Wszyscy zostaniemy Wyklętymi?

Czy weźmiemy udział w wojnie z Rosją?

Ostatnio można zaobserwować przyśpieszenie polityczne wokół Ukrainy. Zawieszenie broni z separatystycznymi republikami wokół Doniecka staje się coraz bardziej fikcyjne. Na Krymie doszło niedawno do niejasnego incydentu zorganizowanego przez ukraińskie lub rosyjskie służby, którego celem była destabilizacja sytuacji. Na Ukrainę coraz częściej przybywają amerykańscy wojskowi i eksperci. Wydaje mi się, że szykuje się wznowienie działań zbrojnych. Ukraińska armia przegrupowała się, pozyskała zapewne nieco nowoczesnego sprzętu wojskowego z Zachodu, przemalowała czołgi i dała im banderowskie oznaczenia (co widać była na ostatniej defiladzie w Kijowie). Moim zdaniem, Ukraina szykuje się do wojny, której celem ma być zajęcie siłą zbuntowanych rosyjskojęzycznych regionów na wschodzie.

Rządzący nami neosanacyjni „niepodległościowcy” też wydają się przeczuwać, że zbliża się konflikt zbrojny. Trudno mi powiedzieć czy fakt ten tylko przeczuwają czy też zostali o nim nieoficjalnie poinformowani przez Amerykanów, którzy całkowicie kontrolują sytuację polityczną i militarną w Kijowie. Wizyta Prezydenta RP Andrzeja Dudy na Ukrainie, z okazji 25-lecia niepodległej tego kraju, była znacząca. Nie pojawiła się na tej imprezie żadna z głów państw, gdyż nikt nie chce udzielać poparcia rządzącym na Ukrainie neo-banderowcom w sytuacji możliwego wybuchu konfliktu zbrojnego, nikt bowiem nie chce być postrzegany jako aliant rozpadającego się państwa ukraińskiego.

Tymczasem polskiej reprezentacji nie przeszkadzało to uczestniczyć w manifestacji (pozornej) siły zbrojnej Ukrainy, a Prezydentowi RP wygłosić przy tej okazji kilku ważnych deklaracji o dozgonnej przyjaźni polsko-ukraińskiej oraz o konieczności istnienia suwerennej Ukrainy dla istnienia suwerennej Polski. W Moskwie, w Waszyngtonie, w Berlinie i w innych stolicach mogło to zostać odczytane jako gotowość zbrojnego wsparcia reżimu w Kijowie na wypadek wojny z Putinowską Rosją.

Sytuacja rzeczywiście staje się dla Polski poważna. Rządzący PiS zdaje się naprawdę być gotowy wplątać nasz kraj w awanturę militarną, która zacznie się walkami o Donieck, a skończyć się może marszem rosyjskich dywizji pancernych na Kijów. Nie wykluczam, że w takiej sytuacji nasi rusofobi i etatowi antykomuniści ogłoszą wsparcie militarne dla Ukrainy. Skoro środowiska rusofobiczne i antyputinowskie w Polsce gotowe były wybaczyć Ukraińcom banderyzm, rzezie UPA na 200 tysiącach Polaków i Żydów, to kto wie, czy nie zawahają się poświęcić kolejne tysiące naszych żołnierzy „za wolną Ukrainę”?

Fantazja? W końcu czemuś musi służyć rozpętana od jakiegoś czasu wielka kampania antyrosyjska i antyputinowska, w której uczestniczą wszystkie środowiska post-solidarnościowe, od „Gazety Polskiej” po „Gazetę Wyborczą”. Jest w tej kampanii tyle nonsensu i stronniczości, że trudno oprzeć się wrażeniu, że jest ona kierowana centralnie i to bynajmniej nie z Warszawy. Ośrodek kierowniczy tej kampanii jest za Oceanem, a jednym z głównych jej filarów jest George Soros, który zresztą został ostatnio jednym z doradców rządu neo-banderowskiej Ukrainy.

W kampanii tej zresztą wcale nie chodzi o Ukrainę. Jej celem jest Rosja i jej surowce. Celem kampanii jest przeprowadzenie w Moskwie „pomarańczowej rewolucji”, usunięcie Władimira Putina i zastąpienie go, całkowicie usłużnym wobec Stanów Zjednoczonych, jakimś Jelcynem-bis. Ta nowa władza, już „demokratyczna” i prawo-człowiecza, pozwoli rozgrabić rosyjską gospodarkę rosyjskim oligarchom wiadomego pochodzenia i zagranicznym „inwestorom”.

Polska jest w tej chwili intensywnie przygotowywana na konfrontację z Rosją. Konkretnie zaś, aby Polacy zechcieli być polem bitwy pomiędzy dywizjami pancernymi amerykańskimi i rosyjskimi. Tak się bowiem składa, że USA i Rosja ze sobą nie graniczą i nie mają własnego „battlefieldu”. Nasi rusofobi i etatowi antykomuniści chętnie więc udostępnią w tym celu nasze miasta i wsie. Czemuż bowiem służy akcja budowy Obrony Terytorialnej? Zwolennicy tego projektu coś tam przebąkują, że w razie agresji (w domyśle: Rosji Putina) „każdy dom będzie bunkrem”. Innymi słowy, rządzący przygotowują nas do roli pola bitewnego i do nieuniknionej okupacji, biorąc pod uwagę rosyjską przewagę pancerną w Europie. Amerykanie być może zdążą przerzucić siły do Europy i Zagłębie Ruhry obronią, ale Warszawy na pewno nie zdążą. W tej sytuacji Obrona Terytorialna stanowić by miała zaczątek nowego Związku Walki Zbrojnej lub Armii Krajowej, czyli kadrę dowódczą i logistykę polskiej partyzantki na terenach okupowanych przez armię Federacji Rosyjskiej.

