Polska buduje cywilizację wojny

W świadomości Polaków sama nazwa NATO, podobnie jak transatlantyckiej opcji politycznej nabrała znaczenia słów-kluczy o charakterze wręcz magicznym, zaś amerykańskie koneksje stały się powodem do chluby w biografiach elity nie tylko politycznej, ale również intelektualnej i artystycznej.

W momencie upadku PRL społeczeństwo polskie było przekonane, że takie inwazje Polski jak najazd na Czechosłowację w 1968 roku z wojskami Układu Warszawskiego w ramach tzw. bratniej pomocy został wprawdzie na nas wymuszony, jednak był i pozostanie powodem do wstydu. Polacy byli przekonani, że był to precedens, który w nowej rzeczywistości nigdy się już nie powtórzy. I choć była to jedyna tego typu operacja wojskowa Układu Warszawskiego, która przyniosła śmierć około dwustu osób, zadecydowała o negatywnej jego konotacji i negatywnej roli w historii stanowiących go państw członkowskich.

Nasze społeczeństwo, oczekujące od lat upadku komunizmu, przyjęło rozpad Układu Warszawskiego - noszącego oficjalną nazwę Układu o Przyjaźni, Współpracy i Pomocy Wzajemnej - z ulgą, radością i nadzieją, że Polska nie będzie więcej musiała uczestniczyć w żadnej inwazji na jakikolwiek kraj. Polacy dumnie zwrócili się ku Zachodowi, bo przecież bez rozlewu krwi wydostali się spod sowieckiej okupacji – jak nazwali postsolidarnościowi politycy i historycy IPN zależność PRL od ZSRR. Wychodzili z imperium zła, jakim był Związek Radziecki, a wkraczali do świata Zachodu, któremu wielu - nie tylko polityków, ale również uczonych i różnych autorytetów – przypisało atrybuty dobra jako stałych danych.

A zatem, jeśli w tym świecie zdarzać by się miały wojny, to tylko sprawiedliwe – w obronie najwyższych, absolutnych wartości i w interesie ludzkości. Stany Zjednoczone - hegemon tego "imperium dobra” - traktowane były wówczas przez Polaków z nabożną czcią jako gwarant ładu światowego, sprawiedliwości i demokracji. Tę ostatnią, zgodnie z życzeniem hegemona, Polacy przyjęli za cel i sens istnienia nie tylko państwowego, ale również narodowego.

Nikt nie śmiałby nawet pomyśleć, że stacjonowanie wojsk USA w Europie – pół wieku od zakończenia II wojny światowej, w dodatku po rozpadzie nie tylko ZSRR, ale również Układu Warszawskiego - jest okupacją starego kontynentu. Świadomość Polaków - podobnie zresztą jak wszystkich Europejczyków – została tak ukształtowana przez amerykańską propagandę, że wojska USA i stworzonego dla interesów tego mocarstwa Sojuszu Północnoatlantyckiego zapewniają pokój nie tylko Europie, ale również całemu światu, w przeciwieństwie do wojsk sowieckich, których pobyt w krajach bloku komunistycznego miał zawsze charakter okupacyjny.

Ta świadomość polskiego społeczeństwa z czasów zimnej wojny ani na jotę nie uległa zmianie. Co więcej, została po 1989 roku podbudowana drogą perswazji, argumentacji i propagandy amerykańskiej tak mocno, iż Polacy uwierzyli w paradoks: skoro nie ma już Układu Warszawskiego, to koniecznością jest przystąpienie do NATO.

Znalazłszy się w obszarze wpływów upragnionego „imperium dobra”, mimo swej wiary w jego wielki mit, rezygnacji z obrony własnych interesów i przyjęcia amerykańskiego modelu reform ustrojowych, a nade wszystko gospodarczych w postaci terapii szokowej Jeffreya Sachsa – firmowanej przez Leszka Balcerowicza – Polska nie otrzymała żadnych gwarancji swego bezpieczeństwa. Otrzymała natomiast propozycję wstąpienia do NATO jako sojuszu wojskowego, stworzonego (4.04.1949) pierwotnie dla obrony militarnej Zachodu przez Związkiem Radzieckim, a po jego rozpadzie utrzymującego „równowagę strategiczną” między Wschodem i Zachodem.

Gdy w 1996 roku prezydent USA Bill Clinton zapowiedział rozszerzenie sojuszu i zaproszenie do niego trzech państw należących w przeszłości do Układu Warszawskiego – Polski, Węgier i Czech – Polaków ogarnęła euforia. Odebrali to jako nagrodę za ich wytrwałe dążenie do niepodległości, a nade wszystko za Solidarność. To miała być dla nas nie tylko nagroda, ale również automatyczna nobilitacja – uzyskanie statusu równych w tym elitarnym gronie „wolnego świata”. Od połowy lat 90. zakładano w Polsce różne stowarzyszenia oraz kluby na rzecz NATO i opcji transatlantyckiej, podejmowano szereg misji do USA jako decydenta w sprawach sojuszu i hegemona demokracji.

Nawiązano wszystkie możliwe kontakty ze Stanami Zjednoczonymi i jego instytucjami jawnymi i niejawnymi. Pobyt w USA na szkoleniu, stażu, stypendium, a tym bardziej amerykański grant stały się przepustką nie tylko do świata polskiej polityki, ale również nauki i kultury. Profitenci tych relacji z „imperium dobra” utworzyli najsilniejsze w Polsce lobby pronatowskie, sterowane przez wytrawnych agentów amerykańskiego wpływu, mających do dyspozycji wszystkie bez wyjątku media.

W świadomości Polaków sama nazwa NATO, podobnie jak transatlantyckiej opcji politycznej nabrała znaczenia słów-kluczy o charakterze wręcz magicznym, zaś amerykańskie koneksje stały się powodem do chluby w biografiach elity nie tylko politycznej, ale również intelektualnej i artystycznej. W tym naiwnym, graniczącym ze zdradą polskich interesów otwarciu na amerykańskie wpływy nikt nie upatrywał niczego zdrożnego. Oczywiste przecież było, że trzeba się strzec jedynie agentury moskiewskiej i tropić ją do upadłego. Dlatego walkę z nią zaplanowano na długo i na kilka etapów.

Teraz już wiadomo, że między innymi po to, aby utrzymywać polskie społeczeństwo w przekonaniu, że nawet po wstąpieniu do NATO i UE najgroźniejsi są dla nas nadal agenci KGB i Rosja. Nikt nie ośmielił się formułować pytania, jakie służby tzw. Zachodu (że amerykańskie, to oczywiste - zgodnie z umową między Reaganem i Gorbaczowem - ale jakie inne jeszcze?) stały za gremium umawiającym się przy okrągłym stole w sprawie przyszłych losów Polski.

Nikt również nie przejmował się wówczas tym, że przed wstąpieniem Polski do Sojuszu Północnoatlantyckiego (8.08.1997) jego władze podpisały w Paryżu z Moskwą Akt Stanowiący o Wzajemnych Stosunkach, Współpracy i Bezpieczeństwie między NATO a Federacją Rosyjską (27.05.1997). Akt ten regulował wzajemne relacje jako partnerskie i określał taki poziom ich potencjału militarnego, który hamował wyścig zbrojeń. Warto przypomnieć istotny jego fragment z rozdziału Zasady:

„Państwa członkowskie NATO i Rosja ponownie podkreślają, że państwa-strony powinny, indywidualnie lub wspólnie z innymi, zachować tylko taki potencjał militarny, jaki jest współmierny do ich indywidualnych lub wspólnych uzasadnionych potrzeb w dziedzinie bezpieczeństwa, z uwzględnieniem ich międzynarodowych zobowiązań, w tym także Traktatu CFE.

Każde państwo-strona oprze swą zgodę na postanowienia przekształconego Traktatu, dotyczące wszystkich narodowych pułapów sprzętu państw-stron, na swoich ocenach obecnej i przyszłej sytuacji w zakresie bezpieczeństwa w Europie.

