Kolejne wisienki na torcie, którego wciąż nie ma...

Chcemy kupić kolejne wisienki, tym razem, wodne. Są kasztany wodne, mogą być i wisienki.
Także, jak widać, podwodne i oczywiście, obowiązkowo z pociskami samosterującymi. Zastanawiam się czy w Polsce pieniądze zaczęły rosnąć na drzewach? Bo to, że głupców nie sieją wiadomo od dawna... Wiadomo też, że przynajmniej od pewnego czasu, mają oni (ci, co to się ich nie sieje) niezwykle silne parcie na wojsko. Za mundurem, głupcy sznurem?
http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2017-03-27/w-20...

Paulina Kaufmann

Wysoka.
Ruda.
Drapieżna.
Zamężna.
Bezdzietna.

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
4
Ogólna ocena: 4 (1 głos)

Dyskusja

oto Maciej Markisz

,,- Jednostki kilka lat temu

,,- Jednostki kilka lat temu zostały zmodernizowane i wyposażono w najnowocześniejszą broń i systemy.'' - Co tu wygląda tak źle?

Żeby nie było; nie stwierdzam, nie szpanuję, że się znam... - pytam.

oto Paulina Kaufmann

Tak, zostały zmodernizowane.

Kilkanaście lat temu. Australijczycy uznali, że nie pozostaną one w służbie dłużej niż do 2021 roku.
Na modernizację wydali ok. półtora miliarda ichnich dolarów i... Mimo poprawienia wartości bojowej zadowoleni nie byli. Trudno się dziwić, to jednostki zwodowane ponad 30 lat temu jako australijska wersja amerykańskiej fregaty klasy Perry. Szału nie ma. Polska Marynarka Wojenna eksploatuje w tej chwili dwie takie jednostki (tylko wiekowo bardziej zaawansowane). Są to ORP K.Pułaski i ORP T.Kościuszko z czego pierwszy utrzymuje się na wodzie o własnych siłach a drugi raczej służy jako zacumowana baza części zamiennych, słowem "pływający złom". W tej sprawie najistotniejsze są koszty utrzymania i szkolenia, co z tego, że za australijskie fregaty zapłacimy tyle ile kosztuje uzbrojenie i wyposażenie elektroniczne, (będące częścią uzbrojenia) skoro to z budżetu MW trzeba będzie je utrzymywać nie wiadomo jak długo. A koszty będą rosły bo jednostki się będą starzały.
Po za tym, jak przypuszczam, w sytuacji "krótkiej kołdry" posiadane jednostki ognia będą porównywalne z obecnymi, przeznaczonymi dla Generała i Naczelnika. Obecnie, nie dość, że te fregaty ledwo pływają (permanentne kłopoty z napędem), to jeszcze strzelać nie za bardzo mają czym ponieważ przypada na nie 1,5 jednostki ognia a w przypadku amunicji do systemów Phalanx, to już jest żenada bo na oba okręty zapas amunicji wynosi... 1000 pocisków. Dla ułatwienia dodam, że działko M61 Vulcan ma szybkostrzelność praktyczną 2 500 - 3 000 strzałów na minutę.
Mamy nienajlepsze doświadczenia (mówiąc eufemistycznie) z eksploatacji tego typu jednostek a w związku z tym, że australijskie fregaty są wyposażone w systemy uzbrojenia i elektronikę na znacznie wyższym poziomie można się spodziewać spiętrzenia problemów. To wszystko kosztuje, w dodatku nadal tak do końca nie wiadomo po co nam te fregaty...

oto Maciej Markisz

,,To wszystko kosztuje, w

,,To wszystko kosztuje, w dodatku nadal tak do końca nie wiadomo po co nam te fregaty...'' - Myślę że na zdjęciach mogą wyjść bardzo ładnie. ;)

Tak, rozumiem, to mocno stare jednostki. Można sobie wyobrazić to łatwo, kupując stary samochód i ładując w niego pieniądze.

oto Maciej Markisz

Jak rozumiem - ma to być...

Jak rozumiem - ma to być... chyba... wsparcie dla marynarki NATO - takie na wyrost, ponad nasze możliwości.

oto Paulina Kaufmann

Podobno, to NATO ma nas wspierać i...

...bronić a nie odwrotnie. Okręty podwodne i fregaty można sobie kupować jak się ma gdzie je bazować i za co utrzymać ale pod warunkiem, że najpierw zadba się o obronę tych baz i wybrzeża w całości. Mamy Morską Jednostkę Rakietową wyposażoną w naprawdę świetne rakiety NSR tyle, że jednostki ognia dla MJR wystarczają na oddanie 2 salw a obrone plot zapewniają przedpotopowe Szyłki i zestawy Grom.

oto Maciej Markisz

1. Kupujemy złe okręty.

1. Kupujemy złe okręty.

2. Budujemy złe okręty.

3. Robimy źle.

4. Czy coś powinniśmy robić - opcjonalnie: źle - czy nic nie powinniśmy robić?

oto Paulina Kaufmann

Nawet nie tak.

Obwód kaliningradzki jest tak niewielki, że z punktu widzenia militarnego posiada znaczenie... Propagandowe. Rozmieszczenie Iskanderów było takim posunięciem. Rosjanie o tym doskonale wiedzą, wiedzą także, że polska armia wciąż nie dysponuje odpowiednimi siłami i środkami aby ten obszar (do spółki z Litwą) zamienić w "krajobraz księżycowy".
To powinien być priorytet dla naszych SZ, artyleria lufowa (Krab, Kryl) oraz systemy rakietowe (Homar, Langusta).

oto Robercik

Zasięg Iskandera wydłuża się

Zasięg Iskandera wydłuża się dzięki zlokalizowaniu go w Kaliningradzie. Obwód Kaliningradzki jest raczej trudny do obrony, ale czas Iskanderów to pierwsze pół godziny wojny. Iskander jest na platformie ruchomej, towarzyszyć mu mogą ruchome zestawy przeciwlotnicze i ochrona piechoty zmotoryzowanej. On ma spore szanse wystrzelić rakietę zanim sam zginie.

