Rozmowy ze sprzedawczynią we wsi Zdów

Szlachta szlachtą, ale tymczasem rozmawiałem sobie dzisiaj przez dobrą godzinę ze sprzedawczynią w sklepie we wsi Zdów i okazało się, że jednego syna ma w Australii, drugiego w Niemczech, żaden nie wraca do kraju, pozakładali tam rodziny, mają jakieś biznesy i pojawiają się w rodzinnej wsi raz do roku na kilka dni, generalnie nie bardzo interesując się rodzinnymi stronami. Jeśli będą mieli jakieś dzieci, to wychowają je w językach swoich nowych ojczyzn.

Przed wyjazdem mieli jakieś plany żeby knajpę otworzyć, ostatecznie jednak wyemigrowali. Kobieta wyprzedaje po nich graty, za chwilę pozbędzie się ziemi i idzie na emeryturę. Tak samo mniej więcej wszyscy inni; czyjś syn jest w Warszawie, czyjaś córka w Szwecji etc. W roczniku jej syna do komunii z samego Zdowa przystępowało osiemnaście osób, w tym roku przystąpiło troje dzieci. Dzieci po zmarłych rodzicach wyprzedają ziemię letnikom i wieś stopniowo się wyludnia.

Odpowiedziałem, że z czymś podobnym zetknąłem się na ścianie wschodniej i na Kurpiach i że to chyba konsekwencja tego, że ludzie nie chcą być dziś rolnikami.

A gdzie tam - odpowiedziała moja rozmówczyni - za PRL-u w promieniu dwudziestu kilometrów było sześć zakładów przemysłowych; ktoś kończył studia albo zawodówkę i szedł tam pracować, jak jej mąż.

W latach 90. wszystko to polikwidowali i teraz to sobie można co najwyżej otworzyć sklepik, taki jak jej. Ale w sumie, to też bez sensu, bo nasprowadzali sieciówek i supermarketów; Biedronka, Intermarche, Carrefur, Lidl, które mają masową podaż i niskie ceny, więc indywidualne sklepiki się nie utrzymają. W tej chwili w Zdowie są trzy, przed pojawieniem się supermarketów było dziewięć.

Dlatego, dla młodego małżeństwa sklepik to nie jest rozwojowy interes i dlatego młodzi migrują.

Tak wygląda kapitalistyczna polityka depopulacji i etnobójstwa na Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej. Wolny rynek zabija polskość.

A tymczasem niebo nad Jurą znów zapłakało...

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
3.9
Ogólna ocena: 3.9 (głosów: 10)

Tematy: 

Dyskusja

oto baba jag

Wolny rynek zabija polskość.

Wolny rynek ma w nosie polskość.Mechanizmy wolnorynkowe są uniwersalne i nie mają nic wspólnego z polskością

Pireneje francuskie, miasteczko jakieś 20 km od granicy. Budynek żandarmerii szkoła jakaś poczta.Ilość mieszkańców "0" Bretania lata 80. Pada ponad połowa rybaków.Podobnie Normandia. Producenci serów bankrutują na potęgę. Tych pierwszych wykańcza import z ameryki południowej, tych drugich o dziwo niemiecki Hochland. Ale nie ma nic za darmo w ramach rewanżu Danone niszczy cały rynek niemiecki produktów mlecznych. A wszystko przy udziale francuskich sieci handlowych.
Wschodnie Niemcy. Wyglądają podobnie jak Polska. Pustoszeją całe miasta.
Portugalia. Całe ulice w Belem czy Alcantarze stoją puste bo dzieci wyjechały do Brazylii Angoli, Mozambiku.Są w Portugalii niezłe posiadłości do kupienia,tyle tylko ,że podniszczone bo nie ma ich za co remontować. Połowy sardynki spadły o połowę,a ponad 50 % dorsza importuje się z Norwegii

Hiszpania 50% bezrobocie wśród młodych ludzi.Budowlane firmy Hiszpańskie żyją dzięki "inwestycjom" w .... Polsce,zresztą podobnie jak Włoskie.
Południe Europy zostało podbite bez jednego strzału.Tak jak zresztą cała Europa środkowa.

oto Krzysztof M

Bretania lata 80. Pada ponad

Bretania lata 80. Pada ponad połowa rybaków.Podobnie Normandia. Producenci serów bankrutują na potęgę. Tych pierwszych wykańcza import z ameryki południowej, tych drugich o dziwo niemiecki Hochland. Ale nie ma nic za darmo w ramach rewanżu Danone niszczy cały rynek niemiecki produktów mlecznych. A wszystko przy udziale francuskich sieci handlowych.

