Minister zdrowia jak Edward Gierek

Nowy minister zdrowia zapowiedział, że będzie jeździł po Polsce i wizytował szpitale. Zupełnie jak Edward Gierek, który w swoim czasie odwiedzał zakłady pracy, zanim dobry fart się skończył i generał Wojciech Jaruzelski zamknął go. Podobno pierwsza niezapowiedziana wizyta Gierka rzeczywiście był niezapowiedziana i pierwszy sekretarz zobaczył na miejscu zamiast wzór ładu, porządku i pracowitości, niezły burdel. Kacyki partyjne zaczęli kwękać i reszta „niezapowiedzianych wizyt” była zapowiadana.

Pan minister zdrowia ma więc do wyboru, nie zapowiadać wizyt lub zapowiadać wizyty. Składając nie zapowiadane wizyty w szpitalach może przysporzyć sobie wielu wrogów, bo to chirurg pijany, pielęgniarka śpi przed telewizorem, pacjenci czekają a medycy żłopią kawkę, lekarz ma być, ale w tym czasie jest w prywatnym szpitalu itd. itd. Może też zapowiadać owe nie zapowiadane wizyty, ale wówczas będzie uczestniczył w propagandowym cyrku. Pewnie wybierze to drugie. Na głupiego nie wygląda.

A pacjenci, dla których podobno jest służba zdrowia? Kogo oni jeszcze obchodzą?

Michał Pluta

Mieszkaniec małego miasteczka na Dolnym Śląsku. Publikował w "Opcji na Prawo", "Idź pod prąd", "Najwyższym Czasie!" i innych pismach.
www.michalpluta.bloog.pl

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
0
Jeszcze nie oceniano

Dyskusja

oto chłop jag

Minister zdrowia jak Edward

Minister zdrowia jak Edward Gierek

Oj mamy do czynienia z dużo większym hochsztaplerem na niwie politycznej - niż był nim Gierek - tołazysze.
Wniosek?
Dzisiaj tzw. służba zdrowia zawęża się do - wyrywania symbolicznych złotych zębów - pacjentom przed ich pogrzebaniem lub kremacją - tołażysze.

oto Ireneusz

Panie Pluta

Tego rodzaju teksty są nawet nie żałosne, są po prostu kompletnie miałkie.

Składając nie zapowiadane wizyty w szpitalach może przysporzyć sobie wielu wrogów, bo to chirurg pijany, pielęgniarka śpi przed telewizorem, pacjenci czekają a medycy żłopią kawkę, lekarz ma być, ale w tym czasie jest w prywatnym szpitalu itd. itd.

Problem idzie bowiem w to, że każdy dziś szpital jest prywatny. Co to znaczy państwowy? Pan nawet nie wie. Bo nie chce wiedzieć. Jak większość Polaków uwikłanych w spór PO vs PIS kompletnie nie wie, jak są oni prosto rolowani i przerabiani na żywą gotówkę (albo mydło).
Poprzednik był najzwyklejszym chamem i to, że Izba nie zabrała mu praw wykonywania zawodu za postępowanie nieetyczne i wbrew wszelkim zasadom obowiązującym w cywilizowanym świecie, to jedynie można złożyć na karb cudu i niebiańskiego charakteru całej grupy lekarzy stanowiącej prawo Izb Medycznych.
Dzisiejszy minister po prostu chce zatuszować wrogość środowiska do PO (oprócz kilku nawiedzonych i żyjących z pieniędzy Platformianych). Czy uda mu się obłaskawić lekarzy. Osobiście nie sądzę. Arłukowicz przekroczył wszelkie granice człowieczeństwa przy wdrażaniu tego swojego arcyplanu na początku roku. Długo słuchałem tłumaczenia znajomego medyka nie potrafiąc zrozumieć, że coś takiego co uczynił i w jaki sposób uczynił Arłukowicz jest możliwe w naszym świecie. Pokazał, czym jest władza. I jakie ma argumenty.
Pan, panie Pluta, żyje w świecie Gierka i nic nie rozumie z dzisiejszych zmian w polityce. Obraz - naprawdę miałki intelektualnie.

oto Ireneusz

I pewnie pan z siebie zadowolony?

