Jak to jest z tym globalnym ociepleniem ?

Przy dziurze ozonowej jakoś się uspokoiło, teraz wszyscy mówią o globalnym ociepleniu, które ma zdaje się miejsce od 700 lat, ale kością niezgody jest to czy człowiek ma na to na tyle duży wpływ, że grozi nam zachwianie cyklu, a więc czy powinniśmy likwidować przemysł oparty na węglu itd., tak jak kiedyś wyrzucaliśmy freony. Jak to jest z tym globalnym ociepleniem ?
Osobiście nie jestem naukowcem-klimatologiem więc po prostu nie wiem, ale na tym filmie przedstawiającym przesłuchanie „scpetyka ociepleniowego” lorda Moncktona widzę chamstwo i zastraszanie polityka z UK przez Demokratów, i dość normalne zachowanie Republikanów. Demokraci czyli amerykańska lewica nieustannie powtarzają slogan o konsensusie naukowym, że niby 83% (czy 93% bo takie wersje też napotkałem) naukowców (klimatologów? Czy wszystkich zapytanych ?) jest za kasacją CO2 i przemysłu, co jest podobno nieprawdziwe o tyle, że te 82 czy 93% zgody dotyczy wyłącznie tego czy GLOBCIO zachodzi i czy człowiek ma na nie wpływ, a wiadomo, ze jakiś tam musi mieć. Tutaj przypomina o tym prof. Judith Curry.

Lord Monckton, zauważa, że nauka i tak nie jest tworzona przez konsensus, tylko przez debatę i zazwyczaj to najpierw mniejszość ma rację. Narzeka na zastraszanie naukowców i polityków przez propagandę działaczy ekologicznych, którzy utrudniają debatę:

Na to samo narzekają inni naukowcy. Nie jestem tu naiwny i zostawiam na zewnątrz dyskusji takich panów jak dr. Happer, którzy ze względu na powiązania polityczne z królami węgla i ekipą Busha są niewiarygodni:

Zostawiam także biznesmanów takich jak Bob Lutz z GM, którzy są bezpośrednio zagrożeni ekopolityką klimatyczną, choć warto zauważyć dyskusję Lutza z Nielem De Grass Tysonem, który jest baaaaardzo ostrożny w debacie, jak również uwagę Lutza, że zgodnie z klimatologicznymi alarmami Ala Gore’a, jego dom w Florida Keys powinien być od 3 lat pod wodą:

Są jednak normalni „biedni” naukowcy, którzy podważają sens straszenia CO2 i zauważają, ze bycie klimatycznym sceptykiem dzisiaj może bardzo zaszkodzić karierze, wiec na krytykowanie zielonych polityków w stylu Ala Gore’a mogą sobie pozwolić tylko emerytowani naukowcy – i wielu z nich to robi, albo naukowcy nie-klimatolodzy. Globcio staje się wg nich religią i polityką a nie nauką:

Konserwatywna autorka z USA AnnCoulter zauważa, że wiele badań nie potwierdza topnienia Antarktydy, a np. Michael Oppenheimer z Environmenral Defense Fund jest sceptyczny nawet co do prognoz dotyczących samej Antarktydy, nie mówiąc już o globie, który wg Gore’a na pewno padnie ofiarą globalnego ocieplenia (Coulter, Godless, s. 191). Coulter przypomina, że cały świat był przeciw protokołowi z Kioto, dopóki wiele krajów nie zorientowało się, że może potruć trochę więcej i nadal być w limicie (Japonia, Kanada). Główny obok może Australijki Julii Gillard, polityk od cięcia emisji CO2 – Al Gore powołuje się na konferencję IPCC z 2007 roku, według której człowiek na 90 % odpowieda za ocieplenie klimatu. Przeciwko są tylko koncerny naftowe jak Exxon (Gore, Zamach na rozum, s. 195). Cóż podejrzane nieco jest to, że uczestnicy konferencji aktywistycznych żyją z takich konferencji, tak jak Exxon z trucia. Just saying… Sceptycy nie dostana grantu.

Czyli… nadal nic nie wiemy. Osobiście wydaje mi się, że człowiek nie dysponuje odpowiednia aparaturą by przewidywać tak łatwo jak odczytuje zmiany klimatu, ale może się mylę.

