Schizofrenia obozu rządzącego

W ostatnim okresie mieliśmy do czynienia ze znamiennymi przypadkami swoistej politycznej schizofrenii, która albo nie została dostrzeżona, albo wyraziście naświetlona.

Przypadek pierwszy: Katastrofa smoleńska i jej wyjaśnianie.

Według rządu, wiodących mediów i "autorytetów", państwo polskie działa właściwie, więc nie ma potrzeby przeprowadzania międzynarodowego śledztwa w sprawie tej katastrofy, gdyż polskie organy śledcze wszystko wyjaśniły, wyciągnęły właściwe wnioski, a osoby odpowiedzialne za przyczyny i skutki katastrofy poniosły (lub poniosą) zasłużoną karę. W związku z powyższym, powierzenie instytucjom i organom międzynarodowym jakichkolwiek kompetencji do wyjaśniania przyczyn katastrofy lotniczej polskiego samolotu, która miała miejsce poza terytorium Polski, w sytuacji, gdy czynny udział w zdarzeniu mieli obywatele innego państwa, jest nie tylko zbędne, ale byłoby podważeniem zaufania do polskiego prawa, organów państwa, instytucji i służb. Byłoby swoistym wotum nieufności do własnego, suwerennego politycznie, administracyjnie i prawnie państwa, a kto twierdzi inaczej, to szkodnik, który chce zaszkodzić własnej Ojczyźnie.

Przypadek drugi: Konwencja "przeciw przemocy".

Według rządu, wiodących mediów i "autorytetów", jurysdykcję nad polskimi rodzinami powinniśmy powierzyć również organom i instytucjom, międzynarodowym, które nie są kontrolowane przez polskie państwo. Jeśli jakiś pan w Grójcu bije swoją żonę lub konkubinę, jeśli jakaś pani w Nowej Soli stosuje przemoc w stosunku do własnego dziecka, jeśli jacyś rodzice w Kaliszu chcą wychowywać swoje dzieci zgodnie z tradycją i wyznawaną wiarą, to te sprawy mogą być poddane osądowi międzynarodowej instytucji GREVIO, która na mocy Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, będzie mogła nie tylko niezależnie od krajowych instytucji i organów, ale w ogóle bez poddania się kontroli polskiego państwa, wydawać werdykty i redagować raporty mające służyć nie tylko do upominania instytucji i organów państwa polskiego, ale też do wywierania presji na suwerenne państwo polskie, by przyjęło środki rekomendowane przez GREVIO.

Jak z tym dualizmem radzą sobie osoby jednocześnie widzące korzyści z powierzenia wewnętrznych, jednostkowych spraw dotyczących prywatnych osób i rodzin instytucji ponadnarodowej z niemożnością i szkodliwością powierzenia sprawy wyjaśnienia katastrofy dotyczącej całego państwa (tragiczna śmierć najwyższych funkcjonariuszy państwowych) mającej miejsce poza granicami Polski?

Ano, mając na usługach "wiodące" media, "autorytety", administrację państwową, wojskową Prokuraturę oraz specjalnie powołaną, w celu szerzenia dezinformacji, "komisję" Laska, nie trzeba specjalnie wysilać się z jakimkolwiek wyjaśnianiem i uzasadnianiem tych sprzeczności. Dziennikarze i publicyści pokroju Żakowskiego, Lisa, Paradowskiej, Wielowiejskiej, Wrońskiego czy Durczoka (ten ostatnio zajął się samym sobą i niech tak zostanie) wyjaśnią i uzasadnią wszystko bez względu na brak spójności i logiki w tych wyjaśnieniach.

Schizofrenia obozu rządzącego sięga zenitu i z tym stanem będziemy mieli do czynienia tak długo, jak długo u rządowych sterów będzie ekipa politycznych schizofreników nastawiona na pijar i skłócanie społeczeństwa obliczone jedynie na osiągnięcie doraźnych korzyści politycznych. I to trzeba zmienić w najbliższych wyborach parlamentarnych. Inna większość parlamentarna i nowy rząd to jedyny mechanizm na przywrócenie normalności.

Piotr Strzembosz

Autor kilku scenariuszy filmowych, radny dzielnicowy, powiatowy, obecnie radny Sejmiku Województwa Mazowieckiego, wiceprzewodniczący Prawicy Rzeczypospolitej na Mazowszu, miłośnik kina, teatru i ogrodów botanicznych.

na ile punktów oceniasz artykuł? : 

Twoja ocena: brak
0
Jeszcze nie oceniano

Dyskusja

oto Piotr Strzembosz

Nie ma różnic?

