Pracownicy służb PRL pozbawieni przywilejów

1 października weszła w życie ustawa, do minimum zmniejszająca emerytury i renty funkcjonariuszy służb specjalnych, którzy pracowali w organach bezpieczeństwa w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej od lipca 1944 do lipca 1990 roku.

Świadczenia zostały zredukowane prawie 39 tysiącom pracowników służb specjalnych PRL. Wiele z osób, które znalazły się w wykazie, nie zgadza się z tą decyzją i przygotowuje lub już złożyło pozwy do sądów o naruszeniu ich praw. 3 tysiące osób złożyło oświadczenia o wykreśleniu się z list Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, przygotowanych przez Instytut Pamięci Narodowej Polski.

Do rzecznika praw obywatelskich RP złożono około 1,4 tysiąca wniosków od osób, które uważają, że takie działania polskiej władzy stanowią naruszenie ich praw.

Tematy: 

Dobra czy zła wiadomość?: 

Dobre!
Złe!

Ocena: 0

Twój głos: ‘Dobra!’

Dyskusja

oto hegon 2 października

Odpowiedzialność zbiorowa

Tym co zabierają, tez będą zabierać, to tylko kwestia czasu, takie jest życie, jak zbiorowo, to zbiorowo, bo czym się rożni maszynistka przepisująca, jakieś kwity w dawnym WSW od takiego Błaszczaka i innych z pis.

oto adam_54

Teraz tylko czekać...

Świadczenia zostały zredukowane prawie 39 tysiącom pracowników służb specjalnych PRL

.. aż się któryś z nich porządnie wnerwi i odstrzeli jakiegoś PIS-owca.... będzie okazja do kolejnych martyrologicznych miesięcznic .
Jak prowokować , to prowokować :D

oto Mar.Jan

Dobra lekcja wiary w "demokrację"

Ktoś, kto wierzył w stałe zasady obowiązywania umów, teraz powinien wreszcie zrozumieć, że umów dotrzymuje się tylko tam, gdzie rządzą ludzie wierzący w stałe zasady, a nie w demokrację. Demokracja bowiem uznaje tylko i wyłacznie "wolę ludu", czyli własna wolę rządzących, a nie jakiekolwiek stale prawa niezalezne od ustroju politycznego i potrzeb finansowych rządu.
Poprzednie rządy kusiły ludzi do pracy w policji obietnica wyzszych świadczen socjalnych. Ale to były przecież złe rządy, więc demokratyczna wola nie liczy sie z ich obietnicami.
Można wiec samotnie zyjacej wdowie odebrac połowę tej wyzszej emerytury po były pracowniku MSW, bo skoro był członkiem partii, to oczywiście był komunistycznym bandytą. Co z tego, że był zatrudniony jako księgowy i tylko wypelnial rubryczki. Po co się zapisywał do PZPR? NIe musiał. Tak jak w ogóle nie musiał pracowac w MSW. Ale poszedł tam, bo były wyższe zarobkli i obietnice lepszych emerytur. Skusił się na puste obietnice.
No i masz stara babo swój placek!

A najgorsze w tej całej historii jest to, że to nie komuniści nie dotrzymuja umów, tylko zwolennikcy Demokracji, Prawa i Sprawiedliwości.

Tyle to wszystko warte co zeszłoroczny śnieg.

Pretensje można miec tylko do siebie, że się głosowało na demokratów. (ja oczywiście nigdy nie głosowałem na demokratów! Ale większośc rządzi, czyli uciska mniejszość wedle własnej demokratycznej woli)

W nastepnych wyborach pytajcie kandydatów wyłacznie o to, czy chodzą co tydzień do Kościoła i czy przyjmują komunię. Czy mają pierwsza i ostatnia żone, i czy posylaja dzieci na religię. Wszystko inne jest kompletnie niewazne.
(jak nie maja żony i dzieci to niech się tym zajma a nie polityką!)

p.s.
Wszystko inne wynika wprost z prawidłowych odpowiedzi na powyższe pytania.
p.s.
Ową wdowe znam osobiście, to to moja rodzina. Informacja o obcięciu połowy emerytury z powodu "ustaleń IPN co do współpracy zmarłego męża z organami PRLowskich służb" o mało nie wpędziła 93-letniej staruszki do grobu, bo cisnienie jej skoczyło na 240 i pogotowie na sygnale musiało ja odwieźć do szpitala. Ale w końcu kogo to obchodzi, jakas wdowa po jakim "współpracowniku". Niech ma za swoje. Najwazniejsze jest Prawo i Sprawiedliwość!

oto BTadeusz

Szanowny Panie Mar.Jan

Ktoś, kto wierzył w stałe zasady obowiązywania umów

A kto i z kim się na te emerytury umawiał?
A gdyby się "umówili" SBcy z Rakowskim na emerytury dwa razy większe, to zabrakłoby na nie - już parę lat temu.
I co?
I "nasze państwo" miało by się zadłużyć na nasz koszt - by te zobowiązania wykonać?
Nie pytając nas - ani naszych dzieci, ani naszych wnuków o zdanie?????
Bo tak się "umówili"???
Bo taką zasadę prawną wymyślił ktoś w czasach, kiedy o długu publicznym i deficycie budżetowym nikt nie słyszał?

oto adam_54

A jak tam z 402+ ?

