Trump w Warszawie

Wygłoszone na placu Krasińskich w Warszawie przemówienie prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa wywołało w Polsce lawinę komentarzy. Oceniając charakter samego przemówienia należy pamiętać, że przemówienia służą głównie budowaniu pozytywnego wizerunku. Określają budujące ten wizerunek narracje, artykułują kluczowe zagadnienia politycznego przesłania. Z tego punktu widzenia przemówienie D. Trumpa było wzorcowym przykładem prawicowego populizmu. Populizmu nie rozumianego w sposób pejoratywny,  populizmu nie będącego demagogią, ale populizmu będącego odwołaniem do takich elementów obecnych wśród ludu jak: zdrowy rozsądek, preferowanie stabilnego systemu norm moralnych, życia rodzinnego, wolnej inicjatywy gospodarczej, umiłowanie ojczyzny i wiary w Boga.

Wszystkie te elementy wybrzmiały w przemówieniu D. Trumpa  dobitnie, z odwołaniem do narodu jako źródła siły na czele. Styl takich przemówień, używana w nich frazeologia i retoryka są zresztą w Stanach Zjednoczonych  doskonale znane. Wzorcowymi przykładami tej narracji  były przemówienia R. Reagana. Tą samą retorykę preferuje zdecydowanie obecny lokator Białego Domu – wystarczy zapoznać się z pełnymi patosu oraz odwołań do narodu i jego wiary w Boga przemówieniami D. Trumpa z okresu jego kampanii prezydenckiej, aby uświadomić sobie, iż w wypadku warszawskiego przemówienia mieliśmy do czynienia z transpozycją narracji amerykańskiej do polskich realiów historycznych.

Z wizerunkowego punktu widzenia mierzona społecznym oddźwiękiem w Polsce praca autorów przemówienia osiągnęła zatem znakomite rezultaty. Z przesłaniem tego przemówienia może realnie utożsamiać się w Polsce większość narodu,  w przeciwieństwie do nowomowy płynącej z przemówień liberalnych elit współczesnej Europy. Retoryka ta z pewnością jest bliska polskiej wrażliwości i przemówienie w kategoriach PR-owskich należy ocenić wysoko.

Problem jaki ujawnił się jednak w licznych komentarzach polskich internautów, publicystów, a nawet polityków polega jednak na tym, że z kurtuazyjnych słów i wartościowego przesłania postanowili oni wyprowadzić daleko idące polityczne wnioski. Przemówienie to wywołało w społeczeństwie niekłamany entuzjazm. Mówi to jednak wiele nie tyle o samym przemówieniu, ale o psychice narodu polskiego. Jak pisał niegdyś Cat Mackiewicz „potęga frazesu była i jest w Polsce arcypotęgą”. Reakcja na przemówienie prezydenta Stanów Zjednoczonych ujawniła przy tym wyraźnie istnienie w Polakach kompleksu niedocenienia w świecie, dla którego załagodzenia potrzebujemy miłych słów wielkich tego świata.

Dawno już chyba jednak taka fala emocjonalnego entuzjazmu u nas nie została wywołana za pomocą tak skromnych środków w postaci zwykłych uprzejmości. Ostatnio mieliśmy z takim entuzjazmem do czynienia po wygłoszeniu przez przedstawicieli administracji G.W. Busha  słów o „nowej Europie”. Wtedy to uwierzyliśmy w nasze specjalne partnerstwo ze Stanami Zjednoczonymi. Co z tego specjalnego partnerstwa wyszło - wiadomo.

Tyle że wtedy przynajmniej szły za tym pewne realne konkrety. Dzisiaj zaś jedynymi konkretami przemówienia była działalność komiwojażerska promująca sprzedaż amerykańskiego gazu (na który z powodu niekonkurencyjnej ceny nie ma w Europie chętnych) oraz amerykańskiej broni. Zakup amerykańskiej broni daje oczywiście Polsce szanse na transfer do polskiej armii nowoczesnej militarnej technologii, ale po pierwsze ze strony amerykańskiej to żaden altruizm, tylko znakomity biznes, po drugie zaś transfer technologii militarnej do armii sojusznika powinien być traktowany jako norma, nie zaś jako nadzwyczajne wydarzenie.

Główny problem z emocjonalną reakcją na zwykłe słowa przemówienia polega jednak na tym, że w oparciu o te emocje zaczęliśmy znowu snuć wizje specjalnych relacji Warszawy z Waszyngtonem, poczuliśmy się kluczowym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych Europie, a na tych iluzjach zaczęliśmy budować w swoich marzeniach dalsze fantasmagorie. Choć nadal to Niemcy w naszym regionie dysponują kapitałem a Rosja surowcami, uwierzyliśmy w to, iż słowa D. Trumpa zbudują nam Trójmorze.

