IPN - "Niezwyciężeni"

"Niezwyciężeni" to tytuł nowego filmu animowanego, który w cztery minuty przedstawia kluczowe wydarzenia polskiej historii - od pierwszego dnia II wojny światowej aż do upadku komunizmu w Europie w 1989 roku.

Film, także w wersji anglojęzycznej z głosem Seana Beana, zaprezentowano w piątek w Warszawie, w IPN.

Ważne wydarzenie?: 

Twoja ocena: brak
3.666665
Ogólna ocena: 3.7 (głosów: 6)

Tematy: 

Dyskusja

oto Kmieć

Nie jestem pewien, czy...

... chcę kliknąć "play" żeby to obejrzeć.
Bo jak znam produkcje i działalność Instytutu Podżegania Nienawiści, to może mnie krew zalać i jasny szlag trafić.
A po co mam sobie nowy tydzień psuć od wczesnego poniedziałku...

oto Mar.Jan

Świadectwo totalnego upadku umysłowego współczesnych

społeczeństw:

który w cztery minuty przedstawia kluczowe wydarzenia polskiej historii

Takiej koszmarnej głupoty nie wymyślilby zaden dawniej wykształcony człowiek.
I co pospólstwo zapamięta z 4-minutowej lekcji historii w trakcie przeglądanie setek poularnych filmików jutubowych?
ZERO!
Żeby przeciętnie wykształcony (umiejący czytac i pisać) człowiek cokolwiek zapamiętał, trzeba go zainteresowac EMOCJONALNIE. Zatem opwiedzieć mu ciekawa i poruszająca historię. Można zrobić film fabularny oparty na wycinku historii (tak robia np. Amerykanie), albo pokazac ciekawych ludzi, którzy cos NAPRAWDĘ przezyli i potrafia o tym opowiedzieć. Mozna zrobić milion innych rzeczy, pod warunkiem, że nie będzie obowiązywac 4-minutowe ograniczenie.
To jest propozycja dla półinteligentów (ludzi czytających i piszących, ale nie myślacych), która nie pozostawili w zadnym półinteligencie żadnego oddźwieku.

oto JJerzy

Muszę się ...

... niestety, z Panem zgodzić. Zresztą ... Środowisko związane z autorami tego ... dzieła wskazuje, słusznie, na niedouczenie historyczne społeczeństw zachodnich. I co? Tym gniotem, w cztery minuty, chcą to zmienić? Do kogo to jest adresowane?

oto chłop jag

No tak - gdyby z tego filmiku

wyjąć wątek żydowski - to czy on by w ogóle powstał - tołażysze?
Wniosek?
Na Zachodzie ten filmik nie spowoduje, że w tamtejszej świadomości społecznej "polskie obozy" staną się niemieckimi - tołażysze.

oto Natalia Julia Nowak

Znakomita animacja!

Bardzo poruszająca, nowoczesna i intrygująca. Podoba mi się metaforyczne przedstawienie Polskiego Państwa Podziemnego jako wielkiej, skomplikowanej machiny ukrytej pod ziemią. Patriotyczny przekaz, tyrtejski styl - tak trzymać!

oto Krzych Adam

Hmm.

oto Andrzej

W samym tytule zawarte jest już kłamstwo

"Niezwyciężeni", którzy na własne życzenie ponosili jedna porażka za drugą. Ta postawa prowadziła do klęsk, a nie do "niezwyciężoności".

Jak elity II RP tak i ci robią ludziom wodę z mózgu. A potem walizeczki, karty bankowe i hajda na Zaleszczyki.

oto Natalia Julia Nowak

Andrzej

ponosili jedna porażka za drugą

Ale nie ponieśli tej największej porażki, która byłaby niezmywalną hańbą po wsze czasy. Dla tej świadomości warto żyć, walczyć i umierać.

oto chłop jag

Ale nie ponieśli tej

Ale nie ponieśli tej największej porażki, która byłaby niezmywalną hańbą po wsze czasy. Dla tej świadomości warto żyć, walczyć i umierać.

