Który tańszy, amerykański czy rosyjski?

Do Polski dopłynął więc gaz z Nowego Świata, jak dawniej określano Amerykę. I rzeczywiście jest to przełom w dostawach, gdyż nigdy do Polski z drugiej półkuli gaz nie płynął. Świętowanie powszechne, uroczystości z okazji przybycia okrętu, wszystko to przypomina litewski przykład (Litwa i gazowa niepodległość), gdy pływającej jednostce regazyfikacji LNG nadano szczytne miano „Niepodległość”.

Jak wtedy pisałem przygoda ta była bardzo kosztowna dla Litwinów. W Polsce niestety jest podobnie. Niestety o konkretach – cenach, warunkach sprzedaży - nie mówi się u nas nic. Wszelkie informacje są przykrywane polityczną retoryką, i to już od 2006 roku, gdy pod kierownictwem pełnomocnika Piotra Naimskiego Polska przegrała negocjacje z Gazpromem i ukraińskim RosUkrEnergo (co nas kosztowało przez wiele lat bardzo drogo), ceny gazu objęto tajemnicą statystyczną.

Nie wiadomo, ile Polskę kosztuję importowany gaz, a dyskusje na ten temat pozbawione są najważniejszego elementu – konkretnych danych cenowych. Dlatego też trudno się dziwić, że padają takie stwierdzenia na temat importu gazu skroplonego, że „to nieprawda, że rosyjski gaz jest tańszy”.

Jednak to twierdzenie można łatwo zweryfikować. Importowany amerykański, a jeszcze bardziej – katarski gaz – jest w Europie dużo droższy od rosyjskiego i nie może z nim konkurować cenowo. Potwierdza to przede wszystkim praktyka. Potężne europejskie gazoporty, wybudowane na przywitanie amerykańskiego gazu, stoją puste (około 20 procent wykorzystania), gdy rosyjski gaz płynie coraz szerszym strumieniem do Europy. Gazprom wręcz „martwi się”, że druga nitka Nord Stream nie wystarczy, bo dostawy do Europy są rekordowo wysokie.

Co jest przyczyną? Jak zwykle – cena. Proste porównanie cen importowanego amerykańskiego gazu, którego metodologię przedstawiłem w tekście  „Amerykański gaz? Bezcenny” do ceny gazu rosyjskiego na niemieckiej granicy, którego statystyki prowadzi Międzynarodowy Fundusz Walutowy, wskazuje na oczywistą prawdę: import LNG z Ameryki jest niekonkurencyjny. Po spadku cen ropy w 2014 r. z pewnym opóźnieniem (wynikającym z formuł kontraktów) ceny rosyjskiego gazu spadły do poziomu 70-85  zł/MWh (ok. 5-6 $/mmBtu). Obecnie import LNG jest  o 80 procent droższy od zakupów rosyjskiego gazu.

gaz-rosyjski-lng-165.jpg
Ceny gazu rosyjskiego i importu LNG z USA

 

Jak mówiłem w Polsce ceny są głęboko utajnione, a wcale nie muszą. Przykładem dla nas może być Ameryka, gdzie każda dostawa gazu jest udokumentowana bardzo dokładnie, a dane publikowane przez administrację zawierają wszystkie informacje, łącznie z ceną eksportową i krajem przeznaczenia (choć nie podawana jest nazwa eksportera). I to w dwóch wariantach. Bez skraplania eksportowany gaz kosztował w pierwszym kwartale powyżej 3 $/mmBtu (42 zł/MWh), a ze skraplaniem – powyżej 7 dolarów (97 zł/MWh). Jak widać produkt załadowany na amerykańskim brzegu na statek był dużo droższy niż wysokie zimowe ceny na polskiej giełdzie (86 zł/MWh). [1] Za miesiąc będziemy wiedzieć, ile kosztował na amerykańskim nabrzeżu gaz do Polski, choć to przecież dopiero początek kosztów.

O wysokich kosztach przekonali się również  Japończycy, gdy w styczniu dostawy z USA były dwukrotnie droższe niż najtańsze dostawy LNG z Angoli. Koszty importu z USA  notowane w Japonii przez Ministerstwo Finansów wynosiły 12,4 dolary / mmBtu, gdy z Angoli - 6,5 dolara. W tym czasie wg zestawienia Departamentu Energii, cena na wyjściu z Sabine Pass wynosiła 3,72 $/mmBtu lub 7,53 dolara łącznie z upłynnieniem. Logistyka – skraplanie, transport i regazyfikacja - są po prostu niezwykle kosztowne.

