Arystokratyczna fronda w KNP - przeciw demokracji czy monarchii

Konrad Rękas myli się tłumacząc rozłam w KNP względami ideowymi. Nie chodzi o żadne czystości i wielonurtowości, tylko o polityczną technikę.

Przyczyny rzeczywiste i pozorne

Konrad Rękas twierdzi, że frondy dokonano "w imię jeszcze bardziej pryncypialnej linii". Otóż ja nie wyczuwam różnicy ideowej między JKMem a KaNaPową starszyzną. Podejrzewam wręcz, że większe różnice są między Korwin-Mikkem a Wiplerem, który ma entrystyczne doświadczenia z realnej polityki (ministerialno-poselskiej).

Chodzi o sprawy czysto techniczne, czyli kontrolę nad układaniem list wyborczych w najważniejszych wyborach do Sejmu. Słynnym Marusikowym dziegciem w winie [sic!] nie jest rezygnacja z ideowej ortodoksji, ale wpuszczenie na listy osób spoza partyjnej starej gwardii. W szczególności chodzi to, żeby Wipler i jego ludzie nie odebrali starszyznie miejsc biorących na listach wyborczych.
Idee stanowią zasłonę rozgrywek dwóch koterii dworskich faworytów: aktualnych i odtrąconych.

Błąd znakomitego lubelsko-chełmskiego redaktora polega na dopasowaniu faktów pod tezę. Opisuje 3 poprzednie rozłamy jako konflikt linii liberalizmu misyjnego (korwinowskiego) z realistycznym, chociaż już w przypadku rozłamu Witczakowskiego jest to mocno naciągane. Próbując dopasować nowy rozłam do schematu, wychodzi mu, że konwentykl jest tak wierny idei korwinizmowi, że aż obalił swojego Cielca.

Ładna teza, ale bez pokrycia w rzeczywistości. O rzeczywistych przyczynach poniżej.

W poszukiwaniu wyjaśnienia

Dla mnie od samego początku było jasne, że chodzi o obronę partii przed "wipleryzacją". Podniesiona kwestia "czystości" ideowej była raczej ciekawostką. Jak pisałem:

Zmiana ma charakter obronny przed "wipleryzacją". Okazano już niechęć do drugiego posła, który chciał wejść na KaNaPę. Potem było zamieszanie wokół legalności wyboru Wiplera na "WiceKrula".
Ciekawe, że pełniący rolę "Krula" Czcigodny Starzec okazał się należeć do skrzydła "gołębi", a jego "wasale" - do "jastrzębi".

Czy fanatyczne przywiązanie do "czystości" przyniesie KNP sukces? Hrabiemu Chambord nie przyniosło. Generalnie chodzi o wyborców, co ich więcej przysporzy:

  • sojusze z "nieczystymi" siłami
  • zachowanie wiarygodności dla elektoratu przez pryncypialność

Są też bardziej przyziemne motywacje do blokowania "nowych". Jeżeli Wipler zostaje I Wiceprezesem, to ktoś inny nim być przestaje.

Na razie "przewrót" może przynieść straty wizerunkowe. KNP opiera się na charyzmie guru-Korwina. A zmiana jest podważeniem jego autorytetu wewnątrz własnej partii.

Później zacząłem czytać artykuły, przeglądać fora dyskusyjne i słuchać nagrań video.

Wypowiedzi Korwin-Mikkego, Wiplera, Marusika, czy Szpanelewskiego z ostatniego miesiąca można łatwo znaleźć na youtub'ie wpisując odpowiednie hasło i zakładając filtr czasowy. Cytowałem wywiady i artykuły, ukazujące wnętrze KNP. Przykładem tekst Patryk Goran Dąbrowski Detronizacja krula cytowany w komentarzu http://prawica.net/40361#comment-646455. Przy rozłamach ludzie robią się bardziej szczerzy, co szczególnie objawiało się w komentarzach.
Niestety, z sieci zniknęły wywiady portalu jagiellonski24.pl (wraz z portalem) wywiady Wipler: Nowe szaty króla oraz Żółtek: Korwin nie jest świętością.

Doszedłem podobnego wniosku co red. Pawlik w też niedostępnym artykule z jagiellonski24.pl "Korwin na sznurku", że obie strony wciskają kit. Chodzi o czystą władzę oraz sprawy osobiste i ambicjonalne.

  • o stanowiska we władzach KNP
  • o kandydaturę prezydenta Warszawy: Wipler wygryzł Wilka.
  • o złośliwości Żółtka wobec wschodzących gwiazd Berkowicza i Banasik na małopolskim podwórku.
  • o dostęp do ucha prezesa: sam Żółtek żalił się, że zespół Berkowicz-Oziębło-Wipler-Gajda-Banasik jest jak postać Grimy z „Władcy Pierścieni”

Rozłam jako ciąg przyczynowo-skutkowych

Można przedstawić sekwencję zdarzeń.

