BBC: Trump pożytecznym idiotą Putina

Brytole nie odpuszczają Trumpowi. Program Panorama British Broadcasting Corporation’s (BBC) dał film dokumentalny o Donaldzie Trumpie, pt " ‘Trump: The Kremlin Candidate?" nagłośniono po raz kolejny "raporty wywiadowcze" o hakach Rosjan na Trumpa (Buzzfeed i CNN).

Media i globaliści przeciw Ameryce?

Jacenty

czasami coś wrzucę, jak uznam, że warto.

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
4.5
Ogólna ocena: 4.5 (głosów: 2)

Tematy: 

Dyskusja

oto watazka

Chodzi o rownowage w

Chodzi o rownowage w przyrodzie i na arenie politycznej. Kiedys Amerykanie wybrali Rosji Gorbaczowa...

oto Eowina

W całym materiale są tylko insynuacje, przypuszczenia,

teoretyczne scenariusze i nie ma żadnego realnego dowodu. Aż wstyd, że BBC coś takiego publikuje. A ten dziennikarz, to nie jest już młodzikiem, nie robi tego dla kariery, więc po co?
Czy to jest weteran wojny przeciwko Trumpwi, czy przeciwko Putinowi?
Wyciągnął wszystkie ograne wielokrotnie tryki aby zbudować ten materiał. Bardzo jednostronny, propagandowy i szczerz mówiąc...naiwny.

oto Watazka

To jest wszystko prawda co

To jest wszystko prawda co pisze Eowina.. Tyle, ze nie dociera do publiki , ktora wierzy tylko w naglowki i skandaliczne tytuly.
Duzo latwiej jest nienawidziec niz kochac. To zwalnia od myslenia. A od myslenia glowa boli. Wiedza o tym nie tylko Amerykanie. Wiedza i Polacy. Holywood zlaserowal mozgi. Najlepszym przykladem sa szalenie popularni niektorzy aktorzy - a wlasciwie miernoty aktorskie, ktore oplacaja i popieraja terrorystow.

oto chłop jag

BBC: Trump pożytecznym idiotą

BBC: Trump pożytecznym idiotą Putina

Czy to dziwne, że jakiś odłam żydokomuny spoza USA - wspiera ten sam odłam żydokomuny w USA - tolażysze?
Wniosek?
W atrapie Polski jest podobnie - tołażysze. Taka makabryczna zabawa trwa - dopóki zirytowane diablisko nie grzmotnie kopytem w ziemię. Wtedy błyskawicznie cichnie wszelaki klangor - tołażysze.

oto Mar.Jan

Jak ktos nie wie kim jest Trump, musi koniecznie przeczytac jego

książkę pt. "Nigdy sie nie poddawaj - recepta sukcesu według Donalda Trumpa".
Jak sie troche poczyta o tym jak ten człowiek robił interesy i jak wychodził z totalnych porażek, to mozna się usmiac do łez, kiedy ktoś takiego faceta nazywa "pozytecznym idiotą" kogokolwiek. To jeden z twardszych facetów jacy działaja w USA. Choćby cały świat sprzysiągł się mówic mu co jest mądre a co jest głupie, to on i tak postawi na swoim. Tu mogę dac jeden cytat z jego książki. Jest dośc długi, ale nie nudny! Warto go przeczytać, bo streszcza całą filozofię życiowa Trumpa:

