Białoruski scenariusz

Gdy dowiadujesz się o protestach na Białorusi – wiedz, że coś się dzieje...

Nagłe, „spontaniczne”, marcowe rozruchy na terenie naszego wschodniego sąsiada zwiastują koniec projektu Aleksandra Łukaszenki polegającego na budowie stabilnego mostu łączącego zachód ze wschodem.

Balans na linie nie może trwać w nieskończoność. Każdy śmiałek, który odważy się na taki czyn, albo kończy na dnie przepaści, albo wreszcie dociera do bezpiecznego punktu.

I tak stanowisko białoruskiego przywódcy w stosunku do Moskwy mięknie wraz z każdym dniem zbliżającym się do terminu przeprowadzenia rosyjsko-białoruskich ćwiczeń wojskowych „ZAPAD-2017”.

Jednocześnie przyjazne nastawienie Łukaszenki do zachodu, w tym do Polski, wyraźnie słabnie.

Od stanowczego sprzeciwu na budowę jakichkolwiek rosyjskich baz wojskowych na terenie Białorusi po przemowy przypominające rosyjsko-białoruską przyjaźń i wspólne plany obrony Państwa Związkowego Rosji i Białorusi.

Od ciepłych gestów i rozmów w sprawie wspólnej współpracy z Unią Europejską i Polską, po oskarżanie III RP i Zachód o wspieranie, finansowanie i organizowanie „piątek kolumny” na Białorusi w celu wywołania protestów i obalenia legalnie wybranej przecież władzy.

Na ile zasłużyliśmy sobie na takie oskarżenia, trudno stwierdzić. Być może, na zlecenie Wielkiego Brata, rzeczywiście bierzemy czynnie (choć nie jawnie), udział w organizowaniu białoruskiego „majdanu”. Być może. W końcu upadek kolejnego rosyjskiego bastionu na wschodzie, byłby Amerykanom całkiem na rękę.

Być może natomiast to Kreml postanowił przypomnieć Mińskowi, że Berlin i Washington są znacznie, znacznie dalej od niego niż Moskwa.

Ostatecznie oba te scenariusze mogą być realizowane, a wyścig o to, kto pierwszy przejmie władzę na Białorusi (zachód czy Rosja), może już trwać.

Z pewnością gołym okiem widać, że niepodważalne dotąd przywództwo Aleksandra Łukaszenki, zaczyna się chwiać w posadach. Na razie delikatnie.

Niezależnie od niuansów prowadzonej przez białoruskiego wodza polityki zagranicznej i jej skutków, jednego można się spodziewać. Wiosna na Białorusi będzie gorąca. Zwiastują to choćby zaplanowane na 25 marca tego roku marsze opozycji, która planuje w tym dniu zademonstrować swoją siłę mierzoną przez ilość głów obecnych na ulicach miast.

Niezależnie od tego, kto wspiera tą opozycję, łatwo wywnioskować, że Władimir Putin oczekuje od Aleksandra Łukaszenki jasnej deklaracji: „Jesteśmy z wami”.

Dlaczego?

Moim zdaniem Putin szykuje asa w rękawie na wypadek, gdyby Donald Trump okazał się jednak mniej pro-rosyjski niż przedstawiają go amerykańskie media. Bo nikt nie powiedział, że deal USA – Rosja musi dojść do skutku. Zwłaszcza po tym, jak administracja Trumpa oficjalnie i stanowczo stwierdziła, że Krym powinien wrócić do Ukrainy (czego nie żądała oficjalnie administracja Obamy).

Należy pamiętać, że czas gra na niekorzyść Rosji. Embarga, słaba sytuacja gospodarcza, a przede wszystkim niskie ceny ropy i gazu w sposób błyskawiczny wysysają z moskiewskiego skarbca ostatnie rezerwy. Prognozy z końca 2015 i początku 2016 roku wskazywały na to, że przy braku zmian na rynku surowców (i przy kontynuacji izolowania rosyjskiej gospodarki), Rosja najpóźniej do końca 2017 roku będzie bankrutem bez grosza. Nawet jeśli prognozy te zostały zrobione na wyrost... To czasu i tak wiele nie pozostaje.