Po pierwsze nie ma kontrowersji dotyczącej przyczyny katastrofy (zestrzelenie przez "separatystów"), a po drugie na terenie Holandii trwa mozolne składanie wraku i badanie go przez specjalistów.

Słowem - różnice fundamentalne.

oto Skanderbeg

to nie ma kontrowersji?

łużby banderowskie tak powiedziały? I amerykańskie?
A dlaczego samolot nie jest badany w Malezji? Wszak to były ichnie linie lotnicze i ichni chyba samolot?Bo Malezja jest niezależna? Nie da się popychać, ani Ruskom, ani Amerykańcom? I Malezja nie jest stroną w sprawie konfliktu na Ukrainie. A Holandia, jako prowincja UE, owszem. Mależja musiała wielkim podpaść. Cóż, tylko oni odważyli się utworzyć trybunał, ścigający zbrodniarzy z USA i UK. DLatego pewnie, nie znaleźli wciąż jeszcze ich poprzedniego samolotu, a do pobliskiej bazy amerykańskiej, nikt nie ma wstępu.

oto Piotr Strzembosz

Ma Pan informacje,

że rząd Malezyjski (i/lub malezyjska opozycja) domaga się badania wraku w Malezji i gwałtem jest ten postulat ignorowany?

Skąd wiedza, gdzie spadł "poprzedni samolot"? Ma Pan jakąś wiedzę, której nie mają malezyjscy (i inni) śledczy badający to zaginięcie?

oto Skanderbeg

dzy nie mam, ale amerykańska baza jest po prostu w pobliżu odchy

Rząd malezyjski na początku się domagał, a więc tu pan nie trafił. ALe niech pan dalej idzie w służbie antykatolickiej masonerii z USA. Cerkiew ruska też może być antykatolicka, ale nie mają klakierów w polskim układzie władzy. Silna jest tylko opcja proniemiecka i proamerykańska. Sikorski dobrze to określił. To bufon, ale ma realistyczne spojrzenie na polską politykę zagraniczną.
Poza tym, odpowiedział pan pytaniem na pytanie.To typowe dla osób z pewnej grupy społecznej.
Ja zapytuje, ale to nie jest odpowiedź pytaniem na pytanie, tylko w poprzednim komentarzu tego nie ująłem. Ktoś wie, dlaczego akurat samolot bada Holandia? Państwo UE i NATO? Czyli amerykański wasal?Samolot był malezyjski.
Malezyjczycy wystąpili do władz Ukrainy o przekazanie zapisów rozmów z feralnego lotu. Ale ich banderowcy, wraz z USA, olali.
A gdzie hiszpański kontroler lotu, które pewne rzeczy ogłosił na fb. Zaginął?
SPotkało go to co Petelickiego, który zaczął trochę bąkać o więzieniach CIA?
A MAerykanie przy tylu satelitach, nie mogli namierzyć samolotu? CHyba, że na ziemię uderzyli kosmici i wolą władze mocarstw tego nie ujawniać.

oto Piotr Strzembosz

Samolot

bada Holandia, bo najwięcej obywateli tego kraju poniosło śmierć.

Nie twierdzę, że powierzenie wraku temu państwu jest najwłaściwszym rozwiązaniem, ale twierdzę, że temu państwu zależy na skrupulatnym zbadaniu i taką możliwość posiadają.

Co do możliwości Amerykanów (satelity itp.), to wiem jedno, że polskie władze zaniechały kontaktów z USA w sprawie naszego Tu-154, a jak jest z samolotem Malezyjskim, nie wiem.

oto Zbyszek S

Niestety, trochę idzie Pan w

Niestety, trochę idzie Pan w zapartę, to znaczy widzi to co chce widzieć.

Sekretarz Stanu USA John Kerry powiedział, że istnieją liczne dowody wskazujące na rosyjskie zaangażowanie w to morderstwo na cywilnych osobach. Kraje NATO mają wrak. Wyjaśnienie przyczyn katastrofy jest kluczowe nie tylko dla rodzin zabitych, ale dla całego świata.

