Informatyzacja czy dezintegracja

Przeczytałem uważnie wywiad z A. Streżyńska ministrem cyfryzacji, który został opublikowany w „Rzeczpospolitej” pt. „Moja niezależność przeszkadza” i muszę przyznać, że wielu analiz i propozycji pani minister po prostu nie rozumiem. Podaję przykład związany z podstawowym dokumentem determinującym relacje państwo – obywatel jakim jest dowód osobisty, minister Streżyńska w wywiadzie przedstawia swoje plany informatyzacji i w następujący sposób charakteryzuje wydawanie tego dokumentu przez państwo po wprowadzeniu swoich planów, cytuje:

„Wyobrażamy sobie przełom wśród urzędników administracji. Bardziej mentalny niż technologiczny. O, prosty przykład, dowód osobisty. Urząd doskonale wie, kiedy kończy się panu ważność tego dokumentu. To dlaczego nie może ustawić sobie alertu i wysłać automatycznej informacji: przyślij swoje zdjęcie, dostaniesz nowy dowód? Dlaczego ma pan wypełniać wniosek, skoro to jest obowiązkowy dokument? Dlaczego nie może pan zamówić, za dodatkową opłatą, doręczenia dowodu przez kuriera, bo nie ma czasu na stanie w kolejkach? Przecież nic nie stoi na przeszkodzie, aby państwo dbało o swoich obywateli jak na przykład bank albo operator telekomunikacyjny o swoich klientów.”

Wspaniale, ale przecież problem aktualnego dowodu osobistego nie polega na tym, że obywatel musi pójść piechotą do urzędu aby go wyrobić, tylko na tym, że zawiera informacje niezgodne z aktualnym stanem prawnym obowiązującym w naszym kraju. Jak wiemy aktualny dowód osobisty wprowadzony przez rząd Tuska nie zawiera ani adresu zamieszkania ani – tym bardziej – meldunku, który nadal obowiązuje. Przypomnijmy, że pod koniec sierpnia tego roku Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji ustawy o ewidencji ludności. Nowe przepisy zakładają utrzymanie obowiązku meldunkowego, pomimo planów jego likwidacji w 2018 r.

Innymi słowy w 2017 roku – w sensie informacyjnym – znajdujemy się w roku 1948, kiedy to obywatel PRL musiał posiadać kartę meldunkową i dowód tożsamości. Dzisiaj jest dokładnie tak samo – informatyzacja administracji publicznej doprowadziła do dezintegracji informacyjnej III Rzeczpospolitej i cofnęła nas do czasów głębokiego PRL – u. Jak na ten absurd reaguje MSWiA, które jest odpowiedzialne za wydawanie dowodów osobistych? Otóż – moim zdaniem – reaguje prawidłowo, planując wprowadzenie od 2018 r. możliwości zameldowania w formie elektronicznej, co w pewnym zakresie i pod warunkiem udostępnienia bazy meldunkowej szkołom zmniejszyłoby poziom dezintegracji infrastruktury informacyjnej państwa.

Otóż o tym projekcie pani minister Streżyńska nie mówi ani słowa, a przecież jest on kluczowy z punktu widzenia interesu obywatela. To milczenie pani minister jest jeszcze jednym dowodem do jakiego stopnia nasza administracja rządowa tkwi nadal w syndromie resortowości, systemie braku komunikacji i współpracy miedzy ministerstwami – w tym wypadku MSWiA i Ministerstwa Cyfryzacji. Zamiast koordynacji gadżety typu „wysyłanie alertu do obywatela” , który z taką emfazą przedstawia nam minister Streżyńska, która nie zdaje sobie sprawy, że proces informatyzacji naszego państwa doprowadził do zmniejszenia bezpieczeństwa naszego państwa.

