Jak myślimy - i czy myślimy o wyborach?

Określeni ludzie pragną przyjaźnić się z jakimiś ludźmi. Pewni ludzie pragną odwiedzać i przebywać oraz widzieć pewnych ludzi... - co powoduje tą systematyczną powtarzalność i zależność?

Wspólne cele? Niekiedy... interesy, układ, opłacalność lub ,,opłacalność'' (zbieżność) materialna, intelektualna, artystyczna...?

Ale przecież czasem powodu nie ma - po prostu, ot tak.............. - wybieramy/dobieramy sobie życiowe drogi - dosłownie i w przenośni - na których spotykać chcemy ludzi, którzy nam odpowiadają; ludzi, u których niekiedy cokolwiek, coś... odpowiada nam, pasuje, co nas potrafi zauroczyć.

Czy intuicja, która każe nam omijać pewne typy spod ciemnej gwiazdy oraz buców jest bardziej ,,zwierzęcym'' instynktem; czy jednak sferą wyczucia ludzkiego opartego na danych, które zbieramy od dzieciństwa?

Intuicja - siłą duchową czy zbiorem nastawień człowieka - opartych na informacjach i sprawdzanych schematach?

Czy rzeczywiście myślimy o dokonywanych wyborach (czy wcześniej analizujemy plusy i minusy), czy głównie myślimy o zaistniałych sytuacjach już po faktach dokonania się wydarzenia?

Maciej Markisz

Żoł. rez. 3BZ, właściciel ,,pod Lipą'' - art. pap., szkolne i biurowe. Autor na: ,,Zażyj_Kultury.pl'', dawny moderator ,,Lubimy_Czytać.pl'', który jest wielbicielem kina, ale książką też nie pogardzi. ;)

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
3.4
Ogólna ocena: 3.4 (głosów: 5)

Tematy: 

Dyskusja

oto Marek Bekier

Ciekawe pytania Pan zadaje.

Ciekawe pytania Pan zadaje. Dziwne bo wydają mi się ważne a jednocześnie zdaję sobie sprawę, że nad większością z nich prawie nigdy się nie zastanawiałem. Powiem tak: większość nowo poznanych ludzi obdarzam prawie 100% zaufaniem w pewnym sensie na kredyt. Od bardzo nielicznych coś niezrozumiałego mnie odrzuca i unikam kontaktów. W większości takich przypadków później się okazywało, że to wyjątkowo wredni ludzie byli lub sprawa rozwiązywała się sama bo dalszy kontakt sam zanikał. Jakimś cudem, mimo przejścia półmetka życia, nie spotkało mnie jeszcze nic szczególnie złego ze strony spotkanych ludzi.

oto Maciej Markisz

,,Dziwne bo wydają mi się

,,Dziwne bo wydają mi się ważne a jednocześnie zdaję sobie sprawę, że nad większością z nich prawie nigdy się nie zastanawiałem.'' -

- A to jest bardzo klarownie ujęte. :)

Pozdrawiam serdecznie, odpowiedź Pana czytam - jak zawsze - bardzo uważnie.

oto Natalia Julia Nowak

Maciej Markisz

Myślę, że w relacjach z innymi ludźmi duże znaczenie ma "nadawanie na tych samych falach", czyli myślenie tymi samymi kategoriami, jednakowe definiowanie, rozumienie i odczuwanie różnych pojęć. Ważny jest podobny stosunek do określonych zagadnień, zbliżona hierarchia wartości, zgodność co do tego, gdzie przebiega granica między dobrem a złem. Żeby ludzie mogli się dogadać, potrzebny jest jakiś wspólny grunt. Jeśli tego gruntu brakuje (bo np. każda ze stron reprezentuje zupełnie inny krąg kulturowy), to trudno jest zbudować porozumienie.

oto Maciej Markisz

Pani: Natalia Julia Nowak

,,Myślę, że w relacjach z innymi ludźmi duże znaczenie ma "nadawanie na tych samych falach", czyli myślenie tymi samymi kategoriami, jednakowe definiowanie, rozumienie i odczuwanie różnych pojęć.'' -

- Ja to nazywam ,,patrzeniem w jedną stronę'', ale także mogą być próby patrzenia w jedną... - bez względu jak wychodzi, to jest cenne.

,,Żeby ludzie mogli się dogadać, potrzebny jest jakiś wspólny grunt.'' - Na ogół: tak, choć również niekoniecznie; czasem wystarczy dobra wola i szacunek dla rozmówcy/innych poglądów/innych dróg życia. Ważne są nie tylko same wybory, ważna jest tolerancja.

,,Jeśli tego gruntu brakuje (bo np. każda ze stron reprezentuje zupełnie inny krąg kulturowy), to trudno jest zbudować porozumienie.'' - Tak, trudno, ale jak napisałem: przy dobrej woli i tolerancji można bariery przełamywać. Dziękuję znów za solidną wypowiedź na temat.

Pozdrawiam serdecznie.

oto Natalia Julia Nowak

Maciej Markisz

,,Żeby ludzie mogli się dogadać, potrzebny jest jakiś wspólny grunt.'' - Na ogół: tak, choć również niekoniecznie; czasem wystarczy dobra wola i szacunek dla rozmówcy/innych poglądów/innych dróg życia. Ważne są nie tylko same wybory, ważna jest tolerancja.

A tolerancja... to nie jest wspólny grunt?

Zapewne chodzi Panu o sytuację, kiedy obie strony zakładają, że zrozumienie drugiego człowieka, szacunek dla czyichś przekonań, różnorodność i prawo do wyrażania rozmaitych poglądów są istotnymi wartościami. Czy to właśnie nie jest wspólny grunt? Wspólna wiara w wolność i pluralizm?

oto Maciej Markisz

Pani Natalia Julia Nowak

'A tolerancja... to nie jest wspólny grunt?' - Tak, jest. :) Albo bywa wspólnym gruntem-przyczółkiem, na podwalinach których można próbować już coś tworzyć. :)

oto Maciej Markisz

Pan Adam Rosiak

Niby zdjęcie drzewa, a jak neuron jest...

Pozdrawiam serdecznie też. :)

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.