Wraz z planowaniem działań partyzanckich i przekształcaniem każdego domu w bunkier, rozpoczęły się także poszukiwania potencjalnych partyzantów, przygotowania Polaków do walki zbrojnej z ewentualnym najeźdźcą. Temu służy niezwykle ostro ostatnio propagowany kult Żołnierzy Wyklętych, którzy mają zrodzić w młodych ludziach (w wieku poborowym) nastrój heroizmu i ducha poświęcenia. Żołnierze Wyklęci są w tej chwili forpocztą nowych futurystycznych partyzantów polskich, którzy mają stanąć do walki z tym samym wrogiem, z rąk którego polegli lub zostali zamordowani Wyklęci na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych: z Rosjanami. Tyle, że wtedy przewodził im Stalin, a dzisiaj Putin. Elity post-solidarnościowe przygotowują naród do daniny krwi i wydania z siebie tysięcy nowych „męczenników”.

Problem tylko w tym, że Polsce konflikt zbrojny z Rosją jest zbędny. Nasze koncerny nie będą uczestniczyły w ewentualnym rozgrabieniu rosyjskich bogactw narodowych, po ewentualnym zwycięstwie Zachodu i „demokratyzacji” Rosji. Polski kapitał nie wykupi za bezcen rosyjskiego przemysłu. Rosja stanie się łupem Amerykanów. W tym planie Polska ma być tylko i wyłącznie polem bitwy. Mają się przez nasz kraj przewalić najpierw czołgi rosyjskie, a potem amerykańskie. Mamy zginąć tysiącami, mają nam spłonąć domy. Do podziału łupów nie będziemy dopuszczeni.

Czy naprawdę chcemy być polem bitwy rosyjsko-amerykańskiej?

oto Adam Wielomski Adam Wielomski

Historyk idei, monarchista, profesor zwyczajny nauk politycznych. Prezes Klubu Zachowawczo-Monarchistycznego, redaktor naczelny "Pro Fide Rege et Lege" oraz serwisu www.konserwatyzm.pl

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
3.586205
Ogólna ocena: 3.6 (głosów: 29)

Tematy: 

Dyskusja

oto Zbrozło

Przesada w argumentacji i

Przesada w argumentacji i wnioskach powoduje, że nawet cień prawdy nie jest traktowany poważnie.
Prof Wielomski powini9en nauczyć się tej prawdy - o ile nie che być traktowany jako polityczne dziwactwo.

oto Godzilla

Wasza Wysokość Zbrozło

Czy Wasza Wysokość nie zna historii Europy ? Europa Wschodnia ( za wyjątkiem Rosji ) zawsze występowała w historii tylko w kontekście przewalania się obcych wojsk przez jej terytorium. Jak powiedział Norman Davies i reszta " kto przejmował kontrolę nad Europą Wschodnią z jej zasobami i ludnością ten kontrolował całą Europę " . I oto idzie gra .

oto YogiBeer

Kult "wyklętych" to kroplówka dla zdychającej "antykomuny"

Kult "wyklętych" to kroplówka propagandowa dla zdychającej z racji anachronizmu "antykomuny" i nic więcej. Nie da się wojować z "komuną", gdy wokół brak jej oznak (a ludziom doskwierają raczej problemy związane z (od)budową na terenie III RP XIX-wiecznego kapitalizmu). Ekonomicznie III RP oferuje narodowi znacznie mniej niż PRL, co dobitnie zostało odzwierciedlone we wskaźnikach emigracji i przyrostu naturalnego. Zatem trzeba się odwoływać do niezwiązanych z warunkami życia, coraz bardziej emocjonalnych "punktów zaczepienia" "antykomunistycznej" ideologii, będącej jedynym uzasadnieniem destrukcji polskiego potencjału przemysłowego - i jedynym mandatem do sprawowania władzy obecnych pseudoelit postsolidarnościowych. Stąd odwołania do mitu Pileckiego, który mimo, że nie zdradził rządu londyńskiego, to nie zorientował się, że interesowi narodu polskiego jego działalność szpiegowska nie służy - bo ten interes przesunął się z Londynu do Warszawy w momencie objęcia Ziem Odzyskanych. Stąd odwołania do mitu różnych nieszczęśników, którzy chcąc samemu popełnić samobójstwo wikłali dodatkowo w swoje samobójstwo osoby postronne - czy to jako współsamobójców, czy też - ofiary "patriotycznego"/"niepodległościowego" terroru. Przelana krew, UBeckie tortury (akurat nie Pileckiego, ten poszedł na współpracę od razu, bo dostał od Bermana słowo honoru, że reszta siatki szpiegowskiej nie będzie objęta represjami) - to jeszcze budzi jakieś emocje. Generujące kolosalne straty strajki z powodu podwyżki cen kotleta w kantynie (przedstawiane dziś "ciemnemu ludowi" przez "kombatantów" jako "walka o niepodległość i demokrację") mogą obecnie budzić co najwyżej politowanie i niechęć do solidurniów.

Co do wojny - żadnej wojny USA z Rosją NIE BĘDZIE. Dlaczego nie będzie? Bo w całej grze pozorów nie o to chodzi, by była wojna, tylko by wymusić na Rosji zbrojenia. USA i "przyjaciele" dołują cenę ropy i zwiększają presję polityczną i militarną na Rosję najtańszymi metodami. Sponsorują wrogie Rosji formacje polityczne w każdym kraju graniczącym z Rosją bądź takim, w którym Rosja ma interesy polityczne / strategiczne. Każdy rubel wydany na zbrojenia to rubel nie wydany na zakup poparcia społecznego i/lub modernizację gospodarki. Efekt - osłabienie spójności wewnętrznej społeczeństwa i zmniejszenie tempa rozbudowy potencjału gospodarczego. Oczywiście elementem tej strategii jest wikłanie Rosji w lokalne konflikty zbrojne (Czeczenia, Gruzja, Ukraina).