Moskwa nie posiada żadnych argumentów gospodarczych, a Chinom nie zależy by finansować przyszłego bankruta. Dotychczas ChRL raczej korzystała z trudnej sytuacji sąsiada i w zamian za kapitał, zagwarantowała sobie dostęp do surowca na bardzo dogodnych warunkach.

Niedźwiedź zapędzony przez Wujka Sama w kozi róg, pozostawiony bez wyboru, z pewnością się nie podda. Raczej dokona ostatniej szarży. I na tą okoliczność Putin prawdopodobnie potrzebuje właśnie Białorusi.

Jedynym argumentem Putina jest siła militarna i to właśnie wykorzystania tego atutu można się spodziewać. Zwłaszcza po wydarzeniach na Krymie, w Donbasie i w Syrii.

Szybkie, chirurgiczne uderzenie w Kijów, osadzenie tam własnej administracji, może być właśnie tym ostatecznym, desperackim krokiem Putina.

I tu należy wrócić do Białorusi.

Jeśli informacje dotyczące „ZAPAD-2017” okażą się prawdziwe, to na Białoruś trafią olbrzymie ilości sprzętu wojskowego i żołnierzy. Termin przewidziany na 14-20 września jest idealnym momentem na ewentualne przeprowadzenie ofensywy na Ukrainie. By blitzkrieg się powiódł, Rosjanie musieliby zaatakować Ukrainę nie tylko z południa (Krym), ze wschodu (Donbas), ale i właśnie z północy (Białoruś). Tylko ten ostatni kierunek natarcia gwarantuje szybkie zdobycie Kijowa oraz uniemożliwienie Ukraińcom postawienia obrony na Dnieprze.

Czy ten scenariusz jest możliwy? Jest. Czy jest prawdopodobny? W tej chwili trudno to ocenić. Rokowania Trump – Putin jeszcze nie doszły do skutku. Natomiast podporządkowanie sobie Białorusi przez Kreml i pośrednia groźba zajęcia Kijowa, może stanowić argument przy ustalaniu warunków nowego „resetu”.

Dlatego polecam bacznie obserwować, co dzieje się za naszą wschodnią granicą. Bo i tu zapowiada się polityczna „wiosna”. O ile w 2015 i 2016 roku "gwiazdami" na scenie były Syria oraz Ukraina, o tyle w roku 2017 lub 2018 to Białoruś może skupić na sobie uwagę wszystkich widzów.

Białoruś

- - -
Źródła:
http://kresy24.pl/brutalne-zatrzymania-w-minsku-na...
http://www.rp.pl/Polityka/302269942-Bialorus-ogarn...
http://kresy24.pl/lukaszenka-powinien-zaczac-sie-j...
http://kresy24.pl/lukaszenka-o-rosyjskich-zolnierz...
http://kresy24.pl/piata-kolumna-i-machinacje-zacho...
http://kresy24.pl/lukaszenka-wlasnie-udaremniono-z...
http://kresy24.pl/niemiecki-wywiad-manewry-zapad-2...

oto Krzysztof Wojczal Krzysztof Wojczal

Prawnik, bloger "krzysztofwojczal.pl" autor książki: "O lepsze wczoraj".
Zainteresowania: geopolityka, gospodarka, polityka, prawo: handlowe, podatkowe, konstytucyjne.

na ile punktów oceniasz artykuł? : 

Twoja ocena: brak
3.214285
Ogólna ocena: 3.2 (głosów: 14)

Tematy: 

Dyskusja

oto jaman 22.03.2017

I tak trzymać

A co Łukaszenka będzie mieć z zachodu, likwidacje przemysłu, rolnictwa, bezrobocie, emigrację i kolosalne zadłużenie, jak Polska, więc po co mu zachód, który drukuje euro, jak papier toaletowy, przykład ukrainy i Polski nie poszedł na marne, zachód mu nic nie da, w przeciwieństwie do Rosji.

oto gosc w dom

Co moze miec z zachodu?

