Kupowanie Szydła w worku...

Wszystko na to wskazuje, że pani Szydło może zostać premierem rządu po jesiennych wyborach.
Świat dowiedział się o istnieniu tej pani po wyborach prezydenckich.
Kolejna humanistka szykuje się do uzdrawiania ustroju, a zwłaszcza gospodarki...

Jakies fatum zawisło nad Polską, czy co?

Gdzie sa ekonomiści, inżynierowie, jacyś ludzie o umysłach ścisłych, którzy potrafią dodawać 2 do 2 i którym wychodzi 4, a nie 7 czy 9 zależnie od pogody (ducha?) i nastrojów społecznych?
Pełen obaw sięgnąłem do wiszącego w Internecie programu uzdrawiania Polski zaplanowanego przez PiS w 2014 roku.
Więc będzie tak: wszystko musimy (PiS) odbudowac z ruin, które pozostawia po sobie PO. Hmmm, może to i prawda. To głównie w ostatnich latach przestał praktycznie istnieć w Polsce przemysł ciężki i maszynowy, upadły stocznie, rybołówstwo, a armia skurczyla się do kompanii reprezentacyjnej i orkiestry wojskowej...

A więc zwiększymy wydatki na wojsko, na sądy (mają radykalnie zwiększyc szybkość przerabiania zaległych spraw), na szkoły, na służbę zdrowia, na pielęgniarki, na górników, Zus będzie więcej wypłacał, a naród będzie krócej pracować.

Istny raj. Większośc pieniędzy mamy wydębić z Unii (z co z wkładem własnym?), wprowadzi się większe podatki dochodowe (trzeci próg), zaciśnie się na szyjach przedsiębiorców pętle kontroli skarbowych (zaplanowana walka z niepłaceniem VAT i szarą strefą), będzie się budowac więcej dróg i autostrad, a do tego wszystkiego zapewnimy (piS!) szybszy wzrost gospodarczy (o 2-3% więcej niż średnia unijna, bo musimy, jak to mawiali Rosjanie o USA: "dognat' i pieriegnat'").

Jednym słowem: pani Szydło, z pewnością poczciwa osoba, pełna dobrych chęci i energii do działania, zamierza dokonać pierwszej w dziejach ekonomicznej kwadratury koła: zwiększyć wydatki z budżetu, ściągnąc większe podatki, a to wszystko ma napędzić szybszy rozwój gospodarczy.
Obawiam się, że wszyscy chcą dobrze, a wyjdzie - jak zawsze...
Z pustego i Salomon nie naleje, nie tylko pani Szydło.

Czy to naprawdę takie trudne do ogarnięcia? Żeby zwiększyć wzrost gospodarczy, trzeba przede wszystkim zapewnić pieniądze w przedsiębiorstwach (prywatnych! nie w państwowych urzędach) na inwestycje mające na celu zwiększenie zysku przedsiębiorstw. Czyli trzeba zmniejszyć podatki, zarówno dla przedsiębiorców, jak dla konsumentów. Po prostu chodzi o przesunięcie góry pieniędzy odebranych ludziom w postaci podatków z powrotem do tych ludzi, aby oni nimi dysponowali. Jeśli konsumenci będa mieli więcej pieniędzy, będa chcieli więcej wydawać, a wtedy producenci mający więcej pieniędzy, będą wyłazic ze skóry, żeby móc tym konsumentom więcej sprzedać.
Te proste prawdy, znane są od wieków wszystkim, nawet nie mającym dyplomów uczelni, przedsiębiorcom. Tacy biznesmeni jak Carnegi, Rockefeller, Ford czy inni twórcy największych przedsiębiorstw i fortun nie studiowali ani filozofii, ani historii kultury, zaczynali jako gazeciarze i chłopcy na posyłki i na tych stanowiskach nauczyli się prawdziwych i niezmiennych zasad ekonomii. I dlatego osiągnęli sukces.

Niestety, nie wróżę pani Szydło zbyt wielkich sukcesów. Zresztą, te proponowane zmiany, np w słuzbie zdrowia czy w emeryturach są czysto kosmetyczne. Nic się oprócz szyldów nie zamierza zmieniać. Co z tego, że zlikwiduje się NFZ? A co z całą resztą: sposobem finansowania i cała struktura biurokratyczną w "służbie zdrowia" aż do Ministerstwa? A co ze składkami na ZUS? Przybedzie pieniędzy na ochronę zdrowia? Przyczyną zapaści, oprócz oczywiście nieudolnego zarządzania i marnotrawstwa jest brak pieniędzy. Nie dlatego brakuje podstawowego sprzętu i środków medycznych, nie ma etatów i łóżka chorych stoją na korytarzach, że NFZ czy Ministerstwo źle zarządza. Czy pani Szydło to rozumie? Chyba powinna to rozumieć. Uprzejmie zakładam, że rozumie, tak jak zdolny jest to zrozumieć przeciętny obywatel. Więc skoro w programie PiS nie mówi się o rzeczywistych przyczynach i nie proponuje realnych rozwiązań problemu (skąd wziąć pieniądze i na co wydać) to by oznaczało, że PiS znowu będzie robił ludziom wodę z mózgów, żeby sobie porządzić kolejne 4 lata, po których nic się nie zmieni, kolejny premier skończy gorzej niz zaczął z zerowym poparciem, do władzy wróci PO jako kolejna wersja zbawców ojczyzny i cała zabawa zacznie sie od nowa. PO wprowadziło 6-letnie podstawówki i gimnazja, teraz oczywiście PiS to odkręci, w programie jest 8-letnia podstawówka (ja do takiej chodziłem 45 lat temu!) i zlikwiduje gimnazja, a potem przyjdzie PO i dokoła Macieju...