Moja sytuacja na początku lat dziewięćdziesiątych nie wyglądała za
dobrze. Miałem pozaciągane pożyczki idące w miliardy, których nie
byłem w stanie spłacić, i poręczyłem osobistym majątkiem 975 milionów
z tego długu. Z łatwością mogłem zbankrutować. Nie powinno to
nikogo zaskoczyć, ponieważ zawsze robiłem rzeczy na wielką skalę,
więc naturalną koleją rzeczy po wielkich osiągnięciach następowały
odpowiednio wielkie upadki. Ten upadek był straszliwy. Banki wyciągały
po mnie ręce. Ludzie mnie unikali. Panowała recesja, a rynek nieruchomości
niemal przestał istnieć. To nie był dobry scenariusz.
Wtedy, w marcu 1991 roku, zarówno „Wall Street Journal”, jak
i „New York Times” na pierwszych stronach zamieściły artykuły —
tego samego dnia! — omawiające szczegółowo moje kłopotliwe położenie
i całkowitą ruinę finansową, która groziła mi w każdej chwili.
Stacje radiowe podchwyciły temat i wiadomość o upadku mojego imperium
stała się ogólnoświatowym newsem. Wszyscy byli pewni, że
jestem skończony. Mogłaby to być fantastyczna historia — tyle że tym
razem chodziło o mnie.
To była najgorsza chwila w moim życiu. Nawet telefony w moim
biurze nie dzwoniły, co wcześniej się nie zdarzało. Tak naprawdę nagle
okazało się, że mam dużo wolnego czasu na przemyślenia, więc
obiektywnie przyjrzałem się sytuacji, w jakiej się znalazłem. Stało się
dla mnie jasne, że w jakiejś części powodem, z którego znalazłem się
w tej sytuacji, było to, że utraciłem dystans i zacząłem wierzyć w opowieści
dotyczące mnie samego, w których byłem przedstawiany jako
człowiek mający szczęśliwą rękę do interesów. Innymi słowy, wpadłem
w samozadowolenie. Moja energia nie była skierowana tam,
gdzie powinna.
Jednak myśl o poddaniu się nigdy nie pojawiła się w mojej głowie.
Ani przez sekundę nie brałem tego pod uwagę i jest to powód, dzięki
któremu, jak myślę, moi krytycy doznali zawodu. Próbowali mnie
skreślić, ale odniosło to skutek przeciwny do zamierzonego — to właśnie
sprawiło, że zapragnąłem zacząć na nowo i na dużą skalę. Wiedziałem,
że jeśli będę uparty, wytrwały i nie poddam się ani nie zniechęcę,
udowodnię im, iż się mylą. W tym czasie bardzo szybko stałem się
silniejszym człowiekiem. Nie polecam Ci przeżywania podobnego stresu,
ale wiedz o tym, że jeżeli trafiasz na jakieś przeciwności, niepoddawanie
się jest prawdopodobnie najlepszą strategią, jaką możesz wybrać.
Co dało mi ten hart ducha? Nie jestem pewien, ale nadawanie mi
miana „przebrzmiałej sławy” czy określanie jako „spłukanego” przez
prasę na całym świecie mogło mieć jakiś wpływ na moje działania.
Wiedziałem już wtedy również o tym, że problemy to często zakamuflowane
okazje. Zacząłem postrzegać swoją sytuację — możesz w to
wierzyć lub nie — jako wspaniałą szansę. Miałem wielką okazję, by
pokazać prasie, moim krytykom i wrogom, że byłem siłą, z jaką należało
się liczyć, a mój czas się jeszcze nie skończył. Była to silna motywacja,
która pozwoliła mi spojrzeć na własną sytuację tak, by dostrzec
w niej pozytywy.
Wtedy właśnie pojawił się w niej punkt zwrotny — i było nim moje
nastawienie. Moi księgowi wciąż pamiętają noc, którą spędzili w sali
konferencyjnej, próbując znaleźć wyjście z dramatycznej sytuacji, gdy
nagle wszedłem tam, by opowiedzieć im o wszystkich nowych projektach,
jakie dla nas przygotowałem. Było ich dużo i chodziło o poważne
interesy. Miałem świetny nastrój, a moje opisy były barwne i optymistyczne.
Księgowi pomyśleli, że zwariowałem i że być może zaczynam
bredzić z powodu stresu, ale ja doszedłem do punktu, w którym byłem
przekonany, że czas ruszyć do przodu. Nie chciałem się do tego
przygotowywać — byłem na to gotowy. Powiedziałem im, że wszystkie
te trudności finansowe wkrótce będą za nami. I wierzyłem w to.
Jak się okazało, naprawdę był to punkt zwrotny. Wszyscy zdecydowaliśmy
się skoncentrować na rozwiązaniu, a nie na problemie —
czyli postanowiliśmy zrobić to, co powinniśmy. Jest to kolejna ważna
lekcja: Skupiaj się na rozwiązaniu, nie na problemie!

Po namyśle dam jeszcze jeden kawałek bo też fajny:

