dla niego dychy.

oto Stan

Teoria wolnego rynku zakłada, że na rynku działa wiele podmiotów

Podstawy tej teorii to XVIII inne realia. Obecnie wolny rynek oczywiście funkcjonuje, lecz w sposób "naturalny" (zysk) liczba podmiotów ulega redukcji, czego efektem jest oligopolizacja czy też monopolizacja. Jako że rynek mamy (w teorii wolny) brak możliwości przeciwdziałania tworzeniu struktur oligopolicznych, co też prowadzi do ograniczenia konkurencji. Tak na marginesie współczesna konkurencja zaspakaja potrzeby konsumentów głównie poprzez cenę co z kolei wiąże się z jakością (raczej bylejakością) no ale wolny rynek (konsumenci) to akceptuje.

oto Mar.Jan

Sam pan sobie zaprzecza:

Jeśłi z rynku sa zmuszone wycofac się działające na nim podmioty z powodu opanowania rynku przez oligopole czy jeden monopol, to już przeciez nie jest wolny rynek!
Albo rynek jest wolny, czyli kazdy kto chce może na nim działac jako sprzedawca/kupujący, albo nie ma wolnego rynku, tylko rynek regulowany. Może byc regulowany (sterowany) przez państwo (socjalizm) lub przez monopol.

oto Mar.Jan

Jeszcze o pojęciu patriotyzmu

Dlatego okazując innym szacunek i uwagę, traktując ich "jak ludzi", będąc odpowiedzialnymi, uczciwymi i biorącymi pod uwagę dobro innych - ojczyznę budujemy, wzmacniamy tworzymy. To patriotyzm realny, prawdziwy. Z drugiej strony przeciwnie, ci co "leją" na swoją robotę, uprawiają spychologię, nie okazują innym szacunku tylko lekceważenie lub egoistycznie wykorzystują drugich dążeniu do własnych korzyści, ojczyznę niszczą. Niszczą bowiem jej tkankę, czyli to, co łączy ludzi.

Odwoływaniem sie do patriotyzmu niewiele da się wskórać w narodzie w celu poprawienia relacji międzyludzkich i skłonienia ludzi do lepszej pracy. Patriotyzm to w ogóle nie jest pojęcie które nalezy łaczyc z rodzajem i jakością pracy. Człowiek pracuje dla pieniędzy głównie. Gdyby nie potrzebował pieniędzy to by nie pracował. Może ludzie spędzali by czas malując obrazy, grając na gitarach, czytajac książki albo gadając o niczym ze znajomymi. Z pewnościa niewielu by się znalazło Judymów, którzy by pracowali dla idei, żeby innym było lepiej. To sa wszak postawy altruistyczne, właściwe dla niewielkiego procentu ludzi, niezaleznie od systemu w jakim zyja.

A propos systemu: czy dlatego Polacy w socjaliźmie źle pracowali (czy sie stoi czy sie lezy...) bo stracili poczucie patriotyzmu, które pare lat wczesniej kazało im narażać zycie w walce z hitlerowskim i bolszewickim najeźdźcą? W czasie wojny tylko Polacy sa pariotami, a po wojnie od razu organicznie zaczynają nienawidzić swój kraj i dlatego źle pracuja?
To całkiem błedna diagnoza.
Owszem, za czasów socjalizmu ludzie, którym chciało się coś w zyciu więcej osiągnąc, niz "zdobyć" kaszankę, malucha lub papier toaletowy, wyjeżdżali do pracy w USA lub nawet w Niemczech i tam pracowali nie gorzej niż Niemcy czy Amerykanie. Gdyby pracowali gorzej, to by po prostu nie mogli tam pracowac.
Nie plączmy patriotyzmu z efektami działań przedsiebiorstw na rynku.
Tak krawiec kraje, jak mu materii staje. Znacie to?
Człowiek tak działa, zeby najlepiej się dostosowac do warunków, w których przyszło mu działać.
To jest własnie wyjasnienie odnośnie liberalizmu. Jeśli jest liberalizm, czyli wolnośc (do działania), to wtedy człowiek na ogół zdobywa poczucie, że wszystko zależy od niego i bardziej sie stara niż wtedy, kiedy go do roboty pogania nadzorca batem.
A patriotyzm nie ma z tym nic wspólnego.
Nie mieszajmy pojęc, bo używając błędnie pojęć, nie da się w ogóle zrozumiec jak świat działa i dlaczego jest tak a nie inaczej.

