Daj Panie "siły i mądrości więcej"

O odebraniu stopni generałom Jaruzelskiemu i Kiszczakowi:

"Zrobiłbym wcześniej, gdybym miał siły i mądrości więcej. Nie miałem więcej siły, nie miałem zaplecza, nie miałem partii, byłem sam tylko z moją Danutą. Więc zrobiłem maksymalnie dużo, więcej nie mogłem"

Lech Wałęsa

"Chcę poinformować Polaków, że po raz ostatni w dniu dzisiejszym ze strony jakiegokolwiek urzędnika MON padło słowo "generał" przy nazwisku pana Jaruzelskiego. Zbrodniarze odpowiedzialni za działanie zbrojne przeciwko własnemu narodowi nie zasłużyli na to, by nosić te stopnie wojskowe [...] zdrajcy powinni być pozbawieni stopni wojskowych"

Antoni Macierewicz

Wałęsę wszyscy zgodnie obśmiali, faktycznie takie zapewnienia brzmią komicznie. Tyle, że...nikt nie wyśmiał Macierewicza! Co ja czynię niniejszym

kon_2_mini.jpg

Powód? Dlaczego Macierewicz, będąc wiceministrem obrony narodowej w rządzie Kaczyńskiego w 2006, podsekretarzem stanu MON w roku 2007 "zdrajców" nie widział? Dlaczego nie ruszał Jaruzelskiego i Kiszczaka za życia? Dlaczego dostrzegł "działania zbrojne przeciwko własnemu narodowi" dopiero po ich śmierci? Nie jednego, obu. Zemsta na trupach? Kopanie martwych? Rzadka perwersja.

Dopiero teraz patriotyczna struna w duszy pana Antoniego zagrała i ten zagrzmiał? Może prozaicznie jak u Lecha nie stało "siły i mądrości więcej"? I Danuty? Bo zaplecze i partię niewątpliwie za plecami miał, maksymalnie dużo nie uczynił choć mógł. A może jednak nie mógł?

Trzy opcje:

- za życia Jaruzelskiego i Kiszczaka PiS bał się ich teczek. Teraz położył na nich łapę, które trzeba zneutralizował. Srawa przycichła więc stroją się w szaty bohaterów przywracających tzw. normalność
- trzeba rozmyć i przykryć sprawę Piotrowicza
- cynicznie trzymano tę zagrywkę w rękawie na specjalną okazję, tyle że prok. Piotrowicz na specjalną okazję nie wygląda. Na marnowanie takiej amunicji w jego obronie też wydaje się za chudą rybą.

O co chodzi?

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
5
Ogólna ocena: 5 (głosów: 5)

Tematy: 

Dyskusja

oto Maciej Markisz

Emocje, prywata, itd. ...

To dobrze, że odważnie porusza Pan takie tematy i chce piętnować zakłamanie.

Nie wiem; czy wiem; ale wyrażę najwyraźniejsze myśli, jakie przychodzą w temacie. Ja nie doszukiwałbym się cynizmu i rozgrywki właśnie, raczej wbrew przeciwnie: emocji.

Lechu - to taki gość, który zjadł gorącą zupę, wszystko przewidział, wszystko zrobił - nie do końca jak się okazuje po latach - ale tak twierdził swego czasu... który poklepał Danutę... jak prawdziwy mężczyzna i tak dalej. Miał swego czasu powera, którego zmarnotrawił częściowo, a częściowo znów marnotrawi; mówiąc śmieszne rzeczy o przeszłości, zamiast raz na zawsze zamknąć ten temat; było, minęło.

Natomiast Macierewicz to typ "kapitana" - wiecznego kapitana i trochę sierżanta - wstaje pierwszy - przed dziećmi, przed wszystkimi, 15 minut przed 5 rano, już umyte zęby i to spojrzenie - wiecznie nakręcony dowódca jednostki rozpoznania. Weźmie zimny prysznic w czasie mrozów i prześpi się w śniegu. Nic mu nie straszne. Nie wiem, czy fascynować się, czy bać bardziej takiej energii, ale jedno jest pewne: Macierewicz wprowadzi na pewno trochę zmian.

Obawiam się, że choć zupełnie innego niż Wałęsa, to powera ma...

