Ukraińcy, oddajcie nam nasze polskie świątynie we Lwowie

Nie tak dawno słuchałem przejmującego wywiadu z ks. abp Mieczysławem Mokrzyckim, metropolitą lwowskim, który z żalem i bólem mówił o tym, jak trudno się żyje obecnie katolikom we Lwowie, ale też na innych historycznych ziemiach polskich.

Katolicy polscy od lat starają się o odzyskanie rzymskokatolickich świątyń, ale wciąż im się to nie udaje. Zarówno wszystkie poprzednie rządy ukraińskie, jak i obecny rząd Poroszenki i Jaceniuka, nie wywiązują się ze swoich zobowiązań zwrotu polskich obiektów sakralnych.

Warto przypomnieć, że przed II wojną światową w samym Lwowie znajdowało się blisko 40 świątyń rzymskokatolickich. Lwów był wtedy jednym z najważniejszych miast polskich, znanym i cenionym ośrodkiem nauki i kultury na całym świecie. Rusini i Ukraińcy mieli wówczas pełny dostęp do swoich cerkwi, mimo, że w mieście stanowili oni tylko 10% mieszkańców. Korzystali jednak z praw, jakie nadawała wszystkim obywatelem Rzeczypospolitej konstytucja z 1921 r. Zapewniała ona niezbędne prawa wolnościowe. Cerkiew unicka w trzech województwach południowo - wschodnich: tarnopolskim, lwowskim i stanisławowskim świetnie się rozwijała i kwitła. Można to zilustrować na przykładach.

Na początku lat 30-tych XX w. w tych trzech województwach wierni wyznania rzymskokatolickiego posiadali 709 parafii i 887 kościołów, podczas kiedy wierni kościoła unickiego w tych samych regionach posiadali ponad 2124 parafii i 2351 cerkwi, czyli ponad dwukrotnie więcej niż wierni kościoła rzymskokatolickiego, przy czym ludności polskiej w województwie lwowskim w tym samym czasie przebywało ok. 58% zaś rusińsko-ukraińskiej ok. 35%, zaś w woj. tarnopolskim ludności polskiej ok. 49%, a rusińsko-ukraińskiej ok. 46%. Te dane wskazują na znakomitą sytuację mniejszości narodowej.

I oto minęło ponad 80 lat, polski Lwów znalazł się pod administracją ukraińską, a Polacy mieszkający we Lwowie nie mają nie tylko swojej katedry, którą mieli przed wojną, ale nie mogą się nawet doczekać choćby zwrotu jednego kościoła. I to ma być przyjazny sąsiad na Wschodzie?! To ma być kraj, który uzyskuje od polskiego rządu i poszczególnych partii politycznych ogromne wsparcie?! Nawet komuniści zostawili we Lwowie dwa czynne kościoły dla katolików, a podobno demokratyczna Ukraina kompletnie ignoruje potrzeby swoich polskich mieszkańców. Wstyd i hańba!

Kiedy prezydentem Ukrainy został Wiktor Juszczenko, którego niemal na rękach nosili polscy politycy, jednym z pierwszych jego aktów prawnych było rozporządzenie, wedle którego miał zostać wprowadzony w życie dekret prezydenta Leonida Kuczmy z 21 marca 2002 r., mówiący:

„O natychmiastowych działaniach dotyczących ostatecznego rozwiązania negatywnych skutków polityki totalitarnej byłego ZSRR dotyczącej religii, a także jak najszybszego ODDANIA wspólnotom religijnym bezprawnie ODEBRANYCH obiektów sakralnych i praw kościołom i organizacjom religijnym”.

I co? I nic!

Banderowcy lwowscy kompletnie zignorowali ten dokument, a w dowód ignorancji i jakby na złość Polakom, jako chichot historii, kpiąc sobie w żywe oczy z polskich nadziei, we wnętrzu kościoła Marii Magdaleny we Lwowie zawiesili portret największego zbrodniarza tamtej ziemi, Stepana Bandery, który kazał wymordować wszystkich Polaków. Oto ponura rzeczywistość! Oburzeni są tą sytuacją Polacy w kraju i Polonia na wszystkich kontynentach globu. Bo to istotnie nie mieści się w głowie.

Dlaczego się tak dzieje? Dlatego, że nie mamy w kraju godnej reprezentacji, która by walczyła o sprawy narodowe. A na Ukrainie do głosu doszły probanderowskie i profaszystowskie siły, na czele z obecnym prezydentem, który uznał morderców z OUN i UPA za bohaterów. Jak w takiej sytuacji patrzeć na nieodpowiedzialnych polskich polityków i medialnych celebrytów, którzy w szalonym amoku pędzą do Kijowa, by rzucać się w ramiona tych, którzy nami gardzą i żadnych polskich racji nie uznają.

Z obrzydzeniem się patrzy na taki obrazek, na którym znana posłanka z PiS-u, Małgorzata Gosiewska, grzeje się przed świętami Bożego Narodzenia w ramionach bojowców z batalionu Ajdar. Żenujący widok: Jej rozanielona twarz, jakby uwielbiające spojrzenie kochanki, która odkryła miłość swojego życia z czułością wtulając się w piersi żołdaków, których broń być może rozrywa na kawałki Polaków w Donbasie.