oto chłop jag

Patriotyzm, wiara i relacje

Patriotyzm, wiara i relacje transakcyjne

Póki co - po ludzkości przejeżdża piekielny walec prowadzony przez pupili szatana a walec ten nazywa się:
totalna, obligatoryjna i niejako z urzędu - demoralizacja - tołażysze.
Wniosek?
Trwa jednostronna wojna pupili szatana z ludzkością - więc najpierw ludzkość musi te walkę podjąć i ją wygrać na czele z Bogiem aby potem piąć się ponownie do absolutu człowieczeństwa, które obecnie za sprawa pupili szatana - leży już niemal w zgliszczach - tołażysze.

oto Krzysztof M

po ludzkości przejeżdża

po ludzkości przejeżdża piekielny walec prowadzony przez pupili szatana

I będzie tak jeździł i jeździł dopóty, dopóki nie nauczymy się ustawiać poglądów MarJanów w miejscu im właściwym. Dopóki nie nauczymy się zbijać ich "poglądy" trzema zdaniami.

A uczymy się? ... Akurat!

oto Dubitacjusz

wpis p. Zbyszka może nazbyt szybko przejrzałem

ale jeśli dobrze zrozumiałem, to nierzetelny przedsiębiorca (drukarz) źle wykonał zamówienie i teraz p. Zbyszek wyzywa go od nie-patriotów.

Czy może zbytnio spłyciłem;-)

oto Korespondent

Nie, z grubsza prawidłowo

Na świecie byli, są i będą złodzieje i oszuści - tudzież niedbaluchy wykonujące swe obowiązki "byle jak". A gość do nich z patriotyczno-religijnej rury wali...

Jest taka zasada, proponowana bodaj przez stoików: "Zaczynając dzień, powiedz sobie: zetknę się z ludźmi natrętnymi, niewdzięcznymi, zuchwałymi, podstępnymi, złośliwymi, niespołecznymi". Realizm oszczędza rozczarowań!

oto adam_54

Ale pesymizmem powiało.....

Zostaliśmy przekonani, że chrześcijaństwo polega na chodzeniu do kościoła i odprawianiu modlitw. Że jak nabożeństwa i marsz, kolejny, w Boże Ciało, to my chrześcijanie. A w codzienności... praktyka transakcyjna. Nie od rzeczy pokutuje to przekonanie i spostrzeżenie, że co innego w kościele, a co innego w życiu.

I to jest rzecz naturalna.... wiara odnosi się do tego co będzie po życiu a nie opisuje tego jakie ma być życie.
A w życiu .. jak to w życiu... obowiązuje....
"Teoria jelenia" - mówiąca że....
1. Wszyscy ludzie to jelenie
2. Wszystkie jelenie, jak to jelenie wyposażone są w poroże , służące do walenia jelenia w rogi.
3. Całe życie jeleni sprowadza się do wzajemnego walenia się w rogi.
4. Z powyższego wynika zależność arytmetyczna..... współczynnik trafienia jelenia w poroże jest w prost proporcjonalny do wielkości posiadanego przez jelenia poroża.
5. W związku z powyższym można zauważyć że jelenie dzielą się na dwie kategorie..
a. jelenie flejtuchy - tzn. jelenie nie dbające o swoje poroże
b. jelenie dbające o swoje poroże - tj. jelenie które wiedzą że podstawowym narzędziem toalety porannej jest pilnik ... pilnik do przypiłowania poroża.

A pan , panie Zbyszek co ? - oberwałeś pan w rogi i narzekasz ? - znaczy to tyle .. jesteś pan "jeleń flejtuch" - jeleń nic nie dbający o swoje poroże!
Rada na przyszłość - pilnik w łapkę i piłować, piłować to swoje dorodne , przerośnięte poroże - będzie małe poroże... nie będziesz pan obrywał w rogi :-)
I to byłoby na tyle.. :-)

ps. A co do....