Z tych zabranych SB-kom dla "kombatantów represjonowanych"... dali panu ?

oto BTadeusz

-:)))

Ja zapomniałem i Bogu dziękuję, że oni o mnie - też.

oto Marek

No nie, proszę wybaczyć, ale

No nie, proszę wybaczyć, ale to prymitywna demagogia. A kto umawiał się co do emerytur z funkcjonariuszami pracującymi obecnie? Kto Pana o to pytał, lub Pańskie dzieci? Skoro nikt Was nie pytał, to - zgodnie z Pańską logiką - im też te emerytury nie należą się i można im je odebrać.
Szanowny Panie BTadeuszu, ci ludzie najęli się do brudnej, trudnej i ryzykownej roboty (mam na myśli przede wszystkim ich pracę po 1990 r.,). Obiecano im za to wyższą i wczesniejszą emeryturę, w zamian za nieadekwatną płacę. Bez tego pewnie większość by się nie podjęła. Ale praca została wykonana, teraz czas na zapłatę, proste.
Wydaje się Panu, że praca w SB różniła się od pracy w np. ABW? Niech Pan sobie poczyta Sumlińskiego.

oto BTadeusz

Ale Pana poniosło...

Pretensje można miec tylko do siebie, że się głosowało na demokratów.

Niech Pan niewywija słowem "demokracja" tak chwacko - bo sobie krzywdę Pan zrobi.
Żaden z obywateli ateńskich nie głosował za emeryturami dla SBków wyższymi, niż średnia.

oto Mar.Jan

Na panskie wątpliwosci odpowiedz nestw Ewangeliach

Umów należy dotrzymywac nawet jesli ich efekty sa niekorzystne dla tego ktory obiecal. Konkretnego esbeka mozna oskarzyc o jakies winy, ale nie ma prawa odpowiedzialnosci zbiorowej. Zwlaszca wdemokracji powinno to byc oczywiste dla kazdevo. Kisczak nigdy przed sądem nie stanal i emerytury nikt mu nie obcial. Prawo i Sprawiedliwosc zawsze dosiega tylko anonimow ktorzy nie odpowiadaja za zasady ktore ich obowiazywaly.

oto BTadeusz

Mógłby Pan zacytować te wersety z Ewangelii?

Moim zdaniem ci, którzy obiecali (personalnie) i ci, którzy popierają tę zasadę - powinni wziąć ją na swój indywidualny rachunek.

Gdyby Pan przeprowadził referendum w tej sprawie (zwłaszcza wśród tych - ktorzy się na te apanaże składają) - to by się Pan dowiedział, czy u władzy mamy demokratów.

Niech Pan założy fundację "Sprawiedliwi w Ewangelii" - na pewno znajdzie Pan donatorów. ktorzy za swego oddadzą na uzupełnienie tej SBckiej krzywdy.
Czemu chce Pan zmuszać innych do tej dobroczynności?

oto Adam P.

Wypełniał rubryczki? A jakie?

Wypełniał rubryczki? A jakie? Może miesięczne sprawozdanie z ilości zerwany paznokci,odbitych nerek lub pobić przez nieznanych sprawców?

oto sir Galahad

Umowę zawarło państwo a nie

Umowę zawarło państwo a nie wyborcy i państwo umowę powinno dotrzymać. Nawet w stosunku do autentycznych komunistów. Jeżeli ktoś popełnił przestępstwo ukarać na podstawie prawomocnego wyroku. A jeśli ktoś należał, choćby do SB, bo popierał tamten ustrój to co z tego. Miał takie samo prawo być za socjalizmem jak ja być przeciwko. Tak samo jak on nie ma prawa odmawiać mi emerytury za poglądy tak i ja nie mam prawa odmawiać jemu. W końcu gdyby tak 100% Polaków chciało utrzymać socjalizm to chyba nie znaczy, że należałoby polaków wytępić. Bronili socjalistycznej Polski. Fakt. Ale to jeszcze nie było przestępstwem.
A teraz, jak już uznano prawo dla jakiejś hałaśliwej grupy do odbierania praw nabytych to dalej będzie z górki. W końcu co stoi na przeszkodzie obniżenia wstecz wynagrodzeń tych co należeli np. do PO, KOD czy kiedyś Samoobrony? Cofnąć i zlicytować majątek? Demokratyczna większość powołująca się na "suwerena" może wszystko. Łącznie z tym, że te 51% co wygra może uchwalić demokratycznie wsadzenie do kryminału tych 49% c głosowało inaczej, a nawet poderżnięcie im gardeł.
Żyjemy w wolnym kraju, ci co przegrali należą do tych co wygrali i oni mogą z nimi zrobić co zechcą.