Piotr Napierała

zajmuje się myślą polityczną oświecenia i jego przeciwników oraz dyplomacją Francji i Anglii XVIII wieku, kwestiami związanymi z ustrojem państw w tej epoce. Miłośnik muzyki baroku i renesansu, a także jazzu, muzyki narodowej i ludowej.

na ile punktów oceniasz artykuł?: 

Twoja ocena: brak
0
Jeszcze nie oceniano

Tematy: 

Dyskusja

oto Zbyszek S

Ciekawy choć smutnawy tekst.

Ciekawy choć smutnawy tekst. Zdaje się on sugerować, oczywiście ostrożnie, że:
a) przyczyny globalnego ocieplenia nie są jednoznacznie znane
b) globalne ocieplenie może być korzystne a nie niekorzystne
c) istnieje jakiś rodzaj presji i zmowy, której podporządkowują się naukowcy ze względu na konieczność zapewnienia sobie utrzymania i który skutkuje zniekształcaniem procesu naukowego dochodzenia do prawdy

W sumie pkt c) byłby najmniej radosny.

Być może dawniej paradygmatem naukowca była prawda. Była celem jego działania, jej odkrywaniu poświęcał swoją pracę, bo "Wiedza to prawda". Francis Bacon ustanowił nowy paradygmat, stwierdzając, że "Wiedza to potęga". Miał rację.

Więc "wiedza" i praca naukowa stały się narzędziem podporządkowywania sobie rzeczywistości, ze wszystkim pozytywnymi tego skutkami. Skutek uboczny taki, że "nauka" stała się narzędziem w służbie osiągania siły, przewagi, władzy, potęgi.

Gdyby powyższe odpowiadało stanowi rzeczywistemu, to trochę tłumaczyłoby prezentowane, na kanwie "CO2", zjawiska w świecie nauki. Miejmy nadzieję, że nauka wróci do źródeł :)

oto Krzych Adam

Rzeczywiście tekst jest ciekawy.

Zagadnienie przedstawione jest w sposób spójny i zawarty w tekście jest bardzo konsekwentnie przeprowadzony wywód. Umiejętnie wplecione zostały referencje do rozlicznych wypowiedzi innych autorów.

Pan Piotr Napierała wrócił po kilku latach na tutejsze forum z kilkoma wcześniejszymi artykułami, których ne uznałem za warte by je komentować. Ciekawe jest, że o ile w tamtych, mając jakąś bazę w posiadanej wiedzy, wypisywał mym zdaniem banialuki, to w tym, w którym jak najbardziej słusznie przedstawił się jako nieznający tematu stworzył tak dobry tekst.

To Sokrates uważając, że sam nic nie wie i prawdziwej wiedzy dopiero poszukuje stosował wypracowane przez siebie metody majeutyczną i elenktyczną. Elementy tych dwóch metod można zauważyć w tym artykule. Być może to jest dla Autora właściwa droga? Stosowanie przypisywanego Sokratesowi motta "Wiem, że nic nie wiem"? Żebyśmy się z niechęcią nie odwracali od jego artykułów?

oto chłop jag

Jak to jest z tym globalnym

Jak to jest z tym globalnym ociepleniem ?

Tak jak z ohydnym zboczeniem seksualnym, które w wyniku głosowania stało się ono tzw. orientacją seksualną - coby to miało nie znaczyć - tołażysze.
Wniosek?
Ocieplenie klimatu z powodu bytowania człowieka na Ziemi - też przegłosowano wśród naukowych prostytutek - tylko w innej formie - niż to miało miejsce przy zboczeniach seksualnych - tołażysze. Szkoda tylko, że przy tej okazji nie powstał stosowny neologizm - np. orientacja klimatyczna - tołażysze.

oto Paulina Kaufmann

Globalne ocipienie...

Najciekawsze jest to, że naukowcy i ekolodzy lataja na te wszystkie konferencje samolotami, które nie są, jakby nie patrzeć, poruszane siłą mięśni po czym na tychże konferencjach gardłuja z powodu zanieczyszczenia powietrza i globalnego ocieplenia.
Kasa, misiu, kasa!

