Mała prośba (na marginesie) niezbyt ważna ani pilna

47 posts / 0 new
ostatnio
Mała prośba (na marginesie) niezbyt ważna ani pilna

Tak jak cenię wielu autorów oraz komentatorów (i lubię czytać ich teksty) mam ostatnio wrażenie, że jedno ze słów używane jest (jakby "z rozpędu") w ilościach całkiem już nieadekwatnych(?)

Ze wspomnień bliskich z roku 1939 zachowuję w pamięci np. nocną wizytę kilku panów.... takich wizyt było wtedy w mieście wiele i zabierani z domów Polacy już nie wracali. Inne wspomnienie: młoda dziewczyna woła do koleżanki na ulicy po polsku... i po chwili dostaje w twarz obustronnie - wśród przechodniów oburzonych bezczelnością tej dziewczyny oczywiście ("Frechheit").

Chciałbym tu, jeśli można, zaapelować o rozumienie słów używanych niekiedy często (może z emocji?) raczej niepotrzebnie.
Może choć kilku czytelników tę moją prośbę zauważy?

Nie wszyscy zrozumieją, co

Nie wszyscy zrozumieją, co pan ma na myśli (jestem jednym z nich). Może jakieś wyjaśnienie?

Nie da rady hałastra
Per aspera ad astra

Mam wrażenie, że Autor chciał

Mam wrażenie, że Autor chciał być nieco tajemniczy więc spróbuję Panu pomóc na własną odpowiedzialność. Myślę, że chodzi o słowo "okupacja". Jeśli tak to podoba mi się tok myślenia Autora.
Przy okazji mała anegdotka (prawdziwa) na temat tego słowa.
Wstrząśnięta czymś mała dziewczynka wbiega do domu i woła:
- mamo tato nasza huśtawka jest okupowana!!!
Zaniepokojony tato wybiega z domu aby wygonić intruza dziwiąc się bo jedyny mieszkający w pobliżu chłopczyk jest raczej grzeczny i nie zająłby huśtawki córce bez pozwolenia. Po chwili okazuje się, że to tylko ptaki narobiły sporo kup na siedzisku huśtawki.
Coś mi się widzi, że ze zrozumieniem i właściwym używaniem słowa "okupacja" przez niektórych dorosłych jest porównywalnie źle.

Marek Bekier

Ja natomiast mam odwrotne wrażenie

Zajmowanie części obszaru Państwa Polskiego przez wojska innego państwa jest okupacją.

Oczywiście, można być zwolennikiem Dobrej Okupacji (przez analogię do Dobrej Zmiany), ale mam prośbę by ci zwolennicy nie zabraniali przeciwnikom nazywać rzeczy po imieniu.

Przywrócić proporcjonalność ordynacją Hare-Niemeyera i powiększeniem okręgów wyborczych.

Czyli Kuba jest pod okupacją...

...amerykańską.

Zatoka Guantanamo jest

BTW, na początku istnienia bazy Kuba (jako państwo) była pod kontrolą USA.

Przywrócić proporcjonalność ordynacją Hare-Niemeyera i powiększeniem okręgów wyborczych.

Ach czyli działa to TYLKO...

...w przypadku Polski. Można i tak. Nieśmiało przypomnę, że PSZ stacjonowały w Wielkiej Brytanii. Też byliśmy okupantami?

Dziękuję Panie Marku!

Dziękuję Panie Marku!
Miałem cichą nadzieję, że mój wpis wywoła może u kogoś jakąś równie cichą refleksję... Niekoniecznie dyskusję, bo i o czym tu rozprawiać? Słowo może mieć różny wydźwięk (strajk okupacyjny, demonstracja okupacyjna itp.) ale coś zgrzyta, gdy sięga się do znaczeń mocno osadzonych w naszej pamięci. Nie chciałem być tajemniczy.... było mi jakoś niezręcznie krytykować wprost wypowiedzi osób które cenię, i których chwilowo tylko (jak mi się wydaje), nie rozumiem. Dlatego wolałem pójść trochę okrężną drogą. Słownik Cambridge tłumaczy:

Historically, issues of this kind have not occupied the foreground of political debate

.

Oczywiście, że robienie z wojsk NATOwskich w Polsce

okupacji, jest mydleniem oczu. Polska prosiła się do NATO, polskie władze prosiły o wojska aby Polski broniły, więc robienie teraz z tego, że to jest gwałt, jest hipokryzją.