Jeśli ktoś nie wie, czym jest batalion Ajdar, posłużę się opinią Amnesty International. Według tej organizacji, batalion Ajdar oskarżany jest o wiele nadużyć, „wymuszeń, porwań, bezprawnych zatrzymań, znęcania się, kradzieży, oraz wymuszeń i egzekucji”. Ale jakie to ma znaczenie dla pani Gosiewskiej?! Głupota pomieszana z cynizmem. Odrażające! Mam nadzieję, że już za kilka miesięcy wyborcy jej to przypomną.

- - -
tekst publikowany w „Warszawskiej Gazecie”

Stanisław Srokowski

pisarz, poeta, prozaik, dramaturg, krytyk literacki, publicysta.
www.srokowski.art.pl

na ile punktów oceniasz artykuł? : 

Twoja ocena: brak
0
Jeszcze nie oceniano

Dyskusja

oto JarWi

polski Lwów znalazł się pod

polski Lwów znalazł się pod administracją ukraińską

Cudownie. Pragnę przypomnieć, że identyczną retorykę stosują niektórzy Niemcy wobec Breslau, Stettin i Ostpreussen. Jaka byłaby Pana reakcja na tego rodzaju tekst zamieszczony na jakimś portalu niemieckim? Podejrzewam, że dziki wrzask oburzenia. W ogóle to brednie o polskim Wilnie i Lwowie, powrotach do macierzy itp. są wytworami chorych umysłów i dowodem na oderwanie od rzeczywistości. Zamiast łakomie zerkać za miedzę, należy zająć się osuszaniem własnego bagna, bo jest ono z roku na rok coraz większe.

oto Eowina

Zwrot świątyni nie ma nic wspólnego z tym co Pan pisze

i Pan o tym wie. Niemcy w Polsce mają prawo do wlasnych świątyń,
tak jak Polacy w innych krajach.
Andrij Sadowy, to głośny dzisiaj ukraiński polityk.

Andrij Sadowy zasiada także w Polsko-Ukraińskiej Kapitule Pojednania. 20 marca 2012 jako mer (prezydent) miasta Lwowa zajął stanowisko wobec zwrotu kościoła św. Marii Magdaleny we Lwowie rzymskokatolickim wiernym. Podczas spotkania przekonywał wiernych aby zrezygnowali z domagania się zwroty kościoła bowiem jego zdaniem "nie przyniesie to nic dobrego ani miastu, ani katolikom obrządku łacińskiego", nie odpowiedział on także na pytanie dlaczego kościół mimo wieloletnich prób jego odzyskania przez prawowitych wiernych w 2010 roku nie został im zwrócony, a przekazany ponownie Sali Muzyki Organowej i Kameralnej na kolejne 20 lat. Andrij Sadowy jako argument przeciwko zwrotowi kościoła powołał twierdzenia jakoby na terenie Polski nie obowiązywały przepisy pozwalające zwracać kościoły na rzecz Ukraińców czy Niemców, co jest niezgodne z prawdą, poza tym wyraził niezadowolenie z faktu, że polscy samorządowcy zaczynają apelować w sprawie zwrotu kościoła Marii Magdaleny[2].

oto JarWi

Ależ nie twierdzę, że ma. Ja

Ależ nie twierdzę, że ma. Ja się tylko przyczepiłem do jednego, konkretnego zdania, bo mnie ponosi za każdym razem, gdy muszę czytać takie idiotyzmy. Niestety na szeroko pojętej prawicy jest wiele osób, które umysłowo żyją w odległej przeszłości, co się objawia właśnie majaczeniem o polskim Lwowie itp., przy jednoczesnym ignorowaniu niewygodnego faktu, że w tamtym okresie Wrocek był od paru wieków niemiecki. A bujając w obłokach nigdy nie uprzątniemy tej stajni Augiasza, którą ONI zrobili z naszego kraju.

oto JarWi

Zdaje się, że Pan (i nie

Zdaje się, że Pan (i nie tylko) nie rozumie przesłania moich wpisów. Powtórzę więc po raz kolejny: życie przeszłością to oderwanie od rzeczywistości, a ta wygląda następująco: Lwów i Wilno były polskie, a są odpowiednio ukraińskie i litewskie. Wrocław i Szczecin były niemieckie, a są polskie. Jak ktoś nie potrafi tego pojąć, to ma problem. A co do Pańskiego pytania, to po zaborach, czy tuż po wojnie, mówiłbym dokładnie to samo, bo w przeciwieństwie do wielu obecnych tu - pożal się Boże - prawicowców staram się nie przejmować rzeczami, na które nie mam wpływu i stąpać twardo po ziemi, a nie żyć w Krainie Czarów.

oto JarWi

Że niby Polak miałby

Że niby Polak miałby przekonywać o tym niemieckie zakute łby? :> Proszę mi uwierzyć, już próbowałem na łamach Junge Freiheit. Powiem tylko tyle: było zabawnie. Wsadzenia kija w mrowisko to przy tym pikuś. Jest jednak pewna różnica. Niemieccy rewizjoniści, czyli tzw. wypędzeni, stanowią pewną siłę polityczną za Odrą, a same Niemcy, w odróżnieniu od Polski, mają niestety realne szanse na odzyskanie swoich dawnych terenów w bliżej nieokreślonej przyszłości.

oto JarWi

Nie ma za co. A za postawę na

Nie ma za co. A za postawę na polskich portalach już nie? :) Zakutych łbów też tu nie brakuje, czego dowody znajdzie Pan choćby poniżej i powyżej.

oto Krzysztof M

Wrocław i Szczecin były

Wrocław i Szczecin były niemieckie, a są polskie.