Ta sytuacja jest jak najbardziej odległa od propagandowych gestów. NATO instaluje w Polsce systemy "obronne", więc Rosja próbuje je neutralizować. Putin publicznie powiedział, że rakiety w Redzikowie są instalowane w sposób nie dający ich odróżnić ich od rakiet ofensywnych.
I ja mu wierzę.
Wierzę, bo defensywne rakiety w Redzikowie nie mają żadnego sensu. Iran jest gdzie indziej, Rosja ma za dużo rakiet by miało sens ich zestrzeliwanie. USA chce zniszczyć rosyjskie rakiety na ziemi w ataku prewencyjnym.

oto Robercik

Zaznaczam, że się na tym nie

Zaznaczam, że się na tym nie znam więc może pytanie będzie naiwne: skoro tak to po cholerę Rosjanie chcą mieć Królewiec z otoczką?

To jest gorzej niż naiwność. To jest niestety aberracja propagandowa Panie Marku. Aby to Panu uzmysłowić zapytam:
Po cholerę Polsce Szczecin? Szczecin wypada oddać Niemcom, a Polaków wygnać, ewentualnie grzecznie poprosić by RFN uznało tam lokalnie język polski za urzędowy i liczyć, że będzie ich dobrze traktowano! :)
W tym miejscu odwołuję się nie do Pańskiej empatii nie rozumianej jako sympatia, bo sympatia jest kwestią osobistych preferencji. Odwołuję się do empatii jako wyrazu elementarnego wyważenia poglądów względem innych osób/organizacji/narodów. Empatię WARTO czuć nawet do tych których się nienawidzi aby przynajmniej zrozumieć ich motywy. Jeśli nie rozumiemy motywów partnera negocjacyjnego, wroga, przyjaciela - to jesteśmy ślepi i głusi, działamy po omacku, nie znamy jego planów, czułych punktów....

Wiem, że w dzisiejszej Polsce jest to trudne, bo propaganda u nas doszła do miejsca, że wszelki umiar w kwestiach rosyjskich przestaje obowiązywać. Możemy zażądać od Rosjan jednostronnego rozbrojenia, oddawania kawałków własnego terytorium, możemy ich rozliczać z przestrzegania prawa międzynarodowego, bo Zachód w Kosowie, Libii, Palestynie itd.) to wzór cnót. Możemy w stosunkach polsko-rosyjskich do problemu nr. 1 podnosić regularne "katynalia", a jednocześnie głośno krzyczeć, że wspominanie o Wołyniu to niepotrzebne "jątrzenie".
Możemy?
I dokąd tak odlecimy?

oto Krzych Adam

Ustosunkuję się jedynie do jednego stwierdzenia.

Możemy w stosunkach polsko-rosyjskich do problemu nr. 1 podnosić regularne "katynalia"...

Katyń to odrażająca zbrodnia wojenna Sowietów. Jest raną ciągle krwawiącą, o której z czasem może zaczniemy mówić jak o wymordowaniu jeńców po bitwie pod Batohem, czyli jako o wydarzeniu historycznym. Obecnie jeszcze tego statusu ta sowiecka zbrodnia nie ma, bo zbyt mało czasu upłynęło.

Można być rusofilem, jednakże choć odrobinę przyzwoitości należy mieć. Są obecnie Rosjanie mówiący na przykład, że skoro Rosja za Jelcyna przyznała, że najwyższe sowieckie władze dokonały tej zbrodni to teraz "wy, poliaczki zakrojtie wrednyj rot i bolsze ob etom nie goworitie". Skoro są takie sukinsyny w Rosji to trudno, ale że są Polacy podobnie do tej sprawy podchodzący to jest bardzo przykre.

oto Robercik

Katyń - Wołyń

Uciął Pan połowę mojej myśli, tam gdzie było o Wołyniu. Czemu zawdzięczamy tak "subtelne" metody dyskutowania?
Moja uwaga dotyczyła hipokryzji i zakłamania ludzi cynicznie świętujących Katyń (do przesady) i jednocześnie opluwających osoby chcące choćby WSPOMNIEĆ o Wołyniu. Kanalia z pisowskiej gadzinówki pisała nawet do Ks. Isakowicza Zaleskiego, że wspominając Wołyń....ksiądz ma krew na rękach.

Są obecnie Rosjanie mówiący na przykład, że skoro Rosja

Byli, są i będą. Tylko, że z Rosją o Katyniu mówiliśmy na najwyższym szczeblu, a Wołyń nawet nie może być tematem oficjalnych rozmów ze stroną ukraińską. Prezydent Duda składa kwiaty pod grobami ofiar komunizmu na Ukrainie, ale ofiar Wołynia nie śmie nawet uhonorować. Do Rosji pojechali polscy motocykliści na rajd katyński. Byli witani serdecznie. Więc w czym rzecz? Że są w Rosji "jacyś ludzie"? Pan się dobrze czuje?

Z Ukraińcami o Wołyniu nie możemy pogadać, bo "się skłócimy".
Z Żydami o żydokomunie nie wolno, bo to antysemityzm.
Niemców musimy wręcz prosić by nie pisali o "polskich obozach".
A Rosjanom urządzamy ciągłą ścieżkę zdrowia z Katyniem.

czyli trwa w Polsce produkcja idiotów-patriotów.

Jeśli ktoś tego nie rozumie, to jest idiotą.
Jeśli udaje, że nie rozumie, to jest kanalią.
Szanowny Pan widzi jakieś inne możliwości? Bo ja niestety nie.

oto Krzych Adam

Wyraźnie napisałem, że odniosę się tylko do jednej kwestii.

Do Wołynia się nie odniosłem bo z Pańskim zdaniem w tej kwestii się zgadzam. Skoro Pan nie zrozumiał to nie zgadzam się z łączeniem obu tych kwestii (Katyń - Wołyń) w jakąś jedną całość. Nie zgadzam się też by o jakimkolwiek aspekcie spraw związanych z Katyniem używać takich obrzydliwych, bagatelizujących tę sowiecką zbrodnię określeń jak to, którego Pan użył.

