Petrodolarowy saudyjski układ (3)

Czym jest petrodolar, jaką rolę odgrywa w dzisiejszym świecie? Oto jego część 3. jego krótkiej historii.

* * *

... zacznij od części 1...

kissinger-with-saudis.jpg

W negocjacje nad porozumieniem z eksporterami ropy były zaangażowane państwa uprzemysłowionego Zachodu, próbujące wypracować wspólne reguły. Jednak Ameryka równolegle prowadziła własną politykę, odmienną od ustalonej z sojusznikami, którym obiecano, że petrodolarowe uzgodnienia nie będą podważane umowami bilateralnymi. Pomimo tych gwarancji w latach 1972 -1974 Biały Dom zawarł szereg umów z królewskim rodem Saudów, częściowo zapisanych w ogólnych sformułowaniach dwustronnej komisji, tzw. US- Saudi Arabian Joint Economic Commission (JEC), jednak wiele z nich do dzisiaj pozostało tajnymi.

Arabia Saudyjska zobowiązywała się do sprzedaży ropy naftowej wyłącznie za dolary, a dzięki jej dominującej pozycji zostało to także przyjęte przez inne kraje OPEC. Dynastia Saudów zyskała w zamian polityczny parasol Ameryki, pomoc techniczną i wojskową, gwarantujące obronę przed zagrożeniami zewnętrznymi i wspierające jej dominującą rolę w regionie Bliskiego Wschodu.

Podstawą do porozumień był podpisany 30 lat wcześniej (także nieujawniany do dzisiaj) układ „ropa za bezpieczeństwo” zawarty 15 lutego 1945 roku między prezydentem Rooseveltem a saudyjskim królem Abdul Aziz (Ibn Saud) na okręcie „Quincy”. Powrót prezydenta do Ameryki z Konferencji Jałtańskiej, gdzie dokonano podziału powojennego świata, symbolicznie łączył się z nowymi sojuszami na Bliskim Wschodzie, które miały przygotować podstawy pod nowy porządek świata, zdominowanego przez USA.

Arabia Saudyjska stała się jednym z najbardziej lojalnych sojuszników Ameryki, konkurującym o wpływy z Izraelem. Jej potężne zdolności wydobywcze ropy pozwalają jej odgrywać rolę najważniejszego światowego dostawcy ropy, tzw. swing producer czyli producenta będącego w stanie zmniejszać lub zwiększać produkcję w zależności od sytuacji na rynku oraz od potrzeb i życzeń swego strategicznego zamorskiego sojusznika.

Ostatnio Saudowie uratowali rynek ropy przed paniką w czasie bombardowania Libii. Byli też pomocni wtedy, gdy Waszyngton i Bruksela obejmowały sankcjami irańską ropę. Takie usługi dają Saudom ogromne wpływy i siłę polityczną, a także możliwość obrony przed pomysłami szerzenia demokracji na Półwyspie Arabskim, które od czasu do czasu przychodzą do głowy wielkiemu sojusznikowi zza oceanu. Waszyngton stał się do pewnego stopnia zakładnikiem państwa Saudów, które stało się dlań niezastąpionym sojusznikiem w regionie, wyświadczającym mu nieocenione przysługi i potrafiącym obronić się przed wpływami Izraela.

Inicjatorem historycznego układu był ówczesny sekretarz stanu Henry Kissinger, jednak najwięcej pracy włożył weń sekretarz skarbu William Simon, który w 1974 roku wynegocjował poufną umowę z Saudami. Saudyjczycy, walcząc o swoje interesy, negocjowali twardo, odwołując się nawet do pomysłów handlu ropą za pomocą koszyka walut (Geneva I i II), jednak ani w 1973, ani w 1978 roku nie uzyskali takich ustępstw.

Ameryka miała potężną siłę negocjacyjną - w tym czasie wydobywała dwa razy więcej ropy niż Saudyjczycy, dzisiejszy Chevron miał jeszcze znaczące udziały w Saudi Aramco. Poza tym pozycja militarna Waszyngtonu była nie do podważenia, a Pentagon miał przygotowane plany zajęcia saudyjskich szybów naftowych, o czym szeroko informowano.