Wrocław i Szczecin od zawsze były polskie, z bardzo krótką przerwą, kiedy były niemieckie. A teraz znów są polskie. I tak ma być. :-)

oto JarWi

od zawsze były polskie, z

od zawsze były polskie, z bardzo krótką przerwą, kiedy były niemieckie

Taaak...

Wrocław polski: 990-1202 i 1945-obecnie
niemiecki: 1526-1945

Szczecin polski: lenno za Mieszka I, 1122-1181, 1945-obecnie
niemiecki: 1181-1945, z niewielkimi przerwami

Polska "odzawszość" trwała aż 100-250 lat, a krótka przerwa na niemieckość jedynie 400-700 lat. Wszystko jasne?

PS. Do okresu niemieckiego zaliczam również przynależność do Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego.

oto Bronowic

A słyszałeś pan o Ślężanach?

A słyszałeś pan o Ślężanach? Nie? Może warto sprawdzić, bo Stworzenie Świata było nieco wcześniej, na pewno przed 990 rokiem.

Od roku 1000, na mocy dekretu papieża Sylwestra II, Wrocław stał się stolicą nowo powołanej diecezji wrocławskiej

Proszę 10 letnia osada i już ma swoją diecezję. To były czasy.

We Wrocławiu krzyżowały się dwie główne drogi handlowe – Via Regia i Szlak bursztynowy

No a wcześniej to tam tylko skrzyżowanie było. Dosyć ruchliwe. Może nawet światła mieli.

Doucz się pan historii i przestań wypisywać proniemieckie androny.

oto JarWi

Kiepsko u Pana z czytaniem ze

Kiepsko u Pana z czytaniem ze zrozumieniem. Gdzie napisałem, że Wrocław założono w 990 r? Napisałem wyraźnie, że w tym roku stał się polski. A o Ślężanach słyszałem i z tego co wiem, byli... Ślężanami! Nie Polakami. Podbił ich Mieszko właśnie w 990 r., przyłączając ich tereny do państwa polskiego.

przestań wypisywać proniemieckie androny.

Będę wypisywał takie idiotyzmy, na jakie najdzie mnie ochota :)

oto Krzysztof M

A o Ślężanach słyszałem i z

A o Ślężanach słyszałem i z tego co wiem, byli... Ślężanami! Nie Polakami. Podbił ich Mieszko właśnie w 990 r., przyłączając ich tereny do państwa polskiego.

Więc pańskim zdaniem tylko poddani Mieszka byli Polakami? :-))

Oj, nie zna pan historii, nie zna... :-))

oto JarWi

Jak już podleczy Pan

Jak już podleczy Pan nieuzasadniony kompleks wyższości, może Pan podzielić się swoją definicją państwowości i narodowości. Chętnie poczytam.

oto JarWi

A dziad wiedział, nie

A dziad wiedział, nie powiedział... Oferuję sprzedaż kolumny Zygusia za połowę ceny. Gratis dorzucam własny uśmiech odciśnięty w plastelinie.

oto JarWi

Pan nie zna historii. To jak

Pan nie zna historii. To jak mamy rozmawiać?

Może Pan mnie, ciemną masę, oświecić swoją mądrością. Ale póki co nie zrobił Pan nic w tym kierunku.

oto JarWi

Wystarczająco by wiedzieć, że

Wystarczająco by wiedzieć, że przed Mieszkiem nie istniało coś takiego jak państwo polskie.

oto Krzych Adam

Oczywiście.

A Polacy zaistnieli jeszcze później.

oto Krzych Adam

Honorowe członkostwa do polskiego narodu pan nadaje?

Czy jak? To nadaj pan je nawet Etruskom, na przykład. Jak można było być kimś na kogo jeszcze nawet pojęcia nie było?

BTW, zauważyłem powyżej, że pan te członkostwa nadał Pomorcom w Szczecinie? Na pewno się ucieszyli w niebie. A wie pan, coś podobnego robią też mormoni. U nich w ich wierze może pan ochrzcić (znaczy nawrócić na ich wiarę) nawet swojego pra-pradziadka.

To dowiedział się pan w końcu kogo można poznać po śmiechu jego? Czyli po tym co go śmieszy?

oto Bronowic

O o to dokładnie, Pan też

O o to dokładnie, Pan też zauważył:

Coś pańskie poglądy Germanią zalatują. i to MOCNO! :-)))

Ślężanie, Wiślanie, Polanie inne plemiona słowiańskie z tego obszaru były twórcami Polskiej Państwowości. To nie są jakieś wymarłe narody, tylko plemiona tworzące nadal jeden Naród.

oto Bronowic

Lwów i Wilno były polskie, a

Lwów i Wilno były polskie, a są odpowiednio ukraińskie i litewskie.

To truizmy. Ważniejsze jest pytanie czyje będą w przyszłości.

Wrocław i Szczecin były niemieckie, a są polskie. Jak ktoś nie potrafi tego pojąć, to ma problem.

Panie JarWi, nie tym tonem. Pierwszym problemem jaki tu można dostrzec jest łączenie przynależności naszych ziem zachodnich z przynależnością Kresów. Co to za postulat, że trzeba oddać jedno w zamian za drugie? Kto tak powiedział, Stalin? To fałszywa antypolska doktryna.
Czy Niemcy zajmując nasz rdzennie polski Wrocław, dawali coś w zamian? Nie przypominam sobie.

oto JarWi

Ważniejsze jest pytanie czyje

Ważniejsze jest pytanie czyje będą w przyszłości.

