Montaż Putina?

Od rozpoczęcia agresji Rosji na Ukrainę zastanawiam się, z jakiego powodu "cywilizowany" i "postępowy" świat toleruje zbrodnie czynione przez Europejczyków na terenie Europy? Dlaczego "cywilizowany" i "postępowy" świat toleruje zbrojny najazd jednego europejskiego państwa na drugie europejskie państwo? Mało tego - międzynarodowe gremia powołane do reagowania na niezgodne z prawem międzynarodowym, konwencjami oraz prawami człowieka działania, milczą lub reagują opieszale.

Działania polegające na nałożeniu sankcji międzynarodowych na Rosję oraz wybiórcze wskazanie oligarchów, którzy nie będą wpuszczani na teren Unii Europejskiej, to ruch we właściwym kierunku, ale spóźniony, zbyt płytki i niespójny. Tego typu sankcje nie będą skuteczne, jeśli cały cywilizowany świat solidarnie się do nich włączy.

Mamy jednak do czynienia nie tylko z działaniami wybiórczymi i nieskoordynowanymi, ale z wykorzystywaniem nakładanych sankcji do zawierania bilateralnych umów handlowych, które służą wyłącznie stronom kontraktu z jednoczesnym niweczeniem działań gremiów międzynarodowych, co nie spotyka się z powszechnym potępieniem.

Podobnie, jak w sferze ekonomicznej, jest w sferze politycznej. Nie widać aktywności osób i instytucji powołanych do reprezentowania Unii Europejskiej na zewnątrz w osobie Wysokiej przedstawiciel Unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa, pani Mogherini, czy "króla Europy" Donalda Tuska.

Mamy za to do czynienia z nadaktywnością niektórych przywódców państw, którzy uzurpują sobie prawo nie tylko do reprezentowania Unii Europejskiej w rozmowach między Rosją a Ukrainą, ale nawet do sankcjonowania podziału niepodległego państwa i przyłączenia części jego terytorium do terytorium agresora.

Gremia międzynarodowe oraz niektóre głowy państw charakteryzuje postawa polegająca na krytykowaniu agresora i stojącego na jego czele Władymira Putina z jednoczesnym tolerowaniem i honorowaniem go na rozmaitych szczytach i imprezach typu szczyty ekonomiczne i polityczne czy imprezy kulturalne i sportowe (np. finały Mistrzostw Świata w piłce nożnej). Takie zachowanie, to nie tylko dowód na brak wiarygodności, ale na faktyczne przyzwolenie do dokonywania agresji, aneksji terytorialnej oraz popełniania zbrodni i grabieży przez państwo kierowane przez tolerowanego przywódcę.

Jednoznacznie zbrodnicze działania Rosji, polegające na wkroczeniu uzbrojonych oddziałów wojska na teren Ukrainy, ostrzeliwaniu z broni palnej obiektów wojskowych i cywilnych, zabijaniu żołnierzy (i osób cywilnych), porywaniu i torturowaniu żołnierzy (oraz osób cywilnych), niszczeniu i zagrabianiu mienia, nie tylko nie spotkały się z właściwą reakcją międzynarodowej opinii publicznej, ale nawet nie zostały nazwane adekwatnie do swojego charakteru: wojna nie jest nazwana wojną, agresja agresją, zbrodnia zbrodnią, grabież grabieżą, a tortury torturami, a jeśli takie określenia padają, to jest to tylko artykułowanie słów, za którymi nie idzie nic lub prawie nic.

W zamian pojawiają się określenia fałszujące rzeczywistość, takie jak "separatyści". Określenie to pasuje w omawianej sytuacji jak pięść do oka, bo "separatysta" to, według słownika języka polskiego, "członek grupy etnicznej, religijnej lub politycznej dążącej do wyodrębnienia się z większej całości polityczno-społecznej". Słowem - separatystą w omawianym przypadku mógłby być Ukrainiec lub mieszkający na Ukrainie Rosjanin, a nie żołnierz regularnej lub najemnej formacji, który, powodowany jakąś motywacją, z zewnątrz zbrojnie na Ukrainę napada. Komu zatem zależy na fałszowaniu pojęć i dlaczego takie werbalne manipulacje udają się?

W pierwszym zdaniu niniejszego tekstu wyraziłem zdziwienie tolerowaniem zbrodni i grabieży dokonywanych na terenie Europy w XXI wieku. Do przemyśleń w tej kwestii skłania mnie kilka przesłanek. Władymir Putin swoje zawodowe i polityczne szlify zdobywał w Komitecie Bezpieczeństwa Państwowego, w skrócie KGB, a organizacja ta, oraz następująca po niej Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB), w swoich długoletnich działaniach kierowały się kłamstwem, manipulacją, szantażem, zabójstwami, a wsparciem tych działań zawsze towarzyszyła manipulacja międzynarodową opinią publiczną za pomocą propagandy, agentury w mediach (agenci, agenci wpływu, tzw. "pożyteczni idioci") oraz agenturą ulokowaną w gremiach decyzyjnych innych państw.

Czy teraz jest inaczej? Czy publicyści z Francji, Niemiec, Polski, politycy tych i innych państw, pisarze i artyści, nie dostrzegają zbrodni, nie rozróżniają agresora od ofiary, nie widzą kłamstw i manipulacji, przez przypadek lub w dobrej wierze używają słowa niezgodnie z ich sensem i znaczeniem?

Piotr Strzembosz

Autor kilku scenariuszy filmowych, radny dzielnicowy, powiatowy, obecnie radny Sejmiku Województwa Mazowieckiego, wiceprzewodniczący Prawicy Rzeczypospolitej na Mazowszu, miłośnik kina, teatru i ogrodów botanicznych.

na ile punktów oceniasz artykuł? : 

Twoja ocena: brak
3.583335
Ogólna ocena: 3.6 (głosów: 6)

Dyskusja

oto Bolpasz

ZRODZENI W NIEWOLI ZAKUCI W POWICIU!

Trzeba być nieźle "zakutym w powiciu" aby nie zauważyć, że "cywilizowany" i "postępowy" świat "toleruje" a raczej wręcz inspiruje zbrojny najazd jednego europejskiego państwa na drugie europejskie państwo już od przełomu XVIII / XIX wieku? Jak też inspiruje i bierze udział w zbrodniach, czynionych przez Europejczyków na terenie całej Europy?
Jak inaczej można postrzegać "Wielką Rewolucję Francuską" z masową rzezią katolickich Wandejczyków, marsz Napoleona na Moskwę"..., marsz na Hiszpanię, gdzie "...Konnica polska, sławne szwoleżerzy... Podobnie I i II Drang nach Osten - zamieniany w dwie Wojny Światowe....
Bądź też zamiana w 1948 roku Palestyny z na Izrael, z wymuszaniem utrzymania przez Polskę.
Obecnie natomiast dążenie do rozwiązania "największego problemu współczesnego świata, jakim jest Izrael" (prezydent Barack Obama – Expose I kadencji), ponownie kosztem Polski… i Ukrainy?!!!
Jak wszelkie gwiazdy na Niebie obwieszczają – Wielki Putin na to się nie zgadza!!!

oto ratiofides

Autora oburza

Autora oburza:
1. "sankcjonowanie podziału niepodległego państwa"
2. postawa "cywilizowanego świata".
Mogą to być uprawnione oceny, ale trzeba dodać, że niedawno dokonano już podziału innego niepodległego kraju. W samym środku Europy - Kosowo (kolebka serbskiej państwowości) została "wyzwolona" przy czynnym udziale sił zewnętrznych. Cywilizowany świat tak się wtedy uaktywnił, że m.in...:

pięć bomb trafiło w gmach wybudowanej w 1992 ambasady Chin w Belgradzie, w dzielnicy Nowy Belgrad, przy ulicy Trešnjinog cveta 3 (Blok 11a), zabijając trzech obywateli Chin i 27 raniąc. W następstwie nalotu prezydent Bill Clinton przeprosił za zamach, tłumacząc że był on przypadkowy

oto ratiofides

Ale wspomina Pan o

Ale wspomina Pan o międzynarodowych gremiach, które miałyby, jak rozumiem, stać na straży porządku. A tu mamy news z 09.grudnia:

Podczas 127. nadzwyczajnej sesji Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl) w Monako oficjalnie potwierdzono, że Kosowo jest już 205. pełnoprawnym członkiem tej organizacji.

Ponoć Parlament Europejski wzywał do tej decyzji już dawno.
Rozumiem że może Pana oburzać sytuacja na Ukrainie. Próbuję też jednak zrozumieć jaki ład międzynarodowy i jakie zasady mają obowiązywać?

oto indris

Ukraina jest państwem sztucznie zlepionym...

...w którym teraz trwa klasyczna wojna domowa. Rosja co najwyżej wspiera jedną ze stron tej wojny.
Ogłoszenie niezależności przez Donieck i Ługańsk akurat zgadza się z przywołaną przez Pana definicją separatyzmu.
A strzelać w Donbasie zaczęły chyba wojska podległe rządowi w Kijowie, oraz nieco dziwne formacje ochotnicze, jak osławiony batalion Azow, który otwarcie używa symboliki banderowskiej.

oto Piotr Strzembosz

A jakie znaczenie ma,

czy Ukraina to państwo "sztuczne", czy nie? Cały świat składa się ze sztucznie stworzonych państw (proszę spojrzeć na mapę Afryki - wszystkie państwa na północy kontynentu stworzone za pomocą linijki). Czy ewentualna "sztuczność" Ukrainy uzasadnia/usprawiedliwia pogwałcenie umów międzynarodowych, praw człowieka itp.?

oto JJerzy

Czy aby na pewno?

Czy [...] "sztuczność" Ukrainy [...] usprawiedliwia pogwałcenie umów międzynarodowych [...]

Wypadałoby wspomnieć o pewnej sprzeczności. Jest wprawdzie prawo państw do zachowania integralności terytorialnej, ale jest też prawo narodów do samostanowienia ... Jest również bezgranicznie cyniczne działanie w realu politycznym kreujące ... narody. Jak pan się chce w tym wszystkim znaleźć ze swoimi prostymi interpretacjami i niedostrzeganiem zakulisowych, ale za to głównych graczy?

oto Eowina

Poszło o język rosyjski. Okazuje się, że nawet najwięksi

ukraińscy patrioci nie umieją języka ukraińskiego. Mówić to jakoś sobie radzą, ale już dokumenty, rubryki, oficjalny prawny język, jest niestety trudność. Nawet Kliczko nie umie mówić po ukraińsku.
Wszystko co rosyjskie jest zakazane, nie ma mowy aby język rosyjski był drugim językiem państwowym, a wielki pisarz ukraiński Bułhakow, ten od ksiązki "Mistrz i Małgorzata" jest wyklęty, bo nic po ukraińsku nie pisał. Prawo jest prawo, a nad tym czuwa ministerstwo informacji, czyli po polsku tzw. cenzury.

oto indris

Słuszna uwaga

znajomość języka nie musi być warunkiem bycia patriotą

Można tu przywołać taką postać jak František Palacký, jeden ze współtwórców czeskiego odrodzenia narodowego, który w domu mówił po niemiecku.
Ale analogii do Ukrainy tu nie ma, bo Czesi mieli już w średniowieczu swoją kulturę wyraźnie różną od niemieckiej, która to kultura przeżyła tragedię po klęsce pod Białą Górą. Ukraina takiej odrębnej - od innych ziem "ruskich" - kultury nie miała.

Lepszym przykładem mogliby być Szkoci i irlandczycy, wśród których znajomość języków celtyckich na pewno nie jest powszechna. Ale tam była tradycja odrębności religijnej ( Irlandia ) lub państwowej ( Szkocja ).

oto Walwo

Sluszna uwaga o patriotyzmie i bzdury o Rusi

Ukraina ma wieksze prawo do spadku po Rusi jako ze Rus Kijowska byla znacznie wczesniej niz barbarzynskie ksiestwo moskiewskie.
Wszystko to jednak bzdury uzywane zeby skryc poparcie dla agresji moskiewskiej. Mozna popierac agresywna polityke Putina, ktora jest szkodliwa dla wszystkich wlaczajac w to Rosje, ale klamanie ze robi sie to w interesie Polski jest zwykla bezczelnoscia. Ukraina nawet jak by stala sie calkowicie banderowska, co jest malo prawdopodobne, to i tak nie stanowilaby zadnego zagrozenia, porownowalneo do zagrozenia Polski ze strony Rosji, gdyby ta zajela Ukraine i graniczyla z Polska.
Jedyna korzysc z agresywnosci Putina to ze ze prawdopodobnie pomoze stac sie ukraincami wielu mieszkancom Ukrainy, tak jak Bismark, przez swa agresje antypolska uratowal wielu polakow przed zniemczeniem.
To jaka bedzie Ukraina czy banderowska czy przyjazna Polsce bedzie tez prawdopodobnie zalezalo od Polski. I to jest propolskie spojrzenie a nie sianie propagandy proputinowskiej.

oto ratiofides

@ walwo

porownowalneo do zagrozenia Polski ze strony Rosji, gdyby ta zajela Ukraine i graniczyla z Polska

Rosja graniczy z Polską na odcinku ponad 200km.