Panie Boże! Litości!

p.s. Przyczyną tego, że znowu coś tu napisałem (choć wiem, że pan prezydent ani pan prezes i jego zastępczyni tego nie przeczytają) jest to, że wziąłem do reki zdawałoby się poważną gazetę, jakąś odnogę Rzeczypospolitej i czytam, że PiS to partia prawicy!
Ręce, szczęka i spodnie opadają, gdy się takie rzeczy czyta.
Mam nadzieję, że dam radę na stare lata wyemigrować gdzieś do ciepłych i dalekich krajów. Tego zalewu nieuctwa, beznadziei i złej woli mam już naprawdę powyżej uszu!

Mar.Jan

Z wykształcenia inż. mechanik. Z powodu upadku przemysłu w latach dogorywania komuny przekwalifikowałem się na programistę. Zwolennik liberalizmu gospodarczego, w latach 90-tych popierający JKM, aktualnie poszukujący właściwszej formuły. W dziedzinie społecznej - konserwatysta.

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
0
Jeszcze nie oceniano

Dyskusja

oto Zbrozło

Gdy przeglądam niektóre

Gdy przeglądam niektóre strony internetowe i wypowiedzi niektórych kapłanów i wiernych to mi wygląda na to, że będzie cud.
Albo oddanie władzy po dwóch latach. ;)

oto Dubitacjusz

PiS = Etatyzm i obietnice socjalne

Są dwie możliwości:
- świadomie oszukują wyborców, uważając ich większość za ciemną masę, a potem będzie zwyczajna kontynuacja
- uwierzyli we własną propagandę

oto MG

Obstawiam pierwszą możliwość

To, zdaje się, oberagitpropmajster tej partii tłumaczył swoim towarzyszom, że "ciemny lud to kupi". Przykład pomniejszych propagandystów, widoczny choćby na tym portalu, pokazuje, że mentalność ichnich aparatczyków niewiele się od tamtego czasu zmieniła.

Zresztą, nie są to pierwsze obietnice stworzenia nam komunistycznego raju na ziemi. Czy ktoś jeszcze pamięta, sprzed dziesięciu lat, choćby "3 miliony mieszkań", podatek od działalności artystycznej i wszystkie inne brednie, z których w pośpiechu się wycofywali, kiedy tylko okazało się, że będą musieli rządzić sami? W efekcie, mimo marksistowskiej ideologii i goebbelsowskiej retoryki, mieliśmy rząd przyjaźniejszy jednak obywatelom niż wszystkie kongresy, nominalnie "liberalno-demokratyczne".

Zakłamanie tow. Kaczyńskiego i Jego towarzyszy jest, paradoksalnie, szansą na przejściową chociażby odwilż przed dokręceniem śruby rękami postsolidarnościowej nomenklatury kierowanej przez kolejnego klona udecji.

oto Mar.Jan

Obawiam się, że czołowi działacze PiS naprawde wierzą

w wyższośc socjalizmu nad liberalnymi rozwiązaniami.
Jeśli ktos uważa wydawanie pieniędzy na autostrady i urzędy (nie twierdze, że autostrady sa niepotrzebne!) za INWESTYCJE GOSPODARCZE i mysli, że rząd zatrudniając odpowiednich fachowców jest w stanie zaplanować właściwe kierunki rozwoju i właściwie podzielić pieniądze, a także ten ktoś mysli, że lepiej jest jeśli rząd zabierze obywatelom pieniądze i będzie lepiej umiał te pieniądze wydać, wskutek czego nastąpi rozwój gospodarczy, to znaczy, że ten ktoś urwał się własnie z choinki że nigdy nie próbował prowadzić własnej działalności i wypełniąc księgi przychodów i rozchodów.

Ja bym wprowadzić obowiązek 3-letniego prowadzenia własnej jednosobowej firmy w dowolnej dziedzinie działalości dla wszystkich kiandydatów na stanowiska rządowe. Jak ktoś nie zbankrutuje to bedzie oznaczało, że może bnyć ministrem lub dyrektorem departamentu związanego z jakąs dziedzina ekonomii.

oto chłop jag

Poprawa losu tubylców w atrapie Polski

nie jest możliwa z dwóch zasadniczych powodów:
1. Rządząca atrapą banda - tolerowana z entuzjazmem przez pupili szatana - nie przestanie kraść sama od siebie.
2. Rola atrapy Polski jest już przesądzona przez tych - co to kiedyś posługiwali się i Stalinem i Hitlerem jednocześnie - tołażysze.
Wniosek?
Przynajmniej miejmy świadomość powyższego - bo jest to też wartość - tołażysze.

oto Ireneusz

I jak zwykle

Widzi ktoś problem, ale jak zwykle nie widzi rozwiązania - bo nie zgadza się to najprostsze, najbardziej logiczne rozwiązanie z jego uduchowionym niemyśleniem:

Nie dlatego brakuje podstawowego sprzętu i środków medycznych, nie ma etatów i łóżka chorych stoją na korytarzach, że NFZ czy Ministerstwo źle zarządza. Czy pani Szydło to rozumie? Chyba powinna to rozumieć. Uprzejmie zakładam, że rozumie, tak jak zdolny jest to zrozumieć przeciętny obywatel.

