Wybieraj - emigracja albo zawodowy bezrobotny

Zacznijmy od faktów.

     W poszukiwaniu pracy wyemigrowały 2-3 miliony Polaków, głównie młodych, zdolnych, aktywnych, energicznych. By uchwycić skalę zjawiska powiem, że wielkość ta odpowiada dziesięcioletniemu przyrostowi naturalnemu w Polsce. To tak, jakby w ciągu dekady Polacy nie rodzili się, a wyłącznie wymierali.

     Według ostatnio przeprowadzonych badań około półtora miliona dorosłych Polaków jest zdecydowanych wyemigrować w poszukiwaniu pracy. Co gorsza, w sumie około cztery miliony naszych rodaków poważnie rozważa emigrację za pracą. Główne powody i motywy ich decyzji to zarobki i lepszy standard życia. Najliczniejszą grupę potencjalnych emigrantów stanowią ludzie młodzi do 35 roku życia (ponad 60%), mieszkańcy województw wschodnich i południowych ze wsi i małych miasteczek. Co ciekawe, za próg wynagrodzenia powyżej którego gotowi byliby zostać i pracować w Polsce uznają kwotę około 2,5 tysiąca złotych netto. Dodajmy, że według oficjalnych statystyk zarejestrowanych bezrobotnych w Polsce jest około półtora miliona.

     Zjawiskiem nowym, o wysokiej dynamice, którego lekceważyć nie należy jest imigracja zarobkowa do Polski około jednego miliona Ukraińców. Gdzie znajdują zatrudnienie? Przede wszystkim w rolnictwie, budownictwie, usługach, handlu. Wykonują prace ciężkie, niskopłatne, bez przestrzegania kodeksu pracy, respektowania norm zdrowotnych i ekologicznych.

     Pora wyciągnąć wnioski.

     Pierwszy z nich: błędna polityka wysokiego opodatkowania niskich płac doprowadziła do wyrugowania części Polaków z wykonywania zawodów przejętych następnie przez Ukraińców. Gdyby jednocześnie Polacy znajdowali zatrudnienie w zawodach wyżej płatnych, cieszących się większym szacunkiem bądź prestiżem moglibyśmy powiedzieć, że nic złego się nie dzieje. Ale tak nie jest, czego dowodem właśnie chęć emigracji około półtora miliona Polaków o niskim wykształceniu. A zatem polityka kolejnych rządów polega na kreowaniu mechanizmów ekonomicznych, rugowania Polaków z rynku pracy i rozszerzania tego rynku dla Ukraińców. W konsekwencji polityka ta wymusza na młodych Polakach emigrację zarobkową. To jest prawda, której nikt głośno nie ma odwagi powiedzieć.

     Wniosek drugi: wysokie opodatkowanie niskich dochodów stoi w całkowitej sprzeczności z próbą wprowadzenia polityki prokreacyjnej poprzez ustawę 500+. Tam, gdzie zmusza się do emigracji, utrudnia zakładanie i samowystarczalność materialną rodzin nie należy liczyć na wysoki przyrost naturalny.

     Wniosek trzeci: znaczna część Ukraińców pracuje na szaro bądź czarno czyli nie płaci w Polsce podatków. Ile z tego tytułu wynoszą straty budżetu? Warto spytać ministra finansów. Co więcej, Ukraińcy starają się zarobione pieniądze zaoszczędzić, czyli ograniczają własną konsumpcję, zmniejszają popyt ku utrapieniu producentów i handlowców w Polsce. Ci ostatni przecież nie sprzedawszy i nie zarobiwszy zapłacą mniejsze podatki. Ukraińcy zaoszczędzone złotówki wymieniają na dolary i wywożą z Polski, czym pogarszają bilans płatniczy, ograniczają obieg pieniądza a w sumie rozmiary inwestycji i wynikającego stąd przyrostu zatrudnienia w Polsce. Według moich szacunków skala wywozu dewiz z Polski przez Ukraińców wynosi od trzech do pięciu miliardów złotych.

     Wniosek czwarty: pod znakiem zapytania postawić należy działalność urzędów pracy i całego systemu „kojarzenia” pracodawców z pracownikami. Jaki sens mają szkolenia, przekwalifikowania, kursy i tym podobne przedsięwzięcia dla młodych ludzi bez kwalifikacji, jeśli pracy dla nich nie będzie, bo Ukraińcy podejmą ją za niższą płacę. Mamy do czynienia z grą pozorów, gdzie urzędy pracy udają, że troszczą się o bezrobotnych a bezrobotni udają, że szukają pracy. Wychowaliśmy dzięki złemu prawu pracy i prawu podatkowemu zastępy, o których  bard Warszawy Stanisław Grzesiuk śpiewał, że każdy z nich „jest chłop morowy i bezrobotny jest zawodowy”.