Ano nie ponieśli ale tylko dlatego, że pupile szatana postanowili Polskę zamordować zaraz na początku wojny - więc owi pupile wcale nie stworzyli takiej opcji aby Polacy szli z bronią ramię w ramię z Niemcami - tołażysze. Ślązacy natomiast (nie potępiam Ślązaków broń Boże) - nie dostali wyboru i zasilali Wehrmacht a ochotnicy (których na szczęście było mało) nawet niektóre odziały SS - tołażysze.
Wniosek?
Polacy nie są głupsi od Słowaków, Chorwatów, Finów, Węgrów, etc., którzy szli z Hitlerem ale nie dlatego szli, że byli wyjątkowymi kanaliami tylko dlatego, ze dostali propozycje nie do odrzucenia - tołażysze.
Na koniec - tak naprawdę narody, które szły z bronią ramię w ramię z Niemcami - po wojnie zostały nawet potraktowane łagodniej od Polski - co to kolaboracją się nie splamiła - tolażysze. Potem oczywiście nastąpiła kolaboracja z CCCP - co niezbyt dobrze świadczy o narodzie jakoby niepodatnym na ową kolaborację - tołażysze.

oto Natalia Julia Nowak

chłop jag

dostali propozycje nie do odrzucenia

Każdą propozycję można odrzucić, jeśli się ma jaja z dostatecznie twardego materiału. Proszę nie usprawiedliwiać kolaboracji ani kolaborantów. Nie warto tego robić.

oto Krzysztof M

Każdą propozycję można

Każdą propozycję można odrzucić, jeśli się ma jaja z dostatecznie twardego materiału.

Załóżmy, że jest pani matką. Ma pani małe dzieci. I właśnie pani mąż wrócił z przesłuchania na UB/SB, gdzie dostał propozycję: albo idzie na współpracę, albo pani dzieci będą miały przeje...ne. Dosłownie. Jeśli pani nie wie, co to znaczyło w latach 50-tych, 60-tych, to proszę zapytać starszych od siebie.

Już bardziej kulturalnie nie mogę. :-)

oto Natalia Julia Nowak

Krzysztof M

Załóżmy, że jest pani matką. Ma pani małe dzieci. I właśnie pani mąż wrócił z przesłuchania na UB/SB, gdzie dostał propozycję: albo idzie na współpracę, albo pani dzieci będą miały przeje...ne.

Składam dzieci na ołtarzu Ojczyzny!

oto chłop jag

Proszę nie usprawiedliwiać

Proszę nie usprawiedliwiać kolaboracji ani kolaborantów. Nie warto tego robić.

Nie było i nie jest moją intencją aby to robić.
Wniosek?
Historia jest na bieżąco zakłamywana - vide Bolek co to wyrżnął komuną o glebę - i czasy przed i po II WŚ nie są tutaj wyjątkiem. Natomiast - "nie oddamy nawet guzika" to także element podawania panu, tołażyszowi Hitlerowi Polski na tacy - tołaźysze.

oto Andrzej

@ NJN

"moralne zwycięstwo" ma się tak do zwycięstwa jak krzesło elektryczne do krzesła

oto Krzysztof M

"Niezwyciężeni", którzy na

"Niezwyciężeni", którzy na własne życzenie ponosili jedna porażka za drugą.

Tu pewnie chodzi o niezwyciężoność moralną... :-) ... Ale czyim kosztem?

oto Andrzej

i tu jest problem

elit rządzących w Polsce. Za I RP odnosiliśmy zwycięstwa, a nie "moralne zwycięstwa". Potem wszczepiono chyba jakiś jad...

oto Marek Bekier

Mocne to odróżnienie

Mocne to odróżnienie zwycięstw od zwycięstw moralnych zwłaszcza wraz z umieszczeniem pierwszych w IRP a drugich później. Zaryzykuję tutaj stwierdzenie, że zamiłowanie Polski do zwycięstw moralnych zamiast zwykłych pojawiło się już w IRP i to w połączeniu z tymi zwykłymi. Oto przykłady.
1. Grunwald. Znakomite zwycięstwo w bitwie poparte świetną dyplomacją w Watykanie. Ale czy nie należało od razu rozjechać Krzyżaków do reszty choć to nie było całkiem moralne bo przecież sami żeśmy ich trochę wcześniej zaprosili?
2. Wojna 13-letnia. Tym bardziej można było zakończyć jak w p. 1.
3. Wiedeń. Zwycięstwo bezdyskusyjne. Jednak może było negocjować wcześniej korzystniejszy dla głównych udziałowców podział łupów albo jakąś zapłatę za wybawienie z opresji a nie poprzestawać na zapisaniu się w historii?

oto Andrzej

ale jednak to były realne zwycięstwa

które dawały nam ogromne korzyści.

A że do końca politycznie ich nie wykorzystaliśmy? Wolę to niż zrównać z glebą miasto, stracić 200 tysięcy najlepszego elementu narodowego i po 50 latach ogłosić "moralne zwycięstwo"

Brak wykorzystania "do końca" zwycięstw to drobny problem w porównaniu z tym jadem, który nam teraz wszczepiają.

oto Mar.Jan

Tego slowa ja bym sie nie czepial.