oto BTadeusz

A jeśli brakuje kasy,

to pożyczyć na rachunek obywateli?
Czy sprzedać to, to jeszcze zostało i wypłacić?
----------------
A obiecanie czegoś, czego się nie ma i zobowiązanie tych, co się dopiero urodzą - do wypełnienia tego "testamentu" - jest zgodne z prawem, logiką, zdrowym rozsądkiem?
Ile kosztuje utrzymanie dyscypliny wśród takich niewolników?
Tym nowym dozorcom - też trzeba obiecać coś, czego się nie ma...

Bo niewolnicy się gną po poezję:
"A na drzewach zamiast liści bedą wisieć legaliści"

Po cholerę komu prawo, które nie służy sprawiedliwości?

oto Mar.Jan

Trzeaba tak umiec rząfzic aby kasy nie brakowalo

Jak sie nie ma to sie nie wydaje. To prosta zasada. To oczywiscie za malo bo jeszcze trzeba rozumiec skad sie bierze dochod budzetu. Glupcy wierzą ze z podatkow. Ale to nieprawda.

oto adam_54

Głupiec prosi o uświadomienie...

trzeba rozumiec skad sie bierze dochod budzetu. Glupcy wierzą ze z podatkow. Ale to nieprawda.

Zapraszam .

oto Mar.Jan

Uzylem zlego slowa. Moze nie "glupcy" ale ludzie "prosci"

Gdyby jednak prawdą było ze dochod budzetu jest tworzony przez podatki to prawdą byloby ze im wyzsze podatki tym wyzszy dochod budzetu. Najwyzszy powinienbyc gdyby podatki wynosily 100%.
Ale jednak tak nie jest. Wniosek: podatek to tylko mechanizm podzialu dochodu. Dochod powstaje gdzie indziej.

oto Mar.Jan

Naprawde trzeba panu tak proste rzeczy wyjasniac???

Juz ciemni chłopi sprzed wieków wiedzieli skąd sie biorą pieniądze, tworząc przysłowie: "bez pracy nie ma kołaczy".
Z PRACY, która tworzy nowe rzeczy. Z pracy biurokraty nic nie powstaje, żaden dochód. Biurokracja PASOŻYTUJE na ludziach wytwarzających dochód narodowy. Usiłuje tylko zarządzac wytwarzaniem dochodu, tworząc przeszkody dla pracy, oraz dystrybuuje wytworzony dochód, zabierając go wytwórcom. Między innymi biurokracja zarządza podatkami nałożonymi na pracę.
Dochód budżetu państwa nie powstaje z podatków.

oto adam_54

Bzdurzysz pan...

Dochód budżetu państwa nie powstaje z podatków.

Panie.. podatek to jest część pracy wyrażona w pieniądzu jaką się oddaje państwu. Kiedyś podatek się płaciło bezpośrednio np. w postaci "dziesięciny", bądź w wytworzonym towarze.
A co do....

Juz ciemni chłopi sprzed wieków wiedzieli skąd sie biorą pieniądze, tworząc przysłowie: "bez pracy nie ma kołaczy".

Założę się że dziś , przynajmniej 95% ludzi ... z panem włącznie - nie wie skąd się biorą pieniądze -P

oto BTadeusz

O!?!?!?!

A skad?
Nie - z darmowej pracy tych. którzy coś wytwarzają na WOLNY rynek? (aby ktoś kupił bez przymusu)

oto Mar.Jan

Ciepło, ciepło!

Tylko dlaczego zaraz darmowej pracy?
Za darmo to mozna po gębie dostaç.

oto BTadeusz

Bo Podatkiem jest ta część pracy,

Za którą pracujący nie dostał wynagrodzenia.
Z tej pracy sprzedanej, a nieopłaconej - zaksięgowano wpływy budżetowe.
I z tego konta opłacono sędziów, ministrów i i innych darmozjadów - którzy twierdzą, że podatki płacą.
Skoro z podatków dostali wszystko, co mają - to jak mogą na państwo łożyć?
Pan jest dość bystry - więc pewnie i ten cud uda się Panu wyjaśnić..
Czy nie?

oto Mar.Jan

Czyżby naprawde pan nie wiedział jak działa w POlsce system

podatkowy?
Podatki płaca wszyscy, również poborcy podatkowi oraz sędziowie, ministrowie i "iinne darmozjady".
Te podatki, w ostatecznym rachunku wszystkie co do jednego sa nałożone na wytwórców dochodu. Ci którzy nie wytwarzają nowych dóbr, żyją z pierwotnej dystrybucji wytworzonego dochodu.

oto BTadeusz

Jeszcze raz:

A jeśli brakuje kasy,
to pożyczyć na rachunek obywateli?
Czy sprzedać to, to jeszcze zostało i wypłacić?