To jaka bedzie Ukraina czy banderowska czy przyjazna Polsce bedzie tez prawdopodobnie zalezalo od Polski

Ukraina ustala sobie bohaterów i buduje pomniki. Tylko Ukraina sama zdecyduje czy wybierze prawdę o historii czy kłamstwa.

oto Piotr Strzembosz

Owszem,

ale czy to ma oznaczać, że mamy akceptować agresje jednego państwa w stosunku do drugiego, strzelanie do ludności cywilnej, tortury, zabór mienia i zmianę granic za pomocą czołgów?

oto Eowina

Co Pan proponuje?

ale czy to ma oznaczać, że mamy akceptować agresje jednego państwa w stosunku do drugiego, strzelanie do ludności cywilnej, tortury, zabór mienia i zmianę granic za pomocą czołgów?

oto Piotr Strzembosz

Co proponuję?

Przestrzegać prawo międzynarodowe, zachowywać się zgodnie z normami kulturowymi, porzucić cynizm i obłudę.

Jak? To trudne, bo Putin jest zbrodniarzem, który trzyma za twarz kawałek świata i kilku/kilkunastu światowych przywódców, manipuluje międzynarodową opinią publiczną. Ale warto próbować.

oto AnnaK

A te "rewelacje", to skąd pan

A te "rewelacje", to skąd pan wziął? :-)))

A Pan niedzisiejszy? Nie słyszał Pan o wojnie czeczeńskiej, Kursk, wysadzonych blokach mieszkalnych w Moskwie, w Wołgodońsku, czy w Riazaniu. Ten ostatni się nie udał, sprawcy przyłapani na gorącym uczynku, tłumaczyli się że to ćwiczenia. Nie słyszał Pan o Dubrowce, Biesłanie? O agresji na Gruzję, czy ostatnio na Ukrainę?
Pan zawsze tak dobrze zorientowany, a tu nagle taka niewiedza. Wstyd.

oto indris

To raczej sprawka N.D. Chruszczowa...

...który w roku 1954 odłączył Krym od Rosji i przyłączył do Ukrainy. Dopóki istniał ZSRR, nie miało to większego praktycznego znaczenia, ale po powstaniu niepodległej Ukrainy zaczęło mieć.
Gdyby nie tamta decyzja Chruszczowa, to prawie nikt na Ukrainie ani na świecie by nie mówił o "ukraińskim Krymie".
Łatwo sobie wyobrazić, że przez Rosjan Krym pod władzą Ukrainy był odbierany podobnie jak Alzacja i Lotaryngia pod władzą Niemiec przez Francuzów.

oto Eowina

Granice Ukrainy zostały ustalone w Moskwie, a nie na

żadnych międzynarodowych konferencjach. Mówienie o "powojennych ustaleniach w sprawie granic", nie dotyczy granic wewnątrz ZSRR, bo nikt ich nie ustalał. To Stalin osobiście określił gdzie będą granice. Ciekawe, że totalne potępienie działalności Stalina i komunizmu nie dotyczy ustalonych granic.

oto Piotr Strzembosz

Owszem, Stalin

"ustalił" granice Republik Radzieckich, ale i społeczność międzynarodowa, dziesięciolecia po śmierci Stalina, coś ustaliła. I najważniejsze - owa społeczność międzynarodowa "zagwarantowała" Ukrainie nienaruszalność granic w zamian za pozbycie się arsenału nuklearnego. Czy umowy międzynarodowe zawarte po rozpadzie ZSRR nie obowiązują?

oto Piotr Strzembosz

Rosja złamała Umowę

(zbrojnie najechała i zaanektowała część sąsiedniego państwa), a w konsekwencji Umowa nie obowiązuje. To chyba logiczne.

Poza tym określenie "mówi się o bazach" jednoznacznie świadczy, że tych baz (jeszcze) nie ma.

oto Piotr Strzembosz

Zasadnicza

Jak komuś powiem, "jak się nie uspokoisz, to dostaniesz w zęby", to jest NACISK (nieskuteczny, jeśli za groźbą nie idą czyny), a jak dam w zęby, aż zaleje się krwią, to jest KARA.

oto Piotr Strzembosz

W tym konretnym przypadku

"kary" nie ma, bo nie ma chętnych do reakcji adekwatnej do sytuacji polegającej na aneksji terytorium sąsiedniego państwa, mordowaniu i torturowaniu ludzi itp.

Ale oczywiście istnieje bogaty wachlarz "kar", więc reakcja nie musi ograniczyć się do pustych sloganów i pogróżek.

oto Piotr Strzembosz

Owszem,

bo ów "zachód" nie działa ani solidarnie, ani logicznie. Nie można nakładać sankcji i jednocześnie dozbrajać Rosji. Nie można Rosji grozić i jednocześnie cynicznie zgadzać się na kolejne łamanie, ledwo co poczynionych, ustaleń.

oto Eowina

Granice Ukrainy zostały ustalone w Moskwie, a nie na

żadnych międzynarodowych konferencjach. Mówienie o "powojennych ustaleniach w sprawie granic", nie dotyczy granic wewnątrz ZSRR, bo nikt ich nie ustalał. To Stalin osobiście określił gdzie będą granice. Ciekawe, że totalne potępienie działalności Stalina i komunizmu nie dotyczy ustalonych granic.
Ukraina składała się z części darowanej przez Lenina, Stalina i Chruszczowa. Rosja odebrała część darowaną przez Chruszczowa.

oto Piotr Strzembosz

OK, OK,

ale czy to ma oznaczać, że Rosji wolno "odebrać sobie" Krym i przyłączyć do Rosji?

Mapa polityczna świata, to dziesiątki takich sytuacji. jeśli w IX czy XX wieku jakieś państwo zagarnęło część innego państwa, to można - ot, tak sobie - "przywrócić" dawne granice najeżdżając "swoje" dawne terytorium?

Czy Niemcy AD 2015 mogą sobie "odebrać" Szczecin, a Polacy Wilno, Lwów i Nowogródek?

oto indris

Owszem, Rosja mogła odzyskać Krym...

...bo większość mieszkańców Krymu tego sobie życzyła gdyż czuje się Rosjanami.
Jest to sytuacja zasadniczo odmienna w porównaniu z sytuacją Szczecińskiego (a także Śląska), Wileńszczyzny i Lwowa. We współczesnym Lwowie lub Wilnie większość ludności nie chciałaby powrotu do Polski. Na Pomorzu i Śląsku większość mieszkańców czuje się Polakami.

oto Piotr Strzembosz

Kompletny absurd

Są gminy w Polsce, których mieszkańcy autentycznie czują się Niemcami i autentycznie chcieliby, by te gminy należały do Niemiec.

Czy ten fakt anulują porządek prawny i umowy międzynarodowe?

Czy w związku z powyższym Bundeswera może wjechać na teren Polski i "odzyskać" kawałek terytorium, które przed II wojną światową nie należały do Polski?

oto Krzysztof M

ale czy to ma oznaczać, że

ale czy to ma oznaczać, że mamy akceptować agresje jednego państwa w stosunku do drugiego, strzelanie do ludności cywilnej

Właśnie. Przewroty, zamachy stanu z udziałem snajperów i wielkich obcych pieniędzy, z udziałem najemników z krajów obcych są w menu? Czy je pan wykreślił?

Bo jeśli pan wykreślił, to Majdan był, pańskim zdaniem, cacy. :-) A był?

oto Piotr Strzembosz

Uprzejmie

odpowiedziałem na pytanie, o źródle swojej wiedzy, a nie o jej wiarygodność. Każda wiedza wynika z jakiegoś źródła.

Pan powołał się na Wiki, a tam nawet nie napisali o Noworosji per "państwo"...

oto Dubitacjusz

Zapewne z powodu rusofobii i nienawiści do Putina

Autor nie nazywa po imieniu jednoznacznie zbrodnicznych działań Ukrainy, która po proklamacji Republik Ludowych napadła na nie, rozpoczęła ostrzał obiektów cywilnych i zabijanie mieszkańców.

Jeśli rzeczywistość nie pasuje do czarno-białego obrazu świata (Rosja zła, Ukraina dobra), to trzeba kłamać i manipulować.

Jak pisałem

Panie Equatore, Pańskie "propaństwowe" argumenty można odwrócić

Doniecka i Ługańska Republika Ludowa proklamowały niepodległość i to one są państwami. Za to Ukraina jest agresorem nasyłającym swoich zbirów, którzy mordują ludność i niszczą infrastrukturę. W tej sytuacji państwa donieckie i ługańskie mogą ściągać kogo chcą, choćby obywateli FR dla swojej obrony. Pokój zaś nastanie, gdy Poroszenko wycofa swoich bandytów.

Jasne, że zgodne z racją państwa ukraińskiego jest utrzymanie Doniecka i Ługańska. Ale z drugiej strony racja państw noworosyjskich wymaga obrony niezależności od Kijowa. Można wyciągać analogie do dowolnych wojen "separatystycznych" choćby rewolucji amerykańskiej (1774-1783), czy wojny cywilnej (1861-65).

Metody rozwiązania konfliktu są dwie:

  • tradycyjna, czyli militarna, wygrywa silniejszy (w 1783 separatyści, w 1865 unioniści)
  • nacjonalistyczna, przeprowadzenie plebiscytu wśród miejscowej ludności, jak po IWŚ

Obie strony (separatystyczno-rosyjska i ukraińsko-amerykańska) nie były pewne sukcesu w plebiscycie, więc zdecydowały się na tradycyjną wojnę domową.

oto Equatore

?

Jeśli rzeczywistość nie pasuje do czarno-białego obrazu świata (Rosja zła, Ukraina dobra), to trzeba kłamać i manipulować.

Ja nie kłamię i manipuluję. Ponieważ nie uważam, żeby istniały dla mnie realne sytuacje, w których nie dałoby się tego uniknąć.
Prawda ma zawsze przewagę nad kłamstwem, ponieważ rzeczywistość zawsze do niej pasuje.
Kłamstwo zawsze ma w sobie jakąś sprzeczność, którą można wytropić i obnażyć.
Świat zaś nie jest co prawda czarno-biały, ale i dobra i zła jest w nim pod dostatkiem, i nie jest wielkim wyzwaniem wskazać palcem wielką plamę czerni lub bieli.
"republiki ludowe" to nie są żadne państwa. To przedłużenie Rosji. Za rosyjskie pieniądze, rosyjską bronią walczą tam w głównej mierze rosyjscy żołnierze, rosyjscy obywatele. Zadaniowani i wytrenowani przez państwo rosyjskie. Wyjąć Rosję z tego równania i "republiki", pozbawione większości swojej siły zbrojnej, znikają. Tylko stałe i obfite wsparcie Rosji umożliwia ich istnienie. Dlatego w okresie, kiedy to wsparcie zmalało, jak w połowie 2014 roku, "republiki" zwijały się w dużym tempie. Dopiero ustanowienie regularnych dostaw uzbrojenia, amunicji i zaopatrzenia z Rosji, jak również stałych dostaw regularnego wojska, spowodowało, że los "republik" zmienił się na lepsze. Mogą one jednak zostać zlikwidowane z dnia na dzień jedną decyzją Putina, gdyby mu to do czegoś było potrzebne, więc nie posiadają żadnej wewnętrznej siły.
Więc proszę mi tego z łaski swojej nie porównywać jakiejś donieckiej czy ługańskiej "republiki", która nie składa się z niczego oprócz pozorów, z Ukrainą, która jest prawdziwym państwem i jest - w zgodzie z prawem międzynarodowym - jedną legalną władzą na swoim terytorium w granicach z 2013 roku.
"Separatyści" są przestępcami, którzy walczą przeciwko legalnemu państwu na terytorium Donbasu. Za taką zbrodniczą działalność prowadzoną na terytorium Rosji czy Polski zostaliby najprawdopodobniej zabici, uwięzieni, bądź w ostateczności deportowani do kraju swojego pochodzenia, co przyjąłby pan zapewne ze zrozumieniem, gdyż interesy tych państw są panu bardzo bliskie.
Z jakiegoś jednak powodu odmawia pan Ukrainie (którą lubi pan znacznie mniej) prawa do obrony integralności swojego terytorium.
Odmawia pan również prawa tym wszystkim mieszkańcom Donbasu, którzy zostali zrujnowani bądź zmuszeni do ucieczki wskutek działalności "separatystów" i państwa rosyjskiego. Mieszkańców Donbasu pochodzenia innego niż rosyjskie, dla przykładu. Etnicznych Ukraińców (według cenzusu z 2001) było w obwodzie donieckiem i ługańskim więcej niż Rosjan. Językowo sytuacja przedstawiała się oczywiście całkiem inaczej, ale pomimo to, ukraiński był macierzystym i pierwszym językiem dla 1,9 miliona mieszkańców Donbasu (26%). Ich zdanie pana nie obchodzi. Ich los jest panu obojętny. A to oni stali się pierwszymi ofiarami tej wojny.
Dla pana reprezentatywnym głosem regionu jest wyłącznie garstka kilkunastu tysięcy uzbrojonych ludzi, którzy zmusili pozostałych mieszkańców Donbasu do uczestnictwa w wojnie, która nie była Donbasowi do niczego potrzebna, która doprowadziła ten region do ruiny i która skończy się w przyszłości jeszcze większą ekonomiczną katastrofą, eksplozją przestępczości i upadkiem tamtejszego społeczeństwa. Mało prawdopodobne, że w ciągu najbliższego pokolenia, zwłaszcza jeśli Rosja nie zmieni swojej polityki, to się zmieni. Dni Donbasu jako w miarę zamożnego regionu przemysłowego można już uważać za policzone.
"Separatyści" rozpoczęli zaś tą wojnę tylko dlatego, że dostali taki rozkaz z Kremla, nie dlatego, że dla Donbasu wyniknie z niej coś dobrego. Chyba że jako pozytyw dla nich należy dla nich doliczyć zrujnowanie całej Ukrainy. Rozumiem, że może to być pozytyw dla Putina, czy nawet pana, ale nie rozumiem co z tego mieliby mieć mieszkańcy Donbasu, którzy przed wojną żyli ze sprzedawania swoich produktów na rynek Ukrainy, a dziś nie mają przed sobą żadnej sensownej perspektywy ekonomicznej.

oto Krzysztof M

Wyjąć Rosję z tego równania i

Wyjąć Rosję z tego równania i "republiki", pozbawione większości swojej siły zbrojnej, znikają.