Z Ukraińcami o Wołyniu nie możemy pogadać, bo "się skłócimy".
Z Żydami o żydokomunie nie wolno, bo to antysemityzm.
Niemców musimy wręcz prosić by nie pisali o "polskich obozach".
A Rosjanom urządzamy ciągłą ścieżkę zdrowia z Katyniem.

Zgadzam się z Panem, że ścieżki zdrowia powinniśmy urządzać Ukraińcom za Wołyń, Żydom za żydokomunę, a Niemcom za przerzucanie swych zbrodni na nasze barki. Jednakże z Katyniem nie ma to nic wspólnego. Może niektórym Rosjanom być trochę nieswojo gdy my pamiętamy o Katyniu, ale niech to znoszą.

Inaczej mówiąc, kiedy Pan mówi o Wołyniu, żydokomunie, czy niemieckich "polskich obozach" odczep się Pan od Katynia i od tego jak strasznie krzywdzimy Rosjan pamiętając o nim.

oto Robercik

Wyraźnie napisałem, że

Wyraźnie napisałem, że odniosę się tylko do jednej kwestii.

Tu nie było dwóch kwestii (1-Wołyń i 2-Katyń). Tu była JEDNA kwestia, a mianowicie rażąca niekonsekwencja z jaką podchodzi się do dwóch podobnych spraw. Proszę nie udawać tzw. cwanej gapy. Jeśli się Pan uprze, to z kogoś na tym forum zrobi idiotę. Z kogo?

oto Krzych Adam

Nie interesują mnie Pańskie poglądy.

Ani to gdzie istnieją konsekwencje, a gdzie niekonsekwencje. Oburzyło mnie Pańskie chamstwo, gdy wspomniał Pan lekceważącym tonem tragedię polską sprzed 75 lat, a także użalił się nad spadkobiercami hańby którą narodowi rosyjskiemu przynieśli jej sprawcy, tymi ze spadkobierców, którym dolega nasza pamięć o katyńskiej zbrodni.

Z nikogo idioty robić nie mam ani przyczyny ani konieczności. Sam Pan wystarczy do tego ze swym uporem.

EOT.

oto Ireneusz

Zwalczanie Ruskich

Tak się pan zajął zwalczaniem Ruskich i Rusofilów, że kompletnie odjęło panu rozum. I o tym ta dyskusja. Zbyt często tak bardzo zwalcza pan tych Rusofilów, że aż miłość w każdym odrobinę myślącym do Ruskich rośnie. I pewnie w tym rzecz?
Aby "zwalczając" odpowiednio wychowywać? Bo inna konkluzja mi się tu nie rodzi. Nawet konkluzja dotycząca ograniczonego rozumowania czy tez zwykłego chamstwa, a nawet choćby tejże "zaoceanicznej" ostrożności, graniczącej z kompletną polityczną i społeczną bezmyślnością.

oto Krzych Adam

Ja jedynie nie zataczam się od płota do płota.

Negatywny stosunek do polskiego rusofilstwa nie wynika wcale z mego negatywnego stosunku do Rosjan, bo takiego nie mam. Wręcz przeciwnie, Rosję i Rosjan poznałem w swoim czasie bardzo dobrze i bezpośrednio. Pod względem sentymentu z wszystkich grup narodowych jakie w swym życiu spotkałem (innych niż moja własna, rzecz jasna) Rosjanie mi są najbliżsi. Do dziś dużo czytam i oglądam na ekranie tego co rosyjskie. Choć "zaoceaniczny" rzeczywiście jestem, to uważam się za kogoś, kto wie więcej o Rosji i Rosjanach niż większość uczestników dyskusji na tym forum.

Co do mej postawy okazywanej na tej witrynie to kilkakrotnie umieściłem na niej informacje o Rosji zazwyczaj z własnym komentarzem. Komentarze nawet kiedy ostre nie były nigdy spowodowane niechęcią, a jedynie troską. Głównie spowodowaną negatywnymi skutkami ponad 70 lat panowania Sowietów na normy moralne w społeczeństwie rosyjskim i blisko 300 lat cezaropapizmu w Rosji najpierw pod rządami carskiego Świątobliwego Synodu Rządzącego, a potem pod władzą sowiecką.

W tym konkretnym przypadku teraz nie występowało wcale owe wydumane sobie przez pana "zwalczanie Ruskich". Ani nawet zwalczanie rusofilii. Używanie przez mikrocefala obelżywych określeń w stosunku do przejawów pamięci o tragedii narodowej nie było związane ani z "Ruskimi" ani z "rusofilią". A ja wystąpiłem jedynie przeciwko temu obrzydliwemu określeniu.

oto Maciej Markisz

Robercik

Cyt. ,,A Rosjanom urządzamy ciągłą ścieżkę zdrowia z Katyniem.'' - Wstyd mi, że też jest pan Polakiem.

oto Krzych Adam

Hmm?

Czy ktoś postulował w tej wymianie opinii by Rosjanie coś jeszcze robili? Poza zachowaniem milczenia?

oto Robercik

ja odpowiem

Rosjanie widząc polskie umizgi do UPA w ogóle nie powinni zaprzątać sobie głowy Katyniem. Cokolwiek by zrobili, wystarczy jeden telefon z amerykańskiej ambasady i ich gesty zostaną nagłośnione jako knucie, spisek, intryga, pokazówka.
Gdy żydowski mafiozo Chodorkowski został wypuszczony z więzienia, w Polsce Ziemkiewicz powiedział, że to pokazówka. Powiedział też, że gdy Rosjanin wstaje, to trzeba mu z buta przywalić by się z powrotem położył. To się dzieje w MAINSTREAMOWEJ publicystyce. Polska od at 90 oficjalnie popiera rozpad FR, np. popierała "wolną Czeczenię".
Czy z takimi jest sens rozmawiać?