Jakiś tydzień później Mark pojawił się moim biurze i po krótkiej
wstępnej rozmowie opowiedział mi o swoim pomyśle na nowy show
w „dżungli”, tyle że tym razem dżunglą byłyby zakamarki Nowego
Jorku i świat wielkiego biznesu. Byłaby to 13-tygodniowa rywalizacja
o otrzymanie posady, a zwycięzca faktycznie stałby się moim uczniem
— dostałby pracę w Trump Organization. Program miałby też podtekst
edukacyjny, co natychmiast do mnie przemówiło. Reality show
niosący ze sobą jakąś wartość mogło być dla każdego czymś nowym.
Powiedziałem Markowi, że jestem tym zainteresowany.
Musieliśmy tylko pokazać show w głównych kanałach telewizyjnych.
Wszyscy chcieli go oglądać i wszystkim pomysł się podobał. Zdecydowaliśmy
się na współpracę z NBC, która emituje również konkursy
Miss Universum, Miss USA i Miss Teen USA; łączyły nas już wspólne
interesy, więc wybraliśmy tę stację.
Teraz opowiem o kilku wyzwaniach, jakie na nas czekały. Po
pierwsze, nikt z wyjątkiem Marka Burnetta i przedstawicieli NBC nie
był entuzjastą The Apprentice i mojego udziału w show. Wszyscy moi
doradcy uważali, że to ryzykowne, że program będzie całkowitą klapą,
że ryzykuję swoją wiarygodnością jako biznesmena, że rozmienię się
na drobne i że popełniam ogromny błąd, w dodatku publicznie. Kiedy
patrzę wstecz, dziwię się, jak bardzo wszyscy się temu sprzeciwiali.
„To największa pomyłka w twoim życiu” było zdaniem, jakie słyszałem
najczęściej. Nie czułem zbyt dużego wsparcia. Przyjąłem do wiadomości
wszelkie uwagi i pomyślałem, że mam nadzieję, iż moi krytycy
się mylą, ponieważ już powiedziałem Markowi Burnettowi, że się
zgadzam. Wewnętrzne przeczucie mówiło mi, że to dobry pomysł i że
powinienem zaryzykować, nie prosząc nikogo o radę.
(...)
Pamiętam, jak na tydzień przed emisją pierwszego odcinka The
Apprentice, w styczniu 2004 roku, zastanawiałem się, czy to będzie
koniec tego życia, w którym otaczał mnie powszechny szacunek. Tylko
o tym byłem w stanie myśleć, przypominając sobie wszystkie negatywne
opinie na temat tego przedsięwzięcia, jakie usłyszałem, choć
energia, którą wszyscy czuliśmy w trakcie pracy, była naprawdę wspaniała.
Może było tak, ponieważ było to dla mnie coś nowego? Czy to
naprawdę było dobre? A jeżeli to będzie katastrofa? Jak długo będę
musiał podnosić się po porażce? Już na tym etapie media poświęcały
przedsięwzięciu dużo uwagi. W takich okolicznościach niełatwo było
wystartować z przebojowym show. Jednak najgorsze były myśli poprzedzające
premierę, ponieważ wiązały się z uzasadnionymi obawami,
nie tylko ze zdenerwowaniem czy czarnowidztwem. Tym, co mi pomogło,
było wspomnienie mojego wewnętrznego przeczucia: „To wspaniały
pomysł — wejdź w to!”.
Na szczęście program okazał się prawdziwą sensacją. Bardzo szybko
stał się numerem jeden. Wszyscy się nim emocjonowali, ja też —
ale również czułem ulgę. To było wielkie ryzyko. Inaczej wygląda sytuacja,
jeśli jesteś nieznany, a Twój program okaże się klapą, niż kiedy
jesteś już sławny — wtedy jest to bardziej bolesne. Gdybym nie zdecydował
się na podjęcie ryzyka, nie postąpił wbrew radom moich doradców
i nie wziął udziału w programie, nic z tego by się nie zdarzyło.
Efektem ubocznym było to, że moja marka stała się o wiele bardziej
rozpoznawalna na całym świecie i media na niespotykaną skalę zaczęły
interesować się wszystkim, co udało mi się osiągnąć. Była to inna
forma darmowej reklamy. Reality show przyniósł mi korzyści
również w biznesie. A więc kiedy radzę Ci, byś podejmował ryzyko,
mam ku temu powody.

Sądzę, że Amerykanie zrobili dobry wybór powierzając prezydenture Trumpowi. To nie bedzie malowany prezydent. żaden laluś jak Clinton czy nadęty gadacz jak Obama. On może zrobic Ameryke ponownie wielką!

oto Eowina

W jakims wystąpieniu zapytano Putina na temat

tych materiałów o D.Trumpie, o tych rzekomych orgiach hotelowych. Wizyty Trumpa w Moskwie były związane ze światowym konkursem piękności tam przeprowadzonym.

oto Eowina

Dziennikarz niemiecki, który ujawnił działanie CIA

w Niemczech, którzy płacą dziennikarzom za podawanie fałszywych informacji, nie żyje. Miał 56 lat.

Dr Udo Ulfkotte, the former German newspaper editor whose bestselling book exposed how the CIA controls German media, has been found dead. He was 56.

oto Krzych Adam

No i popatrz, Pani.

Odkąd bolszewizm przeniósł sie ze Wschodu na Zachód widzimy to samo:
Skolko wam liet?
Piat'diesiat szest'.
I chwatit!

oto Andrzej

Udo Ulfkotte - świeć Panie nad jego duszą

Mówił, że jest chory, że niedługo mu zostało, więc nic nie mogą mu zrobić.

Ale jego wkład w odkrycie prawdy o zachodnich mediach jest bezcenny. Polecam:

Ulfkotte

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.