Kto jest sponsorem terroryzmu na Bliskim Wschodzie?

Rewelacje byłego premiera Kataru, Hamada bin Jassim bin Jaber al-Thani na ten temat zostały całkowicie zignorowane przez korporacyjne fake mendia.

To nic, że każdy rozsądny i uczciwy analityk i komentator zna odpowiedź na postawione w tytule pytanie, macherzy od propagandy uważają jednak, że odwracając twierdzenie Goebbelsa, jeśli się o czymś nie mówi to to nie istnieje. Tym razem jednak te rewelacje nie pochodzą z RT czy Sputnika (bo jak wszyscy doskonale wiedzą są to tuby propagandowe Kremla czyli wiarygodności zero) tylko od polityka, który pełniąc funkcję premiera miał bardzo dokładny wgląd w sytuację.

Były premier Kataru ujawnia metody współpracy swojego kraju z Arabią Saudyjską i Turcją, pod nadzorem USA w organizacji, dostawach broni i funduszy terrorystom w Syrii. Jaber al-Thani, który nadzorował do 2013 roku operacje Kataru na terenie Syrii powiedział "Nie chcę wchodzić w szczegóły lecz mamy kompletną dokumentację o sposobach jakimi działaliśmy na terenie Syrii". Al-Thani utrzymuje, że saudyjski król Abdullah, który rządził do swojej śmierci w 2015 i USA powierzyli Katarowi pierwszoplanową rolę w tajnych operacjach i prowadzeniu wojny per procura.

Komentarze byłego premiera Kataru zostały odebrane jako forma obrony i usprawiedliwienia roli Kataru w popieraniu terroryzmu oraz jako krytyka roli Arabii Saudyjskiej i USA, które wysłały Katar na pierwszą linię wojny z Assadem. W każdym razie zmowa milczenia została przerwana a cała sprawa idzie na konto administracji Obamy a w szczególności byłej Sekretarz Stanu H.Clinton. Katar nie ma już nic do stracenia, zwłaszcza po wolcie Saudów, którzy chcą zrobić z Kataru kozła ofiarnego.

Jak już pisałem wyżej media mainstreamowe nie podjęły w ogóle tematu. Jedynie alternatywne typu Zero Hedge, Ron Paul Institute for Peace and Prosperity , Antiwar.com czy pojedynczy, niezależni analitycy zainteresowali się całą sprawą. To jednoznacznie potwierdza ogólnie znaną tezę, że media korporacyjne nie są od informacji a raczej od dezinformacji. Już w sierpniu 2016 Trump oskarżał Obamę i Clinton o to, że byli twórcami tzw. Państwa Islamskiego. Wtedy reakcja mediów była natychmiastowa, wszyscy rzucili się na Trumpa. Wszystko jednak okazało się prawdą.

Tym bardziej dziwi milczenie tych, którzy mogliby wyciągnąć z tego korzyści polityczne z prezydentem Trumpem na czele. Świadczy to niezbicie jakie realne wpływy ma ma deep state w USA. Trump mógłby raz na zawsze pogrążyć politycznie H.Clinton ale tego nie zrobił. Jedynym powodem takiego zachowania może być fakt, że Trump i jego administracja ma niewiele do powiedzenia w USA.

Jak ma się Polska do tego wszystkiego? Otóż okazuje się, że nasz rząd chodząc na pasku "wiecznego sojusznika" wspiera twórców i sponsorów światowego terroryzmu, dzięki którym Europa przeżywa obecnie inwazję nachodźców. To nic, że nie godzimy się na ich przymusową relokację, problem zbliżył się do naszych granic i prędzej czy później będzie nas dotyczył.

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
4
Ogólna ocena: 4 (głosów: 4)

Tematy: 

Dyskusja

oto Andrzej

W punkt. Materiałów jest dużo,

jednak oczywiście nie na korporacyjnych mediach, to dla nich sfera TABU, coraz bardziej się poszerzająca.

