A Szwedzi zapłacą za „Potop”

Ewa Kopacz była bardzo uległa wobec zagranicznych partnerów, podobnie jak jej polityczna formacja specjalizująca się w załatwianiu Polakom „od ciepłej wody w kranie”.

Za to teraz, pod rządami Dobrej Zmiany szybko „wstajemy z kolan”. Z Ruskimi zadarliśmy już tak, że bardziej chyba bez wywołania wojny nie można. Naściągaliśmy Amerykańców, żeby Putinowi nie było łatwo, zamknęliśmy granice z obwodem Kaliningradzkim, żeby nam ruskie turyści nie wykupywali naszych polskich produktów i na każdym międzynarodowym forum, gdzie możemy Moskalom zaszkodzić ochoczo to robimy. Zwłaszcza wspierając finansowo i politycznie Ukrainę.

Przymykamy nawet oczy na to, że na Ukrainie zaczynają dominować skrajnie nacjonalistyczne ruchy nawiązujące wprost do Bandery i odpowiedzialnej za masowe mordy Polaków – Ukraińskiej Powstańczej Armii. Wszystko po to, żeby szkodzić Moskalowi – bo jak wiadomo ruskie odpowiadają za zabory i wojnę. Jakby się w sierpniu 1939 r. nie dogadali z Hitlerem co do rozbioru Polski, to może byśmy we wrześniu nawet ze trzy tygodnie wytrzymali. A tak to nasz rząd musiał już w pierwszym tygodniu dać nogę z Warszawy.

Był to zresztą ten sam rząd, który rok wcześniej tak samo dogadał się z Hitlerem co do rozbioru Czechosłowacji, ale to ma się rozumieć całkiem co innego. Zaolzie nam się należało jak psu micha. Czesi niech siedzą cicho bo jak się uporami z Ruskimi i całą resztą to Cieszyn będzie cały nasz!

Z tą cała Unią i Timmermansem i Junkierem też nie będziemy się cackać. Niech se nie myślą, że będą rządowi narodu, który jadł widelcem i nożem, zanim oni z drzew poschodzili, dyktować jakieś warunki!

No i wreszcie przyszedł czas na Niemiaszków. Prezes Jarosław – słusznie ich postawił na baczność i zażądał reparacji wojennych. Nie se nie myślą, że jak nam oddali Szczecin, Wrocław, Olsztyn i co tam jeszcze – i jak zawarli porozumienie to już są bezpieczni. My możem takie porozumienie zawarte raz przez Gomułkę – sowieckiego namiestnika, a potem przez Mazowieckiego – wiadomo z jakiej opcji – do kosza wyrzucić i zacząć od nowa wszystko. Wstajem z kolan nie na żarty przecież, a oni te Niemce jeszcze nam za Tuska nie zapłacili. Poparł Prezesa w słusznym antyniemieckim wystąpieniu nasz minister wojny Antoni, ten kolega Bartka Misiewicza.

O – nie będzie Niemiec pluł nam w twarz! Ani Ruski, ani Francuz, ani Luksemburczyk! Mamy przecież nasze niezwyciężone oddziały Obrony Terytorialnej i Donald - nie, nie ten od Angeli - tylko ten z Ameryki, poklepał nas po plecach i obiecał, że nas nie opuści. Na razie tylko musimy od niego gazu trochę kupić bo ruski gaz co prawda o połowę tańszy ale ruski on jest. Jak dumny Polak powstający z kolan może gotować zupę na ruskim gazie? To nic że tańszym! Polak z godnością odrzuca putinowską przebiegłość i będziem za gaz płacić Donaldowi drożej, ale przecież wolność kosztuje. Bogatsi jakoś tego nie zauważą, że zupa zdrożała, a biedniejszym doda się do 500+ parę złotych.

Skąd te parę złotych wziąć, kiedy długi rosną? Ja proponuję wstawać z kolan konsekwentnie. Bo na razie mamy wrogów tylko na trzech granicach, a na północy jakiś spokój dziwny panuje. Jakbyśmy dalej byli na klęczkach. Szwecji jeszcze nie dokuczyliśmy. A co to oni nie pamiętają jak na w XVII w. Potop nam urządzili, zrabowali, wywieźli dobra, że ho, ho! Przy tych rabusiach skandynawskich wszystkie straty niemieckie i ruskie to pryszcz. Pilnie trzeba się upomnieć o reparacje za Karola Gustawa, obronę Częstochowy i złamane życie panów Kiemliczów – ofiar skandynawskiego ludobójstwa.

Ze Szwedami powinno nam pójść łatwiej niż z Niemcami, bo ich mniej jest niż Niemców i Ruskich. Aż się dziwię, że jeszcze Prezes nie ogłasza świętej wojny ze szwedzkimi luterany, a nasz niestrudzony minister Antoni nie buduje łodzi desantowych. Długich łodzi na wikingów!