Nie liczyłbym na przyłączenie ich do Polski. Wilno jak Wilno, ale na co nam Lwów i Ukraina Zachodnia? Jeszcze większa tam bida z nyndzo niż u nas. O stronie finansowej też trzeba myśleć przy zdobyczach terytorialnych.

nie tym tonem

Tym, bo innym się nie dotrze. Zresztą tym chyba też nie. No cóż.

Kto tak powiedział, Stalin? To fałszywa antypolska doktryna.

On, Roosevelt i Churchill. Ogólnie przedstawiciele liczących się w świecie państw, mogących sobie pozwolić na decydowanie o nas bez nas. Smutne, ale prawdziwe. Dlatego od dawna postuluję doprowadzenie Polski do potęgi od wewnątrz, żebyśmy wreszcie zaczęli być podmiotem na scenie geopolitycznej, a nie przedmiotem. Dopiero wtedy będziemy sobie mogli zdobywać Lwów albo i Pekin, jak będzie dobry rozmach.

Czy Niemcy zajmując nasz rdzennie polski Wrocław, dawali coś w zamian?

Bardzo śmieszne. Dowód na "rdzenną polskość" Wrocka zamieściłem w odpowiedzi na komentarz p. Krzysztofa M. Poza tym od kiedy to zdobycie terytorium zobowiązuje zwycięzców do dania rekompensaty przegranym? Jakoś dziwnie pojmuje Pan wojnę.

oto Alej

Niestety jest nawet jeszcze gorzej

Polskość Lwowa była w 1918 sporna. Rościli sobie do niego pretensje także Rusini (Ukraińcy) - przegrali z Polakami zbrojną walkę o to miasto bo byli gorzej zorganizowani.
Sam Lwów miał przewagę ludności polskiej (w latach 1930-tych ok. 50%) ale był wyspą w morzu dość jednolicie ukraińskim (według austriackiego spisu z roku 1910 w Galicji Wschodniej mieszkało 5 337 mln. osób, w tym 3 791 mln. Ukraińców, 770 tys. Polaków i 660 tys. Żydów; Ukraińcy przede wszystkim we wsiach).

Pochodzę spod Sanoka, zatem z dawnej austriackiej Galicji. Większość starych urzędowych dokumentów z tamtych czasów jakie mamy w domowym archiwum jest trójjęzyczna - po niemiecku, po polsku i po rusińsku (ukraińsku). Nie bez powodu.
(Chodzi mi po głowie myśl jak bardzo Ukraińcy musieli być zachwyceni tym, że po 1918 wszystkie urzędowe dokumenty były już tylko po polsku.)

Tymczasem Wrocław (trzecie miasto Rzeszy) i Szczecin były w 1945 rdzennie niemieckie, otoczone rozległym morzem niemieckości. Także mój Gdańsk. Ten z niewielką przymieszką słowiańskiej ludności kaszubskiej.

Moim skromnym zdaniem jedno z dwojga, albo pan Stanisław Srokowski jaja sobie z nas robi albo nie wie co mówi (wywołując ten temat).
Myślę, że tertium non datur (choć niejeden by go szukał).

oto mapa

Sam Lwów miał przewagę

Sam Lwów miał przewagę ludności polskiej (w latach 1930-tych ok. 50%) ale był wyspą w morzu dość jednolicie ukraińskim...

Nieprawda. Pomijając już powoływanie sie na spis z roku 1910 w kontekście sytuacji z lat trzydziestych.

Lwów wbrew utartym twierdzeniom, nie był żadną wyspą etniczną, leżał na obszarze etnicznie niejednorodnym, przy czym sam miał przeważajacy polski charakter. Powiaty sąsiednie: lwowski i rudecki były w wiekszości polskie, w gródeckim i żółkiewskim Polacy stanowili prawie 40%. (spis z 1931 roku).

Na marginesie Wrocław nie był w XX wieku trzecim miastem Rzeszy.

oto Alej

Hmmm

1. Prawda.
Mimo iż prawdą jest oczywiście także to, że był to "obszar etnicznie niejednorodny". Owszem był ale był też (na wsi) zdecydowanie zdominowany przez ludność ukraińską. Skądinąd ten "obszar etnicznie niejednorodny" ciągnął się aż do Nowego Sącza.
Na co powołują się ukraińscy koledzy pana Srokowskiego domagający się "oddania" tych terenów.

2. Podałem dane z 1910 bo takie mam pod ręką.
Wynika z nich, że w 1910 ukraińskiej ludności było we Wschodniej Galicji ponad 70% (polskiej zaledwie kilkanaście procent). Ukraińska zamieszkiwała głównie wsie (o czym pisałem).
Myśli Pan, że po 1918 Ukraińcy stamtąd znienacka wyparowali?

3. Wrocław był, także w XX wieku trzecim (no, góra czwartym) miastem niemieckim (drugim pruskim). Oczywiście nie co do wielkości a co do ważności, co do znaczenia kulturalnego, naukowego, ideologicznego, co do znaczenia tożsamościowego dla Niemiec i Niemców.

oto mapa

Cóż, każdy pozostanie przy

Cóż, każdy pozostanie przy swoim zdaniu.