Quando l'amore diventa poesia

Spróbuję uzupełnić Pani

Spróbuję uzupełnić Pani wypowiedź ryzykując niepełną zgodność z Pani poglądami. Otóż, moim zdaniem nawet obecność wojsk radzieckich na terenie PRL trudno nazwać okupacją. Ba nawet obecność wojsk rosyjskich w Królestwie Kongresowym nie bardzo pasuje do tego określenia. Okupacja jest wtedy gdy obce wojska wejdą na terytorium danego państwa przemocą i jednym z celów ich pozostawania jest wymuszenie jakichś danin na rzecz strony okupującej. Można więc uznać, że w najnowszej historii mięliśmy do czynienia z okupowaniem ziem polskich przez wojska niemieckie i radzieckie od 1939r. Okupacja radziecka skończyła się wraz z zastąpieniem jej przez okupację niemiecką całości ziem polskich. Od 1944r. (bez wnikania w szczegóły czasowe zmian linii frontu) mamy do czynienia z odbiciem części ziem IIRP przez Armię Czerwoną od Niemców i wcieleniem ich do ZSRR za zgodą USA, WB i Francji. To również nie jest okupacja tylko skutek przegranej przez IIRP wojny. W konsekwencji IIRP nigdy się nie odrodziła!

Marek Bekier

No dobra...p.Marku..

Okupacja jest wtedy gdy obce wojska wejdą na terytorium danego państwa przemocą i jednym z celów ich pozostawania jest wymuszenie jakichś danin na rzecz strony okupującej.

A jeśli "wymuszenie jakichś danin na rzecz strony" (kontrybucji) odbywa się bez obecności obcych wojsk a zastosowaniem jakiegoś sposobu-triku .... to jest okupacja czy jej nie ma ?

Pozbawić partie osobowości prawnej!!

Uznałbym, że nie jest to

Uznałbym, że nie jest to okupacja tylko jakiś rodzaj utraty części suwerenności. Jeśli mam być konkretny to uważam, że nasze członkostwo w UE jest czymś takim. Gdyby weszły w życie umowy takie jak ACTA lub TTIP uznałbym, że utraciliśmy część suwerenności na rzecz USA. Myślę nawet, że te zależności są być może głębsze niż dawne na rzecz RWPG i ZSRR. Z tym, że do UE weszliśmy w wyniku woli większości wyrażonej w referendum a do NATO wprowadziły nas rządy wyłonione w zgodzie z obowiązującym prawem. Osobiście akurat głosowałem przeciwko wejściu do UE. Co do wejścia do NATO oraz wprowadzenia wojsk NATO na terytorium Polski uważam, że to powinny być decyzje podejmowane w referendum. Ja akurat głosowałbym za.

Marek Bekier

No cóż - okupacja ma wiele

twarzy - ale przeważnie jeden cel.
Wniosek?
W dzisiejszych czasach wyznacznikiem okupacji - wcale nie jest pobyt obcych wojsk na danym terenie - tołażysze. Może natomiast owym wyznacznikiem być ciśnienie na obywateli aby np. sodomitę czy banderowców - z odpowiednim namaszczeniem - całować w zad - tołażysze.
Na koniec - nie zawężajmy pojęcia okupacji - tylko do Hitlera - bo i on był tylko narzędziem w łapkach pupili szatana.

chłop jag

Z tym niezawężaniem to

Z tym niezawężaniem to oczywiście racja. Jednak dodałbym od siebie, że hitlerowski nazizm, niezależnie od sponsorowania przez pupili szatana (tu akurat wygodnie jest mi użyć określenia, które Pan wykreował), był szczytowym osiągnięciem niemieckiej nauki i kultury. Bądź co bądź techniki zabijania stosowane w obozach koncentracyjnych przerosły wszystko co wcześniej świat widział. Nie przeszkadzało to zarządcom obozów by po godzinach ciężkiej pracy słuchać muzyki i troskliwie zajmować się swoją rodziną.

Marek Bekier

Bądź co bądź techniki

Bądź co bądź techniki zabijania stosowane w obozach koncentracyjnych przerosły wszystko co wcześniej świat widział.

Pełna zgoda - jednak czasy się zmieniają, pupile też się uczą. Dlatego dzisiaj mamy totalną, obligatoryjną i niejako z urzędu - demoralizację - która jest zaprogramowanym przez pupili szatana - ludobójstwem na globalna skalę.
Wniosek?
Nie ma obozów typu KL, nie ma drutu kolczastego, nie ma wież strażniczych i dymiących za drutami krematoriów - a mimo to pupile dalej przerabiają ludzkość na szatańskie odchody o czym nie ma pojęcia większość ludzi.
Na koniec - okupacja rodzaju ludzkiego i przerabianie go na szatańskie odchody - przez pupili szatana - trwa - tołażysze.

chłop jag

Słuszna uwaga

Skoro posługujemy się językiem polskim, używajmy słów zgodnie z ich przeznaczeniem.
Nawet obecność Armii Czerwonej w Polsce po 1945 nie była okupacją, ponieważ żeby mówić o "okupacji" potrzeba braku zgody państwa, na którego terytorium wojska się znajdują i zastąpienia władzy na danym terytorium władzą okupacyjną. Te warunki spełniała np. okupacja niemiecka w latach 1939-1945 i radziecka w latach 1939-1941 i momentami w 1944-1945 (po zajęciu w tym okresie przez Armią Czerwoną danego terytorium władza była sprawowana przez administrację wojskową i bezpieczeństwa ZSRR do czasu przekazania władzy przedstawicielom państwa polskiego, za wyjątkiem oczywiście Ziem Utraconych).

