Dlaczego Niemcy nie mogły wygrać Wojny Światowej

Na tytułowe pytanie odpowiedział kilka dekad przed wybuchem światowego konfliktu sam kanclerz Bismarck wskazując, że decydującą dla nadchodzącego XX wieku okolicznością jest fakt zamieszkiwania po dwóch stronach Atlantyku narodów mówiących po angielsku. Połączone potencjały gospodarcze i demograficzne oraz położenie geograficzne Imperium Brytyjskiego i USA rozstrzygnęły o wyniku podzielonej na dwie części wojny światowej jeszcze zanim się rozpoczęła.

Reszta, to w sumie detale i przyczynki, choć do znudzenia należy powtarzać oczywistości: że wojny (kiedy już trwają) to nie domena humanistów i ideologów, ale inżynierów, mechaników, logistów, kierowników produkcji, budowniczych (dróg, torów, fabryk, lotnisk, stoczni...). Że kluczowe są zdolności przemysłowe, wydajność produkcji, myśl techniczna, dostęp do szlaków transportowych. Słowem, że decydują te wszystkie branże i okoliczności, które słabo pojmuje Polak czy to siedzący na koniu, czy przed komputerem. Na pocieszenie można jednak dodać, że nie do końca w przeszłości pojmowali je też o ile lepiej od nas zorganizowani Niemcy.

Porządkowo już tylko można wspomnieć, że Berlin wypróbował wszak niemal wszystkie warianty militarnego rozstrzygnięcia Wielkiej Wojny i II Wojny Światowej – znowu zresztą opacznie interpretując zalecenia Żelaznego Kanclerza każącego za wszelką cenę unikać walki na dwa fronty. W pierwszej wyłączył z niej w końcu Rosję, w drugiej od razu niemal Francję (przy neutralizacji Wschodu) – i dokładnie nic z tego nie wynikło.

Podobnie jak i z pomysłów wygrywania a to w powietrzu, a to na morzu, a to na jednym, drugim, trzecim a najlepiej wszystkich naraz frontach działań. Zawsze okazywało się, że z jednej tony stali można zrobić tonę samolotu, tonę okrętu, albo tonę czołgu, ale nie po tonie z każdego rodzaju. Że po jednej drodze nie może przemieszczać się, a w jednym porcie rozładowywać się nieskończona ilość żołnierzy. Słowem, że wojna – to nie strzałki na mapach oglądana przez humanistów.

Globalnego konfliktu nie mógł więc wygrać pruski junkier, ani aryjski nadczłowiek, nawet wsparci przez polskiego ułana i poderwane do boju narody imperium rosyjskiego/sowieckiego. Wojny – co widać po jej finale - nie rozstrzygnęłaby żadna Wunderwaffe (oczywiście poza atomową – na którą jednak Niemcy nie mieli większych szans), żadne koncepcyjne prototypy, z których każdy symbolizował w istocie zasadniczą słabość niemieckiej polityki uzbrojenia (a poniekąd i procesu decyzyjnego w ogóle), jej szarpanie się od płotu do płotu, bez ustalenia, czy te wojnę mają dla Fuehrera wygrać superpancerniki, wilcze stada, niepokonane czołgi, samoloty odrzutowe, rozszczepienie atomu czy UFO.

Wojnę wygrał więc amerykański i sowiecki przemysł: zdolność do masowego produkowania łatwej w obsłudze i serwisowaniu broni i sprzętu, umiejętność błyskawicznego przenoszenia fabryk i budowania lotnisk i baz od postaw, z gotowych elementów przy skracaniu linii transportowych. Niemieckiego oficera pobił sowiecki robotnik i amerykański organizator produkcji. I to jest symbol. Młot i kapitał pokonały miecz.

Dla pełnej jasności – poniekąd rację mają też dowodzący, że historia nie jest przecież w pełni zdeterminowana, więc nie decyduje o niej tylko matematyczne porównanie potencjałów. Wszak gdybyśmy zawsze byli pewni jakie będą skutki naszych działań – to niemal nic byśmy nie robili. Problem Niemiec w obu częściach Wojny Światowej polegał jednak na tym, że ich przywódcy zupełnie nie rozumieli o co się ona toczy i ten dysonans miał określone skutki.