Sprawa bynajmniej nie była jednoznaczna. Po pierwsze stosunki etniczne w Małopolsce Wschodniej nie ograniczały się tylko do Ukraińców i Polaków, albowiem byli też Żydzi, Niemcy, czy też Ormianie. Po drugie podziały etniczne nakładały się na religijne i zwłaszcza w Kościele Grekokatolickim był odsetek osób, wcale niemały, które nie skłaniały się do opcji ukraińskiej. Na marginesie intensywna ukrainizacja tego Kościoła skutkowała konwersjami na terenach wschodnich na rzymski katolicyzm, co wybierały osoby orientacji polskiej, na zachodnich (Łemkowyna) na prawosławie. W samym Lwowie w okresie międzywojennym takich konwersji na rzymski katolicyzm było ok 8000.
Pewna część grekokatolików określała się jako Rusini i odcinała się od ukraińskości, vide przemówienie posła M. Baczyńskiego w Sejmie w 1931 roku:
http://www.kresy.pl/kresopedia,historia,miedzywojn...

Na terenie Małopolski Wschodniej, zgodnie ze spisem z 1931 roku mieszkało też ok 400 tys. tzw. szlachty zagrodowej- posługującej sie w życiu codziennym językiem ukraińskim i wyznającej grekokatolicyzm, ale skłaniającej się do polskości. Ta szlachta mieszkała w przytłaczającej większości na wsi.

Warto też podkreślić, że od końca XVIII wieku do drugiej wojny światowej, pomimo rozbiorów i pomimo wspierania przez CK opcji ukraińskiej mamy stały wzrost odsetka polskiej ludności w Małopolsce Wschodniej. I to nie we Lwowie, tu był akurat nawet niewielki spadek, ale właśnie na terenach okolicznych. Tutaj link: http://www.historycy.org/index.php?showtopic=55846...

Kwestia terenów mieszanych sięgających pod Nowy Sącz. Temat mi nie obcy. Tutaj w ogóle trudno mówić o jakichś poważnych wpływach ukraińskiej opcji narodowej.Owszem były próby, ale Łemkowie byli dość na nie impregnowani. Nawet dzisiaj wśród tej grupy etnicznej zdecydowanie przeważa opcja rusińska i daj Boże prędzej, czy później wykrystalizuje się ten czwarty wschodniosłowiański naród, wolny od nazizmu w wydaniu ukraińskim.

oto Alej

Rozumiem, że Pan ... mnie popierasz

Bo ja przecież napisałem tylko to, że o przynależność narodową Wschodniej Galicji, zatem także Lwowa można się spierać.
Zgadza się, w okresie międzywojennym sukcesywnie zwiększał się (można się pytać i o to dlaczego i o to na ile naprawdę, ale mniejsza z tym) procent osób podających się za Polaków ale to ani na włos nie falsyfikuje takiej tezy.
(Co do Rusinów to tak się wtedy nazywało dzisiejszych Ukraińców, zresztą także wcześniej.)

Tymczasem Dolny Śląsk (Niederschlesien), z Wrocławiem był do 1945 wręcz czystoniemieckim matecznikiem niemieckości. Podobnie jak Szczecin (i Pommern).

Stąd moja rada by nie wywoływać wilka z lasu co tu robi pan Srokowski (którego wpis miłosiernie "golę sobie" "brzytwą Hanlona").
A twardo trzymać się tego, że Wrocław już na zawsze jest polski a Lwów ukraiński.
Gdy się ma masło na głowie to lepiej nie wychodzić na słońce.

oto Iwan Godunow

Co tu robi pan Srokowski?

Pan zrozumiał, że wywołuje wilka z lasu, ktoś inny (np p. MagdaF.) że nawołuje (niemalże) do napaści na Ukrainę i naśladowania Bandery, etc. Według mnie, pan Srokowski upomina się o słuszne prawa Polonii ukraińskiej do budowanych przez Polaków kościołów. Tylko tyle.

Nie rozumiem dlaczego polscy Polacy wyrzekają się jakichkolwiek związków z Polonią, choćby wsparcia politycznego, dając wszelkie możliwe przywileje mieszkającym w Polsce mniejszościom narodowym. Litwa, Ukraina, Niemcy, Czesi, Rosjanie, to przecież taki sam gatunek i rodzaj jak Polska.

oto mapa

Nie, nie popieram

Rozumiem, że Pan ... mnie popierasz

No to Pan nie rozumiesz...
Nie popieram twierdzeń o Lwowie, jako polskiej wyspie, bo takie wypowiedzi nijak się mają do rzeczywistości. Z Rusinami też sprawa nie sprowadzała się tylko do nazwy.

A Pan Srokowski nie wiem czy wywołuje wilka z lasu, czy nie, natomiast imputowanie komuś masła w głowie przemilczę.

oto Alej

Toż wiem, że się Pan CO DO SZCZEGÓŁÓW upierasz.

A ja nie mam zamiaru Pana przekonywać (po co mi to?).

Miałem na myśli pańskie przyznanie się, że Galicję Wschodnią postrzegasz Pan (trafnie) jako "obszar etnicznie niejednorodny" (to że jesteś Pan ślepy na to która nacja tu przeważała to już małe piwo).
Bo ja przecież właśnie o tym.

Aha, uprzedzam, że z tamtych stron pochodzę i co prawda urodziłem się sporo po wojnie ale raz, znałem blisko ludzi, którzy tamte czasy doskonale pamiętali, dwa, z racji mieszkania tam (w młodości) trochę się tymi sprawami interesowałem.