"Okupacja" w obecnych dyskusjach jest znakiem rozpoznawczym ludzi, którzy marzą o tym, żeby Polska była słaba, izolowana i bezbronna. I tych, którzy szczerze nienawidzą europejskiej cywilizacji. I tych, którzy po prostu nie rozumieją, czym są współczesne sojusze wojskowe. I tych, którzy nie wyciągnęli wniosków z 1939 roku w zakresie papierowych sojuszy.

"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

Tak ku ścisłości.

Po 1945, to już nie była Armia Czerwona. A poza tym, pan doskonale uzasadnił swój punkt widzenia. Punkt widzenia zdrajcy-zwolennika obcych wojsk na naszych ziemiach.

skanderbeg

Tak ku dalszej ścisłości

Po 1945, to już nie była Armia Czerwona.

Tak, ku dalszej ścisłości, nie po 1945, a po 25 lutym 1946, kiedy Armia Czerwona zmieniła nazwę na Советская армия.

Obelgi p. Skanderbega

Technicznie rzecz biorąc, nie wiem do której kategorii spośród wymienionych przeze mnie

"Okupacja" w obecnych dyskusjach jest znakiem rozpoznawczym ludzi, którzy marzą o tym, żeby Polska była słaba, izolowana i bezbronna. I tych, którzy szczerze nienawidzą europejskiej cywilizacji. I tych, którzy po prostu nie rozumieją, czym są współczesne sojusze wojskowe. I tych, którzy nie wyciągnęli wniosków z 1939 roku w zakresie papierowych sojuszy.

się pan zalicza (i niespecjalnie mnie to interesuje), niemniej już dawno zauważyłem, że Prawica.Net jest miejscem, gdzie reprezentantów polskich interesów ze świecą szukać. Taka sytuacja, że Wojsko Polskie zwiększa swój potencjał bojowy, nasze sojusze zapewniają nam coraz większe bezpieczeństwo, a potencjalni przeciwnicy nie są w stanie zagrozić nienaruszalności terytorialnej Rzeczpospolitej Polskiej sprawia, że nerwowe reakcje ogarniają coraz szersze kręgi tych, którzy źle Polsce życzą. Cieszy mnie to i wyczekuję podobnych reakcji.
Życzę wam jeszcze wielu lat nerwów i desperacji. Aczkolwiek wolałbym je czytać w innym miejscu, niż na forum, które zostało pomyślane jako miejsce dyskusji polskiej prawicy.
Obecność amerykańskich wojsk na terytorium Polski jest prostą koniecznością wynikającą z obecnością wojsk rosyjskich na Ukrainie, w Gruzji i Mołdawii, jak również szeroko zakrojonej działalności dywersyjnej i dezinformacyjnej na terytorium cywilizacji zachodniej. Na szczęście NATO ciągle zachowuje militarną przewagę nad każdym możliwym przeciwnikiem. Si vis pacem, para bellum. Nie ma lepszego sposobu na pielęgnację pokoju, niż posiadanie potęgi militarnej.
Warto zwrócić uwagę, że zarówno w latach 1945-1991, jak w latach 1999-2017, znajdujemy się w składzie sojuszu wojskowego, który jest zbyt potężny, żeby odważyć się go zaatakować. Uważam to za bardzo pozytywną sytuację, która Polsce dała trzy generacje pokoju i wielkie nadzieje na przyszłość. Coś, czego wcześniej przez wieki nie mieliśmy.
Trzeba być naprawdę zamotanym lub nikczemnym, żeby tego nie dostrzegać.

"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

Wojsko Polskie zwiększa swój

Wojsko Polskie zwiększa swój potencjał bojowy,

Byłoby dobrze gdyby zwiekszało, niestety tak sie nie dzieje.

A napisałem nieprawdę?

Jest pan zwolennikiem obcych wojsk na polskim terytorium? Tylko narodowy apostata może być zwolennikiem. I to nie jest obelga, tylko stwierdzenie faktu.

skanderbeg

@p. Skanderbeg

Jest pan zwolennikiem obcych wojsk na polskim terytorium?

Nie jestem zwolennikiem obcych wojsk na polskim terytorium.
Uważam natomiast, że dyslokacja tej konkretnej sojuszniczej amerykańskiej brygady na terytorium Polski AD.2017 w tej konkretnej sytuacji podnosi bezpieczeństwo Polski i zwiększa jej swobodę manewru politycznego.

