Moja pozycja w sprawie Korei Północnej

Dość powszechny jest pogląd, że z głupotami nie warto polemizować. Jest to pogląd słuszny, ale z pewnymi ograniczeniami. Pamiętać trzeba bowiem o zasadzie, że brednia powtórzona tysiąc razy staje się dla niektórych mądrością. Jeśli więc ignoruje się uporczywie głoszone brednie, to naraża się wspomnianych niektórych na zbałamucenie. A przyzwolić na zbałamucenie maluczkiego to grzech.

Wiele już napisałem na Prawicy.net na temat Korei Północnej. Rozsądni użytkownicy PN doskonale rozumieją moje stanowisko w sprawie KRLD. Bywają jednakże nieco mniej rozsądni użytkownicy, i tych niektórzy próbują zbałamucić. Bałamucenie polega na wmawianiu im, jakobym ja twierdził, że Korea Północna jest rajem na ziemi. Ostatnio w dość podobnym duchu wypowiedział się pan Mar.Jan:

ms-1.jpg

Oczywiście pan Mar.Jan "zapomniał" dać link do jakiegoś mojego tekstu, w którym twierdziłbym, że KRLD tak kwitnie, iż warto tam emigrować w poszukiwaniu lepszego życia. Przypomnę zatem, że moja pozycja w sprawie KRLD jest taka, że nie ma i nie było tam głodu w masowej skali oraz nie ma i nie było tam ludożerstwa (w skali większej, niż np. w Niemczech czy USA, żeby już o Polsce nie wspominać).

O permanentnym masowym głodzie w KRLD i wywołanym nim powszechnym kanibalizmie, wciąż donoszą wiodące media:

ms-2.jpg

ms-3.jpg

ms-4.jpg

Trudno w tej sytuacji dziwić się, że osoby o umyśle niezbyt odpornym na propagandową sieczkę, zaczynają powtarzać te medialne brednie na swoich blogach. Jakiś Jerzy Matusiak napisał np. tak na swym blogu:

ms-5.jpg

Moje pisanie o Korei Północnej jest więc próbą ratowania tych, którym słabość umysłowa nie pozwala odróżnić informacji od propagandy. Daleki jestem od twierdzenia, że KRLD to dzisiaj raj na ziemi. W odróżnieniu od pana Mar.Jana (a także kilku innych autorów Prawicy.net) uważam jednak, że między rajem a piekłem są jeszcze liczne stany pośrednie. KRLD jest, moim zdaniem, w jednym z tych stanów pośrednich.

Źródłem wiedzy o sytuacji w KRLD nie powinna być, według mnie, medialna sieczka, ale raczej pewniejsze źródła. W sprawie wyżywienia instytucją najbardziej kompetentną w skali świata jest FAO (Food and Agriculture Organization of the United Nations), agencja ONZ wyspecjalizowana w sprawach wyżywienia i rolnictwa. Zdaniem FAO na przestrzeni lat kaloryczność dziennej diety statystycznego obywatela KRLD wyglądała tak:

ms-6.jpg

Zalecana przez specjalistów kaloryczność dziennej diety człowieka dorosłego o średnio ciężkiej pracy to średnio 2000 kcal. Możemy to wyczytać na wielu opakowaniach artykułów spożywczych kupowanych w Polsce, czy gdzie indziej (np. USA). Według FAO Koreańczykom z północy nieco brakowało kalorii w latach 60., ale potem już nigdy. Dlaczego więc mówi się o masowym głodzie w latach 90., skoro mieli oni wtedy kaloryczność dziennej diety powyżej zalecanej?

Ze strony FAO pobrałem wykres, porównujący kaloryczność dziennej diety w KRLD, Haiti i Tadżykistanie:

ms-7.jpg

Na tym wykresie linię 2000 kcal dziennie pogrubiłem. KRLD od lat jest zawsze powyżej tej linii. Haiti niemal zawsze poniżej. Mimo to nigdy nie słyszę o masowym głodzie na Haiti i kwitnącym tam ludożerstwie. Dlaczego?