A jak już od wszystkich odzyskamy forsę za nasze historyczne krzywdy - to zostanie nam tylko trzymać kciuki, żeby sobie Hiszpanie nie przypomnieli Samosierry i Saragossy!

Janusz Sanocki

Poseł na Sejm RP.
Dziennikarz, polityk, były burmistrz Nysy, jeden z liderów Obywatelskiego Ruchu JOW, inicjator Kongresu Protestu.
Autor Miesiąca Prawicy.net w lipcu 2013

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
3.81818
Ogólna ocena: 3.8 (głosów: 22)

Tematy: 

Dyskusja

oto Czesław

Uniżoność i poddaństwo

to cecha chłopa pańszczyżnianego i fornala, tak to Pan pisał w którymś z artykułów ( może nie tak dokładnie ale sens merytoryczny ten sam). A tak nas traktuje Zachód, "Na 39 przebadanych a sprzedawanych na Węgrzech produktów, identycznie oznaczonych jak te sprzedawane na Zachodzie, jedna trzecia miała inny skład niż na Zachodzie. Różnice odnotowano w produktach spożywanych głównie w lecie, co w ocenie resortu rolnictwa Węgier dowodzi istnienia podwójnych standardów w obrębie Unii Europejskiej", więc według Pana należy nadal "czapkować" wszystkim naokoło, bo jakiś "Schulz się zdenerwuje".

oto Ireneusz

Blablanie

Różnice odnotowano w produktach spożywanych głównie w lecie, co w ocenie resortu rolnictwa Węgier dowodzi istnienia podwójnych standardów w obrębie Unii Europejskiej", więc według Pana należy nadal "czapkować" wszystkim naokoło, bo jakiś "Schulz się zdenerwuje".

A od kiedy to rządy mają się zajmować oszustwami handlowców i biznesmenów? To już nie ma (a widać gołym okiem, że nie ma) agencji do tego przeznaczonych? Skutecznych i profesjonalnych? Było nie zwalniać wszystkich dookoła w kółko i zastępować swoimi, "jedynymi słusznymi ideowcami".
Polska jest na dnie. A kolejne rządy beznadziejnych nieudaczników jedynie pogłębiają ten brudny błotnisty staw. Ku uciesze sprytnych sąsiadów.

oto Janusz Sanocki

A gdzie ja pochwalałem czapkowanie?

Panie Czesławie! Polityka dojrzała, nie taka infantylna czyli dziecinna nie rozumuje kategoriami "jak czapkować" albo odwrotnie "jak nie czapkować". Po prostu robi swoje.
Dla mnie takie gesty jak to ogłoszenie pseudo żądań odszkodowań, to właśnie infantylizm. chce Pan się założyć, że żadne odszkodowania nie zostaną Polsce wypłacone? chce Pan się założyć, że nikt nie traktuje tych żądań poważnie? W zw. z tym jaka będzie korzyść z kolejnej afery? Poza tym co do czapkowania wobec Niemiec to może zajmijmy się "czapkowaniem" wobec wielkiego Brata zza oceanu. Bo takie mam wrażenie, ze ta akcja (jak i kilka pozostałych) to właśnie realizacja poleceń znad Potomaku.

oto Czesław

Panie Ireneuszu

Ten problem nie dotyczy tylko Polski, w której jak Pan twierdzi są "kolejne rządy beznadziejnych nieudaczników", obecnie nagłośniły to Węgry, przed tym ten problem już nagłaśniały Czechy, dotyczy to wszystkich demoludów. To nie są tylko sprawy jakiś tam agencji ale problemy całych państw, chyba nie jest Pan takim naiwnym liberałem co to jeszcze wierzy w niewidzialną rękę rynku, no chyba że dotyczy to natki pietruszki na "zielonym rynku".

oto Ireneusz

Nie Drogi Panie

nie jest Pan takim naiwnym liberałem co to jeszcze wierzy w niewidzialną rękę rynku

Jako inżynier wierzę jedynie Bogu. Zaś resztę sprawdzam. Proszę mi powiedzieć więc, dlaczego instytucje do tego przeznaczone nie mierzą, nie ważą, nie weryfikują, nie audytują, nie reagują? I nie jest ważnym, czy w Polsce, czy innych demoludach. Po prostu w kazdym z tych krajów działa negatywna selekcja elit politycznych. Co prawda Węgry troszeczkę się wysforowały do przodu, ale nadal sa jedynie potwierdzeniem zaprojektowanej dla nas reguły. Beznadziejnej reguły, której nikt nie dotknie i którą każdy szerokim kołem omija, aby nie nadepnąć pewnym środowiskom sasiedzkim na odcisk.