Błąd logiczny, który pan właśnie popełnia, nazywa się Fallacia a dicto secundum quid ad dictum simpliciter.

"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

Po pierwsze to p. Equatore

Po pierwsze to p. Equatore słowem nie wspomniał o okresie po 1945 roku. Po drugie to od 1946r. nic istotnego poza nazwą w armii ZSRR się nie zmieniło. Po trzecie nie mam pojęcia skąd pan wyczytał, że p. Equatore jest zwolennikiem przebywania jakichś wojsk na terenie Polski? W tym kontekście określenie "zdrajca" uważam za grube nadużycie.
PS
Po przeczytaniu odpowiedzi p. Equatore muszę nieco zmodyfikować swoje stanowisko gdyż stwierdził on, że popiera obecność wojsk NATO na terenie IIIRP. Jednak jest to obecność wynikająca z udziału IIIRP w NATO więc nie są to wojska okupacyjne a tym samym zwolennicy tej obecności nie są zdrajcami.

Marek Bekier

@p. Bekier

Dziękuję serdecznie za obronę, ale w jednym przypadku, p. Skanderbeg trafił w cel.
Istotnie uważam dyslokację amerykańskiej brygady (na polskie zresztą gorące zaproszenie) na nasze terytorium za rzecz pozytywną.
Oczywiście, wolałbym zdecydowanie, żeby ten przyrost potencjału militarnego, który w wyniku tego nastąpił, nastąpiłby naszymi własnymi siłami, ale rozumiem, że tego nie można osiągnąć w krótkim czasie. Modernizacja i rozbudowa Wojska Polskiego jest to proces kosztowny i długotrwały. Który trwa. Amerykanie nie są "zamiast", ale "obok". Ten ruch ma zresztą większe znaczenie polityczne niż wojskowe. Ma na celu udowodnienie, że rachuby rosyjskie, że będą w stanie zastraszać członków NATO, są daremne. Rosja jest państwem słabym, której przedostatnim atutem jest wojsko (ostatnim - surowce). Próbuje osiągnąć cele, które znajdują się poza zasięgiem ich możliwości, wykorzystując przewagę w koncentracji sił (całościowo mniejszych) i determinacji w zakresie zbrojenia (która widoczna jest poprzez różnicę w procencie wydatków wojskowych pomiędzy Rosją a Europą). Szkodzi to nam, szkodzi to pokojowi na świecie, a i prawdę mówiąc długoterminowo szkodzi Rosji (ale to już temat na osobną dyskusję). Neutralizując ich atuty, możemy ich zmusić do zmiany polityki ze szkodliwej dla nas, na korzystną dla nas - a i przy okazji dla nich (czyli dla Rosji). Rosja nie jest po prostu w stanie przelicytować Zachodu prężeniem muskułów i muszą to zrozumieć. Kiedy to zrozumieją, można będzie znowu utrzymywać bezpieczeństwo niższym kosztem.

"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

Zgadzam się z Panem. Dodam,

Zgadzam się z Panem. Dodam, że wiążę pewne nadzieje z prezydenturą p. Trumpa. Wydaje mi się, że będzie on zmierzał do współpracy gospodarczej z Rosją ale pokazując, że militarnie jest gotów na wszystko. Dla Polski jest to szansa na wykorzystanie swojego położenia geograficznego. Oczywiście p. Trump jest taką osobowością, że nic nie da się przewidzieć dokładnie ale nadzieje są.

Marek Bekier

@p. Bekier

Również się z Panem zgadzam :)
Zmiana przywództwa zawsze daje okazję do rozsupłania takich zatargów, które są kłopotliwe dla obu stron, a lęk przed utratą twarzy zmusza do ich trwania.
Taka postawa wobec każdego - stanowcza, ale otwarta na potencjalną przyjaźń - jest lepsza zarówno od lękliwej ustępliwości jak i napędzającej konflikty bezkompromisowości.
Zmniejszenie napięcia w regionie posłużyłoby wszystkim. Droga do tego nie prowadzi jednak przez demonstrowanie słabości.

"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

JOWita (...)
oto gość
Nie ośmieszaj się

Istotnie uważam dyslokację amerykańskiej brygady (na polskie zresztą gorące zaproszenie) na nasze terytorium za rzecz pozytywną.

Ot, różnica pomiędzy okupacją a "przyjacielską pomocą": wystarczy zainstalować w Polsce uległy sobie rząd - czy to taki jak ten "lubelski" w 1944, czy też taki, jaki mamy obecnie - i już okupacji "nie ma". Wtedy już jest "pomoc na gorące zaproszenie", zaś płatni propagandyści, którzy nam wytłumaczą, że wszystko jest "gites tenteges", znajdą się na pewno (jak widać na załączonym obrazku).