Przecież "patriotom" nie chodzi o Katyń, ale efekt propagandowy związany z tym wydarzeniem.
Skoro Rosjanie nas nie zadłużają, nie przejmują kontroli nad naszym handlem detalicznym, przetargami, stanowieniem prawa, bankami, ideologią, to trzeba maksymalnie skupić się na historii.
Trzeba produkować sztuczne trudności. Jak nie Katyń, to rozbiory. Jak nie rozbiory, to rosyjska odpowiedzialność za kolejki w latach 80 i za Amber Gold. Bo gdyby nie skażenie kontaktami z Rosją, Polska byłaby drugą Japonią. Nawet Komorowskiego jacyś durnie nazywali "komoruskim", choć Komorowski (jak całe PO) należy do środowiska wrogiego Rosjanom. 30 lat należymy do amerykańskiej strefy wpływów, ale to Rosja u nas odpowiada za służby, afery, a nawet upadek zbrojeniówki. Po prostu w nowej świeckiej religii Rosja to szatan.
I z tą dziczą, z tą bezmózgą hołotą miałby ktoś negocjować, tyłek miodem smarować?

Załóżmy, że jeszcze raz przeproszą za Katyń, wypłacą odszkodowania, wykopią z ziemi truchła NKWDzistów i powieszą. I co wtedy? Wtedy Polska zażąda wydania Putina trybunałowi sprawiedliwości w Hadze. Wydadzą Putina, to Polska zażada oddania Krymu Ukrainie, oddania Czeczenii Arabii Saudyjskiej i cholera jeszcze co. Może wolnej Jakucji i uczynienia Chodorkowskiego prezydentem FR. NIGDY nie będzie dość, bo to nie Polacy ani Rosjanie odpowiadają za stan stosunków między Polską a Rosją. Za ten stan odpowiadają globaliści. Polska polityka historyczna jest PODPORZĄDKOWANA współczesnej geopolityce, a współczesna geopolityka oznacza walkę o panowanie nad CAŁYM ŚWIATEM, a więc całkowite wyniszczenie wroga. Nie ma tu miejsca na zakopanie topora wojennego.

PS. pomijam już fakt, że zmuszanie Rosjan do ciągłego kajania się za zbrodnie żydobolszewików praktykują obecnie zatwardziali syjoniści i globaliści, których dziadowie sami budowali komunizm. Jest to tak wstrętne i cyniczne, że aż brak słów. Rodzice Michnika działali w komunistycznej partii Ukrainy a dziś Wyborcza biadoli nad zsyłaniem Tatarów przez Stalina. Dziadek jednego z ministrów MSZ Wielkiej Brytanii walczył przeciw Polsce w wojnie bolszewickiej. Ojciec Wildsteina to komunista, ale Wildstein nie chce o nim mówić ......itd. itd.

oto Krzych Adam

Rozhulał się Pan na dobre.

Trzeba produkować sztuczne trudności. Jak nie Katyń, to rozbiory. Jak nie rozbiory, to rosyjska odpowiedzialność za kolejki w latach 80 i za Amber Gold. Bo gdyby nie skażenie kontaktami z Rosją, Polska byłaby drugą Japonią. Nawet Komorowskiego jacyś durnie nazywali "komoruskim", choć Komorowski (jak całe PO) należy do środowiska wrogiego Rosjanom. 30 lat należymy do amerykańskiej strefy wpływów, ale to Rosja u nas odpowiada za służby, afery, a nawet upadek zbrojeniówki. Po prostu w nowej świeckiej religii Rosja to szatan.
I z tą dziczą, z tą bezmózgą hołotą miałby ktoś negocjować, tyłek miodem smarować?
Załóżmy, że jeszcze raz przeproszą za Katyń, wypłacą odszkodowania, wykopią z ziemi truchła NKWDzistów i powieszą. I co wtedy? Wtedy Polska zażąda wydania Putina trybunałowi sprawiedliwości w Hadze. Wydadzą Putina, to Polska zażada oddania Krymu Ukrainie, oddania Czeczenii Arabii Saudyjskiej i cholera jeszcze co. Może wolnej Jakucji i uczynienia Chodorkowskiego prezydentem FR.

A mnie tylko chodziło byś Pan przestał być zaślepionym emocjami propagandystą do tego stopnia, że na okazywanie pamięci o komunistycznej zbrodni wojennej znajduje Pan jedynie takie obrzydliwe i urażające każdego Polaka mającego choć odrobinę wrażliwości określenie. I żeby do niekoniecznie bardzo bystrej głowy dotarło to, iż ten sam człowiek może postępować czasem właściwie, a czasem niewłaściwie czy nawet zdradziecko. Tzn. nie jesteśmy ani zawsze łotrami, ani zawsze aniołami. Fakt, że ktoś postępuje źle, czy wręcz antypolsko w kwestiach związanych z dzisiejszą Ukrainą nie oznacza, że jest draniem także wtedy gdy czci pamięć Polaków zamordowanych przez Sowietów.

BTW, tak w ogóle to potrafi się Pan zająć szczegółowo jednym, czy maksymalnie kilkoma wąskimi tematami, czy jedynie Panu wychodzi tzw. całokształt? Jeżeli Pan nie potrafi, to przepraszam, przyjmę to do wiadomości, że tak jest i już nie będę reagował na żadne, nawet bardzo niemądre Pańskie tyrady.

oto bodzio

Rosjanie nic a nic nie sa winni zbrodniom.

To wszystko wina Zydobolszewikow.Z takim widzeniem swiata naprawde latwiej jest zyc.b Decyzje o wymordowaniu polskich oficerow podjelo Biuro Polityczne WKPb w skladzie Jozef Stalin, Wiewolod Mierkulow, Anastas Mikojan, Michail Kalinin, Lazar Kaganowicz.
Z calej tej bandy Zydem byl tylko Kaganowicz.
Egzekucje nadzorowal Jemielian Kuprianow ( Rosjanin). Mordowali Blochin, Kiriwienko, Silniegubow.
Nadzorowal ich oberbandyta Tokariew.
Sami Rosjanie. Niech Pan Robercik nie pisze historii na nowo. Zbrodnie banderowskie nalezy pamietac, zbrodnie niemieckie nalezy pamietac, zbrodnie sowieckie tez nalezy pamietac tyle ze "sowiety" nie lezaly na ksiezycu. Ich stolica byla Moskwa.

oto Krzych Adam

Po co Pan pisze nie na temat?

