O nową politykę wschodnią

Obserwując politykę kolejnych rządów III RP wobec wschodnich sąsiadów Polski nie sposób nie zauważyć że niemalże od jej zarania w 1989 r. a już z pewnością od momentu rozpadu ZSRR w 1991 r. jej podstawowe założenia nie ulegają zmianie, nieważne czy przy władzy pozostają władze wywodzące się z tradycji solidarnościowej czy postkomunistycznej. U ich podstaw legła tzw. doktryna Giedroycia. W swej pierwotnej postaci zakładała ona po prostu że dla Polski korzystne jest istnienie niepodległej Ukrainy, Białorusi i Litwy, oraz wzywała do budowy dobrosąsiedzkich stosunków z tymi krajami, podobnie zresztą jak i z Rosją. Realizowana w praktyce przybrała jednak w końcu wybitnie patologiczny charakter. Dobrosąsiedzkich stosunków ze wschodnimi sąsiadami nie udało się zbudować nigdy, zaś w ich imię poświęcono całkowicie interesy zamieszkujących na wschodzie polskich mniejszości.

Najdobitniej widać to na przykładzie największej procentowo z nich wszystkich, polskiej mniejszości na Litwie. Choć kolejne polskie rządy od początku wspierały niepodległościowe dążenia Litwy a później także jej aspiracje do uczestnictwa w NATO u UE, to ślepe poparcie nie spotkało się z absolutnie żadną wdzięcznością władz w Wilnie. Litewscy Polacy byli przez nie od początku dyskryminowani i poddawani presji lituanizacyjnej, a z upływem lat polityka ta ulegała coraz większemu nasileniu, choć przecież Litwa dołączyła w końcu do "europejskiej rodziny narodów". Jeszcze bardziej patologiczną formę przybrały relacje z Ukrainą.

Choć wiadomo było od dawna że tzw. obóz prozachodni w tym kraju tworzą w znacznej mierze, jeśli nie w większości siły skrajnie szowinistyczne, chcące oprzeć ukraińską tożsamość na kulcie ludobójczych formacji OUN i UPA oraz ich duchowych przywódców, Romana Szuchewycza i Stepana Bandery - co pokazał już hołubiony w Polsce prezydent Wiktor Juszczenko, proklamując Banderę pod koniec swojej kadencji w 2010 r. Bohaterem Ukrainy - wszystkie ważniejsze siły polityczne w Polsce zupełnie zignorowały te niepokojące przesłanki, przez cały czas udzielając obozowi "pomarańczowych" bezwarunkowego wsparcia. Po przewrocie z początku 2014 r. przybrało to wręcz groteskowe rozmiary, bo wsparcie polskich elit politycznych dla nowych władz Ukrainy wzrosło wręcz wprost proporcjonalnie do ich banderowskich sentymentów, teraz już zupełnie otwarcie artykułowanych i dekretowanych stosownymi ustawami.

Swoją dotychczasową politykę wobec Litwy, Ukrainy a od 2008 r. także Gruzji, główne partie polityczne w Polsce uzasadniają ogromnym zagrożeniem politycznym i militarnym, które jakoby ma stanowić dla nich, a więc automatycznie także dla Polski, Federacja Rosyjska. Wsłuchując się zarówno w propagandę "Gazety Polskiej" i pokrewnych mediów pro-pisowskich, jak i leżącej na innych pozycjach ideowych "Gazety Wyborczej", można wręcz odnieść wrażenie że współczesna Rosja jest dziś dla Europy większym zagrożeniem niż dawniej ZSRR wraz z całym Układem Warszawskim. Czy tak jest w istocie? Porównanie potencjału militarnego i gospodarczego członków NATO oraz Rosji, oraz głęboka analiza stanu rosyjskiej gospodarki i jej "zasobów ludzkich", nie pozostawia wątpliwości kto w tym układzie jest na słabszej pozycji.

Ze swoim PKB, oceniany w 2016 r. przez Bank Światowy na 1,2 biliona dolarów Rosja pozostaje w tyle nawet za nie będącymi wcale gospodarczym championem Europy Włochami (których PKB w 2016 r. wynosił w 1,8 biliona dolarów). Rosja wydaje też rocznie na zbrojenia zaledwie 1/20 kwoty, którą na ten cel wydają łącznie wszystkie kraje NATO. Od momentu upadku ZSRR, Rosja znalazła się w poważnym kryzysie demograficznym. Jej ludność skurczyła się ze 148,7 milionów ludzi w 1992 r. do 143,5 milionów w 2013. W rzeczywistości spadek był jeszcze większy, ale częściowo zamaskowała go imigracja z pozostałych byłych republik radzieckich. Dalsze przewidywania nie napawają optymizmem. Prognoza ONZ z 2004 r. sugeruje, że do połowy XXI w. ludność Federacji Rosyjskiej spadnie do zaledwie 112 milionów:

world population

Tak potężna depopulacja, to nie tylko wynik kiepskich wyników gospodarczych Federacji w minionym ćwierćwieczu, ale także głębokiego kryzysu jej struktur społecznych, z rodziną na czele, wyrażającego się m.in. w rekordowej liczbie aborcji, wzroście liczby rozwodów oraz pladze narkomanii i alkoholizmu, głównie wśród mężczyzn, których średnia długość życia wynosi zaledwie 64 lata[1]. Czy słaby gospodarczo kraj ze starzejącą się i wymierającą populacją stanowi realne zagrożenie dla Polski, nie mówiąc o Europie Zachodniej? Każdy, kto nie został dotąd ogłupiony medialną propagandą, przyzna że nie.