Pora, aby Polska wróciła w ręce Polaków. Poradzą sobie z własnym krajem. Z własnym życiem. Z własną przyszłością i z przyszłością własnych dzieci.
Polska Obywatelska!
Potrafisz, Polsko.

oto Stanisław Chęciński

Ireneusz

Mam nadzieję, że dam radę na stare lata wyemigrować gdzieś do ciepłych i dalekich krajów. Tego zalewu nieuctwa, beznadziei i złej woli mam już naprawdę powyżej uszu!

Sadze, ze to dobry pomysł -szerokiej drogi!!!

PS: Charles de Gaulle nie był geniuszem, ale umiał dobrać sobie mądrych doradców.
pozdrawiam,
Stanisław chęciński

oto Ireneusz

Wyjechać?

A czy nie lepiej wpierw zawalczyć o to, aby Polska była w rękach Polaków? Tak od razu poddać się i wyjechać?
Pan nie ma wnuków? Nie ma dzieci?
Ja wolałbym, aby moje dzieci i moje wnuki MOGŁY żyć w Polsce, mówić po polsku, kochać swój kraj.
A dopiero gdy nie da rady, gdy nie można inaczej, a ja i moje dziatki mają być jedynie hodowlanym bydłem w tym kraju, bez prawa, bez wolności, z wypranym mózgiem - to wtedy pozostaje ucieczka i pozostawienie w samotności tych, którym tu jest dobrze. Których jedynym marzeniem jest być niewolnikiem.

oto Mar.Jan

Po prostu: czasem człowiekowi wszystko opada

a wtedy ma ochote cos rozwalić, podpalic, albo wyjechac na koniec swiata.
Ja tu mieszkam od pradawnych czasów i mam tu cała, liczna rodzinę. Gdybym był sam, to już od wielu lat mnie tu by nie było.
Bardzo mi sie podoba w USA, zwłaszcza w ciepłej Kalifornii. Ludzie tam uprzejmi i zadowoleni, chętnie pomagają i sa kontaktowi.
A u nas? Ciągłe skakanie do oczu przy byle róznicy zdań. Strach otworzyc tv, bo tam może np. pluc jadem Niesiołowski, albo jakis inny cham i swołocz, która MUSI wszystkich pouczać i zmuszać do przyjęcia jego światłego kierownictwa i jego osobistego poglądy na wszystko, na cały świat.
Albo wychynie skads gęba Bartoszewskiego, który zacznie mi wymyslac zza grobu, że jestem dyplomatołkiem, albo bedzie mnie chcial zamknąć w psychuszce za poglądy.
Nie mam pojęcia co zrobić z tymi wszystkimi popapranymi ludżmi, którzy zajęli wszystkie możliwe tuby propagandowe i plują przeciw rozumowi, przeciw Bogu i przeciwko wlasnemu krajowi! Może ich wsadzić na statki i wysłac do Afryki, albo wystrzelić na Księzyc...

oto Ireneusz

Ja tam zawsze próbuję, kiedyś coś wyjdzie

Tak mi zapodano przez lata pracy, że teorie nie powstają w wyszukany sposób. Powstają zazwyczaj przez umiejętną obserwację rzeczywistości. Następnie trzeba tylko zastosować dźwignię, a maszyna wraca dzięki sprzężeniom zaprojektowanym przez konstruktora na swoją ścieżkę.
Popełniłem byłem taki artykulik http://www.prawica.net/41735 mający własnie dużą dawkę odpowiedzi na ten obraz, który tak pana, ale przecież i mnie, i innych - prześladuje.
Jest nadzieja. Współpraca. Można zawalczyć. Jeszcze raz. I jeszcze raz.
Poddają się ameby, które muszą się dostosować do środowiska by dalej żyć. My mamy obowiązek na środowisko wpływać. A dopiero w skrajnej rozpaczy można wyjechać w takie środowisko, gdzie da sie jak ta ameba.

oto AnnaK

zwiększyć wydatki z budżetu,

zwiększyć wydatki z budżetu, ściągnąc większe podatki,

Nie proszę Pana. Zwiększyć ściągalność podatków, a to nie jest tożsame z podwyżką podatków.

Żeby zwiększyć wzrost gospodarczy, trzeba przede wszystkim zapewnić pieniądze w przedsiębiorstwach (prywatnych! nie w państwowych urzędach) na inwestycje mające na celu zwiększenie zysku przedsiębiorstw

Przykro mi, ale znowu nie ma Pan racji. Dzisiaj kondycja polskich przedsiębiorstw jest bardzo dobra. Jak podaje GUS od kilku lat rosną ich oszczędności na kontach. Więc jedyną szansą na wyższy rozwój jest pobudzenie popytu, pozwalając ludziom więcej zarabiać.

Niestety, nie wróżę pani Szydło zbyt wielkich sukcesów.

Takie same głosy słyszałam w 2005 roku. Nawet tutaj na tej stronie.
Tzw. specjaliści od gospodarki oceniali program PO 3X15, jako krok w dobrym kierunku, nie rozumiejąc, że tamten program oznaczał w istocie obniżkę podatków 10-cio procentowej najbogatszej grupie podatników, a dokręcał śrubkę 90-cio procentowej większości i nie mógł przynieść pozytywnych rezultatów, ponieważ wygaszał popyt wewnętrzny. Więc warto przypomnieć sobie okres rządów PiS i niepotrzebnie popadać w pesymizm.