Ponadto, w rokowaniach na temat przekształcenia Traktatu CFE państwa członkowskie NATO i Rosja, wraz z innymi państwami-stronami, będą dążyć do wzmocnienia stabilności poprzez dalszy rozwój przedsięwzięć na rzecz zapobieżenia jakiemukolwiek potencjalnie zagrażającemu zwiększeniu sił konwencjonalnych w uzgodnionych regionach Europy, w tym w Europie Środkowej i Wschodniej.

NATO i Rosja sprecyzowały swoje zamiary co do stanu swych sił konwencjonalnych w nowych warunkach bezpieczeństwa europejskiego i są przygotowane do konsultacji dotyczących rozwoju tego stanu w ramach Stałej Wspólnej Rady.

NATO potwierdza, że w obecnych i dających się przewidzieć warunkach bezpieczeństwa Sojusz będzie realizował swe zadania w dziedzinie zbiorowej obrony oraz inne zadania poprzez zapewnianie niezbędnej interoperacyjności, integracji i zdolności do wsparcia, a nie poprzez dodatkowe stałe stacjonowanie znaczących sił bojowych”.

I wówczas i potem nikt z decydentów ani też ze środowisk opiniotwórczych w Polsce nie wiązał tych zapisów z państwami NATO, które było przecież wizytówką „wolnego świata” i ”imperium dobra”. Należało pilnować Rosji i jej patrzeć na ręce. Wprawdzie przed przystąpieniem Polski do Sojuszu jego wojska dokonały kilkakrotnie interwencji zbrojnej w byłej Jugosławii, ale propaganda transatlantycka zrobiła wszystko, aby przedstawić je jako „operacje pokojowe oraz stabilizacyjne” i w ten sposób uśpić sumienie tzw. światowej opinii publicznej, również polskiej.

Zaczęto także rugować z oficjalnego języka pojęcie wojny, zastępując je w perfidny sposób terminami: „stabilizacji” i „misji” i „operacji”. W sprowokowanych przez USA i Niemcy konfliktach zbrojnych w Jugosławii słynne działania pokojowe sojuszu miały charakter „operacji powietrznych lotnictwa NATO”. Ich pierwsza faza miała miejsce w latach 1993-1995 i powinna być przesłanką do konkluzji, iż sojusz zmienił swój charakter i z obronnego przeszedł na pozycję agresora.

Polska stojąca wówczas w poczekalni do NATO otrzymała czerwony sygnał, który zlekceważyła. Zlekceważyła również kolejny, którym była druga faza „operacji powietrznych wojsk NATO” w byłej Jugosławii – trwające od marca do czerwca bombardowanie Serbii. Stanowi ono szczególny rozdział haniebnej historii NATO w powojennej Europie – a jednak nie ostudziło pronatowskiej euforii w Polsce ani też nie zrodziło głębszej refleksji geopolitycznej. Co więcej, nie zrodziło też refleksji moralnej.

Przyjęto zasadę, że NATO – podobnie jak USA - ma zawsze rację, nigdy się nie myli. Ta bezkrytyczna postawa Polski wobec ewidentnego zła moralnego, społecznego, cywilizacyjnego była jednym z ważniejszych świadectw transformacji naszej mentalności i naszego charakteru narodowego. Cywilizacja łacińska stawała się w szybkim tempie pustym hasłem. Jej trwałym elementem jest przecież wypracowana przez św. Augustyna i rozwinięta przez św. Tomasza filozofia pokoju, dopuszczająca wojnę jedynie jako środek wyjątkowy i ostateczny.

W De civitate Dei św. Augustyn podkreśla, że wojna jako środek ostateczny prowadzić musi do pokoju, który jest dobrem najwyższym, ściśle związanym z naturą człowieka. Nikt bowiem – jak pisze – nie dąży do wojny poprzez pokój, lecz prowadzi wojnę dla osiągnięcia pokoju. Św. Tomasz uszczegółowił problem wojny w ramach filozofii pokoju, dopuszczając tzw. wojnę sprawiedliwą, nazywaną słuszną, jako taką, której jedynym uzasadnieniem jest nadzieja sprawiedliwego pokoju.

To jest zbudowana na gruncie chrześcijańskich wartości moralnych uniwersalna koncepcja, która stała się jednym z ważniejszych filarów cywilizacji łacińskiej. Warto w tym miejscu przypomnieć, że ten najwybitniejszy chrześcijański filozof określił jednocześnie trzy warunki sprawiedliwej wojny: 1. decyzję o jej rozpoczęciu może podjąć jedynie prawowita władza publiczna 2. Sprawiedliwa wojna może toczyć się jedynie w imię słusznej sprawy, którą św. Tomasz określa za św. Augustynem jako: ukaranie agresora, naprawienie wyrządzonych krzywd, przywrócenie równowagi i zaprowadzenie porządku społecznego. Ani jedna z wojen prowadzonych po II wojnie światowej przez USA – na Bliskim Wschodzie z udziałem Izraela jako strategicznego sojusznika - i NATO nie spełniała żadnego z tych warunków.

Polskim piewcom cywilizacji łacińskiej nie przeszkadzał jednak i nie przeszkadza nadal ten antynomiczny wobec jej pokojowego charakteru wymiar Sojuszu Północnoatlantyckiego, który przekształcił się w światowego agresora. Polska jako jego członek wzięła udział w sprzecznych z chrześcijańską moralnością i koncepcją pokoju wojnach USA w Iraku i Afganistanie, zgodziła się na bombardowanie Libii, a ostatnio Syrii.

Nie zaprotestowała i nie protestuje, gdy w wyniku inicjowanych przez USA, Izrael i wspomaganych przez NATO krwawych rewolucji arabskich dokonywane jest ludobójstwo chrześcijan na Bliskim Wschodzie. Milczą polscy katolicy, a nade wszystko katolickie media, które nie cofają się nawet przed propagowaniem amerykańsko-natowskich „racji”. Co najwyżej puszczą informację o tym, że w świecie islamu prześladowani są chrześcijanie i ginie cywilna ludność.

Nie przepuszczą jednak żadnej analizy, której autor odważyłby się przedstawić rolę USA, Izraela i NATO w prowokowaniu wojen na Bliskim Wschodzie i w będącym ich skutkiem ludobójstwie chrześcijan.

Nie ma w mediach ludzi, nie mówiąc już o środowisku polityków i elit opiniotwórczych, którzy powiedzieliby jasno polskiemu społeczeństwu, że są to działania godzące w chrześcijańskie wartości moralne i cywilizację łacińską. Nie ma nikogo, kto powiedziałby stanowczo, że wojny USA i NATO przekształciły się w permanentną wojnę globalną, za którą ponosi odpowiedzialność również Polska.

Że z wojną globalną koordynowana jest wojna ekonomiczna prowadzona poprzez różnego rodzaju embarga i sankcje oraz narzucanie suwerennym państwom demokracji w amerykańskim stylu, genderyzmu i reform ekonomicznym w interesie MFW, Banku Światowego i ponadnarodowych korporacji. Że również wojna ekonomiczna, wypowiedziana m.in. Iranowi, a ostatnio Rosji, nie ma nic wspólnego z cywilizacją łacińską, na którą powołują się nade wszystko tzw. prawicowe środowiska w Polsce.

Ich luminarze wiedzą o tym dobrze, ale wolą siedzieć cicho albo koncentrować się na kłótniach między PO i PiS, bo to niczym nie grozi, a nade wszystko usypia sumienie Polaków. Bezpiecznie też jest nadal pisać i mówić o groźnym komunizmie, a w obliczu trzeciej wojny światowej uprawiać wyłącznie politykę historyczną, z której ma wynikać jedno: największym zagrożeniem dla Polski i światowego pokoju jest Rosja.

To ona i tylko ona chce nas unicestwić, bo skoro zaanektowała Krym (nikt w wiodących mediach nie mówi o jego powrocie do Rosji), to już nikt i nic jej nie powstrzyma i dojdzie do Odry. Uzasadnieniem dla tej manipulacji jest wsparcie Rosji dla Donbasu, który nie uznał zamachu stanu w Kijowie i zbuntował się przeciwko nielegalnej władzy, odmawiającej milionom żyjących tu Rosjan prawa do ich rodzimego języka.