I CO? K****a składają pracowicie wrak przez OSIEM MIESIĘCY? Nie mogą stwierdzić dokładnie NIC poza tym, że jakieś obiekty wysokiej prędkości przebiły poszycie samolotu? Nadal nie wiadomo, że to ROSJA zestrzeliła ten samolot, albo że zrobili to rozmawiający potem przez telefon, proRosyjscy separatyści??? Brak środków technicznych, finansowych albo ludzkich do wydajnej pracy nad uściśleniem przyczyn?

Nasi nie mieli wraku. Tamci go mają. Żądano od naszych szybkiego wyjasnienia katastrofy, od tamtych nikt się tego nie domaga, pokłady cierpliwości wyrażającej się w pomijaniu tematu wydają się bezgraniczne. Korzysta na tym Rosja, która może śmiać się w twarz rodzinom pomordowanych. Korzysta na tym polityka ugodowa wobec Rosji.

Chyba, że.... No ale nie spekulujmy.

oto Eowina

Być może ujawnienie końcowych wniosków trąca nieco

o politykę jeżeli chodzi o Beoinga, który spadł w Ukrainie.
Jakieś tam przecieki są.


“I can say for sure they are not correct,” Dutch Public Prosecution Service (OM) spokesman Wim de Bruin told RT.

“We are not yet ready to take any conclusion,” he added.

Read more at http://investmentwatchblog.com/mh17-media-lies-mai...

Holenderski główny prokurator powiedział, że nie może podać końcowej konkluzji, ale może powiedzieć, że to co mówią władze Ukrainy na pewno nie jest prawdą.

W tym zakresie jest wojna informacyjna. Inne źródła podają, że to tłumaczenie z orginalnej wypowiedzi na język angielski jest naciągane.

oto Piotr Strzembosz

Trzeba być

ślepym, by ne widzieć różnicy między długotrwałym wyjaśnianiem, a długotrwałym niewyjaśnianiem katastrofy lotniczej; między rzetelnym badanem, które musi trwać, a biernym czekanem, które nie służy niczemu. Od "tamtych" nie wymaga się szybkiego wyjaśniania, ale rzetelnego wyjaśniania. Nasi prokuratorzy byli poganiani, bo przez wiele miesięcy nie podjęli niezbędnych działań (np. badanie próbek na okoliczność materiałów wybuchowych), a "oni" wykonują badania bez poganiania, więc różnice są niezaprzeczalne.

oto Piotr Strzembosz

Wiem

Dowód, to coś zweryfikowanego, wiarygodnego. Dlatego patrzmy krytycznie na Komisje, które nawet nie wiedzą, na jakiej wysokości samolot uderzył w brzozę.

oto Ireneusz

Co wykryją specjaliści?

Już chyba nawet wykryli szczątki żelastwa rakiety. OK. Samolot został zestrzelony.
Teraz rakiety z-p, czy raczej p-p? Mówią, ze żelastwo pasuje do BUK. Czyli z-p.
I to wszystko z ustaleń. Sorry.
Bo skąd wystrzelono oraz kto naprawdę nacisnął spust - nikt się nie dowie nigdy.
I to samo z TU-154. Co się naprawdę stało - nikt się nie dowie nigdy. Już dzień/tydzień po katastrofie to pisałem. Co więcej, podałem nawet sposób jak powinien postąpić Polski Rząd (powinien zapakować samolot na lawety, wynajęte od właścicieli lawet mieszkających w promieniu 50km od miejsca katastrofy i pojechać z tym w kierunku polskiej granicy).

oto indris

Znowu to "oddawanie"?

Tymczasem rząd Polski zdecydował, że oddaje śledztwo Rosjanom. No to Rosjanie śledztwo podjęli.

Oddać można tylko to co się ma.
Rosjanie śledztwo w sprawie katastrofy lotniczej na ich terenie podjęliby na pewno, niezależnie od decyzji polskiego rządu.

oto Krzych Adam

No i właśnie ten rząd to miał.

Miał katastrofę swego rządowego (niekomercyjnego) samolotu nad dochodzeniem w sprawie której miał pełną jurysdykcję zgodnie z międzynarodowymi umowami i zawartymi w nich regułami postępowania w takich przypadkach. Nie wiem co Rosjanie by robili na pewno, a co na niepewno, ale w tej sprawie ten rząd nie musiał ustępować tak jak to zrobił.

oto Krzych Adam

Rząd Tuska nie musiał się zgadzać na nic.

Co kolejno narzucali mu Rosjanie. Nie musiał się zgadzać na "wspólne" prowadzenie śledztwa, ani na kolejne wprowadzane przez Rosjan ograniczenia dostępu do miejsca katastrofy, szczątków, itd.

