"Cysorz to ma fajne życie" - Tadeusz Chyła

"Cysorz chrześcijańskiego Zachodu", który ma też fajne życie, przyjechał z wykładem polskiej historii, oczywiście wybiórczym i chaotycznym, zapamiętany z korepetycji.

Kilka lat temu żałosny tłum klakierów skandował na Placu Zamkowym: "O-ba-ma! O-ba-ma!". Aktualnie, skowyt zachwyconego tłumu, zgromadzonego w innym miejscu, eksplodował w sposób podobny, jednak z dodatkowym gorącym aplauzem dla wystąpienia wątpliwej atrakcji tego "circus" w charakterze prezenterki własnego małżonka.

Według mojej oceny, "cysorz Zachodu" swoją arogancką obecnością i wszystkim tym co zaprezentował na terenie powstańczego sanktuarium, sprofanował Plac Krasińskich. To miejsce, poświęcone powstańczej tragedii, było zawsze miejscem rocznicowych spotkań w ciszy i skupieniu.

Gość, popisując się przed tłumem historycznymi datami oraz chaotycznie odnosząc się do naszej historii, zachowywał się jak szuler, rzucający tłumowi błyszczące, tombakowe dolary, za które kupuje poklask.

A gdzie, panie Trump, wspomnienie o amerykańskiej zdradzie, popełnionej w stosunku do polskiego sojusznika, bo o sowieckiej nie musi pan nam przypominać, ale o zdradzie sojusznika, który pierwszy przeciwstawił się niemieckiemu agresorowi, sprawcy II. wojny światowej.
Nie lej pan krokodylowych łez nad losem płonącej powstańczej Warszawy, a w ogóle, "nie lej wody", bo takich fałszywych deklaracji dość nasłuchaliśmy się na przestrzeni stu lat, począwszy od deklaracji prez. W.Wilsona.

Natomiast to, co ponaszej stronie, to kolejny rozdział do "Dziejów głupoty w Polsce" A.Bocheńskiego.

alvis

Wiesław Kwaśniewski - "alvis" także "wtk", jest w grupie autorów "prawicy.net"
emerytowany inżynier, projektant w zespołach opracowujących kompleksowe obiekty ochrony wód (oczyszczalnie ścieków) w Polsce oraz w Libii. Od lat 80-tych zamieszkały w Kanadzie, pracując tam jako kontraktor. Od...

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
3
Ogólna ocena: 3 (głosów: 4)

Dyskusja

oto Ireneusz

Tombak i paciorki

A Indiańce na Manhattanie jak nic się cieszą, że aż takich fajnych naśladowców mają.

oto Krzych Adam

O, kolejna deklaracja.

Tak jak u pani Agnieszki Piwar:

Donald J. Trump mojego serca nie podbił.

A przecież powinien był się lepiej postarać. I je podbić. Bo my Polacy, wolne ptacy, to jeno sercem się kierujemy. A także: "Idź złoto do złota, my Polacy w żelezie kochamy sie jeno ostrym".

A czy tak trudno dostrzec że nie z Trumpem mamy problem? Trump, wręcz odwrotnie, to nasza "opportunity". Piszę po angielsku bo ani słowo okazja, ani słowo sposobność nie oddają pełnego znaczenia tego słowa w oryginale. A Trump to businessman, wie jak kupować i jak sprzedawać. Wie kiedy cena jest własciwa. I ją zapłaci, gdy ma potrzebę by kupić. Jeśli zaś wystarczy tylko garść paciorków na zapłatę to nie będzie głupcem i po szczere złoto nie sięgnie do kiesy.

Zatem nie od Trumpa oczekujmy hojności, a raczej żądajmy twardego targu od tych którzy nas reprezentują. Bo "opportunity" jest. Po raz pierwszy od dziesiątek lat.

oto Ireneusz

Możemy sobie żądać

Zatem nie od Trumpa oczekujmy hojności, a raczej żądajmy twardego targu od tych którzy nas reprezentują.

Indianie na Manhattanie też byli pewni, że robią dobry biznes. Na pewno byli więcej niż pewni. A ci, co nie mieli ani wtedy, ani dziś nic do powiedzenia, zawsze mogą sobie ponarzekać lub i grać larum.
To natomiast szczera prawda:

Trump to businessman, wie jak kupować i jak sprzedawać. Wie kiedy cena jest własciwa. I ją zapłaci, gdy ma potrzebę by kupić. Jeśli zaś wystarczy tylko garść paciorków na zapłatę to nie będzie głupcem i po szczere złoto nie sięgnie do kiesy.

oto Krzych Adam

Nie oczekuję egzegezy tego co napiszę.

Nie ta ważność moich postów by należało to robić. Ale przeczytać ze zrozumieniem dobrze byłoby.

W kontekście wyznań jak to Donald J. Trump serc nie podbił napisałem, że pretensje są zwrócone w niewłaściwą stronę. Jeśli je dokądś kierować to w stronę tych, których owczym pędem wyborcy w Polsce zatwierdzili jako swoje władze państwowe (pożal się Boże swoje).