Ja widzę w tym wszystkim bardzo dużo prywatnych akcentów i emocji.

oto Palimpsest

Tak Lech jak Antoni to osoby wybujałe emocjonalnie,

co widać, słychać i czuć. Niestety do okładania się po głowach oprócz ogólnie dostępnych sztachet z płotów do których czasami podchodzą w ramach chrześcijańskiego zbliżenia i młotków Macierewicz używa jeszcze służb, na co Wałęsa był za prosty.

Zgoda, prywata, osobiste urazy, animozje przechodzące w nienawistne fobie to gros materii tworzącej naszą współczesną scenę polityczną.

P.S. admin nie przychylił się do prośby???

oto Maciej Markisz

,,P.S. admin nie przychylił

,,P.S. admin nie przychylił się do prośby???'' - Przychylił się. Ale potem była rozmowa (miła) i uruchomiliśmy znów konto. :)

oto norwid

Brawo panie Antoni!

Zbrodniarze odpowiedzialni za działanie zbrojne przeciwko własnemu narodowi nie zasłużyli na to, by nosić te stopnie wojskowe [...] zdrajcy powinni być pozbawieni stopni wojskowych

Trzeba Wojsku Polskiemu przywrócić honor. W końcu Polskę stać na własną politykę historyczną.
Brawo panie ministrze Antoni Macierewicz! "Nie rozdziobią nas kruki i wrony, ani nic".

oto Palimpsest

Brawo!

Zagra wojsko. Przewiezie świętą figurę. Oficerowie Wojska Polskiego, weterani z Afganistanu i Iraku oddadzą saluty gówniarzowi Misiewiczowi bo został namaszczony, pomazany albo inaczej naznaczony przez noworządzących.

Polska Poczta wyda specjalny znaczek z okazji istnienia Radio Maryja, które hucznie obejdzie swoje urodziny. Po wieloletniej przerwie powróci reprezentacyjny zespół Wojska Polskiego i muzyką wskaże kto jego panem. Biskup w złotej karocy umili sobie ciężki żywot poświęcony polskiemu narodowi, Bogu i bliźnim wycieczką na łono.

Perwersji.

bbb.jpg

Za zaprzęganie polskich żołnierzy w religijno- partyjne hucpy

oto chłop jag

Póki co - Antek może jeszcze pobrykać - kiedy

jednak spotka się z rzeczonymi jenierałami w Piekle (tam oni nadal pozostają jenierałami) - to będzie czołgany w pełnym rynsztunku z maska p/gaz na twarzy przez cała wieczność - tołażysze.
Wniosek?
Aby zakłamaniu stało się zadość - proponuje pozbawić Ziuka najwyższego stopnia wojskowego - a jak - tołażysze.
Na koniec - moim zdaniem są to działania pozoranckie ale także i kabaretowe - mające na celu uwiarygodnienie się w oczach tubylców - tołażysze.

oto Krzych Adam

Hmmm.

proponuję pozbawić Ziuka najwyższego stopnia wojskowego

Na to może być już za późno, biorąc pod uwagę że jest tu co najmniej kilku uczestników którzy już tego dokonali. Najdelikatniejsi z nich dają Dziadkowi stopień już nie marszałka, ale "marszałka" albo samozwańczego marszałka. Ja sam mogę powtórzyć tylko moją propozycję by nikogo nie degradować, a raczej dać awanse. Kiszczakowi na marszała Sowieckiego Sojuza, a Jaruzelskiemu nawet na genaralissimusa tegoż samego Sowieckiego Sojuza. Naprawdę zasłużyli. Kiszczak w niczym nie gorszy od Berii, który miał ten właśnie stopień, a Jaruzelski zawsze walczył jak lew o interesy Sowieckiego Sojuza, no i wcale nie miał mniejszych zasług na polu bitwy niż inni znani generalissimusowie: Rafael Leónidas Trujillo Molina (El Jefe) z Dominikany, czy Kim Il Sung, którego dzielność doprowadziła Płn. Koreę nad rzekę Jalu, a jeszcze jego bardziej jego syn Kim Dżong Il (sorry, nie pamiętam w jakich kampaniach, ale na pewno był wybitnym strategiem, taktykiem i dowódcą).

oto Dubitacjusz

Piłsudski sam nadał sobie tytuł marszałka,

choć nie był prawdziwym wojskowym i nie przeszedł drogi odpowiednich wcześniejszych awansów.
Z kolei Wojciech Jaruzelski pozostał przy stopniu generalskim, choć ponoć były plany nadania mu tego stopnia.

oto chłop jag

a raczej dać awanse.

a raczej dać awanse. Kiszczakowi na marszała Sowieckiego Sojuza, a Jaruzelskiemu nawet na genaralissimusa tegoż samego Sowieckiego Sojuza.