Słowo ustępstwo jest bardzo łagodnym określeniem chowania ogona pod siebie jak zbity kundel.

oto Krzych Adam

Rosjanie to już nie bolszewicy.

Z którymi można było tylko siłą. Dyplomatyczne noty, proszę Pana, i oświadczenia polityczne. "Ruscy szachiści" reguły dyplomacji znają dobrze i choć nie unikają brutalnego rozpychania się łokciami, robią to jedynie dyskretnie, bez otwartego łamania tych reguł.

Postępowanie Tuska i jego rządu było miękkie jak..., no powiedzmy jak plastelina. Nic dziwnego, że Putin to wykorzystał maksymalnie jak było można by, nawet odnoszę wrażenie, z satysfakcją wykazać bezsiłę Polski i indolencję jej rządu.

oto Piotr Strzembosz

Słuszne uwagi

Polska reprezentacja z premierem Tuskiem na czele przyjechała do Smoleńska nieprzygotowana, bez wiedzy, jakie przepisy i umowy międzynarodowe obowiązują, jakie pole manewru ma strona Polska, a jakie Rosjanie (szczegółowo te zaniedbania i zaniechania opisywał poseł Paweł Kowal), a ponadto Tusk nie skorzystał z propozycji Miedwiediewa, by śledztwo było prowadzone wspólnie.

W tej sytuacji mamy dwa śledztwa - rosyjskie (zwane "międzynarodowym" - MAK) i polskie. Jedni śledczy mają dostęp do wszystkiego, drudzy o wszystko muszą się prosić i są upokarzani. Efekty obu "śledztw" są znane...

oto Krzysztof M

Prawo międzynarodowe podobno

Prawo międzynarodowe podobno stanowi, że w przypadku takim, jak Smoleńsk, prawo prowadzenia dochodzenia ma strona polska, a jeśli z tego prawa nie skorzysta, wtedy to prawo ma strona rosyjska.

Jak Tusk nie chciał, to Putin wziął - w czym problem?

oto Krzych Adam

Rosja ma bary szerokie jak każdy bury miś.

To bez problemu mogłaby to na swe barki wziąć, jeśliby ktoś próbował ją tak obarczać. Ale akurat p. Piotr Strzembosz odpowiedzialnością za Tuska nigdy Rosji nie obarczał. Coś się panu chyba zwidziało, albo może znów szybciej pan trzaskał po klawiaturze niż myślał. A niektórzy mówią, że myśl mknie szybciej niż błyskawica. Pewnie nie u każdego, tak chyba należałoby sądzić.

oto Krzych Adam

Zdaje mi się, że mówimy zupełnie różnymi językami.

Dla mnie zagwarantowanie przedstawicielom obcego państwa prowadzącym śledztwo w sprawie katastrofy ich niekomercyjnego samolotu (więcej, bo wojskowego) ich wiodącej roli na ograniczonym obszarze i w ograniczonym czasie zgodnie z międzynarodowymi umowami nie jest rezygnacją z własnej suwerenności. Naprawdę uważa Pan Rosjan za takich aż barbarzyńskich dzikusów, którzy nie są w stanie tego zrozumieć? I zaakceptować swych zobowiązań wynikających z w/wspomnianych umów międzynarodowych?

oto Krzych Adam

Z tym zgodzę się jedynie w stopniu bardzo umiarkowanym.

Carl von Clausewitz zauważył bardzo słusznie:

Wojna jest tylko kontynuacją polityki innymi środkami.

Nie jest to jedyne jego spostrzeżenie w tym temacie:

Wojna jest aktem przemocy, a przy stosowaniu jej nie ma granic.

"Ruscy szachiści" unikali tak długo jak mogli sięgania po środki militarne co przynosiło zresztą jak najgorsze rezultaty światu np. w rejonie Morza Śródziemnego ostatnio. Po clausewitzowskie "inne środki" sięgnęli dopiero w ostatnim czasie, najpierw w formie groźby, gdy wysłali okręty by osłonić Syrię przed wprowadzaniem w niej chaosu tego samego typu jaki ma miejsce od lat już w Iraku, a od niedawna w Libii, a następnie już czynnie na Krymie i w Noworosji.