Oczywiście, wolałbym zdecydowanie, żeby ten przyrost potencjału militarnego

Jaki "przyrost"? Te parę puszek? To nie jest coś, co mogłoby Rosjan (gdyby faktycznie mieli wrogie zamiary) ani powstrzymać, ani nawet w jakikolwiek sposób przestraszyć - wszakże jest to coś, co może spełniać rolę policyjną wobec bezbronnych "tubylców".

Rację 100% ma p. Ronald Lasecki twierdząc:
Ktoś, kto opowiada się za cesją zadań państwa polskiego w zakresie polityki bezpieczeństwa na Stany Zjednoczone i rozmieszczeniem w Polsce amerykańskich żołnierzy i infrastruktury militarnej by pełnili zadania które spełniać powinny polskie siły zbrojne, nie jest zwolennikiem atlantyckiej orientacji w polityce zagranicznej, tylko amerykańskim agentem wpływu. Ktoś, kto uważa za stan pożądany, by możliwości działania polskiej armii uzależnione były od dostępu do amerykańskiej technologii, sprzętu, części zamiennych, szkoleń, nie jest zwolennikiem atlantyckiej orientacji w polityce zagranicznej, tylko amerykańskim agentem wpływu.
...i ty, "równik", jesteś właśnie takim agentem, co widać po wielu twoich wypowiedziach tutaj.

@p. JOWita

Po pierwsze, uprzejmie proszę pana o niezwracanie się do mnie per "ty".
Po drugie, jeśli to jest możliwe, proszę o niezwracanie się do mnie w ogóle.
Po trzecie, w odróżnieniu od was, nie tylko mam dobro Polski na sercu, ale mam wiedzę z zakresie, w którym się wypowiadam. Wiedzą dzielę się chętnie, ale pod jednym warunkiem, którym jest gotowość do nauki. Na kogoś, kto nie jest gotowy do rozmowy ze mną, czasu nie zamierzam tracić.

"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

Nie są zdrajcami?

Zna pan treść przysięgi prezydenckiej chociażby?
Poza tym, są pewne prawdy tzw. obiektywne. To jest armia okupacyjna, a ja z taką żyję od urodzenia. Mieszkam niedaleko Wędrzyna.
Armia rosyjska w XVIII w. też była sojusznicza. Tylko narodowy renegat może popierać obecność obcej armii na polskich ziemiach.

skanderbeg

Pozostaje mieć tylko nadzieję, że...

...patriotycznie nastwiona młodzież pod wodza doświadczonych przywódców zacznie tworzyć oddziały partyzanckie na wzór "Żołnierzy Niezłomnych" i okupacji usraelskiej przeciwstawi się z całą mocą. Po niechybnym zwycięstwie patriotyczna cześć Narodu postawi wszystkich renegatów przed sądami ludowymi a kara może być tylko jedna!

Cogito Ergo Karp (...)
oto gość
Patriotycznie nastawiona młodzież

Patriotycznie nastawiona młodzież pod wodzą doświadczonych przywódców jest aktualnie formowana w jednostki obrony terytorialnej, celem umacniania okupacji usraelskiej. Nie masz, nie masz dla wiecznie, niezmiennie i beznadziejnie ciemnego ludu Polin nadzieje.
Nie jestem zwolennikiem obecności US Army na terenie Polski, ponieważ sprowadzenie jej nie było uzasadnione w żaden sposób rzeczywistą sytuacją geopolityczną Polski. NIe ma groźby najazdu ze strony Rosji, Białorusi, Litwy, Czech, Słowacji ani Niemiec. Nawet Ukraina jeszcze nieprędko nas nie najedzie - o ile w ogóle - na razie ćwiczą się w obsłudze materiałów wybuchowych, niszcząc przy tym pomniki dawnych polskich okupantów. W tej sytuacji pojawia się pytanie, jakie są faktyczne motywy sprowadzających tą armię.

JOWita (...)
oto gość
Plany NATO dotyczące obrony Polski przed Rosją

Wg. tej mapy (powyżej) widać wyraźnie, że ew. konflikt – po jego zakończeniu – pozostawi Ziemie Zachodnie w strefie niemieckiej. I to jest główny motyw „pomocy sojuszniczej” – oderwanie granic zachodnich polski. To możliwe z równoległym otwarciem granic Polski z Ukrainą, gdyż taka sytuacja pogłębi rozpad Państwa i da błyskawiczne powstanie społeczeństwa multikulturowego. Enklawy Izraelskie dopełnią reszty.

http://wolna-polska.pl/wiadomosci/plany-nato-dotyc...

Robercik (...)
oto gość
USA mogły wesprzeć Polskę

USA mogły wesprzeć Polskę pomocą finansową, technologiczną (to może być nawet dla nich bezkosztowa) i sprzętową, a mogą po prostu zwalić tutaj swoją armię traktując teren III RP jak Kubę albo Pakistan. tzn. kraj trzeciego świata na którym są ich bazy i którego łatwo trzymać za mordę, a nie sojusznika który bierze na siebie odpowiedzialność za swój odcinek frontu.