Nie słychać też o masowym głodzie i ludożerstwie w Tadżykistanie. No a przecież jest jeszcze cała Afryka. Wiele państw Afryki może tylko marzyć o takim poziomie wyżywienia, jaki jest w KRLD.

Wszystko to, co tu piszę, nie oznacza oczywiście, że w KRLD niemiłosiernie obżerają się. Ludzie jedzą tam dużo, dużo skromniej niż w Polsce. Pokazuje to kolejny wykres pobrany ze strony FAO:

ms-8.jpg

Wiadomo jednak, że w Polsce mamy do czynienia z problemem nadwagi u sporej części społeczeństwa, a u wielu jest to już nawet problem otyłości. Jeśli chodzi o prawidłowość żywienia, to KRLD jest zapewne bliżej optimum niż Polska, w tym sensie, że nie ma tam takich jak u nas problemów z nadwagą i otyłością.

Pozwolę sobie jeszcze wkleić na koniec tabelkę z danymi Komisji Statystycznej ONZ. Tabelka pokazuje, jak zmieniała się liczba ludności KRLD w latach 90. (podobno miało umrzeć wtedy z głodu nawet 3,5 miliona obywateli):

ms-9.jpg

Jeśli ja dobrze rozumiem tę tabelkę, to w latach 90. ludność KRLD systematycznie rosła. W których więc latach nastąpiło to masowe wymieranie z głodu? Przecież śmierć już nawet nie milionów, ale choćby setek tysięcy ludzi, powinna być wyraźnie widoczna jako ubytek ludności. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę, że w tym samym okresie liczba ludności Polski niemal wcale nie wzrosła. Tak dużo umierało u nas z głodu?

Propaganda kosztuje i to dużo. Ktoś finansuje pranie Polakom mózgów. Nikt nie szasta pieniędzmi bez sensu. Jeśli ktoś finansuje tumanienie Polaków propagandą wrogą KRLD, to ma jakiś powód. Liczy zapewne na to, że otumanieni Polacy będą podążać w kierunku zgodnym z jego interesem, a nie z interesem Polski. W tym sensie autorzy Prawicy.net, szerzący kłamliwą antykoreańską propagandę, działają w obcym interesie przeciw Polsce. Oczywiście zakładam, że robią to tylko z głupoty.

Moją rolą jest pokazywać na konkretnych przykładach, że w KRLD jest inaczej, niż informują u nas wiodące media (najczęściej należące do zagranicy). Nie należy brać tego, co piszę o KRLD, za pewnik. Ja nie znam koreańskiego, więc często muszę się domyślać, czego dotyczy np. przywoływany przeze mnie film. Z domyślaniem się jest tak, że nie zawsze jest ono trafne. Wobec zalewu medialnej antykoreańskiej propagandy warto jednak zapoznawać się z materiałami pokazującymi KRLD z innej strony, by móc sobie wyrobić własny pogląd. Dlatego pokazuję i będę pokazywać tę inną stronę KRLD.

Piotr Badura

(1953) Ślązak z dziada pradziada, ducha polskiego, z wielką sympatią do Niemiec. W latach 1989-2014 wydawał i redagował lokalne czasopismo "Beczka" (działalność non-profit) we wsi Brynica w gminie Łubniany
Autor miesiąca Prawicy.net w marcu 2012.