Rząd wpuścił import, ludzie się gapili, to mają.

oto JJerzy

Wolny rynek ...

... polskości nie ma w nosie. To co pan opisał oznacza jedynie, że polskość jest na pewnej dłuższej liście.

oto Marek Bekier

Bardzo ważny temat. Podobnie

Bardzo ważny temat. Podobnie jak Wyżyna Krakowsko-Częstochowska wygląda większość Polski. Bardzo podobną rozmowę przeprowadziłem kiedyś z Panią dzierżawiącą mały bar przy głównej drodze w pobliżu ujścia Sanu do Wisły. Nie do końca się jednak zgodzę, że to "wolny rynek zabija polskość". Raczej coś co jest nazwane wolnym rynkiem a w istocie swej jest systemem "prawa" stworzonym na zamówienie wielkich korporacji. Doskonale wpisują się w to m.in. dotacje unijne do rolnictwa, certyfikaty unijne na produkty regionalne, unijne kwoty mleczne i wiele innych tego typu "praw". Inna sprawa, że wolny rynek wewnątrz swoich państw to sobie ewentualnie mogą wprowadzić te państwa, które mają silną gospodarkę własną i narzucają swój system prawny całemu światu. Nie muszę chyba tłumaczyć, że używając w poprzednim zdaniu liczby mnogiej nieco przesadziłem.

oto chłop jag

W dzisiejszych czasach pieniądz

to uniwersalna broń - tołażysze. Dlatego po 1989 roku kompletnie rozbrojono Polaków pozbawiając ich wszystkiego tego - co mogłoby Polakom dawać kiedys broń (pieniądze) do ręki - tołażysze.
Wniosek?
Po zwinięciu komuny moskiewskiej pupile szatana ogłosili nowy etap mądrości - zamieniamy tanki na banki - tołażysze. Tyle tylko, że atrapę Polski pozbawiono i tanków i banków - tołażysze.
Na koniec - likwidacja atrapy Polski trwa - szala-la-la-la - tołażysze.

oto mj

Tak to z grubsza wygląda...

A w szerszej perspektywie nazywa się fachowo "zwijaniem państwa".
Najpierw padają w okolicy wszelkie "poważniejsze" zakłady pracy... Młodzi ludzie się ewakuują, bo i co mają w tej sytuacji robić..? Potem stopniowo likwiduje się pocztę, szkołę, ośrodek zdrowia, posterunek Policji, w końcu przystanek autobusowy. W województwie lubelskim, gdzie mieszkam, jest już mnóstwo miejscowości, gdzie nie sposób się dostać nie mając własnego samochodu. PKS prawie już nie istnieje, a "busiarze" jeżdżą tylko tam gdzie jeszcze ma to jakieś "uzasadnienie ekonomiczne". W danej przykładowej miejscowości egzystuje już tylko jakiś sklepik, też tylko dzięki temu że zamieszkujący ją emeryci i renciści, osoby "wiekowe", nie mają transportu żeby zakupy robić w Biedronce w pobliskim miasteczku, no i dzięki temu że w odróżnieniu od "sklepów w mieście" ma jedną niezaprzeczalną zaletę - można w nim kupować "na zeszyt".
Że ludzie nie chcą być rolnikami to też prawda... W dzisiejszych realiach gospodarowanie na 3, 4 hektarach "ojcowizny", tylko po to żeby tę ziemię orać, nie ma najmniejszego sensu, ani przyszłości. Zaspokoić głód tym co urośnie za stodołą i w oborze od biedy może i się da, ale do życia tak czy inaczej potrzebne są pieniądze. A z takiego gospodarstwa ich nie będzie.

oto baba jag

Czy jest

A w szerszej perspektywie nazywa się fachowo "zwijaniem państwa"

to celowe działanie trockistów, czy wyszło to tak samo z siebie. Analiza" prac" H Seldona zdaje się potwierdzać tezę numer 1. Z ZSRR i demoludami im nie wyszło. Teraz idzie zajebiście.

oto JJerzy

Pamiętam koszmarny ...