Przyczyną zapaści, oprócz oczywiście nieudolnego zarządzania i marnotrawstwa jest brak pieniędzy. Nie dlatego brakuje podstawowego sprzętu i środków medycznych, nie ma etatów i łóżka chorych stoją na korytarzach, że NFZ czy Ministerstwo źle zarządza.

Brak pieniędzy wynika z wysokiego bezrobocia i oczywiście ze złego nimi zarządzania. Ale nie to jest główną bolączką dzisiejszego systemu.
Są nią kontrakty, a raczej ich brak. Bo oto mamy do czynienia z taką sytuacją. Mamy szpital, nowoczesny sprzęt, wykwalifikowanych ludzi i brak kontraktu. Wiec lekarz jeździ od jednego szpitala do drugiego, by jakoś na swoje utrzymanie zarobić. Przyjmując w danej jednostce z dziesięciu pacjentów i wykonują dwa specjalistyczne zabiegi, czy badania tygodniowo. Likwidacja NFZ spowoduje, że lekarze przejdą na etat i w ramach etatu będą przyjmować pacjentów codziennie jeśli zajdzie taka konieczność. Podobnie z zabiegami, czy specjalistycznymi badaniami.

tak jak zdolny jest to zrozumieć przeciętny obywatel.

Przeciętny obywatel wie, że na opiekę zdrowotną płaci całkiem sporo, a w zamian uzyskuje niewiele.
I to zależy od widzimisię jakiegoś urzędnika z NFZ.

oto Mar.Jan

odpowiadam (uprzejmie i na temat):

Nie proszę Pana. Zwiększyć ściągalność podatków, a to nie jest tożsame z podwyżką podatków.

Większa ściągalnośc to większe obciążenia podatkowe. Nie pochwalam oszukiwania, ale przez to, że istnieje "szara strefa" faktyczne podatki, a więc też poziom cen, są niższe, niż były by przy 100% ściągalności.

Przykro mi, ale znowu nie ma Pan racji. Dzisiaj kondycja polskich przedsiębiorstw jest bardzo dobra. Jak podaje GUS od kilku lat rosną ich oszczędności na kontach.

Nie badałem co konkretnie podał GUS (o jaką grupę przedsiębiorstw chodzi?) ale za to czasem czytam sobie dla rozrywki publikowane raporty finansowe róznych spółek, zwłaszcza z mojej branży i nie wygląda to zbyt różowo. Poziom oszczędności i stopa inwestycji są zbyt niskie, co zreszta bez badanń naukowych można stwierdzić na rynku: jest wysoka stopa bezrobocia, poniewaz mało sie inwestuje w nowe miejsca pracy. Ogólnie to oznacza zastój gospodarczy lub kryzys.
Po co zreszta byłby cały ten plan odnowy gospodarczej PiS (170 stron A4!) gdyby sytruacja była tak świetna jak w statystykach rządowych?

Takie same głosy słyszałam w 2005 roku. Nawet tutaj na tej stronie.
Tzw. specjaliści od gospodarki oceniali program PO 3X15, jako krok w dobrym kierunku, nie rozumiejąc, że tamten program oznaczał w istocie obniżkę podatków 10-cio procentowej najbogatszej grupie podatników, a dokręcał śrubkę 90-cio procentowej większości i nie mógł przynieść pozytywnych rezultatów, ponieważ wygaszał popyt wewnętrzny. Więc warto przypomnieć sobie okres rządów PiS i niepotrzebnie popadać w pesymizm.

To sa sprzeczności, co pani pisze. Nie chodzi o przykrecanie czy odkrecanie śruby jednym lub drugim grupom podatkowym, chodzi o to, żeby zarówno konsumenci jak producenci mogli w większym stopniu zarządzac własnymi piniędzmi, bez kosztownego pośrednictwa rządu. Chodzi też o to, żeby to nie ministrowie od gospodarki wymyslali gdzie zainwestowac pieniądze, tylko, żeby te decyzje podejmowali ci, którzy naprawde działają na rynku.

Brak pieniędzy wynika z wysokiego bezrobocia

Pomylenie skutku z przyczyną (mówimy o gospodarce, a nie nie o ludziach na bezrobociu!)

Ale nie to jest główną bolączką dzisiejszego systemu.
Są nią kontrakty, a raczej ich brak. Bo oto mamy do czynienia z taką sytuacją. Mamy szpital, nowoczesny sprzęt, wykwalifikowanych ludzi i brak kontraktu

To własnie jest spowodowane brakiem pieniędzy na te kontrakty. Wyczerpał sie limit i nie ma kontraktów. Czy usługi medyczne bedzie zamwaiac NFZ czy minister zdrowia czy sam premier, to niczego nie zmieni: pieniędzy nie przybedzie od zmiany organizacji. Chyba, że chcialaby pani leczyc wszystkich chetnych na kredyt, czyli dalsze zadłużanie państwa u nowojorskich Zydów?