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
4.17647
Ogólna ocena: 4.2 (głosów: 17)

Tematy: 

Dyskusja

oto arata 21.11.2016

Brak wiedzy

Ten cały Mr. Jan jest zbyt leniwym osobnikiem, aby coś poszukać w temacie, dotyczącym danego artykułu, więc wypisuje brednie nie mając żadnego pojęcia. Otóż, aby podjąć pracę w Rosji należy mieć ukończone 18 lat i najpierw uzyskać pozwolenie. W przypadku Polaków z reguły wszelkie formalności załatwia przyszły pracodawca pod warunkiem, że siedziba jego firmy w Rosji została utworzona przynajmniej kilka miesięcy wcześniej. Załatwienie formalności związanych z zatrudnieniem w Rosji trwa maksymalnie 4 miesiące. Pozwolenie można uzyskać również w przypadku prowadzenia jednoosobowej działalności gospodarczej, którą chcemy przenieść do Rosji – zostajemy wówczas zarejestrowani jako indywidualny przedsiębiorca bez osobowości prawnej. W przypadku emigrantów niezbędne jest ponadto zaliczenie testu z języka rosyjskiego. Egzaminy przeprowadzane są przez państwowe uczelnie, które sprawdzają rozumienie tekstu, znajomość dialogów w języku rosyjskim i podstawowe zasady gramatyki. Po poprawnym zaliczeniu egzaminu uczelnia wystawia dokument potwierdzający umiejętności językowe, które dołączane są do wniosku o pozwolenie na pracę w Rosji.
Polacy niechętnie wyjeżdżają za pracą do Rosji ze względu na powszechnie panujące przekonanie, że zarobki nie są tak atrakcyjne, jak w zachodniej części Europy. Nie jest to do końca prawdą, choć największe szanse na stałe zatrudnienie mają wykwalifikowani specjaliści. Warunkiem niezbędnym, który stanowi barierę dla potencjalnych kandydatów, jest obowiązkowa znajomość języka rosyjskiego – nawet wówczas, gdy staramy się do pracy w międzynarodowej firmie z dominującym językiem angielskim wśród pracowników i kadry zarządzającej.
Najwięcej Polaków pracuje w Rosji jako specjaliści IT, inżynierowie oraz specjaliści z branży e-commerce. Regularnie poszukiwani są również specjaliści ds. sprzedaży, handlowcy, specjaliści ds. logistyki, a także dyrektorzy generalni. Wśród wymagań często wymienia się: minimum 10- letnie doświadczenie na stanowiskach menedżerskich, 2-letnie doświadczenie w zarządzaniu biznesem w Rosji, zdolności przywódcze i biegłą znajomość języka rosyjskiego. Najłatwiej znaleźć pracę w Moskwie lub Sankt Petersburgu – nie tylko ze względu na największe zarobki, ale i zbliżoną kulturę (ze względu na położenie tych miast w europejskiej części kraju).
Jak widać można, mozna, tylko trzeba chcieć i trochę wiedzy "łyknąć".

oto Skanderbeg

???

Skoro jest tam tak dobrze, to dlaczego Koreańczycy z Południa nie wieją na Północ, tylko odwrotnie? A w 1950 roku, to Północ była bogatszą częścią Półwyspu.
I pytanie. Na czym opiera się FAO? Jakie metody stosowali przy swoich badaniach?

oto Robercik

Na pewno dobrze nie jest z

Na pewno dobrze nie jest z Pańskimi zdolnościami rozumienia tekstu. Autor wyraźnie na wstępie napisał, że nie reklamuje "raju", tylko obala wizję "piekła". A Pan zaczyna wyjaśniać, że Korea Północna to nie raj.
Czytał Pan komentowany tekst?
Ludzie, co z Wami się dzieje. Do jakich szkół chodziliście, jak was chowali rodzice. Dyskusja z Wami to jak dyskusja z pijanymi.

oto Skanderbeg

Guzik prawda.

Pan Badura gloryfikuje ten "raj".Nawet jeżeli temu zaprzecza, to na wszelkie uwagi reaguje nerwowo. To tak jak ktoś co powie, że nie lubi Żydów, ale od razu doda, że nie jest antysemitą. Taki właśnie styl.
Mnie chowali w szacunku do prawdy, następnie nie podlegać żadnej propagandzie. Nie jest tam tak źle? To dlaczego, KRLD nie otworzy granic? Bo większość by uciekła?
Obrona zbrodniczych systemów tylko dlatego, że są antyamerykańskie jest równie prymitywna jak polska rusofobia.

oto Krzych Adam

Jak zwykle z dużym zainteresowaniem przeczytałem.