W ramach tej manipulacji udział Polski w przygotowaniu przewrotu w Kijowie, wsparcie dla działań prezydenta Poroszenki przeciwko Donbasowi, pomoc wojskowa i zaopatrzenie w broń wojsk rządowych Ukrainy, które wszczęły wojnę domową jest działaniem szczytnym, bo prowadzonym do poszerzenia UE i NATO. Celem tej zmasowanej propagandy wojenno-natowskiej jest całkowita dezorientacja polskiego społeczeństwa i ubezwłasnowolnienie wobec perspektywy globalnego kataklizmu wojennego.

W jej ramach rugowana jest ze świadomości Polaków koncepcja rozbudowy polskiego potencjału militarnego nade wszystko w interesie Polski i zgodnie z nauką św. Tomasza – dla pokoju. W myśl wytycznych „kwatery głównej” Polska ma się zbroić w ramach NATO, dla NATO i dla jego przyszłych nowych członków, m.in. Ukrainy – w imię nowych wyzwań, stających przed tym największym w świecie sojuszem wojskowym. Najnowszym dla niego wyzwaniem jest oczywiście Rosja.

Kto pamięta czasy komunizmu, ten uczciwie przyzna, że jest to propaganda w jego stylu, podejmowana w przekonaniu, że Polacy nie zorientują się, kto ich pcha do nowej wojny światowej. Propaganda amerykańsko-natowska uśpiła też pamięć polskiego społeczeństwa o nadchodzącej 70. rocznicy zakończenia II wojny światowej, aby nie zmobilizować „pacyfistów”, mogących pomieszać szyki strategom wojny permanentnej, której celem nie jest pokój, równowaga i sprawiedliwość, ale chaos, destrukcja, krzywda, poniżenie.

Wystarczy spojrzeć na skutki uderzenia na Afganistan i jego okupacji, na Irak, Libię, Syrię, którą zaatakowali najpierw uzbrojeni przez USA i członków NATO „bojownicy” - budujący obecnie na Bliskim Wschodzie Państwo Islamskie – a ostatnio bombardują samoloty amerykańskie. Znamienne, że w wyniku tych działań uległy zagładzie irackie i syryjskie enklawy chrześcijaństwa.

To, co jest skutkiem wojen USA i NATO trzeba nazwać cywilizacją wojny. Przerażające są jej świadectwa: śmierć setek tysięcy niewinnych ludzi, miliony uchodźców żyjące w obozach na cudzej ziemi, totalne zniszczenie, zapaść cywilizacyjna, a nade wszystko poczucie okrutnej krzywdy i poniżenia trawiące miliony ludzi - całe narody i społeczeństwa. Cywilizacja wojny jest hańbą XXI wieku i okryte nią polskie „elity” nie mają prawa odwoływać się do cywilizacji łacińskiej.

Anna Raźny

Profesor, rusycystka, politolog i polityk, dyrektor Instytutu Rosji i Europy Wschodniej Uniwersytetu Jagiellońskiego.

na ile punktów oceniasz artykuł? : 

Twoja ocena: brak
5
Ogólna ocena: 5 (głosów: 2)

Dyskusja

oto chłop jag

W myśl wytycznych „kwatery

W myśl wytycznych „kwatery głównej” Polska ma się zbroić w ramach NATO, dla NATO i dla jego przyszłych nowych członków, m.in. Ukrainy – w imię nowych wyzwań, stających przed tym największym w świecie sojuszem wojskowym. Najnowszym dla niego wyzwaniem jest oczywiście Rosja.

Powyższe znaczy tylko tyle, że komuś zależy na gwałtownej depopulacji Polaków - tołażysze.

oto Staruszek_Świat

SzP. prof. Anna Raźny

Bardzo, Bardzo Dziękuję za niezwykle precyzyjne opisanie - niebywale złego postępowania obcych nam etnicznie elit - które podstępnie zawłaszczyły kluczowe stanowiska w Polsce i od 25-ciu lat realizują systematyczne i straszne w skutkach
niszczenie naszego kraju =====>> gospodarczo
naszego państwa =====>> politycznie
naszego społeczeństwa =====>> moralnie

Pełen najwyższego szacunku ośmielam się życzyć SzP. profesor zdrowia bez miary oraz wszelkiej pomyślności w Nowym Roku Pańskim 2015-tym.

Staruszek_Świat

oto Eowina

A my spodziewaliśmy się po was merytorycznej

dyskusji, a tu psss...

W Serbii zginęło 200 000 ludzi. A 9 000 000 rozpierzchła się po świecie. Co tydzień do Europy przybywa około 2 500 imigrantów z Afryki i Azji Mniejszej. Dużo tonie i ginie po drodze.

Pozytywną stroną jest rosnący trend przyrostu naturalnego.
(W końcu mając kilka żon można się tego spodziewać.
Stąd wniosek, że depopulacji, mimo wszystko nie będzie.)

oto Marcin Malik

Depopulacja Europy a imigracja

@Eowina

Depopulacja Europy następuje gdyż godni Europy są tylko jej rodowite narody.
Ludzie są tymi, którzy tworzą kraj lecz jeśli kraj rozmnaża śmieci i wrogów europejskiej cywilizacji to wkrótce ten kraj też się stanie śmieciem. Europa jest obecnie poddawana zaplanowanemu Białemu ludobójstwu.
Nie powinniśmy brać pod uwagę ludów Afryki i świata muzułmańskiego jako "przyrost naturalny" ale jako kolejny gwóźdż do trumny Europy.

oto Iwan Godunow

Panie Zbrozło,

Akurat od pana mogliśmy spodziewać się czegoś innego. Nie trzeba być politologiem, ani historykiem idei, by zauważyć jak ŚKŻ posługując się awangardowym zespołem ludzi o mentalności i możliwościach Sheldona Adelsona próbuje rękami islamistów (i wszelkich możliwych odmian pożytecznych idiotów na całym świecie) zniszczyć chrześcijaństwo. Istnieją poszlaki, że w następnej kolejności mają podlegać anihilacji pożyteczni idioci, a zaraz potem islamiści.

Jedyną realną siłę zdolną stawić im opór można zobaczyć w Rosji sterującej Putinem, pod warunkiem że widzi się tam (w Rosji) wszystkie działające siły i we właściwych proporcjach i nie demonizuje "nowego Rasputina" - Dugina, jak to robi większość naszych prawicowych publicystów. Jeżeli Rosja przetrwa w ogóle obecny kryzys, to na spełnianie się marzeń Dugina i tak musiałaby czekać jakieś dwieście lat. Atlanci mogą zbudować "jedną owczarnię z jednym pasterzem" o wiele szybciej. Nie muszę chyba wyjaśniać, kto będzie pasterzem?

oto Zbrozło

Czy dobrze rozumiem, że uważa

Czy dobrze rozumiem, że uważa Pan Rosję Putina za obrończynię cywilizacji chrześcijańskiej i europejskiej?
Były aparatczyk z KGB pewno właśnie pękłby ze śmiechu - gdyby sam tej bajeczki nie wymyślił.
A udawanie, że nie żyjemy w cywilizacji wojny jest albo skrajną naiwnością graniczącą z głupotą albo jest świadomym działaniem by ogłupić tych co im do ogłupienia niedaleko.
Jesteśmy na granicy dwóch obozów realizujących swoje interesy i tego nie zmienimy. Ja wolę być po tej stronie granicy po jakiej obecnie esteśmy. Jeśli ktoś pragnie znaleźć się po drugiej to jego problem. Niech tylko naszego kraju nie wciąga w tę matnię wschodu i mentalności azjatyckiej.

oto Iwan Godunow

Wydawało mi się, że sęp nie miał kontaktu z pańskim sercem.

Jak pewnie panu wydaje się, że dobrał się do mojego (i wielu Polaków) mózgu.
Otóż nie. Nie uważam Rosji Putina za obrońcę naszej cywilizacji (nawiasem mówiąc, Rosja ma zbyt wiele problemów z własną cywilizacją, nawet z własną tożsamością, by niańczyć swoich bezzębnych rywali), ale jest jedynym realnym podmiotem mającym wolę i możliwości powstrzymania zbójeckiej cywilizacji chazarskiej, która wprawdzie uwiła sobie tymczasowe gniazdko nad Potomakiem, ale okrężną drogą, zostawiając za sobą uwiedzionych niewolników oraz popiół i zgliszcza, chce wracać na stare śmieci.

