Anarchokonserwa vs. zwiędła prawica. FRONDA LUX 74

Nowa FRONDA Lux nr 74 rządzi!

„Myślenie powinno być nieprzekupne” – postulują Autorzy kwartalnika FRONDA Lux. Tak więc przynajmniej starajmy się o to! Myślenie nie boli i w III RP ciągle jeszcze nie jest ścigane z urzędu!

Niecierpliwie czekałem na najnowszy 74 („przed jubileuszowy”) opasły tom FRONDY Lux. Red. Nacz. Mateusz Matyszkowicz od lata 2013 roku (pamiętnego), sprawował też funkcję: Kierownika jeziora, Kierownika Zakładu Karnego, Kierownika stoku, Komendanta, Katechona, a aktualnie jako Organizator zawodów do 17:00 udaje makaka. Cenię Organizatora zawodów 74 za błyskotliwość, nonkonformizm, poczucie humoru, olbrzymi dystans do samego siebie i rzeczywistości (pokażcie mi innych Red. Naczów. z poczuciem humoru – nie znam!), oraz za unikalny talent dany Mu przez Opatrzność – jednoczesną umiejętność bycia poetą i sierżantem.
P3107761.JPG
Naczelny FRONDY Lux rzadko też korzysta z przywileju zamieszczania tekstów własnych! Tom 74 otwiera tak jakby trzecia część Jego przesłania, tym razem jest to „Anarchokonserwa”. Pierwsza FRONDA Lux (nr 68) diagnozowała, iż „konserwa” (obóz prawicy, Niepodległościowcy, konserwatyści) ZANIEDBALI popkulturę! Ale w ciągu ostatniego ćwierćwiecza KONSERWA nie tylko to ma na sumieniu. Zaniedbała też KULTURĘ narodową w całości!!! FRONDA Lux próbuje to wyartykułować, wykrzyczeć! Obudzić tłuste miśki prawicy, zwiędłych „front menów”. Na tym polega różnica między starą, monotematyczną Frondą, a nową Frondą Lux!

Jeśli komuś „Lux” kojarzy się z wysokiej klasy sprzętem AGD, Delikatesami - „Misiek” K. & Ewa K. – czy „Alkohole 24”, to jest w „mylnym błędzie” – LUX to po łacinie „światło”, a nr 74 ma siłę 1.000 lx na jednego Czytelnika: 1 lx = 1 lm/m2 = 1 cd.se.m-2 x 1.000 !!!

„Znaczna część konserwatystów … zaniedbała kulturę, obrosła tłuszczem.” „Kara boska powinna trwać tak długo, aż konserwa zrozumie, że człowiek różni się od zwierzęcia, tym, że podejmuje pracę nad sobą , …. „ inaczej traci prawo „…do chodzenia po mieście i rozpowiadania, że stoi na straży dziedzictwa europejskiego,”, i najmocniejsze: „Będzie lepszy także, jeśli odrzuci JEDEN Z LEWICOWYCH DOGMATÓW, który każe podporządkować nowożytnie rozumianej polityce, każdą sferę życia”.
P3137772.JPG
Z manifestem Naczelnego, blisko „skorelowany” jest tekst Anny Stępniak pt. „Siedem grzechów głównych polskiej prawicy”! W tym krótkim tekście, jak w kieszonkowy lusterku do puszczania zajączków może przejrzeć się cała wielka i mała konserwa, a Autorzy prawicy.net na pierwszym miejscu! „Bycie konserwatystą bywa męczące – z jednej strony stygmatyzacja…. Z drugiej zażenowanie i zniechęcenie …. na wyczyny (nie) medialnych „prawicowców”. – celna lapidarność zbliżona do „prawdy objawionej”. Autorka wymienia siedem grzechów – wszyscy je znamy, a jak ktoś chce się upewnić, to zapraszam do tekstu.