Cel ostateczny jest jednak inny niż się wydaje różnym "analitykom". Obecność polityczna i/lub militarna USA służy nie planowanej wojnie, lecz zmuszeniu Rosji do zwiększenia wydatków na cele inne niż socjalne/prorozwojowe po to, by w warunkach ograniczenia przychodów budżetu Rosji doprowadzić do wzrostu niezadowolenia społecznego i dojścia do władzy "demokratycznej" opozycji sponsorowanej przez USA. Chwilowo ta strategia nie daje pożądanych rezultatów, notowania "demokratów" rytu waszyngtońskiego w Rosji są na granicy błędu statystycznego, ale USA ma czas, "przyjaciół" wydobywających ropę i drukarnię dolara. Ma też bandę ratlerków, których celem jest ujadanie w kierunku Rosji, by zwiększyć nerwowość reakcji tamtejszych władz. Te ratlerki to "pribałtyki" (Litwa, Łotwa i Estonia), IV RP i neobanderowska Ukraina. USA ma też niezliczone tłumy najemników gotowych destabilizować dowolne państwo Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu chcące się uniezależnić od USA. Rząd zaatakowany przez "powstańców" kupionych przez Waszyngton, chcąc opanować sytuację musi ponieść znacznie większe koszty niż USA, a jeśli będzie bliski opanowania sytuacji, to ONZ nałoży "strefę zakazu lotów", a w razie potrzeby NATO zbombarduje wojska rządowe, jak w Libii. Koszty dla USA pozostaną minimalne, dla państwa objętego wojną "domową" - olbrzymie.

Dlatego żadnymi "wyklętymi" nie będziemy. Będziemy co najwyżej zakamuflowanym eksporterem mięsa na Ukrainę. Mięsa armatniego.

oto GWPS

Obecność polityczna i/lub

Obecność polityczna i/lub militarna USA służy nie planowanej wojnie, lecz zmuszeniu Rosji do zwiększenia wydatków na cele inne niż socjalne/prorozwojowe po to, by w warunkach ograniczenia przychodów budżetu Rosji doprowadzić do wzrostu niezadowolenia społecznego i dojścia do władzy "demokratycznej" opozycji sponsorowanej przez USA

Po raz kolejny zapytam @YogiEldritcha o źródło, bo kojarzę lekturę publikacji akcentującej to właśnie ten ulterior motive polityki zagranicznej USA. Czy to był The Saker??

oto YogiBeer

kojarzę lekturę publikacji

kojarzę lekturę publikacji akcentującej (...) właśnie ten ulterior motive polityki zagranicznej USA. Czy to był The Saker??

Ponownie odpowiem: nigdy wymienionego przez Pana tekstu nie widziałem. Wszystko, co piszę w ww. kwestii to moje własne przemyślenia. Oczywiście ktoś mógł mieć podobne refleksje i opublikować je wcześniej. Pewne konkluzje narzucają się niejako same podczas analizy określonych problemów.

@YogiEldritcha

What???

oto GWPS

Rozumiem. W takim razie

Rozumiem. W takim razie pozostaje mi szukać na własną rękę.

What???
Ty już dobrze wiesz, Mistrzu. :-)

oto GWPS

Szanowny Yogi! Po żmudnych

Szanowny Yogi! Po żmudnych poszukiwaniach udało mi się odnaleźć źródło tej informacji :-) – to wywiad z prof. Michaelem Hudsonem (od 3:43):

Dla słabiej orientujących się załączam transkrypt oraz amatorsko tłumaczę:

As a matter of fact, what NATO was trying to do is to goad Russia into building up an army, so that it can undercut its economy by diverting more and more resources away from the economy towards the military. Russia's not falling for it. Putin said that Russia has no intention of mounting a land army, it is unthinkable that it could even want to invade the Baltics or Poland. What Putin did say: we have one means of retaliation, and that's atomic bombs.

Prawdę powiedziawszy NATO chodziło o skłonienie Rosji to rozbudowy armii lądowej,, tak by podkopała swoją gospodarkę poprzez przekierowywanie coraz to większych zasobów z realnej gospodarki na wydatki wojskowe. Rosja nie daje się na to nabrać. Putin powiedział, że Rosja nie zamierza rozbudowywać armii lądowej, jest nie do pomyślenia, by miała nawet chęć zaatakowania Pribałtyki czy Polski. Powiedział za to: mamy jeden środek odwetowy, są nim bomby atomowe

oto GWPS

****************************************

Panie GWPS, a. k. a. "gudłaj pejsaty"!

Przestańże Pan mnożyć te swoje posty. Jeśli życzy Pan sobie by się natychmiast Pańskie wypowiedzi pojawiały zarejestruj się Pan. W przeciwnym wypadku zdobądź się Pan na cierpliwość czekania na publikację, gdy na portalu znajdzie się admin, bądź któryś z moderatorów. Ja personalnie, wyznam Panu szczerze, że gdybym nie był związany niczym innym tylko moja własną wolą tobym wszystkie wpisy, które rozpoznałem jako Pańskie usuwał bez pardonu.

Moderator

oto YogiBeer

@GWPS i inne pseudonimy

Został Pan poproszony przez administratora o rejestrację. Jestem w stanie zrozumieć to stanowisko. Po prostu publikowanie każdego komentarza to 1-2s życia. Administracja na PN pracuje pro publico bono, czyli gratis. Czas poświęcany na publikowanie setek komentarzy można zalokować bardziej produktywnie albo przyjemniej. Warto spróbować zrozumieć drugą stronę - po co robić na złość administratorowi i bawić się w podchody, skoro wystarczy założyć konto? Sądzę, że takie postępowanie raczej nie służy Pana wizerunkowi na PN, a co za tym idzie - nie służy Pana przekazowi.