oto Krystian Dudkiewicz

Sądzę, że temat reparacji wojennych

został podniesiony dla wzmocnienia pozycji negocjacyjnej przy ustalaniu unijnego budżetu po 2020 r. Z unijnej centrali docierają sygnały, że "niepokorne" kraje mogą mieć ograniczane fundusze. O ile nie mam nadziei na jakiekolwiek odszkodowania za wojnę, to efektem może być postawienie Niemców w takiej sytuacji, iż "nie dość, że nie płacą za wojnę, to jeszcze fundusze obcinają".
Innym pozytywem może być przejęcie przez Polskę inicjatywy w polityce historycznej i odwrócenie kierunku pedagogiki wstydu.

oto Janusz Sanocki

ja..... upominać się....

Nie wiem czy dobrze rozumiem wpis podpisany "ja". W latach 2005-2007 prezydentem RP był Lech Kaczyński, premierem jego brat. Dlaczego wówczas nie upomniano się o reparacje wojenne?
ci którzy poważnie traktują ostatnie wypowiedzi J.Kaczyńskiego i A. Macierewicza nt. odszkodowań nie rozumieją, że jest to element podpuszczania nas. Podpucha zawsze opiera się na sytuacji, która wydaje się korzystna dla podpuszczanego kubusia. No jak to? Odszkodowania nam się nie należą? Za takie zniszczenia? O jaki dobry rząd! Walczy o odszkodowania! Tymczasem cel ejst niejasny bo w istocie żadnych odszkodowań nie będzie co jasno wynika z prawa międzynarodowego, zawartych przez Polskę traktatów i faktów jakie zaszły po II wojnie. A więc o co tu chodzi?

oto ja

"ci którzy poważnie traktują

"ci którzy poważnie traktują ostatnie wypowiedzi J.Kaczyńskiego i A. Macierewicza nt. odszkodowań nie rozumieją, że jest to element podpuszczania nas".
To Pan nie rozumie, że jest to narzędzie użyte w polityce międzynarodowej. I to użyte moim zdaniem chyba w odpowiednim momencie, tak ja policzenie strat jakie poniosła Warszawa w czasie drugiej wojny światowej, przez ówczesnego prezydenta Warszawy L. Kaczyńskiego. Publiczne kwestionowanie tego jest działaniem na szkodę Polski. Tym się różni politykier od polityka, że ten drugi wie, kiedy i co można.

oto Janusz Sanocki

"ja" i tak w kólko Macieju

I tak można w kółko Macieju bzdury pisać jak pisze pani podpisująca się "ja". Narzędzia w polityce są ciągle takie same: armaty, gospodarka, nadwyżka budżetowa. RFN ma nadwyżkę handlu coś blisko 300 mld euro. PKB dziesięciokrotnie wyższe od Polski rządzonej przez Jarosława. W Polsce Niemcy mają 80% mediów - my u nich zero. My zaliczyliśmy kolejny rok deficytu budżetowego, a nasz dług skarbu państwa wzrósł pod rządami Dobrej Zmiany o 94 mld zł. Połowa naszego terytorium to ziemie niemieckie, o usankcjonowanie przejęcia tych ziem zabiegaliśmy bardzo długo i jako sukces należy odnotować i traktat zawarty przez Gomułkę w 1970 i - w kwestii granic - traktat Kohl-Mazowiecki. Traktaty zamknęły kwestię naszych roszczeń. W międzynarodowej przestrzeni prawnej one nie istnieją. Od strony prawnej kwestii nie ma Niemcy są wolni do zobowiązań. Podnoszenie ich wymagałoby - zatem - jeśli się nie ma argumentów prawnych - posiadania "armat", a te są po stronie niemieckiej - jak pokazałem. Tak więc wystąpienia Kaczyńskiego są dzisiaj pustym wygłupem. Albo realizacja amerykańskiej polityki antyniemieckiej i antyrosyjskiej. Nie widze dla Polski korzyści z takiej polityki, a jedynie pogorszenie naszej sytuacji. Oczywiście dla różnych emocjonalnie reagujących, a mających kłopot z rozumowaniem na chłodno - osób takie działania są jak najbardziej pro-polskie. To ci co wielbią Becka za znakomite wystąpienie w Sejmie w dniu 5 maja 1939 r. Te oklaski! A potem w pierwszym tygodniu wojny - chodu z Warszawy - na Zaleszczyki! Głupota ma w Polsce długa tradycję.

oto ja

" Połowa naszego terytorium

" Połowa naszego terytorium to ziemie niemieckie, "
Od biedy zrozumiałabym, gdyby napisał Pan poniemieckie. Bedąc osobą publiczną wypowiadając to pod własnym imieniem i nazwiskiem Pan się sam dyskwalifikuje jako polityk. Szkoda czasu

oto Janusz Sanocki

Rozmowa na tym poziomie....

