Małek: Dobrobyt opiera się na Dekalogu

„Wychodziłem z założenia, że po to, aby Polska stała się silna gospodarczo winna skorzystać z doświadczeń i wiedzy tych krajów, które odniosły największy sukces i osiągnęły największy stopień rozwoju gospodarczego. Powinniśmy wziąć z nich przykład, oprzeć się na pierwotnym systemie gospodarczym USA” - mówi Jan Michał Małek, założyciel Polsko-Amerykańskiej Fundacji Edukacji i Rozwoju Ekonomicznego (PAFERE).

Wielu moich rówieśników – pokolenie urodzone w latach 80. – nie widząc możliwości poprawienia swojej stopy życiowej wyjechało na Zachód. Największa fala emigrantów ekonomicznych zaczęła ruszać od 2004 roku, czyli od przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. Pan również wyemigrował, jednak w zupełnie innych czasach, bo w 1958 roku. Co wtedy skłoniło Pana do wyjazdu na Zachód?

- W czasach głębokiej komuny, za mej młodości, w Polsce panowały prześladowania polityczne, aresztowania i terror. Dręczono przedsiębiorców, pozbawiono ludzi własności. Wszechobecne były obłuda i kłamstwo, firmowane przez aparat państwa. Powszechne było poczucie braku nadziei na lepsze jutro. Na uczelni, w pracy, w prasie, literaturze i radiu, wszędzie poddawani byliśmy propagandzie komunistycznej przedstawiającej zło jako dobro, a dobro jako zło; Armię Czerwoną jako przyjaciela, a dowódców AK i rząd RP w Londynie jako wrogów i „zaplutych karłów reakcji”; socjalizm jako drogę do świetlanej przyszłości, którą miał być komunizmu, a kapitalizm jako wcielenie zła itd., itd.

W tej atmosferze czułem się bardzo źle, zwłaszcza, że tych kłamstw i bredni należało potulnie słuchać i udawać, że się je przyjmuje do wiadomości i im wierzy. Wyrażanie wątpliwości, sprzeciwianie się im, lub nawet z nich żartowanie często pociągało za sobą surowe kary. Niejeden student za niewinny żart został wyrzucony z uczelni. Sam znałem człowieka, który gdy był licealistą i nazwał wystawę poświęconą pamięci Stalina „ołtarzem ku jego czci” stracił na dwa lata prawo do zdawania egzaminu dojrzałości.

Po studiach na Wydziale Chemicznym Politechniki Warszawskiej i uzyskaniu dyplomu magistra inżyniera zostałem przydzielony najpierw do Biura Projektów Przemysłu Chemicznego, a następnie skierowany do pracy w przemyśle farmaceutycznym. Po kilku miesiącach pracy, po godzinach pracy dokonałem pewnego ulepszenia technologicznego na jednym z wydziałów produkcyjnych, którego doglądanie nie należało do moich obowiązków. Udoskonalenie to wprowadzone zostało wdrożone, przynosząc fabryce milionowe oszczędności w skali roku.

Zgodnie z obowiązującymi wówczas przepisami dotyczącymi wynalazczości i racjonalizacji należała mi się premia określona procentowo od jednorocznej oszczędności. Powinienem był otrzymać kilkadziesiąt tysięcy złotych. Jednak gdy zgłosiłem się po nagrodę, zostałem wyśmiany przez dyrektora fabryki. Ostatecznie dostałem 200 zł, ale dyrektor zaczął się do mnie odnosić bardzo nieprzyjaźnie. Jak się później dowiedziałem mój przełożony otrzymał z centrali ostrą naganę… Mieli do niego pretensje, że ani on, ani żaden inny inżynier w fabryce, tego udoskonalenia nie dokonał w ramach obowiązków służbowych! To i inne moje doświadczenia z ulepszaniem produkcji, pogłębiły moją nieufność do socjalistycznej gospodarki.

Miliony ówczesnych złotych oszczędności, jakie moje ulepszenie technologiczne przyniosło państwowej fabryce, wyraźnie przekraczały całość kosztów moich tak zwanych bezpłatnych studiów na Politechnice – kosztów pośrednio opłaconych przez polskie społeczeństwo. Uznałem więc, że swój dług za studia spłaciłem. Od tego czasu zacząłem szukać sposobów na wydostanie się z PRL-u do Wolnego Świata. W ciągu kilku lat, po szeregu odmów udzielenia paszportu na wyjazd do Francji (na winobranie), do Włoch (w celach turystycznych), udało mi się (za łapówkę) otrzymać w końcu paszport i w celach rodzinnych wyjechać do Francji w 1958 roku.

Jak potoczyły się Pana losy na emigracji? Czym się Pan zajmował? W jakich dziedzinach mógł się Pan rozwinąć?

- Wkrótce po przybyciu do Francji poprosiłem tamtejsze władze o prawo stałego pobytu i pozwolenie na pracę. Dzięki pomocy rodziny mej matki takie dokumenty uzyskałem, a ponieważ znałem trochę język francuski udało mi się po kilku tygodniach podjąć pracę laboranta. Przez kilka miesięcy oszczędzałem. Dzięki temu mogłem się zwolnić z laboratorium, aby poświecić się szukaniu pracy w zawodzie inżyniera. Nie było łatwo. Aby więc nie tracić czasu zapisałem się na Sorbonę, pod Paryżem, gdzie znalazłem profesora, który zgodził się bym u niego robił doktorat w dziedzinie mechaniki płynów.

Po kilku miesiącach zostałem zatrudniony w biurze projektów aparatury dla przemysłu chemicznego w Paryżu, skąd po ok. czterech latach pracy odszedłem, aby spróbować szczęścia na własny rachunek, jako niezależny konsultant. Ponieważ to się nie udało, to podjąłem pracę w biurze projektów konstrukcji stalowych dla przemysłu chemicznego. Pracowałem tam do roku 1966.

W 1967 roku wyemigrowałem do Stanów Zjednoczonych. Czułem się jak pionier rozpoczynający nowe życie, w nowym świecie. Za Oceanem z otrzymaniem pracy było bardzo łatwo, bo w owym czasie istniało duże zapotrzebowanie na inżynierów w mojej specjalności. Zostałem zatrudniony w biurze projektów dla przemysłu naftowego w Kalifornii. Ponieważ zaś zarabiałem wtedy ok. dwa i pól razy tyle co we Francji, zacząłem więcej oszczędzać. Podobnie jak w Paryżu zaangażowałem się w życie miejscowej Polonii. Ożeniłem się, a po dwóch latach kupiłem na kredyt dom jednorodzinny.

Po siedmiu latach zakupiłem zespół czterech zapuszczonych, jednorodzinnych domów, które po wyremontowaniu wynająłem. W roku 1976 do spółki z zaprzyjaźnionym małżeństwem zakupiłem parking domków na kółkach w dynamicznie rozwijającej się dzielnicy, który rozbudowaliśmy i 13 lat później sprzedaliśmy z zyskiem. Uzyskana gotówka posłużyła za zaliczkę do nabycia trzech rożnych posiadłości z potencjałem ich rozbudowy, ulepszeń. To był początek moich inwestycji i działalności przedsiębiorczej trwającej do niedawna, ale która już dawno zmusiła mnie do zrezygnowania z pracy w inżynierii chemicznej.

