Dlaczego w wyborach prezydenckich zagłosuję na Grzegorza Brauna

Nie ukrywam, że bardzo szanuję tego świetnego reżysera-dokumentalistę. Robiłem z nim spotkanie, gdzie mieliśmy okazję się poznać. Owszem, mówi czasem rzeczy kontrowersyjne, ale bardziej wynika to z emocji. Trudno jednak o brak emocji w zadłużonym, biednym i skorumpowanym kraju w jakim żyjemy, gdzie obywatel w starciu z władzą nie ma żadnych praw.

Zagłosuję na niego, bo jest uczciwy, inteligentny, robi świetne filmy (jeśli chodzi o filmy dokumentalne to jest moim idolem), w których jako pierwszy w Polsce podkładzie wykorzystywał nowoczesną muzykę dubstep.

Grzegorz Braun rozumie politykę i zna mechanizmy nią rządzące. Jego wiedza w tym względzie jest ogromna. Muszę również przyznać, że facet jest niesłychanie inteligentny i ma olbrzymią wiedzę, z której potrafi sprawnie korzystać.

Najważniejsze, żeby wystąpił w telewizji w spotach reklamowych, gdzie będzie głośno mówił o sytuacji w Polsce, a dokładnie o tym, czego nie mówi salon III RP. Tymczasem dzięki filmom, które reżyserował, odkryliśmy wiele tajemnic polskiej historii.

Panie Grzegorzu, ma Pan mój głos!

Romuald Kałwa

Dziennikarz Superklaster.pl

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
5
Ogólna ocena: 5 (1 głos)

Dyskusja

oto JarWi

Czemu? Biorąc pod uwagę, że

Czemu? Biorąc pod uwagę, że granice między przemysłem rozrywkowym a polityką praktycznie się zatarły i całość tworzy jeden wielki cyrk, to nie ma to żadnego znaczenia. A może sugeruje Pan że Wielki Elektryk, Prezio i Bul-Komorowski zostali wybrani, bo są "najlepsi" w czymkolwiek oprócz niszczenia tego kraju?

oto Krzych Adam

Dlaczego nie wierzę by Grzegorz Braun miał jakieś szanse.

W tzw. "wyborach.

  1. Bycie kimś o zdecydowanych poglądach i posiadanie pryncypiów ideowych jest postrzegane jako wada wśród elektoratu.
  2. Elektorat dał sobie wmówić, że światem rządzi "jeden wielki spontan" i żadnych machinacji za zamkniętymi drzwiami, ani zbrodni tam planowanych nie ma, stąd zwolennik jakiejkolwiek teorii spiskowej jest postrzegany jako oszołom. I to nawet w przypadku katastrofy na Siewiernym, gdzie wszystko co nam się oficjalnie podaje cuchnie matactwem i łgarstwem aż do samych niebios.
  3. Jest tenże elektorat przekonany, że "awanturnikiem" się zostaje nie na skutek działań jakie się podejmuje, a raczej w oparciu jakie działania do danej osoby są podejmowane przez aparat przemocy.

Znaczy, w pełni się zgadzam z p. Dubitacjuszem. Widzę wszystko zupełnie tak samo, tylko odwrotnie. :)

oto Dubitacjusz

@ p. Krzych Adam: ja nie jestem "elektorat"

Piszę o swoim subiektywnym zdaniu. Innym p. Braun może pasować i nie mam z tym problemu.

  1. Nie jest problemem zdecydowanie w poglądach, tylko zbytnie odchylenie od moich. Tak samo, jak generalnie jestem zwolennikiem ideowego umiarkowania, a nie fanatyzmu.
  2. Nie wierzę ani w jeden wielki spontan, ani w jeden wielki spisek. Coś po środku. "Smoleńskie" matactwa i łgarstwa to produkowała PiSowska machina propagandowa.
  3. Prezydent nie powinien być "awanturujący się". Oczekiwałbym kogoś poważnego, a nie faceta, którego policja za frak musi wywalać z publicznego budynku.