Na tym poziomie chce ze mną dyskutować "ja"? Przecież wiadomo, że poniemieckie. chodzi o legitymacje i ew. roszczenia. Jutro - kiedy okaże się, że wypuścimy dżina z butelki, że są to rdzenne ziemie niemieckie.
Słowo daje degrengolada myślenia politycznego pod rządami PiS-u przybiera inna formę (co prawda) niż pod rządami PO, ale nie wiem czy nie bardziej niebezpieczną.

oto GlupiaBaba

PKB

> PKB dziesięciokrotnie wyższe od Polski

PKB Niemiec jest 7 razy większe niż PKB Polski. Jeśli Polska będzie rosła co roku o 4% a Niemcy o 2% to zrównamy się za około 100 lat.

oto Krzych Adam

Szanowna GlupiaBabo.

Jeśli by tak było rzeczywiście, że nasza władza sformułowała taki dalekosiężny plan to "szacun" by im się należał. Niemcom wprowadzenie w życie planu Mitteleuropy też zajęło około 100 lat.

oto Janusz Sanocki

Akurat....

Niemcy od dwu lat mają budżetową nadwyżkę, a nasze zadłużenie rośnie rok w rok. w 2016 wzrosło o 94 mld zł. Poza tym nasze pkb tworzą firmy niemieckie, które "w tym kraju" mają swoje siedziby. Więc czy my ich gonimy czy się wtapiamy do inne zagadnienie. Moim zdaniem wtopiliśmy się już. 80% gazet w rekach Axela Springera czy Passauera i to jest też polskie pkb a oprócz tego jaka przyjemność.

oto KubaG

Z tego co czytam i słucham w

Z tego co czytam i słucham w różnych mediach to nasza polityka zagraniczna opiera się o trzech sojuszników (w kolejności chronologicznej): Wielką Brytanię -teraz przycichło, bo ci Brexitem pokazali, że Europę kontynentalną mają gdzieś, Turcję (te płomienne przemowy Waszczykowskiego..)- kraj, gdzie za cholerę nie wiadomo o co chodzi i (jak już się okazało, że Trump w kampanii wyborczej tylko żartował) USA. Sojuszników mamy jak widać silnych, bo pierwszy z nich przez nalbliższe kilka lat będzie zajmował się głównie sobą, drugi zdaje się, podejrzewać, że za próbą przewrotu stał nasz trzeci sojusznik, więc dogaduje się z Rosją a trzeci jest mocno niestabilny, bo Trumpa mogą w każdej chwili "obalić" senatorowie i kongresmeni. Mamy jeszcze Wyszechrad, ale na dłuższą metę nic ze wspołpracy z tymi krajami nie wyjdzie, bo tam rządzą realiści a nie ideolodzy i będą się układać ze wszystkimi aby tylko uzyskać najwięcej korzyści dla.siebie.
Tak więc jesteśmy w geopolitycznej ciemnej d,..
A od Szwedów nigdy nie zarządamy odszkodowań z tego prostego powodu, że to państwo podobnie jak my jest amerykańskim protektoratem i Waszyngton nigdy nam na żadne żądania nie pozwoli.

oto JJerzy

Tak, po pierwsze ...

... to Szwedzi rabowali u nas również w czasach ... popotopowych (np. w czasach wojny północnej), tyle, że konflikt wywołaliśmy sami wybierając walniętych królów, więc może być problem z reparacjami, bo najpierw to rozrabiały Wazoniki, a potem Niemiec wybrany zupełnie ... bez sensu. W drugim przypadku robili to na spółę z Sasami i Rosjanami, ludźmi Leszczyńskiego, kozakami i ... wszelką inną swołoczą.
Co do tego ... niemieckiego terytorium ... To zależy jak pan poseł definiuje "czyjąś" jakiegoś terenu, zwłaszcza w tej części świata. Ciekaw byłbym interpretacji swojego stanowiska z jego strony.

oto baba jag

Po pierwsze

tak zwany potop to część drugiej wojny północnej. Trzeciej nie wywołaliśmy bo nie braliśmy w niej na początku udziału. Ale walki toczyły się jak na państwo buforowe przystało na jej terenie. Do wojny przystąpiła Rzeczypospolita w roku 1704 i to w sojuszu z .. Rosją przeciw Szwecji i imperium osmańskiemu.
Czy wywołaliśmy II wojnę północną.Śmiem wątpić. W Szwecji po pierwsze panował głód po drugie nie było pieniędzy. Gdyby nie niderlandzkie banki tej wojny by nie było. Było też i poparcie bandyty Cromwella.

oto JJerzy

No to ... "popierwszych" ...