A co się pojawia?

"Separatyści" są przestępcami, którzy walczą przeciwko legalnemu państwu na terytorium Donbasu.

Zaraz! Zdaje się, że zaczęło się od sterowanego z zewnątrz i opłacanego z zewnątrz zamachu stanu! Więc co tu jest legalne? Gdyby Janukowycza wyrzucili z kraju Ukraińcy, to zgoda. Ale TEGO NIE ZROBILI UKRAIŃCY!

Więc co pan właściwie wypisuje?

oto Eowina

Można się z Panem zgodzić, tylko należy spojrzeć na

problem Ukrainy pod innym kątem.

W Ukrainie, z poparciem Putina lub bez, są ludzie lojalni Moskwie. I są to ludzie w różnych środowiskach, na różnych szczeblach władzy i w różnym zasięgu działania. To nie jest państwo w którym istnieje jednomyślność społeczeństwa. To nie jest tak, że w Donbasie jest granica między Ukraińcami a Rosjanami. Prorosyjscy są obywatele w Kijowie, Odessie, Charkowie, tj. w całej Ukrainie. A liczba ich może nawet rosnąć z czasem w zależności od sytuacji ekonomicznej.

Gdyby władze ukraińskie rzeczywiście zrealizowały to co obiecywały,
tj. dobrobyt spłynął po podpisaniu asocjacji a UE, to zapewne ludzie ci zostaliby przekupieni. Niestety, sytuacja ekonomiczna się pogorszyła i są już wypadki dywersji, a sytuacja może się stać krytyczną, kiedy z frontu wrócą uzbrojeni weterani.

W rejonie Lwowa rząd planuje zamknięcie 35 kopalni ze względu na stan techniczny. Są plany zwolnieni tysięcy urzędników, podwyższenia wieku emerytalnego, itp. To nie jest działanie Putina.

oto Krzysztof M

W Ukrainie, z poparciem

W Ukrainie, z poparciem Putina lub bez, są ludzie lojalni Moskwie.

A przed Majdanem jak to wyglądało? Bo zdaje się, że podział kraju jest faktem od wielu, wielu lat. Ukraina to sztuczny zlepek dwóch różnych narodów. Polaków i Rosjan. Z domieszką tego i owego. Gdyby jeszcze Ukraińcy sprężyli się i wykreowali prawdziwe elity, a odsunęli od słoika z miodem oligarchów, to pewnie sprawy inaczej by się miały. Ale Ukraińcy na wysokości zadania nie stanęli. Trudno się mówi.

oto norwid

no włanie - "w Ukrainie"

Tak chcą o swoim kraju mówić Ukraińcy. Nie po polsku - "na Ukrainie" tylko po rusku "w Ukrainie".
Kobieca metoda małych kroczków, mrówczej pracy zmiany nawyków językowych sprawdza się najlepiej. Kropla drąży skałę i wieki historii Polski odejdą w niebyt.

Jeśli pisze Polak to pisze tak:
Wojna na Ukrainie- teatralna ustawka

Gdzie możemy poczytać o nieco infantylnej interpretacji dziwnej wojny NA!! Ukrainie.

Albo pisze tak:

Wojna na Ukrainie, czyli na Wschodzie bez zmian, cz. II

Gdzie można poczytać o codzienności tych paskudnych z perspektywy Pana Strzembosza republik Noworosji.

Nic tylko płakać nad bękartem Europy - jak nazywano dawniej Polskę.

oto Eowina

"Na Ukrainie" czy "w Ukrainie".

Polskie "na Ukrainie" pochodzi z czasów kiedy ta część Europy była częścią Polski jak Mazowsze, czy Kujawy.
Mowi się więc: na Podlasiu, na Białorusi...to są przestrzenie geograficzne bez politycznego kontekstu, bez politycznej władzy. O państwach mówi się " w Czechach, w Niemczech...

oto indris

Niezupełnie tak jest

Mowi się więc: na Podlasiu, na Białorusi...to są przestrzenie geograficzne bez politycznego kontekstu, bez politycznej władzy. O państwach mówi się " w Czechach, w Niemczech...

Mówi się też : na Węgrzech, na Kubie, na Haiti...

oto Dubitacjusz

@ p. Equatore, no to proszę nie kłamać

Ich zdanie pana nie obchodzi. Ich los jest panu obojętny. A to oni stali się pierwszymi ofiarami tej wojny.
Dla pana reprezentatywnym głosem regionu jest wyłącznie garstka kilkunastu tysięcy uzbrojonych ludzi, którzy zmusili pozostałych mieszkańców Donbasu do uczestnictwa w wojnie

Nie. Cytowałem (panu Strzemboszowi) swoja opinię z zeszłego roku, że rozwiązaniem nacjonalistycznym byłoby przeprowadzenie plebiscytu jak po IWŚ. I napisałem wyraźnie, że obie strony wolały rozwiązanie tradycyjne, czyli wojnę.

"republiki ludowe" to nie są żadne państwa.

Niderlandzkie prowincje zbuntowane przeciw Habsburgom nie były żadnymi państwami.
Zbuntowane kolonie Nowej Anglii to też nie były "żadne państwa". Sudan Południowy też nie był żadnym państwem.

"Separatyści" są przestępcami, którzy walczą przeciwko legalnemu państwu na terytorium Donbasu.

Wszyscy powstańcy walczący przeciw legalnemu reżimowi (skądinąd, legalność przewrotu w Kijowie jest wątpliwa) są przestępcami.

A gdy powstanie odniesie sukces, to "przestepcze" państwa się legalizuje, jak Niderlandy, USa, czy Sudan Płd.

Wyjąć Rosję z tego równania i "republiki", pozbawione większości swojej siły zbrojnej, znikają. Tylko stałe i obfite wsparcie Rosji umożliwia ich istnienie. Dlatego w okresie, kiedy to wsparcie zmalało, jak w połowie 2014 roku, "republiki" zwijały się w dużym tempie. Dopiero ustanowienie regularnych dostaw uzbrojenia, amunicji i zaopatrzenia z Rosji, jak również stałych dostaw regularnego wojska, spowodowało, że los "republik" zmienił się na lepsze.

Jest to jedna wielka manipulacja. Po wyjęciu Rosji z równania, ukraińskie wojsko mogło przemocą zdławić powstanie w Donbasie korzystając ze zwykłej dysproporcji sił (chyba około 5:1). Identycznie jak w przypadku powstań listopadowego i styczniowego w Kongresówce.

Konsekwentnie staje Pan na stanowisku, że Kijów zbrodniami i terrorem może odebrać mieszkańcom Donbasu do samostanowienia.

Republiki zwijały się, bo były słabsze. Różnica między polskimi powstaniami w XIX wieku a powstaniem w Donbasie jest taka, że Donbas ma sojusznika.

Nawiasem mówiąc, kolonie w Nowej Anglii też mogłyby się nie ostać, gdy nie militarne i finansowe wsparcie Francji Ludwika XVI.

Jeżeli chodzi o rujnowanie Donbasu, to odpowiedzialność spoczywa na wojskach kijowskich, które zaatakowały region po proklamacji Republik. Muszę się z Panem zgodzić, że legalne państwo ma legalne prawo do zabijania ludzi i niszczenia mienia na swoim terytorium.

oto Equatore

Dalej

Nie. Cytowałem (panu Strzemboszowi) swoja opinię z zeszłego roku, że rozwiązaniem nacjonalistycznym byłoby przeprowadzenie plebiscytu jak po IWŚ. I napisałem wyraźnie, że obie strony wolały rozwiązanie tradycyjne, czyli wojnę.

I jakby się pan chwilę zastanowił, to zrozumiałby pan dlaczego. Bo uczciwy plebiscyt nie był na rękę ani Ukrainie, ani Rosji.

Niderlandzkie prowincje zbuntowane przeciw Habsburgom nie były żadnymi państwami.
Zbuntowane kolonie Nowej Anglii to też nie były "żadne państwa". Sudan Południowy też nie był żadnym państwem.

Dokładnie tak. Do czasu kiedy się nimi nie stały.
Pan zaś dla potrzeby tej dyskusji zachowuje się tak, jak w wypadku "republik" ten wieloletni proces był już ukończony. A tak naprawdę, ani nie jest, ani nie będzie. Ukraina albo Rosja, nie ma innych sensownych opcji dla Donbasu. No chyba, że "separatyści" naprawdę mocno Donbasu nienawidzą.

Wszyscy powstańcy walczący przeciw legalnemu reżimowi (skądinąd, legalność przewrotu w Kijowie jest wątpliwa) są przestępcami.

Nie inaczej.

A gdy powstanie odniesie sukces, to "przestepcze" państwa się legalizuje, jak Niderlandy, USa, czy Sudan Płd.

Republika Naddniestrzańska czeka na legalizację od 1990. Nawet Rosja jeszcze nie się odważyła tego zrobić.
Wcale nie jest powiedziane, że kiedykolwiek to nastąpi.
Troszkę za szybko pan ten sukces chce odtrąbić.

Jest to jedna wielka manipulacja. Po wyjęciu Rosji z równania, ukraińskie wojsko mogło przemocą zdławić powstanie w Donbasie korzystając ze zwykłej dysproporcji sił (chyba około 5:1). Identycznie jak w przypadku powstań listopadowego i styczniowego w Kongresówce.

Gdyby to byłoby takie proste, to żadna secesja by się nigdy nie udała ze względu na dysproporcję sił. A tak nie było. Bo to czego w wypadku udanych secesji brakuje w zakresie suchych liczb, nadrabia zwykle determinacja, zaangażowanie i cierpliwość. Które stanowią naoczny dowód, że secesjoniści na swoją secesję zasługują. Tymczasem poparcie dla "separatystów" jest bardzo płytkie. Jeśli odjąć obywateli Rosji, wojska "republik" będzie tak mało, że na tle liczebności rosyjskiej ludności Donbasu to jest po prostu śmieszne.
Właśnie dlatego walczące garstki - rządowa i antyrządowa - muszą być tak zażarte w boju, ponieważ ludność cywilna Ukrainy - i Wschodniej i Zachodniej, zachowuje w tej sprawie fatalistyczną apatię i nie można na nią liczyć. W normalnych okolicznościach, gdyby region był dojrzały do secesji, wojska rządowe owszem, zbuntowany region pewnie by zajęły, ale nie miałyby najmniejszych szans się w nim utrzymać i w przeciągu dość krótkiego czas rząd byłby zmuszony do poważnych ustępstw. Ale okoliczności są nienormalne.

Konsekwentnie staje Pan na stanowisku, że Kijów zbrodniami i terrorem może odebrać mieszkańcom Donbasu do samostanowienia.

I mnie pan zarzuca manipulację? Proszę mi wskazać gdzie stoję na takim stanowisku.
"Kijów zbrodniami i terrorem" - mógłby pan na potrzeby tej dyskusji poudawać chociaż, że nie jest pan selektywnie ślepy?


Jeżeli chodzi o rujnowanie Donbasu, to odpowiedzialność spoczywa na wojskach kijowskich, które zaatakowały region po proklamacji Republik. Muszę się z Panem zgodzić, że legalne państwo ma legalne prawo do zabijania ludzi i niszczenia mienia na swoim terytorium.

Próba oderwania terytorium państwa jest jednoznacznym wypowiedzeniem wojny temu państwu. Jeśli nawet przyjąć pańskie założenie i potraktować Donbas jako stronę, to Donbas wypowiedział wojnę Ukrainie i ponosi tego konsekwencje.
Jeśli nawet Ukraina wojnę tą przegra, co jest coraz bardziej możliwe, Donbas już ją przegrał i do ustalenia jest tylko, jak bardzo ją przegrał.
No i nadal jest do ustalenia, czy przegra Rosja. Przed tą wojną dawałem im 20 lat przed tym, kiedy Chiny rzucą ich na kolana i ostatecznie odbiorą im mocarstwowy status. Dziś moje szacunki są bliższe 15-tu.

oto Krzych Adam

Uwaga na marginesie.

Niewiele, jeśli cokolwiek mógłbym dodać do właściwie całości tego komentarza. Zwracam zatem jedynie uwagę na ten mały fragment.

Przed tą wojną dawałem im 20 lat przed tym, kiedy Chiny rzucą ich na kolana i ostatecznie odbiorą im mocarstwowy status. Dziś moje szacunki są bliższe 15-tu.