P.S. Czy głosuje Pan przez ambasadę/konsulat w polskich wyborach?

oto Krzych Adam

@ p. Dubitacjusz.

Proszę nie brać tamtej wypowiedzi do siebie, aż tak bardzo. Że nasze poglądy na wiele spraw sie różnią obydwaj wiemy, jednakże nie to spowodowało mój wpis pod Pańskim. Zasadnicze dla mnie było to, że spodobała mi się struktura Pańskiej deklaracji i korzystając z niej wypowiedziałem się o szansach Grzegorza Brauna (jak ja je postrzegam), a także o tym co sądzę o elektoracie w Polsce.

Jednakże do tego co Pan teraz napisał postaram sie odnieść bezpośrednio.

  1. Widzę jeśli nie sprzeczność to pewną niekonsekwencję w stwierdzeniach: "Nie jest problemem zdecydowanie w poglądach" i "jestem zwolennikiem ideowego umiarkowania". Na ogół umiarkowane poglądy określa się mianem "letnich", a nie "zdecydowanych". Jednakże rozumiem że dla zwolennika "letnich" poglądów często "zdecydowane" poglądy są fanatyzmem więc już dalej tego nie będę drążył.
  2. W kwestii katastrofy smoleńskiej nie interesują mnie ani partie ani osoby. To co robi PiS w tej sprawie (chodzi mi o propagandowe jej wykorzystywanie) generalnie uważam za obrzydliwe. Proszę zwrócić uwagę iż napisałem "wszystko co nam się oficjalnie podaje cuchnie matactwem i łgarstwem aż do samych niebios". Nie pojmuję zatem skąd w Pańskiej odpowiedzi znalazł się PiS.
  3. Znaczy uważa Pan, że to Braun ustawicznie się "awanturuje" i ta biedna policja nie ma innego wyjścia tylko albo go powalać na chodnik i wyłamywać mu palce, albo "za frak musi wywalać z publicznego budynku"? Może i ma Pan rację. Policja być może takie rzeczy musi. W Hameryce musi zdaje się nawet gorsze rzeczy robić. Na przykład musiała stłuc przed laty w Los Angeles Rodneya Kinga tak, że przypominał potem dobrze obrobiony schabowy przed położeniem go na patelni. A ostatnio faceta, który był podejrzany o nielegalną sprzedaż papierosów w Nowym Jorku policja musiała dusić tak że zmarł na atak serca. To i tak w Polsce nie jest źle bo co najwyżej powalą na chodnik i wyłamią palce, albo za "frak wywalą". A już co najwyżej skopią po twarzy jak to dość regularnie ma miejsce po albo w trakcie Marszu Niepodległości Ruchu Narodowego.
oto Dubitacjusz

@ p. Krzych Adam, a odpowie Pan na pytanie o głosowanie?

1. Ogólnie: jestem zwolennikiem harmonii między wartościami.
W konkretnym przypadku: słuchałem wypowiedzi p. Brauna. Z częścią jego poglądów się zgadzam, z częścią - nie. Można uznać, że jestem "na lewo" od Brauna, ale nie jestem też w mainstreamie.

3. Nie napisałem, że ustawicznie. Zastrzeżenie dotyczy specyficznych "happeningów". Nie uważam*, że w taki sposób działać powinien kandydat na urząd prezydenta.

*) Przyznaję się do niekonsekwencji. Glosowałem w 2000 r. na Leppera, który miał na koncie większe ekscesy.

A zresztą, nie napisałem, że jestem przeciw kandydaturze (nawet przeciwnie, napisałem że dobrze, gdyby się zarejestrował). Nie jestem jej entuzjastą.

Na kogo zagłosuję będę decydować po rejestracji kandydatów. Na razie nie wypowiadam się ani za Braunem, ani za nikim innym.

oto Krzych Adam

@ p. Dubitacjusz.