oto sir Galahad

W moim odczuciu sprawa jest

W moim odczuciu sprawa jest prosta jak konstrukcja cepa. Wysoko rozwinięte kraje Zachodu stały się takimi po przejściu na łatwo dostępną energię z węgla. Teraz przeszły na trudno dostępne rodzaje energii wymagające kosztownych i skomplikowanych technologii. Odcięcie krajom biednym i średnio rozwiniętym jak np. Polska możliwości korzystania z taniej energii z węgla skutecznie petryfikuje istniejący podział na wysoko rozwinięte kraje bogate i resztę dostarczającą surowców i taniej siły roboczej. Po co dopuszczać biednych do zastawionego stołu? Tylko kraje bogate stać na finansowanie badań naukowych na wielką skalę stąd idą gigantyczne środki na badanie globalnego ocieplenia a zero środków dla sceptyków. Wyniki otrzymujemy takie za jakie płacimy. Ot i tyle.

oto Gedanus6

Globalne ocieplenie należy

Globalne ocieplenie należy rozpatrywać na kilku poziomach.
1. Czy istnieje? Jeżeli tak, to czy wszędzie i jak wygląda jego rozkład w czasie.
2. Czy człowiek ma nań wplyw? W jakim stopniu oraz poprzez jakie działania.
Do tego momentu dyskusja jest w miarę zdrowa, lecz na poziomie trzecim mamy już klangor "zatroskanych".
3. Czy globalne ocieplenie przyniesie negatywne skutki? Jeżeli traktujemy je w prosty sposób jako wzrost temperatury, to głównie pozytywne:
- wegetacja uzyteczna rolniczo na nowych obszarach
- niższe rachunki za ogrzewanie
- oszczędności na zimowym odzieniu
Tymczasem dla wyznawców globcia skutki są wyłącznie negatywne!
4. Czy odpowiadając twierdząco na zasadnicze pytania z pierwszych trzech poziomów stajemy wobec konkluzji, iż rzeczone zjawisko doprowadzi do na tyle drastycznych zmian klimatycznych, że spowodują one katastrofę dla ludzkości?
Nikt o zdrowych zmysłach czegoś takiego nie jest w stanie prognozować. Jednak sekta globcia odwołuje się tu do strachu i podpiera jakąś nauką z PC-eta z jej arbitralnym modelowaniem i śmiesznymi komiksami przedstawiającymi a to jakieś stumetrowe fale, a to zalane miliony kilometrów kwadratowych lądu. Przypomina mi to durnowatą reklamę proszku do prania, w której pewien jegomość otoczony przez nowoczesne kury domowe, "udowadniał' skuteczność produktu pokazując animację komputerową przedstawiającą jakieś drobiny wnikające do tkaniny i usuwające z niej brud. Dowodem na działanie proszku był mówiąc w uproszczeniu rysunek, który sobie ktoś machnął. Na podobnej zasadzie przedstawia się owe rozmaite "modele" geofizyczne i wynikający z nich "aqua-geddon"

Jednak globcio i zjawiska okołoglobciowe to nie jedyny i nie największy przykład zejścia nauki na złą drogę. Cóż. Nobliwych idealistów z siwą bródką i monoklem w oku zastąpiły tabuny bystrej gówniarzerii, której raison d'etre stanowi wczuwanie się w Zeitgeist raczej niż poszukiwanie jakiejś tam prawdy. "Prawd jest wiele". Ten szatański pogląd wbija się w szkołach od małego. Można by dodać: "A mamona jedna"

oto Robercik

Światło na sprawę rzuca

Światło na sprawę rzuca sposób w jaki walczy się z emisją CO2. Mają być limity, a limitami można handlować. Złotem? Nie. Pieniądzem fiducjarnym. Jedne kraje emitują pożądany pieniądz, a inne jakoś nie potrafią i muszą zaciągać kredyty za granicą. Wszak Polska nie dodrukuje sobie złotówek aby zapłacić nimi za zwiększenie limitu. Szanowany jest dolar i euro.
I tu leży moim zdaniem klucz.
Centrum Świata aby zachować swoją pozycję wprowadza pseudo obiektywne mechanizmy blokujące rozwój peryferiów.

oto chłop jag

Centrum Świata aby zachować

Centrum Świata aby zachować swoją pozycję wprowadza pseudo obiektywne mechanizmy blokujące rozwój peryferiów.