Oczywiście  współpraca na różnych płaszczyznach z krajami Europy Środkowej jest dla Polski niezwykle ważna, tyle że kraje regionu nadają pojęciu Trójmorza zupełnie inne znaczenie niż robi się to w Polsce. Państwa te chcą skupiać regionalne wysiłki wokół konkretnych zagadnień i projektów, zaś tworzenie w Europie Środkowej bloku państw nastawionego konfrontacyjnie względem Niemiec czy Rosji jest ostatnią rzeczą jakiej by sobie kraje te życzyły.

Jak wielkie są polskie iluzje związane z Trójmorzem najlepiej pokazuje fakt, iż w momencie kiedy prezydent Trump przybywał do Warszawy, minister spraw zagranicznych i handlu Węgier Peter Szijjarto podpisywał z Gazpromem porozumienie dotyczące powstania nowego szlaku dostaw gazu na Węgry.

Niestety koszty błądzenia w obłokach w polityce międzynarodowej zawsze okazują się bardzo wysokie. Zawsze też pamiętać należy, iż choć Stany Zjednoczone są naszym głównym strategicznym sojusznikiem, to jednak nie zawsze racja stanu Stanów Zjednoczonych jest tożsama z polską racją stanu.

- - -
za: Christianitas. Religia, kultura, społeczeństwo

Tadeusz Matuszkiewicz

doktor nauk ekonomicznych, nauczyciel akademicki, sekretarz Klubu Inteligencji Katolickiej w Mielcu
www.facebook.com/tadeusz.matuszkiewicz

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
4.333335
Ogólna ocena: 4.3 (głosów: 6)

Tematy: 

Dyskusja

oto Skanderbeg

Autor jest doktorem?

Nauk ekonomicznych. To może nie wiedzieć. Bo uśmiałem się czytając fragment: "...populizmu nie będącego demagogią...". Czyli dosłownie: "lud (czy ludowość) nie będący prowadzącym lud"-dziwne.
"Populizm" wywodzi się z Łaciny, a "demagogia" z Greki.
Nawet jeżeli użyjemy tych słów w rozumieniu potocznym. "Populizm"-odwoływanie się do woli ludu.
"Demagogia"-wpływanie na lud. W potocznym rozumieniu jest lekka różnica, ale od autora takiego formatu oczekiwałbym jednak używanie pojęć we właściwym znaczeniu.
Zwłaszcza, że to jest nieprawda. Bo Trump chciał wpływać.

oto Mar.Jan

Dużo trzeba było napisac, żeby dojśc do banalnej

konkluzji:

Zawsze też pamiętać należy, iż choć Stany Zjednoczone są naszym głównym strategicznym sojusznikiem, to jednak nie zawsze racja stanu Stanów Zjednoczonych jest tożsama z polską racją stanu.

NAprawdę, to każda analize wystąpienia Trumpa nalezy zacząc od tego stwierdzenia jako aksjomatu.Na tej podstawie mozna rózne poglądy wyprowadzić i uzasadnić.

oto Czesław

To już jest śmieszne

Nie wiem skąd tak wielu jest krytyków przemówienia Trumpa. To ja mam pytanie , czy w ogóle lepiej by było, żeby do Warszawy nie przyjechał a jak przyjechał to mówił o "polskich obozach zagłady". A zamiast hołd składać Powstańcom Warszawy to miał składać hołd pod Pomnikiem Bohaterów Getta jak to już poprzednio tak bywało. Interesy to inna sprawa, z Niemcami wcale nam te interesy też dobrze nie wychodzą.

oto Eowina

Dyskusja: co by było gdyby, jest fantazjowaniem.

Szkoda na to czasu. Można tylko dyskutować o faktach.

1.Polska władza i polskie społeczeństwo ma historyczne lęki przed Rosją i Niemcami.
2. Polska po upadku bloku sowieckiego znalazła się po wpływami zjednoczonych Niemiec.
3. Polskie władze szukają w Ameryce przeciwwagi dla wpływów niemieckich .
4.Przynależność do NATO jest podobną gwarancją bezpieczeństwa jak w latach 1930tych.
5. Amerykańska "opieka" wymaga dwóch rzeczy:
a/ nakładów na rozbudowę własnej armii
b/ udziału polskich wojsk we wszystkich amerykańskich wojnach
6.Ameryka nie ma zaufania do Polski na tyle, aby umieścić w Polsce znaczne siły obronne, które trzyma w Zachodniej Europie. Stąd w razie faktycznej wojny z Rosją, Polska musi stanowić paromiesięczny opór do czasu amerykańskiej odsieczy.

Tak wygląda polityka strategiczna Polski i to zupełnie nie zależy od przemówień. A przemówienie i pobyt prezydenta ja oceniam według kosztów jakie zostały poniesione na ochronę.

oto chłop jag

Niestety koszty błądzenia w

Niestety koszty błądzenia w obłokach w polityce międzynarodowej zawsze okazują się bardzo wysokie.