Tym bardziej, że nie Polska nie ma z Rosją żadnych bezpośrednich zatargów. Nie żyje u nas znacząca mniejszość rosyjska, ani żadna inna, którą Moskwa mogłaby rozgrywać jak to się dzieje np. w przypadku Abchazów czy Osetyńców w Gruzji. A zatem konfrontacyjna polityka wobec Rosji nie ma kompletnie żadnego racjonalnego sensu, z punktu widzenia polskich interesów.

Z tych samych względów nie ma również żadnego powodu do kontynuacji dotychczasowej polityki bezwzględnego wsparcia dla Ukrainy i Litwy. Jak się wydaje, politycy wyróżniającego się w pro-ukraińskości i pro-litewskości, rządzącego obecnie PiS-u snują pseudo-mocarstwowe rojenia o budowie wschodnioeuropejskiej federacji, której trzonem byłby właśnie związek Polski i Ukrainy. Otwarcie wyartykułował je np. w ubiegłym roku poseł tego ugrupowania, Stanisław Pięta[2]. Pokazuje to jednak tylko i wyłącznie intelektualne deficyty działaczy tego ugrupowania. Ostentacyjne eksponowanie tradycji i ideologii OUN-UPA przez obecne władze Ukrainy (oraz nieustępliwie antypolska polityka władz Litwy) jest nie tylko w najwyższym stopniu moralnie obrzydliwe.

Jest to także bardzo czytelny sygnał co tak naprawdę sądzą one o Polsce i jej federacyjnych pomysłach. Mówiąc wprost, władze Ukrainy i Litwy, pomimo propagandowych zapewnień o współpracy, są wobec nas po prostu nieprzyjaźnie nastawione i jeśli od 1991 r. coś się w tej materii zmieniło, to tylko na gorsze. "Polityka jagiellońska" ufundowana na gruncie doktryny Giedroycia poniosła całkowitą klęskę. Nie dała Polsce absolutnie żadnych korzyści politycznych lub ekonomicznych.

Jaka zatem powinna być przyszła polityka Polski wobec krajów dawnego ZSRR, ze szczególnym uwzględnieniem naszych sąsiadów, czyli Ukrainy, Białorusi, Litwy i Rosji? Tak jak nie ma powodów, by Polska prowadziła bezmyślnie hołubiła Ukrainę i Litwę, tak nie ma powodu, by robiła to wobec Rosji i Białorusi. Wybitny XIX-wieczny brytyjski polityk, Henry John Temple, lord Palmerston, stwierdził niegdyś że:Wielka Brytania nie ma wiecznych sojuszników, ani wiecznych wrogów; wieczne są tylko interesy Wielkiej Brytanii i obowiązek ich ochrony. Zdanie to równie dobrze można odnieść także do współczesnej Polski.

W stosunkach z krajach wschodnimi Polska powinna kierować się wyłączenie własnymi interesami. Interesy te mają zaś dwojaki charakter: po pierwsze skuteczna ochrona praw i swobód kulturalnych polskich mniejszości w tych krajach, co zostało przez wszystkie dotychczasowe rządy III RP zaniedbane i "olane". Jeśli nie da się tego dokonać dyplomatyczną perswazją, powinna zastosować wobec nich zdecydowaną presję polityczno-ekonomiczną. Należy też dać do zrozumienia obecnym władzom Ukrainy, że dopóki nie zrezygnuje z kultu OUN-UPA, będzie traktowana przez Polskę jako kraj wrogi.

Po drugie, istotne jest zabezpieczenie polskich interesów interesów gospodarczych w tych krajach, co ma także ważny wymiar polityczny. Obecnie, polska gospodarka jest ściśle uzależniona od eksportu do krajów Europy Zachodnie, w szczególności zaś - do Niemiec. Stopień uzależnienia polskiej gospodarki od niemieckiej jest tak wielki, że mówi się że określa się ją mianem komplementarnej, czyli dopełniającej. Z punktu widzenia narodowej suwerenności jest to sytuacja wielce niewygodna, ponieważ rozwój gospodarczy Polski jest tym samym uzależniony od stanu relacji z Niemcami, a te nie zawsze muszą być dobre - interesy Warszawy i Berlina mogą bowiem ze sobą kolidować a Niemcy, jako strona bez porównania silniejsza, najsilniejszy kraj Unii Europejskiej, fakt owej zależności bez skrupułów wykorzystają. Widać to obecnie jak na dłoni przy okazji konfliktu konstytucyjnego, w którym Niemcy otwarcie występują po stronie opozycji przeciw działaniom polskiego rządu i grożą sankcjami.