Niestety, w Polsce się tego nie dowiemy. Nie bierzemy dobrych wzorców z innych krajów. Szkoda, bo to uderza w nasze kieszenie, a przede wszystkim czyni naszego gazowego byłego już monopolistę bardzo nieodpornym na konkurencję na otwartym gazowym rynku Europy.

 
- - -
[1] Energy.gov

Andrzej

Czasami coś napisze o Polsce i świecie.

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
4.761905
Ogólna ocena: 4.8 (głosów: 21)

Tematy: 

Dyskusja

oto Andrzej

ceny + Pawlak

ceny na giełdzie = spot

ceny w Ameryce = kontrakty długoterminowe lub spot, więc nie jest to klarowne

kontrakt katarski = kontrakt 20-letni, cena oparta na ropie, bardzo niekorzystna formuła, "bierz-lub-płać, klauzule miejsca dostaw = wszystko to, co krytykowano przy kontrakcie gazpromowskim (który od tego czasu znacząco się poprawił).

Co do Pawlaka - to MIT, czarna legenda, popychana przez płatnych wyrobników internetowej propagandy. To Naimski i jego ludzie doprowadzili do pogorszenia warunków umowy z Gazpromem w 2006 r. Zapłaciliśmy za to potężną kasę. W 2010 r. premier Pawlak zawarł umowę z Gazpromem i obniżył o kilka małych procent cenę. Jeszcze za jego kadencji 6 listopada 2012 r. zawarto z Gazpromem przełomowe porozumienie o obniżce cen (ok 20 procent). wtedy ceny bardzo zbliżyły się do niemieckich. Ale przed tymi aferami mieliśmy ceny lepsze od niemieckich.

kilka pomocniczych linków:

Jeszcze o skutkach kontraktu gazowego z 2006 r.
http://www.szczesniak.pl/1987

Kolejna odsłona gazowego kontraktu 2006 r.
http://szczesniak.pl/1603

Kto odpowiada za wysokie ceny gazu? Warto przypomnieć
http://www.szczesniak.pl/2154

oto Mar.Jan

Jeśłi cena gazu amerykańskiego jest wyższa niż rosyjskiego

to jest to właściwie dobra dla nas nowina.
Jest to poważny argument, aby nie kupowac byle czego, tylko pomarudzić, aby Amerykanie obniżyli nam cene oferowanego gazu.
Pan prezydent Trump może sobie myślec, że robi nam przysługę oferując ichni gaz, ale przeciez na USA świat się nie kończy. Jest gaz z Norwegii, z Kataru, nie wiem skąd, to Pan sam wie najlepiej.
Drugi argument negocjacyjny w rozmowach o dostawach gazu amerykańskiego, który wszak ma nas wyzwolić spod panowania gazu rosyjskiego, to jest nasza niepewnośc polityczna związana z niestabilną polityka amerykańską wobec Europy Środkowej. Przeciez już nas raz prezydent Obama wydymał jesli chodzi o nasze potrzeby bezpieczeństwa granic i zabrał obiecane zabwaki wojskowe.
Zatem zarówno cena gazu rosyjskiego (z pewnościa obniżona wskutek działań m.in. amerykańskich) jak nasze poprzednie doświadczenia z amerykańska polityka w Europie Środkowej dają nam do reki powazne argumenty, aby z Amerykanami rozmawiac twardo, a nie na klęczkach.
Reasumując: my chcemy stabilnych i bezpiecznych dostaw surowców energetycznych po umiarkowanych cenach oraz bezpieczeństwa politycznego, zas Amerykanie chcą umocnić swoje wplywy w Europie Środkowej po tym jak WB zdecydowała się opuścić UE, Francja od dawna sprzeciwia się polityce USA, a Niemcy w zasadzie uwolniły się od amerykańskiej kurateli.
USA chca ograniczyć hegemonię Niemiec w Europie i dlatego sa tym razem poważnie zainteresowane rozszerzeniem współpracy gospodarczej, wojskowej i politycznej z Polską, jako największym krajem Europy Środkowej. Wygląda na to, że Ameryce naprawde zależy na Polsce, ty, bardziej, że ekipa Trumpa chyba docenia różnicę w przyjęciu prezydenta USA i jego słów w Warszawie i w Hamburgu. Daje to naszemu rządowi do reki atuty w tych wszystkich polach do negocjacji.
Ja jestem tego pewien. Czy sądzi Pan, że nasza władza tez ma podobne poglądy i potrafi te atuty wykorzystać?
P.S>
Rosja gra politycznie surowcami, dlatego bezwględnie nalezy się uwolnić od długoterminowej zależności od dostaw rosyjskich surowcó. To jest właściwie teza wyjściowa do powyższych rozważań. To jest priorytet. Reszta to tylko konsekwencje. Taka politykę ja bym prowadził będąc na miejscu prezydenta Dudy, Sejmu i rządu.

oto Andrzej

niestety ucieka pan w krainę fantazji

rozpatrywania dość nieprawdopodobnych scenariuszy w naszej sytuacji.