Jakie są najcenniejsze doświadczenia zdobyte na Zachodzie, z którymi chciałby się Pan podzielić ze swoimi rodakami mieszkającymi w Polsce?

- Bardzo trudno byłoby mi określić, które ze zdobytych doświadczeń są najcenniejsze, ale aby nie odchodzić od wątku rozmowy podzielę się jednym pożytecznym przykładem doświadczenia. Pamiętam jak w roku 1967, po mym przybyciu do Kalifornii i pierwszym dniu w nowej pracy, jeden z inżynierów firmy pojechał ze mną na miasto, by mi pomóc w znalezieniu i wynajęciu jakiegoś mieszkania. Zdziwiony znaczącą ilością ogłoszeń o domach i mieszkaniach oferowanych do wynajęcia przy stosunkowo przystępnych czynszach, lub na sprzedaż, spytałem się tego przewodnika – czy nie jest to spowodowane jakimś nadchodzącym trzęsieniem ziemi lub innym kataklizmem. Zastanawiałem się czy to znak, że ludzie ten rejon opuszczają. Z kolei on się zdziwił. – Przecież to zupełnie normalne! Jedni się wyprowadzają, inni chcą się wprowadzić – wyjaśnił mój kolega. Dla mnie ta ogólna dostępność i bogactwo wyboru mieszkalnictwa były czymś niezwykłym.

W Paryżu i jego okolicach było bowiem bardzo trudno znaleźć mieszkanie do wynajęcia, gdyż ogólnie, z małymi wyjątkami, obowiązywała tam kontrola czynszów utrzymująca je na poziomie znacznie poniżej ich wartości rynkowej i odbierająca prawo właścicielom mieszkań do swobodnego i racjonalnego dysponowania swą własnością. Efektem „troskliwego” pochylenia się urzędników nad poszukującymi mieszkania był… kompletny ich deficyt! W wolnorynkowej Ameryce mieszkań – również w przystępnych cenach – był dostatek! Pragnę podzielić się z rodakami wnioskiem z powyższego doświadczenia. Jeśli chcielibyśmy niedostatku przystępnego mieszkalnictwa, żądajcie od rządzących ustanawiania kontroli czynszów za mieszkania, choćby pod ładnie brzmiącym hasłem „ochrony lokatorów”!

W 1989 roku Polacy liczyli, że nareszcie skończy się epoka socjalizmu, jednak marksizm, który zbankrutował na Wschodzie, zaczął szturmem zdobywać Zachód. Jest sprawą powszechnie wiadomą, że wielki kapitał w krajach Zachodu mocno wspierają ugrupowania lewicowe i marksistowskie. Dlaczego najpotężniejsi kapitaliści z krajów takich jak USA promują polityków będących spadkobiercami idei Marksa i Lenina?

- Słynny ekonomista Ludwig von Mises w swej książce „Mentalność antykapitalistyczna”, do której przeczytania zachęcam każdego (publikację można pobrać za darmo w serwisie: ksiazki.pafere.org), jeden rozdział poświęcił zjawisku popierania ruchów lewicowych i rewolucyjnych przez niektórych bardzo zamożnych ludzi na Zachodzie. Czynią to z powodu osobistych frustracji. Inni bogacze, tacy jak obecnie George Soros, robią to kierując się jakąś wizją nowego porządku świata. Przypuszczalnie najwięcej jednak tych ludzi kieruje się chęcią zysku i poszerzenia stanu swego posiadania. Wszyscy oni, swoimi pieniędzmi wspierający rewolucje nazywani byli przez Lenina „pożytecznymi idiotami”. Niestety chyba zawsze i w każdym systemie istnieli i istnieją ludzie, którzy dla pieniędzy zrobią wszystko i nawet wejdą w konszachty z samym diabłem. Z drugiej strony pamiętajmy, że czystego socjalizmu w gospodarce nie da się utrzymać bez żerowania na kapitalizmie, bądź wchodzenia we wzajemne z nim transakcje.

W tym roku Polsko-Amerykańska Fundacja Edukacji i Rozwoju Ekonomicznego obchodzi jubileusz dziesięciolecia istnienia. To dobra okazja na podsumowanie dotychczasowej działalności. Dlaczego powołał Pan tę Fundację i ile z założonych celów udało się do tej pory zrealizować?

- Głównym celem założenia Fundacji w roku 2007, było kontynuowanie w Polsce – ale w sposób instytucjonalny – rozpoczętego we wczesnych latach dziewięćdziesiątych ub. wieku dzieła szerzenia przez nas wiedzy o źródłach i mechanizmach rozwoju dobrobytu na Zachodzie, wiedzy o gospodarce wolnorynkowej. A to dlatego, że przez prawie pół wieku od zakończenia II wojny światowej Polacy w swym kraju poddawani byli nachalnej indoktrynacji marksistowskiej bojkotującej lub fałszującej obraz systemu kapitalistycznego, który w rzeczywistości stał się przyczyną niespotykanego wcześniej rozwoju materialnego krajów Zachodu.

Wychodziłem z założenia, że po to, aby Polska stała się silna gospodarczo winna skorzystać z doświadczeń i wiedzy tych krajów, które odniosły największy sukces i osiągnęły największy stopień rozwoju gospodarczego. Powinniśmy wziąć z nich przykład, oprzeć się na pierwotnym systemie gospodarczym USA. Odpowiadając na Pani pytanie, odnośnie dotychczasowej realizacji założonych celów, to muszę podkreślić, że szerzenie wiedzy, propagowanie prawdy, polepszanie bytu Polaków, jest procesem ciągłym i nigdy się niekończącym.

Zapoznając się ze statutem PAFERE odnalazłam wiele analogii z ideą myśli narodowej, bliskiej linii naszego czasopisma. Wystarczy wspomnieć Romana Rybarskiego, przedwojennego ekonomistę i myśliciela politycznego. Ten wybitny polityk narodowy łączył umiarkowany liberalizm wolnorynkowy z nacjonalizmem gospodarczym. Opowiadał się za nienaruszalnością prawa własności i niskimi podatkami. Za szkodliwe uważał m.in. przymusowe ubezpieczenia społeczne, koncesje i monopole. Czy w Stanach Zjednoczonych spotkał się Pan z ekonomistami głoszącymi poglądy zbliżone do Rybarskiego.

- Kilka lat temu czytałem monografię o profesorze Romanie Rybarskim. Całkowicie się zgadzam z opinią, że była to wybitna postać. Uważam jego poglądy i nauczanie za bardzo nam bliskie i warte rozpowszechniania. W Stanach Zjednoczonych jest wielu ekonomistów, których publikacje wykazują u ich autorów ten sam lub bardzo podobny kierunek myślenia co u prof. Rybarskiego.

Skoro jesteśmy przy przedwojennych myślicielach, chciałam zapytać o angielskiego pisarza Gilberta Chestertona. Był on twórcą dystrybucjonizmu, którego centralnym punktem jest upowszechnienie prywatnej własności. Co ciekawe, krytykował on nie tylko socjalizm, ale i kapitalizm. Jego zdaniem oba te ustroje prowadzą do centralizacji własności, z tą różnicą, że w przypadku kapitalizmu własność jest w rękach oligarchii, a w przypadku socjalizmu w rękach państwa. W obu systemach – zdaniem Chestertona – nie istnieją ideały, jest jedynie rachunek ekonomiczny. Czy podziela Pan ten pogląd?