Politykę "innymi środkami" von Clausewitza stosują zresztą wszystkie państwa zdolne do prowadzenia takiej odmiany polityki gdy tego wymaga sytuacja. Być może to oznacza, że wszyscy jeszcze my, ludzie, jesteśmy barbarzyńcami. Tego nie wiem. Jednego jestem pewien. W sprawie katastrofy smoleńskiej "ruscy szachiści" przestrzegaliby reguł dyplomacji i dotrzymywaliby umów, gdyby Tusk i jego ministrowie na to naciskali na drodze dyplomatycznej.

oto Piotr Strzembosz

Piękne

cytaty i analizy, ale jakie z tego wypływają wnioski? Czy konkluzją ma być stwierdzenie, że "Rosji wolno" lub "Rosja zrobiła właściwie" zbrojnie napadając i anektując kawałek sąsiedniego państwa (nie ma czegoś takiego, w formalno-prawnym rozumieniu, jak "Noworosja")?

oto Krzych Adam

Nie skądże, nie to ma być konkluzją.

Napisałem wszak:

Politykę "innymi środkami" von Clausewitza stosują zresztą wszystkie państwa zdolne do prowadzenia takiej odmiany polityki gdy tego wymaga sytuacja.

Rosyjska władza najwyraźniej doszła do wniosku, że Zachód postawił ją w takiej właśnie sytuacji, która wymaga takiej a nie innej odmiany polityki. Nie ma w tej konstatacji ani pochwały ani nagany, tylko stwierdzenie faktu.

Użyłem określenia Noworosja w jego historycznym znaczeniu - ziem przyległych do północnej części wybrzeża czarnomorskiego zagarniętych przez Rosję na Turcji i jej lenniku Chanacie Krymskim.

oto Piotr Strzembosz

Mnie nie interesuje,

do jakich wniosków doszła Rosja, ale czy "Rosji wolno" atakować zbrojnie sąsiednie suwerenne państwo?

I pytanie: Czy, stosując Pana retorykę, Turcji będzie wolno zbrojnie najechać na "Noworosję", strzelać z czołgów do Rosjan tam zamieszkujących itp., bo twierdzi Pan (ja tego nie wiedziałem), że to tereny nienależne ani Ukrainie, ani Rosji, ale właśnie Turcji?

oto Ireneusz

Ot i zagwozdka

Powiedzmy jakiś rejon zamieszkany jest przez ludzi posługujących się jezykiem tureckim. Nikt z nich nie potrafi posługiwać się językiem suahili, a przynajmniej swobodnie i bez trudu. Granice zostały ustalone dawno temu, praktycznie nie ma sensu dyskutować ich reedycji (z różnych powodów). Nagle dokonuje się w tym kraju przewrót, do władzy dochodzą "bimbajczycy", którzy ustalają że jedynym językiem urzędowym jest suahili. Wydają kompletny zakaz używania tureckiego.
No OK, można jeszcze być cierpliwym gdy strona antagonizująca podejmuje rozmowy, uznaje że suahili pozwala się nauczyć, ustala okres przejściowy. Ale nie. Postawiono kropkę.
Ludzie posługujący się tureckim przeprowadzają wśród siebie nielegalne referendum i utwierdzają się w przekonaniu swej słuszności, próbując oderwać obszar turecki od bimbajczyków.
Zaczyna się wojna.
Czy pan w tym wszystkim ma za złe Turkom, że wspierają swoich "rodaków"? Jeśli ma pan za złe, to jest pan złym człowiekiem. Tak zupełnie obiektywnie patrząc.

oto Krzysztof M

Czy pan w tym wszystkim ma za

Czy pan w tym wszystkim ma za złe Turkom, że wspierają swoich "rodaków"? Jeśli ma pan za złe, to jest pan złym człowiekiem. Tak zupełnie obiektywnie patrząc.

Najwięcej zła bierze się z głupoty. I z niewiedzy - ale to to samo. :-)

oto Piotr Strzembosz

Dobre pytania,

ale oderwane od rzeczywistości. Możemy oczywiście budować rozmaite teorie, ale w latach 2014-15 na terenie Ukrainy mamy konflikt polityczny i zbrojną agresję, a nie jakiś wewnętrzny przewrót, po którym do władzy doszli ludzie innej nacji posługujący się innym językiem itp.