Tak, zdarzało mi się głosować. Również zdarzało mi się z tego rezygnować, gdy uważałem, że nie ma liście nikogo na kogo mógłbym głosować. W tym przypadku, a szczególnie jeśliby doszło do jakichś pozytywnych działań po stronie narodowej i konserwatywnej typu: w imię dobra kraju i narodu wycofujemy swego kandydata i razem z nim apelujemy do jego zwolenników by głosowali na osobę tę i tę, na pewno będę głosował.

oto Krzych Adam

No tak, przepraszam.

Ja tu odzwyczaiłem sie od myślenia w ten sposób. Od mnogości kandydatów, a także wieloturowości. Kiedy głosuję to na kandydata Iks (albo na kandydata partii Iks). Nie ma kwestii czasu antenowego i taktyki, np. w pierwszej turze zagłosuję na Igreka by wyeliminować Zeta, a dopiero w drugiej zagłosuję na mego wlaściwego kandydata czyli Iksa.

oto Krzych Adam

Jestem w trakcie robienia "research".

Byłby to raczej krótki cykl nie jeden artykuł. Jeszcze nie wiem czy dam radę, czasowo, a także czy sprostam takiemu zadaniu.

oto Dubitacjusz

Poniższy wątek JOWowo-kanadyjski odkładam do tego czasu

Cieszę się, że Pan nie zapomniał.

Ja w okresie poświątecznym miałem kilka konkretnych pytań o funkcjonowanie kanadyjskiego JOW. Nie zapisałem ich sobie, bo wydawały mi się oczywiste. A teraz już nie pamiętam, co to miało być. Damn;-) Pewnie bym Pana przekonał do POWu;-)

Życzę owocnej pracy i nie popadania w perfekcjonizm, w razie czego zawsze można doedytować.

oto Krzych Adam

Zadziwia mnie taka negatywna ocena JOW-ów

zostanę w domu. I tak samo będę robił w JOWie.

W federalnych wyborach nigdy nie zetknąłem sie w Kanadzie z sytuacją, że wszyscy kandydaci z listy (zawsze co najmniej 5 lub 6-ciu) są nie do przyjęcia. W prowincjonalnych w Quebecu tak, bo taka tu jest niezdrowa sytuacja.

oto Jan Przybył

Daję swój głos

Dzięki. Pan Grzegorz nie jest bezbronny. W końcu mało kto zna się na mediach tak, jak On. W Polsce ludzie jeszcze nie doceniają siły Internetu i w ogóle mediów społecznościowych. Coraz więcej ludzi nie wierzy me(n)diom "g(ł)ównego ścieku" i chwała Bogu. Czy jest nadzieja na normalność ? JEST !!! Proszę pooglądać sobie filmiki na stronie na Argumenty. Jest tam kilka naszych rozmów, są rozmowy z Urbankowskim, Grzegorzem Królikiewiczem i masa ciekawego materiału. Nasze rozmowy to nie są jakieś gawędy o d***e Maryny. Warto obejrzeć sobie choćby ostatnie spotkanie z Ziemkiewiczem w Skierniewicach. Długie, bo długie, ale daje do myślenia. Wygramy, jeśli tylko UWIERZYMY w to, że MOŻNA WYGRAĆ, nie damy się przestraszyć i naprawdę WEŹMIEMY SPRAWY WE WŁASNE RĘCE

https://www.youtube.com/watch?feature=player_detai...

https://www.youtube.com/watch?x-yt-cl=84503534&v=6...

oto ulcik140

, jeśli tylko UWIERZYMY w to,

, jeśli tylko UWIERZYMY w to, że MOŻNA WYGRAĆ, nie damy się przestraszyć i naprawdę WEŹMIEMY SPRAWY WE WŁASNE RĘCE

Pana opinia jest najbardziej budujaca i przekononywuja, ze wszystkich pozostalych. Dosyc hiobowania, nalezy skonczyc z gdybaniem, podsr.waniem i slaba wiara, bo wszystko mozna zmienic, na lepsze, nawet system poza wspolbrzmieniem wiekszych konfliktow zbrojnych.