Dodatkowo proszę przestać wmawiać mi, że jestem kimś, kim nie jestem. Proszę zastanowić się: czy gdybym był tym Pana mitycznym Palmerem Eldritchem, użerałbym się tutaj jako jakiś YogiBeer, czy raczej pisałbym jakieś wartościowe teksty na własnym, solidnie rozreklamowanym blogu, na WPS, myslnarodowa albo nawet na PN jako tenże Palmer? Proszę się zastanowić - czemu taka komedia miałaby służyć?

oto GWPS

Wszystko ładnie pięknie,

Wszystko ładnie pięknie, tylko że jakoś nie zauważyłem, by podobne naciski dot. rejestracji wywierane były na kogokolwiek innego. Przykładowo p. Robercik publikuje komentarzy dużo więcej ode mnie, a nie jest zarejestrowany. I nikt go nie molestuje o zarejestrowanie się.
Co do nicków, zostałem zmuszony do takiego kroku po tym, jak administrator oświadczył, że moje komentarze pod oryginalnym nickiem nie będą publikowane.

P.S. Przepraszam, jeśli poczuł się Pan urażony sugerowaniem, jakoby był Pan Palmerem. Jednakowoż pański styl wypowiedzi łudząco przypomina manierę Palmera. Dodatkowo, charakterystyczne powiedzonka, vide "wojna o kotleta"

https://prawda2.info/viewtopic.php?p=207109#207109
https://prawda2.info/viewtopic.php?p=207342#207342
https://prawda2.info/viewtopic.php?p=207684#207684
https://prawda2.info/viewtopic.php?p=208426#208426

przesądziły o moich podejrzeniach. Jeśli się mylę, przepraszam. W każdym razie nie ma się co oburzać, z mojej strony to raczej komplement.

Pozdrowienia

*************************************
Nikt inny nie awanturuje się gdy jego wpisy nie ukazują się natychmiast. Nie chce się Pan zarejestrować to pańska sprawa. Admin i moderatorzy nie siedzą przy komputerach w napięciu czekając kiedy GWPS umieści post, by ten post natychmiast Panu publikować. Takie są zasady. Posty zarejestrowanego uczestnika publikowane są automatycznie, posty niezarejestrowanego czekają aż następna osoba zwalniająca takie posty do publikacji jest w stanie to zrobić. Tak trudno to zrozumieć że nikt Pana nie molestuje, a jedynie próbuje Panu wyjaśnić? A skoro czuje się Pan tu molestowany, to co Pan tu jeszcze robi? Masochizm jakiś, czy co?

Moderator

oto Mar.Jan

usunięte

obrażanie osób Autora pomówieniami jest NIE DO PRZYJĘCIA

admin

oto Godzilla

Inzynier Święty Maryjan jest na bakier z historią

A po co Napoleon i Hitler napadli na Rosję i w darli się na jej terytorium ??? A po co Ameryka walczyła z nowo powstającą czerwoną Rosją ? Dla zabawy ?
Widać , że Święty Maryjan to nie tylko kiepski inżynier ale i kiepski "historyk" .

oto Mar.Jan

"A po co Napoleon"...

W tym kontekście, który jest omawiany - doprawdy nie wiem! Może Godzilla mnie oświeci?

oto Godzilla

Nie rozumiem

A co robił Napoleon na terytorium Rosji ?
Bałwany lepił ze śniegu ?

oto Mar.Jan

Napoleon raczej sam z siebie zrobil bałwana

ale na pytanie "po co tam lazł" moge odpowiedzieć:
Napoleon cierpiał na potrzebe władzy (jakoś to się medycznie nazywa, ale nie pamiętam). Najpierw wygrał z wlasna rewolucją, w która się wdał za młodu i sam siebie mianował cesarzem (sam się koronował). Wkrótce zorientował się, że cesarstwo jego nie jest traktowane z nalezyta powagą i po kolei wdal sie w wojny z wszystkimi sasiednimi cesrstwami, z róznym szczęściem. W ramach poszerzania cesarstwa dotarł ponoć az do Egiptu, z którego musiał jak niepyszny umykać (jedyne czego dokonał, to powiedzonko jemu przypisywane: "osły i uczeni - do środka").
Nastepnie zachcialo mu się rozszerzyc swoje panowanie po krańce Europy, tylko okazało się, że za zimno tam na jego cesarskie gacie i dał nogę. Jego cesarskie wojsko zostało w większości na zawsze. Widac spodobalo się im tam...Dlatego specjalnie Napoleona nie cenię.
Ale dalej nie wiem co to ma wspólnego z odstraszającą obecnością USA w Europie? I czekam na objasnienia Potwora, czyli na potworne objasnienia Godzilli...;)

oto Mar.Jan

E tam! Wszak Napoleon poszedł z torbami

wskutek tych swoich bezsensownych wojen.
Wojny są przeciwko ekonomii, przynajmniej rozumianej współczesnie. Jak jest wojna, to tylko producenci broni, mundurów i amunicji robia dobre interesy, ale uwaga! do czasu kiedy ich fabryki nie zostaną zbombardowane. Wtedy zmieniają się natychmiast w gołąbki pokoju.

Współczesnie rozumiana ekonomia opiera sie na pokojowej i DOBROWOLNEJ wymianie towarowej.
Dobrowolna to taka wymiana, która obu stronom przynosi mniej więcej oczekiwane korzyści. Wtedy ekonomia ma się dobrze i ludzie też dzięki temu.

oto indris

Pomyłka chronologiczna

W ramach poszerzania cesarstwa dotarł ponoć az do Egiptu

Wyprawa do Egiptu miała miejsce przed powstaniem Cesarstwa, a nawet przed 18 brumaire'a, kiedy to generał Bonaparte objął faktyczną władzę we Francji.

oto Alej

Ja tam Napoleonem się od czasów szkolnych nie interesuję

A zwłaszcza do głowy by mi nie przyszło przeprowadzanie psychoanalizy jego ego.