Do przemyślenia dla tych co to twierdzą, że jeśli czegoś dla Ukrainy nie zrobimy natychmiast, to w następnym etapie Rosja nas pożre. Nie, proszę państwa, Rosja jest już "over the hill". Teraz nie toczy walki o imperium tylko o życie. Przy okazji tej walki jest w stanie zgnieść nas, ale dla nich to nic nie zmienia. Są już na równi pochyłej i nie ma pytania czy wypadną z ekstraklasy światowej, ale kiedy.

oto alvis

To zależy od punktu siedzenia

To zależy od punktu siedzenia.
Cyt.:

"Separatyści" są przestępcami, którzy walczą przeciwko legalnemu państwu na terytorium Donbasu. "

"Separatyści" byli przestępcami, którzy walczyli przeciwko legalnemu państwu na terytorium Serbii.

oto Piotr Strzembosz

Nie analizuję

całej historii stosunków Rosyjsko-Ukraińskich czy historii Ukrainy. Stwierdzam oczywiste fakty i do nich proponuję się odnosić.

A te fakty, to 1) rozpad ZSRR, uznanie niepodległości Ukrainy, zagwarantowanie Ukrainie integralność terytorialną w zamian za pozbycie się arsenału nuklearnego; 2) pogwałcenie suwerenności, naruszenie granicy, złamanie gwarancji dotyczącej integralności, mordy i rabunki.

Oczywiście nie twierdzę, że to, co opisuję to skończona całość, bo tak nie jest i ta sprawa ma swoją dłuższą historię.

oto Krzysztof M

Oczywiście nie twierdzę, że

Oczywiście nie twierdzę, że to, co opisuję to skończona całość,

Zgadza się. Zabrakło w tym Majdanu. Pan Majdan w ogóle dostrzega? Bo wygląda na to, że zamach stanu obcymi siłami zrobiony i za obce pieniądze, to dla pana błahostka.

oto Dubitacjusz

@ p. Piotr Strzembosz: No to posługuje się Pan połową prawdy

Dokładniej mówiąc, ukraińską połową.

W sumie się nie dziwię, bo gdy polskojęzyczne media i polskojęzyczni politycy właśnie tak jest przedstawiają tą wojnę:

  • gdy pociski spadają na kontrolowany przez Ukraińców Mariupol, to podnosi się krzyk o zbrodniach "terrorystów" i Rosjan
  • gdy pociski spadają na kontrolowany przez separatystów Donieck, to ... nie mówi się, kto strzela
oto Piotr Strzembosz

Pociski

mają to do siebie, że jak są wystrzeliwane, to gdzieś padają. Jak żołnierz AK strzelał do Kutschery, to też złamano jakieś prawo?

Bo mi się wydaje, że Kutschera miał takie samo "prawo" mieszkać w Polsce, jak ci "separatyści" w Doniecku...

oto Krzysztof M

Bo mi się wydaje, że

Bo mi się wydaje, że Kutschera miał takie samo "prawo" mieszkać w Polsce, jak ci "separatyści" w Doniecku...

Znaczy, jak oni mówią, że mieszkają właśnie tam, gdzie udzielają wywiadu, to kłamią? Tak pan sądzi?

oto Piotr Strzembosz

Niektórzy

tam mieszkają, a niektórzy kupili karabiny i czołgi w jakimś sklepie na wyprzedaży, jak mawia Putin.

Jedni i drudzy mają prawo domagać się zmiany granic państwowych, ale ani jedni, ani drudzy, nie mają prawa robić tego za pomocą karabinów, czołgów, granatów, moździerzy i innych tego typu zabawek.

oto Krzysztof M

Zmienia pan temat. Pisał pan

Zmienia pan temat. Pisał pan o tym, że pańskim zdaniem oni nie mają tam prawa mieszkać, bo są najeźdźcami (jak hitlerowcy). Teraz pan pisze o tym, skąd pańskim zdaniem mają uzbrojenie.

Czy pan wie, o co panu chodzi?

Jedni i drudzy mają prawo domagać się zmiany granic państwowych, ale ani jedni, ani drudzy, nie mają prawa robić tego za pomocą karabinów, czołgów, granatów, moździerzy i innych tego typu zabawek.

No i referendum było w Noworosji, czy się mylę?

oto Piotr Strzembosz

Myli się Pan.

Tam nie było rozpisanego przez ukraińskie władze referendum. Równie dobrze mieszkańcy Głogówka mogliby zrobić referendum, ale czy mieliby prawo odłączyć Głogówek od Polski?

oto Krzysztof M

Tam nie było rozpisanego

Tam nie było rozpisanego przez ukraińskie władze referendum.

A likwidowanie języka rosyjskiego dla całego wschodu kraju, to już legalne było? No to ta "legalność" tak zadziałała, jak widzieliśmy. Ludzie, którzy od urodzenia mówili po rosyjsku i tylko po rosyjsku mieli być zepchnięci na margines? Jak margines, to margines - ustalono wstępne granice geograficzne tego marginesu i nazwali to Noworosją. Odmawia pan milionom ludzi do czegoś takiego? A może tego ich operetkowego prezydenta, gdy jutro potraktuje Donbas gazem bojowym, to pan pochwali, bo to będzie legalne? :-))

oto Krzysztof M

Nie ja pierwszy pisałem o

Nie ja pierwszy pisałem o "operetkowym prezydencie", prawda?

I to o niego chodziło w moim wpisie? :-)

Czy pan potrafi trzymać się sedna wypowiedzi? I we wpisach innych niż pańskie odróżniać sedno od rzeczy pobocznych? Bo najwyraźniej ma pan z tym problem...

oto Eowina

W dyskusjach, podążając śladem jakie wytaczają media,

zwykle mówi się o wojsku, albo o tych z bronią i walczących. Ale kiedy jest mowa o seperatyzmie, to należy brać pod uwagę wszystkich mieszkańców.
I tak mało się wspomina, że np. na Krymie, na służbę do Rosji przeszło wojsko ukraińskie, chociaż mieli prawo opuścić Krym i wrócić do Ukrainy. A proszę wziąć pod uwagę, że ich obowiązywała przysięga wojskowa.

W Doniecku i Ługańsku przeszli na stronę separatystów tysiące policjantów, służby bezpieczeństwa, sędziowie, a ich też obowiązywała przysięga. Do separatystów dołączył poniżony przez Kijów słynny Berkut.

A jeżeli chodzi o Debelcewo, to okazuje się, że zdrajcą planów Kijowa był szef służby bezpieczeństwa. I on jest winien klęsce wojsk rządowych. ;)

Gdyby nie poparcie miejscowej ludności, to żadny seperatyzm by się nie odbył.

oto Piotr Strzembosz

Gdyby nie wkroczenie

wojsk Rosyjskich, to by poparcie miejscowej ludności nie miałoby najmniejszego znaczenia.

Jakby Niemcy zajęli Szczecin lub Opole, to byśmy to potępiali, czy najpierw analizowali, jakie są nastroje mieszkającej tam ludności?

oto chłop jag

Jakbym czytał GazWyb - tołażysze!

Tymczasem na Ukrainie faktycznie giną ludzie podjudzeni przez tych - co zawsze.
Wniosek?
Ukraina jest rozgrywana w porozumieniu możnych tego świata - tołażysze - jednak to grandziarzom zza wielkiej wody zależy na destabilizacji Europy najbardziej. Projekt pod nazwą eurokołchoz - wali się z braku forsy - więc szuka się pretekstu aby wspomniany eurokołchoz budować w atmosferze zimnej wojny - tołażysze.
Ps
Autorowi daje do myślenia tym, że banderland wskrzeszono do mokrej roboty z czego wywiązuje się znakomicie. W polu - banderland jest cienki - więc nie byłoby tragedii wołyńskiej - gdyby wtedy Polacy byli uzbrojeni chociaż w broń strzelecką i ręczne granaty - tołażysze.
Na koniec - ludzie na wschodzie Ukrainy jeszcze żyją tylko dlatego, że mają broń - tołażysze.

oto marsjanin

Co padło ofiarą agresji ??? A

Co padło ofiarą agresji ???

A tak poza tym to współczuję Panu. Jak trzeba być ślepym żeby nie dostrzegać kto dla nas stanowi zagrożenie. I nawet przyjmując za prawdziwe spiskowanie Żydów, USA, Chin czy Wenusjan przeciwko rosyjskim interesom na Ukrainie to i tak w interesie naszego bezpieczeństwa leży utrzymanie jak najsilniejszych buforów oddzielających nas od tej post-mongolskiej cywilizacji.
Ale biorąc pod uwagę stan ich gospodarki, uzależnienie od surowców i wszechobecny alkoholizm itp. wygląda na to, że to pewno ostanie mocarstwowe podrygi tego sztucznego tworu jakim jest Federacja - imperium w dawnym stylu.

oto Krzysztof M

w interesie naszego

w interesie naszego bezpieczeństwa leży utrzymanie jak najsilniejszych buforów oddzielających nas od tej post-mongolskiej cywilizacji.

Zna pan pogląd Feliksa Konecznego na zagrożenia płynące dla Polski z wpływów cywilizacji turańskiej i bizantyjskiej?

Bo mam wrażenie, że pan nie zna... A szkoda.

oto marsjanin

Zgadza się- turańska. To

Zgadza się- turańska.

To turańska wojenna horda. "Cała aktywność polityczna w ramach tej cywilizacji ma charakter wojskowy, a władców nie obowiązuje moralność. Nie rozwinęła żadnej z nauk, szybko przyswajała sobie wszelkie wynalazki w dziedzinie wojskowości. Pozornie panuje w niej indyferentyzm religijny, jednak często religia była w jej ramach wykorzystywana jako przyczyna wojen, nie miała natomiast nigdy wpływu na moralność publiczną czy stosunki społeczne."

oto Skanderbeg

Gdyby Rosja naprawde chciala zajac Donieck i Lugansk

to by to zrobila.Ukraina jest slabiutka a oddzialy oligarchow walcza miedzy soba.Bandy Kolomojskiego chocby, ostrzeliwaly fabryki Firtasza.Czesc oligarchow tez swietnie zarabia na wojnie.
Kiedys w Kosowie zrobiono precedens.Po prostu.A patrzac obiektywnie, to wieksze szanse ba stworzenie panstwa ma Noworosja a nie vandyckue Kosowo.Noworosja to etos pracy. Z przechylem sowieckim ale zawsze.A czy etos pracy w Kosowie istnieje?
Autor w komentarzu ruszyl Afryke. A dlaczego nie wspomnial o stabilnych rezimach w Iraku i Syrii?Destrukcji tego ukladu dokonali Amerykanie.
Natomiast na Szkotach wywierano presje.W okresie referendum niepodleglosciowego,byly chyba w okolicy manewry wojskowe.
A nowe banderowskie wladze nie chcialy rozmawiac z separatystami.Dopiero jak zaczeli dostawac po dupach.Dupa to stare polskie slowo, nie wiadomo czemu uwazane czasem za brzydkie.Idiotycznym okresleniem jest tylek.

oto Equatore

?

Gdyby Rosja naprawde chciala zajac Donieck i Lugansk
to by to zrobila.

To się stało już prawie rok temu.

oto Krzysztof M

Noworosja jest, ale nie jest

Noworosja jest, ale nie jest uznana jako państwo.

A Kosowo to tak z niedzieli na poniedziałek uznano? :-) Jeszcze proces się nie zakończył. Cierpliwości. :-) Na razie, to jest wewnętrzna sprawa Ukrainy, w którą mieszają się siły NATO (już pal sześć, że one to rozpętały).

Pan nie uznaje Noworosji. OK. A której stronie przyznaje pan słuszność? Kijowowi, czy Noworosji?

oto Krzysztof M

I w konsekwencji należy

I w konsekwencji należy potępić i zatrzymać Rosję, bo ona gwałci prawo. Międzynarodowe i każde inne.

To może zaczęlibyśmy od przyczyn? Od finansowania, organizowania i przeprowadzenia quasi-zbrojnego zamachu stanu na Ukrainie? Jakoś pan unika dyskusji o przyczynach, a chętnie pisze pan o skutkach. Takie selektywne spojrzenie na rzeczywistość?

Najpierw niech się pan zdobędzie na potępienie i nazwanie po imieniu PRZYCZYN.

oto Piotr Strzembosz

Pan zupełnie jak gwałciciel,

który gwałt usprawiedliwia spódniczką mini swojej ofiary.

Rosja niech się zajmie swoimi sprawami na własnym terenie. Jeśli uznamy prawo Rosji do wkraczania na teren sąsiednich państw, to uznajmy "prawo" Stanów Zjednoczonych do wkraczania na teren Meksyku, Włoch na teren Albanii itp.

Pan zaakceptuje?

oto Krzysztof M

Kolejna odpowiedź ni z

Kolejna odpowiedź ni z gruszki ni z pietruszki. Pan ma poważne problemy z trzymaniem się tematu. Po co pan w ogóle dyskutuje? Nie rozumiem. Bo prowadzi pan dyskusję w kierunku "donikąd".

Popiera pan agresję Zachodu na Ukrainę (Majdan)?

oto Eowina

Absolutine! Każdy zakus na cudze terytorium

potępiam.
---
Rok 2006 do Półwyspu Krym nagle przypływa amerykański okręt "Advantage"wojenny z marines! Podobno mieli budować baraki dla ukraińskich wojsk. ;) Ludzie wpadają w panikę i zaczyna się protest.