Rozmowa była nie o tym, a jedynie o tym czy nasza pamięć o zbrodni katyńskiej jest objawem rusofobii, czy nie.

oto Krzych Adam

Jak dla mnie, jak najbardziej tak.

Znaczy, upamiętnianie tej zbrodni nie jest skierowane antyrosyjsko. Dla niektórych rusofili w Polsce, a także niestety dla niektórych Rosjan, przywiązanych do sowieckiego epizodu swej historii jest jednak inaczej. Przekonaliśmy się o tym nie tak dawno temu, a na własnej skórze przekonał się wówczas JKM, kiedy został zakrakany przez stado postsowieckich Rosjan w rosyjskim studiu telewizyjnym, gdy tak postawił sprawę. Znaczy nie użył terminu "żydobolszewia", a jedynie "bolszewia", czy może "komuna", nie pamiętam dokładnie.

oto gosc

Problem w tym ze wiekszosc Rosjan mysli inaczej

Mimo iz komuna,zydokomuna czy jak ja tam zwal wymordowala miliony Rosjan to wiekszosc z nich upadek ZSRR uwaza za tragedie a zbrodnie stalinowskie za cos o czym nie warto mowic o upamietnianiu nie wspominajac.Czemu?Ano temu ze wtedy mieli imperium i nie ukrywajmy ale tesknia za tym.Jest to prosty fakt nie majacy zwiazku z zadnymi fobiami.

oto Krzych Adam

Właśnie o to mi chodziło.

Że oprócz najzupełniej normalnych Rosjan, o spotykaniu których np podczas rajdów katyńskich pisze tutaj czasem pani Agnieszka Piwar, są też i to w niemałej liczbie post-Sowieci. Są to i prości ludzie, i politycy jak Nikołaj Starikow, i profesorowie uniwersytetów jak Andriej Fursow. By nie wymieniać osób ze świecznika ograniczę się jedynie do tych dwóch nazwisk, osób wpływowych, ale nie z pierwszego eszelonu politycznego.

Jest to ich własny, rosyjski problem. Dlaczego z tego chce p. Robercik robić nasz problem jest dla mnie niezrozumiałe. Zaś używanie przy tym obraźliwych dla ofiar sowieckiej zbrodni określeń jest obrzydliwością.

oto Krzysztof M

Decyzje o wymordowaniu

Decyzje o wymordowaniu polskich oficerow podjelo Biuro Polityczne WKPb w skladzie Jozef Stalin, Wiewolod Mierkulow, Anastas Mikojan, Michail Kalinin, Lazar Kaganowicz.
Z calej tej bandy Zydem byl tylko Kaganowicz.

Przypadkowo Kaganowiczowi podlegało NKWD. Które nie podlegało Stalinowi. :-)

oto Ireneusz

Raczej nie

Żaden koń Przewalskiego samopas nie zadomowił się po tej "naszej stronie" Donu. Jedynie ogrody zoologiczne i sztuczne hodowle. U nas jest rozpowszechniony konik polski. A nawet an face nie pasuje do wyżej wymienianego Sami Wiecie Kogo.

oto Skanderbeg

A co niby zmyśliłem?

Napisałem jakąś nieprawdę, tchórzliwy gościu? (osoba odważna się rejestruje). A wiki jako źródło? Gratuluję ignorancji. Funkcja państwowa nie świadczyła o pozycji polityka.
Dale się brzydzę jednym nazwiskiem, do którego "gość" nie potrafi się przyznać. Nikt Was towarzyszu nie czyta? Waszych łgarstw? Nawet naiwniak Opara pogonił?

oto gość

A co niby zmyśliłem?

A co niby zmyśliłem?
To, że któraś z podanych przeze mnie informacji jest nieprawdziwa.

Niezwykle zabawne jest, jak ktoś podpisujący się "Skanderbeg" zarzuca innym, że nie podpisują się swoim nazwiskiem.

PS:Przeżywa Pan tzw. dysonans poznawczy:dotarły do pana informacje, że NKWD nie podlegało żydom, w co dogmatycznie pan wierzył - dysonans poznawczy skutkuje zaś agresją - wobec dostarczających informacji, które go powodują tj. wobec mnie i wikipedii.

oto inny gosc

No p Krzysztof napisal ze NKWD podlegalo Kaganowiczowi

Pan Krzysztof pisze to klamstwo od lat,tak samo jak to ze q ZSRR rzadzili jacys "sowieci"ktorzy z Rosjanami nie mieli nic wspolnego.To jest czesc narracji o "zydokomunie"ktora sprzedaje czesc tzw narodowcow.Gdy bowiem udamy ze wierzymy w to ze komunizm i jego zbrodnie to wina "sowietow"i Zydow to historia przestaje byc problemem w stosunkach polsko rosyjskich.Podobny numer udal sie z "hitlerowcami"i "nazistami"ale gwoli sprawiedliwosci przyzbac trzeba ze Niemcy jednak przynajmniej oficjalnie odcieli sie od III Rzeszy a propagowanie nazizmu jest tan przestepstwem. Propagowanie komunizmu w Rosji przestepstwem nie jest a nostalgia za ZSRR jest powszechna.Ot i taka to roznica.

oto gość

Gwoli ścisłości to Niemcy

Gwoli ścisłości to Niemcy powypłacali jakieś symboliczne odszkodowania swoim ofiarom plus podpisali traktaty graniczne uznajace przekazanie Polsce Ziem Zachodnich, co tej jest formą rekompensaty za wojnę.
To są powody dla których większość Polaków uznaję "sprawę z Niemcami" za zakończoną i załatwioną.
Jeśli Rosjanie postąpią podobnie np. w sprawie Katynia, to ja uznam tę sprawę też za załatwioną i zakończoną i większość Polaków chyba też.
Dla Rosji kosz byłby żaden: zakładając że potomków ofiar z Katynia jest ok. 25000 i Rosjanie każemu wypłaciliby równowartość 2000 dolarów, to koszt dla nich zamknie się w kwocie $50 mln. To równowartość 1 milona baryłek ropy, czyli rosyjskiej dwugodzinnej produkcji (w Rosji wydobywanie jest ok. 12 mln baryłek dziennie).

oto Krzysztof M

Nie pytałem kto rządzi USA,

Nie pytałem kto rządzi USA, tylko po co kłamać, że NKWD podlegało komisarzowi transportu, a nie swojemu szefowi Ławrientijowi Berii.