- Jako młodzieniec przeczytałem jedną czy dwie książki autorstwa słynnego G. Chestertona, ale dotąd nie wiedziałem o jego głębszym zainteresowaniu ekonomią i jego pomyśle z dystrybucjonizmem. Zgadzam się z truizmem, że nie ma idealnych systemów gospodarczych. Również i oryginalny kapitalizm (czyli kapitalizm wolnorynkowy) nie jest ideałem, ale sądząc po efektach jego działania, nic lepszego człowiek dotąd nie wymyślił.

Chesterton nie ufał żadnej władzy politycznej, według niego najważniejszym modelem powinna być rodzina. Uważał, że podróż ku prawdziwemu życiu człowieka wymaga odnowionego zobowiązania na rzecz wspólnot międzyludzkich – w oparciu o rodzinę, wioskę, naród, dom. Co Pan sądzi o takim rozwiązaniu?

- Ten pogląd Chestertona mi się podoba i skłonny jestem go podzielać; nie widzę w nim sprzeczności z klasycznym kapitalizmem.

Największe wyzwania stojące przed Polsko-Amerykańską Fundacją Edukacji i Rozwoju Ekonomicznego na następne 10 lat, to…

- Za największe wyzwania stojące przed naszą Fundacją uważam:

a) Przekonać duchowieństwo i przywódców religijnych do Chrześcijańskiej Myśli Ekonomicznej, która oparta jest na zasadzie nienaruszalności własności prywatnej, a więc jest w zgodzie z Przykazaniami „Nie kradnij!” i „Nie pożądaj własności bliźniego!”

b) Spowodować wprowadzenie co najmniej do szkół średnich, szkół zawodowych i do seminariów duchownych, obowiązkowy, krótki kurs podstaw ekonomii podkreślający znaczenie własności prywatnej i jej nienaruszalności dla rozwoju gospodarczego.

c) Wpłynąć na wprowadzenie do Konstytucji RP zapisu zakazującego ustanawiania nowych praw naruszających własność prywatną (i związaną z nią wolność materialną obywateli).

d) Poprzez rożne kampanie i działania medialne i internetowe, oraz branie udziału w debatach i innych imprezach publicznych i akcjach, doprowadzić do świadomości społeczeństwa fakt powszechnego istnienia zinstytucjonalizowanej grabieży popełnianej (w majestacie prawa) na obywatelach przez państwo, zapobiegającej rozwojowi dobrobytu. Przykładem takiej grabieży może być drukowanie papierowych pieniędzy, bez ich pokrycia w przyroście bogactwa narodowego, co powoduje inflację i obniżanie wartości pieniędzy już posiadanych przez obywateli. Do wspomnianych form kradzieży należy także np. zaciąganie pożyczek państwowych bez wiedzy i zgody obywateli, którzy wraz ze swym potomstwem pożyczki te będą musieli spłacać; przyznawanie przez władze rożnych licencji, monopoli, i innych przywilejów wybranym ludziom lub grupom ludzi, kosztem wszystkich pozostałych; łamanie prawa podaży i popytu, przez narzucanie cen minimum lub maksimum za jakieś dobra - a więc okradając właściciela danego dobra z prawa do swobodnego dysponowania swą własnością itp.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Agnieszka Piwar

Małek

JAN MICHAŁ MAŁEK (ur. w 1928 r. w Piotrkowie Trybunalskim) jest człowiekiem, który sukces finansowy łączy z działalnością charytatywną i filantropijną. Pokazuje tym samym, że powołanie przedsiębiorcy nieodzownie łączy się z misją społeczną. Od początku swojego pobytu na emigracji był zaangażowany w działalność polonijną. Aktywnie wspierał „Solidarność” (m.in. w ramach organizacji „Pomost”). Od lat jest fundatorem Nagrody Literackiej im. Józefa Mackiewicza, która przyznawana jest corocznie dla autorów najwybitniejszych dla krzewienia polskości prac literackich i publicystycznych. Za całokształt swojej działalności został odznaczony przez Prezydenta Andrzeja Dudę Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. Złożył Polsko-Amerykańską Fundację Edukacji i Rozwoju Ekonomicznego (PAFERE).

Agnieszka Piwar

publicystka
autorka filmu ”Rajd Katyński – śladami pamięci”
blog: www.agnieszkapiwar.blogspot.com

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
4.125
Ogólna ocena: 4.1 (głosów: 8)

Tematy: 

Dyskusja

oto Mar.Jan

Radziłbym zwrócić uwage na "meritum" wypowiedzi

pana Kmiecia!
Czemu więc mnie się pan czepia?
Pan Kmiec w identyczny sposób "zaatakował" osobę o której jest artykuł.
Ja nie argumentuje przeciwko osobie pana Kmiecia, tylko przeciwko jego beznadziejnej argumentacji na temat osoby Jana Małka. Na temat poglądów - zero!
W dodatku wykazał się totalnym brakiem zrozumienia o kim się wypowiada. Skoro uznał osobe pana Małka za rodzaj "chwastu antypolskiego"....
Ja mogę wymieniac argumenty z kazdym, kto umie napisac cokolwiek z sensem powyżej 0. "Poglądy" Kmiecia to totalne zero! Absolutne!
Gdybym to ja był tu adminem, Kmiec zostałby natychmiast zablokowany. W jakim celu ma irytowac idiotycznymi wpisami?

oto BTadeusz

Bardzo przepraszam!!!

To było do pana Kmiecia.
Źle się wkleiło.
Jeszcze raz przepraszam.

oto Kmieć

Wielce Szanowny Panie Mar.Janie

Umiem napisać coś więcej, niż "chwasty antypolskie".

Ale rano nie miałem czasu, bo poszedłem tyrać na chleb. Pan nie tyra, tylko Pan się zna co to jest "handełe". Według Pana i wspak-bohatera artykułu, to "handełe" jest fundamentem zarówno "dobrobytu" (ciekawe czyjego?), jak i rozwoju. Yhy...

Wspak-bohater - wykształcony za komuny - wziął i przy nadarzającej się okazji "wywiał" z Polski (ach! to nie była Polska, tylko PRL!), bo uznał, że się spłacił! A wywiał, bo robienie geszeftów w PRL było utrudnione.

Wracając do "spłacenia" - wspak-bohater twierdzi, że coś tam wymyślił, co przyniosło znaczące i wymierne korzyści zakładowi pracy, w którym był zatrudniony. Szkoda, że tego nie uszczegółowił w wywiadzie. Każdy normalny wynalazca nie omieszka, przy nadarzającej się okazji, pochwalić swoim osiągnięciem, szczególnie w branży, w której się kształcił. No! chyba, że to taka "skromność"...
Z drugiej strony ów nasz wspak-bohater chwali się jak to zakupił parking, na nim jakieś baraki, i na tym zarobił następnie na kupno nieruchomości, które wyremontował, i tu się pojawiły "sukcesy"! Tym się CHWALI wszem i wobec - pan wykształcony naukowiec, który nie mógł się realizować w PRL i który "skromnie" nie wyznał w wywiadzie, czym to się tak spłacił za wykształcenie, jakie dało mu polskie społeczeństwo Polski Ludowej.
Fakt - dla pewnej "nacji" praca, to nie jest rzecz, która jest poważana. Handełe, szwindełe, spekulacja, kupić tanio (najlepiej za darmo) - sprzedać drogo - O! to jest chwalebne...