... ciąg dalszy :)
Nie wiem wprawdzie co miało wnieść to ... uściślenie do mojej wymiany zdań z autorem, ale ... niech tam ... Skoro jest ...
Zacznę od końca. Szwecja, jako typowy kraj nastawiony na rozbój, był skazany na wojowanie. Inaczej takiego potencjału wojennego utrzymać się nie dało. Zresztą w ogóle, to był i jest to kraj w którym wyżywienie społeczeństwa stanowi nie lada wyzwanie. Do tego wówczas potrzebne im były ziemie na południowych brzegach Bałtyku.
Zarówno Szwecji, jak i jej sojusznikom (np. Francji) zależało na konflikcie z Niemcami (szeroko rozumianymi, bowiem takiego zwierzęcia wówczas nie było). Ale skoro sam pchał się w ręce twór, co to jak w przysłowiu: smaczny, słaby i w lesie ... Zapowiadało się na wojnę tanią, szybką i łatwą ...
A co do początku ... Jakie z nas państwo buforowe, nie biorące udziału w wojnie, skoro nasz ... królik wojnę tę ... wynegocjował. Dobrze byłoby pamiętać, że w owych czasach władca, nawet ograniczony prawem polskim, mógł narobić wiele złego. To ... ":wywoływanie" czy "wypowiadanie", to jedynie staromodna forma uzasadniania faktów dokonanych. Nasz koronowany Niemiec dostatecznie dużo wysiłku włożył w uruchomienie wszystkich mechanizmów, które skutkowały toczeniem działań wojennych na naszym terytorium, a w następstwie zjazdem po równi pochyłej naszej suwerennej państwowości.

oto Janusz Sanocki

Czyje terytorium?

Panie Jerzy! Terytorium jest tego, kto jest w stanie je zdobyć i utrzymać. Terytoria takie jak Śląsk czy tzw. Galicja Wschodnia, tak samo dobrze mogą należeć do jednego jak i drugiego państwa. Kwestia okoliczności. Śląsk należał 600 lat do Niemiec i gdyby głupi Niemcy nie wywołali dwu wojen do dziś byłby niemiecki. Podobnie jak Prusy.
Jak z tego widać z wywoływaniem wojen należy bardzo uważać. I własnie to mam na mysli kiedy krytykuję wystąpienia Kaczyńskiego i Pisowców w kwestii odszkodowań. Bo to są działania destabilizacyjne. Nie wojna, ale zakwestionowanie obecnego stanu równowagi. O odszkodowania upomina się też Grecja, ale Grecja nie zabrała Niemcom po wojnie żadnych ziem. A my nonszalancko pukamy w pierwszą kostkę domina. Odszkodowań żadnych nie dostaniemy - jestem tego aż zanadto pewien - mogę się założyć o dobrą butelkę. Więc po co to robi Jarosław (Polskę zbaw)? Po to, żeby na tej grze ugrać społeczne poparcie. To jest jeszcze lepszy temat niż uchodźcy. 60% Polaków popiera takie żądanie, wiec 60% Polaków poprze PiS. Kalkulacja jest prosta. Opiera się na interesie PiS i rozgrywaniu społeczeństwa. Ale nic za darmo. Zrobiliśmy kolejny krok na drodze do pogorszenia sobie relacji z Niemcami (dlatego Morawiecki próbuje nieco łagodzić) i dostaniemy za to po łapach. I w kwestii Nord Streamu i w relacjach z Unią. To jest taka wojna hybrydowa PiS-u z Niemcami, Rosją, Unią - wszystko dla uzyskania większego poparcia społeczeństwa, które nie jest w stanie przeprowadzić dalekosiężnej i szerszej analizy. Ta partyjna demagogia rozgrywana jest jednak kosztem naszego państwa.
Natomiast co do legitymizacji panowania nad danym terytorium - zapewniam Pana, że gdyby sytuacja się zdestabilizowała Niemcy znajda dość argumentów za tym, że Ślask to odwieczna niemiecka ziemia itd. A ukołysani pokojem panującym w Europie od 70 lat zbyt łatwo wykluczamy rozwiązania siłowe. A tu puk i Putin wykorzystując destabilizację Ukrainy wysłuchał głosów miejscowej ludności i uratował Krym od bałaganu panującego na Ukrainie. Kilkaset kilometrów od nas.

oto JJerzy

Paradoksem ...