Proszę sobie zapisać, bo pan zapomni: "Bek - Kagan", "Kagan - Bek". I jak już pan rozkmini, o co kaman, to możemy kontynuować. :-)

oto gość

Rosjanie powinni wypłacić

Rosjanie powinni wypłacić symboliczne odszkodowana potomkom ofiar Katynia [w zamian za podpisanie przez tych potomków dokumentu, że nie będą już nigdy żadnych odszkodowań za to dochodzić]

Że ZSRR i Rosja nie posługuje się tą samą doktryną prawną nie ma nic do rzeczy w kwestii wyplacenia odszkodowań - III Rzesza i Republika Federalna Niemiec też nie posługuje się tą samą doktryną prawną a odszkodowania ta ostatnia za zbrodnie tej pierwszej wypłacała (też w symbolicznej wysokości swoją drogą).

Uprzedzając [bo wczoraj poruszyłem ten wątek przy okazji dyskusji o tym kto mordował w sposób "bardziej cywilizowany": http://prawica.net/comment/90866#comment-90866 ]. Nie ma podsatw do podobnych odszkodowań za "Wołyń". W Auschwitz czy Katyniu mordy odbywały się pod kierunkiem aparatu państwowego. W Wołyniu mordowały grupy przestępcze o charakterze zbrojnym, a nie aparat państwowy.

oto adam_54

Panie gość... pan żyd jakowyś jesteś ?

Rosjanie powinni wypłacić symboliczne odszkodowana potomkom ofiar Katynia [w zamian za podpisanie przez tych potomków dokumentu, że nie będą już nigdy żadnych odszkodowań za to dochodzić]

typowo żydowskie podejście do sprawy - wystarczy symboliczna złotówka od łebka ... co jest równoznaczne z przyznaniem się do winy :DDD

oto gość

Nie chrzań bez sensnu -

Nie chrzań bez sensnu - odszkodowania od Niemiec brali mieszkańcy wszystkich narodowości we wszystkich krajach, które zostały przez III Rzeszę zajęte, a nie tylko Żydzi.
Czy 1 złotówka wystarczy, to już prywatna wewnętrzna sprawa pomiedzy Rosją a danym potomkiem zabitego w Katyniu. Niech Rosja tak dobierze kwotę, aby większość potomków w zamian za nią zgodziła się podpisać dokument o niedochodzeniu dalszych odszkodowań. Podejrzewam, że za 1 złotókę mało kto taki dokument podpisze, ale za kilka tysięcy już podpisze większość potomków (choć oczywiście to tylko takie moje zgadywanie). Dla Rosji to żadne pieniądze, a ja uznałbym wtedy, że sprawa jest zakończona i załatwiona - i chyba większość Polaków też.

oto Robercik

Po pierwsze. Mam gdzieś wasze

Po pierwsze. Mam gdzieś wasze koszerne certyfikaty prawdziwego Polaka.

Po drugie. Wycinania zdania z kontekstu w miejscu gdzie kontekst był kluczowy - zachowanie poniżej wszelkiej krytyki. Uznałbym Pana za trolla gdyby nie obserwacja koncertowego lania jakie dostał Pan od Piotra Badury kilka dni temu. Lanie Pan dostał, ale....nawet tego nie zauważył. Czasem adwersarz jest tak głęboko niekompetentny intelektualnie, że nic się go nie ima. Dajesz mu mata w kilku ruchach, a on przewraca figury, oddaje mocz na szachownicę i ogłasza zwycięstwo. Niech się Pan opamięta.

oto Maciej Markisz

Robercik

Pan Badura Piotr, jako i pan, nie macie bladego pojęcia o większości rzeczy, o których roicie swoimi fikcjami albo szperacie w sieci ,,na zamówienie''. Pan Badura myli fikcyjne nabijanie kosztów np. zakupami pustych budynków z przejmowaniem produkcji innych firm. Nie ma bladego pojęcia o ekonomii i zapewne o Korei. Żyje matriksami, które tworzy z uporem maniaka dla rozrywki. Natomiast pan z tekstami o moczu jest po prostu małym chamem.

oto TBM

spoko

cytuję Robercik:

Mam gdzieś wasze koszerne certyfikaty prawdziwego Polaka

To może Pan odetchnąć z ulgą. Nikt nigdy nawet przez sekundę nie myślał o nadaniu Panu takiego certyfikatu. To wykluczone.

Nie tylko "prawdziwego" zresztą.

pozdrawiam z PCA
TBM

oto Andrzej

No dobrze,

... ale wg Autorki - do jakiej strategii, w jakiego rodzaju operacjach takie uzbrojenie może chodzić.

Jeszcze raz sformułuję: sądząc po tym, co kupujemy - na jaką wojnę idziemy?

oto Paulina Kaufmann

Ja nie wiem na jaką wojnę idziemy.

Pomijam już ten drobiazg, że z taką zbieraniną "od Sasa do Lasa", to raczej na żadną.
Kupujemy albo zamierzamy kupować bez ładu i składu tak, jakby budżet państwa był z gumy a decydenci byli kolekcjonerami pirytu.
W przypadku obrony wybrzeża i strefy wód przybrzeżnych takie jednostki są zbędne a zwłaszcza przy braku ogólnej OPL, fregaty sa właściwie pływającymi celami. Oceaniczne okręty podwodne z pociskami manewrującymi, to broń ofensywna.

oto Andrzej

unikanie odpowiedzi :)

rozumiem.

Miałem na myśli całe nasze zakupy. Moim zdaniem to po pierwsze nabijanie kasy amerykanom, choć Polska i tak ma największe w EU udziały zakupów sprzętu w budżecie wojskowym. To oczywiste.