  1. JKM chce mieć królewską władzę nad swoją partią.
  2. III RP zakazuje tworzenia partii jawnie niedemokratycznych.
  3. JKM obawia się przejęcia partii przez "wrogie siły" na drodze demokratycznej.
  4. "Król" tworzy ciała arystokratyczne Konwentykl i Straż, aby obsadzić je starymi towarzyszami wiernymi "wasalami".
  5. Stara arystokracja zyskuje realną władzę i się rozleniwia.
  6. Równocześnie przy uchu króla pojawiają nowi dworzanie (Wipler, Berkowicz, Banasik).
  7. Objazd JKM-a po Polsce skutkuje rozrostem partii.
  8. Dla nowych członków liczą się JKM i "młodzi wilcy", a nie "stare kocury".
  9. "Nowa kamaryla" ma oparcie w demokratycznym konwencie.
  10. "Stara kamaryla" ma oparcie w arystokratycznych instytucjach.
  11. Zaczyna się konflikt "kto kogo" (na partyjnych stanowiskach i na przyszłych listach wyborczych).
  12. Pierwszy konflikt dotyczy wejścia do KNP Jarosława Jagiełły z PiSu.
  13. Celem jest utworzenie w Sejmie koła KNP, a to wymaga pozyskania 5 obecnych posłów
  14. Starszyzna widzi, że partii grozi napływ "spadów" z mainstreamu, którym trzeba będzie zapłacić miejscami na listach.
  15. Jagiełło zostaje zmuszony do odejścia przez Żółtka i in.
  16. Na konwencie zwycięża "wipleryzacja".
    • I Wiceprezes Przemysław Wipler za Artura Dziambora
    • II Wiceprezes Michał Marusik za Stanisława Żółtka
    • III wiceprezes Konrad Berkowicz za Jacka Wilka
    • Czystki nastąpiły też w Radzie Głównej, która wyznacza strategię polityczną partii. Absolutorium otrzymało jedynie 7 z 19 członków tego ciała. Negatywnie ocenieni zostali m.in. Wilk i Żółtek.
  17. Wipler odbierając Wilkowi kandydaturę na prezydenta Warszawy, zdobywa jeszcze większy dostęp do mediów.
  18. Partyjny sąd unieważnia decyzje konwentu.
  19. 17 grudnia 2014 Sąd Rejestrowy wpisuje nowe władze.
  20. "Spółdzielnia" Wiplera szykuje się do czystek.
  21. "Stara gwardia" wykorzystuje wymyślone przez JKM-a mechanizmy do zmiany prezesa.
  22. Te same mechanizmy blokują JKMowi szybkie odwojowanie partii.
  23. JKM i Wipler tworzą nową partię.

Sama technika polityki, bez sporów ideowych.
Poza czystością list wyborczych jest jeszcze czystość finansów, które przeszkodziłyby KNP w uzyskaniu wielomilionowej subwencji.

Nowi dworzanie "Krula"

W przypadku Wiplera jego silna pozycja wynika z siły medialnej. Jest jedynym posłem KNP, może organizować konferencje w Sejmie, co jest wygodne dla dziennikarzy. Jako poseł ma lepsze wejście do głównych mediów. Człowiek z Warszawy zawsze wygrywa z mieszkańcem prowincji.

Media mają krótką listę gości do zaproszenia na dany temat. Wipler zepchnął z niej Wilka i Dziambora. Przy bojkocie Korwin-Mikkego stał się wręcz pierwszą twarzą partii w mainstreamie.

Berkowicz i Banasik medialnie wypromowali się przez "Młodzież kontra". Ale też znaleźli sobie miejsce przy uchu prezesa.

Korwin-Mikke żyje z bycia Korwinem-Mikke. Pisze felietony, blogi, nagrywa wideoblogi, występuje w mediach głównego nurtu. Do tego podróże po całej Polsce z występami. Inni działacze nie potrafią lub nie mogą kopiować jego lifestyle, muszą żyć swoim życiem.

Brak konkurencji w starej gwardii sprzyja rozleniwieniu, zasiedzeniu się. Nie przypadkowo w erze przedwiplerowskiej w mediach widziało się relatywnie młodych Wilka i Dziambora, a nie Żółtka i Marusika.

Jeszcze jedna banalna JKM potrzebuje ludzi do obsługi "technicznej". Ktoś musi zorganizować spotkanie, zawieźć samochodem, odebrać z dworca itd. To daje możliwość bezpośredniego kontaktu. Ta działka to nisza dla młodych, energicznych i gotowych do poświęceń.

Dworskie intrygi jako wada monarchii

Wadą monarchia jest zastąpienie polityki merytorycznej dworskimi intrygami. Zawsze łatwiej wkraść się w łaski "króla". Pańska łaska tworzy kariery.

Weźmy przykład kompletnie nieznanego Michała Marusika. JKM specjalnie przeniósł go z Gdańska na warszawską "jedynkę", aby dostał się do PE.
Jedna decyzja stworzyła europosła Marusika, a w konsekwencji prezesa Marusika. Gdyby nie ona mielibyśmy europosła Wilka, a być może i prezesa Wilka.

Wadą jest nietrafny, subiektywny dobór kadr.
JKM pisze na blogu

Bardzo wysoko cenię kol.Michała Marusika. To wspaniały człowiek, wybitny rzecznik konserwatywnego liberalizmu.
Obawiam się jednak, niestety, że jest obecnie pod przemożnym wpływem kwartetu Tomasz Dalecki - Krzysztof Pawlak - Dariusz Wodnicki i Stanisław Żółtek - w wyniku czego ma złe rozeznanie sytuacji politycznej .

W komentarzu przypomniałem secesję Olafa Wojaka.

27 października 2012 z partii wystąpiło około 40 osób - w tym wiceprezes Olaf Wojak i rzecznik partii Tomasz Dworzyński na znak protestu aby w strukturach władz partii zaszły zmiany aby z zarządu i wysokich stanowisk Nowej Prawicy odeszły osoby niekompetentne, tacy jak panowie Krzysztof Pawlak, Mieczysław Grzegorz Burchert, Tomasz Dalecki, Dariusz Wodnicki, Adam Woch czy Stanisław Żółtek.

Wojak opuścił KNP dlatego, że JKM forował te same osoby, które obecnie wskazuje jako winowajców. Leniwych i nieudacznych działaczy.
Czytamy dalej w komentarzu do materiału "Rozłam w Nowej Prawicy?".


W Zarządzie KNP rządzi beton. Są tam ludzie wokół prezesa Korwin-Mikke, którzy utrudniają działanie i rozwój partii. Wykazali się oni niekompetencją i całkowitym brakiem przygotowania podczas wyborów w 2011 roku. A mimo to nadal piastują tak ważne stanowiska. Na znak protestu około 40 osób odeszło z partii. Ten protest ma wywołać to, usunięcie niekompetentnych osoby z władz partii i zastąpienie je tymi osobami, które odeszły, a które były bardzo zaangażowanymi osobami, i wypruwały swoje nerwy, przeznaczały swój cenny czas i pieniądze na rozwój partii. Bo leśne dziadki we władzach KNP (około 15 osób - w tym wyżej wymienione nazwiska) utrudniają wszelki rozwój Nowej Prawicy. Zwłaszcza teraz, gdy Nowa Prawica osiąga w sondażach 3-4% poparcia.
Janusz Korwin-Mikke nie zauważa tego problemu.