Wiadomo, ze kazdemu z kandydatow mozna latke przypiac, do wszytskiego sie przyczepic jak czlowiek jest niezyczliwy, zawistny, ciemny albo ambicja za bardzo go rozpiera. To nasza specjalnosc, pozniej narzekamy na wszystko i na wszystkich, ze to nieublagane "fatum" nas przesladuje.
Z sposrod ogloszonego grona kandydatow logika nakazuje poprzec tego, ktory nie byl umoczony w szambie i ma swoje zdanie i glosi bez lizusostwa, odwaznie to zdanie wlasne, podbudowane do tego gleboka wiedza. Glupot jakos nie slyszalam zeby Braun mowil, wiedzial co mowi i o czym. Braun to jakos nie kajarzy mi sie z saksofonem, czy kaczatkiem czy innym bydlatkiem, on nie potrzebuje suflerow i nie jest akrobata balansujacym na sznurku. To erudyta i nie nowicjusz w polityce.

oto Krzysztof M

Trzeba przytrzymać myślących

Trzeba przytrzymać myślących emocjami wyborców przy PIS. Jak się nie da, to trzeba im dać kogoś w zamian. I to jest właśnie Braun. To rozwiązanie chwilowe, widocznie stały wariant "B" nie jest jeszcze gotowy. Tym wyborcom nie można dać ani chwili wytchnienia, bo inaczej zaczną myśleć.

oto Alej

Toż idzie to akurat dokładnie w odwrotną stronę

Gdy się zapyta ludzi niecierpiących PiS o powody to na ogół słyszy się, że tak i już. Ewentualnie, że Kaczor to złośliwy kurdupel.
Ot myślą emocjami.

Tymczasem gdy do sprawy podejść bez emocji to nie sposób nie widzieć, że choć wygrana wyborcza PiS nie dałaby tego wszystkiego (dobrego) czego się po niej spodziewają zwolennicy ale również nie sprowadziłaby na Polskę jakiejś katastrofy.
Natomiast niewątpliwie spowodowałaby to, że media zamiast wspomagać władzę w oszukiwaniu rządzonych zaczęłyby władzy patrzeć na ręce.

oto Krzysztof M

Gdy się zapyta ludzi

Gdy się zapyta ludzi niecierpiących PiS o powody to na ogół słyszy się, że tak i już. Ewentualnie, że Kaczor to złośliwy kurdupel.
Ot myślą emocjami.

Takie są fakty - mają rację. To nie emocje, a intuicja.

media zamiast wspomagać władzę w oszukiwaniu rządzonych zaczęłyby władzy patrzeć na ręce.

Jest pan po prostu naiwny.

oto Alej

Też zagłosuję

Pan Grzegorz Braun rzecz jasna nie ma żadnych szans na zostanie Prezydentem RP, aleć przecież tu nie o to chodzi.

Rzecz w tym by znający swój kraj wyłącznie z TVN i TVP dowiedzieli się także o tym czego im tam się nie pokazuje.
Bo chyba w TVP będą jakieś audycje prezentujące kandydatów przez siebie samych, nie wyłącznie przez prorządowych propagandzistów?
Wydaje mi się, że gwarantuje im to "Kodeks wyborczy".

oto Zbrozło

Wszystko to spisek

Wszystko to spisek demokratury - jak słusznie spostrzega jeden z naszych współ-piszących. P. Braun nie ma jakichkolwiek szans ale skutecznie obniży szanse innych. Tu jeden procent urwany, tam drugi. I o to chodzi. Pal licho że wygra X. Najważniejsze by nie wygrał Y - ten zdrajca naszego obozu i generalnie świnia i pomietło.
Kurczę - skąd znamy ten mechanizm?

oto Alej

Eeee... Y i tak wygra, chodzi o to ... o czym napisałem wyżej

O urwanie Y-owi paru procentów oczywiście też.
Martwi się tym Pan? na zapas?