Warto zauważyć, że przyroda nie zna takiej sytuacji, że jakiś frajter broni kogoś z narażeniem własnego życia albo interesów. Przerabialiśmy Krzyżaków i zdradę w 1939. Na świecie jest pełno "byłych sojuszników" którzy zostali na lodzie bo mocarstwu zmieniła się optyka. Wietnam Południowy przykładem.

Podsumowując. Zwolennicy instalowania amerykańskich wojsk dzielą się na dwie grupy:

1) zdrajców
2) idiotów

Robercik (...)
oto gość
W dyskusji pojawił się

W dyskusji pojawił się sofistyczny argument, że jak kraj się "zgadza", to okupacji nie ma. Nie będę odnosił się do konkretnej wypowiedzi, bo ten argument padał kilka razy u kilku osób. Dotyczył on zarówno okupacji współczesnej jak i..... radzieckiej.

Okupacja kojarzy się z żołdakami patrolującymi ulice, może jakimiś rozstrzeliwaniami na ulicach. Ogólnie chodzi o to, że okupacja jest wtedy gdy nawet największy kretyn ją zauważa.
Natomiast jeśli się przestrzeli potylice członkom elit, ogłupi motłoch, na stołkach posadzi zdrajców i kanalie, skorumpuje władze itd. itd....to okupacji nie ma. Pod warunkiem, że ulice wyglądają "normalnie" a okupanta nazywa się "sojusznikiem". Misiewicz z okazji wkroczenia wojsk USA (wg. podręczników PRL armia ZSRR 17 września też tylko "wkraczała") urządza pikniki. Radosny piknik to chyba ostateczny dowód, że okupacji nie ma. Takim samym dowodem jest np. nazwanie Ministerstwa Propagandy Ministerstwem Prawdy a Ministerstwa Wojny Ministerstwem Obrony.

Wojna jest pokojem, wasalizm jest sojuszem, okupacja jest stacjonowaniem, najazd wkroczeniem. I już wszystko gra i bangla.

I tym się chyba różnią strony sporu. Jedni widzą zależność kraju i obce wojska, a drugim brakuje tych żołdaków na ulicach.
Jednym wystarczy, że żołnierz amerykański jest ponad polskim prawem a inni musieliby z własnego okna widzieć rozstrzeliwania. Inaczej nie zrozumieją. Koncepcja wyłączenia amerykańskich wojsk z polsiego prawa jest dla nich zbyt abstrakcyjna.
Kwestia wrażliwości na rzeczywistość.
W Japonii czasem jakiś amerykański żołnierz zgwałci dziewczynę. Czasem zamorduje. Wielu Japończyków uważa to za okupację. Gwałt to w zasadzie symbol zniewolenia. GWAŁCENIE KOBIET na oczach pokonanych mężczyzn to forma upokorzenia podbitego przeciwnika.
Można jednak rozważać graniczną ilość bezkarnych gwałtów potrzebną by uznać okupację. Raz na rok? Raz na miesiąc? A może kilka dziennie?

Osobnikom twierdzącym, że jesteśmy dobrowolnie w UE, NATO, że prosiliśmy o obce wojska - mogę przyznać jedynie rację.
Dobrowolnie zaciągamy długi.
Dobrowolnie zgodziliśmy się na rozbiory (potem były powstania co oznacza, że kolejne pokolenie rozmyśliliło się :))) ).
Wysokie podatki również płacimy dobrowolnie, bo przecież nikt nie głosuje na partie obniżające podatki.
Pan Lepper (rzadki okaz krytyka sojuszu z USA) dobrowolnie się powiesił, a pan M.Piskorski (j.w.) dobrowolnie siedzi w więzieniu. Nie stawiał wszak oporu.
Większość przygląda się temu z obojętnością. Jest pełna dobrowolność.

Łapiecie już?

Zapraszam do lektury słownika

Okupacja kojarzy się...

Zanim zacznie się pan zastanawiać, z czym dane słowo się kojarzy, warto dowiedzieć się, co dane słowo znaczy. Po lekturze może się okazać, że dalsza część wywodu jest niepotrzebna.

"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

Warunki jakie Rosja oczekiwała po upadku muru

berlińskiego, była neutralność Polski i innych demoludów. Taka sama neutralność jaką ma Austria, którą ZSRR odpuścił w latach 50tych. Austria całkiem dobrze czuje się w tej roli i nikt jej nie zmusza do przynależności do NATO, ani Soros, ani CIA.

Quando l'amore diventa poesia

Według Pana wszystko co w Polsce nie jest dobrze,

to nie jest z woli Polaków. Jedyne co jest polskie i własne, to narzekanie.;) Niemcy i Japonia są pod okupacją z powodu przegranej wojny. W tym nie ma żadnej wątpliwości. Sytuacja Japonii i sytuacja Polski, nie ma porównania.