29 października bardzo ważne stanowiska w Kongresie Nowej Prawicy objęli panowie Dariusz Wodnicki i Tomasz Dalecki - dwie szumowiny, które niszczą KNP a dawniej UPR swoją totalną niekompetencją.

Jeśli ci dwaj panowie będą pełnili tak ważne funkcje jakie uzyskali wczoraj po odejściu m.in. Tomka Dworzyńskiego, to zapewniam was wszystkich - Nowa Prawica wtedy zginie.
Apeluję do wszystkich ludzi, którzy to czytają i chcą lepszej przyszłości w Kongresie Nowej Prawicy. Nie możemy do tego dopuścić bo wtedy cała nasza wielomiesięczna praca nad Nową Prawicą zostanie zaprzepaszczona. Należy jak najszybciej wywrzeć presję aby Korwin-Mikke wymienił tych ludzi, na tych, którzy odeszli w sobotę!

I komentarz Jerzego Wasiukiewicza (a dnia 30 października 2012), który opuścił Korwina na rzecz Ruchu Narodowego.

Odeszło blisko 40 osób, działaczy i sympatyków, którzy w ostatnim roku poświecili swój czas i pieniądze na rozwój oddziału i partii. Tymczasem, co widać na załączonym filmiku, Janusz Korwin-Mikke w ich miejsce powołał już starych, zasłużonych i sprawdzonych działaczy takich jak Dariusz Wodnicki i Tomasz Dalecki. Na tych dwóch przykładach warto pokazać jak wygląda rzeczywiste „budowanie” prawicy i silnej partii przez Korwin-Mikkego.

Tomasz Dalecki, który w tej chwili pełni obowiązki rzecznika prasowego po Tomaszu Dworzyńskim w wyborach parlamentarnych miał się zająć biurem prasowym komitetu wyborczego KNP. Stanowisko objął, ale w czasie kampanii ostatecznie zrezygnował. Dla tych, którzy znali Daleckiego, było oczywistym, że zawali to zadanie. Człowiek sympatyczny, ale w partyjnej działalności kompletny nieudacznik.

Dariusz Wodnicki, który po Olafie Wojaku objął obowiązki szefa warszawskiego oddziału KNP to człowiek odpowiedzialny za zawalenie zbiórki podpisów w trakcie kampanii parlamentarnej 2011 roku. Przypomnijmy, że do tego, aby KNP mogła wystawić swoich kandydatów we wszystkich 41. okręgach wyborczych musiała zebrać podpisy poparcia w 21. okręgach. Jednym z dwóch ogólnopolskich koordynatorów zbiórki tych podpisów został Dariusz Wodnicki. Do sztabu wyborczego został polecony osobiście przez… Janusza Korwin-Mikkego. Dariusz Wodnicki zarówno w kampanii prezydenckiej, jak i samorządowej zobowiązywał się dostarczać listy z podpisami poparcia, ale za każdym razem zawalał proste, lokalne zadanie do którego sam się zobowiązywał. Taka osoba, która notorycznie zawalała zbiórkę podpisów w dwóch poprzednich kampaniach wyborczych miała jednak uznanie w oczach prezesa KNP i polecił ją do sztabu wyborczego w wyborach parlamentarnych. Było więc więcej niż pewne, że Wodnicki zawali. I zawalił. Jeszcze w trakcie kampanii wyborczej został odwołany ze stanowiska. Ale powierzono mu zbiórkę podpisów w Warszawie. W kluczowym okręgu wyborczym! To właśnie z listy warszawskiej miał startować lider partii Janusz Korwin-Mikke. Wodnicki zbiórkę podpisów w stolicy oczywiście zawalił. W rezultacie Korwin-Mikke nie wystartował w wyborach parlamentarnych.

Dlaczego pozbawieni zdolności i kultury osobistej ludzie byli forowani. Poza subiektywnymi błędami Korwina, należy wskazać obiektywną szczupłość kadr. Łatwo zbierać lajki na facebooku, trudno znaleźć ludzi do roboty. Pogonienie pieniaczy i nieudaczników mogłoby oznaczać, że w ogóle zabraknie żołnierzy.

Gdy partia ma czterystu członków, z czego dwustu płaci składki, a stu przyjeżdża na konwent, to trzeba chuchać i dmuchać na każdego. Wraz z rozwojem partii pojawiła się konkurencja.
Pojawiło się również kryterium demokratyczne. Nie miało ono znaczenie, gdy partyjny demos stanowiło wąskie grono partyjnego betonu. Napływ kilkuset, a w perspektywie kilku tysięcy nowych członków oznacza koniec laby "starych kocurów". Okazało się, że nie wystarczy należeć do grupy starych towarzyszy, by mieć gwarancję wyboru. Trzeba zadbać o poparcie nowych członków.

Demokratyczna konkurencja nie musi być zdrowsza od walki o ucho Prezesa. Nowe "układy" mogą się okazać ważniejsze nawet od merytorycznych zasług. Po konwencie Marusik nagrał wystąpienie o duchu rewolucyjnym w KNP, gdy liczba zwyciężała rację.

A czyja jest ta racja? Trudno powiedzieć. Z jednej strony Wipler wskoczył na gotowe, wstępując do partii po wyborach do PE, które były sukcesem starych działaczy. Z kolei wybory samorządowe sukcesem na pewno nie były. Z drugiej strony, Wipler ma rację, że to nieuczciwe, by Korwin pracował (publicystyka, objazd Polski), a starzy działacze siedzieli i układali listy.

Czy jest tak, że wina się rozkłada się po obu koteriach, a sam JKM jest niewinną ofiarą? Dobry car i źli bojarzy?

Na scenie pojawiają się agenci

Kalendarium.

  • 20.10.2014
    JKM Jeszcze o Konwencie i sytuacji w partii
    Myśl, że 20-osobowa (mniej więcej) grupka starych, oddanych Członków-Sygnatariuszów, mogłaby chcieć zniszczyć KNP, jest tak absurdalna, że uważam odpowiadanie na takie supozycje za poniżające.