Indianie z Manhattanu, którzy rzekomo sprzedali Holendrom tę wyspę u ujścia rzeki Hudson do oceanu za szklane paciorki zdies' nie pri cziom. Analogia jest fałszywa. Zresztą oni wcale nie sprzedawali tej wyspy, nie mieli nawet takiego pojęcia jak niepodzielna własność, w ich pojęciu przyjęli podarek za pozwolenie obcym na zamieszkanie na wyspie i korzystanie z jej zasobów.

oto Ireneusz

No tak :-)

A ja natomiast rozszerzam pańską wypowiedź, że guzik z przerzucaniem się pretensjami w kraju, który jest demokratycznym jedynie z nazwy. Czytanie ze zrozumieniem jest nadzwyczaj trudne, gdy czytający chce znaleźć w wypowiedzi coś innego, niż jest w niej zawarte. To prawda.
W takim państwie jak dzisiejsza Polska nie ma podmiotu odpowiedzialnego za rzeczywistość. Trudno to zrozumieć komuś, kto żyje nie w wirtualizowanej dla tubylców rzeczywistości. Można mieć pretensje do tego czy śmego. Ale nic z tego nie wynika i nie wyniknie. Nie na tym polega przebudzenie ludzi, od inteligencji po zwykłego szarego obywatela.
BTW.
Użyte przeze mnie porównanie jest w 100 procentach trafne. My też nie oddajemy przecież Polski za paciorki. Pozwalamy jedynie za nie robić komuś na nas samych dobre interesy. Ba! Chlapiemy uszami identycznie, jak chlapaliśmy gremialnie uszami, gdy dzięki pomocnym biskupom nie wybraliśmy drogi w kierunku Władywostoku. Teraz ci sami biskupi prowadzą nas w new age, przepraszając w imieniu Kościoła Polskiego za dzialania Kościoła Watykańskiego.
Żyjemy w ciekawych czasach, nie ma co.

oto Czesław

Ja też jestem tym głupim

"..to kolejny rozdział do "Dziejów głupoty w Polsce" pisze Pan alvis w związku z przemówieniem Trumpa na Placu Krasińskich w Warszawie. Jestem zaszczycony że Pan alvis zaliczył mnie do tego grona głupców którym podobało się to przemówienie Prezydenta Stanów Zjednoczonych. Osobiście liczyłem na więcej ale z drugiej strony powiedział wiele ważnego i pozytywnego, czego się nie spodziewałem.

oto chłop jag

Żeby oddać dzisiejszy charakter

USraela - to Trump przemówienie w Warszawie powinien zakończyć słowami:
Bandera! Bandera! Bandera! Herojam sława - tołażysze.
Wniosek?
Tak oczywiście nie zakończył przemówienia dla Polaków ale kto wie czy tak nie zakończył spotkania w ciszy gabinetu z trzęsącymi atrapą Polski - tołażysze.

oto Krzysztof M

kolejny rozdział do "Dziejów

kolejny rozdział do "Dziejów głupoty w Polsce" A.Bocheńskiego.

Sam Bocheński najmądrzejszy nie był... wielbiąc Platona... :-)

oto Mar.Jan

Bardzo słuszne zarzuty

A gdzie, panie Trump, wspomnienie o amerykańskiej zdradzie, popełnionej w stosunku do polskiego sojusznika, bo o sowieckiej nie musi pan nam przypominać, ale o zdradzie sojusznika, który pierwszy przeciwstawił się niemieckiemu agresorowi,

W końcu celem II wojny św. była Polska od Morza do Morza. W tym własnie celu zawiązała się Wielka Koalicja i Amerykanie w tym celu zrzucili bombe atomowa na Hiroszime i Nagasaki.
Więcj powiem: Amerykanie zdradzili nas juz pod Grunwaldem, bo nie stawil się tam na placu boju żaden amerykański rycerz!

"cysorz Zachodu" swoją arogancką obecnością i wszystkim tym co zaprezentował na terenie powstańczego sanktuarium, sprofanował Plac Krasińskich. To miejsce, poświęcone powstańczej tragedii, było zawsze miejscem rocznicowych spotkań w ciszy i skupieniu.

No właśnie, straszny to arogant, który mówi POlakom "jesteście wspaniałym narodem: zachowaliście wiarę w nawajżniejsze wartości: Boga i rodzinę". To zwykłe paciorki i tombak.
Prawdziwy przyiaciel powiedziałby prawde: "jesteście narodem nieudaczników, g... wiecie i g... możecie", tak jak nam to przez lata mówili nasi przyjaciele Rosjanie i nasi przyjaciele Niemcy.
Bo prawdziwy przyjaciel zawsze prawde ci powie...I dlatego teraz znamy własna wartośc i żaden tombakowy paciorek nas nie zwiedzie!
Co do tego "sanktuarium ciszy i skupienia" na placu Krasińskich nie moge sie wypowiedzieć, bo to jakies urojenia, więc szkoda czasu.

oto Mar.Jan

Ta zdrada Amerykanów w czasie wojny mnie niepokoi

Czy byłby Pan łaskaw wskazać o jaka umowe między rządem polskim a amerykańskim chodzi w przypadku tej zdrady? Rozumiem, że ma pan informacje, że istniała jakas umowa między Rzeczpospolitą Polską a Stanami Zjednoczonymi w sprawie pomocy wojskowej, której rząd amerykański nie dotrzymał wobec Polski?

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.