A "masło na głowie" to o nas wszystkich, nie o jednym panu Srokowskim, on się wyróżnia jedynie tym, że tego nie zauważa. Zresztą, jak tu widzimy, nie on jeden (Pan bodajże też).

oto JarWi

Zgadza się, i to właśnie

Zgadza się, i to właśnie staram się przekazać. Obecny obszar Polski rozciąga się od Odry do Bugu i od Bałtyku do Tatr, a nie gdzieś dalej. Tylko najwyraźniej nie wszyscy są w stanie to pojąć. Niedługo trzeba będzie na tym forum tłumaczyć, że 2+2=4, a księżyc nie jest z sera.

oto ratiofides

@ JarWi

Pański zarzut do Autora publikacji o jego słowa "polski Lwów znalazł się pod administracją ukraińską" jest chybiony gdy argumentuje Pan: "Jaka byłaby Pana reakcja na tego rodzaju tekst zamieszczony na jakimś portalu niemieckim? Podejrzewam, że dziki wrzask".
Otóż na niemieckich portalach znajdzie Pan łatwo podobny opis historii:

Hierdurch wurde etwa ein Viertel des deutschen Staatsgebietes in den Grenzen von 1937 de facto abgetrennt und unter vorläufige polnische beziehungsweise sowjetische Verwaltung gestellt.

I dalej niemieccy historycy piszą, że dopiero w roku 1992 w toku negocjacji zjednoczeniowych, wobec stanowiska wielkich mocarstw, RFN uznała granicę bez roszczeń ze swojej strony, i dopiero od tego roku terytoria te należą prawnie do RP.

oto JarWi

Ja nie argumentuję, ja pytam

Ja nie argumentuję, ja pytam Autora o jego ewentualne zachowanie w analogicznej sytuacji. Poza tym ciocia Wiki nie jest portalem niemieckim, tylko międzynarodowym, na którym wpisów może dokonywać niemal każdy. Tu akurat autor przemycił słowo "vorläufige", łamiąc tym samym zasadę bezstronności i nadając zdaniu wydźwięk proniemiecki. Cóż, jego zysk. Chyba że powojenne układy pokojowe faktycznie przewidywały oddanie dawnych niemieckich Ostgebiete pod tymczasową administrację Polski i Sowietów, ale z tymczasowości zrobiło się parędziesiąt lat.

Sam regularnie odwiedzam portal Junge Freiheit i znam zdanie niemieckich konserwatystów nt. granic ich kraju. Jest ono równie absurdalne, co roszczenia niektórych Polaków do Wilna i Lwowa.

w roku 1992 (...), RFN uznała granicę bez roszczeń ze swojej strony, i dopiero od tego roku terytoria te należą prawnie do RP.

No i uznała, więc nie ma o czym mówić, choć i tak nie miała tu nic do gadania, bo zrobili to za nią silniejsi - zwycięzcy II WŚ.

oto ratiofides

Tak na marginesie, zasmucił

Tak na marginesie, zasmucił mnie generalnie ostry ton niektórych wypowiedzi i gwałtowna (niezrozumiale) krytyka publikacji p. Srokowskiego.
Chodzi mi o to, abyśmy sobie jednostronnie nie odmawiali prawa do PAMIĘCI. Pamięć polskich kresów to było tabu przez kilkadziesiąt powojennych lat. W tym czasie (PRL) odeszła większość kresowiaków. Po 1990 roku spontanicznie powstawały koła miłośników Lwowa i Wilna, do dziś trwa to w takim dość luźnym i raczej zanikającym stanie. Jakiż to kontrast z potęgą niemieckiego Związku Wypędzonych od początku wspieranego przez władze federalne i kraje związkowe RFN.
Uważam, że ludzie, którzy z potrzeby serca, bez żadnego instytucjonalnego wsparcia bronili pamięci to osoby zasługujące na najwyższy szacunek. Nikt im nie pomagał. Kiedyś podejrzewani o reakcyjny nacjonalizm, dziś znowu jakby komuś zaczynają "przeszkadzać" ... niestety. To miałem na myśli.

oto JarWi

Nikt nikomu nie odmawia prawa

Nikt nikomu nie odmawia prawa do pamięci. Niech sobie powstają koła miłośników Kresów - mają moje błogosławieństwo. Po prostu jak słyszę lub czytam rozmaitych Srokowskich, Zawiszów i innych geniuszy nie umiejących zaakceptować rzeczywistości, majaczących o rdzennej, nieprzerwanej polskości Lwowa itp. i wzywających do odbicia tych terenów, to zbiera mi się na śmiech i płacz.

oto JarWi

Tu zastosowałem skrót

Tu zastosowałem skrót myślowy. Jeżeli ktoś pisze o oddaniu jakichś terenów pod tymczasową administrację innego państwa (mimo że na podstawie traktatów międzynarodowych o tymczasowości nie ma mowy), to wg mnie ma ten stan rzeczy w pogardzie i jest za odebraniem ich temu państwu. Przynajmniej tak czytam między wierszami. Podobnie sprawa się ma z przemówieniami politykiera Zawiszy, w których głosi mniej więcej to samo co p. Srokowski w powyższym felietonie, czyli propaguje zagarnięcie Lwowa i Wilna, choć nie owija tego aż tak w bawełnę.

oto ratiofides

Tu zastosowałem skrót

Tu zastosowałem skrót myślowy

To lepiej niech Pan nie stosuje... tym bardziej że w następnym zdaniu:

Jeżeli ktoś pisze o oddaniu jakichś terenów pod tymczasową administrację innego państwa

wstawia Pan do wypowiedzi Autora przymiotnik którego nie było :(

Temat dyskusji jest poważny i lepiej nie prowadzić go na manowce.
Chciałbym wierzyć, że Pan bez złych intencji, ot trochę po prostu przeszarżował.
Pozdrawiam.

oto chłop jag

Nie oddadzą. Trzeba im te polskie świątynie zabrać.