Wiem jednak, że znany napoleonista (co prawdę także bonapartysta, co rzuca podejrzenia na jego obiektywizm) pan Waldemar Łysiak nie ma wątpliwości iż wszystkie wojny Bonapartego były wojnami obronnymi. Włącznie z tymi napastniczymi, które prowadził uprzedzająco.
Może i ma chłop rację...?

Według Suworowa Hitler też na ZSRR napadł uprzedzając atak który przygotowywał Stalin. Skądinąd każda inna hipoteza tak naprawdę musi chyba zakładać jakąś chorobę umysłową kanclerza III Rzeszy.

oto Robercik

Zgadzam się z panem Godzillą

Zgadzam się z panem Godzillą w kwestii ogólnej, ale nie zgadzam się z sugestią, że Ameryka walczyła z czerwoną Rosją.

Ameryka ma DŁUGĄ tradycje świadomego budowania wrogów z którymi następnie walczy.

oto Godzilla

Inżynierze Święty Maryjanie . Jeszcze jedno

to przygotowania nowej partyzantki, która będzie sypać po lasach piasek w szprychy jedynie słusznej polityki samostoinej Rosji?
Jakie to grzybki trzeba sobie zagotować, żeby dojśc do takich wniosków?

Mając w pamięci nasze kabotyńskie powstania każda możliwość jest już prawdopodobna..

Na czym zatem polegaja amerykańskie przygotowania do konfrontacji z rosyjskimi zagonami panecrnymi na polach wschodniej Polski?

Najpierw mają się rozlokować na zachodzie Polski . Dlaczego ? Nie wiem ale być może po to aby wziąć udział w tłumieniu polskich rozruchów kiedy Polska ogłosi niewypłacalność i przestanie wypłacać emerytury . Jesteśmy zadłużeni w krajach Zachodu i USA a nie od państwa rosyjskiego. Być może jednocześnie wojska USA
pomogą Niemcom w przyłączeniu zachodnich ziem polskich do Niemiec.

oto Mar.Jan

"mają się rozlokować na zachodzie Polski"

Godzilla jest słusznego wzrostu. Czy juz dostrzegł gdzieś na horyzoncie amerykańskie czołgi, albo chociaż kurz wskazujacy, że oto juz nadciągają?
Predzej spodziewam się czołgów niemieckich, które sa realne podobnie jak nasze sporne sprawy z Niemcami (Ziemie Zachodnie i Prusy Wschodnie!). Ale nie o tym pisze autor, tylko o czołgach amerykańskich! Gdzie one są, te czołgi?
Czołgi amerykańskie w Polsce przydały by się także jako zapora przed czołgami niemieckimi, nie tylko ruskimi!
p.s.
Oczywiście amerykańska obecnośc wojskowa w Polsce przyda sie do czasu, az nasza niezwyciężona (oczywiście!) armia sama nie bedzie miała więcej czołgów niż armie niemiecka i rosyjska współnie i w porozumieniu.

oto Mar.Jan

Ach! Oczywiście! Zapomniałem że w Polsce wszystko najlepiej

zawsze przewidzi Gazeta Wyborcza. Oto prawdziwe źródło wszechwiedzy :)))
Gazeta Wyborcza swego czasu była na 102% pewna że wygra Bronisław Komorowski, więc wybory to czysta strata czasu i pieniedzy... Ha ha ha...

Pan naprawde wierzy w to co wypisuje GW? Zdumiewajace...
p.s.
Pan Soros ponoć niezbyt zadowolony z postępów oświecania narodu za pomocą GW i GW ma niedługo paść totalnie, a załoga ma pójśc na bruk. Polska bez Gazety Wyborczej. I co ćwierćinteligenci teraz poczną jak rano wstana z łózek i nie znajda GW? Czysta rozpacz po prostu...

P.S.2
oops! Chyba jakas reklama wyswietlila mi się po kliknięciu w link i zobaczyłem sławne logo znanego :opiniotwórczego" dziennika. Nawet nie czytalem, tylko z krzykiem wyłaczylem, skrapiając monitor woda święconą, która trzymam na takie okazje...

oto Paulina Kaufmann

Elementy 3 Brygady Pancernej...

...należącej do 4 Dywizji Piechoty będą rozlokowane na zachodzie Polski. Czołgi? M1A2 Abrams w ilości 30 sztuk zostaną skierowanych do krajów bałtyckich. W Polsce IFV Bradley (bojowe wozy piechoty) też 30 sztuk.

oto Mar.Jan

30 BWP to jednak nie dywizja pancerna, prawda?

:)
p.s.
Warszawscy powstańcy mimo braku broni pancernej zniszczyli sporo niemieckich czołgów prostym wynalazkiem jakim jest butelka z benzyną.
30 sztuk BWP to żadna siła jeśli sie planuje prawdziwa wojnę.

oto Robercik

W Wietnamie Amerykanie

W Wietnamie Amerykanie zaczynali od kilkudziesieciu doradców. Sowieci tak zaczynali Afganistan...
Człowiek ograniczony intelektualnie zawsze przegapi istotny punkt zwrotny.
Z tych 30 czołgów zrobi się 50, potem 100. Potem zainstalowane zostaną Tomahawki, potężne radary i środki walki elektronicznej.
Bo o ile Rosja nie ma interesu w zajmowaniu krajów nadbaltyckich a więc wojowaniu z NATO, to przyciśnięta taką "zachętą" raczej się ruszy.
I wtedy wyjdzie na "agresora".

Oczywiście nie chodzi o siłę ofensywną natowskich wojsk pancernych w krajach nadbałtyckich. Te wojska mają osłaniać wyrzutnie rakiet średniego i małego zasięgu.
Tomahawk leci nisko nad ziemią i jest trudno wykrywalny. Jego minusem jest zasięg. Mały zasięg rekompensuje się umieszczając Tomahawki przy samej granicy, min. przez deklarację "obrony" wysuniętych przyczółków w postaci Łotwy i Estonii.

oto Paulina Kaufmann

Jedyny problem w tym, że...