  • 12.01.2015
    https://pl-pl.facebook.com/janusz.korwin.mikke

    Prezes Michał Marusik zastosował ciekawy trick formalny. Zaprosił na posiedzenie Członków obydwu konkurencyjnych Rad Głównych - i przez aklamację, czyli przy braku sprzeciwu, podjęto uchwałę:

    „Rada Główna Kongresu Nowej Prawicy w dniu 12-10-2015r. udziela pełnego poparcia p. Januszowi Korwin-Mikkemu w Jego walce wyborczej o fotel Prezydenta Rzeczpospolitej”.

  • 15.01.2015
    Marusik odrzuca ultimatum JKM ws. wejścia do nowej partii, ale KNP dalej popiera JKM na prezydenta.
  • 16.01.2015
    https://pl-pl.facebook.com/janusz.korwin.mikke

    Zapowiadam, że będę przyglądał się uważnie wszystkim wpisom w Sieci - i kto będzie po chamsku atakował kol.Marusika i KNP ten nie może liczyć na żadne stanowiska w nowej partii. Wróg jest na zewnątrz!!

  • 20.01.2015
    https://pl-pl.facebook.com/janusz.korwin.mikke

    Przypominam: nie wdajemy się w ŻADNE pyskówki z kol.Marusikiem i KNP. Współzawodnictwo ma polegać na tym, kto ostrzej zaatakuje przeciwników z "Bandy Czworga" - a nie na polemikach wewnętrznych!

  • 21.01.2015
    https://pl-pl.facebook.com/janusz.korwin.mikke

    Nasi wspólni wrogowie z bezpieki nadal judzą: rozpuszczają plotki, że nie tworzę nowej partii, że przyjąłem (nieistniejące...) stanowisko "honorowego prezesa KNP" z prawem decydowania o "jedynkach" na listach wyborczych... Bzdury. Natomiast jesteśmy na razie Członkami KNP i przestaniemy nimi być po zarejestrowaniu nowej Partii i wstąpieniu do niej (a ile Konwentykl KNP nie wyda na to zgody!) I nie mam zamiary atakować KNP lub polemizować (...)

  • 22.01.2015
    "Rzeczpospolita" http://www.rp.pl/artykul/182403,1173736-Korwin-Mikke-nie-bedzie-kandydatem-KNP.html

    Z naszych informacji wynika, że członkowie jego poprzedniego ugrupowania Kongres Nowej Prawicy nie zamierzają składać broni. Najpierw wycofają poparcie dla niego w wyborach prezydenckich, choć już po informacjach, że tworzy nowy projekt, deklarowali zgodną współpracę.

    - Popieraliśmy go, bo myśleliśmy, że Korwin-Mikke nas straszy i sprawa nowej partii rozejdzie się po kościach - przyznaje Artur Dziambor przywrócony na wiceprezesa KNP.

  • 23.01.2015
    https://pl-pl.facebook.com/janusz.korwin.mikke

    No, tak, jak zwykle: ja na spotkania wyborcze - a podczas nich dowiaduję się, że KNP wycofała poparcie dla mnie. No, to jak będzie wyglądała współpraca w wyborach parlamentarnych, skoro KNP nie może znieść, że startuję na prezydenta poparty przez KNP i KORWINa razem???
    Swoją drogą bardzo mi zależy na tym, by zostać prezydentem; przynajmniej wtedy zobaczę twarze agentów, którzy obecnie rozkładają Nową Prawicę...
    Mam 73 lata - i nadal muszę walczyć z zemstą bezpieki za Uchwałę Lustracyjną z 1991. Obiecali wtedy, że nigdy nie spoczną...

Nie chodzi o żadne idee, tylko o pragmatyzm polityczny.
Dla JKM liczy się tylko poparcie jego osoby. KNP był dobry, póki popierał Mikkego jako kandydata w wyborach prezydenckich. Przestał popierać, to nie ma współpracy.

Wyjaśnienie z agentami bezpieki jest przeznaczone dla sympatyków "spiskologicznych" lub bezkrytycznych wielbicieli "Krula". A problem jest i w mechanizmach funkcjonowania monarchii, i osobie monarchy.

Problem osoby "Krula"

Wipler i Sommer mają rację, że JKM jest motorem napędowym partii. To on generuje poparcie mas. Stanowi ponad 90% kapitału politycznego. Nie spadło mu to z nieba. Osiągnął to talentem i ciężką pracą.

Inni działacze nie są w stanie (poza Wiplerem - o czym na końcu) mu dorównać. To tworzy naturalną dysproporcję. Z drugiej strony partia musi mieć statut demokratyczny. Oznacza to konieczność scedowania części władzy w dół.

Korwin-Mikke musiał delegować część władzy na organy partyjne, ale postanowił zrobić to pozornie. "Starannie projektując instytucję" wymyślił, że odda ją swoim najwierniejszym towarzyszom, co pozwoli mu zachować kontrolę. Następnie zaczął realizować politykę wbrew "starej gwardii" i spotkał się z niespodziewanym oporem, choć najzupełniej logicznym oporem. Strzelba zawieszona w pierwszym akcie musi wypalić. Jak się komuś da władzę, to będzie chciał z niej skorzystać.

Korwin Mikke ma też pewną skazę osobowościową - dorastał jako cudowne dziecko. Mimo swoich lat zajmuje się podtrzymywaniem wizerunku Wunderkinda. Przekonany o własnym geniusze, zawsze znajdzie jakieś "logiczne" wyjaśnienie swoich błędów byle zachować nimb wyjątkowości.

A prawda jest taka, że JKM często zachowuje się jak rozkapryszone, nieodpowiedzialne dziecko

  • ma ochotę opowiadać o Hitlerze i niepełnosprawnych, to opowiada nie dbając o straty partii wśród "miękkiego" elektoratu
  • ma ochotę na romans z "miss UPR", to nie ogląda się na konsekwencje, również te wizerunkowe
  • ma ochotę spoliczkować Boniego, to policzkuje nie oglądając się na odpowiedzialność karną i bojkot mediów

Również w partii nie liczy się z innymi, nie umie podporządkować się ich decyzji:

  • tak było w 2009 r. macie odwołać Witczaka, a jak nie zabieram swoje zabawki i zakładam nową partię
  • obecnie nie chcecie poszerzać KNP, to zabieram swoje zabawki i zakładam nowej partię

I taka jest moim zdaniem przyczyna (niejedyna) wszystkich poprzednich rozłamów. Niezdolność Korwina-Mikkego do podporządkowania się decyzjom innych. Zawsze musi dziać się jego wola. Głoszona przezeń idea wolnościowa pasuje do osobowości samolubnego dziecka.