Two days later, Feodosiya residents, mobilized by local chapters of the pro-Russia Party of Regions, the Natalya Vitrenko Bloc, as well as the Russian Community of Crimea, began to picket the port. Displaying anti-NATO slogans written in Russian, they are continuing to block the U.S. cargo from getting to its destination. The BBC reported that several hundred people were present at the demonstration.

Mieszkańcy Fiedosija z lokalną Parią Regionów, z rosyjskimi mieszkańcami organizują opór i blokują cargo. Nawet BBC to odnotowała.

Parlament Ukrainy, zdominowany przez partię Janukowicza, nie zgodził się na wojska amerykańskie na Krymie i sprawa się "rozeszła po kościach".
Jednak już w czerwcu 2011 Hillary Clinton w Wilnie spotkała się z działaczami walczącymi o prawa człowieka i w przemówieniu oznajmiła, że prawa człowieka w Białorusi i w Ukrainie leżą jej na sercu i USA będą o nie walczyć.

Tak więc troska o Ukrainę i wkrótce Białoruś nie jest tylko przywilejem Rosji, ale za oceanem też o tym myślą.

oto Piotr Strzembosz

Ów amerykański

okręt wojenny oddał chociaż jeden strzał, zabił kogoś, porwał lub torturował? Amerykańcy marines zajęli kawałek Ukrainy, odkroili Krym, Donbas, czy chociaż jakąś małą ukraińską wioskę?

oto indris

A stan prawny...

...jest różny w opiniach różnych ludzi.
Np. w sprawie Krymu są tacy, którzy uważają, że ludność Krymu miała prawo odłączyć się od Ukrainy i przyłączyć do Rosji i są tacy, którzy uważają, że takiego prawa nie miała. I chyba nie jest możliwe obiektywne rozstrzygnięcie tego sporu.

oto Krzysztof M

w sprawie Krymu są tacy,

w sprawie Krymu są tacy, którzy uważają, że ludność Krymu miała prawo odłączyć się od Ukrainy i przyłączyć do Rosji i są tacy, którzy uważają, że takiego prawa nie miała. I chyba nie jest możliwe obiektywne rozstrzygnięcie tego sporu.

Czyżby referendum nie było?

oto Piotr Strzembosz

Referendum

spełniającego minimalne kryteria, nie było.

Ten wątek już poruszaliśmy, ale powtórzę. Jak w Polsce PKW organizuje wybory uzupełniające lub referendum, to wynik tego głosowania jest znaczący, a jak takie głosowanie zorganizuje lokalne stowarzyszenie, grupa mieszkańców czy przedstawiciele innego państwa; jak to referendum nie będzie zorganizowane zgodnie z obowiązującym prawem i procedurami, to jego wynik możne odzwierciedlać poglądy czy nastroje głosujących, ale nie będzie wiążące. Nikt nie uzna za legalne odwołanie burmistrza czy zmianę granic powiatu tylko dlatego, że jakaś grupa ludzi tego chce.

Podobnie jest na Ukrainie i w relacjach między państwami. Nie wystarczy przeprowadzenie dowolnego "referendum", by zmienić granice między państwami.

Sądzę, że Pan to znakomicie rozumie, a jedynie droczy się ze mną. A może jest pan kosmitą, który wczoraj spadł z Marsa i uważa, że przepisy, prawo i procedury, to nieistotny przeżytek?

oto ulcik140

Kanclerz Merkel juz z innej

Kanclerz Merkel juz z innej "soft" nuty spiewa na temat Rosji. Jest przecierz liderka panstwa powaznego i musiala w koncu zauwazyc, ze Rosja jest potrzebna Europie, a nie sankcje.
Mozna wiec przewidziec, ze wszyscy zaprogramowani na demona Putina zaczna z innej nuty tez spiewac. Jeszcze sie nie spostrzegli, ze kierunek wiatrow sie zmienia, wiec trabia - stare nakazy.

oto sir Galahad

Jest pewien problem. Polska

Jest pewien problem. Polska odzyskując niepodległość złamała wszelkie zasady i zawarte porozumienia. Przecież wyłamaliśmy się z terytorium trzech państw bez ich zgody a nawet przy ich sprzeciwie. Gdzieś mieliśmy nienaruszalność granic czy prawo Rosji, Niemiec i Austrii do zachowania granic. Zaczęliśmy strzelać łamiąc wszelkie prawo. Odmówiliśmy uznania ustaleń Kongresu Wiedeńskiego. No i przyjmowaliśmy broń od obcych bo w broń zasilała nas Francja i Węgry.
Argument, że źle bo separatystów wspiera Rosja jest do bani bo wynika z niego, że Rosjanie są jedynym narodem, który nie ma prawa dążyć do zjednoczenia ziem zamieszkałych przez Rosjan w jednym państwie.
Zwyczajnie i po prostu zasady samostanowienia narodów i poszanowania integralności terytorium są ze sobą w sprzeczności.
Życie jest brutalne i gdy nie można się dogadać, w takich sytuacjach jak w Donbasie rozstrzygają krew i żelazo - jak to ładnie kiedyś ujął kanclerz Bismarck.

oto chłop jag

Otóż to Panie sir Galahad

otóż to!
Wniosek?
Człowieka myślącego - znającego historię - nie jest łatwo zrobić w konia - zgodnie ze zmieniającymi się jak w kalejdoskopie - etapami mądrości - tołażysze.
Słowem - pupile szatna są tak butni, że nawet nie zależy im już na maskowaniu swojej topornej propagandy - w imię ludzie nie są aż tak głupi - bo ludzie są bardzo głupi.

oto Piotr Strzembosz

Bzdura

Przed 1918 rokiem Polska nie miała podmiotowości państwowej, więc nie miała podpisanej żadnej umowy z ościennymi państwami, którą mogłaby ewentualnie w 1918 r. złamać. A to, że inne państwa dokonywały licznych rozbiorów i podpisywano jakieś traktaty, to fakt, ale nie oznacza to, że rozbiory, to jakieś międzynarodowe "prawo".

Inaczej jest z Ukrainą. Rozpad ZSRR skutkował powstaniem w 1991 r. niezależnej Ukrainy, a teraz mamy rok 2015, więc o czym mowa? Czy przez te prawie ćwierć wieku na terenie Ukrainy panowało bezprawie i zgodnie z prawem międzynarodowym cały czas był Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich?

Proszę się nie ośmieszać tezami, że Ukraina nie ma prawa istnieć jako suwerenne państwo.

oto sir Galahad

Bzdura? Przed 2014 rokiem

Bzdura?
Przed 2014 rokiem Donbas czy Noworosja nie miały podmiotowości państwowej, więc nie miały podpisanej żadnej umowy z ościennymi państwami, którą mogłyby ewentualnie w 2014 r. złamać. A to, że inne państwa dokonywały licznych rozbiorów i podpisywano jakieś traktaty, to fakt, ale nie oznacza to, że rozbiory, to jakieś międzynarodowe "prawo".
Tak na marginesie. Nie istnieje żadne obiektywne prawo międzynarodowe, które obowiązywałoby tych co go nie podpisali. Jedynym uniwersalnym czynnikiem międzynarodowym uznawanym przez wszystkich jest siła. Tą szanują wszyscy.
Jest z Pana materiał na niezłego polityka skoro potrafi mnie Pan potępiać za słowa wymyślone przez siebie samego. Zechce mi Pan łaskawie wskazać, w którym moim wpisie czy tekście, wysunąłem tezę, że Ukraina nie ma prawa istnieć jako suwerenne państwo?

oto Piotr Strzembosz

Ukraina JEST

suwerennym państwem, a Donbas czy Noworosja nie są żadnym państwem. Może za miesiąc czy za 20 lat to się zmieni (poprzez siłę zbrojną lub/i jakiś międzynarodowy traktat), ale w dniu dzisiejszym to część Ukrainy i na tym należy zakończyć ten watek.

Jeśli chodzi o to, że "przed 2014 r. Donbas i Noworosja nie miały podmiotowości państwowej, więc nie miały podpisanej żadnej umowy z ościennymi państwami, którą mogłyby ewentualnie w 2014 r. złamać", to jest to oczywiście prawda, ale wobec tych terenów nie ma jakichkolwiek umów czy traktatów, które by konstytuowały te ziemie jako jakieś odrębne byty (państwowe czy inne).

Tak więc niczego, co "wymyśliłem" nie interpretuję opacznie. Amen

oto Eowina

Ma małe znaczenie dyskusja oparta na chciejstwie

jak ma być w Ukrainie, czy na wyobrażeniach jak tam jest. Polskie media podają tylko informacje jednostronne z Ukrainy, tylko korzystne.
A sprawy tam są skomplikowane.
В Минобороны опровергли информацию о создании "альтернативного Генштаба" 13

To jest informacja oficjalna o powstaniu, alternatywnego do rządowego, sztabu wojskowego. Ten sztab skupia wszystkie ochotnicze wojska ukraińskie, oraz jakieś niezależne organizacje.
Jeżeli jest to prawda, to powstaje niezależna siła wojskowa, która jest w sprzeczności z rządem kijowskim. Oczywiście są też wrogami seperatystów, być może nawet nie akceptująca Mińsk II.
http://gordonua.com/news/war/Kombaty-vosmi-batalon...

oto Krzysztof M

Nie ma wojsk, nie ma zbrodni,

Nie ma wojsk, nie ma zbrodni, ale są bataliony. Bataliony wolontariuszek z kwiatami.

Kto zaczął? Kto narobił tego bigosu? Pan ma jakąś biologiczną blokadę przed stwierdzeniem, że to Zachód jest winny tej sytuacji na Ukrainie?

oto Piotr Strzembosz

Zachód

namówił Putina, by zapakował Rosyjskich żołnierzy na ciężarówki, transportery opancerzone i do czołgów i najechał sąsiedni kraj? Pan jest śmieszny...

oto Krzysztof M

Na ofiary na Majdanie złożył

Na ofiary na Majdanie złożył się popis snajperskich umiejętności rosyjskich najemników

A skąd takie informacje, że to Rosji sprawka? :-)

pytanie brzmi, kto pierwszy zaczął zabijać. Zachód, czy Rosja.

Zachód.

oto Krzysztof M

Z tłumaczeń zachodniej prasy.

Z tłumaczeń zachodniej prasy. Ale nie tylko. Jeżeli Zachód krzyczy, że to Putin zestrzelił samolot nad Ukrainą, a potem śledztwa nie ma, cicho się robi; jeżeli wg tego samego schematu potraktowano Majdan; jeżeli nie ma śledztwa w/s Odessy, to tylko leming może nadal wierzyć, że "to wina Putina". :-)

Każde z tych śledztw powinno mieć status międzynarodowy. Ale żadnego z tych śledztw NIE MA.

oto Krzysztof M

a mówiliśmy w innym wątku o

a mówiliśmy w innym wątku o świetnych bandytach rosyjskich umieją uciszyć

Rozumiem, że ja mogę myśleć tylko o jednym (jak to chłop)... Ale PANI? :-) Już wszystko się pani kojarzy z "rosyjskimi bandytami"? :-)

oto indris

Z tego materiału wynika tylko to...

...że szef SBU twierdzi, to co było napisane dalej.
uwagę zwraca natomiast ten fragnent w podanym przez p. AnnęP linku

Portal telewizji "1+1" tsn.ua podkreślił, że szef SBU postuluje powołanie na Ukrainie trybunału, który zająłby się przyciąganiem do odpowiedzialności wszystkich sprawców tragicznych wydarzeń na Majdanie.

Wydaje mi się, że taki trybunał powołany nie został. Nic też nie słyszałem, żeby przeprowadzano w sprawie tragicznego dnia na Majdanie jakieś śledztwo.

oto Krzysztof M

Jednej TV wierzymy, bo

Jednej TV wierzymy, bo twierdzi, że to na zlecenie Ukraińców, a innej nie, bo donosi, że snajperami dowodził doradca Putina.

Wychodzi na to, że każdy może wierzyć w to, co chce? :-) A gdzie prawda? :-) Ustalimy ją w drodze głosowania? :-)

oto Piotr Strzembosz

Prawda jest tam,

gdzie jest. jedynie znalezienie tej prawdy może być kłopotliwe.

Inna sprawa, to interpretacja znanej i dowiedzionej prawdy (faktów). Pan twierdzi, że USA inspirują Putina do rozjeżdżania Ukrainy sowieckimi czołgami, albo, że sowieckie czołgi nie są sowieckie - nie śledzę tego zbyt uważnie, więc mogę nieprecyzyjnie pana cytować.

Niemniej jednak pewne fakty są oczywiste, a jeśli ktoś ich nie dostrzega, to powinien udać się do okulisty lub skonstatować, że inni mają go za ślepca, wariata lub zwykłego manipulatora.

oto Krzysztof M

Ja doskonale znam schemat

Ja doskonale znam schemat dyskusji z takimi osobami, jak pan. :-) I wiem, że porozumienie jest niemożliwe, a dyskusja do niczego pozytywnego nie prowadzi. Po prostu ciekaw byłem, w jakim kierunku pan będzie zmierzał. :-)

Był tu kiedyś taki jeden "dante..." I to jest z tego samego gatunku choć forma inna. :-)

To, co pisałem w dyskusji z panem nie było przeznaczone dla pana, ale dla innych czytelników. :-)

oto Piotr Strzembosz

Pani naiwnie sądzi,

że Krzysztof M. jest racjonalnym polemistą. Ja wyzbyłem się tego poczucia, ale cieszę się, że mój tekst o osobach wspierających działania imperialnej Rosji znajduje potwierdzenie nawet pod moim skromnym tekstem.

oto Piotr Strzembosz

OK, zaczęli

ci wstrętni Ukraińcy, bo chcą mieć własne, suwerenne państwo, bo chcą na terenie swojego suwerennego kraju mieć swoje, suwerenne władze.