W każdym kwartalniku FRONDA Lux znajduję kilka tekstów: arcyważnych, wręcz świetnych, a czasami przełomowych. (I oczywiści kilkanaście ciekawych tematycznie, lub znaczących jako utwory literackie) „Czy jest jeszcze możliwa poezja katolicka?” – pyta Tomasz Rowiński (red. nacz. kwartalnika „Christianitas” , a do nie dawna często goszczący na łamach naszego Portalu). Na zaledwie trzech stronach mini-eseju Autor trafnie zdiagnozował, nie tylko stan poezji katolickiej, ale i całą sferę współczesnej sztuki katolickiej! „Poezja religijna znajduje się w martwym punkcie, jest wyczerpana – ani nie jest sakralna, ani nie jest świecka i nie reprezentuje świata zbudowanego na Logosie” . Przyznaję Autorowi rację, sam biję się w piersi, faktycznie np. moje wierszyki są bardziej polityczne niż religijne, bardziej pocztówkowe niż reliefowe, to bardziej murale niż freski. „I dał jednemu pięć talentów, a drugiemu dwa, a trzeciemu jeden, każdemu wedle własnego przemożenia, i wnetże odjechał.” Ewangelia według Św. Mateusza (XXV. 15.)

„Pożegnanie w gabinecie luster” to tytuł obszernego eseju Przemysława Dakowicza o wspólnych liniach losów Witkacego i Polski w XIX/XX wieku. By zrecenzować esej Dakowicza, musiałbym napisać esej równoważny o eseju Autora, a przyznaję, że nie czuję się na siłach.

Rozmowa Daniela Koziarskiego z Dawidem Kornagą zatytułowana jest „Berlin zamożnej laleczki”. Autorzy chłoszczą nas bezlitośnie, a jeszcze wspomagają się Rafałem Ziemkiewiczem: „Rafał Ziemkiewicz powiedział coś takiego, że dla Polaków większym zagrożeniem niż Rosjanie są Niemcy, bo dla statystycznego Polaka zrównywanie z Rosjaninem będzie co do zasady degradujące, natomiast dla wielu z nas Niemiec jawi się jako europejski punkt odniesienia czy właśnie drogowskaz do tego upragnionego „awansu cywilizacyjnego”.” . W tekście przeprowadzony jest dowód socjologiczno-poznawczy. Rafale Ziemkiewiczu biczuj nas częściej i mocniej! Koziarski/Kornaga rozmawiajcie częściej na łamach „FRONDY Lux” – może Naród zacznie szybciej myśleć?!

Marcin Darmas i Jakub Dybek (pamiętam Jakuba Dybka jako współautora, z Jerzym Kopańskim, eseju o pisarzu Marku Nowakowskim) wstrząsnęli mną (dosłownie) esejami o nowej wersji Apokalipsy Św. Jana, o książce McCarthy’go. Uniosło mnie na fotelu gdy zobaczyłem, że ktoś pisze o McCarthy’m (mój tekst w lutowej „Historii Do Rzeczy”), ale okazało się, że to nie o senatorze Josph’ie McCarthy’m, a o pisarzu „klasyku” Cormac’u McCarty’ym. Darmas/Dybek zamieścili dwa eseje na temat głośnej (sfilmowanej też) powieści Cormac’ka McCaharty’ego pt. „Droga”.

Cormac McCartyhy to współcześnie jeden z kilku zaledwie herosów literatury amerykańskiej (USA). John Updicke i Philip Roth powielają swoje pierwsze wielkie powieści, J.D.Salinger zamilkł, a potem zmarł (2010 r.), Gore Vidal przekroczył 100 lat?, a Cormac McCarthy ciągle nas zaskakuje. Zmienia temat i epoki swoich powieści, jest tak dobry, że zapewne z zawiści nie zostanie zaproponowany, przez profesorów literatury, do nagrody Nobla, a ponieważ jeszcze dodatkowo jest „Amerykaninem” o zdecydowanie konserwatywnych poglądach, to możemy być tego pewni!

„Droga” to historia ojca i syna po nastaniu Apokalipsy. Nie wiemy czy w nocy, w motelu w El Pas, zastał ich atak atomowy, czy to po 90 milionach lat kolejny meteoryt uderzył w Ziemię. Są w drodze, szukają jedzenia, uciekają przed ludojadami Ale mimo WSZYSTKO idą, nie tracą nadziei, „Niosą ogień!”. „Władca much” o dorosłych i dla dorosłych? W kontekście wojny w Donbasie eseje robią się nieprzyjemnie aktualne! W 1942/43 w Leningradzie zjedzono większość dzieci, a i zwłokami nie gardzono. Czy NAS też to spotka? Doświadczymy tego?