Dla pogłębienia problemu polecam ten tekst

How U.S.-Saudi Marriage Gave Birth to Jihad | The American Conservative
http://www.theamericanconservative.com/articles/ho...

PS/ Jakby ktoś miał czas i ochotę go przetłumaczyć albo choćby streścić, byłby to nieoceniony wkład w poszerzenie polskiej świadomości na temat współczesnej polityki.

oto chłop jag

Kto jest sponsorem terroryzmu

Kto jest sponsorem terroryzmu na Bliskim Wschodzie?

Na problem należy patrzeć całościowo - więc cofając się tylko do ubiegłego wieku - to ekipa Lenina czy później ekipa Hitlera to też terroryści stworzeni przez pupili szatana - tołażysze.
Wniosek?
Cel jest zawsze ten sam - panowanie nad ludźmi stworzonymi przez Boga - w taki sposób aby udowodnić Bogu, że z tym stworzeniem człowieka to Mu jednak nie wyszło - tołażysze.

oto wzl

To wszystko

O godz. 19.00 w Teatrze Bolszoj (Wielkim) w Moskwie miał rozpocząć się koncert "Sierp i młot" z okazji 100. rocznicy Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Październikowej - informuje TASS. W chwili ogłoszenia alarmu bombowego w teatrze znajdowało się łącznie około 3,5 tys. osób. Trwa ewakuacja.

Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/swiat/news-alarm-bombowy-w...

To wszystko pięknie ładnie. W Moskwie uroczyście obchodzą okrągłą rocznicę rewolucji, która się tam udała, w odróżnieniu od tej na Zachodzie, która się nie udała, bo Marksowi nie udało się zniewolić klasy robotniczej. Lenin wyciągnął z tego wnioski, z których wynikało, że rewolucja, żeby się powiodła, musi zostać przeprowadzona przez małą grupę zawodowych rewolucjonistów. I to się udało. Inne były warunki w Rosji, a inne na Zachodzie, który już wtedy znajdował się na znacznie wyższym poziomie rozwoju.

Na Zachodzie nastąpiło zweryfikowanie koncepcji Marksa i w ten sposób powstał neomarksizm, którego cele są nadal takie same jak marksizmu, tyle że próbuje się do nich dojść innymi metodami. Związek Radziecki pozostał wierny ideologii marksistowsko-leninowskiej. I tenże Związek Radziecki pod przykrywką internacjonalizmu realizował cele imperialne Rosji.

Jak wiadomo kłótnie w rodzinie wywołują najwięcej emocji, tak jak spory pomiędzy katolikami czy protestantami, tak też i spory pomiędzy marksistami i neomarksistami. Neomarksiści to Ameryka i Europa Zachodnia, a marksizm, cokolwiek by pod nim teraz rozumieć, to wcześniej Związek Radziecki a obecnie - Rosja, bo skoro tak czczą tę rewolucję, to znaczy, że coś na rzeczy jest, i że stara miłość nie rdzewieje.

Wiadomo, że Ameryka będzie zwalczać Rosję wszelkimi możliwymi środkami i nie zawaha się, by wykorzystać do tego terroryzm i nie tylko to. Rosja broni się jak może. My jednak powinniśmy, jako państwo i naród, pamiętać, że jest to walka dwóch sił, których celem jest dominacja nad światem. Może Rosja obecnie nie ma na to wystarczających sił i środków, ale to nie znaczy, że z tego zrezygnowała.

W polityce nie można kierować się emocjami tylko własnym interesem. Inna sprawa, że nie mamy za bardzo jak kierować się nim, bo jesteśmy pod amerykańskim butem. Ale jeszcze nie tak dawno byliśmy pod radzieckim butem.
Czy dla nas będzie lepiej jak Ameryka pokona Rosję, czy może odwrotnie?

oto Jarek Ruszkiewicz

Najlepiej dla nas

by było gdyby wycięli się wzajemnie do ostatniego marksisty. No ale to raczej nierealne...

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.