Więc zebrałem fundusze i poprosiłem o wydrukowanie. Cały proces skończył się dla mnie obrażeniami ciała i psychiki. Ilość błędów i sposób ich popełniania, przekraczała moje najdziksze (wówczas) wyobrażenia. Nic to. Dopiąłem swego. Po czterech miesiącach, gdy wydruk trwa tydzień, czasem dwa.
W sierpniu poprosiłem o mały dodruk..... Ktoś wydrukował dwa tomy o tej samej ilości stron tak, że jeden tom jest grubszy od drugiego o 7 mm i papier w środku ma różny kolor. O okładce nie będę wspominał, bo zaniemówiłem i już nic nie powiedziałem.

Zawsze powiadam.... człowiek to IQ= 100, a osoba prawna to IQ=60. A IQ =60 oznacza jedno..... debil !
Tak więc, jeśli się wchodzi w relacje z debilami(osobami prawnymi) , trzeba poznać właściwości debila ... bo debil to nie człowiek i ma całkowicie inne kategorie myślenia o świecie, a o stosowaniu zasad etycznych człowieka można sobie pomarzyć...... i oczywiście to "poznanie" w stosunku do debila stosować - tedy narzekać się nie będzie :-)

A o patriotyzmie.... rozpisywał się nie będę, bo patriotyzm, jak każdy -izm , to tylko kolejne narzędzie do "walenia jelenia w rogi". :-(

oto adam_54

??? :-O

Pierwszego punktu teorii nie doczytałeś pan ? :-O

oto Mar.Jan

Pierwszy punkt przeczytałem jako pierwszy.

Pan może byc sobie jeleniem według własnego światopoglądu. Nie mam nic przeci temu.
NAtomiast ja z cała pewnościa nie uważam się za jelenia, wię mnie ta cała teoria nie dotyczy.
Nie warto nawet wspominać, że to bzdura, bo nieprawda jest jakoby "wszyscy ludzi to jelenie".
Juz nawet nie dlatego, że nie pasują do definicji jelenia, tylko że okreslenie "jeleń" zakłada istnienie również ludzi niebędących jeleniami, czyli frajerami. A zatem jest to sprzecznośc sama w sobie na gruncie logiki jak i powszechnie przyjetego znaczenia słowa jeleń w odniesieniu do naiwności ludzi.
Założenie, że wszyscy ludzie sa jeleniami prowadzi do utraty znaczenia słowa 'jeleń'. to tak jakby powiedziec, że wszyscy ludzie sa krasnoludkami. Może i sa i nie zdaja sobie z tego sprawy. Nie ma to jednak żadnego znaczenia. Słowo "krasnoludek', czy 'jeleń' w takich warunkach staje się synonimem słowa 'człowiek'. I tyle w tym temacie.

oto adam_54

Jak pan kiedyś porządnie w rogi oberwiesz.....

NAtomiast ja z cała pewnościa nie uważam się za jelenia, wię mnie ta cała teoria nie dotyczy.

.. powiesz pan sobie (oczywiście po cichu) ... cholera- ale ze mnie jeleń :DD

oto Mar.Jan

O debilstwie osób prawnych oraz fizycznych

osoba prawna to IQ=60. A IQ =60 oznacza jedno..... debil !

Osoba prawna to jednak nie osoba, więc pojęcie inteligencji w ogóle nie ma do niej zastosowania. Sposób działania osoby prawnej zalezy wyłacznie od IQ osób, które ja reprezentuja. Te się zmieniają w czasie ale nigdy nie sa to osoby prawne tylko fizyczne.
To powinien wiedziec kazdy, kto o tym pisze i ma IQ > 60

oto adam_54

No pewnie!