Ale zastanawia mnie, gdyby zebrać te wszystkie zakupy, do jakich działań one są najlepiej dostosowane. Niestety wydaje mi się, a nie jestem fachowcem, że do zmasowanego ataku lub kontrataku. Np. po jakiejś gliwickiej prowokacji.

oto Paulina Kaufmann

Nie unikam odpowiedzi, po prostu...

..."nie załapałam". Pańskie pytanie było wieloznaczne.
Nabijanie kasy Amerykanom niekoniecznie musi być zabiegiem świadomym, w tym sensie, że kupujemy bo amerykańskie czyli najlepsze na świecie, sprawdzone w boju i takie tam p...
Co do stanu świadomości obecnego ministra mam poważne zastrzeżenia aczkolwiek i wcześniejsi nie grzeszyli świadomością w tej materii. Problem jest, moim zdaniem, raczej natury politycznej ale wynikający z dyletanctwa.
Jak już napomknęłam, z taką zbieraniną, to ani do ataku ani do obrony. Najprędzej do prowokacji.

oto Robercik

Panie Andrzeju. Polska armia

Panie Andrzeju. Polska armia nie funkcjonuje jako armia suwerennego kraju powiązanego sojuszami. Polska armia to trybik machiny większego kraju: Zachodu, Rządu Światowego - jak zwał tak zwał. Takiego kraju który nad Jugosławię albo Irak potrafi zmobilizować wojska wystawione przez 30 narodów.
Członkowie elit na Zachodzie w sposób jawny, dosadny i publicznie powiedzieli, że czas narodów mija.

Każdy zrobi ściepę na fregatę i dzięki temu NATO nawet z takich krajów jak Polska i Rumunia wyciśnie komponent ofensywny. Bronić się te kraje nie muszą. Bo przed kim? To jakby biadolić, że Alaska nie obroni się przed Rosją a stan Teksas przed Meksykiem.

A jaki to teraz daje efekt propagandowy! np. na M.Czarne albo M.Chińskie udaja się okręty 8 państw i wikłają w konflikt z marynarką rosyjską albo chińską. I jak to wygląda? Tak wygląda, że jedna czarna owca kłóci się ze "społecznością międzynarodową".

oto Paulina Kaufmann

Pribałtika się nie liczy z powodu posiadania...

...jedynie małych okrętów patrolowych.
Dania: okręty podwodne (OP) - brak, niszczyciele (N) i fregaty rakietowe (FrR): 5, korwety rakietowe (KoR): 4, kutry torpedowe (KT) i kutry rakietowe (KR): brak
Finlandia: OP - brak, N i FrR - brak, KoR - brak, KT i KR: 8
Polska: OP - 5, N i FrR: 2, KoR: 1, KT i KR: 3
Niemcy: OP: 5, N i FrR: 10, KoR: 5, KT i KR:4
Szwecja: OP: 5, N i FrR - brak, KoR - brak, KT i KR: 9
Rosja (Flota Bałtycka): OP: 3, N i FrR: 5, KoR: 11, KT i KR: 4
Według IHS's Janes Fighting Ships edycja: 2015

oto chłop jag

Kolejne wisienki na torcie,

Kolejne wisienki na torcie, którego wciąż nie ma...

Tortem jest tutaj atrapa Polski wraz z głupimi tubylcami - tołażysze - na stole Belzebuba.
Wniosek?
Z tym uzbrojeniem wojska to takie propagandowe działanie - forsę na spektakularne uzbrojenie wydać a faktycznie atrapę Polski rozbroić - tołażysze. Zresztą i tak trwa wojna nowego typu gdzie celem pupili szatana są przede wszystkim dzieci i młodzież.
Na koniec - jeżeli grandziarze zza wielkiej wody uznaliby, że na terenie atrapy Polski należy zrobić wojnę - to zrobią ją (nie pierwszy raz zresztą) rękami Niemiec, Rosji a ostatnio także i banderowskiej Ukrainy - tołażysze.

oto Equatore

W zakresie marynarki

W zakresie fregat, p. Paulina ma (moim zdaniem) rację.
Australijskie okręty o których mowa to tylko bardzo kosztowna prowizorka, powtórka błędu, który już popełniliśmy z amerykańskimi fregatami.

Co do okrętów podwodnych - nie zgadzam się, ale pod warunkiem, że zakup okrętów będzie dobrze przeprowadzony, czyli:
- nie przepłacony
- powiększający nasz technologiczny stan posiadania
- stanowiący punkt wyjścia dla dalszego rozwoju naszych zdolności.
Nieco rozwinę punkt 3. Chodzi mi o to, żeby za 30 lat, kiedy będziemy (załóżmy) mieli pieniądze na przyzwoitą flotę, jutrzejsze okręty podwodne będą przygotowaniem do przyszłego stanu rzeczy a nie wstydliwą ślepą uliczką.

Zdaję sobie sprawę, że te warunki są tak trudne, że może nawet nierealistyczne w naszym warunkach, ale do czegoś dążyć trzeba.

oto Ireneusz

Zgadzam się

Ale pamiętać również należy, że nawet porażkę w zakupie czy "szczerym obdarunku" można przekuć na sukces. Za młodego stażem kiedyś miałem okno na Zatokę Gdańską i w weekendy mogłem podziwiać wyczyny naszego wspaniałego poradzieckiego okrętu podwodnego, którego od powierzchni próbowano namierzać i ćwiczyć obronę przeciwpodwodną. Były to bardzo fajne ćwiczenia, szczególnie gdy każde zanurzenie zazwyczaj kończyło się brakiem umiejętności samowynurzenia się naszego wtedy cudu techniki. Kończyło się wystrzeleniem "budki telefonicznej" na powierzchnię i ustalaniem szczegółów "podjęcia". Jeśli pogoda była przejrzysta, wszystko widać było przez lornetkę. Co prawda obiekt podwodny był przedmiotem drwin całego Trójmiasta, ale po namyśle trzeba stwierdzić, że była to naprawdę wspaniała szkoła dla współpracy wielu jednostek. Najważniejsze więc, aby wiedza nie była jedynie na papierze, a ludzie którzy ją posiadają byli właściwie doceniani w Armii. Obawiam się, że dzisiaj właśnie to jest naszym największym problemem. Bo rozgardiasz i niewłaściwe inwestycje nie zawsze muszą wyjść na złe, szczególnie że trudno jest przewidzieć co tak naprawdę jest potrzebne - historia tego dowiodła wielokroć.

oto Ireneusz

Ojca.