Jak większość materiałów publikowanych przez p. Piotra Badurę ten również jest solidnie udokumentowany statystykami, tabelami i wykresami. Długo zajęłoby komentowanie krok po kroku więc ograniczę się jedynie do jednej sprawy. P. Badura pisze:

Ludzie jedzą tam dużo, dużo skromniej niż w Polsce. (...) Wiadomo jednak, że w Polsce mamy do czynienia z problemem nadwagi u sporej części społeczeństwa, a u wielu jest to już nawet problem otyłości. Jeśli chodzi o prawidłowość żywienia, to KRLD jest zapewne bliżej optimum niż Polska, w tym sensie, że nie ma tam takich jak u nas problemów z nadwagą i otyłością.

Trudno byłoby o trafniejszą uwagę. Przeglądnąłem na Google ogromną ilość fotografii z KRLD. Rzeczywiście nie ma tam w ogóle ludzi otyłych. To znaczy poza jednym - umiłowanym przywódcą Kim Dzong Unem.

kim

Co wydaje się niewątpliwe to doskonały stan sprawności fizycznej młodzieży. Zarówno chłopców:

boys

Jak i dziewcząt:

girls

Słowo daję, żodno dzioucha w rodzinnej wsi mych dziadków tak wysoko nogi zadrzeć nie potrafiła jak te młode północne Koreanki. Znaczy wtedy gdy jeszcze byłem piękny i młody i mogłem skłonić jakąś dziewczynę do zadzierania nóg, ale zdaje się, że pod tym względem, znaczy zdolności do zadzierania nóg, nic się i dziś nie zmieniło.

Utrzymaniu wysokiego poziomu wytrenowania organizmu sprzyjają ćwiczenia fizyczne. Zarówno w dzieciństwie:

kids

Jak i w dojrzałym wieku:

grownups

Nawet starsze osoby i na stanowiskach też sprawiają wrażenie zachowujących dobrą formę fizyczną i dobrą linię:

military men

Co akurat może w ich przypadku nie daje optymalnego wyniku w zakresie ulokowania orderów. Co prawda fakt iż północny Koreańczyk jest średnio 6 cm niższy niż jego kuzyn z południa Korei jest podobno spowodowany jedynie względami genetycznymi, ale przykład z innych krajów azjatyckich wskazuje, że wzrost ilości protein w żywności dawanej dzieciom powoduje ich wyższy wzrost w wieku dojrzałym. Być może gdyby ci marszałkowie i generalicja jedli lepiej w dzieciństwie to byliby wyżsi. A gdyby jedli lepiej w wieku dojrzałym byliby obszerniejsi. I nie musieliby przypinać sobie orderów na rękawach i na udach (któż wie, bo nie widać tego na zdjęciach, może nawet na plecach).

No więc jeszcze na pożegnanie tylko jedno zdjęcie jedynego spaślaka KRLD i kilku chudzielców z notatnikami i długopisami:

fatso

BTW, żeby uniknąć jankeskiej sieczki szukałem wszystkich tych zdjęć na nieangielskojęzycznych (i niepolskich) stronach w Internecie. Ze względu na mą nieznajomość obcych języków posługujących się innym niż łaciński alfabetem, poza rosyjskim, są to materiały z rosyjskojęzycznych stron. Tak na marginesie, jest to przerażające jak bardzo wiele jest w Internecie rosyjskojęzycznej jankeskiej sieczki.

oto Robercik

No i gdzie te na zwłoki oraz

No i gdzie te na zwłoki oraz "żywe szkielety"? Rozumiem Pańskie oburzenie, że dzieci nie mają markowych ubrań i smartfonów, że wieśniacy jeżdżą rowerami zamiast Toyotami Hillux. No jest bieda. Ale to jest taka jak to zapowiadał pan Badura na początku swego wpisu.
Czemu więc służył Pański komentarz? Zwróceniu uwagi na niedostateczne obfotografowanie Korei? :)

oto Krzych Adam

Pan rozumie moje oburzenie?