... pańskiego komentarza jest to, że ma pan rację i jej nie ma. Mówię oczywiście o ogólnym sensie.
Co do niektórych stwierdzeń szczegółowych dotyczących 'własności" zgodzić się mnie mogę. Nie będę komentował oczywistej prawdy co do sześćsetletniej przynależności czegokolwiek do Niemiec, bo to oczywista nieprawda i nie warto tego błędu nawet komentować.
Mnie bardziej chodzi o stosowanie socjalistyczno-nacjonalistycznych mierników do oceny sytuacji historycznej. Bo ocenianie z punktu dzisiejszej interpretacji przynależności terytorialnej różnych obszarów spornych jednoznacznie prowadzi na manowce. Bo co ma być miernikiem? Zamieszkanie "narodu"? A może narodowość suwerena? A może jedno i drugie? Albo ani jedno, ani drugie ... Bo przecież bywali królowie Czech i Węgier (a więc pomazańcy) z nadania panującej w Polsce dynastii ... Ale oni byli Litwinami. To może Litwini mają roszczenia do Węgier. Argument ad absurdum? No to inaczej: czy Niemcy są tak na prawdę i od wieków niemieckie? Albo, czy na prawdę Włochy to sensownie zjednoczony kraj?
Tak można w nieskończoność.
Gdzie ma pan granicę? Sto, dwieście, a może dwa tysiące lat?

oto Janusz Sanocki

prościej, prościej Drogi Panie

Panie Jerzy! Pan to tak "prawą reka do lewego ucha". Komplikować sprawy można na wiele sposobów. Pytał mnie Pan o zagadnienia natury politycznej i na tej płaszczyźnie odpowiadałem. a polityka jest funkcja siły o interesu. Gdyby niemiecki interes przemawiał za aneksją już dawno bylibyśmy podzieleni. Żyjemy jednak w epoce "miękkiej siły" i takich drastycznych środków się nie stosuje. Bo i po co? Kiedy wszystko można mieć bez Luftwaffe. a wszystkie argumenty historyczne. różne aspekty w rozumieniu pojęcia "narodu" to potem, to po to żeby jakoś wytłumaczyć.

oto JJerzy

Skoro już o polityce ...

... i innych ... takich tam ...
Pan zdaje się zapominać, że dzisiejsze Niemcy to ani państwo kajzera, ani Hitlera, stąd nie tylko wygodniej im działać miękko, ale po prostu inaczej nie mogą. Stąd, skoro o błędach mowa, to pański polega na przykładaniu miar z poprzedniego wieku do rzeczywistości wieku XXI.

oto JJerzy

Panie Januszu,

Pisze pan prześmiewczy tekst, z którego wynika, że ta nasze roszczenia, to takie śmichy, a w ogóle to jak będziemy straszyć, to Niemcy zabiorą nam tak zwane Ziemie Odzyskane, bo to w gruncie rzeczy ich własność, a żeby wypadło śmieszniej, proponuje pan wystąpić o odszkodowanie za potop szwedzki.
Ja te "uzasadnienie śmieszności" komentuję, na co pan: nie rozumiem.
To jak mam inaczej panu napisać?
Mogę najwyżej, jak mawiała pewna sympatyczna pani, ... wyoślić ...
Tereny określane przez pana jako niemieckie dosyć trudno byłoby jednoznacznie jako takie uznać, a nawet - uważam - dość łatwo byłoby udowodnić tezę odwrotną. Jeśli oprzeć się na historii. Oczywiście można użyć argumentacji o ostatniej przynależności (co Niemcy czynią). Można też zastosować np. casus ... Izraela, tyle, że nie wiem do jakiej epoki się odwołać.
Przykład - ha ha ha! - Szwedzki nie bardzo się nadaje do porównania, bowiem zachodził w innych realiach prawa międzynarodowego, a także zawiera winę własną Rzeczpospolitej.
A co do naszych ewentualnych roszczeń ... Nie wiem co tu widzi pan do śmiechu.
Natomiast straszenie najazdem niemieckim (w odwecie) ja uważam za śmieszne w dzisiejszych realiach.
Czy teraz wyraziłem się jasno?

oto Janusz Sanocki

Panie Jerzy!

Obawiam się, że rozmawiamy "innymi językami". Nie wiem jaki Pan zawód wykonuje, ja jestem inżynierem, całe życie organizuję na róznych płaszczyznach, różne przedsięwzięcia,, które zawsze mają określoną strukturę. Po pierwsze muszą mieć określony cel. Po drugie zapewnione środki do zrealizowania tego celu. Po trzecie muszą mieć wkalkulowane zagrożenia.
Ponieważ uważam, że przedsięwzięcie polityczne jakim jest ogłoszenie przez Jarosława Kaczyńskiego i nasz rząd też ma te elementy wbudowane to proszę mi (i sobie) odpowiedzieć na pytania o cel, środki do realizacji i zagrożenia? Nie chcę Pana urazic, ale obawiam się że jest Pan tym, no... humanistą i nie kalkuluje Pan w ten sposób, a tylko rzeczy w oderwaniu. Bo wg mnie celem deklaracji Kaczyńskiego nie jest bynajmniej uzyskanie odszkodowań bo to jest całkiem nierealny cel. Ze względów prawnych i politycznych. Po drugie Polska nie ma środków do realizacji tego celu. Po trzecie zagrożenia wg mnie występują, a jeśli dałem przykład ziem zachodnich to dlatego, ze pomimo pewnego status quo, który już zdążył sie utrwalić, nic nie trwa wiecznie. I wbrew temu co Pan wysuwa racje historyczne są wtórne do podstawowej racji w polityce jaką jest siła. siła róznie zdefiniowana. Nie zyjemy w epoce nagiej siły, ale nie mniej to własnie ten element przesądza czy Kosovo jest np. dzielnica Serbii czy odwiecznym, niepodległym państwem.