Nie potrafię tak fantazjować. Moim zdaniem kupowanie drogiego gazu amerykańskiego, podobnie jak jeszcze droższego katarskiego, jak kupowanie Możejek i tracenie na tym miliardów złotych - jest karygodne. A wyobrażanie sobie przy tym, co możnaby, czego nie możnaby...

Pan jest przedsiębiorcą... kupowałby pan drożej o 80 procent gaz na swoje potrzeby, dlatego że nie lubi pan dzisiejszego dostawcy? I dlatego że propagandyści tego droższego opowiadają niestworzone historie?

Jak ta o Pawlaku (której sprostowanie przeze mnie spłynęło po panu jak woda po kaczce. Zajrzał pan choćby? Za miesiąc znowu pan wrzuci tego Pawlaka?

oto Mar.Jan

Co do Pawlaka to nie mam własnego zdania

Powtarzalem to, co do tej pory wyczytałem w ogólnodostępnych mediach, m.in. w "Najwyzszym Czasie, u Michalkiewicza itp. Pan wygłosil inny pogląd, który przyjąłem do wiadomości. Zatem jak widać istnieją w tej sprawie sprzeczne opinie. W efekcie jest to mało ciekawe kto w końcu podpisał niekorzystną umowę z Rosją. Wazne jest, czy ta umowa obowiązuje i czy faktycznie jest niekorzystna.
teraz powtórze moje własne poglady:
Umowa z Rosją JEST NIEKORZYSTNA. Nie z powodu wyzszej czy niższej ceny gazu, ale z powodu traktowania przez Rosje dostaw gazu czy innych surowców jako środka nacisków politycznych. Dobrze pamiętamy co się działo na Ukrainie pare lat temu z ropą czy gazem (wszystko jedno z czym) i jak nasza władza ze strachem w oczach uspokajała, że nam nie grozi zakręcenie kurków. Jednak gdyby ceny surowców rosyjskich były korzystne, to skąd by się wzięły wszystkie alrmujące informacje Z RÓZNYCH ŹRÓDEŁ, że jest niedobrze?
Zakładam, że te informacje opierały się na prawdzie, a nie na propagandzie antyrosyjskiej. Wszak było to za czasów Tuska i prób tzw. "pojednania" narodów polskiego i rosyjskiego. Nie było niekorzystnej propagandy antyrosyjskiej.
Moje propozycje polityczne właściwego (moim zdaniem) stanowiska w negocjacjach z USA nie uważam za bujanie w obłokach, ponieważ podałem istotne powody do tego, że POlska może być traktowana przez USA poważanie. To Amerykanie chcą umocnić swoją obecnośc w Europie Środkowej i to Amerykanie traca od kilku lat swoja pozycję w Europie Zachodnie.
To jest REALNY ATUT dla POlski, a nie zadne bujanie.
Łatwo napisac o bujaniu w obłokach, ale trudniej to uzasadnić powązniejszymi argumentami.
Może by Pan spóbował uzasadnić, dlaczego - pańskim zdaniem - moja wizja polityczna ustanowienia partnerskich stosunków z USA TERAZ (to znaczy: za rządów Trumpa), to bujanie w obłokach?
p.s.
Prosze nie porównywac decyzji przedsiębiorcy z decyzjami dotyczącymi państwa i ustawiającymi jego pozycje polityczną na długie lata. Ja jako przedsiębiorca kupuję surowce energetyczne w sklepie i ponosze konsekwencje decyzji podjętych w tej sprawie przez państwo. Nie mam żadnego wpływu! Prezydent Duda, czy Sejm mają ten wpływ i to powinno być oczywiste nie tylko dla mnie! Po to zostali wybrani, by w moim imieniu decydować korzystnie.

Za miesiąc znowu pan wrzuci tego Pawlaka?

