Refleksje z Niemiec

Przejście na emeryturę oznacza utratę urlopu, tłumaczył mi znajomy emeryt, gdy dowiedział się, że ja też dołączam do zacnego grona emerytów (13 lat temu). Coś w tym jest. Im dłużej człowiek jest na emeryturze, tym trudniej znaleźć mu wolny czas. W tym roku udało nam się jednak (żonie i mnie) wyczarować z trudem tydzień z okładem, by udać się do powiatu Schaumburg i okolicy. Kiedyś odwiedzaliśmy te strony co najmniej raz w roku, ale teraz wciąż są jakieś przeszkody.

Wyjechaliśmy w niedzielę 23 lipca przed południem, planując powrót w niedzielę 30 lipca, też przed południem. Wczesne niedzielne godziny wybieramy specjalnie, bo większość pracujących wtedy nie jeździ, a weekendowcy jeżdżą dopiero pod wieczór. Mimo tej naszej chytrości korków nie uniknęliśmy. Najgorzej było za Berlinem, po zjeździe z A10 (Berliner Ring) na A2 w kierunku Hanoweru. Ledwie zjechaliśmy, trafiliśmy na korek. Przez dobre kilkanaście kilometrów jechaliśmy w tempie 20-30 km/godz. z powodu remontu jednej z jezdni.

Po wydostaniu się z tego korka jechaliśmy zaledwie kilka minut i wpadliśmy w następny:

ps-1.jpg

Korek oczywiście z tego samego powodu. Trwa remont jednej z jezdni, więc cały ruch przerzucony jest na drugą. Na tablicy tłumaczą nam, że te 13,5 km (od 25,0 km do 38,5 km) będą remontować do października, a robią to dla nas (Wir bauen für Sie), więc nie powinniśmy marudzić.

Piszę o tym tak szczegółowo, bo już od wielu lat stale doświadczam tego, że na niemieckich autostradach regularnie stoi się w korkach. Przestałem już wierzyć, że kiedyś będzie inaczej. Obawiam się, że korki wynikają z systemu. Bez zmiany systemu korki nie znikną. Tkwiący w korkach kierowcy przepalają niewyobrażalne ilości paliwa i mogą w tym czasie podziwiać stojące wszędzie wiatraki, będące dowodem tego, jak szczerze w Niemczech przeciwdziała się efektowi cieplarnianemu.

Gdy już przerzucono nas ponownie na drugą jezdnię, ze zdziwieniem spostrzegłem, że w przeciwną stronę nic nie jedzie. Na horyzoncie dostrzegłem jakiś helikopter, który gwałtownie opadał, ale zero refleksji. Dopiero gdy po jakimś czasie zauważyłem ten helikopter na sąsiedniej jezdni, dotarło do mnie, dlaczego na drugiej połowie jezdni nie ma ruchu. Wypadek, a za nim kilometry korka. Stojącego. Nasze 20-30 km/godz. wydało mi się nagle szczęściem.

ps-2.jpg

Późnym popołudniem dotarliśmy wreszcie do wioski Lindhorst, miejsca naszej rezydencji na najbliższy tydzień. Z powodu korków średnia prędkość na całej trasie poniżej 90 km/godz., choć powinna być powyżej 120 km/godz.

Przez cały poniedziałek 24 lipca kropił deszcz, więc nie wsiedliśmy na rowery (zazwyczaj spędzamy na nich cały tydzień). Pod parasolami poszliśmy pieszo do odległego o 4-5 km Sachsenhagen. Jest tam nabrzeże przeładunkowe na Kanale Śródlądowym (Mittellandkanal). Ruch na kanale był mniejszy niż w poprzednich latach. W ciągu godziny naliczyłem pięć barek. Jako pierwsza przepłynęła BM 5207 ze Szczecina a potem Trikora (Szwajcaria), Bondar z Wrocławia, Desiderio (Holandia) i Ariki (Niemcy). Poniżej zdjęcia polskich barek:

ps-3.jpg

Można powiedzieć, że w tej jednej godzinie, podczas której obserwowałem ruch na Mittellandkanal, polskie barki dominowały (40%). Na drugim miejscu były ex aequo Niemcy (20%), Holandia (20%) i Szwajcaria (20%).

Przez ostatnie 5 lat Odrą nie przepłynęła żadna barka. Od lipca 2017, dzięki PiS, przepływa jedna na dobę. Chwała PiS-owi! Żal jednak, że odrzańskie barki nieporównanie łatwiej spotkać w powiecie Schaumburg na Mittellandkanal, niż w powiecie opolskim na Odrze.

We wtorek 25 lipca nadal kropi. Też przez cały dzień. Ponieważ padało już i przed naszym przyjazdem, to lokalne rzeki występują z brzegów. Znów idziemy pieszo. Tym razem do Bad Nendorf (jakieś 8-9 km). Przez Beckedorf i Riepen kierujemy się na Horsten, czyli przedmieście Bad Nendorf. Między Riepen a Horsten droga jest zamknięta. Rzeka wystąpiła z brzegów. Dla nas to nie problem. Przechodzimy zalany odcinek szosy boso. W najgłębszym miejscu było jakieś 20 cm wody:

ps-4.jpg

Gdy wracamy z Bad Nendorf, wydaje się, że w najgłębszym miejscu wody jest już jakieś 25 cm. Problemem nie są jednak zalane drogi, ale pola. Tak wyglada pole rzepaku:

ps-5.jpg

a tak zboże:

ps-6.jpg

W lokalnym "Schaumburger Wochenblatt" rolnicy żalą się, że zboża ucierpiały już tak mocno, iż pójdą na pasze, a były konsumpcyjne. Powinienem napisać: "Tysiącom Niemców grozi głód". Tak zwykle media głównego nurtu piszą u nas o KRLD. Susza - grozi głód, deszcze - grozi głód. Ciekawe dlaczego dziennikarze naszych mediów nie potrafią wyobrazić sobie, że jakby co, to KRLD może najzwyczajniej sprowadzić ryż z zagranicy.