To jest rzeczywiście jedyne sprawiedliwe wyjście - a ponadto widok ich z lotniskowcami (sowieckie czapki wojskowe) na głowie byłby bezcenny.
Wniosek?
Tak naprawdę najbardziej kompetentny w pozbawieniu stopni wojskowych rzeczonych jenierałów - jest Putin - tołażysze.

oto Krzych Adam

Zgoda.

Ale co z tego wynika? Czy uważa Pan, że daje to Panu prawo do ciągłych małostkowych uwag? Tytuł marszałka u Piłsudskiego był jak najbardziej legalny. A także, czy jakoś spełnienie tych formalnych wymogów przez Jaruzelskiego nobilituje go i czyni awanse nadawane sowiecką ręką temu sługusowi Sowietów w Nadwiślańskim Kraju czymś co musimy uznawać? A także zdejmuje z niego odium człowieka, któremu oni złamali kręgosłup? Figuratywnie i dosłownie zresztą, stąd gorset.

oto Krzych Adam

Nie wypowiadałem się w kwestii kompetencji Marszałka.

Wygląda na to, że był on człowiekiem tak mało zdolnym do systematycznej pracy, iż ze swego dyletantyzmu wojskowego nie miał nawet szans się wyzwolić kiedykolwiek. Ale co to ma wspólnego z legalnością jego stopnia?

Jaroslav Hašek opisuje w swej książce przypadki wojskowych C.K. armii wysokiego stopnia, którzy dzierżyli swe stopnie zupełnie legalnie i zresztą doszli oni do nich drogą odpowiednich wcześniejszych awansów jak by tego wymagał p. Dubitacjusz, a mimo to byli całkowicie niekompetentni. Jednym z nich był np. latrinengeneral, który jak się zdaje uważał, że jedynym istotnym warunkiem tego by armia mogła zwyciężać jest to by soldaten mieli gdzie się jak należy wy**ać i jego plany operacyjne zawierały jedynie projekty ulokowania latryn i procedury ich używania.

Inny z kolei był zafascynowany badaniami naukowymi i dlatego metodą Archimedesa (przez zanurzenie w beczce pełnej wody) mierzył ciężar właściwy żołnierza w pełnym oporządzeniu. Co zresztą w tej wielce kompetentnej armii jak się zdaje nikomu nie przeszkadzało i dopiero kiedy zwrócił kierunek swych badań w kierunku korpusu oficerskiego został zabrany do czubków.

Zatem jak widzimy legalność sobie, a kompetencje (w tym przypadku dyletantyzm) sobie.

oto Skanderbeg

Hasek to literat

. W kampanii wrześniowej, sprawdzili się głównie byli oficerowie armii państw zaborczych (tyle jeżeli chodzi o generalną słabiość habsburskiej kadry oficerskiej), a nie legionowe miernoty. Cóż, dyletant dobierał innych dyletantów, a zdolnych dowódców usuwano (Rozwadowskiego i Zagórskiego ostatecznie, a takiego Sikorskiego odstawiono tylko na bocznicę).
Co jeszcze można dodać o sanacyjnych dowódcach (a najważniejszy z nich za to głównie odpowiadał)? W 1926 roku, Polska miała więcej samolotów niż w 1939.
Chcą degradować Jaruzelskiego i Kiszczaka (ciekawe jak to prawnie uzasadnią)? To należałoby też zdegradować tchórzliwych Rydza i Becka. Narobili bigosu (bardzo delikatnie pisząc) i zwiali z pola bitwy.

oto Krzych Adam

Hasek to literat?

Co Pan powie, w życiu bym się nie domyślił, że gość który pisze książki beletrystyczne jest literatem.

Co do Piłsudskiego, skoro Pan uważa, że był on dyletantem wojskowym, a ja również uważam, że kompetencji w tym zakresie nie miał, to o czym sprawa? Mamy się licytować, który z nas w większym stopniu odmawia mu posiadania kompetencji?

Z tymi samolotami, to można mieć pewne wątpliwości. W czym lepsza jest sytuacja z posiadaniem dużej ilości fruwającego złomu z francuskiego demobilu z czasów wojny, która skończyła się osiem lat wcześniej, od tego co było w 1939 roku? Nie to bym uważał, że ta ostatnia sytuacja była szczególnie dobra, z samolotami, które choć były własnej konstrukcji i produkcji, ale niestety były nowoczesne kilka lat wcześniej, a w tym momencie już zdołały się zestarzeć, a na nowe nie było środków.