Przypomnijmy: przyczyną Wielkiej Wojny był lęk Wielkiej Brytanii, przed realnym zafunkcjonowaniem czegoś w rodzaju układu z Björkö, a więc kontynentalnym współdziałaniem Rosji i Niemiec. Londyn miał zatem jako cele wojenne skłócenie, osłabienie i zdominowanie tych dwóch państw (oraz Turcji, którą Brytyjczycy wciągnęli do wojny jeszcze prymitywniej niż Rzeszę).

A Niemcy w WW byli udziałem brytyjskim zaskoczeni, w DWS zaś liczyli, że uda się go szybko zakończyć (i to mimo tego, że przecież sam Hitler wiedział kto jest jego głównym wrogiem, o czym świadczy protokół Hossbacha!)

Faktycznym celem WW było natomiast zdekomponowanie ponadnarodowych monarchii tradycyjnych, które na okres 20-letniego interludium zastąpiono niewydolnymi państewkami narodowymi (w rodzaju Polsku), te zaś w efekcie DWS poddawano stopniowo władzy najpierw regionalnych, a następnie globalnych bloków politycznych, wtórnych wobec formacji ekonomicznej i interesów finansowych.

Tymczasem Niemcom w obu przypadkach wydawało się, że biorą udział w jakichś tradycyjnych wojenkach (choć toczonych w nowoczesnej, totalnej formie...) o militarną przewagę jednego państwa nad drugim. Ba, z upodobaniem prowadząc wojnę totalną – Berlin nijak nie mógł pojąć, że nie nadaje się ona do przerwania okrzykiem „stop!, zamawiam!”, a jej cele, postawione przez faktycznych inspiratorów – zwyczajnie MUSZĄ zostać osiągnięte, bez względu na koszty.

Niemcy prowadzili obie wojny jak my nasze XIX-wieczne powstania: „jak już strasznie pozostałych nabijemy, to na pewno nam w końcu ustąpią”. I z tego iście polskiego niedostatku rozumu i prawidłowego oglądu sytuacji mieli polskie skutki. Tak jak Wiedeń nie rozumiał czemu Zachód nie chce przyjąć jego oferty honorowego pokoju w Wielkiej Wojnie, tak przecież Berlin składał caratowi bardzo korzystne propozycje zakończenia wojny (nb. przy założeniu... zwrotu Rosji ziem polskich – co powinno dać do myślenia wszystkim spóźnionym fanom rozwiązania germano-polskiego!).

Wówczas Brytyjczycy dopilnowali, by taki dyplomatyczny anachronizm nie mógł mieć miejsca (mordując Rasputina, a potem obalając carat), w DWS zaś w ogóle takie rozwiązania nie były poważnie brane pod uwagę.

Swoją rację mają więc ci podkreślający, że nie decydowały wyłącznie potencjały ekonomiczne. Przeoczają jednak, że decydowały globalne finansowe i przeplecione z nim geopolityczne i ideologiczne interesy. Na poziomie praktycznym decydujące okazało się zaś to, że kiedy decydenci światowi grali w wielopoziomowego pokera – Niemcom zdawało się, że to stare, dobre XVIII-wieczne pchełki...

oto Konrad Rękas Konrad Rękas

Dziennikarz chełmskiej i lubelskiej prasy regionalnej, doradca rolniczych związków zawodowych - ZZR "Ojczyzna" i OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych. Wiceprezes Europejskiego Centrum Analiz Geopolitycznych. Prezes Powiernictwa Kresowego.
Autor Prawicy.net miesiąca stycznia 2013 ...

na ile punktów oceniasz artykuł? : 

Twoja ocena: brak
0.5
Ogólna ocena: 0.5 (1 głos)

Dyskusja

oto chłop jag

Na poziomie praktycznym

Na poziomie praktycznym decydujące okazało się zaś to, że kiedy decydenci światowi grali w wielopoziomowego pokera – Niemcom zdawało się, że to stare, dobre XVIII-wieczne pchełki...

Niemcom zainstalowano gang Hitlera - i od tej pory pracowali oni na swoją zgubę - nie mając o tym pojęcia.
Wniosek?
II WŚ służyła - pupilom szatana - do rzucenia Europy na kolana co też się stało - tołażysze. Obecny etap to wyniszczanie białej rasy - ale już na całym globie. Pupilom wydaje się, że ów proces maja pod kontrolą - jednak po przekroczeniu pewnego progu - nie da się już opanować żywiołu - tołażysze.

oto Paweł S.