A ja tylko mogę przypomnieć o Dekalogu.
Przykazanie nr 8.
Dziennikarzom się zdaje, że krew na okładkach artykułu wymaże każdy blef. A ja mogę jedynie przypomnieć o przykazaniu nr 8, aby pamiętali o jego wadze i sile. Skoro spał, to spał. Pan pewnie potrafi pracować przez 24 godziny non stop ze świeżym umysłem. Podziwiam. A czemu pan nie zapyta, dlaczego nie było drugiego lekarza? Co robiła pielęgniarka? Dlaczego nie było drugiej, trzeciej? Czy to nie wina ministra?
Nie. Pan jest dumny i zadowolony. Prawdziwy archiwista.

oto Dubitacjusz

VIII przykazanie powinien Pan stale sobie przypominać,

gdy przypisuje innym dyskutantom wymyślone przez siebie czyny, intencje i poglądy.

Skoro spał, to spał.

Gratuluję Panu wytłumaczenia dla "swojego" człowieka.
Czy dyżur polega na nieskrępowanym spaniu, czy na przerywaniu spania w sytuacji nagłego zagrożenia?

oto Ireneusz

Tu też ad personam

Gratuluję Panu wytłumaczenia dla "swojego" człowieka.

Tylko tak dalej.
A odpowiedzi na pytania i tak się nie doczekam, więc EOT.

oto Krzysztof M

Pewnie, gdy lekarz wycina

Pewnie, gdy lekarz wycina pacjentowi zdrową nerkę, to też jest winien minister? Gdy lekarka w przychodni przyjmuje pijana, to też jest winien minister?!

To zależy od tego, czy jest winien, czy nie. Jeśli zrobił wszystko, co do niego należało, żeby takie przypadki nie miały miejsca, to winien nie jest. A zrobił? AKURAT! :-)

oto Mercator

Skoro spał, to spał...

Dobre !

A czemu pan nie zapyta, dlaczego nie było drugiego lekarza? Co robiła pielęgniarka? Dlaczego nie było drugiej, trzeciej?

Z powodu nieudolnego zarządzania kasą. Kasy w pierwszej kolejności musi wystarczyć dla zaprzyjaźnionych firm, dostarczających sprzęt medyczny, dla hurtowni farmaceutycznych, które muszą mieć godziwy zarobek, dla rozmaitych firm usługowych. W drugiej kolejności są lekarze. W trzeciej kolejności pielęgniarki. Chorzy i ich leczenie są na samym końcu.

Nieraz się zdarzało, że szpital wyczerpał kontrakt z NFZ we wrześniu lub październiku i nie ma pieniędzy na leczenie chorych. Czyli konkretnie na co nie ma pieniędzy ? Przecież wynagrodzenia dla pracowników płaci do samego końca roku. Budynek szpitala tak czy owak jest ogrzany i oświetlony do końca roku. Zaawansowany sprzęt medyczny zakupiony za miliony złotych (z budżetu) stoi gotowy do pracy tak samo w grudniu jak i w styczniu. Sale operacyjne są. Łóżka dla chorych są. W takim razie co to znaczy, że pieniądze na leczenie chorych się skończyły ?
Chodzi o te podłe szpitalne posiłki po kilkanaście złotych dziennie i leki które chory dostaje w szpitalu ? Przecież to ułamek kosztów wynagrodzeń dla personelu i kosztów utrzymania szpitala.
Ale pieniędzy na leczenie nie ma i już.

oto Ireneusz

Nie tak prosto

Zamiast zatrudnić dwóch, zatrudnia się jednego. Zmusza się go do pracy ponad siły i fizyczne możliwości. Nie zatrudnia się pielęgniarek w stosunku do łóżek zgodnie ze standardami. Przestaje się płacić pracownikom. Obecnie chyba Szpitale Polskie są w konflikcie z pracownikami, zaległości wypłat są kilkumiesięczne. Przynajmniej było tak dwa miesiące temu. Może jest do dziś.
Sprzęt stoi nieużywany. A szpital nie może przyjąć ludzi do badania na tym sprzęcie, bo jest limit. Sprzęt mógłby pracować w nocy nawet, ale nie wolno przyjąć szpitalowi nikogo, nawet odpłatnie. Więc stoi i niszczeje.
Te "kumpelskie" firmy dostarczają bandaże, pigułki, strzykawki. A nie dostają pieniędzy, zaległości są czasem kilkunastomiesięczne. Nikomu nie chce się finansować szpitali kredytem kupieckim.
A szpitale które "są zyskowne" po prostu nie przyjmują pacjentów, a robią kasę. To metoda na głoda. Godna polecenia przez ministra. Szpital robi kasę, udaje że leczy, a biedota - ta naprawdę chora - idzie do Szpitali Polskich, które wykończyły limity i niski budżet.

oto Krzysztof M

Smutne skutki prywatyzacji

Smutne skutki prywatyzacji tego, co prywatyzowane być nie powinno.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.