Aha, co Pan znowu do mnie z tym degradowaniem Jaruzelskiego i Kiszczaka? Toć ja postuluję ich awansowanie.

oto Skanderbeg

Oczywiście.

Z tym, że część tego złomu to chyba w 1939 wciąż była na stanie

oto Krzych Adam

Tego ja nie wiem.

Jeśli była, to cóż można powiedzieć? Chyba tylko: trop mauvais!

oto Skanderbeg

Mała uwaga

Transportowe fokkery z 1924 roku to na stanie chyba wciąż były (choć to już nie Francja, a Holandia.).

oto Krzych Adam

Tak, ja to wiem.

Jednakże istnieją w narodzie błędne mniemania w tym względzie, jak się zdaje oparte między innymi na publikacjach Henryka Pajaka.

oto Paulina Kaufmann

Przyznam, że nazwisko...

...Henryk Pajak nic mi nie mówi. Nie słyszałam o autorze publikacji dotyczących polskiego lotnictwa w międzywojniu o tym nazwisku.

oto Krzych Adam

Aaaa,

Bo to na innej półce trzeba szukać.

oto Tomasz Dalecki

Przyznam, że nazwisko...

Przyznam, że nazwisko...
...Henryk Pajak nic mi nie mówi.

I bardzo słusznie.
Zdecydowanie nie warto znać nazwiska tego pajaca ani tym bardziej jego wypocin.
Niestety czytałem coś-tam. .

oto Krzych Adam

Też nie czytałem, tego pisma, w którym H. Pająk publikował.

To znaczy, rzekomo publikował, jako "hack writer", wg angielskojęzycznego hasła w Wikipedii. Zgodzimy się, mam nadzieję, że to niepewna wiadomość, jak to w Wikipedii. BTW, szukałem potwierdzenia gdzie indziej i nie znalazłem.

Ale za to na wakacjach u dziadka na wsi lubelskiej czytywalem taki chyba tygodnik "Gromada - Rolnik Polski". Na najwyższym możliwym w PRL-u poziomie. Nie niższym niż np w Życiu Warszawy. Ani Sztandarów, ani Trybun u nas, w mym domu rodzinnym się nie czytało.

Ale wracając do p. Pająka. Ostatnio wpadła mi do rąk jego książka o Józefie Retingerze. Jak zwykle bez udokumentowanych źródeł, a szkoda, bo to zawsze budzi podejrzenia o prawdziwość podanych danych. Nie czytałem jego beletrystyki więc nie wiem jak dobrym pisarzem jest. Do innych jego pozycji główne moje zastrzeżenie to właśnie ten brak dokumentowania źródeł informacji.

oto Paulina Kaufmann

Hmmm...

Józef Retinger i źródła... Ktoś ma dostęp do archiwum wywiadu brytyjskiego?;)

oto Krzych Adam

Och nie.

To co jest w książce H. Pająka to informacje, które mogą pochodzić z relacji osób stykających się z Retingerem, jakichś pamiętników itp. A wnioski wysuwane przez pisarza mogą pochodzić z konfrontowania fragmentów informacji w tej samej sprawie pochodzących od róznych osób. Jednakże próby udokumentowania tego tam nie widać. Nie ma tam danych które w oczywisty sposób musiałyby pochodzić z archiwów, czy to na drodze odtajnienia czy przecieku.

oto Paulina Kaufmann

Relacji i pamiętników dotyczących...

...Retingera, trochę jest. Polecam pamiętniki ppłk. Jana Jaźwińskiego. Dokumentów także. Podstawowym pytaniem jest czy Retinger był współpracownikiem SIS (MI6) kiedy leciał do Polski czy dopiero został po wojnie. Jeśli był wcześniej, to grał bardzo niebezpiecznie bo działając pod parasolem SOE (który nie kontaktował się z SIS w tym przypadku a po zastosowanych procedurach wręcz można przypuszczać, że chciał tę misje utrzymać w pełnej tajemnicy co sie nie udało bo w Brindisi, Retingera rozpoznali Polacy i dali znać Sosnkowskiemu więc "mleko się rozlało") nie mógł sie spodziewać orkiestry powitalnej po powrocie. Jest oczywiście i taka możliwość, że SIS wiedziało o wszystkim od niego samego i dla dobra wlasnych interesów "rżnęło głupa".

oto Krzych Adam

Retinger to tajemnicza postać.

