3 zdjęcia z Camino - dzień 43 Frankfurt

1. Rankiem droga w kierunku Frankfurtu.
1

2. Frankfurt, widok przez Men.
2

3. Frankfurt centrum.
3

Frankfurt nad Menem to nowoczesne, światowe miasto. Największe w Hesji. Dotarłem tam 43 dnia mojego Camino, idąc z Schöneck 23 km. Jednak wcześniejsze 39km sprawiło, że forma była opłakana. Z polskiej parafii katolickiej we Frankfurcie, gdzie zamierzałem zostać na noc, zostałem wygoniony. Zjadłem ostatnie dwie kromki chleba i poszedłem szukać noclegu na mieście. Zatrzymałem się w 8 osobowym pokoju w hostelu. Troje Amerykanów z Kalifornii, dwie nastoletnie (chyba) Niemki, jakiś Hindus i ja. Wyskoczyłem na miasto znaleźć supermarket z jedzeniem. Guzik, same lokale. Po godzinie poszukiwań wróciłem głodny i zastanawiając się, co będzie dalej, zasnąłem na górnym łóżku.

Tutaj po kliknięciu album wszystkich zdjęć z Frankfurtu.

Całość relacji w książce: http://camino.zbyszeks.pl/droga/

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
5
Ogólna ocena: 5 (1 głos)

Tematy: 

Dyskusja

oto Natalia Julia Nowak

Zbyszek S

Czyli wspomnienia niezbyt wesołe. :-(

oto wzl

To że

To, że jest tam czysto, to już zdążyłem się przyzwyczaić, ale że tam nie ma reklam... To, że jest to kraj bogatszy, lepiej zorganizowany, że ludzie żyją w estetycznym otoczeniu, że wszystko, co na to się składa, a więc zagospodarowanie przestrzenne i jakość materiałów, z których jest wykonana cała infrastruktura miast i staranność z jaką to wszystko zrobiono - to wszystko jestem w stanie zrozumieć i jestem w stanie zrozumieć, że u nas tak być nie może. Ale tego, że u nas te reklamy szpecą i tak już siermiężny krajobraz, tego nie jestem w stanie zrozumieć. Przez te obleśnie reklamy, szyldy, bilbordy wyglądamy jak Indie czy Bangladesz. To cecha trzeciego świata, w którym byliśmy i nadal jesteśmy.

Kiedyś, a było to bardzo dawno temu, bo w 1985 roku, udało mi się "zdobyć" paszport. Pierwszym krajem, poza krajami, które zwiedzałem zaopatrzony w tzw. wkładkę paszportową (czy jeszcze ktoś wie, co to takiego?), były Indie. Wychowany na tym, że świat dzieli się na kraje rozwinięte, czyli Zachód tj. pierwszy świat, kraje demokracji ludowej tj. drugi świat i resztę, czyli trzeci świat, to tak "wyedukowany" stanąłem na indyjskiej ziemi. Pierwsze wrażenie było takie: niebo jest tak samo niebieskie jak u nas. Później wszystko było zgodnie z planem. Po dotarciu do miasta wszystko było jasne - to trzeci świat.

Ale nadszedł dzień wylotu do Singapuru. Nie wiem jak jest teraz, ale wtedy to Changi Airport było największym lotniskiem w Azji. Nie wiem też, czy ktoś jeszcze pamięta jak kiedyś wyglądało Okęcie. Jeśli ktoś nie pamięta, to nie zrozumie tego o czym piszę. I, żeby nie było wątpliwości, nowe lotnisko na Okęciu, to, mniej więcej, takie samo jak lotnisko w Colombo w 1985 roku. Mówię o stanie Okęcia w okresie zaraz po wybudowaniu nowego. Być może obecnie wygląda inaczej. Ja już nie poruszam się po wielkim świecie. Moja obecna rzeczywistość to Szlak Konopielki, jeśli komuś coś to mówi.

Wracając jednak do Singapuru, to powstał w mojej świadomości pewien zgrzyt. O ile lotnisko w Delhi nie szokowało w porównaniu z ówczesnym Okęciem, to w Singapurze miało miejsce "wejście smoka". Szok! No bo jak! Mamy pierwszy świat - Zachód, mamy drugi świat - demoludy i mamy trzeci świat - reszta świata. To znaczy, że Singapur należy do trzeciego świata, a wygląda jak Zachód! Cały ten podział świata na trzy światy i przekonywanie przez komunistyczną propagandę, że my wprawdzie nie należymy do pierwszego świata, ale też nie jesteśmy trzecim światem, cały ten podział legł w gruzach.

I po co ja to wszystko piszę? Od tego czasu minęły 32 lata, a ja nadal nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Polska to trzeci świat. Jak widzę te obleśne reklamy, to od razu przypominają mi się Indie. Ktoś może powiedzieć, że w Polsce dużo się zmieniło. To prawda! Ale świat nie stoi w miejscu. On też się zmienia. A w Indiach nadal królują takie same obleśne reklamy jak w Polsce. Już nie trzeba podróżować. Wystarczy być "on line". Dzięki temu zobaczyłem, że Singapura Plaza (to galeria handlowa, tak! tak! w 1985 roku takie były w Singapurze) teraz nazywa się Far East Plaza. To tam po raz pierwszy w życiu zobaczyłem owoc kiwi i nie wiedziałem jak się do niego zabrać.

Żeby zobaczyć pierwszy świat nie trzeba jechać do Singapuru, wystarczy wybrać się za Odrę. Bliskie sąsiedztwo powoduję, że wydaje się nam, że skoro ten pierwszy świat jest na wyciągniecie ręki, to i u nas tak może być. Nic bardziej mylnego!

oto Zbyszek S

@wzl

A wie Pan, że nie zwróciłem na to uwagi, gdy szedłem. Było po prostu ładnie, czysto, przestrzennie i fajnie. Ale tak. Nie ma tam - tego nachalnego zalewu przestrzeni publicznej reklamą.

Można by zaryzykować twierdzenie, że Niemcy patrzą i szukają co można zrobić "razem". Polak, bo to indywidualista, patrzy i szuka komu by tu .... no. Ale to może być nieprawda. Może cywilizacja polega tak naprawdę bardziej na tworzeniu się więzi społecznych i mechanizmów oraz warunków współpracy, niż na konkretnym poziomie techniki i bogactwa. Czyli te więzi i mechanizmy, i współpraca generują bogactwo, a nie odwrotnie.

Chociaż z drugiej strony, w biedzie ujawniają się silniej postawy egoistyczne, rozbijające wspólnotę, psujące i degradujące relacje międzyludzkie.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.