Przeciętny obywatel wie, że na opiekę zdrowotną płaci całkiem sporo, a w zamian uzyskuje niewiele.
I to zależy od widzimisię jakiegoś urzędnika z NFZ

To nie zalezy od jakiegos urzednika NFZ, tylko od polityki rządu, a konkretnie na co zdecyduje się przeznaczyc składki ZUS i ile dołozyć z budżetu. Ceny panstwowych usług medycznych sa brane z sufitu, tak jak we wszystkich jednostkach budżetowych. Tylko rynek jest w stanie zmusic zarządzających do prawidlowego liczenia kosztów i urealnienia cen. Słuzbe zdrowia trzeba sprywatyzować, a finansowanie kosztownych zabiegów powinny przejąc towarzystwa ubezpieczeniowe (dobrowolne! nie ma obowiązku leczenia się).

oto Mercator

Podatki naprawdę mogą być lepiej ściągalne

O tym właśnie mówił Bartłomiej Sienkiewicz w podsłuchanej rozmowie u Sowy. Tylko, że ogromna większość dziennikarzy i publiczności zrozumiała i zapamiętała z tego tylko tyle, że:
Polska istnieje tylko teoretycznie
Tymczasem chodziło o możliwości operacyjnego wykorzystania rozproszonej informacji, istniejącej w wielu różnych niewspółpracujących ze sobą bazach danych rozmaitych państwowych instytucji.

A mechanizm jest dość prosty. Jeśli np. jakaś mafia gospodarcza rejestruje firmę na słupa, który przez ostatnie 10 lat nie zapłacił grosza podatku, nie kupił samochodu, mieszkania ani żadnej nieruchomości i nagle ta firma ma 100 mln obrotu w pierwszym roku działalności, to spokojnie można po gościa wysyłać radiowóz. Tymczasem państwowe instytucje nie potrafią wyciągać i zestawiać takich prostych informacji.

Takich możliwości analiz danych zgromadzonych w państwowych bazach danych jest bardzo dużo ale zamiast tego urzędy skarbowe ścigają taksówkarzy czy fryzjerki za niezarejestrowanie transakcji za 20 zł w kasie fiskalnej.

Kolejna sprawa to słaba współpraca międzynarodowa przy ściganiu przekrętów na podatku VAT. Czasami załatwiałoby sprawę proste sprawdzenie czy określonym kraju w ogóle istnieje firma, do której jakoby wyeksportowano z Polski towary za kilkadziesiąt milionów dolarów i uzyskano z tego tytułu zwrot VATu.

Załatanie największych dziur za pomocą, których międzynarodowe korporacje robią przekręty na podatku dochodowym też nie jest takie trudne. Duże korzyści przyniosłoby już samo uszczelnienie operacji na tzw. "wartościach niematerialnych i prawnych" pomiędzy oddziałami i firmami zależnymi w Polsce a zagranicznymi centralami korporacji a także specjalnie założonymi firmami do przechowywania owych "wartości" w rajach podatkowych.

Czy za rządów Platformy nikt nad tym nie pracował ? Czy ministrowie finansów oraz spraw wewnętrznych o tym nie wiedzieli ? Ministrowie wiedzieli a urzędnicy ministerialni (zarabiający po 3-4 tyś zł na miesiąc) pracowali, tylko wysiłki te szły nadzwyczaj powoli bo duże grupy interesów mogłyby stracić wiele miliardów złotych. Byłoby nawet logiczne żeby z tego powodu odstrzelić takiego Sienkiewicza, który zaczął włazić gdzie nie powinien, bo chodziło o naprawdę duże pieniądze.

Czy PISowi te wysiłki pójdą lepiej ? Nie mam pojęcia. To się okaże. W większości przypadków będą się tym zajmować ci sami ministerialni urzędnicy co za rządów PO. W każdym razie potencjalne możliwości uzyskania lepszej ściągalności podatków istnieją. Mam nadzieję, że PIS w tym celu nie będzie intensyfikował nękania taksówkarzy i fryzjerek a zainteresuje się większymi pieniędzmi, które przepływają bokiem.

oto Alej

Ja tylko o jednym szczególe

Chodzi mi o: "Kolejna humanistka szykuje się do uzdrawiania ustroju, a zwłaszcza gospodarki..."

Nie wiem czy pani Beata Szydło w ogóle będzie prezesem Rady Ministrów, nie wiem też oczywiście czy będzie (czy byłaby) dobrym, kompetentnym prezesem Rady Ministrów, ale wiem, że nie ma takiego zawodu jak "uzdrawiacz ustroju" i domyślam się, że pani Szydło nie ma zamiaru zostać ministrem gospodarki.
Zatem taki argument to wyraźnie kula w płocie.

Chodzi mi nie o panią Beatę Szydło a o sam argument.
Chcę przypomnieć, że za jednego z najlepszych prezydentów Stanów Zjednoczonych uchodzi aktor Ronald Reagan. Który nie tylko wygrał "zimną wojnę" ale także uzdrowił amerykańską gospodarkę.

Rzecz w tym, że premier (w USA jego rolę pełni prezydent) nie musi się dobrze znać na niczym konkretnym. Jedyne co musi znać to musi znać swoje ograniczenia, w tym ograniczenia swojej wiedzy i kompetencji intelektualnych. No i musi umieć zarówno pytać jak i słuchać.
A gdy czegoś nie rozumie kazać sobie tłumaczyć aż do skutku.