Czy powinniśmy wspierać ten powrót? W żadnym wypadku, albowiem to co nazwałem cywilizacją chazarską, w istocie jest zdziczałym, nie uznającym żadnych zasad moralnych prócz siły, mściwym bękartem kilku w miarę przyzwoitych cywilizacji, które jakoś współżyły ze sobą do czasów Reformacji.

Podkreślam, że mówię te ostre słowa nie o konkretnych pojedynczych Chazarach, bo i wśród nich są ludzie przyzwoici. Mówię o inspirującym do pokrętnych i podstępnych intryg chazarskim spiritus movens, który łudzi ich prymitywne serca iluzją wybraństwa i rządzenia resztą ludzkości.

Ale nie zamierzam namawiać pana do opuszczenia swoich przewodników. Powiem tylko, że to, że udało im się pana przekonać, nie oznacza że cywilizacja łacińska potrzebuje takiej kurateli.

oto JJerzy

p. Zbrozło ...

A tak, poza od tej Pani i wyskok, może by tak coś ... merytorycznie? Na przykład na temat wyrażonych przez Autorkę opinii?
Jakieś ciekawe pomysły? Chyba, że to wszystko na co był pan w stanie się zdobyć.

oto alvis

Znakomity tekst

Znakomity tekst, który z jakiegoś powodu nie jest przedmiotem wiȩkszego zainteresowania czytelników w takim stopniu, jak na przykład kalendarzowe polskie podsumowania, zalecenia i prognozowania czy też słupska elekcja.

Prawdopodobnie ten stopień zainteresowania tekstem - co widać po liczbie otwarcia tekstu - jest, miȩdzy innymi, wynikiem skuteczności pro natowskiej i pro amerykańskiej propagandy, która uśpiła sumienie i myślenie wielu rodaków, o czym też wspomina Autorka w swoim tekście.

Miȩdzy innymi, bo chȩtniej są czytane i komentowane teksty zawierające "oczywistą oczywistość".

Wszak obecne imperium zła, nazywane kiedyś, w stalinowskiej propagandzie, podżegaczem wojennym, nie wówczas. lecz właśnie teraz ma zastosowanie adekwatne do roli, jako pełni.

Wywołany "pożar" na Bliskim Wschodzie, to nie tylko tragedia tych, na tym bliskowschodnim lądzie, to dramat dziesiątek tysiȩcy uciekinierów, którzy z różnym powodzeniem docierają do najbliższego, europejskiego brzegu, powiȩkszając problem demograficzny "starego", chrześcijańskiego kontynentu.
To jednocześnie eksterminacja bliskowschodniego chrześcijaństwa.

oto Krzych Adam

I jak tu nie wierzyć w szczęśliwe przypadki?

Szukając dla p. Eowiny jakiegoś ładnego kawałka belcanto by ją ułagodzić gdy zaproponowała spalenie tego biednego p. Biedronia na stosie trafiłem na koncert "Pavarotti & Friends", który miał miejsce w 2003 roku. Był tam też Bono (U2). Wykonał tam wraz z Pavarottim utwór "Ave, Maria" dla którego oryginał Schuberta był tylko motywem (bądź pretekstem). Ale chyba, szczególnie ostatnie dwa, wiersze tekstu wykonanego przez Bono pasują do tego tematu, tutaj.

(śpiewa Bono)

Ave Maria
Gdzież jest sprawiedliwość na tym świecie?
Niegodziwi czynią tak wiele hałasu, Matko
Prawi pozostają osobliwie bezgłośni
Bez mądrości, wszystkie bogactwa świata pozostawiają nas ubogimi dziś

I siła nie jest bez pokory
Jej słabość, chorobą nie do uleczenia
A wojna jest zawsze wyborem
Wybranych którzy sami walczyć nie będą musieli

Ave Maria

(śpiewa Pavarotti po łacinie)

Witaj Maryjo
Łaskiś pełna
Maryjo, łaskiś pełna
Maryjo, łaskiś pełna
Witaj, witaj, Pan z Tobą

(śpiewa Bono)

I siła nie jest bez pokory
Jej słabość, chorobą nie do uleczenia
A wojna jest zawsze wyborem
Wybranych którzy sami walczyć nie będą musieli

(obaj śpiewają)

Ave Maria

oto Marcin Malik

Szczera prawda

Świetny artykuł Pani profesor choć chciałbym dopisać trzy rzeczy:

-Pamiętajmy, że "polskie" media nie są polskie. One są tylko polskojęzyczne i są w rękach sowicie opłacanych wrogów Polski. Stąd właśnie kontrola medialna Polaków, którzy moim zdaniem mogą być oszukiwani tylko do pewnego stopnia. Jestem przekonany, że dziś 'dobroduszność" USA to dla większości Polaków tylko mit. Większość ma ich za terrorystów.

nato_north_atlantic_terrorist_organization_0.jpg

-Tak, Polska jest w Płn Atlantyckiej Organizacji Terrorystycznej lecz przy naszej geopolityce tylko potężna armia dałaby nam większy wybór. Narazie mamy do wyboru albo wrócić pod "skrzydła" Rosji albo być marionetką USA. Gdybyśmy jednak chcieli być neutralni to należy sobie odpowiedzieć na pytanie: czy lepiej bić czy być bitym? Ma się to nijak do wartości katolickich ale taki jest smutny realizm. Cieszmy się, że jest jeszcze Ukraina, która jest krajem buforowym i która jest widziana bardziej jako "wschód".

-Tak, Polska buduje cywilizację wojny ale tylko dlatego że inni budują ją w taki sam sposób. Podejrzewam też, że nasza armia jest tylko na pokaz i jej celem jest być słabą.

oto zajac1

Dużo zdrowia.

Dla pani Anny.
I wytrwałości.
Wytrwałości w tzw , brzydko mówiąc, "biciu głową w mur" twardych jak skała szarych szlachetnych pożytecznych inaczej.
miłego.

PS
niśt fersztejen natomiast:
"Cieszmy się, że jest jeszcze Ukraina, która jest krajem buforowym i która jest widziana bardziej jako "wschód".- pisze pan Marcin.

Z artykułu pani prof. wynika ,że zagrożeniem jest NATO.
Czyżby owo NATO przeniosło się za ów bufor do Moskwy czy na Krym?

czyż znowuż coś ważnego przespałem?
może tak być .
zajczik.

oto adam_54

Rozumie się ...

Albo opowiadamy się za cywilizacją prawdy, albo za cywilizacją kłamstwa. Innej drogi nie ma. A milczenie jest wyrazem zgody.

że "milczenie jest wyrazem zgody" na dwie przeciwstawne rzeczy... jednocześnie jesteśmy za "cywilizacją prawdy" i "cywilizacją kłamstwa".... "Innej drogi nie ma". :-DDD

Po raz kolejny wypowiedź p.Krzyśka awansowała do ZUPA :-D

oto JJerzy

No przecież ...

... p. Adam napisał panu co jest nie tak. To co, mam przepisać jego wpis?

Zresztą ...
Napisał pan:

Albo opowiadamy się za cywilizacją prawdy, albo za cywilizacją kłamstwa. Innej drogi nie ma. A milczenie jest wyrazem zgody.

Pytanie jest na co jest ta zgoda. Wygląda, że na to o czym pisze p. Adam, czyli ... Bez sensu.
Nie wiem co miał pan na myśli, ale sądzę, że chodziło panu o przekaz, który mógłby wyglądać tak:
Albo opowiadamy się za cywilizacją prawdy, albo za cywilizacją kłamstwa. Innej drogi nie ma. A milczenie jest wyrazem zgody na kłamstwo.

oto Krzysztof M

Albo opowiadamy się za

Albo opowiadamy się za cywilizacją prawdy, albo za cywilizacją kłamstwa. Innej drogi nie ma. A milczenie jest wyrazem zgody na kłamstwo.

Jeśli wyborem innych jest prawda, to milczenie jest zgodą na prawdę.