I na pewno ciekawe jest badanie dostepnych o nim informacji.

Jednakże wolałbym zostać przy Henryku Pająku. Choć książka o Retingerze, ta którą ja czytałem, nie podaje żadnych źródeł opisywanych w niej danych, w kilku innych Pająk podaje literaturę na której się opierał. Na ogół jednak nie spełniają te odnośniki kryteriów naukowych, są zbyt ogólnikowe i nieprecyzyjne.

Tak czy inaczej, w zaledwie kilku przypadkach byłbym w stanie twierdzić, że coś nieprawdziwego on napisał, a i to zazwyczaj zaledwie w mniej istotnych szczegółach, więc nie zgodziłbym się z opinią p. Daleckiego, iż jest on pajacem.

oto Paulina Kaufmann

Ech, Retinger wcale taką tajemniczą...

...postacią nie był. Nietuzinkowa postać, zapewne. Kim był? Był fantastą, chorobliwie ambitnym, niezwykle inteligentny - wszak dyplom Sorbony w wieku lat 20, to "nie w kij dmuchał", obyty towarzysko i dobrze towarzysko ustawiony jeszcze od czasów galicyjskich za sprawą opieki hr. Zamoyskiego, czarujący, charyzmatyczny i lubiący tworzyć wokół siebie, bardzo dyskretnie, choćby sposobem wypowiadania się, atmosferę tajemniczości, lubił być w centrum zainteresowania ale niezbyt chętnie w świetle jupiterów. Szara eminencja. Ale nawet szara eminencja musi z czegoś żyć. Najlepiej z pracy...Innych:) I, za pieniądze innych. Niewątpliwie był osobą wpływową ale przede wszystkim dlatego, że umiał wpływać na ludzi a nie dlatego, że stały za nim jakieś wpływowe kręgi.
Pomian scharakteryzował, moim zdaniem celnie, stosunek Polaków do Retingera pisząc, że polscy komentatorzy i historycy mają olbrzymie problemy ze zrozumieniem, że ktoś może działać politycznie "nie będąc niczyim sługą", wykazując własną inicjatywę i "samemu kombinując co ma robić". Jego zdaniem, wynika to z głębokiej (na podstawowym poziomie mentalnym) nieznajomości w Polsce zachodniej polityki "starego stylu", której solą byli ludzie niezależni i samosterowni, tacy jak Winston Churchill, czy toutes proportion gardees sam Retinger. Przyczyny tej niewiedzy Pomian widział przede wszystkim w braku własnych analogicznych doświadczeń historycznych, na co nałożyły się jeszcze: "nakazowa" pamięć komunizmu i wreszcie to, że dziś, także na Zachodzie, polityka "starego stylu" ustąpiła miejsca przyziemnemu partyjniactwu. Nie działał w próżni, miał świetne kontakty i pozycję budowaną przez lata pobytu w Anglii, musiał być w kontakcie z brytyjskim wywiadem ale nie jako szpieg, raczej "agent wpływu" bo do tej roli był wręcz stworzony. Sądzę, że przecenia się jego rolę i wpływ na wydarzenia, tak w czasie wojny jak i później.
Szara eminencja nawet po śmierci - wystarczy popatrzeć na nieco zapuszczony grób w Londynie...

oto Krzysztof M

Podstawowym pytaniem jest czy

Podstawowym pytaniem jest czy Retinger był współpracownikiem SIS (MI6) kiedy leciał do Polski czy dopiero został po wojnie.

Retinger był wysłannikiem masonerii, SIS było masonerii współpracownikiem, więc nie ma znaczenia, kiedy Retinger "został" współpracownikiem SIS, bo nie tam było head office.

To tak na mojego nosa. :-)

oto Tomasz Dalecki

Znalazłam coś takiego:

Znalazłam coś takiego:
http://www.polskapartianarodowa.org/index.php?opti...

Już samo ten link powinien dać Pani do myślenia...Jeśli najgłupsze popłuczyny po antysemityzmie zachwalają książki Pająka to na pewno coś z nim jest nie tak.

Jednakże próby udokumentowania tego tam nie widać.

Oczywiście, że nie - bo Henryk Pająk to po prostu "specjalista" od teorii spiskowych - równie "sensownych" i równie "wartościowych" co twórczość Dana Browna.