1.5 mld dolcow kredytu ktorego rozpaczliwie potrzebuje.Rosja go wyslala na drzewo,MFW tez.

oto Eowina

Odważne, aczkolwiek mało prawdopodobne scenariusze

Autora. Stąd moje prognozy są następujące.
1. Białoruś ma kłopoty finansowe i nie ma skąd wziąć pieniędzy. Pożyczka z MFW jest możliwa, ale wiąże się z narzuconymi wymaganiami takimi jak prywatyzacja mienia państwowego, dla zachodnich inwestorów oczywiście. Rosja na to nie pójdzie i albo Łukaszenka będzie miał następcę, albo sprawa zostanie zamknięta gwałtownie przez służby bezpieczeństwa. Manewry z Rosją się odbędą jak zaplanowano.
2. Ukraina jest dziś nikomu niepotrzebna. Bez pożyczek nie jest w stanie się utrzymać, a Rosja też nie ma zamiaru płacić na Ukrainę. Ukraina już podpisała na siebie wyrok. Aby zdobyć pieniądze sprzedaje ziemię. Holendrzy już kupili 10 byłych kołchozów. Aby dostać € 600mln. z Europy, musi zacząć sprzedawać drewno. Węgrzy chcą autonomii na Zakarpaciu.
Scenariusz dla Białorusi można łatwo napisać na tej podstawie.

3. Rosja z Krymu robi "niezatapialny lotniskowiec". Zgodnie z tym co piszą zachodni spece od prognoz ekonomicznych, to kryzys w Rosji już się skończył i zaczyna się powolny wzrost. Podkreślam, że powolny. Tylko z Rosją nie jest nic pewnego. Putin lubi zaskakiwać. W zależności od tego kto zostanie wybrany w Europie, Rosja będzie albo poroeuropejska , albo bardziej proazjatycka.

oto Krzysztof Wojczal

Oczywiście, że Ukraina nie

Oczywiście, że Ukraina nie jest teraz nikomu do niczego potrzebna. To państwo upadłe, ale...
Podzielam zdanie p.Jacka Bartosiaka. Rosja gra o wielkość kawałka tortu w przyszłym podziale stref wpływów. Rosja negocjuje to, jak drogo sprzeda swoją pomoc USA w gospodarczej wojnie z Chinami . W takich negocjacjach nieistotne jest to, czy Ukraina to kopalnia złota, czy też "kamieni kupa". Istotny są prestiż i siła polityczna (z perspektywy Putina, bo USA liczy wpływy patrząc na siłę gospodarczą). Zajęcie przez Rosję Białorusi, bądź nawet Ukrainy, będzie policzkiem dla "Zachodu". Putin będzie mógł powiedzieć: "I co mi teraz zrobicie?" Postawi własne warunki, lub będzie czekał na dogodną dla niego propozycję. Pokaże USA, że bez niego, Amerykanie są słabi. Więc powinni złożyć dobrą ofertę. USA natomiast chce zmarginalizować rolę Moskwy. Stąd pokazanie Putinowi, że nie tylko nie potrafi obronić własnych sojuszników na Bliskim Wschodzie (Asad) ale i ma problemy żeby ogarnąć własne podwórko (ukraiński Majdan). Z punktu widzenia Rosji, 2-3 tygodniowy marsz na Kijów nie będzie zbyt kosztowny. Osadzenie marionetkowego rządu, również nie będzie się wiązało z żadną odpowiedzialnością czy nakładami finansowymi. Nowy reżim sam będzie musiał tłumić ewentualne zamieszki. Natomiast co do prawdopodobieństwa wystąpienia takiego scenariusza. Na dzień dzisiejszy nie jest przekreślony (brak dealu Trump-Putin), a ponieważ zawsze każde poważne państwo przygotowuje sobie kilka alternatyw, to uważam, że Putin kalkuluje sobie również taką jak opisałem. pozdrawiam i dziękuję za merytoryczny komentarz
K.