Tego pan nie rozumie?

oto JJerzy

Ło Boże ...

... a pan dalej swoje ...

OK, niech pan pozostanie przy swoim. W końcu to jest bez znaczenie dla ewentualnej (!) dyskusji na temat opinii wyrażonych przez Autorkę.

Tylko jedna drobna uwaga: zanim pan ofuknie kogoś (p. Adam), niech pan najpierw spokojnie zastanowi się ... Może facet ma rację :)

oto Krzych Adam

... a pan dalej swoje ...

Pan Krzysztof M zawsze dalej swoje. A im dalej, tym zabawniej. Szkoda, że Pan się już zniechęcił. To i zabawa skończona. :)

oto olrob

Droga prawdy to samobójstwo

Możemy być w obozie amerykańsko-niemieckim przeciw Rosji, lub z Rosją przeciw Niemcom i Ameryce. Obie te opcje opierają się na kłamstwie. Cóż na to poradzić kłamstwo było i jest elementem polityki.

oto ratiofides

kłamstwo było i jest

kłamstwo było i jest elementem polityki

Niestety, tak było, jest i pewnie już pozostanie...

Możemy być w obozie amerykańsko-niemieckim przeciw Rosji, lub z Rosją przeciw Niemcom i Ameryce

Oczywiście, będąc w tym czy innym obozie, trzeba bronić suwerenności i godności.

Droga prawdy to samobójstwo

Wręcz przeciwnie! Kłamstwo przegra.
A gdyby (jednak) było inaczej... to wtedy przecież i tak nic już nie ma ani sensu ani znaczenia.

oto mapa

Możemy być w obozie

Możemy być w obozie amerykańsko-niemieckim przeciw Rosji, lub z Rosją przeciw Niemcom i Ameryce...

A skąd to założenie, że niemożliwy jest wariant Rosja wraz z Niemcami przeciwko nam, przy braku zainteresowania tą kwestią Stanów Zjednoczonych?

oto Equatore

Manipulacja na dwóch poziomach.

Pierwszy poziom - "agresywne NATO".
Pani Raźny przedstawia listę krytykowanych posunięć NATO bez tła. Tłem tym jest postępowanie przeciwników i rywali NATO - które, moim zdaniem - jest równie lub bardziej agresywne.
Czy chcemy czy nie, agresywność jest zawsze względna. Kto się bawi w gołębia będąc w otoczeniu jastrzębi, tego czeka taki los, jak Polskę w XVIII wieku.
Każda cywilizacja aktywnie broni swoich interesów. Nasza nie powinna być w związku z tym "chłopcem do bicia". Nie stać nas na to.
Drugi poziom - rzekoma okupacja Europy i ekspansja NATO na wschód.
Kraje Europy CHCĄ wspólnego systemu bezpieczeństwa i CHCĄ być w sojuszu wojskowym z USA.
Ponieważ to działa, a zagrożenia nie są wymyślone.
12 krajów będących niegdyś w strefie wpływów ZSRR zdecydowały się z własnej woli i na skutek własnych intensywnych zabiegów wstąpić do NATO. Nawet kraje neutralne, jak Finlandia czy Szwecja poważnie się nad tym zastanawiają.
Dlaczego?
Wskutek polityki Rosji. To jej dzieło.
Lamenty Rosji z tego powodu przypominają gniew bandyty, przed którym zabarykadowała się cała ulica.
I swoje protesty może sobie Rosja wsadzić w d...
Bo każdy kraj ma prawo do najważniejszej z najważniejszych spraw - zadbania o własne bezpieczeństwo - bez oglądania się na zdanie innych.
Jeśli Rosja chce o to zadbać, niech dba. Zamiast rozbudowywać ofensywne zdolności do napaści na sąsiadów (co w pokręconej rosyjskiej mentalności jest odpowiednikiem dbałości o bezpieczeństwo), niech raz dla odmiany zadba o ochronę własnego terytorium.
Jeśli Rosja chce powstrzymać rozszerzanie NATO w Europie, niech przestaną zachowywać się jak dzikusy. Wtedy nie będzie żadnej motywacji, żeby do NATO przystępowały kolejne kraje.

oto Staruszek_Świat

SzP Equadore.

Czyżby i Pan uważał że " Sąd sądem ale i tak sprawiedliwość .... ... .. ...... ....... ."
##.

Jeśli Rosja chce o to zadbać, niech dba. Zamiast rozbudowywać ofensywne zdolności do napaści na sąsiadów (co w pokręconej rosyjskiej mentalności jest odpowiednikiem dbałości o bezpieczeństwo), niech raz dla odmiany zadba o ochronę własnego terytorium.

Czy poniżej wymienione wojny rozpętane przez USrael są elementem dbałości o własne bezpieczeństwo ???
JAK USA zdobywały HEGEMONIĘ NAD ŚWIATEM.
Krótka historia 'walki o demokrację"" przez USA