To nie jest żadne błądzenie - tylko wykonywanie rozkazów grandziarzy zza wielkiej wody bez szemrania - tołażysze - przez rządzących atrapą Polski.

choć Stany Zjednoczone są naszym głównym strategicznym sojusznikiem, to jednak nie zawsze racja stanu Stanów Zjednoczonych jest tożsama z polską racją stanu.

Nigdy racja stanu USA nie była i nie jest tożsama z polską racja stanu - tołażysze. Grzandziarze zza wielkiej wody współpracowali z Jaruzelskim aby w żadnym wypadku niem oddać władzy nad krajem - Polakom - tołażysze. To pod okiem grandziarzy uwłaszczyła się tutaj komuna prawem kaduka na wspólnie wypracowanym majątku - tołażysze. Wreszcie to grandziarze reaktywowali banderland i tym samym wyszło, że banderowcom opłaciło się w okrutny sposób mordować kiedyś Polaków - to i opłaci im się mordować w przyszłości - tyle tylko, że w jeszcze bardziej okrutny sposób - tołażysze.
Wniosek?
Moim zdaniem USA robi bokami do tego stopnia, że nie wstydzi się skakać wzorem kozy - na pochyłe drzewo - jakim jest Polska od wieków - tołażysze.

oto Aleksy

Złoty róg

Trump zaproponował "Chamom" " zloty róg", po okazyjnej cenie," Ci" nie umiejąc go użyć mają histeryczne pretensje. Obsługa Angeli była prostsza.

oto nowy

ej wszystkie cwaniaki

ej wszystkie cwaniaki przeciwnicy usa i trumpa. pajace pokażcie wybór między usa a lewacką unią (przede wszystkim niemcami), i post sowiecką rosją. nie ma żadnego innego wyboru na tę chwilę. tak Polska i Polacy mają lęk przed niemcami i rosją, ale to wynika z historii. do tej pory nic się nie zmieniło i jedni i drudzy jak tylko będą mieli cień szansy to nas zaorzą. dzisiaj tylko usa jest względnie naszym sojusznikiem, a jutro międzymorze, unia jagielońska. niestety mamy do dupy gospodarkę, polityków którzy bawią się w wojnę domową i dokoła państwa jeszcze słabsze od nas, które z jednej strony nie podzielają polskich obaw i wybiorą tego kto da więcej. w tej części europy nie ma miejsca na słabe państwo. Polska będzie wielka i potężna, albo co 20/30/40 lat będą nas niszczyć, mordować i wynaradawiać.

oto Eowina

Panie nowy, tu nie ma wyboru. Polska jest w Unii,

a nie w Ameryce. Do Ameryki Polacy nawet wiz nie dostają. Panu coś się pomyliło. Trump jest prezydentem Ameryki a nie Polski. Po tej wizycie niektórzy dostali takiego zawrotu głowy, jakby nagle stał się jakiś cud nadzwyczajny. Polska tak jak przed wizytą, jest w tym samym miejscu i ma te same warunki.

oto Eowina

Tak jest! Można wystąpić z Unii, można przenieść się

do Ameryki! I to będzie

historyczny hihot

Pomimo spowolnienia wzrostu w Chinach, nie słabnie zainteresowanie chińskich inwestorów przejęciem firm za granicą. Chińczycy udali się na istny shopping w Europie. Co tydzień media donoszą o przejęciu jakiejś firmy lub ofercie przejęcia, jak na przykład lotniska we Frankfurcie-Hahn, firmy KUKA, największego producenta przemysłowych robotów i systemów automatyki przemysłowej, a także przedsiębiorstwa Krauss-Maffei, producenta maszyn czy Kiekerta, dostawcy przemysłu samochodowego.

A to jest "hihot" przyszłości.
Nie Trump, nie Rosja i nie Niemcy.

oto chłop jag

ej wszystkie cwaniaki

ej wszystkie cwaniaki przeciwnicy usa i trumpa. pajace pokażcie wybór między usa a lewacką unią (przede wszystkim niemcami), i post sowiecką rosją

Panie nowy - to pan raczysz pajacować - ponieważ nie kto inny jak grandziarze zza wielkiej wody uszczęśliwili kiedyś Rosjan Stalinem a Niemców Hitlerem aby potem napuścić ich na siebie - jednak najpierw nie kto inny jak właśnie grandziarze zza wielkiej wody postanowili zaorać i Hitlerem i Stalinem II RP - tołażysze.
Wniosek?
Wskrzeszenie przez grandziarzy zza wielkiej wody banderlandu - do żywego wrogiego Polakom - nie pozostawia złudzeń wszystkim myślącym Polakom - a Pan jest tutaj niestety - wyjątkiem - tołażysze.
Na koniec - jak krowie na rowie - jeżeli ktoś najedzie zbrojnie Polskę to odbędzie się to za cichą zgodą grandziarzy zza wielkie wody - tołażysze.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.