... widoczek z końca lat 90'tych. Jadąc nocą przez tereny nadwiślańskie, gdzieś w świętokrzyskim, wjechałem do dość zadbanej wsi ... kompletnie pustej ... Potem okazało się, że opustoszała po śmierci właścicieli, lub ich wyjeździe przekształciła się w jedno letnisko. Wtedy to mną wstrząsnęło. Dziś myślę, że ta wieś i tak miała szczęście. Dziś pewnie te położone w mało ciekawej okolicy będzie się likwidowało (lub będą degradowane siłami natury).

oto Krzych Adam

Hmmm.

A ja pamiętam taki widoczek w połowie lat 80-tych w Massif Central we Francji.

BTW, to nie próba polemiki z Panem, tylko w sumie dość luźna dywagacja. Dlaczego luźna? Bo nie mam pojęcia czy to signum temporis, czy przypadkowa zbieżność, podobne skutki, choć wywołane innymi przyczynami.

oto Mark Epigon

Słusznie

Jednak to nie wolny rynek nas niszczy.
Piszę to z perspektywy rolnika, który w latach 90 przejął 3 ha, 2 krówki i wózek dwukołowy. Do 2004 doszedł do sprzedaży 200 l mleka najwyższej jakości dziennie i nastąpił zakaz administracyjny bo nie było tego, siego , owego, a zdolność kredytowa nijaka. Gdyby był wolny rynek to dalej by produkował, rozwijał pomału, ulepszał. Lub żeby choć było to zrobione po ludzku.

oto mj

Wolny rynek - taki w sensie "wolny całkowicie",

bo "rynek wolny w 70%" nie jest już rynkiem wolnym, to mit i hasełko propagandowe takie samo jak "całkowity komunizm". Ani jednego, ani drugiego nigdy i nigdzie nie było. I raczej nie będzie, bo natura ludzka jest taka że - przykład pierwszy z brzegu, najbanalniejszy z możliwych - np. właściciel sieci sklepów nigdy nie będzie zainteresowany tym, żeby jakiś "chudopachołek", być może mądrzejszy i sprytniejszy od niego tyle że póki co biedny, TEŻ dorobił się sieci sklepów korzystając w pełni z dobrodziejstw jakiegoś "wolnego rynku", tworząc mu konkurencję i zmniejszając jego dochody. Dlatego zrobi wszystko żeby próbujący podskoczyć kandydat na konkurenta zakończył grę na etapie handlu pietruszką na murku. Brak jakichś regulacji państwowych tylko mu w tym pomoże - po prostu zacznie sprzedawać przez jakiś czas tę samą pietruszkę za znacznie niższą cenę i ładniej opakowaną, choćby miał do tego dołożyć. Stać go na to, a gdy "konkurent" z murku się wyniesie, to sobie straty odbije.
Co do komunizmu i jego finalnego "osiągnięcia" że każdy "daje tyle ile może, bierze tyle ile potrzebuje" nigdzie i nigdy się jej nie wprowadzi na czas dłuższy niż miesiąc, i to pod warunkiem że będzie to miało miejsce w bardzo bogatym kraju.
Z przyczyn chyba oczywistych.

oto baba jag

Gdyby był wolny rynek

na rynku pojawiła by się taka ilość mleka,że cena osiągnęła by taki poziom ,ze nie opłacało by się go produkować. Zresztą gwiazdor wolnego rynku rodem ze Szkocji pisał ,że wolny rynek jest dla kolonii. Zresztą co tu mówić o jakimś wolnym rynku,przy asymetrii informacji i asymetrii finansowej. Idź Pan dyktuj warunki Danonowi. Jak Pan wygrasz, to Pan tu przyjdź i się pochwal.

oto observer

"sukces" solidarnościowej rewolucji

Ot, i "sukces" solidarnościowej rewolucji w wykonaniu różnych OKP, AWSów, UD/UW/KLD, PO, Nowoczesnych, PiS i tańczących w rytm ich melodii PSL, SLD i Kukizów. Polska się zwija w ekspresowym tempie. A tymczasem Mateusz Morawiecki, jak niegdyś Balcerowicz w TV nawija nam makaron na uszy, że nasz kraj rośnie w siłę. Niech to powie prosto w oczy tym wszystkim wypędzonym w aksamitny sposób, którzy musieli emigrować z braku perspektyw.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.