PS. Jak w Szczecinie ktoś zabije Prezydenta miasta, a w konsekwencji niemiecka Bundeswera wjedzie czołgami i przyłączy kawał Pomorza Zachodniego do Niemiec lub utworzy tam Nowoniemcy, to będzie to wina Polaków, bo "oni zaczęli"?

oto Krzysztof M

ci wstrętni Ukraińcy, bo chcą

ci wstrętni Ukraińcy, bo chcą mieć własne, suwerenne państwo, bo chcą na terenie swojego suwerennego kraju mieć swoje, suwerenne władze.

I w związku z tym pozwalają, żeby Zachód robił na ich terenie co się Zachodowi żywnie podoba. :-)

Ukraińcy nigdy nie mieli elit. I dziś także nie mają. Mają natomiast oligarchów - którzy mają Ukraińców w nosie. Więc co to za "państwo"? Wygląda to na bantustan, ale nie na państwo.

oto sir Galahad

Niestety, tak się składa, że

Niestety, tak się składa, że to Ukraińcy rzeczywiście zaczęli. I zaczęli nie po to by mieć własne, suwerenne państwo z własnymi suwerennymi władzami. Zaczęli po to by rządziła inna klika niż ta która wygrała wybory. I, tak sądzę, mieli pełną świadomość, że następnych wyborów do których nie mieli nawet pół roku znowu by nie wygrali. Dlatego sięgnęli po władzę siłą bo wg tej kliki lepiej mieć byle jaką władzę na części państwa niż nie mieć jej wcale. I niech Pan nie wciska kitu o jakiejś tam suwerenności tej nowej Ukrainy. Zrujnowana, żyjąca za niemieckie pieniądze, po zerwaniu mostów z Rosją, jest suwerenna? Prezydent Janukowycz mógł pozwolić sobie na lawirowanie pomiędzy Rosją a Zachodem. Obalono go siłą. Czy wyobraża Pan sobie żeby jakikolwiek rząd obecnej Ukrainy ośmielił się nawet pomarzyć o lawirowaniu?
Pańskie widzenie suwerenności jest, delikatnie mówiąc, specyficzne.

oto Krzysztof M

Niestety, tak się składa, że

Niestety, tak się składa, że to Ukraińcy rzeczywiście zaczęli.

Niestety, tak się składa, że nikt by tam palcem nie kiwnął, gdyby nie duża kasa z Zachodu. A kiwnęli palcem nie Ukraińcy, a "przeszkoleni Ukraińcy". To różnica. Potem wystarczyło dniówkę płacić tym, którzy potem mieli służyć za element podnoszący napięcie spektaklu (trupy na Majdanie).

oto sir Galahad

Pół zgody. Gdyby Ukraińcy nie

Pół zgody. Gdyby Ukraińcy nie mieli ochoty na rozróbę to skończyłoby się na pikietach. A tam zabrakło instynktu państwowego i szacunku dla współobywateli mających inne spojrzenie na ojczyznę. Taki prosty zabieg - odmówić prawa do miana Ukraińca kogoś kto nas nie popiera. Zaraz, zaraz, skąd ja to znam...

oto Krzysztof M

Pół zgody. Gdyby Ukraińcy nie

Pół zgody. Gdyby Ukraińcy nie mieli ochoty na rozróbę to skończyłoby się na pikietach.

Pikiety to liczba, to statyści (opłacani za dniówkę, odp. polskich 1.000-2.000zł), więc chętnych nie brakowało. Przeszkoleni zadymiarze zrobili resztę.

Dlaczego, jak widzę takie klimaty:

szacunku dla współobywateli mających inne spojrzenie

to czuję Michnika w pobliżu? :-)

oto Piotr Strzembosz

Według tej "logiki"

kilka światowych mocarstw może rozjeżdżać czołgami sto kilkadziesiąt innych państw, bo poczynając od Białorusi, przez Polskę, Meksyk i inne kraje, rządzą w nich rozmaite "kliki".

Piękna teza uzasadniająca zbrodnie, gwałty i grabieże.

oto sir Galahad

O tym czy rządzą kliki

O tym czy rządzą kliki decydują mieszkańcy danego terytorium a nie żadne inne państwa czy gremia międzynarodowe. Wedle tej logiki USA napadły np. na Grenadę. O trzymiesięcznym bombardowaniu Serbii przez NATO w celu oderwania od tego państwa jego najstarszej części Kosowa nie wspominając, dodajmy jeszcze Irak czy kolejne arabskie kraje Afryki Północnej co zakończyło się fizycznym wyeliminowaniem chrześcijan na tych terenach. Może i o to chodziło...
A jaki byłby wrzask gdyby to zrobiła Rosja. Ale Rosja akurat broni teraz chrześcijaństwa więc chyba będzie u nas zakazane.
Zastanawia mnie skąd to histeryczne straszenie agresją Rosji. W końcu Rosja jak nawet zajęła ziemie polskie po upadku Napoleona (bo nie w czasie rozbiorów) czyli Księstwo Warszawskie to wbrew kochanej Europie odbudowała Królestwo Polskie, małe co prawda państwo w unii personalnej z Rosją. Żeby było jasne. Państwo z wszelkimi atrybutami niezależności, będące stroną trzech traktatów międzynarodowych podpisanych odrębnie przez Polskę i Rosję. Gdyśmy to sami spieprzyli to znowu chcieli nam zwiększyć uprawnienia za Wielopolskiego no to znowu rozpieprzyliśmy. A ani z uporem maniaka zaczęli kombinować znowu za ministra Sazanowa. Takich pomysłów nie mieli ani Niemcy ani Austriacy. No to kogo najbardziej żeśmy znienawidzili? Rosjan. Nawet taki bandyta jak Stalin zamiast Polskę zlikwidować to uparł się, że zrealizuje plan Sazanowa i dał nam granice na Odrze. To nasz wróg. Bo sojusznicy chcieli na wschodzie obecnej granicy a na zachodzie przedwojennej czyli powrotu do Ks. Warszawskiego. A my będziemy tak podskakiwać aż im się wreszcie znudzi i zostawia wolną rękę naszym zachodnim (najbliższym) sojusznikom. Czy wtedy ktoś na świecie zaprotestuje. O walkę za naszą głupotę nawet nie pytam żeby nie wyjść na idiotę.

oto Piotr Strzembosz

Dobra ta Rosja

dobry Stalin, dobry Putin, a my tacy niewdzięczni.

Może u pana w domu takie zwyczaje, że jak ojciec dziecko kopnie, to jest chwalony, bo skopał, a mógł rączkę urwać lub dziurę w brzuchu wywiercić. Tymczasem rączki nie urwał, dziury nie wywiercił, a tylko kopnął i nawet kolację później dał... Dobry ten ojciec!

oto sir Galahad

Pozwoli Pan, że nie będę snuł

Pozwoli Pan, że nie będę snuł domysłów na temat zwyczajów w pańskim domu i umówmy się, iż Pan też sobie daruje wymysły na temat mojego, dobrze?
Natomiast w moim domu rozróżnia się jednak takiego co dał dziecku w tyłek od takiego co dziecko próbował zabić. Sugeruje Pan, że należy oddać dziecko mordercy byle nie Rosjaninowi? Fobie podstawą wyborów politycznych i prywatnych? Te prywatne to pański problem ale Pan chce w to wrobić Polskę. A na to nie ma zgody. Jeśli ma dojść do wojny, czego wykluczyć się nie da, to wolę zdanie Piłsudskiego. Faceta wprawdzie nie lubię ale powiedział on bardzo mądrą rzecz. "Do przyszłej wojny Polska ma przystąpić ostatnia". Mądrale nie słuchali go, bo zamierzali kogoś tam powstrzymywać. Ceną było życie 6 mln Polaków i zdanie nas na łaskę Stalina. Jak widzę te 6 mln ofiar to ciągle za mało żeby nabrać roztropności.

oto Piotr Strzembosz

Nie będę

panu mówił, jak wychowywać dzieci, ale apeluję o minimum logiki.

Proszę zatem zastanowić się (nie musi pan mi odpowiadać), czy są jakiekolwiek przesłanki, by Rosja stosowała agresję wobec sąsiedniego, suwerennego państwa?

Z góry zaznaczam, że odpowiedź negatywna jest zgodna z moimi poglądami, a pozytywna nie.

Powiem więcej - odpowiedź pozytywna może świadczyć o akceptacji do ewentualnej agresji Rosji (lub innego państwa) w stosunku do Polski, państwa o podobnym statusie do Ukrainy.

A ceną takiej agresji może być życie 6 mln Polaków (albo więcej lub mniej), może być utrata części terytorium, może być trwała utrata niepodległości.

oto sir Galahad

czy są jakiekolwiek

czy są jakiekolwiek przesłanki, by Rosja stosowała agresję wobec sąsiedniego, suwerennego państwa?

W stosunku do Polski - żadnych. Od momentu jak Rosja wraz z Białorusią i Ukrainą wyzwoliła się spod panowania nad nią ZSRR Rosja nie podjęła w stosunku do nas absolutnie żadnych nieprzyjaznych działań militarnych, politycznych czy gospodarczych. Cierpliwie znosiła wszelkie antyrosyjskie działania gospodarcze czy polityczne. Jak np. sprawa Jamał II czy rury pod Bałtykiem. Dopiero polskie namawianie świata do działań politycznych, gospodarczych i militarnych przeciwko Rosji spowodowało ich reakcję w postaci sankcji. Ciekawe czemu do rosyjskich sankcji skierowanych przeciwko Polsce przyłączyła się Ukraina...
W stosunku do Ukrainy sprawa ma się diametralnie inaczej. Rosjanie mieszkający na Ukrainie na starych, rosyjskich terenach padli ofiarą prześladowań. Nawet jeśli zignorujemy publiczne nawoływanie przez Julię Tymoszenko do wymordowania ośmiu milionów Rosjan mieszkających na Ukrainie, to jednak jest przesłanka do działania.

odpowiedź pozytywna może świadczyć o akceptacji do ewentualnej agresji Rosji (lub innego państwa) w stosunku do Polski, państwa o podobnym statusie do Ukrainy.

Cóż to? Szantaż? Na mnie to nie działa, musi się Pan lepiej postarać.

A ceną takiej agresji może być życie 6 mln Polaków

Może. To po co ją prowokować? Po co zgłaszać się na ochotnika na nie naszą wojnę? Może czas już przyjąć do wiadomości, że Rosja była, jest i będzie naszym sąsiadem od wieków i na wieki. W dodatku jest sąsiadem silniejszym i dbającym o swoje interesy. Jestem za tym żeby wreszcie przestać poświęcać polskie interesy narodowe w celu obrony interesów Zachodu, który i tak wystawi nas do wiatru. Pamięta Pan kto powiedział słynne zdanie - "Porządek panuje w Warszawie"?

oto Piotr Strzembosz

Sir Galahad oszalał,

bo za "antyrosyjskie działanie gospodarcze" uznaje podpisanie przez Rosję kontraktu na "rurę pod Bałtykiem".

"Rosjanie mieszkający na Ukrainie na starych, rosyjskich terenach padli ofiarą prześladowań."

Jakich? Proszę o konkrety.

"Na mnie to nie działa, musi się Pan lepiej postarać."

6 mln ofiar "nie działa". OK, przyjąłem do wiadomości.

"Jestem za tym żeby wreszcie przestać poświęcać polskie interesy narodowe w celu obrony interesów Zachodu"

Agresor odsunięty od polskich granic to w pierwszej kolejności interes Polski, a w drugim "zachodu".

oto sir Galahad

Proszę Pana. Doskonale Pan

Proszę Pana.
Doskonale Pan wie, że zablokowaliśmy wbrew własnym interesom finansowym budowę rurociągu Jamał II przez Polskę. Ok - głupie ale to nasze terytorium. Ale już próba zablokowania budowy rury pod Bałtykiem to już jawne działanie antyrosyjskie w interesie państwa trzeciego. Nie dość, że na szkodę Rosji to jeszcze nieskuteczne. To była drobna uwaga ale przecież Pan to doskonale wie tyle, że przekręca te i inne moje wypowiedzi żeby mnie sobie ustawić jako tarczę strzelecką.
Wykazuje Pan tym brak elementarnej uczciwości jako dyskutant. W tej sytuacji nie widzę sensu dalszej z Panem dyskusji bo na tym poziomie jest to jałowe i powoduje niesmak.

oto Piotr Strzembosz

Nie było próby zablokowania

"rury" pod Bałtykiem, bo ani jedno działanie na szczeblu rządowym do tego nie zmierzało, a gadanie opozycji, to nie "działanie".