W aktualnym stanie prawno – informacyjnym rosyjscy hakerzy i rosyjscy agenci służb specjalnych hasają po Polsce jak króliki z reklamy ministra Radziwiłła. Pani minister Streżyńska nie zdaje sobie sprawy, że proces informatyzacji (cyfryzacji) w aktualnym stanie prawnym III Rzeczpospolitej jest niebezpieczny dla Polski. Zamiast informatyzować powinniśmy koordynować funkcjonowanie istniejących baz danych, którymi zarządzają różne ministerstwa. Ale jak koordynować informatyzację kraju jeżeli pani minister Streżyńska ten proces stawia na głowie? Informatyzuje się ustawy i rozporządzenia, które są uchwalone i uzgodnione z innymi ministerstwami. Najpierw ustawy, a następnie informatyzacja, a nie na odwrót. Dziennikarz przeprowadzający wywiad pyta panią minister, cytuje:

„Z którego projektu jest pani najbardziej dumna?

Oczywiście z mDokumentów.

Ale on właściwie utknął w miejscu.

Nie cały. Tylko ta jego część, która wymaga zmiany przepisów prawnych. Okazuje się bowiem, że to nie jest najważniejsza legislacja, która czeka na decyzję Rady Ministrów.”.

Innymi słowy urzędnicy z ministerstwa cyfryzacji rozpoczynają realizacje projektu informatycznego bez uchwalenia odpowiednich przepisów prawnych i pani minister chce nam wmówić, że po ich uchwaleniu i w trakcie uzgodnień międzyresortowych zmienieniu, gotowe już fragmenty systemu informatycznego nie zostaną zmienione czyli po raz drugi wykonane? Innymi słowy czy pani minister Streżyńska chce nam wmówić, że system informatyczny złożony jest – tak jak polski resortowy rząd - z modułów, które nie komunikują między sobą? Wolne żarty. W wywiadzie minister Streżyńska dokonuje autopromocji siebie i swojej ekipy, cytuje:

„Odgrywamy rolę prekursora innowacji, budowniczego kompleksowej polityki cyfryzacji, zarówno administracji, jak i biznesu.”

I dalej:

„Zmiany, które zaproponowaliśmy i które konsekwentnie od dwóch lat wdrażamy w ministerstwie, nie znajdują precedensu w żadnej poprzedniej epoce. Po pierwsze, jest zespół informatyków, ekspertów z prawdziwego zdarzenia, którzy chcą wprowadzić w życie zaproponowany przeze mnie konkretny program nowoczesnego, cyfrowego państwa. Po drugie, ów zespół ma bardzo silne nastawienie na pracę dla 38 milionów Polaków pod moim przywództwem.”

Pani minister – jak widać z przytoczonych cytatów – reprezentuje, w karykaturalnej formie, tych technokratów, którzy uważają, że cyfryzacja zbawi świat – poprawi funkcjonowanie państwa. Słowa „innowacja”, cyfryzacja funkcjonowały jak magiczne zaklęcia pogańskich bożków, przy pomocy których wydawano miliardy złotych czy dolarów na absurdalne projekty. Ta postawa, utopijna i szkodliwa jest na Zachodzie krytykowana co najmniej od 10 lat. S. Zieliński najwybitniejszy znawca tego procesu w Niemczech pisał:

„Wszelkie przejawy cyfryzacji i usieciowienia wielbiono jako wspaniałe osiągnięcia.”

Informatyzacja w III Rzeczpospolitej doprowadziła do dezintegracji infrastruktury informacyjnej państwa. Jest szkodliwa. Co zrobić by zatrzymać ten samobójczy proces. Śladów refleksji na ten temat nie przeczytałem w wywiadzie minister Streżyńskiej.

Piotr Piętak

ur. 1953 rok - publicysta i prozaik
Ostatnie publikacje" Twórczość nr 9 2015 - esej "Przeklęte podwórko", Twórczość nr 11 2015 - opowiadanie "Raport" tłumaczone na rosyjski w pismie "NowajaPolsza", Twórczość nr 12 2015 - "Koniec Wielkiej Przemiany - w 60 lecie publikacji "Poematu dla...

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
2
Ogólna ocena: 2 (głosów: 4)

Tematy: 

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.