To ja byłem oburzony? Czy raczej Pan czegoś nie rozumie w mej żartobliwej wypowiedzi?

Ale co do niedostatecznego obfotografowania Korei to ma Pan rację. Trafiłem w Internecie na zdjęcie przedstawiającego północnokoreańskiego żołnierza (w środku) w towarzystwie żołnierza z południa Korei (po prawej stronie) i amerykańskiego żołnierza (po lewej stronie).

Znaczy to chyba znowu ta sieczka.

soldiers

oto Robercik

olbrzymi i zapluty karzeł

Słuszną linię ma nasza władza.
Jak widać moja teoria kanibalizmu znajduje potwierdzenie. Populacja Korei Północnej kurczy się, ale nie liczebnie. Następne pokolenia są coraz mniejsze. Zapewne ten żołnierz ze środka i tak jest gigantem jak na warunki Korei Północnej. Nie pomogło mu to jednak w konfrontacji z (zapewne) przeciętnymi żołnierzami Wolnego Świata. Wobec nich okazał się karzełkiem.

oto Robercik

Jeśli ja dobrze rozumiem tę

Jeśli ja dobrze rozumiem tę tabelkę, to w latach 90. ludność KRLD systematycznie rosła. W których więc latach nastąpiło to masowe wymieranie z głodu? Przecież śmierć już nawet nie milionów, ale choćby setek tysięcy ludzi, powinna być wyraźnie widoczna jako ubytek ludności.

Proste. Dziadkowie umierają, są zjadani - rodzice mają energię na dzieci, potem rodzą się dzieci, dzieci umierają, następnie same są zjadane i tak w kółko. Perpetuum mobile? Haczyk tkwi w tym, że kolejne pokolenia są coraz mniejsze. Współczesny Koreańczyk z Północy ma już tylko 70cm wzrostu i nadal maleje. Zatem śmierć poprzedniego pokolenia daje pokarm na zwiększenie liczebności następnego. Taka prawda.

No chyba, że amerykańskie media łżą nt. masowego umierania z głodu, ale to już rada Starszych wykluczyła. Amerykańskie media nie łżą. Zatem Koreańczycy muszą mieć po 70cm.

oto Tomasz Wykuty

Z racji sankcji

ludność KRLD odżywia się, jak podejrzewam, bardzo zdrowo.
Wydaje mi się, że ich hodowle akwa-kultury, i inne służące produkcji żywności przedsięwzięcia, nie opierają się masowo o szczepionki (z rtęcią, fenylami itp.), o masowo stosowane judeo-zachodzie antybiotyki, i kanibalistyczne pasze, z "mączek" produkowanych z kości i innych biologicznych odpadów.

Ja sam nie umiem wyszukiwać danych statystycznych, tak jak Pan Piotr Badura, ale gdybym umiał to robić, to sprawdziłbym zachorowania na raka w "głodującej" KRLD i w jaśnie demokraturowej nadwiślańskiej Polin, czyli syjonistycznej kolonii nad Wisłą, zwanej - nie wiedzieć czemu - Polską...

oto Krzych Adam

Bardzo ciekawy tekst udało się Panu wyszukać.

Tylko zbyt ostro potraktował Pan tego międzynarodowego prawnika kryminalnego z siedzibą w Toronto. Rzeczywiście Christopher Black opowiada bajki jeszcze lepsze niż p. Piotr Badura, ale określanie ich mianem "wielkiego zachodniego oszustwa" jest jednak przesadą. Ot takie sobie śmieszne fantazje zachodniego lewicowca.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.