W środę 26 lipca nadal pada, więc robimy kolejne piesze wędrówki. Dopiero w czwartek 27 lipca nie pada, choć nadal jest pochmurnie. Siadamy na rowery i jedziemy do Steinhude nad Steinhuder Meer.

Steinhude to dawna wieś rybacka. Dziś wyglądem przypomina miasteczko (5 tys. mieszkańców). Steinhuder Meer to największe jezioro Dolnej Saksonii (Niedersachsen). Ma około 30 km kw. powierzchni, ale jest bardzo płytkie (średnio 1,35 metra, choć w najgłębszych miejscach prawie 3 metry).

ps-7.jpg

Na środku jeziora w XVIII wieku usypano sztuczną wyspę Wilhelmstein (taka mała twierdza). Można na nią popłynąć łodzią (7€ od osoby tam i z powrotem). Kiedyś popłynęliśmy. Chyba nie warto. Można te 7€ od osoby wydać pożyteczniej.

Można np. wynająć sobie pływadło na wiosła, na pedały względnie z silnikiem elektrycznym. Jak się ma dwójkę dzieci (Zwei Kinder System), to można wynająć pływadło na pedały z czterema miejscami i ślizgawką, z której zjeżdża się wprost do wody (tam gdzie jest np. na 80 cm głębokości):

ps-8.jpg

My zostajemy na "Strandterrassen" (tarasy plażowe), czyli tam, gdzie znajduje się pokazana dwa zdjęcia powyżej przystań. Można tam kupić sobie np. Aalbrötchen (3,70€), czyli chrupiącą bułeczkę z wędzonym węgorzem (pamiętamy, niestety, że kiedyś były one po 2€) i do tego piwo w barze Imbiss XXL.

Gdy kiepskim niemieckim proszę o dwa piwa, barmanka natychmiast przechodzi na język polski. Wyczuła mnie. Pytam skąd jest. Okazuje się, że z Inowrocławia. Mówię że my spod Opola. Ona pewnie się dziwi, dlaczego w takim razie nie mówimy biegle po niemiecku. No cóż, tak bywa. Z Inowrocławia mówi biegle po niemiecku a spod Opola nie mówią biegle.

ps-9.jpg

Zdjęcie Imbiss XXL zamieszczam nie bez powodu. krótko po naszej wizycie tam odwiedziła to miejsce kanclerz Angela Merkel. Znająca niemiecki nasza rodaczka z Inowrocławia mogła więc posłuchać na żywo pani kanclerz, razem z wieloma mieszkańcami Steinhude.

W piątek 28 lipca jedziemy rowerami do stolicy powiatu, czyli Stadthagen. Naszą tam wizytę ograniczamy do starówki. Dostrzegam pojawienie się tureckiej piekarni - baru przekąskowego a także tureckiego marketu owocowo-warzywnego (dawniej ich nie widziałem):

ps-10.jpg

Na piwo w Stadthagen idziemy oczywiście "do Turka". Zawsze chodziliśmy "do Turka", bo nam jego bar bardziej odpowiadał.

W sobotę 29 lipca jedziemy rowerami do Bad Nendorf. Rowerami jest szybciej niż pieszo, więc mamy czas, by się pokręcić po uzdrowisku. Podpadają nam czarnoskóre mamy z czarnoskórymi dziećmi w wózeczkach. Dawniej tego nie było. Ktoś tłumaczy nam, że to imigrantki. Pytamy, czy mu się to podoba. Mówi, że gdyby był wybór: białe mamy z białymi dziećmi czy czarne mamy z czarnymi dziećmi, to wolałby białe. Ale wybór jest czarne albo żadne. To on już woli czarne. Przyjmujemy to ze zrozumieniem.

W niedzielę 30 lipca wracamy do Polski.

Piotr Badura

(1953) Ślązak z dziada pradziada, ducha polskiego, z wielką sympatią do Niemiec. W latach 1989-2014 wydawał i redagował lokalne czasopismo "Beczka" (działalność non-profit) we wsi Brynica w gminie Łubniany
Autor miesiąca Prawicy.net w marcu 2012.

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
4.4
Ogólna ocena: 4.4 (głosów: 15)

Tematy: 

Dyskusja

oto Robercik

Ale wybór jest czarne albo

Ale wybór jest czarne albo żadne.

Ktoś tego nieszczęśnika oszukał w kwestii "wyboru".

To on już woli czarne.

Spróbowałby nie.

oto mmm777

Nikt go nie oszukał, taki własnie jest wybór.

Tzn - ***teoretycznie*** można by zmienić społeczeństwo, ale tylko teoretycznie. Mniejszy opór w społeczeństwie wywołają importowani kolorowi - najpewniej tak to właśnie jest oceniane.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.