Skądinąd te "procenty" urwie się i X-owi, może nawet przede wszystkim X-owi. Sam Pan pisze, że "urywać" będą ci, którzy nie chcą Y-a.
Korzyść dla X-a jest jedynie taka, że do wyborów (w 1. turze) pójdą ci, którzy nie mając swojego kandydata zostaliby w domu.
No i że wyborcy będą, po dobrze przeprowadzonych kampaniach, trochę mniej warunkowani przez prorządową propagandę.

oto Krzych Adam

Należałoby zorganizować ogólnopolskie kursy "savoir vivre".

Ze szczególnym uwzględnieniem (oprócz używania widelca i noża oraz trzymania łokci siedząc przy stole) także zachowania na cmentarzu. Bo to niektórzy "buczą" albo gwiżdżą, a inni to robią jeszcze inne, gorsze rzeczy. Kandydatów na polityków czy dyplomatów i aktualnych polityków też należałoby nauczyć paru rzeczy. A to niedyskutowania kwestii wierności współmałżonki oficjela z innego kraju z którym odbywają spotkanie, niewypijania wina z kieliszka innych osób, kolejności rozsiadania się, nie mówiąc już o podstawach ortografii.

Ale gdzież tam nawet marzyć o tem, jakby powiedział pewien stary subiekt. Z bulem można tylko stwierdzić, że nadzieji na to wszystko nie ma.

oto doku

Kursy grzeczności nie muszą obejmować cmentarzy

Każdy Polak wie intuicyjnie i z duszy i z serca, jak się zachować na cmentarzu - tego nie trzeba uczyć i każdy Polak to rozumie, że tego nie trzeba uczyć. Dziecko samo widzi i czuje, jak zachowują się rodzice, wujowie, ciotki... ta atmosfera... zresztą, co tu tłumaczyć. Kto zakłóca tę atmosferę chamstwem lub pajacowaniem, jest człowiekiem podłym... A może opinia Churchilla wciąż jest aktualna

oto Krzych Adam

O, coraz więcej osiągnięć ma Pan na swym koncie.

Już Pan zdefiniował pojęcia lewicy i prawicy, stworzył system etyczny bez Pana Boga (albo z dowolnym Panem Bogiem), a teraz oferuje Pan nam wszystkim papierek lakmusowy do sprawdzania kto jest Polakiem: "Każdy Polak wie intuicyjnie i z duszy i z serca, jak się zachować...", a jak ktoś nie wie tego co Pan zadekretował Polakom, to pewnie nie Polak.

oto doku

Nieprawda, że dowolnego Boga

Nie raz już pisałem, że niektóre religie są złe. Podtrzymuję i rozwijam tę tezę. Nie każde wyobrażenie Boga nadaje się dla człowieka dobrego. Niektóre religie mogą wyznawać tylko ludzie źli lub głupi. Biblia nas uczy, że Jehowa nakazywał ludobójstwo, a Chrystus zabronił zabijać nawet wrogów. Jakość Bogów jest skrajnie różna. Jehowa jest symbolem zła, Chrystus - dobra.

Tylko dzięki wrodzonej etyce naturalnej człowiek potrafi ocenić czy Bóg jest dobry czy zły. Prawicowiec to człowiek prawy, a niekoniecznie religijny. Prawicowiec rozumie, że istnieją wartości stojące ponad tymi wszystkimi religiami, które kłócą się między sobą o wartości i podstępnie się misjonarzują. To jest portal Prawica.net, a nie Katolicy.net. Nie udawajcie, że tego nie widzicie. Idea, że jakiś Bóg może być źródłem wartości uniwersalnych, jest z gruntu lewicowa - prowadzi do relatywizmu.

oto Krzych Adam

Sorry

.

oto Alej

Stanisław Lem:

Dopóki nie skorzys­tałem z In­terne­tu, nie wie­działem, że na świecie jest ty­lu idiotów.

oto doku

Nie czyta Pan ze zrozumieniem

Wiara religijna nie jest lewicowa. Już nie raz to podkreślałem. Lewicowa jest idea, żeby fundamenty etyki i naturalnej moralności wyprowadzać z jakichś dogmatów. Człowiek religijny o poglądach prawicowych wie, że żadna religia nie jest źródłem moralności, nawet jego religia. Prawicowy pogląd, to przekonanie, że istnieje tzw. prawo naturalne, wspólne dla wszystkich religii i kultur - to cecha fenotypowa naszego gatunku, wrodzone sumienie i wrodzony kręgosłup moralny - lubię je za Herbertem nazywać "instynktami prawości".