1901-wprowadzenie wojsk do Kolumbii
1902-najazd na Panamę
1903-USA skierowały do Przesmyku Panamskiego okręty wojenne w celu izolowania Armii Kolumbijskiej
1903-inwazja Hondurasu, Republiki Dominikany i Syrii
1904-inwazja Korei, Maroko i Republiki Dominikany
1904-1905-wojska amerykańskie interweniują w wojnie rosyjsko-japońskiej
1905-wojska amerykańskie ingerują w rewolucję w Hondurasie
1905-wprowadzenie wojsk do Meksyku (pomagano dyktatorowi Porfirio Diazowi w tłumieniu powstania)
1905-wprowadzenie wojsk do Korei
1906-inwazja amerykańska na Filipiny, stłumienie powstania narodowowyzwoleńczego
1906-1909-amerykańskie wojska wkraczają na Kubę w czasie wyborów
1907-wojska amerykańskie wprowadzają w życie protektorat „dolarowej dyplomacji” w Nikaragui
1907-wojska amerykańskie interweniują w rewolucję w Republice Dominikany
1907-wojska amerykańskie uczestniczą w wojnie Hondurasu z Nikaraguą
1908-wojska amerykańskie wkraczają do Panamy podczas wyborów
1910-Nikaragua. Wojska amerykańskie wkraczają do portów Bluifilz i Corinto
1911-Amerykanie lądują w Honduranie w celu wsparcia powstania pod wodzą byłego prezydenta Manuela Bonnity przeciwko legalnie wybranemu prezydentowi Miguelowi Davila
1911-stłumienie antyamerykańskiego powstania na Filipinach
1911-wprowadzenie wojsk amerykańskich do Chin
1912-wojska amerykańskie wchodzą do Hawany (Kuba)
1912-wojska amerykańskie wchodzą do Panamy podczas wyborów
1912-napaść wojsk amerykańskich na Honduras
1912-1933-okupacja Nikaragui, ciągła walka z partyzantami. Nikaragua przekształciła się w kolonię monopolu „United Fruit Company” i innych firm amerykańskich
1914-wojska amerykańskie wchodzą do Republiki Dominikany, walki z powstańcami o Santo Domingo
1914-1918-seria najazdów na Meksyk
1914-1934-Haiti. Po licznych powstaniach Ameryka wprowadza swoje wojska, okupacja trwa 19 lat
1916-1924-8-letnia okupacja Republiki Dominikany
1917-1933-okupacja wojskowa Kuby, protektorat ekonomiczny
1917-1918-udział w I Wojnie Światowej. Początkowo Ameryka utrzymuje neutralność czyli sprzedaje broń za astronomiczne kwoty, bogaci się niewyobrażalnie, przystępuje do wojny dopiero w 1917 roku to znaczy prawie przy samym końcu, straciła zaledwie 40 tysięcy ludzi (przykładowo Rosjanie 2 miliony) ale po wojnie ogłasza się głównym zwycięzcą
1918-1922-interwencja w Rosji
1918-1920-Panama. Po wyborach wprowadza wojska w celu pacyfikacji zamieszek
1919-Kostaryka. Powstanie przeciwko reżimowi prezydenta Tinoco. Pod naciskiem USA Tinoco zrezygnował ze stanowiska prezydenta jednakże niepokoje w kraju nie ustały. Lądowanie wojsk USA w celu „obrony amerykańskich interesów”. Wybór na urząd prezydenta D. Garia. W kraju przywrócono rządy demokratyczne
1919-wojska amerykańskie walczą po stronie Włoch przeciwko Serbom w Dalmacji
1919-wojska amerykańskie wchodzą do Hondurasu podczas wyborów
1920-Gwatemala. Dwutygodniowa interwencja
1921-Amerykańskie wsparcie dla rebeliantów walczących o obalenie prezydenta Gwatemali Carlosa Herrero w interesie „United Fruit Company”
1922-interwencja w Turcji
1922-1927-wojska amerykańskie w Chinach podczas powstania ludowego
1924-1925-Honduras. Amerykańskie wojska napadają na kraj podczas wyborów
1925-Panama. Wojska amerykańskie rozpraszają i tłumią strajk generalny
1926-amerykańska inwazja na Nikaraguę
1927-1934-Na całym terytorium Chin stacjonują wojska amerykańskie
1932-Salwador. Inwazja od strony morza. W tym czasie trwało powstanie
1936-Hiszpania. Wprowadzenie wojsk podczas wojny domowej
1937-pojedyncze starcie militarne z Japonią
1937-Nikaragua. Z pomocą wojsk amerykańskich Somoza dochodzi do władzy obalając legalny rząd Sacasa. Somoza zostaje dyktatorem, członkowie jego rodziny rządzili krajem przez 40 lat
1939-wprowadzenie wojsk do Chin
1950-1953-wojna w Korei. W działaniach bojowych brało udział 350 tysięcy ludzi, 1 tysiąc czołgów, ponad 300 okrętów. Przeważającą część kontyngentu i sprzętu wojskowego dostarczyły USA
1961, kwiecień-próba amerykańskiej inwazji na Kubę w rejonie Zatoki Świń w celu obalenia rządu Fidela Castro
1965-1973-wojna w Wietnamie. Największy udział sił zbrojnych USA po II Wojnie Światowej
1964-1973-operacja zbrojna USA przeciwko Frontowi Patet Lao w Laosie. Brało udział ponad 50 tysiące ludzi
25 października 1983-czerwiec 1985-operacja wojskowa USA „Nagła furia” na Grenadzie w celu obalenia lewicowego rządu tego wyspiarskiego państwa
1986, kwiecień-po wprowadzeniu sankcji ekonomicznych USA rozpoczęły akcje wojskowe przeciwko Libii. Zbombardowano dzielnice mieszkalne Trypolisu i Benghazi
1989, grudzień-wojskowa operacja USA pod nazwą „Just Cause” w Panamie w celu 1991-1995 i 1998-1999usunięcia szefa kraju, prezydenta Noriegi, oskarżonego o handel narkotykami i o popieranie terroryzmu
1991, 17 stycznia-28 lutego-operacja wojskowa USA i ich sojuszników, o nazwie „Pustynna burza”, w wyzwoleniu Kuwejtu od irackiej okupacji
1991-1995 i 1998-1999-wojna etniczna w Jugosławii i agresja NATO przeciwko Federalnej Republice Jugosławii 1993, 17 stycznia-USA rozpoczęły atak rakietowy na iracki obiekt gdzie , według twierdzeń Waszyngtonu, prowadzono prace nad bronią jądrową w odległości 20 kilometrów od centrum Bagdadu
1993, 26 czerwca-USA dokonały uderzenia rakietowego w główny kompleks dowodzenia wywiadu irackiego w Bagdadzie w odpowiedzi na rzekome opracowanie przez Bagdad planów zabicia amerykańskiego prezydenta George’a Busha
1996, 3 września-USA dokonały ataku rakietowego na Irak po tym jak wojska irackie przeprowadziły operację przeciwko Kurdom w rejonie Erbil na północy Iraku
1998, 20 sierpnia-atak na „cele terrorystyczne” w Afganistanie i Sudanie w odpowiedzi na zamachy terrorystyczne na ambasady amerykańskie w Tanzanii i Kenii
1999, 24 marca-operacja „Sojusznicza siła”. Interesujący jest zwłaszcza ten historyczny przegląd na tle tego jak zachowują się USA i sojusznicy w sytuacji kiedy jeden niepodległy kraj próbował spacyfikować jedną samozwańczą republikę
2001, 7 października-Afganistan. USA przeprowadzają operację w Afganistanie w ramach operacji „Enduring Freedom”, rozpoczętej rzekomo w odpowiedzi na zamach terrorystyczny z 11 września 2001 roku
2003, 20 marca-wojna iracka, konflikt który rozpoczął się od napaści sił USA i ich sojuszników na Irak w celu obalenia reżimu Saddama Husseina. Operacja nosiła nazwę „Iracka wolność”
2008, sierpień-konflikt zbrojny w południowej Osetii. Nieudana próba USA rozpoczęcia wojny z Rosją z wykorzystaniem Gruzji
2011, 19 marca-wojna w Libii. Pod wymyślonym i kłamliwym pretekstem stworzono powód do napaści na Libię
2013, wspieranie Al-Kaidy (co za perfidia!) w Syrii
2013, Obalenie legalnie wybranego Prezydenta i rewolta na Ukrainie

To nie wszystko w tej materii ale tak tylko z grubsza, bo ze szczegółami – lista byłaby wielokroć dłuższa.

##.
Czy są elementem bandyckiego rozboju mającego na celu podporządkowanie sobie (w odpowiednio rozłożonym w czasie) całej ludzkości (jej częściową eksterminację) oraz jej niewolniczą eksploatację w kajdanach podstępnie przeprowadzonego zielonego zadłużenia bankowego całej ludzkości - (procent składany).

Sz. Panie nie sądzę aby to co Pan napisał było „pytaniem o drogę” jak również wg mnie nie jest świadectwem głupoty.
Wygląda raczej na ślepotę polityczną i tyle.
Są to tzw. „Oczy Szeroko Zamknięte” - (kto i co zamyka skądinąd nawet mądrym ludziom te Oczy).
Czas je szeroko otworzyć.
Pierwszy moment będzie szokiem ale da się żyć.
Mimo „innej optyki” zasyłam pozdrowienia

Staruszek_Świat

Ps: o ile Rosję nie bez powodu można nazwać złodziejem to czy USrael nie wydaje się Panu oprawcą który bez skrupułów morduje Słowem, Prochem i Uranem przynajmniej połowy Świata ???.
Toteż w/g mnie nawet porównanie wyboru " między Dżumą a Cholerą " nie jest prawdziwe dla tej kwestii.
Nawet Imperium Brytyjskie które było dla swoich kolonii wielkim ciężarem pozostawiło po sobie wiele naprawdę wspaniałych i wartościowych cywilizacyjnie rzeczy i zmian.
Po tych oprawcach z USraela pozostaje "spalona uranem ziemia" i co najgorsze - bratobójcze wojny.

oto Equatore

Napisałem

Pani Raźny przedstawia listę krytykowanych posunięć NATO bez tła.

Teraz pan przedstawił listę krytykowanych posunięć bez tła. Co to wnosi?

oto alvis

Poglądy

Pogląd p. "Equatore" jest zbieżny z judeo-amerykańskim widzeniem roli USA we współczesnym świecie. Od pewnego czasu USA przyznało sobie rolȩ światowego arbitra w ocenie, na kogo militarnie należy prewencyjnie napaść. Tu poniżej, fragment kanadyjskiej informacji (CBC) dotyczącej dylematu kanadyjskiego rządu w sprawie udziału w nalotach na Syriȩ.

"The legal case is critical, because, unlike Iraq, whose government invited Canada and its coalition partners to join the fight against ISIS, Syria under its leader Bashar al-Assad is considered an enemy. The U.S. has laws that allow it to engage in pre-emptive strikes in a sovereign nation, but Canada does not.