Osoba prawna to jednak nie osoba

A masło maślane masłem nie jest ! :D
Niestety każda osoba - czy to prawna, czy fizyczna posiada inteligencję - jako zdolność do podejmowania racjonalnych decyzji.
A że osoby prawne to debile ... to wynika z faktu opisanego TUTAJ.. i nie tylko.

oto Mar.Jan

To tak jakby napisac, że stół ma inteligencję!

Zrozum pan wreszcie, że osoba prawna to nie jest żadna osoba. Czy osoba prawna może rozwiązac test na inteligencję? Spróbuj pan: weź pan umowe spółki -osoby prawnej i spróbuj pan przekonac te umowę do rozwiązania testu na inteligencję!
Osoba prawna to byt abstrakcyjny identyczny jak jakakolwiek umowa, ustawa czy jakikolwiek inny zapis prawny!
Osoba prawna to tylko forma organizacji przedsiębiorstwa, czyli NARZEDZIE, którytm posługuje sie przedsiębiorca w swojej dzialalności!
Przedsiębiorca może byc debilem, (oczywiście do czasu zbankrutowania wskutek debilizmu)ale przedsiębiorstwo nie ma zadnej inteligencji.

Oto właśnie kolejny przykład jak ludzie posługują się pojęciami, których znaczenia w ogóle nie pojmuja!

p.s.
Dla spółki akcyjnej, która jest przedsiebiorstwme-osoba prawna nawet nie da się jednoznacznie wskazac przedsiebiorcy, jako osoby. W ogóle nieistnieje przesiębiorca - osoba, działający w formie spólki akcyjnej. A jednak spółki SA sa i działają w najlepsze!

oto adam_54

A pan...."Zrozum pan wreszcie".....

..że każde "cóś" co jest zdolne do zawierania umów, jest osobą !
I człowiek, jako osoba fizyczna i osoby prawne...i państwa też !
A do zawierania umów... czy to się panu podoba czy nie... inteligencja zawsze potrzebna jakaś jest.
"Stół" ... osobą nie jest , bo ze stołem zawierać umów nie sposób - poniał ?
Podobnie....

Osoba prawna to byt abstrakcyjny identyczny jak jakakolwiek umowa, ustawa czy jakikolwiek inny zapis prawny!

.. spróbuj pan zawrzeć umowę z ... "umową", "ustawą" , bądź "jakikolwiek inny zapis prawny" - jak pan to zrobisz, wtedy przyznam panu rację -P

oto Mar.Jan

Łatwiej coś wytłumaczyć kozie na łące...

każde "cóś" co jest zdolne do zawierania umów, jest osobą

Z punktu widzenia formalnego - tak. Ale zawierając umowę z osobą prawną, zawira pan w zasadzie umowę z osobami REPREZENTUJACYMI te osobe prawną.
POjęcie osoby prawnej jest dośc dziwne, poniewaz ma owa osoba zdolnośc do czynności prawnych, ale zawsze w tych czynnosciach prawnych nie działa "własna osobą" tylko ZA POŚREDNICTWEM osób, które ja reprezentuja.
Nie wiem, czy zdoła się pan zgodzic, że osoba i osoba reprezentująca te osobę to nie jest jedna i ta sama osoba?

Może pan podac osobę prawna do sądu i sąd będzie sądził te osobę, ale znowu: to nie osoba prawna zasiada na ławie oskrazonych, tylko reprentujące ja biuro prawne deleguje swojego pracownika. I to nie ten pracownik bedzie odbywał karę w przypadku skazania. Osobe prawna można skazac tylko na karę pieniężną albo na kare ograniczenia swobowy dzialania. Jesli ktoś w wyniku działności osoby prawnej dozna uszczerbku na zdrowiu, to nie osoba prawna jest pociągana do odpowiedzialności, tylko prokurator szuka osoby fizycznej, która wyrzadziła szkode osobie fizycznej. Taka spraw aw ogóle nie dotyczy osoby prawnej. Bo to nie jest osoba w sensie człowieka
Nie ma inteligencji.. Nie może być debilem, bo debilizm dotycz człowieka, a nie bytu prawnego. Jeśłi ktos powie., że spólka działa jak debil, to ma na myśli nieznanego człowieka, który działając w imieniu spólki zrobi os debilnego. Ale to nie ma wpływu na ogólną dziąłnośc spółki. Spólka nie może byc debilem, bo nie jest człowiekiem.
Osoba nie musi być człowiekiem, Cżłowiek jest osobą. Osoba prawna nie jest człowiekiem człowiek nie może być osobą prawną, bo jest człowiekiem. KOniec.

oto adam_54

Oczywiście że się zgodzę....