oto Eowina

To co Pan pisze, to są Pańskie wyobrażenia o Putinie

a nie fakty. Pan nie wie, zresztą ja także nie wiem, co i jak Putin kombinuje. Ja tylko opieram się na faktach. A faktem jest, że wizyta Tillersona w Chinach pokazała, że wojny nie będzie. Administracja Trumpa chce pokoju, aby ograniczyć wydatki, stąd za pomocą Rosji, będą chcieli, tak jak zapowiedziano, zamknąć prowadzone dotąd wojny; Afganistan, Irak, Syrię, Libię. Będą się więc targować się z Rosją o pomoc w tej sprawie. Jaki będzie wynik zobaczymy. Z Iranem nie ma wojny, ale też jest ważny.

oto Krzysztof Wojczal

Przypuszczenia co do

Przypuszczenia co do przyszłych kroków Putina, opierające się o 17 lat sprawowania przez niego władzy (w tym podjęte decyzje o eskalacji konfliktu z Zachodem, poprzez militarne posunięcia w Gruzji, na Krymie, Donbasie i Syrii) są z pewnością bardziej ugruntowane w tak lubianych przez Panią faktach, niż wyobrażenia dotyczące tego, czego chce administracja Trumpa. :) Po 3 miesiącach sprawowania rządów, Trump wskazał na razie tylko jedno.Mianowicie miejsce Angeli Merkel i Niemiec (które powinno być na pasku USA).

Bardzo wiele wywnioskowała Pani "chęci" administracji Trumpa, z jednego wizyty.

Cóż. Obietnice przedwyborcze czy chęci, często rozmijają się z rzeczywistymi działaniami. A tych Trump jeszcze nie podjął.

pozdrawiam
KW

oto Dubitacjusz

@ p. Wojczal: przypuszczenia co do przyszłych kroków Putina

opierające się o 17 lat sprawowania przez niego władzy (w tym podjęte decyzje o eskalacji konfliktu z Zachodem, poprzez militarne posunięcia w Gruzji, na Krymie, Donbasie i Syrii)

proszę bardzo

  • wkroczenie wojsk do Gruzji było odpowiedzią na gruziński atak na Osetię Pd.
  • aneksja Krymu i wsparcie separatystów z Donbasu były reakcją na prozachodni pucz w Kijowi
  • interwencja w Syrii była odpowiedzią na wywołaną przez Zachód wojnę domową

Wniosek z faktów jest taki, że Putin pierwszy nie zaatakuje. Wojna na Ukrainie jest możliwa, jeśli Kijów zaatakuje Donbas.

oto Krzysztof Wojczal

@Dubitacjusz

@Dubitacjusz

Zgadzam się w punktach dotyczących Krymu, Donbasu i Syrii. Co do Gruzji, nie mam osobiście pewności.

Żebyśmy się dobrze zrozumieli. Ja nie potępiam Rosji, i nie chcę siać paniki. Staram się przewidzieć kolejne kroki (na podstawie dotychczasowych przesłanek), które będą reakcją na działania Zachodu (jeśli nie dojdzie do dealu). Rosja postępuje spójnie, logicznie i zgodnie z własnym interesem. Trudno za to winić Putina (jako Rosjanin, pewnie bym go popierał). Natomiast w ramach tego interesu jest umożliwienie sobie dalszej eskalacji politycznego konfliktu z USA, bez ryzyka porażki (np. w otwartej militarnej konfrontacji).

Czy dojdzie do ataku na Kijów? Nie wiem. Jest to możliwe, pewnie w bardzie niekorzystnym i skrajnym scenariuszu dla Rosji ALE:

moim zdaniem Kreml negocjuje za pomocą niewypowiedzianych gróźb. Przekonanie zachodu, że atak na Kijów jest realny, łatwy do przeprowadzenia i opłacalny dla Moskwy jest dużo cięższym argumentem przy negocjacjach niż sam atak (bo wówczas jest już po zawodach - zachód będzie musiał jakoś zareagować).

By groźba zajęcia Kijowa była realna, to albo Łukaszenka musi zgodzić się na bazy rosyjskie na Białorusi (stały pobyt wojsk Rosji), albo podporządkować się pod względem zgody ewentualnego przerzutu wojsk.
Jeśli Łukaszenka się temu sprzeciwi, jedynym rozwiązaniem dalszej (bezpiecznej) eskalacji konfliktu na Ukrainie (bez wypowiadania wojny) będzie białoruski majdan (tym razem organizowany przez Kreml, bo zgadzam się, że ten ukraiński został wywołany przez USA).