Paradoks polega na tym, że odcinając się od "starej gwardii" JKM pozostał z jedynym człowiekiem, który stanowi realne zagrożone. Zdolnym, energicznym, bezwzględnym i ambitnym Przemysławem Wiplerem.

Pragmatyzm Korwina

Po podaniu prawdziwych przyczyn rozłamu trzeba rozprawić się z tezą red. Rękasa o konflikcie doktrynerstwa i pragmatyzmu. JKM i zbuntowani korwiniści maja tą samą ideę. Poróżniła ich wielonurtowość list wyborczych, a nie rozmycie programu. Ale nie jest tak, że Korwin-Mikke był w przeszłości wrogiem wielonurtowości. Mamy historię startów UPR w koalicjach:

  • 1997 Unia Prawicy Rzeczypospolitej
  • 2001 start z list Platformy Obywatelskiej
  • 2007 Liga Prawicy Rzeczypospolitej

To wszystko pragmatyzm.

Również teraz Cielec nie odrzucił radykalnego liberalizmu. Proponowany status WWS miał dawać KNP 11/20 głosów w Radzie Krajowej. Radykalny trzon miał zachować ster, a sojusznicy mieli uzyskać miejsca.

Poszerzenie formuły nie wynika z tego, że JKM odrzucił rewolucyjny liberalizm. Znów decyduje pragmatyzm.
Symptomatyczna rzecz wydarzyła się facebooku. Liczba lajków błyskawicznie rosła do 470 tys. i nagle wzrost zahamował. To było widoczne, bo JKMowi z przyczyn propagandowych zależało na przekroczeniu pół miliona. Szło to bardzo opornie. "Łapki" przyrastają, ale powoli. W niszy internetowej nastąpiło nasycenie poparcia.

Podobne zjawisko nasycenia zaobserwowano porównując wybory europejskie i samorządowe. Również sondaże zatrzymały się lub zaczęły spadać.

Przy 15-milionowej frekwencji potrzeba 750 tys. głosów do przekroczenia 5-procentowego progu. A tak naprawdę około miliona, by mieć sensowną reprezentację w Sejmie (vide wyniki LPR).
Twardy elektorat fanów JKM-a może dać powiedzmy 500 tys., a to oznacza, że partia pozostanie na lodzie.

Dubitacjusz

Dubitacjusz Szczeciński

na ile punktów oceniasz artykuł? : 

Twoja ocena: brak
2
Ogólna ocena: 2 (głosów: 2)

Dyskusja

oto kociewiak

Świetna diagnoza

W przeciwieństwie do oponenta podparta sporą pracą.
Acz przyznaję - że tak oceniam, bo zgadza się z moimi intuicjami. Autora uwagi o "bezideowości" kolejnych wewnątrzpartyjnych przetasowań, ułomności "naturalnych" quasi monarchicznych rozwiązań pokrywają się z nimi.
Inaczej tylko odczytuję postać Wiplera - intuicyjnie, po parudziesięciu publicystycznych programach tv, za chińskiego boga, nie mogę w nim odnaleźć konserwatysty. Ten człowiek jest fajterem uczestniczącym w codziennej politycznej bieżączce; vide: jego ostatnie wywiady związane z dymisjami w kancelarii premiera.
Trudno odnaleźć w jego wypowiedziach odwołanie się do jakichś zasad.
Na jego tle taki Jarosław Gowin - to Konserwatysta (któremu brak odrobiny fajterstwa) pełną gębą.
Gotów jestem, w przypadku Wiplera, zrezygnować ze swej tezy o pysze ludzkiej, jako motorze rozkładu na każdej płaszczyźnie ludzkiej działalności i uznać że jest pomysłem ss jakiejś partii

oto Dubitacjusz

@ p. kociewiak: miło słyszeć dobre slowo

Część materiału skopiowałem z dawnych komentarzy.

nie mogę w nim odnaleźć konserwatysty.

A czy ja napisałem, że odnalazłem w Wiplerze konserwatystę? Nie przypominam sobie, ale to długi tekst, mogłem cóś zapomnieć;-)

Zgadzam się, że Wipler jest fajterem i chyba ma sporo nawyków z PiSu.

BTW, zabawna była to konferencja z ogłaszaniem powstania KORWiNa, gdzie wszystkie pytania zadawano o relacje Wiplera z byłą rzecznik pani premier.
JKM tylko pytał "kim jest ta Sulik";-) Oby Mikke za wcześnie nie zrobił się zazdrosny o nowego ulubieńca.

Nie załapałem tezy o pysze jako motorze.

P.S. Podobno Wipler otworzył biuro poselskie na terenie Żółtka (w Krakowie), aby zatrudnić w nim m.in. pannę Banasikównę. Nie chciałem tego dawać do artykułu, bo nie mam pewnego źródła.

oto Iwan Godunow

Tylko w jednym ma pan rację;

JKM to duże i rozkapryszone dziecko, któremu wystarcza gonitwa za publicity, a problemy realnej polityki - sinusoidalnie - ułatwiają i utrudniają noszenie (nieswoich) szat "Krula".
Reszta to nadinterpretacja i elokwencja.

Nie sądzę, by kiedykolwiek korwinizm miał realne przełożenie na politykę Polski. Zwolenników takich genialnych dzieci bywa w Polsce - po wyżymaczce - mniej niż jeden procent.

oto Iwan Godunow

.

Dubelt

oto Tomasz Dalecki

@Dubitancjusz

Myli się Pan dość mocno (i nie pisze tego dlatego, ze akurat mnie przedstawił pan w niefajny sposób).

Ale myli się Pan również po części dlatego, że jako główne źródło informacji wybrał pan sobie Wasiukiewicza, którego sensem życia od jakichś 4 lat jest manifestowanie nienawiści do JKM i KNP. (wystarczy rzucić okiem na jego strone i policzyć, czego dotyczy wiekszść wpisów).