Ostatnie zdanie cytowanego fragmentu informuje, że prawo amerykańskie zezwala na samowolną interwencjȩ zbrojną tam gdzie chce.
Do wykazu "uzasadnionych" interwencji militarnych USA, podanego przez Pana o trudnym nicku "Staruszek_Świat" , należałoby dodać wojnȩ iracko-irańską. Najdłuższą, krwawą wojnȩ minionego stulecia, trwającą od 1980 r. do 1988 r. USA wykorzystały, trwający od lat, spór graniczny i swoim poparciem dla Sadama Husaina zachȩciły Irak do ataku na Iran.

Zauroczenie Ameryką i bezkrytyczny stosunek znacznej wiȩkszości polskiego społeczeństwa twał długo, i tak na dobrą sprawȩ, nie wiadomo z czego wynikało. Zapewne, głównie z opresji sowieckiej, jakiej było poddane społeczeństwo.

Do tego dołączył siȩ element, określany rzymskim powiedzeniem: "omne ignatum pro magnifico" - czyli, gdzie brak wiedzy, rośnie podziw.
Czy USA na ten podziw zasługuje, to zależy od punktu widzenia.

oto Equatore

Nie.

Pogląd p. "Equatore" jest zbieżny z judeo-amerykańskim widzeniem roli USA we współczesnym świecie.

Mój post w ogóle nie jest o roli USA we współczesnym świecie. Gdyby pan go dokładnie przeczytał, dostrzegłby, że jest o Europie i Rosji.

oto alvis

@Equatore - przeczytałem dokładnie

Cytujȩ Pana uwagȩ, skierowaną do mnie:

"Mój post w ogóle nie jest o roli USA we współczesnym świecie. Gdyby pan
go dokładnie przeczytał, dostrzegłby, że jest o Europie i Rosji."

Szanowny Panie, jest pan człowiekiem zbyt inteligentnym by zaprzeczyć kazuistyce, której Pan używa w swojej argumentacji. Jak można mówić o Europie i Rosji, nie dostrzegając amerykańskich baz w Europie.

To przecież USA politycznie podporządkowuje sobie zachodnią Europȩ i panstwa byłego obozu "demoludu", które zostały przyjȩte do NATO, nb. wbrew ustaleniom.

Pana tekst jest jakoby o Europie i Rosji. Kto, wszkże, jak nie USA jest odpowiedzialny za ostatnie wydarzenia na Ukrainie? To Stany, jako pierwsze dostrzegły niepowodzenie swojego tam zaangażowania i jako pierwsze zastosowały sankcje przeciw Rosji.

To USA wciąga państwa europejskie do wywoływanych przez siebie krwawych awantur.

Jakim argumentem posłużyło siȩ NATO, czyli USA dla agresji na Jugosławiȩ?
Gdzie znaleziono broń masowej zagłady w Iraku? Do czego doprowadziła tam agresja, amerykańska i spółki, widać po dzień dzisiejszy.
Co wyniknȩło z agresjii na Afganistan?
Kto, jak nie USA wbiło "gwóźdź do libijskiej trumny". Mordercy, przekonani o swojej bezkarności, podkreślali swoje zasługi, a nawet licytowali siȩ w nich.

Rzecznik Pentagonu Dave Lapan, 25.05.2011r. po raz pierwszy publicznie oświadczył, że Stany zaopatrują aliantów NATO w amunicję i środki techniczne niezbędne do akcji militarnych w Libii.

22 października 2011, po zamordowaniu Kaddafiego, vice Prezydent USA, Biden podsumował amerykański „sukces” w wojnie z Libią, krótko i rzeczowo: „Interwencja w Libii kosztowała USA 2 miliardy dolarów i zero strat w ludziach.”
Dalej, skrótowo przedstawił w obrazowy sposób sukces zagranicznej polityki aktualnej admisnistracji amerykańskiej: „ Reagan polował na Kaddafiego, Bush na Bin Ladena, natomiast Obama sprzątnął tych obu”.
Poza tym przypomniał sytuację: " kiedy NATO skłaniało się do zaprzestania operacji w Libii, USA zwiększyło swoje zaangażowanie, będąc również zaangażowanym w Iraku i Afganistanie”

Pisze Pan:
"Kraje Europy CHCĄ wspólnego systemu bezpieczeństwa i CHCĄ być w sojuszu wojskowym z USA."

Czy w sprawie wejścia do NATO państw byłego bloku sowieckiego, były referenda, czy były to decyzje rządów po transformacji.

Pozostałe Pana przemyślenia, jak te cytowane, zostawiam bez komentarza.
"Jeśli Rosja chce powstrzymać rozszerzanie NATO w Europie, niech przestaną zachowywać się jak dzikusy. Wtedy nie będzie żadnej motywacji, żeby do NATO przystępowały kolejne kraje."

"Lamenty Rosji z tego powodu przypominają gniew bandyty, przed którym zabarykadowała
się cała ulica."

Wściekłość USA z powodu niepomyślnej sytuacji na Ukrainie przypomina... dokończenie jak w pańskim zdaniu.

Chciałbym tylko, w kontekście powyżej cytowanych pańskich określeń, przypomnieć:

"Behind closed doors, Canadian officials are working feverishly to prepare for Canadian jets to strike targets inside Syria, CBC News has learned.
Sources have told CBC that Canada is close to clearing away “the legal hurdles” that stand in the way of extending the combat mission from Iraq into Syria, should the government decide to expand the mission.
The legal case is critical, because, unlike Iraq, whose government invited Canada and its coalition partners to join the fight against ISIS, Syria under its leader Bashar al-Assad is considered an enemy. The U.S. has laws that allow it to engage in pre-emptive strikes in a sovereign nation, but Canada does not."

Podkreślam: " The U.S. has laws that allow it to engage in pre-emptive strikes in a sovereign nation...

oto Equatore

Dalej

Pana tekst jest jakoby o Europie i Rosji.

Nie jakoby ale naprawdę.
Ponadto:

Mój post w ogóle nie jest o roli USA we współczesnym świecie. Gdyby pan
go dokładnie przeczytał, dostrzegłby, że jest o Europie i Rosji.

Ja nie mieszkam w pańskiej głowie, więc nie obowiązują mnie pańskie wyobrażenia, że jak mówię Europa, to mam na myśli USA, a w domyśle Izrael.
Jak mówię Europa, to mam na myśli Europa.
Jak mówię Rosja, to mam na myśli Rosja.
Jak mówię USA, to mam na myśli USA.
Jak mówię Izrael, to mam na myśli Izreal.

Jest mi naprawdę przykro, że muszę takie rzeczy tłumaczyć.
Przecież jeśli słowa, których używam, nie mają znaczenia, które im nadałem i czytający sobie pod nie podstawia co mu w duszy gra, to jaki jest sens w ogóle pisać? Przez takich jak pan mam wrażenie, jakby nikt na PN już nie czytał, co piszę, a to mi w ogóle nie dostarcza żadnej satysfakcji.

oto Mar.Jan

Gniot na miarę prl-owskiej profesury!

Polska ma prosty wybór: poddać sie Rosji albo opierać sie naporowi Rosji korzystając ze wsparcie państw NATO.
Pierwszy wybór to oczywiście likwidacja polskości i zamknięcie 1000 lat historii państwa polskiego. Rosjaninem drugiej kategorii zawsze można zostać. Kto chce - niech emigruje, przyjmuje obywatelstwo rosyjskie i cieszy się z bycia poddanym wschodniego satrapy. I tak jest lepiej niż 400 lat temu,. Wtedy trzeba było plackiem padac na sam widok cara. Teraz wystarczy go tylko za wszystko wychwalać i całować buty. Postęp cywilizacyjny!