Nie wiem, czy zdoła się pan zgodzic, że osoba i osoba reprezentująca te osobę to nie jest jedna i ta sama osoba?

osoba fizyczna i ta sama osoba fizyczna występująca jako organ osoby prawnej , to nie jedna i ta sama osoba ( no może raczej należało by tu użyć "osobowość"(?) )
Tu chyba jest podobny przypadek jak z żołnierzami zawodowymi - poza koszarami zachowuje się jak najbardziej normalnie a w koszarach "szajba bije" ( oczywiście w relacjach z innymi ludźmi)
A co do....

Spólka nie może byc debilem, bo nie jest człowiekiem.

debil - oznacza tyle że osoba która ze względu na wiek powinna mieć IQ w okolicach 100 , posiada inteligencję 12-latka. Tak więc jeśli jakaś osoba podejmuje decyzje na poziomie 12-latka - ( a powinna ze względu na skład, wyżej) debilem jest.

oto Mar.Jan

Ośli upór tez nie jest wyróżnikiem ludzi inteligentnych

Tak więc jeśli jakaś osoba podejmuje decyzje na poziomie 12-latka - ( a powinna ze względu na skład, wyżej) debilem jest.

Tak, w przypadku OSOBY FIZYCZNEJ, czyli CZŁOWIEKA.
Nie w przypadku OSOBY PRAWNEJ czyli np. spółki z o.o.
W imieniu spółki decje podejmuje jej zarząd, czyli osoba fizyczna. Decyzj nie podjemuje spółka jako osoba prawna.
I dlatego prezes spółki nie jest wykonawca decyzji spółki. Jeśli preez podejmie decyzje glupią na poziomie umysłowym 12-latka, czyli debilka, tenże prezes może zostac postawiony przed sądem jako osoba fizyczna działająca NA SZKODE SPÓLKI.
Spólka, czyli osoba prawna nie wykazuje żadnych cech inteligencji. Z punktu widzenia prawa jest osobą idealną, dokładnie taka, jak została zdefiniowana w statucie tej osoby prawnej.
Ludzie działając na rzecz i w imieniu tej osoby prawnej moga okazać się durniami (debilami na pewno nie, bo debilowi nikt nigdy nie powierzy żadnej funkcji kierowniczej) i zrobić tej osobie prawnej szkode, np, w taki sposób, że spólka skrzywdzi jakies inne osoby fizyczne i te osoby oskarżą te spółke w sądzie. Sad wyda wyrok na osoby fizyczne reprezentujące spółką, lecz spólka rózniez może zostac ukarana koniecznościa wypłaty odszkodowań. Co może sie okazac dla tej osoby prawnej zabójcze.
Tak więc pewne cechy wspólne dla osób fizycznych i prawnych, a pewne je odróżniają. Jedna z tych rzeczy róznych jest pojęcie inteligencji, które nie ma zastosowania do osób prawnych.
Koniec i bomba, kto nie swierzy ten trąba.

oto Mar.Jan

Odnośnie faktu opisanego przez pana jako "Tutaj"