Quando l'amore diventa poesia

Zdaje się, że nie przeczytała Pani tego fragmentu.

Osobnikom twierdzącym, że jesteśmy dobrowolnie w UE, NATO, że prosiliśmy o obce wojska - mogę przyznać jedynie rację.
Dobrowolnie zaciągamy długi.
Dobrowolnie zgodziliśmy się na rozbiory (potem były powstania co oznacza, że kolejne pokolenie rozmyśliliło się :))) ).
Wysokie podatki również płacimy dobrowolnie, bo przecież nikt nie głosuje na partie obniżające podatki.
Pan Lepper (rzadki okaz krytyka sojuszu z USA) dobrowolnie się powiesił, a pan M.Piskorski (j.w.) dobrowolnie siedzi w więzieniu. Nie stawiał wszak oporu.
Większość przygląda się temu z obojętnością. Jest pełna dobrowolność.

Zaznaczam, że nie chcę by to było traktowane jako mój głos w dyskusji. Spieranie się o znaczenie słów nie jest tym co chcialbym robić. Omawianie tego co jest stanem faktycznym i na przykład na ile rzeczywista okupacja Japonii i Niemiec po II WŚ była lepsza dla tych krajów niż brak formalnej okupacji dla Polski w obecnym okresie to co innego. To omawiać/dyskutować wg mnie ma sens.

POPiS-owy system powinien zostać zmieciony z powierzchni Ziemi by śladu po nim nie zostało.
Rybołów zwyczajny (Pandion haliaetus) z rzędu szponiastych (Accipitriformes).

Przykre jest to, że wielu ludzi

daje się nabierać na dobrego i złego policjanta - tolazysze. To jest podstawowa taktyka pupili szatana za pomocą której zakładali w czasach tzw zimnej wojny - światu - obrożę z kolczatką - tolazysze.
Wniosek?
Czy to w cieniu amerykańskich wojsk czy to bez tego cienia - pupile szatana robią wciąż z tubylcami co tylko zechcą - tolażysze.

chłop jag

@ p. Equatore:

Nawet obecność Armii Czerwonej w Polsce po 1945 nie była okupacją, ponieważ żeby mówić o "okupacji" potrzeba braku zgody państwa, na którego terytorium wojska się znajdują i zastąpienia władzy na danym terytorium władzą okupacyjną. Te warunki spełniała np. okupacja niemiecka w latach 1939-1945 i radziecka w latach 1939-1941 i momentami w 1944-1945

No to zmieniam określenia z "Dobrej Okupacji na "Dobrą Okupację za Zgodą" (DOzZ). BTW, rozbiory też były za zgodą.

"Okupacja" w obecnych dyskusjach jest znakiem rozpoznawczym ludzi, którzy marzą o tym, żeby Polska była słaba, izolowana i bezbronna.

Oświadczam, że nie marzę o tym, żeby Polska była słaba, izolowana i bezbronna. Natomiast jestem przeciw Polsce podległej, gdy nie ma obiektywnych okoliczności skłaniających do takiego ruchu (antyrosyjska narracja elit IIIRP takową nie jest).

szczerze nienawidzą europejskiej cywilizacji.

A tu już się zgodzę, współczesna cywilizacja "europejska" prowadzi narody Europy do upadku.

którzy po prostu nie rozumieją, czym są współczesne sojusze wojskowe

Tym, że USA podbijają kolejne tereny tworząc na nich swe bazy wojskowe.

nasze sojusze zapewniają nam coraz większe bezpieczeństwo

Sojusze i DOzZ zapewniają USA rozszerzenie swojej strefy wpływów.
Polska jest bezpieczna w tym sensie, że musi być poddana woli USA.

potencjalni przeciwnicy nie są w stanie zagrozić nienaruszalności terytorialnej Rzeczpospolitej Polskiej

Nienaruszalności terytorialnej RP mogą zagrażać Niemcy (w dalszej perspektywie) oraz Ukraińcy (żądania odnośnie ziem chełmskiej i przemyskiej).

Warto zwrócić uwagę, że zarówno w latach 1945-1991, jak w latach 1999-2017, znajdujemy się w składzie sojuszu wojskowego, który jest zbyt potężny, żeby odważyć się go zaatakować. Uważam to za bardzo pozytywną sytuację, która Polsce dała trzy generacje pokoju i wielkie nadzieje na przyszłość.

Ale ceną za to jest podległość.

Kolejne pytania dotyczą warunków DOzZ. Czy da się wyprosić Amerykanów, w momencie gdy będzie tego wymagał interes Państwa Polskiego. Mamy historyczne przypadki doświadczeń z Krzyżakami, XVIII-wiecznymi wojskami carskimi oraz XX-wieczną armią radziecką. W przypadku Amerykanów mamy przykład "wieczystej dzierżawy" Guantanamo.