... najpierw trzeba wprowadzić amerykańskie okręty np. na Bałtyk albo Morze Barentsa a dopiero potem odpalać Tomahawki więc proszę nie pisać bzdur. Tomahawki sa przenoszone tylko i wyłącznie przez okręty nawodne i podwodne.

oto Paulina Kaufmann

Taaaa...

Jajeczko, częściowo, nieświeże...
Pomysł był, może nawet nadal jest ale okrętów podwodnych jak nie było, tak nie ma... I prędko nie będzie...

oto Paulina Kaufmann

Jak Pan sądzi ile...

... Amerykanie mają dywizji pancernych?
Przy okazji, w Powstaniu Warszawskim Niemcy stracili kilka czołgów i kilka dział samobieżnych więc raczej niewiele...
Zapytał Pan czy widać nadciągające czołgi. Jak widać, 30 sztuk Abramsów nadciąga. Mało? Marzy się Panu więcej? Jak dla mnie, to o 30 za dużo i nieważne czy to Abramsy czy Bradleye.

oto chłop jag

Eksperyment z Ukrainą odbywa się w porozumieniu i za zgodą

rządzących Rosją - tolażysze. W każdej chwili może nastąpić reset obecnych eksperymentów do tego stopnia, że Europa Wschodnia może opuścić eurokołchoz - i będzie się budować nową strategie tzw. integracji Europy a potem świata pod dyktando pupili szatana - tolażysze. Ważniejszy dla świata a raczej dla budowy komunizmu globalnego (Piekła na Ziemi) od Ukrainy - jest Jedwabny Szlak - ponieważ na wszelkie budowy potrzebna jest forsa i jeszcze raz forsa - tołażysze.
Wniosek?
Obowiązującym etapem mądrości - póki co - jest nadal hasło:
zamieniamy tanki na banki - i tego się trzymajmy - tołażysze.

oto barthoosh

OT jako zalążek partyzantki

Teza, że wojska OT są szykowane jako zalążek partyzantki jest dość prawdopodobna ze względu na strukturę (zbliżona do amerykańskich Rangers), doborze dowódców (ludzie z oddziałów specjalnych), planowanemu uzbrojeniu (formacje lekkiej piechoty). Mówił o tym choćby prezes fundacji Ad Arma Jacek Hoga. Obawiam się, że prof. Wielomski rysuje dość prawdopodobny scenariusz.
Mam jednak nadzieję związaną z wynikiem wyborów w USA, że poziom konfrontacji na linii USA-Rosja zostanie zmniejszony.
Pozdrawiam

oto YogiBeer

To co najwyżej zalążek SA lub SS

To co najwyżej zalążek Sturm Abteilungen albo Schutz Staffeln - czyli swoistej zmilitaryzowanej bojówki partyjnej PiS. Oczywiście, by to zrozumieć, trzeba najpierw pojąć, że "nadchodząca wojna z Rosją" to tylko strach na wróble, z przyczyn wyłuszczonych przeze mnie powyżej. I zastanowić się, po co w tej sytuacji formowane są jednostki o zerowej wartości bojowej na współczesnym polu walki.

oto Obserwator

Panowie w swym zacietrzewieniu

nie zauważyli ze mamy nowego prezydenta, mam nadzieję że nic mu się nie stanie. On na nowe podejście do Europy,
a szczegolnie do Ukrainy. Nadto ma zamiar rozmawiać z Putinem. Nic nie iskrzy?
Pozdrawiam

oto adam_54

O święta naiwności....

Rosja stanie się łupem Amerykanów. (...)W tym planie Polska ma być tylko i wyłącznie polem bitwy. (...).Czy naprawdę chcemy być polem bitwy rosyjsko-amerykańskiej?

Jeśli ktoś sobie wyobraża że wojna pomiędzy Rosją i USA , może być inna niż na atomówki , to jest naiwny i to do kwadratu !!!
A po takiej wojnie Rosja nie stanie się łupem Amerykanów - po takiej wojnie nie będzie NIC!! - Tak więc, wszelkie dywagacje o wojnie pomiędzy Rosją i USA to zwykła paranoja !!!

oto Robercik

Po pierwsze:

Po pierwsze:
W latach 90 Rosja mogła łatwo przegrać wojnę jądrową, ponieważ nie miała radarów pozahoryzontalnych, atomowe okręty nie wychodziły w morze, a jej bombowce nie latały na patrole. W najgorszym roku budżet rosyjskiego MON spadł poniżej 20mld$.
Władze USA liczyły, że zjedzą Rosję od środka dlatego nie wykorzystały wówczas okazji.

Po drugie:
Wojna jądrowa jest obecnie i w przyszłości możliwa jeśli agresor da radę zneutralizować rosyjski arsenał jądrowy. Szanse stosunkowo bezkarnego ataku w radykalny sposób rosną gdy wojska rakietowe agresora mają blisko do celów. Pozwala to np. na pokrycie całego terytorium Rosji trudnymi do wykrycia pociskami samosterującymi. (z krajów nadbałtyckich, Polski, Rumunii, Gruzji, Japonii...) Pierwszym celem takich pocisków są radary i wyrzutnie rakiet strategicznych. Gdy to padnie, wojna jest wygrana dla USA. W powstałe dziury wlewają się potem tysiące (wiele tysięcy) samolotów którym Rosjanie mogą przeciwstawić nie więcej jak 500 myśliwców - z czego większość będzie rozbita na lotniskach. Połowa tych myśliwców jest już leciwa. Nowych samolotów Rosja zamawia tyle co JEDEN kraj europejski.

