Pozorna wolta Waszczykowskiego

Widzę, że część moich znajomych o poglądach prorosyjsko-antyukraińskich żywi nieuzasadnioną radość, że Ukraina nie pojawiła się na warszawskim szczycie Trójmorza a minister Waszczykowski zapowiedział, że jeśli państwo to nie zrezygnuje ze swojej dotychczasowej polityki historycznej, to nie pojawi się też w UE.

Radość jest o tyle nieuzasadniona, że listę gość warszawskiego szczytu układano oczywiście nie w Warszawie, ale w Waszyngtonie. Prezydent Trump nie pojawił by się na żadnym szczycie dyplomatycznym na którym obecni byliby przedstawiciele państwa których zdaniem waszyngtońskich kręgów rządowych być tam nie powinno, ani też na takim szczycie, gdzie nie zaproszono by przedstawicieli państwa, których Waszyngton by oczekiwał.

Wypowiedź ministra Waszczykowskiego o UPA nie była zaś spowodowana domniemaną wzmożoną wrażliwością polskiego społeczeństwa na kwestię Zbrodni Wołyńskiej, lecz faktem że dostał on sugestię z Waszyngtonu, że bycie przez Polskę "adwokatem Ukrainy" jest, przynajmniej na ten moment, passe. Wcześniej bowiem jakoś ani pamięć Zbrodni Wołyńskiej, ani aktywność środowisk kresowych nie robiły na PiS-owskiej oligarchii wrażenia, doradcy i zausznicy ministra (wciąż pozostający na swoich stanowiskach) wręcz sugerowali zaś, że w imię przeciągania Kijowa na zachód, należy je lekceważyć.

Nie przeceniałbym też samego "polskiego społeczeństwa", które ma pamięć tyleż krótką, co wybiórczą i pamięta przede wszystkim te doznane krzywdy, o konieczności pamiętania których uczy go demoliberalny establishment. Zdrady jałtańskiej nikt jakoś w Polsce pamiętać nie chce, zaś pomniki stawia się akurat temu prezydentowi amerykańskiemu, który w latach 80. wprowadził przeciw Polsce sankcje gospodarcze. Naród polski pamięta krzywdy tylko tym, którzy w danym momencie są słabi (np. dziś Rosjanom, Francuzom) i których można w związku z tym bezkarnie kopać, silnym zaś z upodobaniem liże obuwie i łyka ślinę którą ci go opluwają.

Szczyt Trójmorza to więc powtórka sytuacji z 2003 roku, gdy przywódcy środkowoeuropejskich państewek podpisali podsunięty im przez Amerykanów "list ośmiu" przeciwstawiający ich Europie Zachodniej. W tym roku sytuacja się powtórzyła: Amerykanie przed szczytem G20 postraszyli Niemcy, że nawet po opuszczeniu UE przez UK, mają w niej grono klakierów gotowych blokować każde ewentualne emancypacyjne dążenia Berlina i Paryża (takie dążenia są dziś mało prawdopodobne, ale Waszyngton wolał profilaktycznie postraszyć).

Równocześnie Waszyngton przebudował strukturę geostrategiczną Międzymorza tak, by jego zderzakiem wobec Rosji nie była już Ukraina, ale Polska. Gdybyśmy w Warszawie mieli własną myśl geostrategiczną, to zauważono by to, bo nawet studentowi pierwszego roku łatwo dostrzec różnicę między geopolitycznym wymiarem koncepcji Międzymorza Piłsudskiego, Mieroszewskiego czy Giedroycia (tworzenie państw buforowych między Polską i Rosją) a koncepcją Trójmorza Trumpa, Dudy i Kaczyńskiego (przekształcenie Polski w pozbawiony buforów zderzak amerykańskich interesów wobec Niemiec i Rosji - np. w formie rozlokowania krajach regionu, działających jak piorunochron do ściągania ewentualnych ataków, elementów amerykańskiej "tarczy przeciwrakietowej" - przy braku jednak amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa wykraczających poza art. V Traktatu Waszyngtońskiego, który siłę ma mniej więcej taką, jak deklaracje Anglosasów porzucone przez nich we wspomnianej Jałcie).

Tak więc radość z pozornej wolty Waszczykowskiego nie ma podstaw: to nie rodzi się wcale polska myśl strategiczna, tylko polski piesek merda ogonkiem na komendę amerykańskiego pana.

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
3.25
Ogólna ocena: 3.3 (głosów: 12)

Tematy: 

Dyskusja

oto Dariusz587

Nie bardzo

Nie zauważył Pan, że to kaczor zmienił swój stosunek do Ukrainy. Już wcześniej nastąpiło wyraźne ochłodzenie w wyraźnych stosunkach.

oto Ireneusz

Nie liczyłbym na to

Władze w Polsce są kompletnie odsunięte od Narodu. Można powiedzieć, izolują się skutecznie od Narodu. Tak zawsze jest z mniejszościami, które nie mają prawdziwej społecznej legitymacji. Musza mieć oparcie poza krajem. Nasze władze od 1944 roku zawsze żyją w oparciu o obce siły. Obce Polsce i Polakom.

oto chłop jag

Widzę, że część moich

Widzę, że część moich znajomych o poglądach prorosyjsko-antyukraińskich żywi nieuzasadnioną radość, że Ukraina nie pojawiła się na warszawskim szczycie

Ukraina jest już w atrapie Polski bardziej niż jest w niej Polska - tołażysze.
Wniosek?
Dlatego wcale nie musi być owa Ukraiuna na rzeczonym szczycie - tolażysze. Z Ukrainą nie pierwszy raz rżnie się głupa wobec Polaków - tołażysze.

oto Mar.Jan

Przeczytałem "wolta" i myślałem że to cos o elektryczności

Reszta nieciekawa.
Zwłaszcza, ze autor wypisuje zupełne androny:

Naród polski pamięta krzywdy tylko tym, którzy w danym momencie są słabi (np. dziś Rosjanom, Francuzom) i których można w związku z tym bezkarnie kopać, silnym zaś z upodobaniem liże obuwie i łyka ślinę którą ci go opluwają.

Strach pomyślec, co by się działo, gdyby nacjonaliści przejęli władze i uważali, że z Rosja w ogóle nie trzeba się liczyć, bo wszak jest slaba i można ją bezkarnie kopać, tym bardziej, że kopanie słabych jest ulubioną rozrywką nacjonalistów w brunatnych mundurkach z mieczykiem, którzy natchnienie czerpią z Niczego (znaczy: Nietsche'go).
Lizanie obuwia i łykanie sliny tak mnie zniesmaczyło, że natychmiast zaprzestałem czytania z odruchem wymiotnym.
Mój Boże! Że też ludzi skupiaja się na takich rzeczach jak plwociny, wymiociny (to w sąsiednim artykule pana A.Kumora) i inne atrybuty plebsu rynsztokowego...
Chciało by sie poczytac cos dla ludzi inteligentnych, ale gdziez tam marzyc o tym...

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.