Pańskim zdaniem dochody budżetowe pochodzą z "RZĄDZENIA"?????
Nobel dla Pana - to mało...

oto BTadeusz

A co z Branickimi

Potockimi, Radziwiłłami?...
-------------------------------------------------

A teraz, jak już uznano prawo dla jakiejś hałaśliwej grupy do odbierania praw nabytych

Należy je zweryfikować w referendum.
Czyli mocą taką, jaką ustanowiono konstytucję.
Bo suweren może zmienić konstytucję....
Czy nie?

oto Mar.Jan

Mieli prawo to fakt, ale nadal nie ma to zadnego związku

z tematem dyskusji, którym - przypomnę - są obciachy emerytur dla "byłych esbeków" pod która to nazwę zalicza się chyba wszystkich, którzy mieli związek z Ministerstwem Spraw Wewnetrznych za komuny.
Jakis bałwan sugeruje tu, że nawet księgowi w MSW liczyli wylacznie wyrwane paznokcie zamiast pieniędzy, więc jak rozumiem również księgowi sa winni wyrywania paznokci i nie powinni miec emerytur.
Ja myślę, że są tu równiez zwolennikcy powyrywania paznokci wdowom po księgowych, bo przeciez musi być prawo i sprawiedliwość LUDOWA.
p.s.
Jak niektórzy byc może wiedzą, pojęcie "sprawiedliwośc ludowa" to ladne okreslenie na zawiśc i zemste.

oto TBM

wdowi grosz

cytuję Mar.Jan:

Jak niektórzy byc może wiedzą, pojęcie "sprawiedliwośc ludowa" to ladne okreslenie na zawiśc i zemste.

Podnosi Pan wiele ciekawych i - co ważniejsze - sensownych argumentów. Faktycznie, ta ustawa stwarza precedens i po każdej zmianie władzy możliwe będzie podważenie wszystkich umów na styku państwo-obywatel.

Mam jednak pytanie o czym rozmawiamy: czy o tym, że takie działanie jest niedopuszczalne w ogóle i w żadnym przypadku, czy o to gdzie postawić granicę.

Jeśli jest niedopuszczalne w każdym przypadku - to (sprowadzając na granice absurdu) dodatki funkcyjne powinny być przydzielane nie tylko księgowym z Auschwitz ale i doktorowi Mengele aż do samej śmierci. W końcu działali na podstawie umowy o pracę, zgodnej z prawem, zawartej z legalnymi władzami.

Zaraz, zaraz.. czemu w zasadzie "sprowadzanie na granicę absurdu"? Przecież jeśli nie można "nigdy i w ogóle" to to taki sam przypadek jak każdy inny, tyle, że drastyczny cokolwiek.

A jeśli (obaj(?)) uznajemy to za absurd to znaczy, że rozmowa dotyczy tego gdzie przebiega granica. No i - chyba najważniejsze - kto ją ustala.

Ta księgowa, która nigdy przecież żadnego wyrwanego paznokcia nie widziała nie dostała przecież nakazu pracy w SB. Zgłosiła się sama, poddała procedurze sprawdzenia, czy jest zaufana i liczyła pieniądze w zamian za płacę i przywileje dające jej lepsze życie niż takiej samej księgowej w (nawet dobrze) prosperującej spółdzielni rolnej "Świt pomidora".

Nie chodzi o odebranie jej emerytury, co Pan tak natrętnie jak nieprawdziwie podkreśla. Chodzi o te przywileje za które pracowała w instytucji, która już te paznokcie dokładnie liczyła (choć w innym departamencie i innymi rękoma). I ta księgowa dobrze wiedziała, że wyższa emerytura nie wynika z jej wyjątkowych zdolności tylko z zaprzedania się bandzie.

A to, moim zdaniem, jest już poza granicą "pacta sunt servanda"

pozdrawiam
TBM
ps
oczywiście - jeśli "servanda" zawsze - to należy tylko się modlić, żeby PiS nie przyznał (legalnie, mocą prawa państwowego) swoim członkom po 30000zł emerytury i dożywotniego SPA dla kota (że nieskromnie zacytuję samego siebie z innej dyskusji na ten temat). Bo nie będzie z tym co zrobić.

oto adam_54

Umowy.....

po każdej zmianie władzy możliwe będzie podważenie wszystkich umów na styku państwo-obywatel.