To prawda ale jest jeszcze groźniej - mianowicie szuka się pretekstu do depopulacji o miliardy istnień - bo przecież człowiek swoim bezczelnym oddychaniem niszczy planetę - tołażysze.

oto Mar.Jan

Przyczynek do dalszych dociekań:

teraz wszyscy mówią o globalnym ociepleniu, które ma zdaje się miejsce od 700 lat, (...)
Osobiście nie jestem naukowcem-klimatologiem więc po prostu nie wiem

Po pierwsze: nie wszyscy mówią o globalnym ociepleniu. Niektórzy nic nie mówią, a niektórzy mówią, że raczej będzie zimniej.
Po drugie: z tego, że sie nie jest naukowcem-klimatologiem nie wynika, że nie wolno samodzielnie mysleć, porównywać twierdzeń i wyciągać własnych wniosków, co zreszta autor czyni w pewnym stopniu, bo bada i porównuje. Jednak wnioski wyciąga mylne:

Czyli… nadal nic nie wiemy.

Nieprawda! Wiemy dośc dużo, choć nie wszystko, bo dysponujemy zbyt mała skalą czasową do czynienia daleko idących przewidywań. KLimat jest systematycznie badany chyba mniej więc od 200 lat, co w porównaniu do historii naszej planety jest nikła liczbą. jednak ogólna wiedza z zakresu astrofizyki może nas sporo nauczyć w zakresie przewidywalnych oczekiwań.
Jak wiadomo, głównym źródłem ciepła na planecie Ziemia jest Słońce, wspomagane ciepłem wewnetrznym Ziemi. W porównaniu energii tych dwóch źródeł z energia produkowana przez człowieka można bez trudu wyciągnąc wniosek, że wpływ gospodarki ludzki na globalny klimat Ziemi jest raczej bliski 0. Jeden większy wybuch wulkanu uwalnia więcej CO2 i ciepła niż cała produkcja cywilizacji ludzkiej w ciągu roku!
Zaś największym zasobnikiem gazów cieplarnianych jest światowy ocean, który zgromadził wielokrotnie więcej CO niz cywlizacja ludzka wyprodukowała do początku świata! I stosownie do zmian aktywności Słońca (cykl 11-letni) tenże ocean pochłania albo uwalnia odpowiednie iloiści CO2, którego rozpuszcalnośc w wodzie zalezy głownie od temperatury i pełni rolę raczej stabilizatora temperatury niż destabilizatora! (mowa o aktualnym poziomie CO2 w powietrzu. Destabilizacja zaczyna sie przy poziomie o rząd wielkości większym)
Warto zdac sobie sprawę, że wzrost temperatury powietrza powoduje ocieplenie wody i zwiekszenie parowania, zaś zawartośc CO2 w wodzie się zmniejsza. Zatem nie trzeba być naukowcem aby nabrac podejrzeń, że zwiekszenie zawartości CO2 w atmosferze jest SKUTKIEM, a nie przyczyną ocieplenia klimatu! I ta zwiększona zawartośc CO2 jest w pewnym sensie odpowiedzią Ziemi na zwiększoną wskutek ocieplenia i wzrostu wilgotności produkcję roślinną, która domaga się odpowiedniego poziomu CO2 w atmosferze. (chodzi tu o cykle wieloletnie. Gdy trafi się pojedyncze gorące lato w okreslonym regionie to akurat powoduje suszę i spadek produkcji roslinnej w danym regionie)
Do prowadzenia takich rozważań wystarcza wiedza na pozziomie maturalnym, nie trzeba być naukowcem-klimatologiem. Cała opowieśc o wpływie człowieka na ocieplenie klimatu to jawna propaganda, której celem jest utworzenie sobie (przez zwolenników i glosicieli tych głupstw) wygodnych posad zapewniających trwały przypływ gotówki, bo wszak z ociepleniem nalezy niestrudzenie walczyć, jak pokazał wszystkim Al Gore. Żaden z niego naukowiec, pojecia nie ma, a głosi gdzie popadnie!

oto Krzysztof M

Z "globalnym" jest tak:

Z "globalnym" jest tak:
1. Gościu, którego badania legły u podstaw tej "teorii" przyznał się przed śmiercią, że fałszował wyniki badań.
2. Freon na całym świecie zgodnie z "teorią" należało zamienić na gaz bezpieczny. Tak się składa, że takie gazy (różne typy, więc gazy), produkowała jedna firma na świecie - DuPont. Udziałowców proszę szukać samodzielnie. Mi się nie chce. :-)
3. "Teorię" wykorzystano do celów walki z gospodarkami zależnymi politycznie od USA - limity CO2 i inne takie.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.