Wiara w Boga nie ma tu nic do rzeczy, to zupełnie inna sfera wiedzy i poznania. Treści religijne, to coś, w co się wierzy - treści religijne nie zaprzeczają faktowi, że posiadamy instynkty odziedziczone po naszych przodkach. Lewicowcy zaprzeczają instynktom i mówią, że natura ludzka nie istnieje. Jak sowieci, wierzą, że wychowaniem można dowolnie ukształtować człowieka. Prawicowcy wierzą, że istnieje jakaś część natury ludzkiej, której zmienić nie można.

A może prostsza analogia, łatwiejsza do zrozumienia, właśnie wpadłem na pomysł bardzo prosty i klarowny. Wyobraźmy sobie, że misjonarz to ktoś, kto może przefarbować duszę, jak fryzjer farbuje włosy. Lewicowcy wierzą, że człowiek zawsze będzie miał bezbarwne włosy, dopóki ktoś ich nie ufarbuje. Wiedza o tym, że każde włosy można ufarbować na dowolny kolor, zasłania im ten prosty fakt, że włosy niefarbowane mają swój NATURALNY kolor.

Prawicowcy wiedzą, że ludzie posiadają NATURALNĄ moralność. Wiara religijna oznacza tylko to, że Bóg stworzył NATURĘ. Prawicowcy znajdują w tej NATURZE źródła moralności, lewicowcy wkuwają na pamięć religijne dogmaty, niepróbując oceniać ich zgodności z NATURĄ - nie potrafią odróżnić religii błędnej od poprawnej, nie potrafią odróżnić złego dogmatu od dogmatu dobrego.

Kiedyś na jakimś filmie jakiś pastor powiedział coś w tym rodzaju: "Kocham Boga i jego nakazy, i postępuję zgodnie z tymi nakazami. Jeśli to co robię jest złem, to możecie nazywać mnie złym, to mnie nie obchodzi, bo dla mnie liczy się być posłusznym Bogu". Takich ludzi nazywam lewicowcami. Prawicowiec tak interpretuje nakazy Boga, żeby czynić dobro, bo prawicowiec akceptuje swoją NATURĘ (stworzoną przez Boga) i dzięki tej akceptacji i dzięki tej NATURZE potrafi bezbłędnie odróżnić dobro od zła - potrafi odróżnić dobrą religie od złej religii.

Czy to jest już jasne? Jeśli jeszcze nie, to śmiało proszę pytać.

oto Krzych Adam

E tam!

Czytam ze zrozumieniem. Odpowiadam, bądź komentuję natomiast absolutnie bez zrozumienia dla ludzi, którym się różne takie egzotyczne poglądy biorą.

Niektóre z nich są bardzo, ale to bardzo zabawne. Na przykład taki pogląd (pomijając sprawy merytoryczne, bo i po co mleć i mleć dookoła wciąż te same definicje wymyślone przez Pana z którymi się nie zgadzam), że jeśli ktoś się z tym co Pan sobie nawymyślał nie zgadza, to pewnie coś jest jedynie dla niego niejasne. I że tylko należy mu to wytłumaczyć i już od razu ciemniak jeden będzie miał wszystko rozjaśnione.

oto Iwan Godunow

Daleka droga przed panem, doku...

cyt. doku:
Jehowa jest symbolem zła, Chrystus - dobra.

A po za tym naraża się pan starozakonnym. Wprawdzie to oni sami przypisali taki nakaz woli Jahwe, aby zabijać wrogów, ale nikomu nie udało się wyprowadzić ich z błędu. Jahwe znaczy JESTEM, i nic po za tym.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.