Z powieści Cormack’a McCarthy’go wole jednak genialną pt. „To nie jest kraj dal starych ludzi”, z filmem gwiazd Hollywoodu braci Ethena i Joela Coen’ów na dokładkę! Ta powieść Autora też czerpie z Biblii. Oglądamy walkę Dobra ze Złem, szatana, diabła niszczącego ludzi. Bohater w drodze, (na polowaniu), Moss budzi się w środku nocy, budzi go Sumienie. Przyniósł do domu walizkę z dwoma milionami dolców, ale nie może spać, bo jeden z bandytów umiera na pustyni z pragnienia. Bierze bańkę z wodą i jedzie spełnić dobry uczynek. Nie wie, że jedzie drogą do piekła! „Istnienie Diabła wyjaśnia wiele rzeczy, które inaczej trudno wytłumaczyć.” (Choćby sprawę zamordowania Olewnika, gen. Papały, Joli Brzeskiej, 10.04.2010 r. , i tak wielu innych znaków Złego!) Cormac McCarthy stwierdza: „na studiach nie uczą jak odróżniać dobro od zła, lecz jaka stosować prawo” – tak się dzieje w III RP! Dekalog podlega renegocjacji!
P3137769.JPG
Kończąc optymistycznie – otwieram FRONDĘ Lux i trafiam na poruszający wiersz Jarosław Jakubowskiego – „Traktory zdobywają lato” – „Polskę trzeba kochać….. Nawet jeśli odpowie ci szyderczy śmiech.”
„FRONDA LUX” stała się biesiadą literacką ludzi starających się myśleć” – starajmy się myśleć!
Remigiusz Włast-Matuszak

Remigiusz Włast-Matuszak

dziennikarz, publicysta, redaktor, poeta.

na ile punktów oceniasz artykuł? : 

Twoja ocena: brak
0
Jeszcze nie oceniano

Dyskusja

oto Skanderbeg

Jakoś do Frondy się zniechęciłem jakiś czas temu

Za "panowania" Terlikowskiego, pismo stało się, wg mnie, nudne i mało odważne intelektualnie. Jak w to weszła tzw. hipsterka (czyli Perreira, młody Wildstein), to było jeszcze gorzej.Chyba od chlania po knajpach z lewakami, całkowicie zaczęli przejmować tamten sposób myślęnia. Zresztą, mało oryginalny i mało odważny.
DLa mnie, Fronda skończyła się, gdy Terlikowski opanował pismo. Wolałem jednak czasy Smoczyńskiego. To byli prawdziwi konserwatywni rewolucjoniści.

oto Remigiusz Włast-Matuszak

FRONDA miała wzloty i zniżki formy

Miała też Red. Nacz.: Smoczyńskiego, Górnego, Horodniczego,Górnego (powrót po upadku OZONU - Passentówna/Palikot/Górny) Rowińskiego, Terlikowskiego, Matyszkowicza) Od nr 68 jako FRONDA Lux prowadzona jest przez Mateusza Matyszkowicza. Hipsterzy zniechęcili się po pierwszych numerach. Wilstein Jr. i Pereira są filarami "GPC".

FRONDA Lux nie ma nic wspólnego z portalem Terlkowskiego Fronda.pl, ani z miesięcznikiem Fronda Karnowscy/Górny.

Współpracuje z kwartalnikiem FRONDA od 30.go numeru.
Najmilej współpraca układała się z Horodniczym, Rowińskim i aktualnie z Mateuszem Matyszkowiczem.

Z Terlikowskim (był rok - cztery kwartalniki) - było miło, dopóki nie posłałem tekstu "Milczenie rabinów, głos rabinów" http://www.prawica.net/36125 10.2013 r.- nie miałem pojęcia, ze Terlikowski jest ZDEKLAROWANYM FILOSEMITĄ , że potrafi publicznie stwierdzić (w Roninie), iż: "chrześcijaństwo to mała gałązka wyrastająca z pnia judaizmu" - no i doszło do "scysji światopoglądowej".