oto kociewiak

Komiczne

Wspomnienia вежливые люди
Film Andrieja Kondraszowa „Droga do ojczyzny” (a w nim smakowita relacja Putlera na temat "ratowania" Wiktora Janukowycza z faszystowskiej opresji i tej samej, ale Krymu).
To rosyjska Flota Czarnomorska zorganizowała w lutym 2014 roku tajny przerzut na Krym rosyjskich pododdziałów, które zablokowały tam ukraińskie wojska - przyznał w wywiadzie dla agencji RIA Novosti były dowódca floty, emerytowany admirał Igor Kasatonow
A "walki"? - polecam wywiad ze słynnym Jurijem Mamczurem z Belbeku w papierowym (lub za grosze wykupić dostęp) Tygodniku Powszechnym.

oto Krzych Adam

Mnie z kolei nie interesuje co jakim państwom "wolno".

Jeśli już miałbym się zastanawiać nad takimi sprawami (co moim zdaniem ma bardzo mało sensu) to wolałbym się zastanawiać jakie prawo sowiecka Rosja miała by wymordować kilkaset tysięcy własnych obywateli narodowości polskiej w drugiej połowie lat 30-ch w rejonach na Ukrainie i Białorusi zwanych Dzierżyńszczyzną i Marchlewszczyzną, a potem resztę blisko dwumilionowej populacji przemocą wynaradawiać.

To zresztą nie jedyny możliwy dla mnie problem do rozważań stanowiących "bliższą ciału koszulę" i nie tylko te problemy dotyczyłyby Rosji. Choćby, czy wolno było Rooseveltowi już w Teheranie zgodzić się na zabranie znacznych polskich terytoriów przez Stalina, albo czy wolno jest obecnie USA popierać żydowskie roszczenia wobec Polski.

Ja jedynie konstatuję fakty. Dlatego, że nie zastanawiam się nad nonsensownym pytaniem co "wolno", a jedynie jak państwa realizują swe interesy i jakiś środków używają. I nie ma w tym żadnej retoryki, a już na pewno takiej, która by popierała roszczenia Turcji do np. "Dzikich Pól", Budziaku czy Krymu, albo stepów nadazowskich. Czy działania czołgowo-strzelnicze gdziekolwiek.

oto Eowina

Ostatnie dni dowodzą, że przewódcy Ukrainy

niezidentyfikowanej narodowości, posiadający własną armię, wywozili
do lasu wszystkich tych którzy mieli inne poglądy i tam uczyli ich "patriotyzmu" i generalnie nawracali ich na jedynie słuszną drogę.

сразу после назначения Коломойского были вывезены на прогулку в лес, где с ними была проведена разъяснительная работа на предмет того, как надо любить Украину.

http://www.pravda.com.ua/rus/news/2015/03/25/7062592/
Teraz Ukraińcy czekają na zniesienie wiz, bo tylko w Polsce będzie im dobrze i bezpiecznie.
A minister finansów Ukrainy domaga się o pieniądze, które G6 i G20 muszą dać Ukrainie, bo jak nie dadzą to będzie jeszcze gorzej. Bo Ukraina prowadzi wojnę. A ta wojna będzie się tliła jak zamiast konstytucji i reform, bedą społeczeństwu serwowane "wycieczki do lasu".

oto Piotr Strzembosz

Jest różnica

między "wzięciem" (fakt, że Rosjanie mogli zrobić to i bez naszej zgody), a "oddaniem" śledztwa.

Gdyby strona Polska zadeklarowała, że bierze śledztwo w swoje ręce (na mocy prawa międzynarodowego), to Rosjanie robiliby swoje, ale nie tak jak teraz, czyli kompletnie fikcyjnie (wrak leży w jakimś hangarze i jest rozkradany). Wtedy mielibyśmy jakieś iluzoryczne możliwości przeprowadzania śledztwa, a teraz co? Prokuratorzy jadą i pytają się, który element mogą obejrzeć i na który fragment okolic katastrofy mogą wejść.

Mając powyższe na uwadze, najlepsze byłoby śledztwo prowadzone w ramach (lub z udziałem) czynników międzynarodowych.

oto Piotr Strzembosz

Mało logiczna konstatacja

Polakom może na czymś konkretnym zależeć, ale nie oznacza to, że preferencje wyborcze skupiają się na jednym temacie, to po pierwsze.

Po drugie. Stosując taką retorykę, to "Polacy chcą podwyższenia podatków i być okłamywanymi", bo rząd PO-PSL podwyższa podatki, żadna z kluczowych obietnic wyborczych z 2007 r. nie została spełniona, a w 2011 r. znów wygrało PO.

oto Eowina

Rosjanie twierdzą, że rebelianci "Buka" nie mają i nie

mieli.