P.S.

więc nie zgodziłbym się z opinią p. Daleckiego, iż jest on pajacem

Parę lat temu jakaś marginalna organizacja "narodowa" ogłosiła Pająka kandydatem na króla Polski. Za jego zgodą.
QED.

oto Paulina Kaufmann

Panie Tomaszu:)

Wkleiłam te linki bo tam znalazłam informacje o tym, że Pająk pisywał do "Sztandaru Ludu". Oczywiście mógł to robić z podobnych pobudek jak pos. Piotrowicz pracujący w prokuraturze w stanie wojennym;)
Opinia historyków o książce na temat Retingera jest jednoznaczna i nie ma znaczenia czy to "lewaccy" czy "prawaccy" historycy.

oto Paulina Kaufmann

To niech te źródła...

...ujawni. Z jednej informacji, w dodatku niesprawdzonej, można wyciągnąć wnioski pasujące do założonej tezy i budować teorie spiskową.
Jest taka relacja p.Gebethnerowej, u której przez jakiś czas mieszkał Retinger podczas pobytu w Warszawie, że pewnego dnia "Józio" został aresztowany przez Gestapo i po kilku godzinach zwolniony. Autorka tej relacji dodaje, że Retinger jej powiedział czy zasugerował, że zgodził się na współpracę. Jakiż piękny punkt wyjścia do snucia domysłów o tym jak masoni czy iluminaci sterujący rządem światowym mieli wszystko pod kontrolą i wystarczył jeden telefon z al. Szucha do Berlina (zapewne do Kancelarii Rzeszy albo do RSHA) aby "Józio" ucałowany na pożegnanie w d*pę przez starego i wypróbowanego narodowego socjalistę Ludwiga Hahna wyszedł wolny. Potwierdzeniem tego faktu ma być zeznanie dawnego oficera wywiadu NSZ Antoniego Szperlicha złożone przed oficerami MBP, w którym tenże powiedział, że o misji Retingera wiedział szef radomskiego Gestapo Paul Fuchs. Opierając się tylko na tym, bez jakiejkolwiek analizy krytycznej tych dwóch żródeł mozna naprawdę dojść do fantastycznych wniosków.
Jest notatka Berii i Mierkułowa sporządzona dla Stalina i Mołotowa, w której jest napisane, że według posiadanych przez NKWD informacji, Retinger jest angielskim szpiegiem. Da niektórych, bo znalazłam kiedyś taką opinię, jest to najlepszy dowód na to, że Retinger był komunistycznym szpiegiem a notatka ta jest NKWD-owską fałszywką mająca oddalić podejrzenia od Retingera.

oto Krzych Adam

Hmmm.

To niech te źródła ujawni.

Zgoda. Niech!

oto Paulina Kaufmann

I, co z tego, że:

W 1926 roku, Polska miała więcej samolotów niż w 1939.

skoro był to efekt nieprzemyślanej polityki Depatamentu IV Żeglugi Powietrznej MSWojsk skutkujący dużą ilością sprzętu (w części niestety kiepskiego) i brakiem wyszkolonych kadr co powodowalo, że nie można było postawić eskadr na stopie operacyjnej. W tej akurat kwestii ani gen. Zagórski ani minister gen. Sikorski się nie popisali.

oto Skanderbeg

Generał Sikorski chyba specjalizował

się w "pancerniactwie" (na tym się znał). I ponoć nawet jego pracę analizował choćby Guderian. W Polsce natomiast był w odstawce przez małostkowość czy wręcz mściwość wodza. Zagórski zaś faktycznie był pilotem i zajmował się nawet dostawami do armii sprzętu lotniczego. Z tym, że to było krótko po uzyskaniu niepodległości. I wtedy faktycznie zaczęto iść w ilość (z tym promowaniem francuskiego sprzętu był podobny do Macierewicza-ten tylko promuje amerykański sprzęt). Ale jednocześnie chyba Zagórski miał duży udział w powstaniu Szkoły w Dęblinie. Proszę mnie poprawić jeśli się mylę.
Mi zresztą chodziło o pewną kwestię ogólną. Często na polskiej tzw. prawicy idealizuje się II Rzeczypospolitą (i nie chodzi tylko o okres sanacyjny). A było to państwo skorumpowane, słabe, promowano często miernoty. Wypisz wymaluj III RP.

oto Paulina Kaufmann

Kiedy gen. Sikorski był...