Wreszcie p. Robercik podniósł kwestię obowiązywania wobec cudzoziemców na terytorium Polski polskiego prawa. Pytanie jest proste, czy żołnierze amerykańscy będą podlegać polskiej jurysdykcji w przypadku przestępstw kryminalnych. Tu mają doświadczenia Japonia (specyficzne, by skapitulowała) i Filipiny (de facto kolonia USA po wojnie 1898 z Hiszpanią).

Przywrócić proporcjonalność ordynacją Hare-Niemeyera i powiększeniem okręgów wyborczych.

@p. Dubitacjusz

Mówię o okupacji, nie o pańskich wyobrażeniach czy jakichś nowotworach słownych pańskiej produkcji (jak DOzZ). Istotą okupacji jest zmiana dotychczasowej władzy na całości lub części (poprzez siłowe oderwanie tej części od dotychczasowego państwa) i zastąpienie jej funkcji przez władzę okupacyjną. Tak zrobiły np. Niemcy i ZSRR w 1939. Jak wiele państw przed nimi i po nich. I do takich przypadków słowo "okupacja" służy. Żeby ktoś, kto czyta o okupacji, wiedział że o taki przypadek właśnie chodzi, a nie o to, żeby go wprowadzić w błąd.

To co w tym wypadku zachodzi, to szkodliwa inflacja słów. Obecnie, dla przykładu, często mi się zdarza, że czytam tytuł artykułu lub tzw. "zajawkę", która mnie informuje, że "X miażdży Y". Wchodzę do treści i stwierdzam, że nikt nikogo nie miażdży, a tylko X powiedział coś na temat Y. I to nie musi być coś specjalnie istotnego czy dokuczliwego.
Inny krzyczy "wojna" na jakiś drobny incydent.
Inny informuje "zbrodnia" o jakimś wykroczeniu.
Jeszcze inny nazywa "marionetką" pana X, ponieważ się raz przypadkiem zgodził z panem Y.
Inny "idiotą" kogoś, kto ma inne zdanie niż on.
Panowie, opanujcie się. Podstawową funkcją języka w dalszym ciągu jest porozumiewanie się, a nie dezinformacja.

"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

@ p. Equatore: z inflacją słów jest coś na rzeczy

Np. niektórzy nazywają "marszałkiem" polityka, który nie mając żadnych wojskowych kwalifikacji sam nadał sobie taki tytuł.

Przywrócić proporcjonalność ordynacją Hare-Niemeyera i powiększeniem okręgów wyborczych.

Niepotrzebnie Pan miesza do tego Piłsudskiego.

To nie ma z tym żadnego związku. ( Czy w niektórych Polakach siedzi jakaś obsesja z P.? ;))

Inflacja słów jest bardziej widoczna w innym przypadku. W podręcznikach historii będzie napisane:
stan wojenny został wprowadzony przez szeregowca Jaruzelskiego. O, to jest prawdziwa inflacja! ;)

Quando l'amore diventa poesia

@ Dubitacjusz Nie bierze Pan pod uwagę

że obecna formuła Unii Europejskiej jest mocno skorodowana, co zresztą podnoszą sami

posłowie, bardzo możliwy jest głęboki kryzys polityczny na styku z imigracją islamską, że zniesione na czas trwania tej fikcji granice łatwo będzie ustanawiać w innych mniej lub bardziej historycznych miejscach. Niezależnie od przyznanej przez Pana kategorii, stan bezpieczeństwa Polskich Ziem Zachodnich został zawieszony na tych naszych s...synach z USA.

inpefessa: omnia nuda et aperta...

W tytule filmu

W tytule filmu "(...)zaorał i zmasakrował(...)".
To naprawdę zniechęca mnie do oglądania.

"Brak szacunku dla słowa jest źródłem nieporozumień"

Mam tę sama reakcję.

Może nawet w ostrzejszej formie, bo nie potrafię się zmusić do kliknięcia na jakikolwiek z tych filmików ze "zmiażdżył, "zaorał", "zmasakrował" w tytule.

POPiS-owy system powinien zostać zmieciony z powierzchni Ziemi by śladu po nim nie zostało.
Rybołów zwyczajny (Pandion haliaetus) z rzędu szponiastych (Accipitriformes).

Podzielam opinię panów o tej infantylnej manierze,

jednak zaryzykowałem propagację głosu rozsądku p. Marusika (a little off topic) także na Prawica.net.

inpefessa: omnia nuda et aperta...

Fakt Polska

nie jest pod okupacją. Jest za to kolonią.Żadna okupacje w historii,nie była tak tragiczna jak wyzysk Chin przez brytoli po wojnach opiumowych. A dzisiejsza sytuacja demoludów Rosji jest analogiczna do chińskiej. No w Rosji Putin to zatrzymał.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.