Po trzecie:
USA mogą zręcznie odciąć się politycznie od Polski i po cichu budować jakieś "międzymorze", które weźmie na siebie ciężar zaczepnej wojny z Rosją. W takim przypadku niepolitycznie będzie Rosji użyć broni jądrowej przeciw biednemu Pikusiowi (USA przy granicy z Rosją umieszczają biednych Pikusiów których zdaniem jest zostać "napadniętym" przez Rosję"). Rosja prowadząc operacje konwencjonalną doprowadzi się do bankructwa bez względu na wynik walk.

Tak czy siak na własne życzenie stajemy się krajem frontowym prowadzącym wojnę agresywną w której zdrowo oberwiemy.
Stajemy się, bo wojenna propaganda wyłyżeczkowała wielu ludziom mózgi. Oni przyzwyczaili się, że gdy my napadamy, to napadamy na jakiś Irak albo Libię. Wojna z telewizora.

oto adam_54

adin dwa tri....

USA mogą zręcznie odciąć się politycznie od Polski i po cichu budować jakieś "międzymorze", które weźmie na siebie ciężar zaczepnej wojny z Rosją.

Panie.. pan uważasz Rosjan aż za tak wielkich naiwniaków , po doświadczeniach z amerykańcami , gdzie np. w wyniku amerykańskiej prowokacji dali się wrobić w Afganistan , czy po doświadczeniach z Gomułką , który ich wrobił w "najazd" na Czechosłowację?
A z wojną zaczepną to mamy przykład z Ukrainą - gdzie zamiast "wojny zaczepnej" , "przerobili im" tak że mają wojnę domową :DD

Panie szanowny... z amerykańcami ... jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o dolara , czyli by jak najwięcej krajów używało go do handlu międzynarodowego i w "dolarze" rezerwy walutowe trzymali. Rosja boli amarykańców ze względu na zorganizowanie BRICS-u, boli amerykańców układ z Chińczykami o handlu z pominięciem dolara, itp.
I amerykańskie "bule" nie miną, bez względu kto u nich prezydentem jest , dopóki świata dolar bezwzględnie nie zdominuje - a cała reszta , nawet ta wojenna nagonka , to tylko "pic", odwracanie uwagi od faktycznego celu amerykańców - dominacji dolara.

oto Robercik

Wiem, że Rosjanie nie są

Wiem, że Rosjanie nie są głupi i nie dają się łatwo prowokować. Po zestrzeleniu przez Turcję samolotu przeczekali. Gdy emerytowani oficerowie CIA mówili o konieczności zabijania Rosjan w Syrii - Rosjanie nie zrobili burzy. Takich okazji było bardzo wiele.
Nie dają się prowokować nawet Irańczycy (zabójstwa fizyków), choć ich rząd posługuje się buńczuczną retoryką.

Jednak prowokator może w końcu osiągnąć swoje. Generał Polko zapowiadał niedawno rosyjską prowokację na polskiej granicy. Jest to mentalne przygotowanie Polaków do jakiejś nonsensownej hucpy polskiego rządu, np. wysłania na granicę Kaliningradu grupki łebków by narozrabiali jako "rosjanie" ewentualnie sami Rosjan pozaczepiali.
Jakakolwiek reakcja Rosji będzie uznana za długo oczekiwaną "prowokację". W tym miejscu warto zastanowić się nad sensem słowa prowokacja. Wszak gdy Rosjanie nas prowokują, to.... nie powinniśmy się dać sprowokować. Podstawa.
Natomiast polskie media, politycy itd. uważają prowokację za zaproszenie do tańca. Gdy rosyjski samolot przeleciał nad amerykańskim okrętem rozległy się w Polsce głosy: to rosyjska prowokacja! Należało go zestrzelić! Czyli...dać się sprowokować.
No to kto tutaj prowokuje i kto zamierza odnieść korzyść z prowokacji? Jak już pisałem - nie tak łatwo Rosję sprowokować. Jednak dla chcącego nic trudnego. Rzad III RP może wykonywać coraz mocniejsze posunięcia i wreszcie się doigra.
Tylko w takim scenariuszu "lokalnym" musielibyśmy zostać wyodrębnieni wcześniej z NATO i UE jako tzw. międzymorze.

oto YogiBeer

Po pierwsze:

Po pierwsze:
W latach 90 Rosja mogła łatwo przegrać wojnę jądrową, ponieważ nie miała radarów pozahoryzontalnych, atomowe okręty nie wychodziły w morze, a jej bombowce nie latały na patrole. W najgorszym roku budżet rosyjskiego MON spadł poniżej 20mld$.
Władze USA liczyły, że zjedzą Rosję od środka dlatego nie wykorzystały wówczas okazji.

USA, jako państwo rządzone przezkapitał toczy wojny, których celem jest przejęcie środków produkcji i/lub dochodów z wydobycia surowców. Kapitał nie wikła się w wojny, w których istnieje niebezpieczeństwo całkowitego zniszczenia USA. Nawet w najgorszym roku potencjał termojądrowy ulokowany w rakietach balistycznych Rosji był większy od potencjału termojądrowego USA, jednocześnie do zniszczenia wszystkich miast i całego potencjału przemysłowego wystarczał ułamek tego potencjału (o ile dobrze pamiętam 20-25%). Wojna z Rosją nigdy nie była do wygrania przy akceptowalnym poziomie strat. Dodatkowo - nie była potrzebna, bo do okradania i deindustrializacji państwa rządzonego przez mafię wystarczały napiwki w dolarach.

Po drugie:

Nadal nie jest możliwe zniszczenie Rosji przy akceptowalnym poziomie strat. Dodatkowo mordowanie konsumentów i pracowników/niewolników nie jest celem kapitału. Celem kapitału jest przejęcie produktu pracy (który Marks nazwał "wartością dodaną", co podchwyciła współczesna ekonomia) a nie - przejęcie pustyni.