Czyniąc skomplikowaną sprawę - prostą.

Co bardziej przekonuje do zawarcia "ugody". Wymierzony publicznie policzek, czy groźba, że taki policzek wymierzymy?

Natomiast sprawa tego, że od kilkudziesięciu lat USA zachowuje się tak, jak się zachowuje i jest odpowiedzialne za dziesiątki konfliktów na całym Świecie to odrębny, bardzo szeroki temat. Który nie był sednem mojego wpisu :)
pozdrawiam i miłej nocy życzę
KW

oto Robercik

Rosja jest niezdecydowana,

Rosja jest niezdecydowana, pasywna i defensywna, a ma to podstawy w rozbieżności interesów jej elit (jedni są proirańscy, inni proizraelscy ) oraz braku własnego zaplecza przemysłowego. Tzn cykle technologiczne Rosji nie są autarkiczne, w fabrykach produkujących S400 są na prxykład japońskie obrabiarki. USA mogą mieć deficyt handlowy, ale kontrolują każdą technologie, niczego nie muszą importować, a więc nie są aż tak podatni na cyber-atak jak Rosjanie. Poza tym wszystko wskazuje też na to, ze rosyjski bank centralny jest niezależny od Kremla, a to przekreśla sprawne rządzenie. W pewnym sensie Rosja jest wasalem finansowym Ameryki. Suma sumarum....Rosja nie jest gotowa do wojny i zajmuje się raczej gaszenie pożarów. POKORNYM gaszeniem. Zadziwia np. bardzo dyplomatyczny język Rosjan, gdy nawet Polskę i Litwę w kontaktach z Rosją cechuje monstrulna buta i prowokacyjny ton.

Zdobycie Kijowa przez Rosjan byłoby stosunkowo łatwe, ale oznacza koszt. Wojna kosztuje, okupacja kosztuje. To nie gra komputerowa. Być może USA przygotowały Ukrainę do wojny partyzanckiej i liczyły na wciągnięcie Rosji w taką szarpanine. Zbigniew Brzeziński chwalił się kiedys, że to on wciągnął ZSRR do Afganistanu. To był jego pomysł.
Myślę, że rosyjski marsz na Kijów miałby sens tylko wtedy gdyby Ukraina miała znaleźć się w NATO albo ugościć wojska natowskie. Wtedy sytuacja militarna Rosji wyglądałaby tragicznie, jak Polski w 39: granica długa, a większość ludności, miast, bogactwa przy tej granicy. Opłaciłoby się zatem wywalczyć bufor.

oto Eowina

Jak USA kontrolują...

USA mogą mieć deficyt handlowy, ale kontrolują każdą technologie, niczego nie muszą importować, a więc nie są aż tak podatni na cyber-atak jak Rosjanie. Poza tym wszystko wskazuje też na to, ze rosyjski bank centralny jest niezależny od Kremla, a to przekreśla sprawne rządzenie. W pewnym sensie Rosja jest wasalem finansowym Ameryki.

. Also of note, is that consumers and businesses have increasingly looked overseas to satisfy their demand for computer and electronic products, as reflected by the industry’s high trade deficits: the 2014 deficit of $241.7 billion is among the highest in U.S. manufacturing industries.

Ameryka sprowadza z innych krajów ponad $ 240 mld elektroniki do swojej produkcji. rocznie
Prawie każdy amerykański produkt, łącznie z produkcją zbrojeniową ma elektronikę z importu.http://www.manufacturingnews.com/news/counterfeits...
------
A skąd ma Pan wiedzę do kogo należy Bank Centralny RF? W jaki sposób zależy od USA?

oto Eowina

Wnioski oczywiście można wyciągnąć z wielu wydarzeń.