... ministrem Spraw Wojskowych, to dowódcą lotnictwa był gen. Zagórski.
Nie, Sikorski nie był "pancerniakiem" był "piechociarzem". Tak, Zagórski ma swój wkład w organizację Szkoły Orląt. Jak napisałam, jedyne poważniejsze pretensje do nich obu można mieć o nieprzemyślaną politykę zakupową. Kupiono samoloty dla których nie było hangarów i załóg. Część tych zakupów była chybiona. Nie podejrzewam ani jednego, ani drugiego o korupcję. To był wynik pewnego zachłyśnięcia się możliwościami. Te zakupy tylko francuskiego sprzętu wynikały z pożyczki udzielonej przez rząd francuski a nie z miłości, choć Zagórskiemu było może i łatwiej, wszak urodził się we Francji.
Sikorski napisał naprawdę dobrą rzecz: "Przyszła wojna". Został odsunięty, to fakt ale faktem też jest, że łatwego charakteru nie miał. Z drugiej strony, gdyby nie taki obrót spraw, kto by organizował PSZ na Zachodzie?
Miernoty zawsze mają poczesne miejsce w historii, nie tylko polskiej. Z kadrą dowódczą w dwudziestoleciu międzywojennym nie było tak źle, nie należy tego demonizować. Oczywiście, nie da się zaprzeczyć, że po przewrocie majowym oficerowie wywodzący się z Legionów mieli łatwiej, podobnie jak i ci, "nielegionowi" którzy stanęli po stronie Piłsudskiego. Część oficerów np. 3 ppLeg miało zamkniętą drogę awansu. Tak, Piłsudski był małostkowy.

oto Krzysztof M

Piłsudski był dyletantem

Piłsudski był dyletantem wojskowym. Nawet źle zorganizował akcję pod Bezdanami, chyba jedyną w któej dowodził naprawdę.

Zły przykład. O Bezdanach wiedziały wcześniej służby wszelkie. To się musiało toczyć tak, jak się toczyło.

oto Ireneusz

Nie, no chwila

Historycznie kontynuatorem Ludowego Wojska Polskiego jest nadal Wojsko Polskie, czy już jednak nie?
Te wtręty o tych złych okupantach ruskich już zaczynają mnie mierzić dosyć wyjątkowo. Tak trudno jest przełknąć prawdę, że Polska została sprzedana ZSRR, a praktycznie znów że Polska paradoksalnie istnieje (istniała) dzięki ZSRR?
Mamy tak naprawdę do wyboru dwie drogi. Jedna, psychodeliczna, czyli zaprzeczenie istnienia Polski od 1944 do 1989. Wiąże się to z konsekwencjami typu okupacyjnego, a więc nie ponosimy ŻADNYCH konsekwencji tamtych rządów, łącznie z długami. Natychmiast powinniśmy w 1989 zażądać członkowstwa stałego w ONZ (z którego zrezygnował przecież nie nasz rząd). Przede wszystkim gruba krecha, katarsis i referendum.
Druga droga, którą przecież idziemy w oczach świata (i przez świat zmuszeni), to przestać zachowywać się jak przygłup i przestać gadać o sługusach Sowietów, o ile nie udowodnione zostały żadne personalne zbrodnie. Żyjemy w cywilizacji łacińskiej i zupełnie nie wiem jak nazywać taką paranoję jak nie jedynie bardzo ciężką chorobą psychiczną.
Z pewnymi faktami trzeba się pogodzić i żyć przyszłością dla dobra swojego oraz swoich potomków. Jeśli tego nie potrafimy, a widać że nie potrafimy, to nie dziwmy się swej własnej polaczkości.

oto Krzych Adam

Jest mi ogromnie przykro, że czuje się pan zmierziony.

Ale wcale panu nie współczuję bo mierzą (mierzią?) pana rzeczy o których się ja się w ogóle nie wypowiadałem. Z jakichś dziwnych powodów zajął się pan skalą makro, całym krajem, podczas gdy ja mówiłem jedynie o dwóch osobach.

Zatem mówimy o dwóch różnych sprawach, do badania których należy używać odmiennych narzędzi. Tutaj nie trzeba wzbijać się hen wysoko, nad poziomy, by ogarnąć w pełni cały obraz. W tym przypadku nie potrzeba aż mikroskopu, wystarczy tylko taka lupa jakiej używał Sherlock Holmes, pinceta i skalpel. I już możemy zacząć sekcję post-mortem.

przestać zachowywać się jak przygłup

Zaiste, trudno jest znaleźć pogląd z którym zgodziłbym się bardziej niż z tym właśnie.

oto Krzych Adam

Pewnie, że ad personam.