Co, jak wiadomo, pomaga nie tylko temu komu się tłumaczy.
Arcytrafnie pokazuje to mądry dowcip o korepetycjach udzielanych komuś mało pojętnemu: Tłumaczę mu raz, nie zrozumiał. Tłumaczę mu drugi raz, nadal nie rozumie. Tłumaczę mu trzeci raz, sam zrozumiałem, a ten baran nadal ni w ząb.

oto Eowina

Absolutnie!

Ten słuszny dowód z Reaganem jest powalający wszystkich wątpiących.

oto Mercator

Ma Pan rację, premier to stanowisko polityczne

Podobnie zresztą jak ministrowie. Jakie takie kompetencje trzeba mieć dopiero na stanowisku wiceministra czy też dyrektora departamentu, czyli tam gdzie pracują owi idioci albo złodzieje za 6 tyś miesięcznie.

oto Mar.Jan

@Alej: mogę przyznac panu trochę racji, ale nie 100% ;)

Faktycznie nie trzeba być premierem ekonomistą z zawodu, aby uzdrawiać ekonomię.
Jednak co do Reagana, to problem nie polegał na tym, że on był aktorem a nie ekonomista, bowiem nawet aktor może być zwolennikiem etatyzmu albo wolnego rynku. Reagan-aktor był zwolennikiem wolnego rynku, takie poglądy otwarcie glosił i dzięki tym poglądom wygrał wybory. Nie zabrał się do regulowania gospodarki, tylko wręcz przeciwnie - puścił ją na zywioł.
Jako prezydent umiał dobrac sobie właściwych współpracowników, którzy potrafili realizowac jego wizję państwa. Jego najważniejszym doradca od ekonomii był prof.Friedman - laureat nagrody Nobla i piewca wolnego rynku.

Zatem nawet pani Szydło nie budziłaby moich obaw, gdyby wygłaszała poglądy, na których mi zależy.
Jednak ona pieje pochwały programu PiS, który jest programem socjalistyczno-biurokratycznym. Bedziemy nadal umacniac rzady biurokratów-socjalistów, weźmiemy wszystko w garść, zwiększymy kontrole, wytyczymy jedynie słuszne kierunki, podniesiemy podatki, wszystkim dołozymy z budżetu i jeszcze gospodarka zacznie się szybciej rozwijać. Przecież to bzdury! Ekonomiczny absurd i kwadratura koła!

Oczywiście przy "właściwie" rozumianej ksiegowości im więcej rząd wyda tym wiekszy bedzie produkt narodowy i w statystykach bedzie rosło, przynajmniej przez pierwsze 1.5 roku. Potem już nie da się ukryc słonia w menażerii, poniewaz praw ekonomii nie da się oszukać. Jesli sie zabierze więcej pieniędzy ludziom i zaciągnie nowe kredyty lub/i wydrukuje dodatkowe pieniądze na sfinansowanie absurdalnych obietnic, to kryzys nie da na siebie długo czekać. Dotacje z Unii mogą to tylko troche odwlec.
Sadząc zatem po tym, ze pani Szydło nie powiedziała niczego innego niż to co jest napisane w programie gospodarczym PiS 2014 (pod tym hasłem mozna znaleźć go w Internecie), za to powtarza państwowotwórcze ogólniki i wszystkim wszystko obiecuje, podobnie jak Duda to robił w kampanii, to nieomylny znak, ze bedzie umacniac socjalizm.
Umacnianie socjalizmu zas wróży równiez umocnienie trudności gospodarczych Polski.
I to mnie martwi oraz wkurza.
Nie wierze również za bardzo w Kukiza, ale jestem raczej jego skłonny popierać, bo skoro ani PO, ani PiS, ani PSL ani SLD, to co nam biednym pozostaje?
p.s.
Znaczy się: pozostaje niezmiennie dobry program JKM, ale jego samego od pewnego czasu uważam za pajaca i błazna a nie za polityka.

oto Alej

Rozumiem, że się Pan ze mną PO PROSTU zgadza (?)

Znak zapytania dodałem bo zrobił Pan to tak wielosłownie, że się owa pańska zgoda na moją tezę trochę chyba zagubiła.
Przypominam, że chodzi o pańską wypowiedź w sprawie kompetencji wymaganych od premiera, od osoby odpowiedzialnej za sprawy państwa.

Przypominam też, że ja pisałem o Ronaldzie Reaganie nie o Beacie Szydło.

Jeżeli jednak miałbym pisać o niej to powiedziałbym, że prowadząc zwycięską kampanię wyborczą pana prezydenta (na razie tylko elekta) Andrzeja Dudy wykazała się - z tego co o jej działaniach się dowiadujemy - przymiotami dobrego polityka, organizatora działań politycznych. Takimi przymiotami jakich potrzebuje premier.
I jakie miał, między innymi, pan prezydent Reagan.

I jeszcze na temat PiS i JKM.
PiS stoi obecnie przed szansą objęcia rządów. Co prawda są wybory, które wymagają by wyborcom obiecywać różności ale gdy się ma szanse je wygrać to raczej nie mogą to być gruszki na wierzbie.
Toż "rozliczą" i wykpią jeszcze przed wyborami.
Obietnice muszą być mniej więcej realistyczne.
A w Polsce żadna rewolucja nie jest działaniem realistycznym.
Stąd i pomysły na rządzenie rewolucyjne być nie mogą.