W zamian za strategiczny sojusz i lojalność kolejne amerykańskie rządy (niezależnie czy republikański rząd Nixona, czy demokratyczny Cartera) przyznawały Saudom specjalne przywileje, jak choćby udzielenie dostępu Saudi Arabia Monetary Authority do specjalnych, tajnych aukcji amerykańskich papierów wartościowych. Później podobnego przywileju dostąpiła jedynie Japonia, do dziś będąca największym wierzycielem amerykańskiego Departamentu Skarbu. W 1978 roku Waszyngton, odrzucając kolejny pomysł odejścia od dolara, przyznał Arabii Saudyjskiej 3,5-krotnie większą siłę głosu w Międzynarodowym Funduszu Walutowym. Dodatkowo saudyjskie inwestycje w Stanach zostały zakwalifikowane przez CIA jako „top secret”.

Amerykańską politykę dobrze oddaje pamiątkowy wpis ad memoriam na witrynie Departamentu Skarbu, który docenia trud i osiągnięcia sekretarza Simona i wyraża wdzięczność za wkład w rozwój amerykańskiej gospodarki, informując że „przekonał on kraje produkujące ropę, by ulokowały swoje petrodolarowe nadwyżki na depozytach banków USA, ale zniechęcił je do bezpośredniego inwestowania w amerykańskie korporacje”. Na tej samej stronie internetowej Departamentu dowiadujemy się, że Simon w polityce zagranicznej „kontynuował politykę Shultza: nacisku na Europę i blok wschodni za pomocą amerykańskiej broni ekonomicznej, zachowując w ten sposób międzynarodową inicjatywę polityczną w rękach USA”.

część 4

- - -
publikacja dla : "Nowa Debata"

nowa-debata.jpg

Andrzej

Czasami coś napisze o Polsce i świecie.

na ile punktów oceniasz artykuł? : 

Twoja ocena: brak
0
Jeszcze nie oceniano

Dyskusja

oto Ferdek

Czy szejowie wytrzymaja dalszy spadek cen ropy naftowej?

Na łamach "Financial Times" przedstawiciele rządu Nigerii zadeklarowali, że jeśli ceny ropy naftowej będą dalej spadać, to w ciągu najbliższych 6 tygodni zwołane zostanie nadzwyczajne posiedzenie OPEC. Według nigeryjskiej minister ds. ropy naftowej, niemal dla wszystkich krajów kartelu obecny poziom cen tego surowca jest "bardzo niekomfortowy". Po tych informacjach cena ropy wystrzeliła w górę.

Zgoda na nadzwyczajne spotkanie OPEC oznaczałaby m.in. zmianę polityki Arabii Saudyjskiej. Jednak równie szybko zwyżka została zniwelowana, gdyż nigeryjskich rewelacji nie potwierdziły inne kraje OPEC. Nadal więc najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest brak zdecydowanych ruchów ze strony krajów kartelu aż do zaplanowanego na czerwiec cyklicznego spotkania OPEC.

http://www.biztok.pl/gospodarka/zamieszanie-wokol-...

oto Eowina

Ja nie bardzo rozumiem jak to działa.

Spadek cen na ropę wykańcza wszystkie projekty łupkowe, których się namnożyło i codziennie przybywało nowych prywatnych przedsiębiorców, a których opłacalność była na granicy $40-80.
Z tego co rozumiem, to aby ropę ciągnąć z łupków, to trzeba mieć ciągle nowe odwierty. Stąd jak ktoś się zapożyczył na start wydobycia, to wraz ze spadkiem ceny, poniósł stratę i dalej nie będzie próbował.
To dotyka głownie USA. Nie wiem jaka jest opłacalność wydobycia na platformach naftowych, a tym samym Norwegia i Kanada też mogą mieć problemy.
W tym pozostają więc tylko tradycyjni producenci. Rosja zapowiedziała,że przetrzyma każdy spadek cen, bo raz utracony rynek już nie wraca.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.