Druga opcja nie jest oczywiście idealna, zwłaszcza że jedną z czołowych ról w Europie i NATO odgrywają Niemcy. Niemcy zaś jak wiadom od 1000 lat maja wobec nas tylko życzenie: żebysmy sie im poddali, zwrócili im Ziemie Zachodnie, Śląsk i Mazury. No i oczywiście stare niemieckie Wolne MIasto Gdańsk. A potem już możemy sobie myć rączki w ciepłej wodzie w kranie, która z pewnością Niemcy nam za nasze pieniądze zapewnią. To też koniec polskiej państwowości.
Sojusz z Amerykanami jest za to sojuszem egzotycznym. Wedle definicji Michalkiewicza sojusz egzotyczny to taki, gdy większy z sojuszników może nawet nie zauwać upadku drugiego, gdyby np. tamten przegral z kimś wojnę. To jest taki sojusz który działa dopóki USA maja w tym jakikolwiek interes. KIedy interes im się zmienia wycofuja sie nie bacząc na wcześniejsze umowy.
Gdyby Polska była równorzędnym partnerem NATO wtedy mogłaby odmówić współpracy z USA na Bliskim Wschodzie. Tylko wtedy trudno raczej liczyć na pomoc NATO w przypadku zagrożenia ze wschodu, prawda? Polskie Wojsko realizuje misje NATO, które sa niezgodne z polskim interesem na Bliskim Wschodzie, ale sa konieczne, aby można było liczyć na wsparcie NATO polskich interesów wobec Rosji. Troche to palcem na wodzie pisana pomoc, ale lepszej opcji nie mamy. Jedyna wyjscie to konsekwentna budowa siły ekonomiczo-militarnej we własnym zakresie. Do tego potrzeba radykalnej zmiany klasy politycznej i ustroju państwa. Tajne słuzby, które teraz wszystko kontrolują nigdy na to nie pozwolą, chyba, że ktoś je przechytrzy. W sumie siedzimy głęboko w bagnie.
Pozostaje praca organiczna i działania na rzecz gospodarki wolnego rynku.

Generalnie sojusze sa realne tylko z państwami o równorzędnej sile ekonomiczno-polityczno-militarnej. Nasi sąsiedzi bacznie pilnują, aby Polska się zbytnio nie wzmocniła militarnie. Tak było już za czasów saskich, a teraz jest powtorka.

Wiernopoddańcze listy do Putina aby "ratował" POlskę to wyraz obłędu politycznego. Jest to bardzo uprzejme stwierdzenie, ponieważ drugie tłumaczenie przyczyn musi zakładać świadome zaprzaństwo. Tego więc nie podejrzewam. To tylko skleroza rodem z PRL.

oto Staruszek_Świat

SzP. Mar.Janie

r. ##.

Druga opcja nie jest oczywiście idealna, zwłaszcza że jedną z czołowych ról w Europie i NATO odgrywają Niemcy. Niemcy zaś jak wiadom od 1000 lat maja wobec nas tylko życzenie: żebysmy sie im poddali, zwrócili im Ziemie Zachodnie, Śląsk i Mazury. No i oczywiście stare niemieckie Wolne MIasto Gdańsk.

SzP. Mar.Janie jedno pytanie (retoryczne):
Dzięki komu Polska odzyskała swoje prastare Ziemie Zachodnie, Śląsk i Mazury - Miasto Gdańsk.
Kto był gwarantem Polskości tych ziem do niedawna???.
Co się "zapowiada" w powyższej kwestii od momentu gdy grupa kretynów która doszła do władzy po 89r. usilnie na polecenie światowych oprawców z USraela niestety skutecznie robi wszystko aby Polskę zniszczyć rękoma Niemiec i na przemian Rosji, samemu udając przyjaciela.
Czyż nie iście szatańska metoda kasowania państw narodowych ???.
Vide - choćby - Jugosławia, Czecho-Słowacja.
UE w której niedługo nie będzie państw lecz "LANDY" a co to dla Polski oznacza - mądrzy ludzie wiedzą.
Pan jest mądrym człowiekiem. Czyżby więc Panu właśnie zależało na oderwaniu Śląska itd...... od Polski ???. Bo po to właśnie powstała UE.
Po której stronie Odry Pan stoi ???.

Tylko bez wykrętów - proszę.

Pozdrawiam Wszystkich.
m.

Staruszek_Świat

oto zajac1

Miły Staruszku.

Jak świat światem nie ma takiej opcji by ktokolwiek z zacnych adwersarzy przyznał panu rację.
Powód jest prosty.
Z pewnością są i tacy, którzy mają interes w tym "wojennym rzemiośle" .
Lecz większość myślę, wierzy mocniej niż w Stwórcę ,że Rosja jak za bolszewików stara się znowuż zawładnąć światem a przeszkodą w tym jest "szlachetna zachodnia demokracja" co stara się jak może zaprowadzić ład i porządek w każdym zakątku globu a nawet na Księżycu. Niosąc masom światło wolności i szczęśliwości. A może jak widać.
A wiara to wiara. Skały kruszy. Co tam nawet i twarda głowa.

Drugi powód to taki ,że nie da się udowodnić oczywistości w świecie kłamstwa, manipulacji i milczenia.
Pan się upiera ,że woda jest mokra.
Ja twierdzę ,że sucha jak piasek pustyni. Włożyłem rękę i dalej sucha. Krople owszem są ale suche jak pieprz bynajmniej.

pozdrowienia.
PS z tymi "prastarymi ziemiami" też by się nie cieszył. Takie tereny zawsze były raz tu innym razem tam i nie sądzę ,że ci co aktualnie ich nie mają pogodzili się radośnie z tym faktem.
Tak już jest Staruszku na tym Świecie.
miłego.
staruszek zajczik

oto Staruszek_Świat

SzP.zajac1

##.
To wreszcie jak jest w/g Pana z tą "wodą" ?.
Czy jest tak jak ja mówię - czyli - Woda jest Mokra
Czy jest tak jak Pan mówi - Woda jest Sucha
Za pozdrowienia dziękuję - wzajemnie.

Staruszek_Świat

Ps: gwoli jasności = w sprawie wody rozmawiamy oczywiście w świecie który możemy dostrzec naszymi zmysłami.
Ponieważ na poziomie kwantowym materia rządzi się zupełnie innymi, nie do końca zrozumiałymi przez nas ludzi prawami.

oto Iwan Godunow

"Gwoli jasności"

Sucha woda to pojęcie z dziedziny hydrodynamiki. W skrócie - płyn teoretyczny, np bez lepkości czyli tarcia i paru innych faktorów.
Pan zając1 posługuje się, być może, parabolą, lub tzw bumerangiem, by nie stosować prostego "kija" opisu do skomplikowanej rzeczywistości, czyli "mokrej wody". Gwoli jasności.

oto Iwan Godunow

:) Dzięki za dzięki.

P.S. Najprawdopodobniej Borys był potomkiem bocznej ("żądnej władzy"-:) gałęzi, która wyemigrowała w XIV wieku z Podola do Kostromy. My dopiero po Konfederacji Barskiej na Podlasie.
Pozdrowienia - jan

oto Staruszek_Świat

SzP. Iwan Godunow i Zajac1

##.

Sucha woda to pojęcie z dziedziny hydrodynamiki. W skrócie - płyn teoretyczny, np bez lepkości czyli tarcia i paru innych faktorów.

przecież zaznaczyłem:

Ps: gwoli jasności = w sprawie wody rozmawiamy oczywiście w świecie który możemy dostrzec naszymi zmysłami.

czy na co dzień-w rzeczywistości mamy do czynienia z
płynem teoretycznym, np bez lepkości czyli tarcia i paru innych faktorów
Zejdźmy na ziemię -

To jak z TĄ WODĄ w rzeczywistości jest ? --- mokra Ona czy Sucha ?.

Staruszek_Świat

oto zajac1

Miły ( panie?) Staruszku.

Odpowiem za siebie.
Przede wszystkim , odkąd pan się pojawił na tut. forumie ( a czytam pańskie opinie często) - podzielam pańskie poglądy w 100%.
Co do wody to też chciałbym , by można ją było postrzegać namacalnie.
Nie zawsze się da.

Jeśli ktosik głęboko wierzy ,że ziemia jest płaska oparta na czterech słoniowych odnóżach to nie pomogą żadne tłumaczenia ,zdjęcia , rakiety i planety.
Jest płaska i już.
pozdrowienia
zajczik

oto Staruszek_Świat

SzP. Zajac1

##.
Żeby nie było off-topic od Admina - b.krótko
Dziękuję za wyrazy aprobaty i pozdrowienia.
Utwierdziły mnie one że są jeszcze osoby które w/g mnie w miarę realnie patrzą na to co się wkoło nas dzieje.
Zasyłam wyrazy szacunku.

Staruszek_Świat

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.