Mozna przegrac wojne ale nie dac sie zlamac moralnie. Jestesmy specjalistami od zwyciestw moralnych ;)
Moze dzieki temu byl możliwy byl rok 1980?

oto Andrzej

ja się nie czepiam

ja wskazuję że to kłamstwo. Że "moralne zwycięstwo", np. Powstania Warszawskiego po 50 latach czy Wyklętych to kpina ze słowa "zwycięstwo".

Rok 1980 zakończył się klęską 13 grudnia. Odzyskaliśmy niepodległość dzięki globalnemu dealowi, więc Czesi, NRD, itd... też odzyskali. Jak przy I wojnie światowej.

oto Eowina

A teraz budujemy sobie nową "żelazną kurtynę" na

polskiej wschodniej granicy. Chcemy być państwem frontowym, aby nas nie ominęła żadna wojna tworzymy bazę NATO. Jednym słowem jesteśmy ciągle w akcji.

oto Robercik

1. Animacja wygląda jak

1. Animacja wygląda jak typowe (raczej słabe) intro do gry komputerowej.
2. niesprecyzowana grupa docelowa: odbiorca zagraniczny, dzieci w Polsce?
3. Niesprecyzowany cel: walka z antypolskimi oszczerstwami, "polskimi obozami" etc? Chyba nie, bo filmik nie kończy się na 1945. Wygląda jakby był "o wszystkim", ale.... autor atakuje wyłącznie Niemcy i Rosję, ale nic o Ukrainie, nic o zdradzie Brytyjczyków. Autor oskarża jakiegoś anonimowego "władcę" któremu uniżony Polak przynosi w zębach dowody nt. holokaustu. Czemu nie powiedziano z jakiego narodu jest ten nieczuły "władca"? Po mocnej dosłowności obrazków z Katynia, ten jest jakiś taki....nieokreślony.
4. wciśnięta przy okazji agitka na temat martyrologii żydowskiej.
5. nie wiadomo jakie z tego filmu mają płynąć wnioski nt. Polaków. Że Polacy to bardzo fajny, ale zmaltretowany naród? To ma wywołać szacunek czy litość?

PS. 2,5 miliona Polaków potulnie wyemigrowało pod rządami III RP, a ci zostali liczą na wieczną jałmużnę eurokołchozu, ale prosi by ich nie bito za często i liczy, że jednak nie padnie decyzja by Polskę islamizować i afrykanizować.
A jeśli padnie, to trudno. Muzułmanów przyjmiemy potulnie jak Ukraińców.
Taki to potulny narodek który napina się historycznie, ale w rzeczywistości nie ma ani kręgosłupa ani cojones, a cała ta napinka jest podejrzanie dobrze zharmonizowana z bieżącą polityką USA.

oto Marek

Warsztatowo filmik jest

Warsztatowo filmik jest naprawdę niezły, co nie zmienia faktu, że jest to dzieło czysto propagandowe. Jeśli przekaz skierowany jest za granicę, to może być skuteczny. Choć autorom mogło zabraknąć wiedzy nt. mentalności narodów anglosaskich. Przypomina mi się reakcja pewnego wykształconego Anglika na pomnik dziecka - powstańca warszawskiego przy starym mieście w Warszawie. Niedowierzanie i oburzenie na to, że kazaliśmy walczyć dzieciom, przechodzące w ledwo ukryte lekceważenie dla takiej nacji. Tak, że z tej strony na podziw dla naszej martyrologii bym nie liczył. Gorzej, jeśli film adresowany jest do polskiej młodzieży, bo wyglądałoby to wtedy na propagandowe wsparcie hodowli mięsa armatniego, bo przecież nie nauka historii.

oto Robercik

Wyjaśnię o co mi chodzi z

Wyjaśnię o co mi chodzi z krytyką strony technicznej. Do takich animacji mam awersję od czasów gdy grałem w Heroes of Might and Magic III (kiczowate, obleśne intro). Wolę gdy artysta nada animacji własny charakter, np.

a nie sili się na realizm. W animacji komputerowej - jeśli nie jest na poziomie Avatara - wygląda to groteskowo. np. zdobywanie Monte Cassino w tym filmie. brrrr. Chyba nie użyli motion capture albo go użyli do przesadzonych, teatralnych gestów.
Pewnie jestem w mniejszości, bo rynek gier komputerowych tak właśnie wygląda...

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.