Być może nawet czytanie Wasiukiewicza byłoby interesujące poznawczo, jako głos "hejtera" - tyle tylko, że Wasiukiewicz nie pisze głupoty - z prostej zapewne przyczyny, ze nie posiada żadnych żródeł informacji. A nie posiada ich dlatego, że z "hejterem" nikt nie będzie rozmawiał. Szczerze mówiąc , nikt od nas nawet go nie czyta, dziś zerknałem na jego stronkę pierwszy raz od kilku lat...

I tak np.
"aby z zarządu i wysokich stanowisk Nowej Prawicy odeszły osoby niekompetentne, tacy jak panowie Krzysztof Pawlak, Mieczysław Grzegorz Burchert, Tomasz Dalecki, Dariusz Wodnicki, Adam Woch czy Stanisław Żółtek." - informacja o tyle ciekawa, że w owym czasie 4 z 6 wymienionych osób nie pełniły żadnych funkcji....

Z wpisu wynikałoby też, że miałem jakąś rolę sprawczą odejściu Olafa Wojaka... Doprawdy paradne. Cóż, mogę się z tym lub owym spierać, ale akurat Wojaka to ja zapisywałem do partii i zawsze bardzo dobrze układały mi się z nim stosunki (do tej pory uważam, ze był świetnym działaczem - tylko odszedł w głupi sposób i w sumie z głupiego powodu). Zupełnie nie ten adres - gdyby na siłę tworzyć jakieś "frakcje" to pewnie byłbym właśnie w jego frakcji.

"Odeszło blisko 40 osób" i rośnie....
Formalnie chyba 7 albo 9, w sumie ok. 15. W tym dwie osoby funkcyjne.

"29 października bardzo ważne stanowiska w Kongresie Nowej Prawicy objęli panowie Dariusz Wodnicki i Tomasz Dalecki " - wytężam pamięć i jakoś nie mogę sobie przypomnieć, jakie to "bardzo ważne stanowiska" wówczas objęliśmy....

"Dariusz Wodnicki (...) Było więc więcej niż pewne, że Wodnicki zawali. I zawalił." Róznica między Darkiem Wodnickim a całą gamą "obrażonych" jest taka, ze Darek nigdy nie wypierał się odpowiedzialności. Mimo, że nie był w tym przypadku ani jedynym, ani chyba nawet głównym winnym. Co więcej, jest absolutną nieprawdą to co pisze Wasiukiewicz, bo tak się składa, że Wodnicki z zadanie zbierania podpisów wywiązywał się wcześniej wzorowo (i pewnie dlatego tym razem poległ, że był zbyt mocno przekonany o swojej sile w tym zakresie).
A Wasiukiewicz rozwalił wybory samorzadowe 2010 i za najlepsze wyjście uznał się obrazić....

Sugeruję nie opierać się w próbie diagnozy zjawisk na Wasiukiewiczu - nie dlatego, że jest tzw. "hejterem", ale dlatego, ze jest to zwyczajnie źródło bezwartościowe.....

Tym niemniej trzeba przyznać, że ma pan kilka całkiem trafnych spostrzeżeń (zwłaszcza tych co do natury JKM).
Myli Pan jednak często skutek z przyczyną.
W każdym razie - różnica między pańskim tekstem a tekstem Konrada Rękasa jest uderzająca - Pan próbuje stawiać diagnozę, mylną bo mylną, ale jednak widzi Pan objawy i próbuje myśleć; dla odmiany K.Rekas jest całkowicie oderwany od rzeczywistości i jedynie fantazjuje...

Mógłbym napisać spory tekst wyjaśniający, bo tak się akurat składa, że jestem nie tylko widzem z wewnątrz, ale też uczestnikiem częsci wydarzeń. Ale tego nie zrobię, bo musiałbym zagłębić się w sprawy mocno wewnętrze i zaatakować JKM (a tego robić nie chcę).

Jeśli jednak miałbym Panu doradzić kierunek poszukiwań, to zwracam uwagę na zawiadomienie przeciwko JKM złożone do prokuratury dot. fałszowania dokumentów. Nie chcę oceniać słuszności tego kroku, ale zapewniam, że samo w sobie jest ono jak najbardziej zasadne.
Zresztą zawiadomień do prokuratury poszło na razie 3 (dotyczących różnych spraw i osób) i będą zapewne następne.

Z publicznych wypowiedzi nt sytuacji w KNP najcenniejsze poznawczo są teksty Krzysztofa Szpanelewskiego - zapewne dlatego, że nie jest on już członkiem partii, więc wypowiada się dużo swobodniej.

Jest też parę dokumentów źródłowych, które nie są tajne, a sporo wyjaśniają.

oto Dubitacjusz

@ p. Tomasz Dalecki

odszedł w głupi sposób i w sumie z głupiego powodu).

Odejście Wojaka było tłumaczone konfliktami wewnętrznymi ze starym UPRowskim "betonem".

Chodziło o problem JKM-a z zarządzaniem ludźmi. Co chwila ktoś odchodzi z powodu konfliktów wewnątrzpartyjnych. A przy okazji rozłamu ludzie, na których kiedyś stawiał, wystąpili przeciw jego linii.

musiałbym zagłębić się w sprawy mocno wewnętrze i zaatakować JKM (a tego robić nie chcę)

I lepiej tego nie robić, bo przed wyborami może jeszcze dojść do zgody.

A Szpanelewski to podobno chciałby wrócić do KNP.

oto Dubitacjusz

@ p. Dalecki: Pisząc tekst w dniach 23-24.01.2015 nie znałem

nagrania p. Żółtkach o przyczynach i kulisach rozłamu w Nowej Prawicy - Kraków 20.01.2015

Po wysłuchaniu nagrania dzisiaj wieczorem nie zmieniam zdania.

P. Dalecki jak i inne osoby zaangażowane w konflikt mogą uważać, że przyczynami rozłamu było to, że

  • ktoś sfałszował deklaracje członkowskie
  • ktoś źle wydał jakieś pieniądze
  • ktoś miał głupi lub dziwny pomysł
  • ktoś blokował dostęp do strony internetowej
  • itp.