oto JJerzy

Chciał mnie pan ...

... ten, no ... urazić, ale nie wyszło :)
Tak się składa, co tu pisałem wielokrotnie, też jestem, jak to określam, prostym inżynierem. Właśnie dlatego mam naturalną skłonność do porządkowania świata wokół siebie. Z tego samego powodu, niemal podskórnie, mam alergiczne reakcje na brak logiki.
Elementy, które służą panu za argumentację za pańska opinią są spoza obszaru tych, na które mieć może wpływ polityk miary Kaczyńskiego. Ale też i Merkel nie może sobie zająć Szczecina, bo raz, że ma takie widzimisię, a dwa, że Cejrowski jej go sprezentował. W zadymie kosowskiej wprawdzie brały czynny udział Niemcy, ale już sam fakt założenia tam bazy amerykańskiej dowodzi kto tu mieszał. Ale już szczypanie się wzajemne leży w gestii polityków tej miary.
Jeśli więc chciał pan tu błysnąć oceną sensowności działań PiS, trzeba było wysilić się na głębszą analizę, a nie na, proszę wybaczyć, prostackie obśmiewanie za pomocą argumentów pospolicie powtarzanych przez wszystkich propagandystów politycznych. Wprawdzie pomysł ze Szwedami, to pierwszy raz słyszę od pana, ale jest on na równie wysokim poziomie.
Pozdrawiam :)

oto Janusz Sanocki

My inżynierowie z petrobudowy

Panie Jerzy! Miło,że jestesmy w kręgu inżynierów czyli ludzi, którzy musieli umieć rozwiązać równanie kwadratowe i znaleźć optimum funkcji.
Jednak być może ze względu na zbyt przyziemne zajęcia nie operował Pan w świecie politycznych abstraktów. Polityka tymczasem to sfera gdzie argumentem podstawowym jest SIŁA. Oczywiście różnie rozumiana. W zależności od subtelności i umiejętności rozgrywania to może być "miękka siła". I taka właśnie jest.
I teraz Merkel i Niemcy. Na nasze wystąpienie dot, odszkodowań nie będzie żadnej reakcji. Ale jesli będziemy naciskać i kontynuować pojawi się reakcja w postaci zakwestionwoania statusu ziem zachodnich. Wg mnie to oczywiste. Co by Pan zrobił jako Niemiec w takiej sytuacji? Ja o tym piszę, a nie o jakichś rzeczywistych scenariuszach. Bi scenariusze zanim staną się rzeczywiste muszą być wirtualne. Pan tego - mam wrażenie - nie rozumie. Bynajmniej nie chciałem Pana urazić.
Proszę moich wypowiedzi, nawet nieco ostrzjeszych tak nie traktować.

oto Ireneusz

Co do kwestionowania

Ale jesli będziemy naciskać i kontynuować pojawi się reakcja w postaci zakwestionwoania statusu ziem zachodnich. Wg mnie to oczywiste

Jako następcy PRL mamy podpisane odpowiednie układy z Niemcami oraz gwarancje przynależne do Ziem Odzyskanych. Nie na darmo Macierewicz&Co kwestionują te prawne następstwo, opowiadając o jakiejś tam okupacji i niewoli sowieckiej.

oto Marek

Miękka siła Niemiec

W zasadzie Niemcy już dawno podbili nas ekonomicznie. Jak to określił w jednym z wywiadów pan Kołodko, Polska, jeśli chodzi o gospodarkę, to taka łódka podpięta do niemieckiego krążownika. I o to właśnie chodziło podczas terapii szokowej na początku lat 90-tych. O przekształcenie polskiej gospodarki zgodnie z interesem niemieckim. Trzeba było więc zaorać polską elektronikę, przemysł maszynowy i stoczniowy. Po konkurować na tym polu z Niemcami ? Mamy być satelitą i uzupełnieniem dla gospodarki niemieckiej.

oto wzl

Tak, dawno temu

W zasadzie Niemcy już dawno podbili nas ekonomicznie.