Państwo z "obywatelem" żadnych umów zawierać nie może !!! - vide art 174 konstytucji . (oczywiście dla tych co umieją czytać i potrafią zrozumieć co tam jest napisane) :-)

oto TBM

otóż to właśnie

No przecież napisałem "na styku". Stykasz Pan różnicę?

pozdrawiam
TBM

oto adam_54

"na styku" czy bez styku....

A.. "otóż to właśnie", to jest to, że ludzie są lenie , wsłuchują się w opowieści innych, samemu nie chcąc przeczytać zapisów prawa - by później na bazie tych opowieści , snuć swoje opowieści o istnieniu czegoś co istnieć nie może :-)

Pozdrawiam bez stykania

oto TBM

otóż to właśnie 2

cytuję adam_54:

bez stykania

No i właśnie to jest główny problem w dyskusji z Panem. Nie stykasz Pan a piszesz.

pozdrawiam
TBM

oto TBM

no jakżeby to tak?

Panie Adamie, jakbym mógł choćby pomyśleć, że Pan szpunkuje? Jak Pan mógł mnie o to podejrzewać??? :)

pozdrawiam odszpuntowując
TBM

oto Ireneusz

No chwila

Umowę zawarło państwo a nie wyborcy i państwo umowę powinno dotrzymać.

Korekta może nastąpić w świetle prawa, jeśli okaże się, że umowa o której wspomniano - gwarantowanej przez państwo - nie można uzasadnić w świetle odbioru społecznego. Bowiem nie państwo ma tu coś do gadania. A wyborcy właśnie. Wyborca jest suwerenem. Urzędnicy państwa mają jedynie funkcje WYKONAWCZE.
Pensja jest zależna od wypłaty. Ja nie wiem, ale podejrzewam, że wypłaty tamtych w skrócie zwanych - ubeków są liczone od przepracowanych lat oraz od ich pensji. Moim więc zdaniem korekcji powinien jedynie podlegać współczynnik przeliczania lat oraz przeliczania pensji. Tak, aby był IDENTYCZNY dla wszystkich, bez żadnego nierównego traktowania. Dzisiaj tak traktowanych nierówno mamy sędziów. I gwarantuję, że kiedyś wreszcie przyjdzie władza taka, która wśród dzisiejszych sędziów poszuka sprawiedliwości. No bo jakże być tak może, że ich emerytury są identyczne z płacą, a nie podlegają żadnemu identycznemu jak dla innych obywateli przelicznikowi?
Dla osób, które dostawały wypłaty wygórowane i nieadekwatne do średniej płacy na podobnym stanowisku - też powinna nadejść gdzieś kiedyś sprawiedliwość. Ot, ta sławetna stalinowska sędzina mieszkająca w GB z emeryturą w wysokości angielskiej. To są przekręty.

oto Ireneusz

A skąd ten wniosek?

Pan chyba za to myli właściciela rzeczywistego, z właścicielem państwowym. W dodatku we właścicielu państwowym widzi urzędnika, a nie suwerena.
Nie wolno posługiwać się definicjami bez uprzedniego ich zrozumienia oraz uzgodnienia z dyskutantami.
Właścicielem dla wszystkich agend państwowych, urzędów, policji, milicji, wojska, prokuratur oraz sądów (i co tam jeszcze występuje) są Obywatele kraju - wyborcy. I to oni mogą i muszą kontrolować oraz korygować wszelkie umowy zawierane w ich imieniu z urzędnikami.
Problem zaś dzisiaj (ustawa deubekizacyjna) jest w tym, czy wyborcy i obywatele zostali zapytani rzeczywiście o zdanie, a także na ile zostają zmanipulowani przez obecnie panujących urzędników i polityków. To jedynie i wyłącznie podlega dyskusji. A nie fakt jakowejś "sprawiedliwości społecznej".

oto Mar.Jan

Wniosek ten stąd:

Wyborca jest suwerenem. Urzędnicy państwa mają jedynie funkcje WYKONAWCZE.

JA sie okropnie boję takich "suwerenów" poniewaz oni nie maja pojęcia (na ogół!) o niczym i w związku z tym nie istnieje żadne trwałe prawo, tylko "wola ludu". Wola ludu jest kaprysna i zalezna od emocji, którymi ktoś potrafi umiejętnie sterowac.
Wszak Hitler był naprawde szczerym demokrata i naród go uwielbiał.
oczywiście uwielbienie ludu zgasło z chwila gdy niemiecka armia dostała baty pod Stalingrade, Wtedy wola ludu obrócila sie przeciwko uwielbianegmu Wodzowi, który stał sie w jednej chwili wrogiem ludu.
Lud tworzy "sprawiedliwośc ludową". Tego się boję. Wolę rządy arystokracji, która posługuje się stałym zestawem wartości.

oto Ireneusz

Odpowiedź jest zawarta w ostatnim zdaniu

Wolę rządy arystokracji, która posługuje się stałym zestawem wartości.