Nie. Bedę pisał: rządowy bałwan, zamiast Pawlak czy Naimski.

oto Mar.Jan

Bardzo interesujące:

kupowałby pan drożej o 80 procent gaz na swoje potrzeby, dlatego że nie lubi pan dzisiejszego dostawcy?

Ja jako przedsiębiorca raczej nie robiłbym interesów z kimś, do kogo nie mam zaufania, nawet, jeśli oferuje coś taniej. Obawiałbym się, że mnie wykiwa.
Odwracając kota ogonem:
jak by pan radził skonstruowac umowe z Rosją gwarantująca nam stabilne dostawy gazu po cenach korzystnych dla Polski po latach? Na ile lat i jak okreslić cenę? JAk zagwarantowac stabilnośc dostaw? Prosze spróbować to napisać, zamiast sie ze mnie wyśmiewac.

oto Andrzej

Cena LNG z USA nie jest utajniona

Utajnione są ceny gazu sprowadzanego do Polski od czasu słynnych negocjacji ludzi Naimskiego w 2006 r. Przykryli swoją porażkę.

Natomiast ceny USA i rosyjskiego gazu są dostępne, na energy.gov jest każdy statek łącznie z ceną. więc dowiemy się ile kosztuje (z niewielkim opóźnieniem.

oto AnnaK

Logistyka – skraplanie,

Logistyka – skraplanie, transport i regazyfikacja - są po prostu niezwykle kosztowne.

Po pierwsze budowa gazociągów jest również kosztowna
Po drugie należałoby napisać jaki procent zapotrzebowania na gaz jest zaspokajany przez gaz rosyjski w Europie zachodniej, a jaki w Polsce
Po trzecie, w sytuacji całkowitego uzależnienia od rosyjskiego gazu co robić np. w takich sytuacjach

Do piątku wstrzymane zostały dostawy rosyjskiego gazu z powodu jego złej jakości – poinformowała wczoraj (21 czerwca) firma Gaz System odpowiadająca za tranzyt rosyjskiego gazu przez Polskę. Uspokaja jednocześnie, że sytuacja nie jest groźna dzięki zapasom tego paliwa.

https://www.euractiv.pl/section/polityka-zagranicz...
Po czwarte jak się mają ceny gazu w USA

Na początku obecnego tygodnia za milion BTU gazu (jeden BTU to ilość energii potrzebna do podniesienia lub obniżenia temperatury jednego funta wody o jeden stopień Fahrenheita ) trzeba było zapłacić 1,862 dolara.

http://gazownictwo.wnp.pl/ceny-gazu-w-usa-najnizsz...
do cen gazu eksportowanego przez USA
I po piąte na ilu dostawców możemy liczyć w przypadku importu gazu błękitnego a na ilu w przypadku gazu skroplonego?
No i na koniec rzecz najbardziej oczywista, czyli czy możlwość zakupu znacznych ilości gazu skroplonego może mieć wpływ na cenę u dostawcy gazu błękitnego?

oto Czesław

Drogi gaz, to jednak wina Rosji

Jeżeli pisze Pan że "Na dzisiaj można podsumować, iż wysokie ceny gazu dla Polski były porażką naszej polityki wobec Rosji i Gazpromu, która rozpoczęła się w 2004 r. przy Pomarańczowej Rewolucji na Ukrainie, gdy Polska aktywnie zaangażowała się w sprawy wschodnie" oraz poprzednio, że " Wszelkie informacje są przykrywane polityczną retoryką, i to już od 2006 roku, gdy pod kierownictwem pełnomocnika Piotra Naimskiego Polska przegrała negocjacje z Gazpromem i ukraińskim RosUkrEnergo (co nas kosztowało przez wiele lat bardzo drogo (link zewnętrzny)), ceny gazu objęto tajemnicą statystyczną", to za tą porażkę według mnie należy winić stronę rosyjską a nie polską. Z powyższego wynika, że ze względów politycznych a nie gospodarczych Rosjanie, wykorzystując swoją pozycję monopolisty, narzucili nam wysokie ceny gazu. Obecnie obydwie strony na tym tracą, wina więc leży po stronie Rosjan, że ze względów politycznych karali niepokornych sąsiadów. Oczywiście, nie oceniam w tym przypadku polityki naszego rządu czy była to polityka mądra czy nie. Jak z tego wynika ceny gazu dyktowane były i są przez polityków, tak to już jest, przykre.

oto Eowina

Taaaak, wszystko jest winą Rosji. Sankcje też.