Rex Tillerson will miss Nato talks for China meeting and visit to Russia – reports
Sekretarz stanu nie chce być na spędzie polityków NATO, a woli w tym czasie odwiedzić Chiny i Rosję. Czy to jest szykowanie się do wojny, czy wręcz odwrotnie?
Tillerson wyjawił, że USA bardzo ceni sobie związki z Chinami, a prezydenci Xi i Trump już napisali do siebie szereg listów. Spotkają się na Florydzie w Trumpa bogatej i rozległej posiadłości 6-7 kwiecień, tego roku. .

oto Krzysztof Wojczal

W moim wpisie nie ma ani

W moim wpisie nie ma ani słowa o tym, czy USA szykuje się do wojny z Rosją, czy też nastawione jest przyjaźnie :) Napisałem tylko, że do porozumienia USA-Rosja wcale dojść nie musi. Następnie odważyłem się rozrysować pewien układ zdarzeń na wypadek, gdyby do tego dealu nie doszło.

Ponieważ ani Putin, ani Trump nie wiedzą zapewne jeszcze czy deal będzie czy też nie (obaj mogą mieć dobrą wolę, co nie oznacza, że będzie ona mocniejsza niż konflikty interesów) , to zarówno Washington jak i Moskwa muszą przygotowywać się na różne scenariusze (jeśli ktoś uważa, że jest inaczej, to ma bardzo słabe zdanie o obu administracjach).

Polityka jest jak biznes. Złóż ofertę. Najlepiej kilku potencjalnym kontrahentom na raz. I oprócz tego zabezpiecz się na wypadek, gdyby nikt jej nie przyjął.

Przy całych armiach sztabowców, zarówno USA jak i Rosja z pewnością opracowali kilka wariantów zdarzeń. Na kilka lat do przodu.

Mój wpis, to próba przewidzenia wariantu niekorzystnego dla Rosji, w którym Putin wykonuje kolejny ruch na europejskiej szachownicy.

Większość komentujących zakłada DEESKALACJĘ konfliktów na Świecie. Przyczyna? Bo Trump wygrał wybory...

Też mam taką nadzieję, ale póki nie ma dealu, eskalacja będzie trwać (dowodem na to jest nowe spięcie na linii Izrael - Syria).
pozdrawiam
KW

oto Eowina

Napisał Pan sensacyjny scenariusz ataku Putina na Kijów.

A ja twierdzę, że Putin nie potrzebuje na Kijów napadać, aby on stał się rosyjski.

Zawsze mnie zastanawiało czemu NATO wysyła te setki wojska do krajów bałtyckich, kiedy wiadomo, że tak małe ilości nie są w stanie wiele zdziałać w starciu z Rosją. Otóż jest tego logiczne wytłumaczenie.
W szeregu państw, w tym jest Litwa, Łotwa, Mołdawia, Bułgaria... jest rozczarowanie zachodnimi porządkami. Oczekiwania na zachodnie bogactwo się nie spełniło, a wręcz pojawiło się pogorszenie w stosunku do poprzedniego okresu. Jest tam dość duża populacja rosyjska, lub prorosyjska, która może wywołać bunt. Tak jak to widać na przykładzie Krymu i Donbasu, nawet wojsko może przejść na stronę Rosji, stąd potrzebne są jednostki obce aby zaprowadzić tam porządek.

W Rosji może nie ma luksusów, ale tysiące imigrantów z byłych republik tam znalazło zarobek, w tym jest ponad milion Ukraińców. Jak sytuacja na Ukrainie się będzie w dalszym ciągu pogarszać, to następny rząd w Kijowie będzie prosił Rosję o opiekę. Oczywiście bezskutecznie, bo Rosja na Ukrainie zbyt dużo straciła. Stąd Rosja nie daje się też już nabrać na sztuczki Łukaszenki.