Natomiast JKM może mówić co mu się tylko chce.
Bez brania odpowiedzialności za swoje słowa.
I to robi.
Właśnie tak go powinniśmy traktować.

oto Alej

Zachęcony pochwałą pani Eowiny (dzięki!) jeszcze o jednym

O jednym szczególe rzecz jasna (do jakichś szerszych analiz (syntez?) nie mam żadnych kompetencji).

Otóż nie jest prawdą, że NIE DA SIĘ poprawić złego stanu służby zdrowia samą mądrą reorganizacją jej funkcjonowania.
Poprawić ISTOTNIE, a przy tym beznakładowo.

Toż nóż się w kieszeni otwiera gdy się widzi jak kosztowne urządzenia i dobrze opłacani fachowcy pozostają bezczynni mimo iż istnieje zapotrzebowanie na ich pracę - tylko dlatego, że danej placówce nie udało się zakontraktować w NFZ wystarczającej ilości ich usług.
Przecież to jakaś paranoja: lekarze (z tych placówek) nudzą się w pracy bo nie mają co robić, a pacjenci miesiącami czekają na termin wizyty właśnie u nich.

A przecież nie chodzi tu o żaden "brak pieniędzy", chodzi wyłącznie o złą organizację, o zły system.

Dziwię się, że Pan Bóg na to wszystko nie grzmi - bo przecież widzi.

oto Mar.Jan

Co do służby zdrowia to tez nie moge sie zgodzić

Trzeba by to opisac w osobnym artykule, bo truydno jest tak skomplikowany problem opisac w kilku zdaniach, ale jednak główny problem polega na braku pieniędzy. NFZ kontraktuje tyle ile może, znaczy ile może wydac pieniędzy z budżetu. Propagandzie prorzadowej wygodnie jest zwalac całą wine na NFZ, ich nieudolnośc czy złą wolę. Ale to tylko drobna część prawdy. Za mało jest pieniędzy. Tych pieniędzy jest za mało z kilku podstawowych powodów: jest za mało bo jesteśmy jako kraj za biedni aby wszystkich za darmo ze wszystkiego leczyć. Jeśli kuracje przeciwrakowe czy operacyjne leczenie chorób serca kosztują setki tysięcy zł na jednego chorego, a z powodu starzenia społeczeństwa przybywa ludzi starych i chorych a ubywa płacących składki, to bilans musi się zachwiać i no i sie zachwiał. Skoro liczba pacjentów znacznie przewyzsza mozliwości ekonomiczne świadczenia usług medycznych, to oczywiste jest, ze ich cena rośnie a dostepność maleje. W państwowej słuzbie medycznej ekonomia nie ma wpływu na kształtowanie cen i kalkulowanie kosztów, bo tak sie zawsze dzieje, kiedy pieniędzmi nie rzadzi ich prywatny właściciel.

To jest jedna strona medalu.
Druga strona to absurdalna czapka administracyjna: NFZ i ministerstwo zdrowia z cała pionowa strukturą aż do rejonowych ośrodków zdrowia czy jak się to nazywa.
Struktura ta do niczego nie jest potrzebna.
Powinien być pacjent ze swoimi potrzebami, ubezpieczalnia, która finansowałaby zabiegi medyczne odpowiednio kalkulując stawki ubezpieczeń i zakłady lecznicze: przychodnie i szpitale. Minister nie jest mądrzejszy od lekarzy w danym ośrodku, którzy maja okresłone kompetencje i wiedzą jakich zasobów im potrzeba do wykonywania zawodu.
Jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest prywatyzacja słuzby zdrowia. Przecież pracownicy przepłacają swoimi składkami wartość usług z których korzystają na codzień. Zas pacjenci z naprawde niebezpiecznymi i drogimi w leczeniu chorobami sa pozbawieni praktycznie opieki. Jak ktoś jest naprawde ciężko chory to mimo państwowej służby zdrowia musi prywatnie wyżebrać pieniądze albo zapozyczyc sie do trzeciego pokolenia czy sprzedać cały majątek.

oto Alej

Zapomina Pan, że pieniądze to środek do rozwiązywania problemu

A nie sam problem, nie jego istota.

Zaś marnowanie pieniędzy (JUŻ wydanych na drogi sprzęt i na pensje dla lekarzy), O KTÓRYM PISZĘ to z pewnością nie jest problem BRAKU pieniędzy a problem organizacyjny.

Takie problemy są nieomal "taśmowo" generowane przez polskich rządzących.
Ot, pozostając przy służbie zdrowia, pomysł by nie można było odnawiać recept na leki w przewlekłych chorobach bez wizyty u lekarza pierwszego kontaktu.
Dzięki temu "genialnemu" pomysłowi pan min. Arłukowicz mógł się pochwalić skokowym wzrostem liczby udzielonych porad (naprawdę się tym chwalił!) a chorzy musieli się ustawiać wczesnym rankiem w kolejkach przed przychodniami, bez gwarancji, że zostaną na wizytę zapisani.
Wycofano się w końcu z tego pomysłu ale bodajże dopiero po jakimś roku.

oto Ireneusz

:0

Przecież to jakaś paranoja: lekarze (z tych placówek) nudzą się w pracy bo nie mają co robić, a pacjenci miesiącami czekają na termin wizyty właśnie u nich.