Jest to możliwe tylko we współpracy Niemiec i Rosji - zakładając, że grandziarze zza wielkiej wody wyrażą na to milczącą zgodę.
Wniosek?
Gra toczy się o to czy po przejęciu przez Niemcy wschodnich terenów atrapa Polski przestanie istnieć czy też wzorem Niemców - też pozwoli się jej przesunąć na wschód. Wskrzeszenie banderlandu czy podsycanie litewskiego nacjonalizmu raczej świadczy o tym, że atrapa Polski będzie zlikwidowana - tołażysze. Obym się mylił!

oto KubaG

Słuchawszy ostatnio z nudów

Słuchawszy ostatnio z nudów (późnowieczorna jazda samochodem) "Rozmów niedokończonych" na temat 1% z podatku na jakieś nowe "dzieło" Rydzyka stwierdzam, że wyborcy P. Gosiewskiej nie są intelektualnie zdolni do rozliczenia jej za wizytę w Ajdarze. Ci ludzie mimo,że od kilkunastu lat dostają PITy zupełnie nie rozumieją np. czym różni się 1% od podatku od 1% od dochodu. Niestety PiS ma stały elektorat ćwierćinteligentów, którzy idą jak barany (w końcu nimi są) za Ojcem Dyrektorem i Prezesem.
Opinie JKM o demokracji są jak najbardziej zasadne.

oto KubaG

Słuchawszy ostatnio z nudów

Słuchawszy ostatnio z nudów (późnowieczorna jazda samochodem) "Rozmów niedokończonych" na temat 1% z podatku na jakieś nowe "dzieło" Rydzyka stwierdzam, że wyborcy P. Gosiewskiej nie są intelektualnie zdolni do rozliczenia jej za wizytę w Ajdarze. Ci ludzie mimo,że od kilkunastu lat dostają PITy zupełnie nie rozumieją np. czym różni się 1% od podatku od 1% od dochodu. Niestety PiS ma stały elektorat ćwierćinteligentów, którzy idą jak barany (w końcu nimi są) za Ojcem Dyrektorem i Prezesem.
Opinie JKM o demokracji są jak najbardziej zasadne.

oto mapa

Nie bardzo rozumiem...

a Polacy mieszkający we Lwowie nie mają nie tylko swojej katedry...

Generalnie kościoły katolickie nie mają przynależności narodowej. Nie wiem o co Autorowi chodziło, ale akurat polskość we lwowskiej katedrze jest obecna, np. 4 msze niedzielne w języku polskim, jedna w ukraińskim. Takiego luksusu nie ma w katedrze wileńskiej.

oto JarWi

No widzi Pan, i za tę

No widzi Pan, i za tę niewygodną prawdę dostaje Pan łapy w dół, bez jakiejkolwiek polemiki. Niestety na tym forum to nagminne.

oto MagdaF.

ALL

Pan Srokowski ma ogromny deficyt kompetencji historiograficznej. W istocie stawia Banderze pomnik, albowiem nie postrzega go jako wytworu skomplikowanej historii, ale jako kreatora tej historii. To wielki komplement dla Bandery. Postrzegam ponadto pewne powinowactwo ideowe między Banderą i Srokowskim. Hołdują tej samej, nacjonalistycznej koncepcji narodu rodem z niemieckiego romantyzmu - jako wspólnoty języka,historii, kultury i rasy. Oboje wyznają tę samą ideologię "krwi i ziemi" i oboje sieją nienawiść między narodami. Banderze trzeba jednak przyznać dalece większe zasługi. Srokowski - na szczęście - tylko pisze.

oto Eowina

To są insynuacje i naciąganie prawdy.

Świątynie są narodowe wszędzie na świecie tam gdzie mieszkają różnojęzyczne i różnokulturowe społeczeństwa. A w Polsce są świątynie żydowskie, z jezykiem hebrajskim, są muzułmańskie z językiem arabskim, sa prawosławne z językiem rosyjskim, ukraińskim i polskim, są protestanckie, z językiem polskim i niemieckim.
A w innych krajach są swiątynie hinduskie, są katolickie we wszystkich językach świata, koreańskie, itp.
Zawsze dana społeczność sprawuje opiekę nad daną świątynią.

oto MagdaF.

ALL

Wbijanie klina między Polaków a Ukraińców jest podstawowym celem propagandy rosyjskiej w Polsce. Nierozliczony dramat wołyński staje się pretekstem do siania nienawiści wobec Ukraińców i przemycania propagandy prorosyjskiej – poparcia dla terrorystycznych satrapii Donbasu oraz rozbioru Ukrainy między Rosję a Polskę. W Polsce jest to jeden z podstawowych sposobów łapania patriotycznie nastawionych osób i przeciągania ich na stronę zwolenników Putina. Taka działalność oddala, a nie przybliża pojednanie polsko-ukraińskie w kwestiach historycznych i należyte upamiętnienie ofiar zbrodni, o które rzekomo chodzi.

oto Krzych Adam

Bez przesadyzmu, Szanowna Pani!