Nie chce mi się dalej analizować tej kreatury, bo jedyne co mi przychodzi na myśl, to to, że owa postać (z plemienia "człowieków) pracować nie chciała.
Ciągnęło ją (postać wspak-bohatera) do tego, do czego chyba genetycznie był skonstruowany: "handełe", lichwa, spekulacja.

Jego wypowiedzi w wywiadzie bardzo mocno przypominają mi "wspomnienia" profesora bez matury (a nawet jedynie po czterech klasach szkoły powszechnej) niejakiego Bartoszewskiego, jak to uciekł z hitlerowskiego-niemieckiego obozu, (w salonce na leczenie) itp. bzdury.

Są takie dwa pewne przysłowia, jedno polskie, drugie podobno niemieckie (choć spotkałem się też z wersją, że to rosyjskie przysłowie/powiedzenie):

polskie - "Żyd prawdę powie, gdy się pomyli";
niemieckie - "Żyd kłamie, nawet jak się modli".

P.S. Szanowny Panie Mar.Janie. Po tym jak Pan czasem bredzi, i konfabuluje, to już dawno powinien Pan być zbanowany (wg pańskich kryteriów, które zastosował Pan do mnie), a ja Pana niedawno broniłem... Jakże typowe...

oto Mar.Jan

Niestety!

Na tym poziomie nie podejmuję polemiki.
POmylil pan portale: Protokoły Mędrców Syjonu sa omawiane gdzie indziej.

oto Qba

Po co się tak rozmieniać na

Po co się tak rozmieniać na drobne? Lepiej na listę żydów. Co prawda czasy portalu polonica.net już minęły, ale jeszcze znajdą się środowiska, które docenią wkład w walkę z zagrożeniem syjonistycznym :D
http://imgur.com/ixSdAMb

oto Mar.Jan

Qba i Kmieć to chyba jedna osoba

bo to co pisze jest równie bezsensowne jak u Kmiecia.
Nie będąc zalogowanym uczestnikiem portalu może sobie za kazdym razem przyjąc inny pseudonim.
Radzę wszystkim traktowac ich wpisy jakby ich nie było.

oto Mar.Jan

Nalezy zwrócic uwage na bardzo istotne stwierdzenie:

Powinniśmy wziąć z nich (krajów, które odniosły największy sukces - MJ) przykład, oprzeć się na pierwotnym systemie gospodarczym USA

Podkreśliłem "na pierwotnym systemie gospodarczym USA", bo wcale nie chodzi tu o aktualny system ekonomiczny USA, ktróry opiera sie na rosnącym zadłużeniu rządu amerykańskiego i eksporcie tego dlugu do krajow importujących amerykańskie towary, korzystajace z amerykanskich pozyczek i rozliczające się w dolarach.
Dolary powstają w procesie "monetaryzacji" długu rządu federalnego zaciąganego na rózne sposoby w prywatnych, międzynarodowych bankach.
Dla mnie niepojęte było stwierdzenie, że gdyby wszyscy dłuznicy amerykanskich banków zwrócili zaciągnięte pozyczki, amerykański system finansowy doznał by totalnej zapaści i przestalby funkcjonowac.
trzeba przeczytac "Wojnę o pieniądz" aby to zrozumieć.

Wracając do cytowanego stwierdzenia: pierwotny system amerykański był oparty o realną prace ludzi, rynek był wolny, a pieniądz - prawdziwy, czyli oparty na złocie i srebrze.

oto adam_54

Nie da się :-)

Polska jak pan wie jest członkiem Unii Europejskiej, więc ma otwarte granice. A protekcjonizm wymaga by granice były zamknięte ( kontrolowane). Na protekcjonizm to można było sobie pozwolić w PRL-u :-)

Ewentualnie jakieś inne propozycje poproszę :-)

oto Andrzej

nic sie nie da

jak ktoś nie chce to sie nie da, nic się nie da.

oto adam_54

To może jakiś przykładzik...

jak ktoś nie chce to sie nie da

... jak nałożyć cło importowe na jakiekolwiek produkty niemieckie, gdy w EU obowiązuje "zasada swobodnego przepływu kapitału, towarów i usług" ?
Chcieć to sobie można.... :-)

oto Krzysztof M

jak nałożyć cło importowe na

jak nałożyć cło importowe na jakiekolwiek produkty niemieckie, gdy w EU obowiązuje "zasada swobodnego przepływu kapitału, towarów i usług" ?
Chcieć to sobie można....

Znacjonalizuje się np. Auchan. A potem to już negocjacje pójdą gładko. :-)

oto gość

@ Krzysztof M

Wątpię, żeby Auchan - jak sama nazwa wskazuje - był niemiecki...

oto Krzych Adam

Tak?

To nie jest der Auchan? Hm, któż to mógł wiedzieć?

oto Krzysztof M

Wątpię, żeby Auchan - jak

Wątpię, żeby Auchan - jak sama nazwa wskazuje - był niemiecki...

Pan przeoczył dwie literki... "np."

oto gość

Pan Krzysztof M

W takim razie uprzejmie proszę staranniej dobierać argumenty do cytatów i odwrotnie.

oto BTadeusz

Mało kto to rozumie...

A może raczej :
Mało kto, kto ma więcej, niz średnio - widzi w tym wlasny interes.

oto Andrzej

to prawda

ten system korumpuje elity, kradnie je narodowi, potem są niemiecki,e brukselskie, amerykańskie itd... Resztę społeczności mają gdzieś i stają się głosicielami systemu.

oto Mar.Jan

Protekcjonizm zostal wprowadzony przeciwko polityce

gospodarczej Anglii. Na to warto tez zwrócić uwage. Gospodarka amerykańska była z premedytacja niszczona przez angielskie banki oraz ustanowione przez WB podatki i cła.
USA powstały jako wolny kraj wolnych ludzi, którzy wyzwolili sie ze statusu kolonialnego wobec Anglii. W USA panowała totalna wolność: każdy mógł sobie zając kawałek ziemi i każdy mógł wymyślic sobie dowolne zajęcie z którego miał dochód. Żadnych regulacji zabraniających, koncesjonujacych itp.
To tego okresu nawiązuje Jan Małek.

oto Andrzej

oczywiście, przecież nie przeciwko Mauritiusowi

Cła się wprowadza przeciwko silniejszym gospodarkom, żeby móc się rozwijać. . Jeśli chcesz się rozwijać, a nie zostać wiecznie kolonią (także w przypadku USA), musisz się bronić.

Dziwne, że wszyscy liberałowie tego przykładu nie wspominają, i nie uznają, że to jest istota rzeczy. Ciągle tylko "wolny rynek i wolny rynek". Zero o interesach gospodarki i narodu (tak amerykańskiego w XIX wieku, jaki i polskiego obecnie).