A jeśli chce pan zaprzestać dyskusji ze mną, to się cieszę, bo chętnie odpowiadam na każdy komentarz, ale czym mniej bzdur pod moim tekstem, tym lepiej dla obiektywnych czytelników.

oto Andrzej

Piotrze, nie żartuj

Były bardzo intensywne zabiegi polityczne, ekologiczne, dyplomatyczne, na niwie Unii Europejskiej, w bilateralnych stosunkach, naciski na Niemcy... i to zjednoczone - przez rząd, opozycję, media...

tak samo jak z dzisiejszą Ukrainą. Cały świat polityczny osiągnął ideał współdziałania, Rysiu Czarnecki obok prezydenta Komorowskiego. Jedność moralno polityczna.

oto Piotr Strzembosz

Czyli zrobiono wszystko

i należy zgasić światło. Albo telewizor, by nie stresować się przy kolacji widokiem czołgów za granicą Polski.

Czy wrócimy do dyskusji dopiero wtedy, gdy w TV pojawi się sympatyczna pani speakerka, która ze wschodnim zaśpiewem zakomunikuje nam, że Rosja przyszła z bratnią pomocą obywatelom Rosji gnębionym przez polski reżim?

oto Krzysztof M

czy są jakiekolwiek

czy są jakiekolwiek przesłanki, by Rosja stosowała agresję wobec sąsiedniego, suwerennego państwa?

Czy były przesłanki dla obalania przez Zachód legalnej władzy na Ukrainie?

oto Piotr Strzembosz

Jeśli

"zachód obalił legalną władzę na Ukrainie", czego pan w najmniejszym stopniu nie dowodzi, to "zachód obalił" "legalną" władzę w Polsce i powinniśmy nadal mieć PRL, "zachód obalił legalną władzę w NRD" itp.

Powiem więcej - ktoś "obalił legalną władzę w Rosji", ale czy to jest powód, by do Rosji wkroczyły czołgi USA (lub innego państwa)?

oto Krzysztof M

Jeśli "zachód obalił legalną

Jeśli "zachód obalił legalną władzę na Ukrainie", czego pan w najmniejszym stopniu nie dowodzi

"To nie moja rękaaa!!" - tak pan wykrzykuje? :-)) Zachód sam się przyznał, ale dla pana to nie argument? :-)))))

Powiem więcej - ktoś "obalił legalną władzę w Rosji", ale czy to jest powód, by do Rosji wkroczyły czołgi USA (lub innego państwa)?

Ależ skąd! Rosja po prostu powinna patrzeć biernie na to, co Zachód wyprawia pod nosem Rosji. :-)))

oto Piotr Strzembosz

Jeśli

"zachód się przyznał", to zapewne przedstawi pan na to jakiś wiarygodny dowód, prawda?

Rosja nie powinna patrzeć się biernie, co się dzieje pod jej nosem, ale nie ma prawa mordować ludzi, zwłaszcza niczemu nie winnych. Mylę się?

oto Krzych Adam

OBWE?

Rzucili na szalę swój autorytet by zaświadczyć: "Nie ma rosyjskich wojsk na Ukrainie."? To taka anegdota jak w latach jeszcze siedemdziesiątych na temat wojsk rosyjskich w Afganistanie? Że studenci w stołówce pytali codziennie czy można zamówić "ruskie w kabulu". Aż się kucharka zniecierpliwiła i wielkimi literami na tablicy gdzie było pokazane menu napisała: RUSKICH W KABULU NIE MA!

A ja tam bym wierzył ministrowi rosyjskiemu. No bo i komu można bardziej wierzyć? Jak to powiedział minister obrony Rosji Siergiej Szojgu już blisko rok temu: „Trudno szukać czarnego kota w ciemnym pokoju, szczególnie, jeśli kot mądry, śmiały i uprzejmy”. A już tam w to, że OBWE się uganiało za czarnym kotem w ciemnym pokoju to mi się wierzyć nie chce.

oto Piotr Strzembosz

Twierdzenie,

że nie ma Rosyjskich wojsk na Ukrainie, to jak wypisanie aktu zgonu żywemu. To się zdarza (nawet kilkanaście dni temu w Polsce, o czym donosiły media), ale od wypisania takiego "dokumentu" stan faktyczny nie ulega zmianie.

Ale załóżmy przez moment, że nie ma Rosyjskich wojsk na Ukrainie! Czemu zatem kłamie Jacek Saryusz-Wolski? Dlaczego kłamią moskiewski korespondent "Guardiana" Shaun Walker oraz dziennikarz "The Telegraph" Roland Oliphant i wice naczelny Rzeczpospolitej Bartosz Węglarczyk?

I na koniec - Dlaczego kłamie sam Władymir Putin twierdząc, że Rosja broni obywateli Rosji na Ukrainie i o czym rozmawiają z Putinem Hollande i Merkel?

oto Krzysztof M

Czemu zatem kłamie Jacek

Czemu zatem kłamie Jacek Saryusz-Wolski?

Dostał telefon z Unii, powiedzieli mu, co ma gadać, to gada.

Dlaczego kłamią moskiewski korespondent "Guardiana" Shaun Walker oraz dziennikarz "The Telegraph" Roland Oliphant i wice naczelny Rzeczpospolitej Bartosz Węglarczyk?

Mniej więcej z tego samego powodu. Węglarczyk, jak nie będzie kłamał, to straci pracę. Tego mu pan życzy? To już może niech pracuje...

Dlaczego kłamie sam Władymir Putin twierdząc, że Rosja broni obywateli Rosji na Ukrainie

I dodał, że czyni to przy pomocy wojsk Rosji? :-)

i o czym rozmawiają z Putinem Hollande i Merkel?

Rozmawiają o interesach. :-)

oto Krzych Adam

Nie, nie, to nie tak.

P. Krzysztof M jest bardzo prawdomównym człowiekiem. On tego wszystkiego jest najprawdopodobniej zupełnie pewny. To już taka przypadłość, niestety.

oto Krzych Adam

.

.

oto Krzych Adam

Jest to, obawiam się stan nieuleczalny.

Ale my tu "gadu gadu" z p. Krzysztofem M, a w tak zwanym międzyczasie rosyjskie pismo Nowaja Gazieta twierdzi, że ma świadectwa, że jeszcze przed Majdanem i awanturami z Janukowyczem Kreml planował scenariusz, w którym Rosja miała dokonać aneksji sporych połaci na wschodzie i południu Ukrainy.

oto Piotr Strzembosz

Rosja

odkroiła sobie kawałek Mołdawii, kawałek Gruzji i teraz większy kawałek Ukrainy, a różni mądrale twierdzą, że rosyjskie wojska nie przekraczają granic sąsiednich państw.

oto Krzysztof M

a różni mądrale twierdzą, że

a różni mądrale twierdzą, że rosyjskie wojska nie przekraczają granic sąsiednich państw.

Z kolei inni mądrale nie dostrzegają, że Amerykanie nie tylko przekraczają granice państw, ale zajmują całe państwa i ustanawiają w nich swoje porządki.To się nazywa jak? Czy aby nie okupacja?

oto Krzysztof M

Kłamią wszyscy, zdjęcia

Kłamią wszyscy, zdjęcia satelitarne kłamią. I analogowe zdjęcia kłamią.

Niedawno ktoś się popisał i zamieścił zdjęcie wojskowej ciężarówki rosyjskiej, jako dowód, że Ruscy na Ukrainie SĄ! Problem w tym, że ktoś wyniuchał, że zdjęcie jest z 2011 roku. :-))

Ma pan podobne zdjęcia? :-)

A tak na marginesie, w tym samym kontekście użyć terminu "zdjęcia satelitarne" i "zdjęcia analogowe"... :-) Pan wie, o czym pan pisze? :-))

oto sir Galahad

W przypadku Donbasu zdjęcia

W przypadku Donbasu zdjęcia sprzętu wojskowego nie są dowodem. Cały ten sprzęt ma rodowód jeszcze radziecki, zwłaszcza park samochodowy, transportery i sprzęt pancerny. Ukraina produkowała i do dzisiaj produkuje broń dla ZSRR a teraz dla Rosji. Najśmieszniejsze jest to, że bez silników lotniczych produkowanych przez MotorSicz Rosjanie przestaliby latać. Szczęśliwie dla Rosji Ukraina do dzisiaj bardzo rzetelnie wywiązuje się z kontraktów na zaopatrywanie armii rosyjskiej czego nie da się powiedzieć o dostawach dla armii ukraińskiej. Istny kabaret. Zdjęcia o niczym nie świadczą. Zmiana oznakowania na potrzeby prasy to kwadrans.

oto Piotr Strzembosz

W XX wieku

można było za pomocą satelit obserwować pojedyncze osoby czy pojazdy, a w XXI wieku nie da się wyśledzić czołgów i transporterów opancerzonych przekraczających granice dwóch państw? Bajki.

Dowodów na zbrojną agresję Rosji na Ukrainę jest dość, więc twierdzący, że to "zielone ludziki" i sprzęt "z demobilu" są albo skrajnie naiwni, albo świadomie manipulują i kłamią.

oto Piotr Strzembosz

Armia Ukraińska

pozostawia wiele do życzenia, jeśli chodzi o wyszkolenie, sprzęt i morale żołnierzy, ale armia zawsze powinna pokonać "pospolite ruszenie", które z definicji nie jest zdolne koordynować na wielkim obszarze wspólnych działań.

W tym jednak przypadku owe "pospolite ruszenie" ma nowoczesny sprzęt, jest znakomicie wyszkolone, jego działania są koordynowane w skali całego obszaru działań itp. Słowem - to nie pospolite ruszenie, a regularne wojsko.

oto Krzysztof M

W XX wieku można było za

W XX wieku można było za pomocą satelit obserwować pojedyncze osoby czy pojazdy, a w XXI wieku nie da się wyśledzić czołgów i transporterów opancerzonych przekraczających granice dwóch państw? Bajki.

Dowodów na zbrojną agresję Rosji na Ukrainę jest dość

Zgadza się. Czekamy wobec tego na dowody przekraczania jw. przez jw. Zdjęcia satelitarne czekają, aż pan je tu opublikuje. I jak? Gdzie te zdjęcia?

oto sir Galahad

Miarą jaj jakie sobie robią z

Miarą jaj jakie sobie robią z porozumienia w Mińsku jest to, że dokument podpisali szefowie republik separatystów a nie podpisał się pod nim żaden z czterech negocjatorów. Ani Merkel, ani Hollande, ani Poroszenko, ani Putin. Ten ostatni chociaż kazał podpisać swojemu ambasadorowi ale Poroszenko już wysłał osobę prywatną, byłego prezydenta Kuczmę. Zachód nie zobowiązał się do niczego. I jacyś durnie jeszcze proponują dać Merkel za to Nobla !!!

oto Bolpasz

Marsz Godności w rocznicę zwycięstwa na Majdanie

Onet.pl Wiadomości 2015-02-22
Zostało skomentowane: ~dobrze poinformowany : aż wierzyć sie nie chce kto rządzi Ukrainą;
Krótki spis władz Ukrainy:
- Prezydent - Petr Poroszenko (Waltzman) – żyd.
- zastępca prezydenta Turczynow (Kogan) – żyd.
- Premier Minister – Arseni Jaceniuk (Bakaj) - żyd.
- Minister finansów – Aleksander Szlapak– żyd.
- Sekretarz Rady ds. Bezpieczeństwa i Obrony Ukrainy – Andrej Parubij– żyd, homoseksualista
- Vice premier – Władimir Grosman– żyd.
- Minister MVD Arsen Awakow – ormiański żyd, homoseksualista,
- Minister Kultury – Sergej Nituk – żyd, homoseksualista,
- Dyrektor NacBanka – Stepan Kubiw – żyd.
- Minister Administracji Prezydenta - Sergej Paszynskij– żyd.
Pozostali kandydaci na prezydenta opozycj:
- Julia Tymoszenko (Cilja Kapitelman) – żydówka,
- Witalij Kliczko (Echtinzon) – jego ojciec to żyd,
- Oleg Tjahnybok (Frotman) – żyd (matka żydówka),
- Dmitriyj (Avdim) Jarosz– żyd chasyda.
Oligarchowie Ukrainy – wszyscy żydzi: I. Kolomojski, E. Gurwitz,
G. Bogoliubow, P. Poroszenko, D. Firtasz, S. Lewoczkin, V. Gajduk, V.Niemirowskiy,
K. Żewago, V. Pinczuk, E. Prutnik, R. Achmetow (półżyd, pół-Tatar), A. Martynow, V. Kostelman, E.Sigal, B. Kolesnikow, A. Feldman, F. Szpig, N. Szufrich, A. Rodnianski, I. Dvoreckij, A. Abdinow, V. Ermolaew, M. Kiperman, E. Zwiagilskij, F. Żebrowskaja, S. Ronis, G.Korban, G. Surkis, I. Surkis, V. Szamotyj, A. Letynksij, j. Rodin, M. Bekker.
Prezydencji „niepodległej” Ukrainy:
- Krawczuk (Blum) – żyd,
- Kuczma (Kuczman) – żyd.
Ikony nacjonalizmu Zachodniej Ukrainy:
- Stepan Bandera (Szymon Sztefan) – żyd, homoseksualista.
- Roman Szukewycz – żyd, homoseksualista
- oligarcha Igor Kołomojski to żyd (drugi / trzeci najbogatszy na Ukrainie). Ma obywatelstwo ukraińsko izraelskie, jego majątek jest wyceniony nawet na 6,5 miliardów dolarów. Słynie z brutalnych metod prowadzenia biznesu. Dwa razy wszczynano przeciw niemu postępowanie karne w sprawie zlecenia zabójstwa. Finansuje brutalny nacjonalistyczny batalion na Ukrainie walczącej z prorosyjskimi separatystami.
-Najbogatszy złodziej na Ukrainie mający aż $16 000 000 000 to sunnicki islamista – Tatar Rinat Akhmetov używa finansowego i niewolniczego terroryzmu (bandziorów UPA oraz tatarów, którzy pracują w jego zakładach, aby dali zwycięstwo pro Kijowskiej juncie i umocnili wpływy islamistów tatarów na Ukrainie). Czy nie tak było niedawno w Odessie gdzie uzbrojeni po zęby bandziory UPA i Tatarzy [oficjalnie kibice piłkarscy] mordowali, palili i gwałcili chrześcijańskich Rosjan?
Teraz jeszcze dodaj kto jest kto w naszym Rządzie i będzie wszystko jasne he hewee
Co Pan o tym sądzi? Jako Osoba dobrze zorientowana w sprawach ukraińskich!