Z tego Tutaja nic nie wynika. Grupa osób podejmująca decyzji W IMIENIU OSOBY PRAWNEJ, to nie jest osoba prawna. To jest tylko aktualny zarząd np. spólki. Jeśli zarząd podejmuje głupie decyzje, co się zdarza, wtedy akcjonariusze moga taki zarząd zmienić. I może następney będzie mądrzejszy, co jednak nigdy nie daje gwarancji, że mądrzejszy zarząd nie popełni błędów.
A co do błedów: NAwet Einstein wielokrotnie popełniał błedy, które potem naprawiał, czyli udoskonalał swoje obliczenia i swoje teorie.
Nawet geniusz może podjąc błędną decyzję, bo jest tylko człowiekiem, a człowiek jest OMYLNY.
Nie ma to nic wspólnego z inteligencją. Inteligencja pozwala człowiekowi popełniac mniej błedów, ale nie daje zadnej gwarancji.
Co do osób zarządzajaych spółkami: nie znam przypadku aby jakiś debil o IQ=60 został zarządzającym jakąś organizacją. IQ=60 nie daje gwarancji nawet czy człowiek taki nie utnie sobie palca gdy kroi chleb, albo czy nie usiądzie na palenisku, bo mu się wydaje że to fotel.
Gada pan o rzeczach wymyślonych przez siebie, ale nieistniejących w realnym świecie.
Trzymajmy się ziemi, a będzie nam lepiej :)

oto adam_54

No i masz pan rację...

Grupa osób podejmująca decyzji W IMIENIU OSOBY PRAWNEJ, to nie jest osoba prawna.

ta grupa osób fizycznych to ORGANY OSOBY PRAWNEJ ! -zawsze organem osoby prawnej jest osoba fizyczna !
A co do....

Co do osób zarządzajaych spółkami: nie znam przypadku aby jakiś debil o IQ=60 został zarządzającym jakąś organizacją.

.. jednakże ta sama osoba jako osoba fizyczna może mieć IQ powyżej 100 , a ta sama osoba działając jako organ osoby prawnej ... jej racjonalność decyzji jest na poziomie IQ=60.
To podobnie jak z tłumem .... poszczególne składniki tłumu mogą mieć wysoką inteligencję... a działając jako tłum stają się debilem :-)

oto Mar.Jan

W końcu zainteresowałem sie samym pojęciem debilizmu:

Niepełnosprawność intelektualna w stopniu lekkim (upośledzenie umysłowe lekkie, dawniej debilizm – niestosowana z uwagi na negatywne znaczenie w języku potocznym) – poziom intelektualny osób dorosłych charakterystyczny dla 12. roku życia. Ta forma deficytu intelektualnego stanowi najwięcej rozpoznań.

Osoby takie są samodzielne i zaradne społecznie, nie powinny jednak wykonywać zawodów wymagających podejmowania decyzji, ponieważ nie osiągnęły etapu myślenia abstrakcyjnego w rozwoju poznawczym.

No prosze< zatem debil to nie jest jakas straszna obelga, bo oznacza tylko lekkie upośledzenia na umyśle. Jednak nie pozwala na myslenie abstrakcyjne, więc nie owy o żadnym przesiębiorcy, który byłby debilem. Żaden tez zarząd żadnej osoby prawnej nie składa się z ani jednego debila. To raczej pewnik, nie przypuszczenie.

oto adam_54

Odkrycie...

No prosze< zatem debil to nie jest jakas straszna obelga, bo oznacza tylko lekkie upośledzenia na umyśle.

.. jak pana ktoś tak nazwie , to się pan nie obrazisz :DD

Żaden tez zarząd żadnej osoby prawnej nie składa się z ani jednego debila. To raczej pewnik

Zgadza się... że nie składa się z debili... jednakże jako całość jest debilem - to też pewnik :-)

oto Korespondent

Zawarł Pan umowę, czy nie?

Jeśli jest umowa na piśmie, określająca, jak to ma być wykonane - to odmówić odbioru, i zażądać zwrotu wszystkich ew. wpłaconych pieniędzy. Jeśli umowy nie ma - bądź jest, ale bardzo ogólnikowa - to sam się Pan wystawił na strzał.

Patriotyzm polega również na tym, by nie dać się oszukać - np. w taki sposób, w jaki daliśmy się okpić w 1939 (i nie tylko).

oto Mar.Jan

NAwet jak nie ma umowy na piśmie, to istnieje cos takiego

jak obowiązek "dołożenia nalezytej staranności" który obowiązuje wykonawcę i na tej podstawie mnożna go ścigac i zmusic do naprawienia szkody czy usunięcia wad, a jesli to niemożliwe - do zapłaty odszkodowania.

oto wzl

Emocje

Człowiek to emocje, a emocje są niedefiniowalne z założenia i nieprzewidywalne, tak więc i świat jest nieprzewidywalny i na nic zdadzą się wszelkie symulacje, modele, cybernetyka itp. Ale też te emocje uniemożliwiają nam obiektywny osąd.