Po trzecie:

Ten wariant jest aktualnie realizowany na Ukrainie - uwikłanie Rosji w lokalną wojnę konwencjonalną. Prawdopodobnie Czeczenia miała być obszarem zapalnym do dziś, ale coś tam "nie wyszło", podobnie z Gruzją. Faktycznie celem jest wyniszczenie gospodarcze Rosji, być może nawet bankructwo, ale sądzę że chodzi raczej o to, co opisałem powyżej - wymuszoną niezadowoleniem społecznym zmianę ekipy rządzącej na "waszyngtońską".

Tak czy siak na własne życzenie stajemy się krajem frontowym prowadzącym wojnę agresywną w której zdrowo oberwiemy.

Nic podobnego - ponieważ wojna to bajeczka dla małych dzieci. Jedyne, co robimy, to kompromitujemy się coraz bardziej (o ile to w ogóle możliwe) na arenie międzynarodowej i zrażamy do siebie społeczeństwo rosyjskie, coraz silniej skonsolidowane wokół władz, ze względu na narastające poczucie oblężenia. No i oczywiście ponosimy kolosalne straty ekonomiczne z powodu własnoręcznego odcięcia się od olbrzymiego rynku zbytu.

oto GWPS

Usunięty wpis

Kilkakrotnie powtórzony przez GWPS nieco wyżej.

oto Eowina

Amerykanom chodzi o rozpad Rosji, rozczłonkowanie.

Chodzi o napuszczenie poszczególnych grup narodowych na siebie i aby móc ONZtem, prawami człowieka i innymi takim doprowadzić do rozpadu Rosji na małe państewka, tak jak na Bałkanach. Może będzie gdzieś jakiś konflikt, typu Ukraina, Gruzja, może być Polska w okolicy Kaliningradu, dobrze byłoby napuścić Łukaszenkę... i USA podrzucą trochę broni i doradców.

Tak rozbita i rozczłonkowana Rosja da się podporządkować USA a tym samym Chiny nie będą już taką potęgą i zagrożeniem i będzie America great again.

Bo w czym jest problem? Problem jest w tym, żeby Ameryka rządziła światem, a Chiny, Rosja i cały BRICS do tego nie dopuszczają. To dla nie wiedzących napiszę, że Brazylia ( BRICS) zrobiono impiczment prezydenta. Afryka Pd. (BRICS) prezydent też okazał się być skorumpowany.
( A np. taki Poroszenko na Ukrainie skorumpowany nie jest).

oto kaktusnadłoni

„Wszyscy zostaniemy Wyklętymi?”

Wyklęci mnie się kojarzą z jedną stroną barykady w wojnie domowej. Po drugiej stronie były wojska rządowe.

W dzisiejszym Dzienniku Zachodnim, pan prezydent Andrzej Duda w obszernym, dwustronicowym wywiadzie powiedział między innymi:

cytuję prezydenta RP:

Za sukces uważam też decyzję USA o zwiększeniu amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce. (...) Dziś staramy się o to, by oddziały wojskowe sojuszu, jak i amerykańskie, faktyczni się tutaj znalazły.

Mam 62 lata i dwudziestopięcioletni staż w podziemiu. Mimo że mnie często gnaty bolą i muszę częściej oddychać – zgłaszam się na żołnierza wyklętego.

oto Colorado

PRZESTĘPCZA= ludobujcza ideologia prezydentów USA - MOGĘ wszystk

Na ŻYWO – Wywiad ze Snowden na temat PRZESTĘPCZEJ działalności prezydentów USA - gdzie KAŻDY jest SUPER- oszust kryminalista, LUDOBUJCA z USA z Waszyngtonu - JA prezydent USA WSZYSTKO MOGĘ i DEPTAC po KAŻDYM - JA jestem IMPERIUM i ustalam WSZYSTKIE tzw. "prawa" :

Live! Snowden Discusses Privacy And Trump Presidency

oto ulcik140

Głupota ma kosmiczny osiąg ale krótkie nóżki

Sprowokowanie Rosji do wojny moze sie glupkom i udac, ale pokonac Rosje bedzie ciezko, tego nie przeskocza. Oczywiste jest, ze skutki moga byc nieobliczalne, najprawdopodobniej dla samych prowokatorow. Przeciez na Westach od dawna kroluja: kosmopolityzm, konsumpcjonizm, genderyzm i pożądane diversity najbardziej cenione z przewagą islamska w tej mieszance, i inne podobne do wymienionych zalety, wiȩc morale walecznej armii jest odpowiednio kształtowane do forsowanej ideologi. Kto wiec zechce z szeregów tych walecznych bojowników narażać własne , bezcenne życie w starciu z zdeterminowanymi do odniesienia zwyciȩstwa - Rosjanami z wypełnionymi patriotyzmem mózgami ukorzenionym w genealogii? Rosjanie to tacy desperaci, że nie byłoby to dziwne gdyby nawet z dziesiȩcioma palcami atakowali Tomahawki i mogą sobie z ich ubiciem poradzić. Taki zawziȩty z nich Naród! A tak nawiasem to nie udała sie prowokotorom akcja mająca zaowocować buntem głodujących Rosjan. W finale Rosjanie wybrali zaskakącą dla jastrzȩbi opcjȩ ze stołu, ano kosztem miski strawy i innych wyrzeczeń uzbroili siȩ po zȩby i przygotowani są na odwet odpowiedni do stopnia zagrozenia ich bezpieczesntwa.

oto AnnaK

Wszyscy zostaniemy Wyklętymi?

Wszyscy zostaniemy Wyklętymi?

Te wywody na temat dążenia Polski do wojny z Rosją, to jakaś aberracja umysłowa.
Co zaś do tytułowego pytania, to śpieszę Pana poinformować, że Pan nim z pewnością nie zostanie. Do tego trzeba mieć pewne predyspozycje, których Panu zwyczajnie brak.

oto BadaczNetu

Kiedyś to nawet lubiłem Pana czytać.

Ale ostatnio zaczyna Pan odjeżdżać w kierunku dość absurdalnych teorii spiskowych.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.