Reprezentuję we FRONDZIE Lux "frakcję rewolucyjną" prawicy "niepodległościowej". Uważają mnie za "cyngla" i słusznie :) w nowym nr 74 strzelam do Daniela Passenta w tekście "Agnieszka Osiecka - słodycz PRL-u...."

FRONDA LUX - to jedyny i ostatni "wielkonakładowy" kwartalnik idei jaki się ostał na prawicy! "Rzeczy Wspólne" nigdy nie dostały dotacji - nie maja na PR, nakład jakieś 2.000 egz., 40 i 4 - magazyn apokaliptyczny Horodniczego ma nakład śladowy, Presje, Arcana, Templum - chyba zeszły do podziemia? Tak to wygląda.

Remigiusz Włast-Matuszak

oto Jerzy Mariusz

talent dany Mu przez

talent dany Mu przez Opaczność

Panie Remigiuszu, skąd to dziwadło u Pana, zresztą nie pierwszy raz w Pana tekstach?

opaczność = rozumienie, robienie na opak, odwrotnie niż trzeba; nieprzychylność; przeciwność
Opatrzność = nieustanna opieka wszechwiedzącego i wszechmocnego Boga nad dziejami świata i poszczególnych ludzi.

Pozdrawiam
JZ

oto pioszo54

ależ oczywiście

i dlatego autor użył słowa "opaczność"

:)

oto Remigiusz Włast-Matuszak

Dziękuję za dobre słowo.

Nie chciałem używać słowa "Bozia", wyszło jak wyszło :(, komputer nie poprawił. Cieszę się, że na naszym Portalu są Czytelnicy czytający teksty ze zrozumieniem.

Zasyłam ukłony.

RWM

oto Remigiusz Włast-Matuszak

Ma Pan rację, za chwilę poprawię :(

pisałem w pośpiechu wieczornym. Miałem świadomość, że jak nie napiszę od razu, teraz, to nie napiszę nigdy! (i tak się przeważnie dzieje)
Ledwie poprawiłem literówki wychwycone przez komputer, a "Opatrzność" - zostawił ON w wersji "na opak". Będę teraz pamiętał, wiem już, że Gomułkę maniakalnie poprawia na "Gomółkę", i kilka "wyrazów obcych" też.

Omówienie nr 74, jest ledwie zaczęte! Dokładne miałoby 20 - 25 stron, a z trzech ostatnich numerów FRONDY LUX można bez problemu napisać pracę magisterską. Tego się nie omawia, to się czyta!

Zasyłam ukłony

RWM ps. Panie Jerzy, naszukałem się tej "Opatrzności" mocno. (tekst pierwotny jest scalony) Już chciałem zrezygnować, ale Opatrzność za drugim podejściem "wskazała".

oto Remigiusz Włast-Matuszak

Nakład FRONDY LUX podawany jest oficjalnie i prawdziwie

na okładce kwartalnika.

nr 68 - 4.700 egz.
nr 69 - 4.700 egz.
nr 70 - 4.000 egz.
nr 71 - 3.000 egz.
nr 72 - 3.000 egz.
nr 73 - 3.000 egz.
nr 74 - 2.000 egz.

Czy studenta lub młodego człowieka stać na wydanie 29 zł? I dlatego bracia Karnowscy zaczęli edytować miesięcznik Fronda Pop po 9,99 w nakładzie 50.000 egz, a za tydzień na rynek rzucają tygodnik FRONDĘ Fakt w nakładzie 500.000 egz (pół miliona) w cenie 4,99 zł. (to nie żart!)

W perspektywie "FRONDA Codzienna" w cenie 1,99 zł!?

RWM

oto Skanderbeg

Cena poważnych pism jest zawsze wyższa

To nie masówka. Zresztą, dzienników już nie kupuję w ogóle, a tylko jeden tygodnik regularnie.
A prawicowe pisma są ciekawsze od lewicowych, lewackich, czy lewoliberalnych (jak Liberte, czy promowana w TVP Klutura Liberalna).
Matyszkowicza czasami czytuję na portalu Myśl Konserwatywna.
Ciesię się, robią odskok od herezji judeochrześcijańskiej..

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.