Oj, to jest PISowski pogląd na sytuację :-) One naprawdę myślą, że piniundz wszystko załatwi.
Średnia wieku pediatrów dochodzi właśnie do 68 wiosen. Reszta - średnia powyżej 55 wiosen.
BRAK. Nie za dużo i się lenią. BRAK.
I Ukraińców jako plomby nie ściągniecie, bo nie dość, że nie głupie one aby tu siedzieć za grosze, ale jeszcze podejście do ludzi mają korwinistyczne, czyli weterynaryjne...

oto Jerzy Mariusz

Kolejna humanistka szykuje

Kolejna humanistka szykuje się do uzdrawiania ustroju, a zwłaszcza gospodarki...

A kim był największy powojenny prezydent USA Ronald Reagan? Inżynierem, ekonomistą czy jeszcze kimś innym?
Najpierw prześmiewczo polskie autorytety nazywały go aktorzyną, potem hollywoodzkim aktorem. Potem zamilkły.
A on okazał sie znakomitym prezydentem - wizjonerem niemal w każdej dziedzinie!

oto Mar.Jan

Znaczy, wedłu pana, pani Szydło jest wizonerką

wolnego rynku tak jak Reagan?
Czy ona w ogóle ma jakąś wizję uratowania Polski? Bo przeciez PiS powtarza i pani Szydło powtarza za swoimi mentorami, że Polska upada jest w agonii i trzeba ja ratować.
Ja pytam o sens tego prorgamu, który PiS glosi od roku. Ma on coś wspólnego z realizmem ekonomicznym?

oto Jerzy Mariusz

Moje słowa o Reaganie jako

Czy Reagan był akurat wizjonerem wolnego rynku nie wiem, więc nie odpowiem.

Moje słowa o Reaganie jako aktorze - polityku najwyższego formatu odnoszą się do Pańskiej sugestii sformułowanej na wstepie tekstu, że premierem powinien być inżynier, ekonomista lub inny technokrata, byle nie humanista.

Jakim premierem bedzie Szydło trudno przewidywać. Ma dobre zadatki, jeśli otoczy sie dobrymi fachowcami, z tej mąki może być dobry chleb.

oto Mar.Jan

Różnica demokracji amerykanskiej i polskiej jest taka,

że Reagan mógł głosic swój liberalny program i ludzie go poparli, a w Polsce partie prześciagaja sie w obietnicach, w które nikt rozsądny nie wierzy, byle przekupić w ten sposób więcej wyborców niż konkurencja.
Potem musza zawierac zgniłe kompromisy żeby jakis czas utrzymac sie przy władzy.
System jest chory, a ludzie zupełnie skolowani.
Dlatego wygrywaja biurokraci a nie wizjonerzy.
Pani Szydło nie ma pojęcia o ekonomii i tak bedzie rządzić jak jest napisane w programie PiS. A to bedzie kleska gospodarcza Polski.

oto Mercator

Problem pani Szydło nie polega na ...

braku wykształcenia ekonomicznego ale na tym, że jedynym jej ekonomicznym doświadczeniem życiowym jest praca w budżetówce. Przez całe dorosłe życie. Nigdy się nie zetknęła bliżej z firmą, która musi na siebie zarobić i jeszcze płacić podatki. Nie mówię już o prowadzeniu jakiegokolwiek biznesu ale ona nie była nawet na praktyce w firmie, która działa na rynku. Wszystkie instytucje gdzie pracowała działały na zasadzie zasilania z budżetu. Pieniądze po prostu przychodzą z rozdzielnika. Podobne są zresztą doświadczenia Kaczyńskiego.

Na pytanie skąd się bierze pieniądz tacy ludzie są skłonni odpowiadać, że z budżetu. Tak samo jak mleko się bierze z lodówki.

oto Alej

Panie Mercatorze, nie poznaję Pana

Ten "psychologizujący" wpis jest poniżej Pana poziomu.

oto Mercator

Przykro mi, że Pana zawiodłem

Nie zmienia to jednak faktu, że pani Szydło ma raczej jednostronne doświadczenie. Całe życie na garnuszku podatników.

oto Alej

A jakie to ma niby znaczenie...?

Uważa Pan, że gdy kto nigdy nie był, powiedzmy na Księżycu to myśli, że tam można oddychać tak jak na Ziemi i nijak nie potrafi zrozumieć, że jest inaczej?
Bo ... na to wygląda.

oto JJerzy

Tyle słów ...

... tylko po to, by powymądrzać się nad ... oczywistą oczywistością.
PIS to druga strona tego samego medalu, więc spodziewanie się jakiegokolwiek przełomu, to duża naiwność o którą trudno posądzać tak doświadczonego ... obywatela :), więc po co ten wywód?
Przejęcie władzy przez PIS, to, jak mawiają towarzysze zza Buga, pieredyszka. Czas na przemeblowania i na to, by trochę dożywili się ci z układu, którzy już za bardzo schudli. No i trochę niezbędnej propagandy ... Potem będzie już "normalnie", czyli ... ciąg dalszy.

Jeśli to możliwe, niech każdy tę pieredyszkę wykorzysta najlepiej jak potrafi :)

A co do tych humanistów ... Autor, jako doświadczony człowiek, pamięta zapewne kiedy skończyły się w firmach rządy kompetentnych ludzi ... Ponieważ warunki nie zmieniły się, więc system nie potrzebuje już w gospodarce, na szczeblu zarządzania, fachowców. A - bez urazy - humanista to doskonały materiał na figuranta do zarządzania w czasach dominacji propagandy :) Kompetencje tylko przeszkadzają ... Obu stronom ... I zlecającemu i zleceniobiorcy ...

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.