Otóż mylą się. Powyższe to zarzuty jednej z frakcji wobec innej, dlaczego ta druga jest tą złą.
Przyczyną były mechanizmy, które wytworzyły powstanie koterii.

oto Dubitacjusz

@ p. Tomasz Dalecki: dokumenty i zawiadomienia przeciwko JKM

Wypowiada się Pan enigmatycznie tak, że nie wiem, o co konkretnie chodzi.
Słyszałem o
- nieuprawnionych osobach na konwencie
- problemach z rozliczeniem wydatków (chyba na benzynę)

Nie szukałem dokładniejszych informacji na ten temat, ponieważ nie uważałem, że ma to znaczenie dla wyjaśnienia przyczyn rozłamu. Zawiadomienia są skutkiem konfliktu frakcji.

Jest też parę dokumentów źródłowych, które nie są tajne, a sporo wyjaśniają.

Ale jeżeli uważa inaczej Pan, że to proszę o podanie źródeł.

oto Tomasz Dalecki

Wypowiada się Pan

Wypowiada się Pan enigmatycznie tak, że nie wiem, o co konkretnie chodzi.
Słyszałem o

Przecież o donosie do prokuratury przeciwko JKM o sfałszowanie dokumentów złożonych w sądzie rejestrowym trąbiły wszystkie media ogólnopolskie!

Proponuję wziąć ten fakt pod uwagę w rozważaniach, bo on sam w sobie całkiem sporo mówi przyczynach niektórych decyzji....

I jeszcze takie dwie uwagi:
1. JKM napisał publicznie, ze złożył nam (w sensie - KNP) propozycję podziału miejsc na listach. Skoro jej nie przyjęliśmy - to logicznym jest założenie, że nie o miejsca na listach chodziło. (zapewniam, ze nikomu w KNP nie wydaje się, że bez JKM partia osiągnie rewelacyjny wynik)
2. Proszę zwrócić uwagę na nazwę nowej partii JKM.
Sama nazwa juz chyba powinna zamknąć wszelkie dywagacja o "rozszerzeniu" i "otwarciu na inne środowiska".

oto Dubitacjusz

@ p. Tomasz Dalecki

trąbiły wszystkie media ogólnopolskie

Proszę mi wierzyć, że nie słyszałem tego trąbienia. Ewentualnie nie pamiętam. Proszę o treść zawiadomienia albo ogólnodostępny materiał omawiający o co konkretnie chodzi.

złożył nam (w sensie - KNP) propozycję podziału miejsc na listach

Tylko, że w tej propozycji JKM zastrzegł sobie prawo veta.

Wiem, że trochę śmiesznie w CV będzie wyglądał wpis byłem członkiem KORWiNa. Szczególnie dla ludzi spoza.

Ale przecież ja nie dywaguję o "rozszerzeniu", tylko o mechanizmie konfliktu wewnątrzpartyjnego.

oto Konrad Rękas

Konrad Rękas myli się

Konrad Rękas myli się tłumacząc rozłam w KNP względami ideowymi. Nie chodzi o żadne czystości i wielonurtowości, tylko o polityczną technikę.

Doczytałem do tego miejsca. Ponieważ nie postawiłem takiej tezy - spokojnie mogę nie kontynuować :)

oto Ekspe

Zakładam, że dobrej woli Panu

Zakładam, że dobrej woli Panu nie brakuje.

Ale, chciał nie chciał dołącza Pan do bezpieki i tych grup, które chcą rozwalić inicjatywę JKM-a.

Więc, co w zamian? Znowu "banda czworga"?

oto Dubitacjusz

@p. Ekspe: ależ ja jestem gotów zagłosować na JKMa i jego partię

(nie mówię, że zagłosuję, bo zastanawiam się między Kowalskim, Mikkem i Braunem)

Celem jest opis rzeczywistości. Nie będę tworzyć mitów (jak red. Rękas) lub apologii jednej ze stron.

Ja jestem gotów głosować na przedstawicieli prawicy z ich wszystkimi wadami. Ale nie będę udawał, że nie ma tych wad. Chociażby po to, by nie mieć nierealistycznych oczekiwań.

oto Grzegorz Osowski

Wady ustroju monarchicznego,

Wady ustroju monarchicznego, opisane przez Dubitacjusza, na przykładzie JKM i jego partii wodzowskich (monarchistycznych). Wybór cytatów jest mojego autorstwa.
,,Wadą monarchii jest zastąpienie polityki merytorycznej dworskimi intrygami. Zawsze łatwiej wkraść się w łaski "króla". Pańska łaska tworzy kariery.(…)
Nie chodzi o żadne idee, tylko o pragmatyzm polityczny.
Dla JKM liczy się tylko poparcie jego osoby. KNP był dobry, póki popierał Mikkego jako kandydata w wyborach prezydenckich. Przestał popierać, to nie ma współpracy.(…)
Korwin-Mikke musiał delegować część władzy na organy partyjne, ale postanowił zrobić to pozornie. "Starannie projektując instytucję" wymyślił, że odda ją swoim najwierniejszym towarzyszom, co pozwoli mu zachować kontrolę. Następnie zaczął realizować politykę wbrew "starej gwardii" i spotkał się z niespodziewanym oporem, choć najzupełniej logicznym oporem.(…)
I taka jest moim zdaniem przyczyna (niejedyna) wszystkich poprzednich rozłamów. Niezdolność Korwina-Mikkego do podporządkowania się decyzjom innych. Zawsze musi dziać się jego wola. Głoszona przezeń idea wolnościowa pasuje do osobowości samolubnego dziecka.(…)’’

Moje pytanie; Czy dla JKM istnieją jakieś idee które stoją wyżej niż pragmatyzm funkcjonowania klik politycznych zwanych partiami, w warunkach ustrojowych wyznaczonych ordynacją ,,proporcjonalną’’ ?

oto Krzysztof M

Głoszona przezeń idea

Głoszona przezeń idea wolnościowa pasuje do osobowości samolubnego dziecka.

Celne.

oto Dubitacjusz

Pytanie do JKM-a, ale sądzę, że dla Mikkego najważniejsza

jest idea wolności. Gdyby chodziło tylko o kliki, to wstąpiłby do PO lub PiSu.

