„Niezwyciężeni” – agitka IPN

Obejrzałem film IPN-u „Niezwyciężeni”; jest tam oczywiście o powstaniu w getcie warszawskim, ale nie ma nic o tym, że Polacy byli wśród zdobywców Berlina. Jest o bitwie o Monte Cassino, ale nie ma nic o bitwie pod Lenino (choć pojawia się na sekundę na mapce).

Jest bardzo dużo o Katyniu (20 tys. ofiar) ale nie ma nawet słowa o „inteligentzaktion” (50 tys. zamordowanych, kolejne 50 tys. zesłanych do obozów gdzie większość zmarła), ani o akcji AB (6 tys. ofiar). Nie ma oczywiście też nic o Wołyniu (60 tys. ofiar). Jest o tym że ratowaliśmy Żydów, że złamaliśmy Enigmę, jest o Janie Karskim i jest o tym, jak to źle że oddzielono nas żelazną kurtyną od „wolnego świata”, ale nie ma nic o tym, że zabrano nam Kresy i wypędzono oraz wymordowano większość żyjących tam wcześniej Polaków.

Wniosek z IPN-owskiej propagandówki jest więc oczywisty: Polacy zawsze chcieli być częścią bloku amerykańskiego, lojalnie pracowali dla niedoceniającego ich Zachodu, bezskutecznie skarżyli się Zachodowi i przestrzegali niesłusznie lekceważący ich Zachód, byli też dobrymi gojami i cały czas robili dobrze Żydom, a wojna zakończyła się dla nich dopiero, gdy pękła żelazna kurtyna i Polska mogła stać się wschodnią flanką NATO.

Największym wrogiem Polski była i jest Rosja; jakieś tam zbrodnie niemieckie co prawda były, ale to już dawno i nie wiadomo za bardzo o co chodziło; żadnych zbrodni ukraińskich nie było, a nawet jeśli były, to dawno i nieprawda. Polaków na Kresach nie ma i nie było, a nawet jeśli jacyś są i byli, to dawno i nieprawda. Żadni Polacy nie walczyli w sojuszu z Rosją, a jeśli nawet jacyś walczyli, to dawno i nieprawda. Kto nie uznaje tych twierdzeń, ten jest trollem opłacanym z Kremla i bierze udział w rosyjskiej wojnie hybrydowej przeciwko „wolnemu światu”.

Coś takiego nie jest ani uczeniem historii Polski, ani wychowywaniem do samoświadomego polskiego patriotyzmu. To zwykła demoliberalna indoktrynacja ideologiczna dla wychowania nadwiślańskich „askarysów” lojalnych wobec demoliberalnego zachodniego paradygmatu i zakonserwowanych w dozgonnej nienawiści wobec Rosjan. Jest zapis z Waszyngtonu, że Polacy mają być harcownikami przeciw Rosji, tak więc posłuszni wyrobnicy z IPN wdrażają stosowną linię propagandową.

Nie o taką politykę historyczną nam chodzi. Chcemy polskiej polityki historycznej, a nie propagandowej manipulacji dla uwiarygodnienia Polski jako „wschodniej flanki NATO”.
Ronald Lasecki

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
4.714285
Ogólna ocena: 4.7 (głosów: 7)

Tematy: 

Dyskusja

oto Marek Bekier

Nie jestem piewcą IPN ale też

Nie jestem piewcą IPN ale też nie mogę się pogodzić z takim frontalnym i kłamliwym zarazem atakiem. Zamiast dyskutować podaję zaledwie kilka linków z bieżącego roku i tylko z oddziału krakowskiego IPN pokazujących, że nie jest tak totalnie źle z tą polityką historyczną:
1.
http://krakow.ipn.gov.pl/pl4/aktualnosci?page=8
2.
http://krakow.ipn.gov.pl/pl4/aktualnosci/40954,Nar...
3.
http://krakow.ipn.gov.pl/pl4/aktualnosci/40528,Uro...
4.
http://krakow.ipn.gov.pl/pl4/aktualnosci/41884,Spo...

oto Eowina

Cały ten IPN to strata pieniędzy podatników.

Wkrótce historii III RP będzie tak samo długa jak PRLu. Na przebadanie tego okresu chyba już było dosyć czasu. IPN zamienia się w tubę demagogii partii rządzących, bo to jest jedyny sposób zachowania stołków.

oto wzl

A ja

A ja pozwoliłem sobie, posługując się tłumaczem internetowym, przetłumaczyć Pani stopkę na włoski. I wyszło to:

Fly me alla luna, lasciami giocare tra le stelle,
Voglio vedere che cosa sia la primavera, su Giove e Marte

Ale gdybyśmy chcieli przetłumaczyć to "fly me to the Moon" jako "zabierz mnie na Księżyc", to słownik przetłumaczyłby to jako "mi porti sulla luna".

A na polski wychodzi to tak:

Posłuchaj mnie na Księżyc, pozwól mi grać między gwiazdami,
Zobacz, jaka wiosna jest podobna do Jowisza i Marsa ...

To nie ja! To słownik internetowy. Ale jak dla mnie, to te "su Giove e Marte" brzmi zdecydowanie ładniej niż po angielsku. Ale najładniej brzmi to w tym języku:

Fliege mich zum Mond, lass mich zwischen den Sternen spielen,
Lass mich sehen, wie der Frühling ist, auf Jupiter und Mars ...

I tu dopiero widać, że w przypadku języków pokrewnych, o podobnej składni, słownik radzi sobie całkiem nieźle. W pozostałych przypadkach to jest po prostu masakra. Ale ja, nie wiem czemu, lubię czytać te tłumaczenia. Chyba coś w tym jest, że człowiek najszybciej uczy się na błędach.

oto Eowina

Bardzo ładne tłumaczenia..:)

fly me to the Moon....volo me alla luna,

oto chłop jag

Po "polskich obozach"

nic mnie już nie zdziwi w temacie oglądu naszej historii - tołażysze.
Wniosek?
Na Polakach dalej trwa operacja zapoczątkowana kiedyś panem, tołażyszem Hitlerem i tołażyszem Stalinem - tołażysze.

oto JJerzy

Wbrew oficjalnemu przekazowi ...

... forma, ta ... nowoczesna, jest również niebezpieczna.
Mamy bowiem oto do czynienia z odbiorcą, który raczej wie niewiele i często odbiera to co widzi ... dosłownie. Tak jest, w gruncie rzeczy, z tak zwanymi "polskimi obozami". Jednym z problemów, w odbiorze informacji, jest geografia.
Co to ma do inkryminowanego filmu? Ano, ma. Pokazują tam taką windę, co to jedzie sobie w dół, do jakichś podziemi i wtedy mówią "oglądaczom", że Polska podczas okupacji miała ... państwo podziemne. To co zrozumie taki ... amerykański leming? Że w Polsce, gdzieś pod ziemią, były takie ogromne katakumby, w których siedziały te tysiące akowców ... Robi się taki ... świat fikcji, łatwy do obśmiania i krytyki.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.