oto mmm777

Propaganda dla idiotów

Autor tłumaczy, że białoruski Majdan organizuje Rosja, by mieć pretekst do interwencji.
Zupełnie tak jak na Ukrainie...
.
Po prostu - funkcjonariusz propagandy w akcji; popatrzmy na punkty kluczowe:
“„spontaniczne”, marcowe rozruchy”, - cudzysłów, czyli to nie opozycja
“Na ile zasłużyliśmy sobie na takie oskarżenia, trudno stwierdzić”, - może i coś było, ale raczej nie ;)
“marsze opozycji”, - a tu nie ma cudzysłowu! czyżby autentyczna opozycja?
“będzie bankrutem bez grosza”, - tja... to chyba już bezczelność wobec czytelników...
“ofensywy na Ukrainie” - z podaniem kierunków ataku :),
.
Nie mam nic przeciwko opiniom innym niż moje - poznawanie poglądów odmiennych bywa pouczające.
Ale -
propagandy dla idiotów nie trawię.
Np. szczerych przyjaciół Rosji, tłumaczących na forach że lepiej by zrobiła nie przyłączając Krymu - bo wtedy Ukraina w całości by się przyłączyła...

oto Krzysztof Wojczal

Niestety na brak umiejętności

Niestety na brak umiejętności czytania ze zrozumieniem nic nie poradzę.
To, kto tam organizuje majdan - wiedzą pewnie sami organizatorzy.

Jak pisałem, nie wykluczam żadnej z opcji. Podałem natomiast argumenty za tym, dlaczego może się to opłacać Putinowi.

Nie rozumiem dlaczego osoby posiadające sprecyzowany pogląd na dany temat, od razu muszą być siewcami propagandy... Jednej, bądź też drugiej strony.

Trudno. Niech będzie.
Nie rozumiem tylko, co Twoim zdaniem propaguję lub kogo popieram :)
pozdrawiam
KW

oto chłop jag

No cóż - tylko Putin

może podać pupilom szatana Białoruś na tacy - o ile pupile sobie tego zażyczą - tołażysze. Ponadto - najważniejsze dla pupili jest to aby Chiny nadal dostarczały pupilom forsę na budowę komunizmu globalnego czyli Piekła na Ziemi - tołażysze. Aby tak się stało - pupile muszą wyswatać Rosję z Chinami. Wtedy eurokołchoz zeszczupleje tylko do jego tzw. twardego jądra - tołażysze. USA będą się zapadać w niebyt dalej - natomiast pupile znajdą sobie inną siedzibę na swój sztab koordynujący budowę wspomnianego Piekła na Ziemi - tołażysze.
Wniosek?
Budowa Piekła na Ziemi nazywana dla niepoznaki globalizacją - zaszła już tak daleko, że korzystniej jest teraz pupilom wykończyć USA niż Chiny - tołażysze.