A tak właściwie, to przecież nie pytanie tylko nachalna agitacja za JOWem;-)

oto Grzegorz Osowski

JKM głosi wiele słusznych

JKM głosi wiele słusznych idei i bardzo często, przez swoją ,,nieroztropność'', marnuje efekty swojej i cudzej pracy. W praktycznej działalności zawsze zwycięża pragmatyzm ,,polityczny''. Niestety droga którą wybrali zwolennicy UPR , na czele z JKM, nie daje żadnych nadziei na wprowadzenie tych słusznych ideii, a to dlatego że zostawia z boku problem fundamentalnych wad ustroju państwa.
Prawdziwy pragmatyzm nakazuje walkę z ,,chorobą'' poprzez zwalczenie jej przyczyny.

A poza tym to czy mógłby pan napisać ; Jak pan definiuje ideę wolności?

oto Krzysztof M

JKM odrzuca wszelkie

JKM odrzuca wszelkie działania wspólne w państwie.

oto Grzegorz Osowski

Co jest wrogiem WIELONURTOWOŚCI, kompromisu, jedności, s

Cytuje autora i pytam;
,,Otóż ja nie wyczuwam różnicy ideowej między JKMem a KaNaPową starszyzną. Podejrzewam wręcz, że większe różnice są między Korwin-Mikkem a Wiplerem, który ma entrystyczne doświadczenia z realnej polityki (ministerialno-poselskiej).
Chodzi o sprawy czysto techniczne, czyli kontrolę nad układaniem list wyborczych w najważniejszych wyborach do Sejmu. Słynnym Marusikowym dziegciem w winie [sic!] nie jest rezygnacja z ideowej ortodoksji, ale wpuszczenie na listy osób spoza partyjnej starej gwardii. W szczególności chodzi to, żeby Wipler i jego ludzie nie odebrali starszyznie miejsc biorących na listach wyborczych.
Idee stanowią zasłonę rozgrywek dwóch koterii dworskich faworytów: aktualnych i odtrąconych.(…)
JKM i zbuntowani korwiniści maja tą samą ideę. Poróżniła ich wielonurtowość list wyborczych, a nie rozmycie programu. Ale nie jest tak, że Korwin-Mikke był w przeszłości wrogiem wielonurtowości.’’

PYTANIE Kto/co jest większym wrogiem WIELONURTOWOŚCI, kompromisu, jedności, solidarności, ; JKM (Tusk, Kaczyński, każdy przysłowiowy krul partyjny) czy partyjniacka ordynacja ,,proporcjonalna”. Dodam że chodzi mi o tę ordynację która poprzez nadanie wodzowi (ewentualnie zarządowi partii) prawa układania list wyborczych czyni go władcą absolutnym w swojej partii.

PS.Jak pan godzi dwa poniżej przypomniane pańskie stwierdzenia, cytuję ,,Idee stanowią zasłonę rozgrywek dwóch koterii dworskich faworytów: aktualnych i odtrąconych.(…)
JKM i zbuntowani korwiniści maja tą samą ideę. Poróżniła ich wielonurtowość list wyborczych, a nie rozmycie programu.

oto Dubitacjusz

Wolę kulawy wybór w POW niż duopol PO-PiS w JOW-ie

Tak, to są wady systemu proporcjonalnego, ale większościowy jest jeszcze gorszy.

Największym wrogiem jest próg wyborczy. Wszyscy walczą o te nieszczęsne 5 procent.

oto Hubert Marek

I tak i nie

Też bardzo uważnie śledzę ten konflikt od samego początku. Nie jest to konflikt ideowy, gdyż osoby, które przeszły do KORWiN nie przedstawiają żadnej alternatywnej idei. To jest bardziej konflikt na tle personalno-ideowym, tzn. żeby nie wpuszczać na listy osoby, i co ważniejsze, nie musieć z nimi współpracować, które nie mają sztywnego kręgosłupa moralnego i ideowego. Co więcej osoby, które zostały w KNP czują, że przeciwstawiając się Janusz Korwin-Mikkemu w zasadzie skazali się na klęskę wyborczą, ale wolą zostać poza Sejmem i działać jako opozycja pozaparlamentarna aniżeli paktować z diabłem. I to nie jest tak, że "beton" jakoś strasznie się obawiał, że nie będzie miał jedynek na listach (bo i tak większość starego środowiska by je dostało), mam wrażenie, że tym co zostali w KNP mniej zależy dostaniu się do parlamentu niż tym w KORWiNie, co nie znaczy, że Ci z KNP teraz złożą broń. Przypuszczam, że zwyczajnie będą walczyć i uderzać w środowiska, które wcześniej stygmatyzowały JKM, pokazując "My nie jesteśmy JKM" i "Nie jesteśmy krzykaczami". Jasne, że wina jest po obu stronach, ale przyglądając się temu wszystkiemu bardziej sympatyzuję z tymi co zostali w KNP, bo moim zdaniem zachowywali się bardziej honorowo.

Co do materiałów źródłowych, nie wiem, które Pan wcześniej widział, zalecam się z nimi zapoznać i może dopisać jakąś aktualizację pierwotnej wersji artykułu:

http://wyborcza.biz/biznes/1,101716,9290148,Afera_... (o przeszłości pana Oziębły)

http://polskiepiekielko.pl/jakie-poglady-ma-przemy... (o zmienności Wiplera)

http://tadeusiewicz.blogspot.com/2015/01/wysiadka-... (co się działo z punktu widzenia szarego, acz bardzo konserwatywnego członka KNP)

http://tadeusiewicz.blogspot.com/2015/01/lekcja-po... (ciąg dalszy powyższego artykułu)

http://tadeusiewicz.blogspot.com/2015/01/rachunek-... (jak Ci co zostali w KNP się zapatrują na szanse po rozłamie)

http://delapuertizm.blogspot.com (cały blog polecam przeczytać, jakiś anonim wynosi tajemnice KNP)

(Stanisław Żółtek o rozłamie, dane wrażliwe powycinane)

(Marusik o przyszłości KNP, otwarte spotkanie z członkami i sympatykami)

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.