Chodzi o stały i niepodważaly system wartości, a nie o arystokrację oczywiście. Albowiem arystokracja jest tutaj wartością kompletnie względną i relatywistyczną. Choćby dlatego, że to właśnie arystokracja natychmiast dogadała się z nową komunistyczną arystokracją, gdy poczuła wolność. Gdy mogła sobie zawalczyć o swoją własną "sprawiedliwość" i mogła rozwinąć swoje obszary posiadania. Chodzi więc o wartość, a nie o ludzi. Jak powinna powstać taka niepodważalna wartość? To jest trudne, ale nie jest niemożliwe.
Dziś ogłoszony jest suweren, który tej funkcji kompletnie nie spełnia. Działają za niego "pośrednicy" wyprowadzający suwerena w pole i w ciemny las. Czymże się to różni od wladzy monarchy idioty, za którego wszelkie decyzje podejmuje jego dwór, dając mu jedynie ukłony na odczepnego?
Za suwerena nikt nie przywróci normalności oprócz niego samego. Czy to król, czy to lud, czy to obywatele. A lud i obywatele - to nie jest to samo!!!

oto Stan

Wyborca jest suwerenem..

Proszę nie żartować, suwerenem jest Prezes (prezesi) to on dokonuje wyboru (poprzez listy) lud jedynie głosuje i chyba bladego pojęcia nie ma na co.

oto Ireneusz

Tak jak monarcha idiota

Żyje, uważa że jest suwerenem, wszystko należy się. Leniwy monarcha czy leniwy suweren w postaci nawet przysłowiowego ludu - cóż za różnica?

oto nemo

A co z obecną wladzą?

Jeśli kiedyś tanie się oczywistym, że rządy po-okrągłostołowe nie były mniej antypolskie niż przed-okragłostołowe, to czy można będzie "styropian" potraktować podobnie jak "esbecją"?

oto Robercik

W kilku miejscach Internetu

W kilku miejscach Internetu zauważyłem, że w temacie aktywuje się trolnia pisząca z satysfakcją, że wreszcie nadeszła "sprawiedliwość społeczna". Nie rozumiem jak zadeklarowani antykomuniści mogą posługiwać się tak bez żenady retoryką komunistyczna. Do kogo są adresowane te teksty. Do gówniarzerii której na świecie nie było jeszcze na początku lat 90? Do kretynów którzy byli przeciw komunie, ale nie wiedzą co znaczy termin "sprawiedliwość społeczna" używany w kontekście władzy?

Druga sprawa. W wiadomościach TVP materiały o odbieraniu emeryturach ilustrują filmikami przedstawiającymi pałowanie ZOMO. Tymczasem Zomowcom, o ile wiem, nie zabiera się emerytur.
Tak prymitywna propaganda?

oto Krzych Adam

E tam.

Nie rozumiem jak zadeklarowani antykomuniści mogą posługiwać się tak bez żenady retoryką komunistyczna.

Przecie lewica tak właśnie ma. Że rzuca się do gardła z wyszczerzonymi kłami najbardziej tym, którzy ideologicznie stoją od nich najbliżej. Bolszewicy np. zaczęli od wyrżnięcia w pień swych "poputczików". Bolszewików, czyli ludzi bez ojczyzny wyrżnął z kolei car komunistycznego imperium rosyjskiego Stalin, gdy zaczął budować potęgę militarną tego czerwonego imperium. Przykłady można mnożyć, więc takie zdziwienie jest nie na miejscu.

Problem tutaj leży całkowicie gdzie indziej. Nawet nie w tym, czy PiS postępuje właściwie ograniczając rentę inwalidzką człowieka, który stracił zdrowie walcząc z przestępczością kryminalną. Jedyne pytanie jest w tym czy jest rzeczą słuszną akceptowanie zobowiązań podjętych w stosunku do pretorian, których miniona władza potrzebowała, a obciążających dziś obecną władzę. Szczególnie, że obecna władza pieniędzy owych nie wypracowuje, a ściąga je od podatników, a także czerpie z pożyczek, które spłacać będą jeszcze dziś nie urodzeni.

Jeśli natomiast robotnik, który przepracował dziesiątki lat, a zdrowie stracił w wypadku w fabryce nie dostaje znacząco wyższej renty niż ów milicjant, a np. inżynier z kilkudziesięcioletnim stażem pracy nie dostaje emerytury znacząco wyższej niż zatrudniony w MSW jako księgowy i tylko wypelniający rubryczki członek PZPR-u to ja nie widzę powodu do oburzenia.