Co to za pomysł by kogoś kto pragnie zwrotu zrabowanych świątyń oskarżać o propagandę prorosyjską, popieranie Putina czy nawoływanie do rozbioru Ukrainy? Miejże Pani nieco umiaru w tych zwariowanych fantazjach.

I jakże Pani widzi możliwość pojednania się z kimś kto mówi, że pochwala to że jego dziadek z widłami czy siekierą i z pomocą babki z sierpem, a także z pomocą wujków i ciotek dzierżących różne inne przybory spotykane w wiejskim gospodarstwie, wyłupywał oczy, rozpruwał brzuchy i obcinał członki sąsiadom, którzy tak się złożyło byli naszymi rodakami, czasem być może bliskimi krewnymi niektórych z nas?

oto ratiofides

@ MagdaF.

Nierozliczony dramat wołyński

1. To nie był dramat. To było ludobójstwo.

2. Nierozliczenie trwa od dekad "dzięki" staraniom politycznego i medialnego mainstreamu. Zmowę milczenia przełamały (albo raczej dopiero nadłamały...) środowiska kresowe. Obrońcom prawdy winniśmy wdzięczność i szacunek.

oto Bolpasz

Ucieczka od historii nie jest możliwa.

Tym bardziej w odniesieniu do relacji sąsiedzkich, zaś na płaszczyźnie międzypaństwowej szczególnie.
W odniesieniu do Polski wielce złożone były uwarunkowania historyczne na kierunku Kresów Wschodnich, obejmujących obszary Wielkiego Księstwa Litewskiego. Niestety, lojalność magnatów de facto rusińskich do Rzeczpospolitej budziła szereg poważnych zastrzeżeń. Natomiast w stosunku do ludności autochtonicznej, niewyobrażalnie eksploatowanej, występowała w imieniu Rzeczpospolitej. Delegacje ludności autochtonicznej udawały się ze skargami na nieludzkie traktowanie do króla Rzeczpospolitej.
W czasie I WŚ na tych obszarach Niemcy ustanowili administrację białoruską i ukraińską. Natomiast ZSRR ustanowił republiki związkowe z podziałem na wschodnie i zachodnie – pod okupacją "polskich panów".
Obecnie, decyzją historii, na tych obszarach powstały niepodległe państwa narodowe.
Nadrzędnym warunkiem pojednania polsko białoruskiego jak też polsko ukraińskiego nie są deklaracje okazjonalne, a uczciwe przedstawienie biegu i sensu dziejów i naszej narodowej współ egzystencji z naszymi sąsiadami.
Wielce złożone są uwarunkowania współ egzystencji na kierunku polsko – ukraińskim. Wszelka analiza winna uwzględniać w pierwszej kolejności:
- Rolę Monarchii Austrowęgierskiej w tworzeniu tożsamości ukraińskiej jako przeciwwagi w stosunku do Polaków.
- Rolę Kościoła greckokatolickiego a szczególnie arcybiskupa Andrzeja Szeptyckiego w rozbudzaniu szowinizmu ukraińskiego.
Właściwie – hrabia Roman Aleksander Szeptycki) 1865-1944, metropolita Kościoła greckokatolickiego, ukraiński działacz społeczny i polityczny. Od 1900 arcybiskup lwowski. 1903-1914 członek austriackiej izby panów. W okresie II RP zbliżony do UNDO – Ukraińskie Narodowo Demokratyczne Zjednoczenie. Podczas II wojny światowej rzecznik odrodzenia Ukrainy. Przeciwny rzeziom Polaków dokonywanym przez UPA. Współtwórca OUN w latach dwudziestych (EPop. PWN 1996).
Brat Andrzeja, Stanisław Maria Szeptycki (1867 – 1950) generał, dowódca Legionów Polskich. Do 1926 roku inspektor armii. - Wykorzystanie Ukraińców przez Anglosasów i Niemiec w walce przeciwko Rosji. - Kontrowersji Kościoła katolickiego z cerkwią prawosławną. - Polskiego stanu magnackiego, dążącego do odzyskania dóbr ziemskich włączonych do Związku Radzieckiego w 1920 roku. - Organizacje ukraińskie z okresu wojny są obecnie sojusznikami USA w walce z Rosją. Dlatego też rząd polski, jak też parlament, są w sytuacji wymuszającej traktowanie nacjonalistycznych organizacji ukraińskich jako sojuszniczych. Tym samym kontynuacja oskarżania UPA o zbrodnie ludobójstwa, dokonane na polskiej ludności na Wołyniu w roku 1943, obecnie nie jest możliwa (Radio Maryja 10.07.03 „Rozmowy niedokończone”).

oto Palimpsest

Co Pan sądzi

o zwróceniu niemieckich świątyń Niemcom ot we Wrocławiu czy Poznaniu? Toć chrześcijanie jak my, a Bogu polityka i nacjonalizmy dzielące ludzi są zapewne co najmniej obojętne jeśli nie obce.

oto Bolpasz

Kościół we Lwowie jest KOŚCIOŁEM KATOLICKIM!

Nikt nie zabrania w kościołach wrocławskich odprawiania modlitw w języku niemieckim, jeżeli istnieje takie życzenie parafian.
We Lwowie natomiast zamieniono kościół katolicki na Salę Muzyki Organowej i Kameralnej. Dokonano więc profanacji na wzór powszechnie uprawianych praktyk bolszewickich.
Mimo wieloletnich prób odzyskania przez prawowitych wiernych, kościół nie został im zwrócony. To jest wielki skandal!

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.