Jedyną drogą do gospodarczego i politycznego uniezależnienia Polski od Niemiec jest więc zintensyfikowanie wymiany handlowej z krajami dawnego ZSRR, a w dalszej kolejności także Azji Wschodniej, do czego stwarza okazję realizowany przez Chiny wielki projekt infrastrukturalny Nowego Jedwabnego Szlaku. Dlatego konieczne jest zakończenie trwającej obecnie, kompletnie bezużytecznej wojny handlowej z Rosją. Polska nie jest bowiem stroną konfliktu rosyjsko-ukraińskiego i nie ma żadnego interesu żeby się weń angażować w innym charakterze niż jako neutralny mediator.

Oczywiście, nie ma szans by nad realizacją tego programu zastanowił się obecny, PiS-owski rząd, podporządkowany bez reszty USA, ani też obydwie główne partie opozycyjne, będące niczym innym jak polityczną ekspozyturą Republiki Federalnej Niemiec. Polska polityka wschodnia będzie więc w dalszym ciągu przypominała smutną farsę oraz dialog ślepego z głuchym, dopóki na scenie politycznej nie pojawi się siła na pierwszym miejscu stawiająca interesy Polski.

[1] http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,399000...
[2] http://niezalezna.pl/80681-zyc-razem-nasz-los-bard...

na ile punktów oceniasz artykuł? : 

Twoja ocena: brak
4.25
Ogólna ocena: 4.3 (głosów: 12)

Tematy: 

Dyskusja

oto adam_54

O proszę....

Polska polityka wschodnia będzie więc w dalszym ciągu przypominała smutną farsę oraz dialog ślepego z głuchym, dopóki na scenie politycznej nie pojawi się siła na pierwszym miejscu stawiająca interesy Polski.

To po kiego czorta pan to wszystko wypisujesz, jeśli to tylko "dialog ślepego z głuchym" ?
Tak więc zamiast siły tracić na ów "dialog ślepego z głuchym" ... działać panie, działać i montować tą "siłę na pierwszym miejscu stawiającą interesy Polski" !!

oto chłop jag

O nową politykę wschodnią

O nową politykę wschodnią

Dopóki istnieje banderland - nie jest możliwa żadna, nowa polityka wschodnia - tolażysze.
Wniosek?
Wskrzeszenie banderlandu to bezpiecznik dla pupili szatana aby Rosjanie i Polacy nie zwąchali się jakimś cudem - wbrew tymże pupilom - tołażysze.

oto Kornel

Cofnijmy sie w czasie do konfliktu Rosja-Gruzja

Chcialbym Panstwu przypomniec pewne nieznane fakty, dotyczace sytuacji w Gruzji sprzed konfliktu Rosja-Gruzja roku, ktore opisano w artykule pt. Pulapka dla Rosji. Niestety, zarowno polskie jak i swiatowe media przemilczaly te informacje. Jak sie okazuje, kilku ministrow w rzadzie Szakaszwilego mialo podwojne izraelsko-gruzinskie obywatelstwo i realizowali oni polityke Izraela, ktorej celem bylo uczynienie z Gruzji „niezatapialnego lotniskowca”, z ktorego startowalyby izraelskie mysliwce w przypadku planowanego ataku na Iran. Atak wojsk rosyjskich uniemozliwil te zamiary.
Autor ujawnia rowniez silne zaangazowanie sil specjalnych Ukrainy, opanowanych przez neobanderowcow, po stronie lobby izraelskiego. Przedstawiciele tego lobby w Gruzji przynajmniej nie ukrywali swojego pochodzenia. Intrygujaca jest odpowiedz na pytanie czyje interesy reprezentowal wlasciwie nasz s.p. Prezydent Lech Kaczynski, angazujac sie tak mocno w cala awanture, wizytujac Izrael i Gruzje, tuz przed omawianymi wydarzeniami.

https://grypa666.wordpress.com/2010/05/12/6451/

oto nowy

dobry moskal to martwy moskal

dobry moskal to martwy moskal. dobrze dobrze depopulacja rosji będzie tak duża. życzył bym sobie żeby była jeszcze większa. żeby nigdy już ta rosja nikogo nie najeżdżała. teraz my Polacy powinniśmy wrócić na wschód i dzięki temu mieć potężną gospodarkę, żeby móc rywalizować z chinami, usa i europą zachodnią. wtedy już nikt nigdy nie wymaże Polski z map świata i nie będzie niszczył i zabjał Polaków.

oto Kmieć

I co tu zrobić?

Kliknąć "źle gada" to za mało. Skomentować w cywilizowany sposób, bez uciekania się do epitetów , się nie da.
Jeśli to nie tzw. troll (a przypuszczam, że nie) to mamy przykład tego, co w głowach ma zdecydowana większość Polaków, (bez względu na poziom wykształcenia) którzy - o! zgrozo! - mają się za patriotów...
Przerażające.

oto Krzysztof M

Kliknąć "źle gada" to za mało

Kliknąć "źle gada" to za mało. Skomentować w cywilizowany sposób, bez uciekania się do epitetów , się nie da.

Może brać to na wesoło? Bo chyba taki był zamysł... :-)

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.