Polska jednak nie powinna narzekać. Sprzedaje gaz Ukrainie. Nie jest jasne jakiego pochodzenia jest ten gaz, ale Polska Ukrainę zaopatruje, nie jest jasne czy na tym zarabia. W każdym razie Ukraina jest zadowolona.

W tym wypadku dyskusja na temat ceny jest bezzasadna, bo takie ilości jakie Gaz-System oferuje nie mogą pochodzić z jednostkowej amerykańskiej dostawy. To jest na pewno gaz rosyjski i zapewne Polakom się ta odsprzedaż kalkuluje.

Ukrtransgaz, Poland's Gaz-System to offer extended capacity for gas supply to Ukraine from Sept

oto Eowina

Znalazłam tylko tyle: Nie wiem co to jest ERU Trading.

Chyba dotyczy Europy.

Joint success of PGNiG and ERU Trading: Polish gas wins a tender for the Ukrainian Ukrtransgaz. ERU Trading in cooperation with PGNiG SA to deliver 218 million cubic meters of gas from Poland to the Ukrainian storage and transmission network operator Ukrtransgaz in 2017

Pisze wyraźnie, że to sukces wygrać możliwość dostarczenia gazu Ukrainie, a gas ma być polski. ;)
Jest jeszcze US Government’s OPIC, amerykańska inwestycja, ubezpieczająca wszelkie działania w krajach rozwijających się. http://en.pgnig.pl/news/-/news-list/id/polish-gas-...

oto Eowina

W każdym razie Ukraińcy na tym dobrze nie wyjdą.

Szczególnie, że w takich wypadkach decyzje mocno zależą od łapówek. Niemcy zaczynają się po trochu wycofywać z powiązań z Ukrainą. Z jednej strony nie widać postępu w ukraińskiej gospodarce, a z drugiej Niemcy chcą poprawić stosunki z Rosją.
Bundestag deputy: Interest in Ukraine might be lost

oto Eowina

Z tego co się reklamują, to zawsze zajmowali się

handlem surowcami energetycznymi. Sprzedają, jako pośrednicy, Ukrainie rosyjski węgiel i rosyjski gaz, robią rewersy gazowe w różne strony i interes idzie. A Jarosław Mądry, to chyba jakiś "pseudo", bo na Ukrainie to jest znacząca historyczna postać. (W Polsce też, chociaż chodzi o kogo innego.) http://www.eru.com.ua/

oto TBM

dyskusje bez danych

cytuję Andrzej:

Jak mówiłem w Polsce ceny są głęboko utajnione

Ale póki tak jest, to wszelkie dyskusje mają... średni sens. Jeśli bowiem gaz rosyjski jest tańszy to po skończeniu kontraktu można będzie podpisać nowy i dalej od nich kupować, a jeśli droższy to kupować od Amerykanów.

Postawienie terminala LNG pozwala na takie możliwości, bez tego pozycja negocjacyjna byłaby dużo gorsza - Rosjanie jak każdy inny dostawca wykorzystałby swoją pozycję monopolisty i nie ma w tym nic dziwnego.

Ale nasz terminal też może (jak te zachodnie) stać nieużywany - jeśli gaz rosyjski będzie tańszy.

Nie do końca rozumiem problem. Bo chyba nie musimy kupować gazu w USA - tylko możemy(?)

pozdrawiam
TBM

oto TBM

właśnie :)

No przecież pisałem, że nie rozumiem :)

A tak w prostych żołnierskich słowach dla laika... czy po zakończeniu tego długotrwałego kontraktu (pomijając już kto go negocjował) będziemy mogli sprawdzić ceny u różnych dostawców (USA, Rosja, Norwegia, Katar etc.) i zawrzeć kontrakt z tym, kto będzie żądał najmniej (loco nasze magazyny, rury czy gdzie tam ten gaz trafia)?

pozdrawiam
TBM

oto TBM

ciężki kaganek

cytuję Andrzej:

po co ja mam dalej pisać?

Choćby po to, żeby oświecić mnie i tych czytelników, którzy nie znają tematu tak jak Ty :) Niesienie kaganka oświaty to chwalebna (choć ciężka i niewdzięczna) praca :)

Faktycznie nie rozumiem jak osoba podpisująca wiele lat temu obecny kontrakt wpływa na zawieranie przyszłych umów. Czy to nas jakoś wiąże w zakresie wyboru ewentualnego dostawcy?