Dla Anglo-Ameryki koszt wojny...

zawsze był i będzie tylko ułamkiem kosztów ponoszonych przez narody i państwa, na których terenie wojny te są prowadzone. Podczas II WŚ Hitler przyjąłby pokój z Wielką Brytanią w każdym momencie wojny. Elity polityczne Wielkiej Brytanii taką ewentualność rozpatrywały tylko raz, przez krótką chwilę, po klęsce Francji. Szybko jednak doszli do wniosku, że na kontynuowaniu wojny właściwie prawie nic nie tracą i niewiele ryzykują. Pozwolenie Niemcom na stworzenie w Europie kontynentalnej potęgi może natomiast w przyszłości zagrozić ich strategicznym interesom.

Podobnie było w czasie Wielkiej Wojny, w czasie wojen napoleońskich, w czasie wielu wojen prowadzonych wcześniej przez Anglików przeciwko Francji. Zawsze większość strat ponosiła Europa kontynentalna a większość korzyści przejmowali Anglosasi. W XX w. pałeczkę od Wielkiej Brytanii zaczęły przejmować Stany Zjednoczone.

Zapewne ta polityka będzie trwała nadal bo nic nie wskazuje na to żeby miała się zdezaktualizować.

oto Dubitacjusz

Gdyby do Wielkich Wojen o zjednoczenie kontynentu

doliczyć wojny napoleońskie, to wyszłoby, że przyczyną klęski kandydatów na hegemonów Europy był brak inwazji na Wielką Brytanię.

oto indris

Autor zdaje się zakłada...

...istnienie jakichś Tajnych Sił, które dla sobie wiadomych celów wywołały dwie wojny światowe.

oto Dubitacjusz

Akurat ja bym przypisywał sprawstwo Niemcom.

IWS - rozpoczęcie wojny zanim Rosja się zmodernizuje
IIWS - rozpoczęcie wojny, aby nie spłacać długów I

oto JJerzy

Kiedyś ...

pan Rothschild był łaskaw stwierdzić:

Najgorszą przeszkodę stanowi rząd, który odmawia finansowania swoich wojen z długów. Chociaż rzadko się tak zdarza, kiedy tak się stanie, koniecznie trzeba wesprzeć wewnętrzną opozycję polityczną, powstanie lub rewolucję, aby zastąpić ten rząd bardziej podległym naszej woli. Zamach na głowę państwa może pełnić istotną rolę w tym procesie.

oto JJerzy

Wojnę robi się ...

... przede wszystkim ... pieniędzmi :)
Aby więc "zrobić" II WŚ trzeba było wiele pieniędzy, wiele surowców, wielu kredytów, wiele ... "pozytywnych decyzji".
Jeśli więc to Niemcy

IIWS - rozpoczęcie wojny, aby nie spłacać długów I

to kto za to zapłacił i po co?

oto Eowina

A ja twierdzę, że Niemcy nie mogły wygrać wojny

bo Hitler cierpiał na impotencję. I nich mi ktoś udowodni, że gdyby nie to, to wojna by była wygrana. ;(

oto Krzysztof M

Dlaczego Niemcy nie mogły

Dlaczego Niemcy nie mogły wygrać Wojny Światowej

Niemcy nie mogły wygrać wojny, bo sponsorzy mieli inne plany.

oto chłop jag

Gdyby Niemcy wygrali wojnę - grandziarze zza wielkiej wody

nie mieliby wpływu na Europę - i oni doskonale o tym wiedzieli.
Wniosek?
Sponsorzy tak sterowali IIWŚ aby to Niemcy byli przegranymi a zwycięska komuna moskiewska miała hasać potem - i po Europie i po świecie - tołażysze.

oto baba jag

Dwie wojny światowe

zmiotły monarchie europejskie oraz zlikwidowały brytyjskie imperium.ZSRR pomogło skutecznie do połowy lat sześćdziesiatych zlikwidować kolonializm. W to miejsce "wskoczył" imperializm amerykański,ale w sposób nazwijmy to gospodarczy. W miejsce imperim angielskiego powstało "nowoczesne" imperium amerykańskie oparte o złoto zrabowane w całej Europie w latach 1933-1945. Obecna wojna toczona za pomocą doktryny wolnego rynku i demokracji.Zamiast armii inwazja odbywa się za pomocą ogromnych karteli.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.