Umów oczywiście należy dotrzymywać. Jednakże są tu dwa punkty do podniesienia. Umów bezprawnych dotrzymywać nie należy to punkt pierwszy. Drugi zaś to to, że owe "umowy" przewidywały nie tylko to, że pretorianin systemu będzie dostawał znacznie wyższą emeryturę niż twórca dochodu narodowego co jest przekupstwem, czyli bezprawiem. One nie określały tak naprawdę dokładnych sum. Zatem czytanie w nich coś więcej niż: obiecujemy wam, że za to co robicie dziś kiedyś coś dostaniecie jest naciąganiem rzeczywistości.

oto Robercik

Jeśli natomiast robotnik,

Jeśli natomiast robotnik, który przepracował dziesiątki lat, a zdrowie stracił w wypadku w fabryce nie dostaje znacząco wyższej renty niż ów milicjant, a np. inżynier z kilkudziesięcioletnim stażem pracy nie dostaje emerytury znacząco wyższej niż zatrudniony w MSW jako księgowy i tylko wypelniający rubryczki członek PZPR-u to ja nie widzę powodu do oburzenia.

Ja oburzam się, że zwolennik multi kulti nazywający Polaków "chamami", procesujący się z opuszczoną żoną o alimenty, marny aktor czytający przez lata kłamliwą propagandę do kamery - niejaki Orłoś - zarabiała ponad 20tys miesięcznie. Narzekam, szlag mnie trafia, ale sposób myślenia mam taki, żeby budowac lepszy świat bez Orłosiów u koryta, a nie starym Orłosiom zabierać emerytury.

Tak przy okazji, to nawet w tej sprawie Solidaruchy okazały się zakłamane, głupie i nikczemne. Odczekali aż stalinowscy oprawcy wykitują ze starości, odpuścili mafii ze Służb PRL (ta mafia nie żyje z emerytur, ale z tego co nakradła), a wzięli się za "szeregowców" wg. kryteriów które są klarowne jedynie w oczach prostaczków (teksty ministra o sprzątaczce która idąc sprzątać budynek SB dokonała wyboru - żenada!).

Warto też zauważyć, że ŻADEN z ludzi odpowiedzialnych za "układy zamknięte" za zniszczenie Optimusa i Adaksa itp. nie został pociągnięty do odpowiedzialności. Coraz większa NEKROFILIA Solidaruchów (degradacje trupów, awanse trupów, trupy wyklete, trupy przeklęte) wynika z programowej ślepoty na patologie III RP. Oni w ten sposób mydlą nam oczy i kupują od społeczeńswa status lepszych moralnie za paciorki.

oto Krzych Adam

Podzielam Pańskie oburzenie.

Co do mnie to jak zwykle odniosłem się nie do jakiegoś wyimaginowanego całokształtu Z Orłosiami, mafią, Solidaruchami, oraz Adaksem i Optimusem w tle. Stwierdziłem jedynie, że moim bardzo skromnym zdaniem przekupienie pretorian obietnicami w okresie minionym przez dawny reżim nie wytwarza obowiązku płacenia tymże pretorianom obecnie emerytowanym i na rencie inwalidzkiej sum większych niż te którzy dostają inni ludzie, którzy pretorianami nigdy nie byli. Rzecz jasna, jeśli w tej swej służbie tamtemu państwu popełnili zbrodnie powinniśmy ich powiesić, jednakże tym, którzy owych zbrodni nie popełnili nie mamy prawa odmawiać wypłat w wysokości w jakiej jest obecnie ustalona, zaś tym których wieszamy, aż do momentu powieszenia też nie wolno nam tych wypłat odmawiać.

oto Ireneusz

"Złośliwie" potwierdzę

przekupienie pretorian obietnicami w okresie minionym przez dawny reżim nie wytwarza obowiązku płacenia tymże pretorianom obecnie emerytowanym i na rencie inwalidzkiej sum większych niż te którzy dostają inni ludzie, którzy pretorianami nigdy nie byli

Każdy żołnierz jednej "bandy" może być przez nią opłacany nawet dożywotnio. Ale ze zmianą "bandy" nikt normalny nie widzi żadnej potrzeby karmienia poprzedników przez nową władzę, skoro wręcz nie są kontunuatorami poprzedniej ekipy.
Ludzkie odruchy nakazują jedynie nie zamorzyć ich głodem. A tego tutaj nie ma - dostają emeryturę i moralnie wszystko jest OK.
Widzę jedynie zgrzyt w "kontynuowaniu". Bo skoro obecna władza nie jest kontynuacją PRL, to wracamy do punktu wyjścia. Polska za PRL była Polską? Czy nie była?
A jeśli jednak nie była, to z czym to się wiąże? I kto ma odwagę wprost to powiedzieć, wszem i wobec. Bez tego żmijowatego kręcenia, przeczekiwania, wprowadzania nowinki metodą małych kroczków? Kim w tym kontekście jest obecna władza?
To są pytania bardzo znaczące.
Bo sprawę zmniejszenia emerytur można było załatwić zupełnie inaczej, przez weryfikację byłych wypłat i metody naliczania, ale jak widać nie tędy była obecnej władzy droga.

oto Krzych Adam

Zgadza się.