"Być może najdawniejszym świadectwem ożywienia gospodarczego w średniowiecznej Europie była ekspansja niemiecka na tereny dzisiejszej Polski, Czech, Słowacji, Węgier, Rumunii i Litwy. Przed nastaniem X wieku ziemie te były słabo zaludnione, głównie przez plemiona słowiańskie stosujące prymitywne techniki rolne na równi z myślistwem i zbieractwem.

Około połowy XI wieku, mniej więcej sto lat po wystąpieniu wyżu demograficznego w zachodniej Europie, niemieccy koloniści zaczęli podążać na wschód za Łabę i zajęli tereny byłej NRD, podbijając lub wysiedlając tubylczą ludność Wenedów (Słowian). W następnym wieku po wyniszczających najazdach koczowniczych plemion mongolskich władcy wraz z hierarchią kościelną na Węgrzech i w Polsce zaprosili niemieckich kolonistów na swe terytoria, nadając rozmaite immunitety, a także zezwalając na wprowadzenie własnego prawa i instytucji gospodarczych. Ostatecznie w XIII wieku zakonowi krzyżackiemu powierzono podbój, chrystianizację ( a czasami germanizację) ziem jeszcze pogańskich - Prus i Litwy na wschodnich wybrzeżach Bałtyku." - Rondo Cameron, Historia gospodarcza świata.

oto Eowina

Strategia polityczna jest jak strategia wojenna, powinna

być ukryta i jej skuteczne działanie powinno wynikać z zaskoczenia.

Polska ma 1 (słownie: jeden) nabój - właśnie te odszkodowania i straszy tym nabojem nie pierwszy raz. Każdy kto się czuje zagrożony już się przygotował i zabezpieczył. Zapewne Niemcy mają nie jeden plan zabezpieczenia, czy kontrataku. To gadanie o odszkodowaniach rozpłynie się w gadulstwie jak i inne podobne projekty.

oto Janusz Sanocki

Odciąganie uwagi

Polsce potrzebna jest natychmiast przeprowadzona reforma administracji, likwidacja pasożytniczych instytucji - powiatów, różnych nikomu nie potrzebnych ssawek przymocowanych przez lata do budżetu ("centrum zakupów dla sądownictwa" - np.). Tego są dziesiątki, a nawet setki. Potrzebna jest uczciwa reforma sądownictwa - przywrócenie kontroli obywatelskiej - Broń Boże partyjnej - jak chce Zibi. Koniecznie trzeba zmienić ordynacje wyborczą do sejmu bo toto jest kabaret. Posłowie to żołnierze partii głosują na hasło, bezmyślnie bo za myślenie i samodzielność jest kara.
Konieczna jest reforma ZUS, uwolnienie przedsiębiorców od tysięcy durnowatych przepisów.
Wszystko to tylko najważniejsze rzeczy, ale konieczne, żeby państwo polskie zaczęło istnieć realnie. A każdy kto potrafi odrobinę chociaż myśleć od razu wie jakie te reformy wywołałyby protesty grup, które na naprawie państwa by straciły.
W związku z tym ktoś, kto chciałby na prawdę naprawić państwo polskie powinien najpierw przedstawić te najważniejsze problemy a równocześnie zjednoczyć wokół siebie i wokół tej sprawy jak największą grupę obywatel.
tymczasem co robi Umiłowany Przywódca Jarosław Kaczyński? Przedstawia nam najważniejsze dla niego problemy: odebranie emerytur kilku esbekom, nakaz dla sędziów publikowania oświadczeń majątkowych, miesięcznice i pomniki LK, zagrożenie rosyjskie i wreszcie reparacje od Niemiec.
Gdyby tzw. opozycja była mądrzejsza albo z innej gliny to by rozniosła ten rząd na strzępy. Ale opozycja jest głupawa i nagrabiła sobie u Polaków wiec na antyplatformianej propagandzie można jeszcze z rok pojechać maskując całkowity anachronizm rządów PiS, brak koncepcji i co tu dużo mówić małostkowość.

oto JJerzy

Żeby to wszystko ...

... zrobić, jest potrzebna nie tylko odwaga, wola, ale i wiedza. Do tego coś tak banalnego jak wyobraźnia i talent.
I jeszcze jedna rzecz. Pisałem już o tym: pozbycie się swoich demonów, tej mojszej racji. Polsce, nawet bardziej niż ta legendarna dekomunizacja jest potrzebna desolidaryzacja, bo budowanie normalności na zawiści, legendach i kombatanctwie poprzetykanym agenturalnością, klientelizmem i kompleksem gorszego ... Europejczyka jest niemożliwe. Zresztą ... uważam, że przeszliśmy pewną masę krytyczną i bez jakiegoś bodźca zewnętrznego będziemy już tylko staczać się w widocznym aktualnie kierunku.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.