"Zrobisz to, bo dobrze wiesz, że musisz wysadzić ten most, choćbyś miał na nim stanąć i... z tym także daj spokój. Dlaczego nie zapytasz dziadka?

Och, pieprzę dziadka i cały ten oszukańczy, pieprzony kraj i wszystkich pieprzonych Hiszpanów po jednej i po drugiej stronie! Niech ich diabli porwą! Niech zgniją wszyscy: Largo, Prieto, Asensio, Miaja, Rojo - wszyscy. Niech ich co do jednego szlag trafi. Niech szlag trafi cały ten oszukańczy kraj. Niech szlag trafi ich egotyzm i samolubstwo, i samolubstwo, i egotyzm, i zarozumialstwo, i zdradliwość! Niech ich wszyscy diabli! Niech ich cholera weźmie, zanim dla nich zginiemy. I potem, jak już dla nich zginiemy. Żeby ich krew zalała! Boże, daj żeby tego Pabla szlag trafił. Pablo to oni wszyscy. Boże zlituj się nad ludem hiszpańskim. Każdy przywódca, jakiego mają, musi ich zapieprzyć. Jeden porządny człowiek na dwa tysiące lat, Pablo Iglesias, a wszyscy inni ich pieprzą. Zresztą czy to wiadomo, jak on by postąpił w tej wojnie? Pamiętam, jak myślałem, że Largo jest porządny. Durruti też był porządny, a jego właśni ludzie zastrzelili go przy Puente de los Franceses. Zastrzelili go, bo chciał, żeby poszli do ataku. Zastrzelili go z tą prześwietną dyscypliną niezdyscyplinowania. Tchórzliwe świnie! Ach, niech ich wszystkich szlag trafi! I ten Pablo musiał zwiać z moim zapalnikiem i pudełkiem detonatorów! Żeby się zapieprzył! Ale nie. To on nas zapieprzył. Zawsze wszyscy tak robią, od Korteza i Menendeza de Avila aż po Miaję. Przypomnij sobie, co Miaja zrobił Kleberowi. Łysa świnia zapatrzona we własny pępek. Głupi, przemądrzały drań. Pieprzę wszystkie te obłąkane, samolubne, zdradzieckie świnie, które zawsze rządziły Hiszpanią i dowodziły jej wojskami. Pieprzę wszystkich, prócz ludu, a i to trzeba cholernie uważać, co z niego będzie, kiedy dostanie władzę.

Jego wściekłość zaczęła stygnąć, w miarę jak wpadał w coraz większą przesadę i rozciągał swoją pogardę i złość tak szeroko i niesprawiedliwie, że sam przestał w to wierzyć. 'Jeżeli to prawda, to dlaczego tu jesteś? Wiesz doskonale, że nieprawda. Pomyśl, ilu jest między nimi porządnych ludzi. Ilu wspaniałych'. Nie mógł znieść myśli, że jest niesprawiedliwy. Nienawidził niesprawiedliwości tak samo jak okrucieństwa, leżał więc ogarnięty pasją, która go zaślepiała, aż gniew stopniowo przycichł, i w końcu poczuł, że umysł jego jest tak spokojny, pusty, trzeźwy i chłodny, jak mężczyzna po stosunku z kobietą, której nie kocha." - Ernest Hemingway Komu Bije Dzwon.

oto wzl

Ten cytat

Ten cytat tu i ta Hiszpania, to nie przypadek. To jest aluzja do "niedokończonego dialogu".

oto Krzysztof M

Człowiek to emocje

Człowiek to emocje

Pański cytat to potwierdza. :-)

I jeszcze zła wiadomość: nie wszyscy myślą emocjami. :-)

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.