Jak to często zaznaczam, ja nigdy nie mówię o całokształcie. Z czego wynika, że nie interesowała mnie kwestia, czy należy PiS chwalić, czy ganić za sposób weryfikacji wysokości emerytur przyjęty przez obecną władzę. Odnosiłem się jedynie do kwestii czy wysokość emerytur ubeckich i sbeckich naliczana według zasad wyznaczonych przez uprzednią władzę, która ich kupiła obietnicą dania im lepszego życia niż ma je reszta społeczności powinna być utrzymana. Czy też powinni oni mieć wysokość tych emerytur zweryfikowaną.

Czy nam się to podoba czy nie są to uprawnienia nabyte. Zatem emerytury im się należą. Jednakże ich wysokość nie mieści się w kategorii "nabyte". Z dwóch względów. Po pierwsze dlatego, że obietnica zapewnienia im lepszego życia była przekupstwem. Czyli była bezprawna. To jest strona moralna. Po drugie, istnieje też strona praktyczna, wiążąca się z tym jak obietnica była sformułowana. W tej obietnicy dokładne sumy nie były wymienione. Efektywnie obietnica emerytalna mówi, że kiedyś coś wam damy. Jak dobrze pójdzie.

W systemie zwanym repartycyjnym, jaki był i jest do dziś w Polsce emerytury są wypłacane efektywnie przez państwo z budżetu. Bez zasadniczego związku z wysokością sumy zebranej z obecnych składek. Gdy te składki nie tylko pokrywały bieżące wypłaty, ale je przewyższały, nadwyżkę zabierał budżet państwa. Dziś, gdy nie wystarczają, budżet do nich dopłaca.

Oznacza to że z punktu widzenia państwa kwota na emerytury jest jak przykrótka kołderka. Zatem wcale nie poszło dobrze. I państwo mówi: OK, zgodnie z obietnicą, coś wam damy, ale nie będzie to wcale to czego oczekiwaliście, mając w pamięci obietnice dawane wam by was kupić.

Co zaś do sprawy owej kontynuacji, to w moim pojęciu skoro istniał państwowy byt, nawet w postaci satrapii, czyli całkowitej podległości władzy państwowej obcemu ośrodkowi władzy to kontynuacja bytu państwowego jest faktem także po zmianach ustrojowych w tym po ustaniu owej podległości.

oto Ireneusz

W subiektywnym pojęciu

A nie ma tej kontynuacji obiektywnie i jest ona właśnie przez sposób wykonania owej ustawy wysoce podważona przez obecną władzę. I nic mi do tego, kto ją reprezentuje. Prezes, pierwszy sekretarz, czy też inna figura. I czy jest z PCIMIA, czy z Madagaskaru.

oto ja

{ Bez zasadniczego związku z

{ Bez zasadniczego związku z wysokością sumy zebranej z obecnych składek. }
Nie było żadnych ubeckich składek, więc ta suma wynosiła zero. Ubek przechodząc na emeryturę dostawal 100% ostatniego wynagrodzenia

oto Krzych Adam

To nieporozumienie.

Nie pisałem o zależności wysokości wypłacanej emerytury od wysokości wpłacanych kiedyś składek. Pisałem o bilansie rocznym budżetu przeznaczanego na emerytury w całym kraju.

Proszę się nie gniewać, ale Pańskie uwagi nic nie wnoszą do tematu. Wyobraźmy sobie, że ubecy mieli dwa razy wyższe pensje i płacili składki w wysokości 50% pensji. Sytuacja z punktu widzenia czysto finansowego była identyczna, byłoby tylko więcej przekładania z jednej kieszeni państwa do innej. Czy wtedy jednak, biorąc pod uwagę jakie ogromne (na papierze) były sumy "wpłacane" przez nich na fundusz emerytalny uważałby Pan, że dzieje im się dziś straszna krzywda?

oto chłop jag

No cóż - kiedyś i tzw. demokratura

może zostać uznana - zresztą słusznie - za organizację przestępczą - narzuconą ludziom przez pupili szatana - tołażysze.
Wniosek?
Rzeczony precedens z emeryturami (wbrew pozorom) wpisuje się także w totalną, obligatoryjną i niejako z urzędu - demoralizację - tołażysze.

oto Marek

Dwa, zwykle przemilczane

Dwa, zwykle przemilczane aspekty nadają sprawie tzw. "dezubekizacji" zupełnie inny wymiar, niż opisywany w rządowej propagandzie: po pierwsze, zmniejszono funkcjonariuszom emerytury za okres służby w III RP; po drugie, funkcjonariusze nie mają prawa rezygnacji z emerytury mundurowej na rzecz ZUSowskiej, na ogólnych zasadach. No to rzeczywiście te ich tzw. "przywileje" emerytalne muszą być zajebiste.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.