Czy uważasz, że w ogóle możliwe jest zawarcie takiej umowy w oparciu wyłącznie o przesłanki ekonomiczne? Bo jeśli nie, to w ogóle nie ma o czym gadać - zawsze będziemy płacili drogo, tyle, że raz przepłacając Rosjanom, raz Amerykanom, w zależności od tego komu aktualnie rządzący będą chcieli zrobić laskę (że tak klasyka zacytuję).

pozdrawiam
TBM
ps
a przede wszystkim nie rozumiem skąd wiadomo, czy za rosyjski gaz płacimy drożej czy taniej niż np. Niemcy - skoro ceny są tajne.

oto Eowina

Dużo o polskiej polityce gazowej sygnalizuje ten art.

Naimski: W 2022 r. koniec dostaw rosyjskiego gazu. Polski rząd nie przedłuży kontraktu z Gazpromem

Jednym słowem, Polska strona nie będzie podtrzymywać współpracy z Gazpromem a to oznacza, że rurociąg Jamal stanie się martwy. Jeżeli będą przez Bałtyk szły NORD 1 i 2, to Polska będzie brać rosyjski gaz z rewersu, z Niemiec, albo z LNG. Jest jeszcze opcja gazu norweskiego, ale trzeba zbudować rurociąg .
Wszystkie dostawy ciągłe muszą opierać się na kontraktach. Z gazem nie jest tak jak innymi produktami. Sporadyczna dostawa, wynikająca z konieczności, jest znacznie droższa.
Na mój rozum, Polska zamiast być "hubem" rosyjskiego gazu dla różnych otaczających państw, stała się klientem o niejasnej przyszłości. Niemcy przejmą kontrolę nad rosyjskim gazem i Niemcy będą decydować o polskiej gospodarce w tym względzie także. Stąd mówienie o "niezależności gazowej" jest naiwną propagandą. Jak pisałam powyżej, jakaś grupa z "Jarosławem Mądrym" już zgarnia profity wykorzystując polskie rurociągi. Dziwne to wszystko. Kim są ci ludzie co się rządzą w Polsce? Po nazwiskach sądząc, to są chyba jacyś Ukraincy, albo Rosjanie, na spółkę z Amerykanami. I to nikomu nie przeszkadza.

oto Andrzej

wszystko się zgadza

a szczególnie to jest dobrze ujęte:

Polska zamiast być "hubem" rosyjskiego gazu dla różnych otaczających państw, stała się klientem o niejasnej przyszłości. Niemcy przejmą kontrolę nad rosyjskim gazem i Niemcy będą decydować o polskiej gospodarce

Drobna uwaga: Jamał nie musi wyschnąć. Będzie działał dalej, pod europejska kuratelą, i będzie źródłem (pytanie dla kogo?) taniego rosyjskiego gazu. Jamałem płynie 30 miliardów m3, dwa razy tyle ile Polska potrzebuje.

Proszę sobie wyobrazić: kontraktujemy na 20 lat dużo katarskiego i amerykańskiego gazu + Norwegia, też nie tanio), a tu zawory na Jamale szeroko się w 2020 r. otwierają. Niezły scenariusz, co?

oto Eowina

Widać, że decyzje są polityczne, a nie ekonomiczne.

Tylko polityka ma to do siebie, że się zmienia, a umowy i potrzeby ekonomiczne ludzi są niezmienne. Władza może się zmienić tu, czy tam, nawet w Katarze, to może nastąpić.

Jamał nie musi wyschnąć. Będzie działał dalej, pod europejska kuratelą, i będzie źródłem (pytanie dla kogo?) taniego rosyjskiego gazu.

Nie wiem jak działa wykorzystanie rur; ile Polska zarabia na samym rurociągu? W końcu ktoś go konserwuje i utrzymuje w dobrym stanie, bo jak nie, to rurociąg też nie jest wieczny.

Szczerze mówiąc, albo ja tu czegoś nie rozumiem, albo polityka energetyczna Polski jest bardzo niepewna.

oto Andrzej

Polska polityka energetyczna

podobnie jak wiele innych dziedzin, ale tu mogę się odpowiedzialnie wypowiedzieć, jest dramatycznym manewrowaniem między potencjałem, jaki mamy, a narzuconymi wymogami Unii, CO2 i tak dalej. Z drugiej strony geopolityka i tutaj jesteśmy pionkiem w grze Ameryki przeciw Niemcom i Rosji. Tych kilka wektorów po prostu niszczy nasze możliwości wykorzystania zasobów, położenia, zbudowania sektora taniej i pewnej energii. Ciągła szarpanina, raz mocniej w tę, raz w drugą stronę. Z zewnątrz sprawia wrażenie całkowicie nieracjonalnego chaosu.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.