Z inżyniera robić co chwilę lekarza? Chyba dlatego, że nigdy nie zamykam umysłu na innych :-))
Pana mam za dziennikarza. Przynajmniej ja trafiam?

oto Dubitacjusz

Łodzie podwodne, nie znam się ale zapytam

1. Czy Bałtyk nie jest zbyt płytki (szczególnie na naszym wybrzeżu, link), tj. czy okręt nie będzie zbyt łatwy do namierzenia z powietrza.

2. Z drugiej strony. Szwedzi z Saaba mają konstruować nowoczesne łodzie podwodne. Czy ich przeznaczeniem jest Bałtyk, skoro nad innym morzem Szwecja nie leży?

oto Paulina Kaufmann

To w pewnym sensie jest kwestia łatwości namierzania...

...ale nie tyle ze względu na głębokość Bałtyku a niewielki obszar operacyjny. Po za tym, choćby i z tego powodu, Szwedzi mają gdzie "schować" okręty (nie tylko podwodne) ze względu na kształt i charakter linii brzegowej. Jeśli chodzi o szwedzką produkcję zbrojeniową, to jest najlepszy przykład do czego powinna służyć armia. Dla nich, to jest poligon doświadczalny przemysłu, który jest po to aby zarabiać pieniądze. Także na eksporcie technologii. Inny sposób myślenia, inne podejście, inna polityka.
Tak na marginesie, Szwecja ma znacznie bliżej na Morze Północne niż Polska a ewentualna blokada Cieśnin Duńskich odbywałaby sie po obu ich stronach.
Po za tym szwedzkie okręty będące w służbie (A-19) nie posiadają możliwości wystrzeliwywania pocisków samosterujących, przenoszą torpedy i miny, to narzędzie obrony a nie agresji.

oto JJerzy

Nieco obok ...

... głównego wątku ... Pani uwaga dotycząca współpracy przemysłu z armią przypomniała mi pewne spotkanie w którym kiedyś wziąłem udział. Zdarzyło mi się być na spotkaniu na ichniej politechnice. Spotkanie zaczęło się od opowieści rektora o tym jak działa uczelnia. Okazało się, że uczelnia wprawdzie zajmuje się wszystkimi naukami "sprawiedliwie", ale skupia się głównie na kierunkach dla których da się znaleźć bezpośrednie płaszczyzny współpracy z przemysłem. Wśród różnych wyświetlanych slajdów był taki, który pokazywał mapę Szwecji z naniesionymi logami firm z którymi politechnika ściśle współpracuje. Mapa była nimi po prostu pokryta, a większość z nich to znane, światowe marki. Wtedy zdałem sobie sprawę jak daleko jesteśmy od normalności. Frustracji dopełniły rozmowy z Polakami pracującymi na tej uczelni.

oto KubaG

Kupimy 2 złomy, z Australii,

Kupimy 2 złomy, z Australii, która dzięki temu będzie miała mniej do zapłacenia za 30 francuskich okrętów podwodnych Scorpene, których my nie kupimy, bo po pierwsze są francuskie, a po drugie DNCS był tak bezczelny, że zaproponował okręty wraz z pociskami kierowanymi, a jakby tego było mało zobowiązał się, że wszystkie trzy będą zbudowane w gdańskiej stoczni Nauta.

oto Sławek

ja się zapytam

Zapytam się, co Państwo sądzą o idei budowy bunkra-stanowiska prowadzenia ognia dla każdej rodziny w Polsce, tak jak w Albanii? Taniej by wyszło per saldo niż okręty i helikoptery, które i tak się nie przydadzą z powodu tradycyjnych problemów z koordynacją ich użycia. A i lepiej ginąć z hukiem niż być rozjeżdzanym czołgami jako uchodzcy. Otwory strzelnicze bunkrów jednego miasteczka można tak rozmieścić aby ryglowały dojście z każdej strony. Naszpikowanie kraju bunkrami działało by odstraszająco na agresora. Bunkry w czasie pokoju można by używać jako rupieciarnie czy garaże na rowery.

oto Robercik

Czyli:

Czyli:
Nasze media, banki, przemysł....
Wasze bunkry.

a tak na poważnie (choć czy pierwsza uwaga nie była poważna.?).... Co jeśli wróg nie zechce zająć żyznych łąk polskich, nie chce władać Polakami, ale chce wymusić na Polsce jakieś działanie? Wystarczy, że wróg zniszczy z powietrza wszystkie elektrownie, szpitale, muzea, uniwersytety, mosty....a Polacy będą siedzieć w tych bunkrach. A potem i tak się ich weźmie głodem.

Jestem fanem fortyfikacji, bunkrów i schronów. Przydałoby się trochę czegoś takiego. Jednak Albanii proponowałbym nie kopiować. W XXI wieku na bunkier można precyzyjnie spuścić pół tonową bombę. Bunkry widziałbym raczej jako głęboko schowane koszary z licznymi wyjściami. Po prostu w pewnym regionie mamy sporo ludzi z bazookami, RPG, możdzierzami, Stingerami, ale.....trudno ich pozabijać.

oto Robercik

No, aż tak głupie to nie jest

No, aż tak głupie to nie jest. W Szwajcarii właśnie tak mają. Śledząc konflikt w Donbasie zauważyłem, że dobra piwnica ratuje życie.
Problem w tym, że pan Sławek skupia się na idei Volkssturmu broniącego szańców. Mnie jakoś ta koncepcja nie leży. Za bardzo identyfikuję się z Polakami by myśleć o nich w kategoriach żołnierzyków.

Kiedyś pomyślałem, że niegłupie byłoby budowanie schronów atomowych będących w czasie pokoju garażami podziemnymi. Żona nie podzieliła mojego entuzjazmu mówiąc, że w razie wojny nikt tych samochodów nie zdąży wyprowadzić. Zmartwiło mnie to.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.