Z informacji o Buku z "mojego prywatnego śledztwa".;)

Pocisk do syprzeciwlotniczego 9K37stemu ma 5,5 metra długości, masę całkowitą 690 kg, masę głowicy bojowej 70 kg. Pocisk wyposażony jest w radarowy zapalnik zbliżeniowy i wybucha gdy znajdzie się w pobliżu celu. Zwiększa to prawdopodobieństwo trafienia przy prędkości zbliżenia się do celu dochodzącej nawet do 3000 km/h. Pocisk napędzany jest przez silnik rakietowy na stały materiał pędny.

Podobno jak rozerwie się pod samolotem, to naszpikuje ciała odłamkami. Gdyby to rzeczywiście tak było, to byśmy już o tym dawno słyszeli.

Natomiast co było podane? Jakieś ostrzelanie czy jakoś tak.

oto Krzych Adam

To czyje były te BUKi, które tam jeździly w te i wewte?

"Zielonych ludzików" czy tych uprzejmych czarnych kotów w ciemnym pokoju ministra Siergieja Szojgu?

A na fragmentach poszycia strąconego samolotu była duża ilość przestrzelin, niewykluczone że tymi odłamkami.

oto Krzych Adam

Nie, nie to.

Mogłaby najpierw Pani odpowiedzieć na pytanie, a dopiero potem zadawać swoje? Znaczy co Pani twierdzi? Że ani "zielone ludziki" ani "czarne koty z ciemnego pokoju"? Tylko jacyś operatorzy kamer filmowych?

oto Piotr Strzembosz

To, czy

coś w przyszłości zostanie zbadane, odkryte, ustalone, dowiemy się... w przyszłości.

W sprawie Katynia mieliśmy nie mieć materialnych dowodów, a po dziesięcioleciach światło dzienne ujrzały dokumenty podpisane przez Stalina.

W sprawie agresji na Ukrainę, to po roku przyznał się osobiście Putin, że wydał rozkaz aneksji Krymu.

A jak będzie za kolejne 5, 10 czy 50 lat z wyjaśnieniem katastrofy Tu154, tego dziś nie wiemy.

Aby z całą pewnością stwierdzić, że czegoś nie dowiemy się nigdy, trzeba by poczekać do... końca świata.

oto Eowina

Można obwiniać Putina, albo Obamę, albo Unię...

Problemem są Polacy.
Znalezione w internecie.


Naprawde pani ,mysli,ze jesli wygra iina partia to cos sie zmieni???
Sama wychowalam dzieci,maz umarl.......NIKT mi nie pomagal...w szkole dzieci byly wysmiewane ze brakuje nam pieniedzy na wycieczki itd ale szczytem chamstwa bylo gdy na Mikolaja inne dzieci dostaly paczki ze slodyczami a moj synek nie....szkola nr 71 we Wroclawiu.
Wyjechalam z kraju,nie prawda jest ze zyje w luksusie,ciezko pracuje...mylam nawet za najnizsza stawke toalety ale NIKT z nas sie nie smieje i nigdy juz nie bylismy glodni.Nienawidze Polski.Nigdy nie bedzie dobrze w tym kraju,bo jest tak zadluzony ze zycia nam nie wystarczy aby to splacic.......a "gora" podaje 4tys srednia hahaha Moj znajomy ma 560zl renty !!!!

Ta karuzela jaka dzisiaj się kręci nie ma znaczenia dla większości Polaków. Nawet w czasie dni żałoby po wypadku samolotu mało kto
się tym przejmował, a dzisiaj to nikogo to już nie obchodzi zupełnie.
Te partyjne przepychanki, bęben wojny, to straszenie ludzi, ma odwrotny skutek. Ludzie się boją, bo nie wierzą nikomu i zamykają się jak ślimaki przed sobą nawzajem.

oto chłop jag

I to trzeba zmienić w

I to trzeba zmienić w najbliższych wyborach parlamentarnych. Inna większość parlamentarna i nowy rząd to jedyny mechanizm na przywrócenie normalności.

Kto szuka normalności w tzw. demokraturze - lepiej aby jej nie szukał wcale.
Wniosek?
Tzw. demokratura to rzeczywistość podstawiona - gdzie tzw. normalność też jest podstawiona - tołażysze.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.