Podobnie jest dzisiaj z Polską, jeśli nie chcemy zostać post-kolonialną potęgą szmateksów, musimy się bronić. Mędrki będą mówiły że się "nie da". Bóg z nimi.

oto Mar.Jan

Al u nas istnieje powszechne przekonanie, ze nasza gospodarka

wymaga generalnie obrony przed jakimkolwiek tańszym zagranicznym towarem.
Na przykład szewcy chca aby nałożyć cła na chińskie czy wietnamskie buty. Górnicy chca dopłat do wydobycia swojego wegla, co jest tym samym, co cło nalożone na wegiel z importu. I tak dalej, mamy mnóstwo obrońców partykularnych interesów, które maja chronić stare i niedoinwestowane miejsca pracy. Może więc jeszcze nałóżmy cła na import samochodów i wznówmy produkcje naszej rodzimej znakomitej "Syrenki" albo Maluchów, wedle znakomitej włoskiej technologii lat 50-tych ub. wieku!
Nie ma sensu bronic do upadłego przestarzałych tehnologii. Trzeba w te technologie inwestować. Tylko skąd wziąć pieniądze, jeśli samemu nie umiało się zarobić, albo się lekkomyslnie roztrwoniło na rózne socjalne miraże?
Każdy by chciał, żeby zachodni kapitaliści, czy banki dawały swoje pieniądze i nie stawiały żadnych wymagań, tylko gdzie znaleźć takich dobrych (i głupich!) wujków?
Kapitał można wypracować, o ile państwo przestanie zabierac 70% wypracowanego dochodu i przestanie nakładać podatki na pracę!. Kłopot w tym, że decyzje podejmują politycy, którzy nigdy nie zajmowali się niczym innym jak polityką, czyli gadaniem i przelewaniem z puste w próżne.
Dlatego tu już kiedys zgłosilem pomysl do pzeglosowania w referendum (niech ktoś zorganizuje!) żeby każdy kandydat na stanowisko publiczne musiał się wykazał kilkuletnim stażem w prywatnym handlu i dobrymi referenacjami, że sie nauczyl handlowac. Może to byc nawet handel butami na Stadionie zwanym aktualnie Narodowym.

oto BTadeusz

Co takiego?!?!?!?!?!

sie nauczyl handlowac.

Czyli kupić taniej - sprzedać drożej?

Tacy politycy zorganizowali by nas w jedno wielkie "AMWAY".
Skąd bralibyśmy ryż - aby zapłacić Wietnamcom za buty?

oto Ireneusz

I tu jest clue

Bo nie handlować. Ale wytwarzać!
Ten, co potrafi coś wytworzyć, na pewno ma zadatki na normalnego człowieka, potrafiącego rozumować na platformie przyczynowo skutkowej.

oto Mar.Jan

Kupic taniej i sprzedac drożej to podstawa ekonomii

Ktos kto chce zarządząc ekonomię musi umieć handlowac.
Oczywiście to określenie "handlować" jest skrótem myślowym. Gdyby politycy umieli handlowac, to by nie gadali tylu głupstw ile gadaja. Niedawno pan minister spraw zagranicznych w wywiadzie dla ruskiej gazety czy telewizji powiedział, że zastanawiamy się nad zakupem amerykańskiego gazu, bo jest za drogi w porównaniu z rosyjskim. I co pan na to??? Przeciez to było arcygłupie, to gadanie.
Każdy najgłupszy Zyd wiedziałby, że do ruskich gazet i kamer nalezy narzekac na trudności z zakupem ruskiego gazu, że jest marnej jakości , za drogi i że podlega politycznym naciskom, że raczej kupimy gdzie indziej. Za to do amerykanskich kamer i gazet nalezy narzekac na marne widoki amerykańskiego gazu i że za drogi transport. A jak by wybuchła wojna, to jak bysmy ten amerykański gaz sprowadzali?

Jesli pisze o konieczności wykazania się talentem handlowym, to własnie takie postawy mam na myśli. Bo polityka to sztuka handlu: własne chwalić, cudze ganić. Gdyby politycy mieli pojęcie jak się tworzy dochód, to by mniej głupot w polityce ekonomicznej (i nie tylko) robili. Negocjacje handlowe mają wiele wspólnego z polityka. I odwrotnie!

oto BTadeusz

mam odwrotny podgląd w tej sprawie...

Podstawą ekonomii jest ryzyko.
Robię dobre buty. Dla rodziny. Widzę, że inni patrzą z zazdrością na mój produkt.
Ale mój chleb - co drugi - ma zakalec.
Facet zza rogu śmieje się - że jemu coś takiego się nie zdarza.
Widzę też, że dzieci gościa zza drugiego rogu - świetnie czytają i piszą.

Ryzykuję.
Robię dwie pary butów ponad potrzeby mojej rodziny.
Jesli piekarz nie zechce piec mi chleba przez poł roku, (za buty), a nauczyciel uzna, że jedna para butów to za mało za semestr nauki mojego syna -

TO SWOJE BUTY BĘDĘ MÓGŁ SOBIE POWIESIĆ NA SZNURKU ZA KOMINEM.

Ale jeśli dogadamy się i jakiś Ormianin zgromadzi szczególne (trudne do podrobienia) monety - to bedziemy mieli pierwszą gospodarkę rozwojową.
I nie ma potrzeby w tej gospodarce kupowac tanio - i sprzedawać drogo.

oto Krzysztof M

Ktos kto chce zarządząc

Ktos kto chce zarządząc ekonomię musi umieć handlowac.
Oczywiście to określenie "handlować" jest skrótem myślowym.

Jak pana czytam, to mam wrażenie, że pan się za każdym razem myli, bo zamiast słowa "wykołować" wstawia pan słowo "handlować". :-)

oto Mar.Jan

Przeciez nie domagam się, żeby wszyscy Polacy wzięli się za

handel.
Pisze o kaście "polityków", czyli gęgaczy, którzy na niczym innym jak na gęganiu nie znają się, bo nigdy niczego innego nie robili. Zarządzac powinni ci, którzy znaja się na zarządzaniu. Dobrym przykładem jest prezydent USA D.Trump. Ten na handlu zna się doskonale i nie da sobie w kasze dmuchac żadnemu gęgaczowi. Tymczasem u nas ministrami robi się najbardziej zasłużonych dla Partii rewolucjonistów, którzy najdłużej przesiedzieli w reżimowych więzieniach.

oto Krzysztof M

Dlatego tu już kiedys

Dlatego tu już kiedys zgłosilem pomysl do pzeglosowania w referendum (niech ktoś zorganizuje!) żeby każdy kandydat na stanowisko publiczne musiał się wykazał kilkuletnim stażem w prywatnym handlu i dobrymi referenacjami, że sie nauczyl handlowac. Może to byc nawet handel butami na Stadionie zwanym aktualnie Narodowym.

