Opcja paneuropejska jest martwa

Przechodziłem dziś koło księgarni na pl. Bankowym i wdziałem książkę Ivana Krasteva "After Europe"; Krastev to oczywiście demoliberał, więc nie ma co wydawać pieniędzy na jego pisaninę, fakt jednak że popełnił tak zatytułowaną pracę, wskazuje, że w ostatnich latach zbankrutowało ostatecznie "europejskie marzenie" (Griffin), w świetle zaś tego, należy zadać sobie pytanie, co zamiast niego? Dla Europy zachodniej nie takim najgorszym rozwiązaniem byłby scenariusz nakreślony przez Houellebecque'a w jego powieści "Uległość";

- rojenia o jakimś "przebudzeniu" zachodniej Europy są zupełnie fantastyczne (co piszę jako - do niedawna - sam je głoszący), skoro nawet w świetle kryzysu roku 2008, następnie "brexitu", wreszcie zaś kryzysu migracyjnego takie przebudzenie nie nastąpiło. Wszystkie kolejne "nadzieje polityczne" Europy (Haider, Berlusconi, Stoiber, Le Pen, Hoffer, AfD) zawiodły i nawet w obliczu bankructwa eurokapitalizmu i masowych ekscesów popełnianych przez cudzoziemskich najeźdźców na rdzennej ludności europejskiej, mieszkańcy Austrii, Francji i Niemiec nadal głosują na politycznych i ekonomicznych liberałów. Zatrute europejskimi wyziewami, umiera również rzymskie chrześcijaństwo, które jest mniej więcej na tym etapie, na jakim była religia antycznego Rzymu gdy ulegała dezintegracji. Europa jest zatem martwa; być może uratować mógłby ją scenariusz nakreślony przez Sorentino w "Młodym papieżu", ale to jednak tylko serial a nie oparta na rzeczywistych przesłankach prognoza polityczna;

- publicystyczna klisza "Eurarabii" została wymyślona i upowszechniona jeszcze w latach 1990. przez żydowskich publicystów neokonserwatywnych w USA i podchwycona przez neokonserwatystów europejskich (Fallaci, Glucksmann, Bernard Henry-Levi) jako realne zagrożenie dla interesów amerykańskich w Eurazji i dla istnienia Izraela, bowiem cywilizacyjnie zislamizowana i demograficznie zarabizowana Europa miałaby porzucić atlantyzm i liberalną demokrację, zwracając się jednocześnie na Wschód;

- wyzwolona od atlantyzmu i kapitalizmu oraz ponownie zakorzeniająca się w Tradycji zachodnia Europa byłaby najpewniej sensowniejszym partnerem dla kulturowo konserwatywnych i geopolitycznie kontynentalnych państw Europy słowiańskiej. Zostałyby one co prawda okrążone od południa i zachodu przez świat islamu, ale w końcu przez całą swoją historię funkcjonowały w podobnym okrążeniu - tyle że ze strony bardziej zróżnicowanych sił, tak więc niewiele by się w ich położeniu zmieniło, doktryna eurazjatyzmu dostarczyłaby zaś modelu dla wypracowania nowego islamsko-chrześcijańskiego ładu międzynarodowego;

- dla Europy słowiańskiej zasadne byłoby zatem ożywienie doktryny neobizantyjskiej; w Rosji powinien znaleźć się jakiś nowy Konstantym Wielki, który zjednoczyłby wokół siebie te wszystkie ziemie, które uda się uratować z dawnej Europy. Polska stanęłaby przed wyborem, czy znaleźć się w islamskiej przestrzeni cywilizacyjnej, czy w chrześcijańskiej przestrzeni neobizantyjskiej. Żadne wyjście nie byłoby łatwe, bo w obydwu scenariuszach pozostalibyśmy państwem granicznym na styku cywilizacji i obydwa rozwiązania wymagałyby głębokich przekształceń naszej tożsamości; opcja neobizantyjska wymagałaby mniejszych przewartościowań na poziomie świadomości, ale być może w dłuższej perspektywie nie ochroniłaby nas przed historyczną klęską, bo też potencjał państw słowiańskich w zwarciu z islamem byłby relatywnie niższy, a my jeszcze raz stalibyśmy się "przedmurzem" - tyle, że z drugiej strony;

- nawet jednak w przypadku osunięcia się przez Polskę w zachodnią przestrzeń Eurarabii, przypuszczać można, że śmierć naszej kultury nie nastąpiła by od razu, lecz jak zapowiada Jean Raspail - etapami: najpierw całe kraje (lub w każdym razie krainy) o silniejszej tożsamości i tradycjach chrześcijańskich i europejskich posiadałyby w Eurarabii rozmaite przywileje, specjalne prawa, wyłączenia, autonomie, dopiero z upływem czasu wtapiałyby się coraz głębiej i mieszały z dominującą cywilizacją islamsko-arabską. Być może, jak chrześcijanie bliskowschodni, mielibyśmy przed sobą jeszcze kilkaset lat życia w diasporze pośród muzułmanów, w cywilizacji jednak wolnej od kapitalizmu i demoliberalizmu.

- jeszcze bardziej śmierć odwlekłaby jednak opcja neobizantyjska, bo w końcu Konstantynopol przetrwał jeszcze tysiąc lat po upadku Rzymu, więc być może Moskwa przetrwa też tysiąc lat po upadku Brukseli. Tak więc trzeba się wyrwać z brukselskiej trupiarni, wzmocnić własne państwo i tożsamość, zacieśniać związki z państwami dawnego bloku komunistycznego, poprawić nadszarpnięty ćwierćwieczem atlantyckiej orientacji wizerunek Polski w świecie islamu, wobec Zachodu zachować zaś "splendid isolation". Po ostatniej serii przegranych odniesionych przez ruchy patriotyczne w zachodniej Europie, jasne jest już, że żaden wstrząs nie ożywi tamtejszych narodów i opcja paneuropejska jest martwa (chyba, że zdarzy się cud i pojawi się integrystyczny papież).

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
3.666665
Ogólna ocena: 3.7 (głosów: 6)

Tematy: 

Dyskusja

oto Czesław

Przepowiednie i horoskopy

Pan Lasecki przytacza dla nas taki pesymistyczny horoskop, ja jednak wolę optymistyczne przepowiednie np Wernyhory:
"...Warszawa centrum ustali się świata,
Lecz Polski trzy są stolice...".
Taka przepowiednia, wiadomo jak to przepowiednia, ale przynajmniej raduje serce.

oto Eowina

Dla Niemiec tak, a Francuzom już dawno tak.

Francja i inne łacińskie kraje nie chcą amerykanizacji. Tracą własną tradycyjną kulturę, stąd nawet Brexit jest im na rękę. Niemieckie oczekiwania wyzwolenia się spod okupacji są jeszcze bardziej zrozumiałe.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.