To znaczy pewnie w liczbie mnogiej po łacinie to będzie "ad personas" bo chodzi mi wyłącznie o dwie persony, umundurowane i z dużą liczbą gwiazdek na naramiennikach i na czapkach. A pozycja moja jest taka, że powinny te persony nie mieć gwiazdek zabranych tylko zastąpione buławami. To jest nie buławami dokładniej, tylko jak to jest u marszałów Sowieckiego Sojuza takimi wielkimi pojedynczymi gwiazdami.

A że pan ma jakieś inne meritum to trudno, cóż na to mogę poradzić?

oto Czesław

A Napoleon

Napoleon to też sam sobie nałożył koronę cesarską na głowę.

oto adam_54

Fajna rzecz z tym "pozbawieniem stopni wojskowych".....

Za rok ... 13 grudnia , taki oto usłyszymy komunikat w telewizorni......

36 lat temu zawiązany spisek szeregowców, zwany Wojskową Radą Ocalenia Narodowego z szeregowcem Jaruzelskim na czele, wprowadził stan wojenny na całym terytorium Polski.
W skład WRON weszli ponadto....
marynarz Ludwik Janczyszyn
szeregowiec Eugeniusz Molczyk
szeregowiec Zbigniew Nowak
szeregowiec Florian Siwicki
szeregowiec Tadeusz Tuczapski
szeregowiec. Józef Baryła
szeregowiec Tadeusz Hupałowski
szeregowiec Czesław Kiszczak
szeregowiec Tadeusz Krepski
szeregowiec. Longin Łozowicki
szeregowiec. Włodzimierz Oliwa
szeregowiec Czesław Piotrowski
szeregowiec. Henryk Rapacewicz
i inni szeregowcy......
:DDD

Bo lansujący siebie na alfa i omegę , idiota Maciarewicz ... (jak to z idiotami bywa) - nie zdaje sobie sprawy z tego że wojskowego nie można "pozbawić stopnia wojskowego", a można co najwyżej zdegradować do stopnia szeregowca.

oto Paulina Kaufmann

Minister Macierewicz w natarciu!

Do dymisji podał się gen. Mirosław Różański, Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych.
Jak wieść gminna niesie, do dymisji z końcem stycznia podął się gen. Mieczysław Gocuł, Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego...
Za dwa tygodnie kończy się kadencja gen. Marka Tomaszyckiego, Dowódcy Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych.
Nie wygląda to dobrze...

oto Eowina

Niestety, ;( znalazł się w koszu na śmieci hołd

jaki Sejm wysmażył w 75 rocznicę śmierci Marszałka Edwarda Śmigłego-Rydza. A bez tego hołdu, wszystkie awanse i degradacje wydają się być niekompletne. ;(

oto JJerzy

Ciekawe jak ...

... Antoni poradzi sobie z problemem natury prawnej:

Degradacja to środek karny stosowany wobec żołnierzy, wymieniony w art. 324 § 1 pkt 3 części wojskowej Kodeksu karnego.

Zgodnie z treścią art. 327 § 1 kk degradacja obejmuje utratę posiadanego stopnia wojskowego i powrót do stopnia szeregowego. Paragraf 2 cytowanego artykułu stanowi, że sąd może orzec degradację w razie skazania za przestępstwo umyślne, jeżeli rodzaj czynu, sposób i okoliczności jego popełnienia pozwalają przyjąć, że sprawca utracił właściwości wymagane do posiadania stopnia wojskowego, a zwłaszcza w wypadku działania w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.

oto Paulina Kaufmann

Jak to jak?

PiS ma większośc w Sejmie, Senacie i swojego notariusza Prezydenta więc się zmieni odpowiedni paragraf i po kłopocie.

oto JJerzy

Zapewne ...

... ale ciekawe co i jak ... "zreformują"

oto Paulina Kaufmann

Patrząc na działalność...

...ministra Macierewicza jestem pełna najgorszych obaw. Z drugiej strony, nie dotyczy mnie to w żaden sposób więc moge usiąść wygodnie w fotelu i oglądać spektakl pt. "Komedia omyłek". Niestety autorowi do Szekspira sporo brakuje choć i tu mamy bliźniaków w tle.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.