Dawni właściciele łóżek polowych! Zgłaszajcie się! Pan Mar.Jan formuje rząd! :-)))

oto Mar.Jan

Dziękuję za zaufanie :)

Myslę, że na stanowisku premiera dałbym sobie radę. Gorzej z autoreklamą. Az tyle kasy nie posiadam, a sprzedawac się nikomu nie zamierzam.
Tym niemniej, dzięki. Prosze to reklamowac jak najszerzej, że mogę objąc stanowisko premiera :)

oto BTadeusz

No właśnie. TO jest fundamentalne:

elity, ... stają się głosicielami systemu.

Systemu liberalnego bez ograniczenia koncentracji kapitału w jednym ręku.

I taki pan MarJan - nie zdaje sobie sprawy, że "polska sieć dyskontów" - kiedy się już rozwinie i stanie się konkurencyjną dla "zwykłych dyskontów" - zostanie zwyczajnie zdołowana ekoniomicznie, a potem wykupiona przez "anonimowych" "graczy" za "symboliczną złotówkę.
Jak stocznie, czy inne "Zamechy", czy "kable".

Ale kto by tam wierzył Marxowi - że ilość przechodzi w jakość... -:)
======================
Nota bene, że sam tytułowy pan Małek dogmatycznie stoi na straży "nienaruszalności własności prywatnej".

oto Mar.Jan

Strasznie jestem ciekaw co pan uważa na temat własności

prywatnej:

pan Małek dogmatycznie stoi na straży "nienaruszalności własności prywatnej".

A pańskim zdaniem jest to zły dogmat? Czy pan uważa, że zabranie cudzej własności (zdobytej legalnym sposobem, czyli za własna pracę i pieniądze) jest słuszne? Jest wyrazem "sprawiedliwości społecznej"?
Jeśłi tak, to słuszne było np. znacjonalizowanie własności nieruchomości warszawskich po wojnie (przez Bieruta) i niesłuszne sa aktualnie prowadzone dochodzenia przeciwko spekulacjom tymi nieruchomościami przez złodziei na państwowych posadach. Czy tak?

oto BTadeusz

Trafił Pan w sedno...

Przyjmując istnienie państwa narodowego - własność ziemi w tym państwie (zwłaszcza w Polsce) - nie powinna być legalna.
========================
N.b. Nikt takiemu państwu nie udzieliłby kredytu.
(ani rządzonemu przez PO, ani przez PiS)

Własność - to własność NA ZAWSZE!
=================================
Po wojnie nieruchomości warszawskich nie było.
Były ruiny.

oto Mar.Jan

Przeczytałem dwa razy. Niestety - za drugim razem równiez nie

zrozumiałem o co Panu właściwie chodzi.
p.s.
Do nieruchomości zalicza się nie tylko budynki, ale - i to właściwie PRZEDE WSZYSTKIM - ziemię znajdujaca się pod nawet zburzonymi budynkami.
Gdyby pan uważniej czytał gazety, to wiedział by Pan, że a aferze warszawskich nieruchomości chodzi własnie o intratny handel zagranietymi przez Bieruta działkami budowlanymi w centrum Warszawy!

oto Mar.Jan

Bardzo ciekawy to pogląd:

taki pan MarJan - nie zdaje sobie sprawy, że "polska sieć dyskontów" - kiedy się już rozwinie i stanie się konkurencyjną dla "zwykłych dyskontów" - zostanie zwyczajnie zdołowana ekoniomicznie, a potem wykupiona przez "anonimowych" "graczy" za "symboliczną złotówkę.

Prosze to jakoś rozwinąc: jakiz to mechanizm umożliwa "zdołowanie ekonomiczne" dobrze funkcjonującej firmy, która ma produkty na sprzedaz i przynosi zyski? Jak to sie robi?
(Oczywiście chodzi mi o mechanizm ekonomiczny, a nie czynności siłowe wykonane przez jakis rodzaj gestapo)

oto Mar.Jan

Miałem na mysli zdrowe przedsiebiorstwo, nie zadłużone!

Jak ktoś ma kredyty, to oczywiście wartośc firmy jest mniejsza o te kredyty plus odsetki zaplanowane na okres spłaty.
oczywiście nie mogąc spłacić kredytu można wziąc kolejny w innym banku, na gorszych warunkach, ale czy to aby na pewno jest obraz zdrowego przedsięwzięcia? ;)

oto BTadeusz

Mechanizm np taki,

który legalizuje pomoc państwa dla organizacji niemieckich, czy francuskich (banki, stocznie, linie lotnicze) a nie pozwala na taką pomoc dla stoczni polskiej, lotniska w Gdyni, nie pozwalający zadłużania się państwa w NBP... itp.

oto Krzysztof M

Oczywiście chodzi mi o

Oczywiście chodzi mi o mechanizm ekonomiczny, a nie czynności siłowe wykonane przez jakis rodzaj gestapo

Nie gestapo, ale banksteria. W każdym razie ciepło... :-)

oto Mar.Jan

I tym razem pan się myli

Banki nie maja żadnej mocy w sensie aparatu przemocu. To nalezy wyłacznie do państwa. A to, że państwo zadłuzone w bankach musi tańczyc jak mu te banki zagrają, to już inna para kaloszy.

oto chłop jag

Dobrobyt opiera się na

Dobrobyt opiera się na Dekalogu

Najpierw szeroko pojęty ład opiera się na Dekalogu, który powinien skutkować dobrobytem - tołażysze. W tzw. demokraturze natomiast ład i dobrobyt powoli odchodzić będzie w niebyt - ponieważ ów ład i dobrobyt był potrzebny pupilom przejściowo - jako substytut narkozy niezbędny do przeprowadzania szatańskich operacji na ludzkości - tołażysze. Ludzkość zostanie wybudzona kiedyś z owej narkozy już nie jako ludzkość a bydlęta na stepie - gdzie słońce kompletnie wysuszyło trawę - tołażysze.
Wniosek?
Autor raczył się kiedyś zachłysnąć Zachodem - co było ułatwione - bo nie można było nie zachwycić się tymże Zachodem - przybywając tam zza żelaznej kurtyny - tołażysze - i tak już Autorowi zostało. USA to był projekt masoński - więc tam pupile szatana przez wiele czasu nie przeszkadzali w bogaceniu sie Amerykanów. To się już kończy - tołażysze.
Na koniec - mniej wysiłku pupili szatana kosztuje - nieprzeszkadzanie danemu państwu - i wtedy państwo to rozkwita - niż takie ukryte działanie tychże pupili - które ma na celu permanentne dziadostwo i biedę w danym państwie vide - atrapa Polski i Frankenstein zwany Rosją - tołażysze.

oto chłop jag

Jeżeli już jesteśmy na tej niwie - to

chwasty na grządkach wyrastają same.
Wniosek?
Chodzi o to, że wszelkimi sposobami pupile szatana nie pozwalają gospodarzowi oplewić owych grządek - tołażysze - czego ów gospodarz do końca nie jest nawet świadomy - tołażysze.

oto Mar.Jan

Co do "zachłyśnięcia" Zachodem:

Dolar amerykański był bardzo długo oparty o standard złota i srebra. Ostatecznie stracił ten związek na początku lat 70-tych XX wieku.
Do lat 70-tych USA rozwijały się najszybciej na świecie i zbudowały najnowoczesnią gospodarkę. Po całkowitym zlikwidowaniu związku dolara ze złotem zaczęła się nieustannie rosnąca inflacja, a rozwój ekonomiczny USA zaczął zwalniać. Ekonomia dostała w końcu zadyszki. Teraz USA sa praktycznie bankrutem, który nie bankrutuje tylko dlatego, że cały świat boi się tego bankructwa, które pociągnie w przepaśc gospodarkę całego świata!
Od 1971 do roku 2006 dolar stracił 95% swojej wartości!
Ale do lat 70-tych gospodarką i ustrojem USA można było się zachwycać aż do "zachłyśnięcia".
To doskonały stan ekonomii umożliwił lądowanie Amerykanów na Księzycu w 1967 r. Teraz już ich na to nie stać. Warto na to zwrócic uwagę. Budżet NASA skurczyl się wielokrotnie pod względem możliwości, mimo, ze nominalnie wydaja coraz więcej pieniędzy.

oto Krzysztof M

Słynny ekonomista Ludwig von

Słynny ekonomista Ludwig von Mises

Do tego miejsca doczytałem. I wystarczy. :-)

oto Andrzej

Mises to nie ekonomista

to ideolog wolnego rynku. To zupełnie co innego niż osoba zajmująca się regułami i mechanizmami gospodarki. Ideolog szerzy wiarę w idee. A idea "wolnego rynku" idealnie pasuje do krajów podbitych przez zachód. Jak już w imię wolnego rynku otworzą podwoje i oddadzą wszystko, to przychodzi czas na strategiczne sojusze i kupowanie broni i drogiego sojuszniczego gazu.

Mądrość etapu. Ale dopóki cokolwiek jest w rękach tubylców, ideologię wolnego rynku trzeba szerzyć. Zawsze znajdą się więc pieniądze na idee "wolnego rynku"/

Zastanawia mnie, czy pan Małek, finansując taką działalność, miał świadomość, że tworzy z Polski obszar kolonialny dla zachodu?

oto Dubitacjusz

Obok ciekawego pytania: czym jest ekonomista

nasunęło mi się jeszcze jedno: czy Mises i Rothbard kiedyś prowadzili jakikolwiek biznes?
Korwin przynajmniej wydawał "Najwyższy Czas".

oto Mar.Jan

Generalnie ludzie którzy znają się na ekonomii dziela się na

dwie grupy: teoretycy i praktycy.
Teoretycy pracuja na uczelniach i wymyslaja rózne teorie tłumaczące działanie ekonomii
Praktycy niekoniecznie znaja się na teoriach, ale umieją zarabiac pieniądze na tworzeniu przedsiebiorstw i korzystnych inwestycjach. Potrafia też praktycznie zarządzac organizacjami gospodarczymi i to nieraz w wielkiej skali, nie majac studiów z zarządzania.
przykładem teoretyka jest von Mises. Przykladem praktyka jest Trump.

oto Mar.Jan

Mises - ideolog?

Nie wiem dlaczego pan stara się deprecjonowac osiągnięcia voin Misesa.
Oczywiście, że był ideologiem - nie tyle wolnego rynku, co w ogóle ideologiem wolności działania człowieka, przeciwnikiem wschechwładnego państwa. Jednak nie byłby tym ideologiem, chocby tylko wolnego rynku, gdyby nie był własnie EKONOMISTĄ.
Nie podejmuje się ocenic, czy byl genialnym ekonomistą, ale z pewnościa ekonomista był i jego rozwazania o ludzkim działaniu ekonomicznym nie straciły sensu, tylko z tego powodu, że nie sa stosowane we współczesnych totalitarnych ekonomicznie państwach, opartych na planowanej inflacji, czyli ograbianiu obywateli z majątku!

oto Mar.Jan

A tu to już Pan pojechał po bandzie:

Zastanawia mnie, czy pan Małek, finansując taką działalność, miał świadomość, że tworzy z Polski obszar kolonialny dla zachodu?

Co ma wspólnego szerzenie "ideologii" wolnego rynku z kolonializmem finansowym, w którym państwo daje sie skolonizowac na wlasne zyczenie (bankrut zaciągajacy wysoko oprocentowane kredyty).
Wolny rynek - zwlaszcza w warstwie ideologicznej, czyli w teorii, jest oparty o zasadę DOBROWOLNEJ WYMIANY rynkowej. Gdzie tu jest miejsce na kolonializm?
Kiedy w nowej Polsce obowiązywał częsciowo wolny rynek, czyli po updaku rządów komuny, przy obowiązywaniu (jeszcze) ustawy gospodarczej Wilczka, ekonomia polska rozwijała się najszybciej. Przyrost PKB przekraczał 7%. Potem skończyła się wolnośc ekonomiczna i zaczęłą się złodziejska "prywatyzacja" w wykonaniu postkomunistów, której efektem jest wypredaz majątku narodowego za bezcen i własnie jej skutkiem jest "kolonializm finansowy" Polski.
Prosze nie zwalac skutków postkomunistycznego złodziejstwa i nierozumnego "zarządzania" na wolny rynek! W Polsce wolny rynek to tylko bajka opowiadana przez takich dziadków jak ja wnuczkom na dobranoc!

oto Krzysztof M

Zastanawia mnie, czy pan

Zastanawia mnie, czy pan Małek, finansując taką działalność, miał świadomość, że tworzy z Polski obszar kolonialny dla zachodu?

W umyśle pana Małka nie istnieje takie pojęcie, jak obszar kolonialny.

oto Maciej Markisz

Nie

O ile pamiętam, to zna się Pan na układach, systemach, elektronice, na sterowaniu, informatyce, komputerach. Tak, przynajmniej, wynikało z pańskich wypowiedzi dla mnie.

W tematach psychologii Pana określiłbym jako lekkiego - z całym szacunkiem, bo to nie złośliwy epitet - odludka, indywidualistę, osobę raczej lekko aspołeczną unikającą mas. Nie pasuje Pan zupełnie na psychologa...

oto Mar.Jan

Słuszna decyzja!

Teorie L.v.Misesa sa zbyt trudne dla pana, aby zdołał pan docenić jego osiągnięcia.

oto baba jag

bo w 1958 roku. Co wtedy

Pan również wyemigrował, jednak w zupełnie innych czasach, bo w 1958 roku. Co wtedy skłoniło Pana do wyjazdu na Zachód?

- W czasach głębokiej komuny, za mej młodości, w Polsce panowały prześladowania polityczne, aresztowania i terror. Dręczono przedsiębiorców, pozbawiono ludzi własności. Wszechobecne były obłuda i kłamstwo, firmowane przez aparat państwa

Kto wymyśla i powiela te brednie.Jaki terror? Łapanki,rozstrzeliwania ma ulicy,zsyłki do obozów pracy. To w 58 roku ,po trockistach lat 44-56 zostały jakieś majątki i jacyś przedsiębiorcy. Ten gościu łże jak bura suka i takie łgarstwa się tu powiela. No i dowody na te brednie.
Nazwiska zwykłych ludzi poproszę, a nie hasełka i kogo czego pozbawiono, ze szczególnym uwzględnieniem rolników. 1% nazwisk dorosłych obywateli to będzie tych nazwisk coś ze 200 tysięcy.,to łatwo będzie znaleźć procent od tej wartości. Tylko"cyferki" Pani autor poproszę ,a nie hasełka.