oto sir Galahad

Może Pan sprecyzować czy

Może Pan sprecyzować czy chodzi o osoby wyznania mojżeszowego czy o osoby narodowości żydowskiej. Z zasad pisowni języka polskiego wynika, że Ukrainiec wyznający religię mojżeszową może być określony słowem żyd pisanym z małej litery, podobnie jak prawosławny, katolik czy protestant. Natomiast obywatel Ukrainy narodowości żydowskiej powinien być określany słowem Żyd pisanym wielką literą.
Naruszanie zasad pisowni polskiej w stosunku do nielubianej społeczności w niczym nie wpłynie na zdanie czytających o Żydach natomiast na zdanie o Panu - jak najbardziej.
A poza tym, pamiętam jak po Polsce krążyła podobna list z której wynikało, że jeden z braci Kaczyńskich jest Żydem. Drugi nie...

oto Bolpasz

@ sir Galahat

Zgodnie z Pańskim życzeniem uprzejmie "sprecyzowuję":
1. Szanowny Pan nie raczył nawet zauważyć, że nie jestem autorem przedmiotowego tekstu. Jedynie przytoczyłem metodą "zaznacz – upuść" z Portalu Onet.pl.
Z treści Pańskiego wpisu ogólnie wynika, że Szanowny Pan z treścią wpisu się solidaryzuje, wysuwając jedynie kontrowersyjne zastrzeżenia de facto literalne.
2. Osobiście pochodzę z miasteczka na Kresach, gdzie społeczność "wyznania mojżeszowego", głównie chasydzka - Jidysze, z bożnicą i cadykiem na czele stanowiła ponad 30% mieszkańców miasteczka.
Było też kilka rodzin inteligencji hebrajskiej. Kilka procent prawosławnych z małą cerkiewką, jako "ruscy". Pozostali należeli do społeczności katolickiej, potocznie zwaną "polską" z dwoma kościołami.
3. Nie przypominam sobie aby do 17 września 1939 roku istniały jakiekolwiek wzajemne animozje międzywyznaniowe: katolicko – żydowsko – prawosławne.
Jidysze z zasady dzieci do szkoły powszechnej nie posyłali, mieli swoje "hedery". Z Hebrajczykami siedzieliśmy w klasach wg wzrostu bez żadnej "getyzacji" narodowościowej a tym bardziej wyznaniowej.
4. W II RP ludność wyznania mojżeszowego stanowiła około 3 miliony obywateli Ogólnie wyróżniano jedynie dwa podstawowe języki: 10% -hebrajski (Hebrajczycy) i 90% -jidysz (Jidysze), jako dwa odrębne nawzajem zwalczające się narody i wyznania.
Pod pojęciem "żydzi" rozumiano całą społeczność wyznań mojżeszowych. Nie istniał i nie istnieje język żydowski.
5. Po 17 września sytuacja uległa radykalnej zmianie. Pojęcie "żyd" uznano jako obraźliwe dla "Jewrejów". Społeczność wyznań mojżeszowych została przemianowana na "jewrejską".
Słowo "żyd" użyte w rozmowie prowadzonej w obojętnie jakim języku, wywoływało furię wściekłości społeczności Jewrejów, połączoną z atakiem fizycznym.
Z racji użycia w rozmowie, prowadzonej w dniu 2 czerwca 1941 roku z kolegą w szkole w języku polskim, wyrażenia "żydzi", zostaliśmy solidnie obici przez kolegów Jewrejów.
W wyniku podbicia drugiego kopa, wymierzonego w mój brzuch, napastnik zleciał ze schodów półpiętra, zostałem wyrzucony ze szkoły. Świadectwa ukończenia V klasy Białoruskiej Szkoły nie otrzymałem. Przepuklina brzuszna doskwiera po dzień dzisiejszy.
6. W 1941 roku, już pod okupacją niemiecką, późną jesienią w miasteczku zostało utworzone Getto. Policja strzegąca porządku składała się z Hebrajczyków. Dostarczałem osobiście żywność dla zaprzyjaźnionego cadyka i jego rodziny. Jak też dla 3 młodych żydówek ukrywających się w opuszczonym młynie wodnym.
Gdy natknąłem się na policjanta - Hebrajczyka, zostałem poczęstowany pałą, raczej profilaktycznie.
Późną wiosną 1942 roku Getto zostało zlikwidowane przez specjalne odziały łotewskiego SS. Oczywiście pod nadzorem oficerów Gestapo i SS.
Jidyszy wymordowano w pobliskim lesie. Hebrajczyków wraz z rodzinami i dobytkiem załadowano na samochody ciężarowe i wywieziono na stację kolejową.
Akcja likwidacji społeczności żydowskiej miała scenariusz identyczny jak w Jedwabnem. Odbywała się przy udziale ludności cywilnej pod lufami karabinów – przy kopaniu dołów, przetrząsaniu odzieży i tobołków oraz furmanek z okolicznych wsi transportujących niedołężnych i tobołów na miejsce kaźni..
7. Wg wszelkiego prawdopodobieństwa i zewnętrznych oznak zachowania się, obaj Kaczyńscy wywodzą się ze społeczności chasydzkiej. Osobiście przesłanki ku temu postrzegałem wielokrotnie na ekranie TVP. Zresztą ku memu dużemu zaskoczeniu.
Przy okazji kilka faktów związanych z Holokaustem, podawanych w różnych mass mediach:
- Pogromy żydowskie w Niemczech w latach 30-tych były inspirowane przez Ruch Syjonistyczny w celu wymuszenia inteligencji hebrajskiej do emigracji do Izraela – "Ognisty słup – Żydzi niemieccy", film dok. Izrael.
- Poważna część wyższych oficerów SS hitlerowskiej Kriegs Marine była Hebrajczykami. Ogólnie do szpanu należało posiadanie żony Żydówki - Film dok. ang. "Hood i Bismarck – wojna morska".
- W czasach współczesnych w Stanach Zjednoczonych Hebrajczycy (Ruch Syjonistyczny) prowokują murzynów do urządzania pogromów Jidyszy (chasydów) – "Afroamerykanie i żydzi", film dok. amer. 1997.

oto sir Galahad

Z treści Pańskiego wpisu

Z treści Pańskiego wpisu ogólnie wynika, że Szanowny Pan z treścią wpisu się solidaryzuje, wysuwając jedynie kontrowersyjne zastrzeżenia de facto literalne.

Nie wynika. Nie mogę zgodzić się z treścią wpisu bo to nie jest żadne stanowisko tylko wyliczanka nazwisk różnych osób posądzonych żydostwo. Nie odnoszę sie bo nie jestem w stanie sprawdzić od ręki prawdziwości tej listy. Przyznam też, że i nie mam ochoty...
Poza tym nie sprecyzował Pan dostatecznie. W Pana odpowiedzi jest sporo o żydach, Chasydach, Jiddyszach, Hebrajczykach a dalej nic o Żydach. Kogo Pan zalicza do tej kategorii? A może Żydów nie było wcale?

oto sir Galahad

To ja bym jeszcze prosił żeby

To ja bym jeszcze prosił żeby mi wyjaśnić czy przyczyną nieszczęść świat cały spotykających są żydzi. czy może Żydzi albo Chasydzi, Chazarowie, Jidisze, Hebrajczycy czy może też Izraelczycy? Nijak nie mogę się połapać czy groźnie jest ich pochodzenie czy wyznawana religia. I w jakiej kategorii mam umieścić murzyńskiego wyznawcę religii mojżeszowej. Widziałem takiego.

oto Bolpasz

Imperia PODMIOTOWE decydują!!

Niestety rzecz jest na wysoce złożonych "szorach" zawieszona.
Każdy bowiem system działania obejmuje trzy podstawowe elementy składowe jako: podmiotowe (decyzyjne) - instrumentalne (wykonawcze) - przedmiotowe (celowe).
W ujęciu ilustracyjnym:
Imperium Brytyjskie panujące na kontynencie amerykańskim wykorzystywało instrumentalnie chasydów do dostarczania murzynów afrykańskich jako niewolników na plantacje amerykańskie.
Na początku XVIII wieku dążąc do podboju przestrzeni rosyjskiej, w pierwszej kolejności wykorzystano społeczność żydowską do destrukcji gospodarki rosyjskiej. Wywołało to działania restrykcyjne cara w stosunku do społeczności żydowskiej.
Właśnie Anglia utworzyła Izrael jako fundamentalny cel zaangażowania diaspory żydowskiej w realizacji celów zasadniczych globalnej polityki Imperium.
Obecnie w USA murzyni są prowokowani do urządzania pogromów chasydów w celu wymuszania ich emigracji do Europy (vide Ukraina) itp. itp..

oto Krzysztof M

To ja bym jeszcze prosił żeby

To ja bym jeszcze prosił żeby mi wyjaśnić czy przyczyną nieszczęść świat cały spotykających są żydzi.

Odpowiedź jest prosta. Ta przyczyna, to psychopaci i ci, którzy stosują w życiu szczególne zasady traktowania gojów. Talmud wyjaśnia to w szczegółach. A czy to żydzi, czy nie? Nie ma to najmniejszego znaczenia.

oto sir Galahad

A tak na zdrowy rozum to kto

A tak na zdrowy rozum to kto nam bardziej zagraża? Rosjanie czy Ukraińcy?
Bo jakoś tak się zdarzyło, że za Stalina ZSRR jako państwo nas napadł i sporo ludzi wymordował. Podobnie jak mordował - na znacznie większą skalę - własnych obywateli. Jednak przyniósł nam czyli narodowi polskiemu może nie wolność ale ocalenia z rąk hitlerowskich.
Natomiast Ukraińcy sami, że tak powiem, z potrzeby serca, mordowali swoich polskich sąsiadów. Nie jakieś okrutne władze lecz ludzie. Teraz potomkowie tych morderców z tą samą ideologią objęli władzę w państwie ukraińskim. Popieranie ich jest - delikatnie to ujmując - dowodem braku rozumu.
Tak mi się jakoś wydaje, że Autorowi miłość do Polski została przesłonięta przez nienawiść do Rosji.

oto Matador

Czy nie można było inaczej?

Patrząc wstecz, obserwując to co się dzieje, zachodzi pytanie, czy można było uniknąć takiego rozwoju sytuacji? Wiadomo: Putin, Janukowicz ... itd
Ale trudno nie zauważyć,że przeciwnikiem nr 1 dla nas, USA i Rosji są wzrastające w potęgę Chiny. Tylko Chiny mają interes w tym, by potęgi białego człowieka były skłócone.
Wydaje się, że Europa zbyt głośno mówiła, że Rosja nie ma szans wstąpić do UE. Naszym interesem było i chyba obowiązkiem cywilizować Rosję i Putina. Naszą powinnością było zapraszać Rosję na salony tak jak zapraszaliśmy wszystkie republiki poradzieckie. Proces adaptacji Rosji mógłby sobie trwać tak jak akcesja Turcji, której końca nie widać. Ale cele byłyby wyznaczone, wiadomo by było, co Rosja straci w razie sprowokowania awantur... Dziś mleko się rozlało... Ale może trzeba o tym zacząć mówić. Zaprosić Rosję do UE i poprosić o cywilizowane zachowanie?

oto Eowina

Taaak, mleko się rozlało!?

A mleko się rozlało, bo Ameryce jest zawsze mało. Ameryka chce połknąć Europę sama, a Rosja była w tym przeszkadzała. Bo na końcu jest zawsze znak $. Ameryka jest obecnie największym producentem ropy i gazu, a żeby Europie gaz sprzedawać trzeba wypchnąć z Europy Rosję. Jak to będzie skuteczne - zobaczymy.
Rozwalny Bliski Wschód, Rosja wysankcjonowana, a Europa z Ameryką pertraktuje na temat wspólnego rynku, czyli TTIP.
Transatlantyckie Partnerstwo Handlu i Inwestycji

oto Krzysztof M

@ Eowina @ Eowina

@#17 @#17

Ameryce jest zawsze mało. Ameryka chce połknąć Europę sama, a Rosja była w tym przeszkadzała.

I jak pani myśli, ilu Amerykanów chce połknąć Europę? Dwóch? Trzech? Dziesięciu? :-)

Proszę odróżniać Amerykanów od rządzących Ameryką.

PS. Formatowanie zmienione przez system.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.