A tymczasem na Islandii..

Po dwóch nieudanych próbach sformowania nowego rządu Islandii jej prezydent Gudni Johannesson zlecił w piątek tę misję przedstawicielce promującej demokrację bezpośrednią Partii Piratów Birgitcie Jonsdottir. Nie zadecydowano jeszcze, czy w razie sukcesu negocjacji Partia Piratów obsadzi również stanowisko premiera - oświadczyła Jonsdottir po spotkaniu z prezydentem. - Nic nie jest wykluczone.

Islandzka Partia Piratów jest elementem międzynarodowego ruchu społeczno-politycznego, który propaguje ochronę życia prywatnego, wolny dostęp do dóbr kultury, popiera prawa cyfrowe i stara się przeciwdziałać prywatnym monopolom, które zdaniem zwolenników tego ruchu są szkodliwe dla społeczeństwa.

Tematy: 

Dobra czy zła wiadomość?: 

Dobre!
Złe!

Ocena: 0

Twój głos: ‘Dobra!’

Dyskusja

oto TBM

przypadek kliniczny

Według PAP Jonsdottir zamierza sformować sojusz z Ruchem Lewicowo-Zielonym, socjaldemokratami oraz dwiema nowymi partiami prawicowymi - Jasną Przyszłością i Przebudową.

Rząd libertariańsko-lewicowo-zielono-prawicowy. Jakby p. Jonsdottir się udało taki rząd stworzyć to fascynujące byłoby obserwować jak to działa :)

oto Adam Z.

Jeśli przerobią i przecwelują

Jeśli przerobią i przecwelują Partię Piratów na lebertarian... to wyjdzie jak zawsze.

oto chłop jag

Tzw. demokratura nawet

w lodowatej Islandii będzie tzw. demokraturą - tołażysze - choćby ją na gejzerze posadzić.
Wniosek?
Tzw. demokratura działa w szerokim zakresie temperatur - bo w Piekle jest i niewyobrażalnie gorąco i niewyobrażalnie zimno - tołażysze.

oto Mar.Jan

Piratów należy zwalczać!

Islandzka Partia Piratów (link zewnętrzny) jest elementem międzynarodowego ruchu społeczno-politycznego (link zewnętrzny), który propaguje ochronę życia prywatnego, wolny dostęp do dóbr kultury, popiera prawa cyfrowe i stara się przeciwdziałać prywatnym monopolom,

Piraci "propagują" "wolny dostęp" do dóbr kultury. Czyli proponuja ni mniej ni więcej, tylko by twórcy tych dóbr nie żądali dla siebie zadnego wynagrodzenia. Dobra kultury maja byc każdemu chętnemu dostępne za darmo.
Zwykli zlodzieje nazywaja siebie obrońcami społeczeństwa. Przed czym, można zapytać. Ano, chyba przed normalnością.
Ciekawe z czego mieliby zyć "twórcy kultury" która miałabny byc kopiowana bez ograniczeń dla każdego kto ma na to ochotę? Mogliby na przykład zbierac puste butelki, albo puszki po piwie i z tego się utrzymywac, a w wolnych od poszukiwań na śmietnikach chwili, powinni w pocie czoła tworzyc "dobra kultury".
Śmieszne, głupie i żąłosne!
Niech się wszyscy wreszcie naucza, że nie ma darmowych obiadów. Ktoś zawsze musi zapłacić nawet za obiady rozdawane w darmowych garkuchniach!
Twórcy kultury spędzaja wiele lat na szlifowaniu swoich rzadkich umiejętności po to aby osiągnąc poziom mistrzowski. W szczególności dotyczy to np. muzyków.
Trzeba spędzić conajmniej 10.000 godzin aby stac się muzykiem reprezentującym mistrzowski, światowy poziom. Oprócz tego trzeba miec talent, co sie raczej rzadko zdarza.
Nie sądze, żeby było wielu chętnych do zostania profesjonalnymi koncertującymi muzykami, gdyby nie dało się na tym zarobic odpowiednio do posiadanych kwalifikacji, czyli bardzo dużo.

Durnie, którzy domagają się darmowego dostepu do dóbr kultury w gruncie rzeczy dążą do zniszczenia tej kultury. Szkoda, że sami o tym nie wiedzą!
Za darmo to można dostac tyle ile może bezdomny dostac w garkuchni: cienka zupkę, która może sobie posiorbać. I taka cienka zupkę intelektualna mielibyśmy za darmo, gdyby dobra kultury były "darmowe".

p.s.
Warto zwrócic uwagę na poziom zakłamania tych "piratów". Oni domagaja sie dormowej kultury ( niezaeznie od efektów tego domagania sie i tak kradna co popadnie i co wpadnie im w lapy, ale okradaja tu osoby fizyczne, czyli twórców), za to z koncernami tylko obiecują "starać sie próbować przeciwdziałać".
No pewnie! Bo jakby taki jeden z drugim spróbował ukraść koncernowi jego własnośc intelektualna, to juz by mu adwokaci dali popalic w sądzie! Zaraz by sie im piractwa odechciało!

p.s.2
Ciekawe co to są "prawa cyfrowe". Strasznie głupie okreśłenie!

oto Ireneusz

Dziwne te tłumaczenia

Czyli proponuja ni mniej ni więcej, tylko by twórcy tych dóbr nie żądali dla siebie zadnego wynagrodzenia. Dobra kultury maja byc każdemu chętnemu dostępne za darmo.

Jeżeli jest na rynku bardzo dobra książka, a ja ją chcę przeczytać, to:
1. Kupuję
2. Pożyczam
3. Kseruję, składam kartkę do kartki i godząc się ze złą jakością i ulatującymi kartkami - czytam.
Wedle procedur wynalezionych przez lyberałów, czyli kochaneczków korporacji - dwa punkty poniżej zakupu - to złodziejstwo.
Otóż nie.
Złodziejstwem nigdy nie jest. Nie będzie. I nigdy NIE BYŁO.
Złodziejstwem będzie, gdy ktoś ukradnie książkę, ewentualnie gdy ktoś ukradnie skopiowaną na ksero książkę. Tak! To wtedy też jest złodziejstwo!

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.