Terror to panował w Argentynie i Chile a także w Paragwaju, Urugwaju i Haiti,wszędzie tam gdzie rządzili namaszczeni przez USSmanów zwolennicy wolnego rynki i rabunku.To byli tacy prekursorzy obecnej trockistowskiej demokracji .
Tak na marginesie, KTO te brednie wypowiadane przez jakiegoś geriatryka powiela? i W JAKIM CELU

oto Mar.Jan

Dyskutowanie z idiotyzmami to walka z tsunami, ale spróbuję:

Opierając się na niezwykle represyjnym prawie, w latach 1944–1956 orzeczono w Polsce ponad 8 tys. wyroków śmierci. Aż 5650 z tych wyroków zapadło przed sądami wojskowymi (wykonano połowę — 2810). Jak się ocenia, blisko połowa skazanych należała do polskiego podziemia niepodległościowego. Ponad milion osób przeszło przez stworzony według sowieckich wzorców „gułag”, liczący 171 obiektów więziennych (51 więzień centralnych, 85 więzień karno-śledczych, 2 zakłady dla młodocianych, 2 kolonie rolne i 39 ośrodków pracy więźniów), gdzie przytrzymywano m.in. 81 tys. skazanych za tzw. przestępstwa przeciwko państwu. Tylko w 1951 r. za kratami przebywało 110 tys. osób, w tym 14 tys. wieźniów tzw. antypaństwowych. W 1953 r. liczby te wynosiły odpowiednio 162 tys. i 9 tys. Blisko 9 tys. patriotów polskich komuniści zabili w walce lub skrytobójczo zamordowali, a ich zwłoki pogrzebano w często nieznanych do dziś miejscach.

Czy taka Baba chociaz zaczerwieni się ze wstydu?

oto adam_54

1956 - przełom

Zamiast odnosić się do czasów z przed 1956.... odnieś się pan do czasów po 1956.
Bo 1958 to chyba "po" ?

oto Krzych Adam

Nie, to pan się odnieś do właściwych lat.

Autor napisał:

W ciągu kilku lat, po szeregu odmów udzielenia paszportu na wyjazd do Francji (na winobranie), do Włoch (w celach turystycznych), udało mi się (za łapówkę) otrzymać w końcu paszport i w celach rodzinnych wyjechać do Francji w 1958 roku.

Decyzja o wyjeździe zatem zapadła przed rokiem 1956-tym. Znaczy w oparciu o doświadczenia w okresie najpierw pierwszego Gomułki (1944-47), a potem o doświadczenia z okresu czystego stalinizmu za Bieruta.

oto Maciej Markisz

Precyzja szermierza :) - jak

Precyzja szermierza :) - jak zwykle.

Przez ten czas abstynencji od PN stęskniłem się za Pana przenikliwymi komentarzami.

oto Krzych Adam

Miło mi, Panie Macieju.

:=)

oto Maciej Markisz

Choć bez "ostrego" oponenta

Choć bez "ostrego" oponenta nie zobaczymy Pana we "właściwej akcji".

Dlatego z tegoż powodu - braku pani Pauliny - będzie mi bardzo przykro - jeśli zniknie ta część rozmów dla wymagających. :)

oto baba jag

No to dalej jeszcze

jak to szeregowy kowalski dostaje w kraju terroru i łapanek ulicznych paszport za łapówkę.

A to najprawdopodobniej zwykły agenciak KGB albo GRU. I "paczta" państwo z rodziną we Francyji ukończył w kraju terroru i prześladowań studia i nie siedział. PRL dało gnojowi wykształcenie wysłało go na misje na zachód,może nawet w ramach budowy NWO,a ten teraz tak pluje na ustrój.

Dowodem na działalność misyjną w interesie okupanta jest ten cytat:

- Głównym celem założenia Fundacji w roku 2007, było kontynuowanie w Polsce – ale w sposób instytucjonalny – rozpoczętego we wczesnych latach dziewięćdziesiątych ub. wieku dzieła szerzenia przez nas wiedzy o źródłach i mechanizmach rozwoju dobrobytu na Zachodzie, wiedzy o gospodarce wolnorynkowej. A to dlatego, że przez prawie pół wieku od zakończenia II wojny światowej Polacy w swym kraju poddawani byli nachalnej indoktrynacji marksistowskiej bojkotującej lub fałszującej obraz systemu kapitalistycznego, który w rzeczywistości stał się przyczyną niespotykanego wcześniej rozwoju materialnego krajów Zachodu.

Pytam po raz kolejny. W JAKIM CELU promowane są takie wszy?

oto Krzych Adam

Łapówkarstwo miało się doskonale w PRL-u.

Wcale nie gorzej niż nepotyzm i kumoterstwo.

Z prymitywem zdolnym do napisania:

PRL dało gnojowi wykształcenie...

polemizować nie będę.

oto baba jag

widać

kumple z wydziału się trzymają. No i dawaj gościu te nazwiska o które prosiłem. Dowody na pitolenie bez sensu, a nie klepanie w klawiaturę.

oto Krzych Adam

Po co?

Baba i tak się nie zaczerwieni ze wstydu, bo jest to pewnych rzeczy niezdolny, ubek w drugim, czy też trzecim pokoleniu.

oto Eowina

Nie chcę się wtrącać zbytnio ani do rozważań na temat

Dekalogu, czy teoretyków ekonomii, ale Chiny i inne "wschodnie tygrysy" specjalnie z nimi się nie liczą i robią biznes po swojemu. W dużym stopniu wbrew teoriom europejskim, z dużym interwencjonizmem państwowym.

oto Ireneusz

?

A z którym że to punktem Dekalogu Chińczycy się nie zgadzają, robiąc w "poprzek"?
Kradną? Cudzołożą? Plwają na swego Boga?

oto Eowina

W ogóle Dekalogiem się nie kierują.

Ja to napisałam w kontekście "Dobrobyt opiera się na Dekalogu". Zdanie może mieć odniesienie raczej do sfery chrześcijaństwa.

Kradną? Cudzołożą? Plwają na swego Boga?

Wiem, że chińskie władze za publikacje religijne wsadzają do więzienia.

oto gość

"A z którym że to punktem

"A z którym że to punktem Dekalogu Chińczycy się nie zgadzają,"
Przede wszystkim z 5-tym: w Chinach jest więcej aborcji niż we wszystkich pozostałych krajach świata razem wziętych - w tym część to aborcje przymusowe, w tym część tych przymusowych to aborcje w 9-tym miesiącu ciąży.

oto baba jag

NIe dość ,ze sklerotyk

Miliony ówczesnych złotych oszczędności, jakie moje ulepszenie technologiczne przyniosło państwowej fabryce, wyraźnie przekraczały całość kosztów moich tak zwanych bezpłatnych studiów na Politechnice – kosztów pośrednio opłaconych przez polskie społeczeństwo. Uznałem więc, że swój dług za studia spłaciłem. Od tego czasu zacząłem szukać sposobów na wydostanie się z PRL-u do Wolnego Świata.

to jeszcze megaloman.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.