oto ulcik140

Gorąco

Także słucham Jacka Bartosiaka ale nie zawsze sie zgadzam z tym co mowi ( bardziej polegam na wypowiedzi PPCRobertsa odnośnie siły militarnej Rosji -
"Some of the crazed neoconservatives erroneously believe that Russia is not sufficiently well-armed to respond to US aggression, but the fact of the matter is that Russia’s strategic weapons are superior and more powerful than those of the US.") szczególnie odnośnie Rosji. Sądzȩ, że tak mówi bo tak wypada, żeby nie wypaść z obiegu i jeszcze trafić na listȩ agentów Kremla. A co naprawdȩ myśli tego nam nie powie bo klimat jest jaki jest wokół tych spraw. Nie sprzyja!
Ja mogȩ siȩ wypowiadać bo jestem mało gramotna, wiec z podktekstow wygłaszanych przez tego utalentowanego i mającego pojȩcie o tym co mówi geostratega moim zdaniem można wysnuć i taki wniosek, że Rosja bȩdzie konieczna jako sojusznik na wypadek wojny z Chinami. I gdyby taki zbrojny konflikt wybuchł to pierwsze telefony możnych tego świata dzwoniłyby na Kremlu, o wsparcie.
Putin nie jest w ciemiȩ bity i zapewne zdaje sobie sprawȩ z wagi jaka przywiazują rywalizujące z soba dwa poteżne mocarstwa (na wypadek wojny zbrojnej) do zwabienia Rosji po swojej stronie.
Erdogan chyba już coś zwȩszył i knuje, położył laskȩ na Zachod i błaga Rosje o
S 400, jednocześnie przysiȩga ( na pewno krzywo), że nie odstąpi tego straszaka dla NATO.
Coś naprawdȩ sie dzieje niepokojącego na tym świecie. Bibi wizytuje najpierw Putina a po powrocie stwierdził, że Kreml nie bȩdzie reagował w razie inwazji izraelskiej na konwoje z bronią w Syrii, ale analizowano tą wypowiedź przypominając mu, że strącony samolot izraelski w Syrii podobno przez Assada musiał mieć przywolenie rosyjskie o ile nie został strącony przez samych Rosjan. O ile to prawda to można taki incydent trakować jako ostrzeżenie. Nastȩpnie Bibi pofrunął do Chin i zapewne ważne sprawy tam zalatwiał , ale siȩ wynikami rozmów nie chwalił. Podobno rozmowy dotyczyły wzrostu wymiany handlowej miȩdzy nimi i wypaliły z korzyścią dla obu stron.
Zresztą nie dawno i Rex Tillerson zrobił wycieczke na Wschód Azji, rozpoczynając lądowanie w Japonii z przerwą w Seulu i zakończył w Pekinie. Odpowiedź po wizytach Tillersona dał watażka z Korei Płn., ano, że nie zawaha sie obrócić w popiół Stanów. Znaczy Xi go nie wychłostał wiȩc skacze.
Jest gorąco na świecie i wszyscy biorący udział w Stanach w "polowaniu na czarownice," powinni cały swój zapał skierować w celu oczarowania Putina i rozwalenia sojuszu z Chinami, które ostatnio coś za mocno podkreślają, że liczą w razie potrzeby na pomoc Rosji a Rosja może liczyć z wzajemnością, na Chiny.
Stany skrewiły, Rosjȩ należało traktować poważnie i NIE dopuścić do zbratania siȩ tak ważnego strategicznie, nuklearnego mocarstwa z Pekińczykami. Wtedy być może na Morzu Płd.Chińskim krówałaby nadal "free navigation." i Duperte nie pyskowałby mocarstwu i nie wypȩdzał ich bazy z Filipin.

No i Łukaszenka jako Bialorusinów baćko - wybrał bo uznał, że nie ma lepszego wyboru aniżeli kierunek na Wschód gdyż mosty zachodnie siȩ palą. Szkoda!

oto Paulina Kaufmann

Termin przewidziany na 14-20

Termin przewidziany na 14-20 września jest idealnym momentem na ewentualne przeprowadzenie ofensywy na Ukrainie. By blitzkrieg się powiódł, Rosjanie musieliby zaatakować Ukrainę nie tylko z południa (Krym), ze wschodu (Donbas), ale i właśnie z północy (Białoruś). Tylko ten ostatni kierunek natarcia gwarantuje szybkie zdobycie Kijowa oraz uniemożliwienie Ukraińcom postawienia obrony na Dnieprze.

Strategia z gier internetowych?

oto mapa

Szybkie, chirurgiczne

Szybkie, chirurgiczne uderzenie w Kijów, osadzenie tam własnej administracji, może być właśnie tym ostatecznym, desperackim krokiem Putina.

Po co Putin miałby to robić, jako żywo nie rozumiem. W przewidywalnej perspektywie Ukraińcy wrobieni w tzw. demokrację popędzą majdanowców z Kijowa. Instalując władzę Rosji przychylną, za którą Moskwa nie będzie musiała brać odpowiedzialności, tak jak nie chce brać za Donbas.

oto Eowina

Bardzo dobry ukraiński kabaret polityczny, Studio 95,

przestał istnieć. Przetrwał zamordyzm Janukowicza, "rosyjską okupację" , a demokracji nie przetrwał. Był wspaniały. Takie numery odstawiali, że "mózg staje", w Polsce by to nie przeszło.
Zebranie rady we Lwowe:
- Przewodniczący - A co to nie ma dzisiaj na zebraniu głowy partii komunistów?
- Odpowiedz: tutaj jest - pokazuje torbę
- Głosowanie za zmianą nazw ulic z Szewczenki na Bandery, bo tylko jedna jeszcze ulica nie została przemianowana.
- najważniejsza decyzja rady: korzystanie z jedynej toalety w budynku. Korzysta najpierw ten kto krzyknie pierwszy :"Sława Ukrainie"

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.