     Zastanówmy się nad przewidywanym rozwojem wypadków. Należy obawiać się pogarszania sytuacji ekonomicznej i politycznej na Ukrainie. Destabilizacja w tym kraju, która może nastąpić niebawem, wywoła zwiększony napływ imigrantów zarobkowych do Polski. Rozszerzy to strefę pracy na szaro i czarno, ale co ważniejsze może wzmóc presję na spadek realnych wynagrodzeń tam, gdzie Ukraińcy znajdują zatrudnienie. W konsekwencji pogorszy się pozycja polskich pracowników, zmniejszą możliwości znalezienia pracy, wzmocnią motywacje do emigracji z Polski. O konsekwencjach powyższych zjawisk dla budżetu państwa pisałem powyżej.

Co zatem należy zrobić?

     Za najważniejsze uważam szybkie i radykalne uporządkowanie systemu wynagradzania i opodatkowania najniższych wynagrodzeń poprzez zwiększenie kwoty wolnej od podatku do poziomu właśnie 2-2,5 tysiąca złotych miesięcznie, czyli poziomu postulowanego przez potencjalnych emigrantów. Porównajmy – środki przeznaczone na ustawę 500+ pozwoliłyby zatrudnić dwa miliony bezrobotnych i powiększyć ich wynagrodzenie o około tysiąc złotych z obecnego minimum wynoszącego 1355 złotych netto. A to przecież oznacza, że potencjalni emigranci zdecydowaliby się na pozostanie w Polsce, tu konsumowali i płacili podatki, tu zakładali rodziny i mieli dzieci. Należy także obniżyć narzuty na płace (ZUS) dla najniżej płatnych zawodów. Przedsiębiorców zaś należy premiować ulgami inwestycyjnymi, przyspieszonym i zwiększonym odpisem amortyzacyjnym.

     Naiwnością jest mniemać, że napływ Ukraińców do Polski uda się ograniczyć bądź zlikwidować metodami administracyjnymi. Jest już za późno. Są firmy, branże, które całą kalkulację oparły na tanim robotniku ukraińskim. Byłoby głupotą je niszczyć. Należy zatem zalegalizować pracę Ukraińców w Polsce w taki sposób, by przestało się opłacać zatrudniać ich nielegalnie, a ich samych zniechęcić do takiej pracy. Służyć do tego może podatek ryczałtowy.

     Należy także przeciwdziałać aprecjacji złotówki względem dolara, dążyć do osłabienia jej kursu, a zatem nie naśladować bezwolnie polityki Europejskiego Banku Centralnego kierowanego pod dyktando i w interesie Niemiec. Polityka mocnego złotego ma swoje konsekwencje na rynku zatrudnienia w Polsce, szczególnie w zawodach niskopłatnych. Zwiększa napływ imigrantów zarobkowych z Ukrainy, a Polaków „wypycha” na emigrację. I jednym i drugim się to opłaca, ale Polska traci pod każdym względem.

     Należy także odebrać Ukraińcom prawo do ubiegania się o 500 złotych na dziecko, co zostało wpisane w tak rozreklamowaną przez rząd ustawę. Szacować można, że około 100 tysięcy Ukraińców skorzysta z takiej dopłaty. Pytam o co chodzi rządowi? Czy o tworzenie dodatkowych zachęt dla imigrantów zarobkowych z Ukrainy? Przecież to rząd deklarował, że zależy mu na przyroście naturalnym Polaków, a nic nie wspominał o Ukraińcach.

     Uważam, że program zmian w polityce społecznej i socjalnej obiecany wyborcom przez rządzących, nie zweryfikowany i nie podporządkowany mądremu programowi ekonomicznemu, w którym na czołowym miejscu postawiony zostanie los i interes małego i średniego polskiego przedsiębiorcy może zakończyć się porażką polityczną. Realne koszty poniosą pracownicy i polskie rodziny. 

- - -
21 maja 2016

Dariusz Grabowski

Doktor Dariusz Maciej Grabowski jest Prezesem Zarządu Stowarzyszenia Klub Inteligencji Polskiej
www.klubinteligencjipolskiej.pl

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
4.77778
Ogólna ocena: 4.8 (głosów: 9)

Tematy: 

Dyskusja

oto Ireneusz

Marzenia ściętej głowy

A przede wszystkim myślenie inteligenta, a nie zwykłego człowieka. Nie potrzebują znać żadnego języka, aby zrobić to co trzeba, dostać za robotę prawdziwe pieniądze, kupić coś do jedzenia. Żaden z tych ludzi nie wróci. Jeśli "wracają", to jedynie po to, aby się przeleczyć na koszt podatnika jeszcze przebywającego w tym kraju.

oto Czesław

Zrozumieć Kaczyńskiego i Dudę

Ja nigdzie nie znalazłem logicznej odpowiedzi uzasadniającej nasze "stanie wiernie przy Ukrainie jako państwo wasalne". Mam tylko jedno, może i głupie, ale chyba logiczne uzasadnienie, obecne władze chcą pomieszać Polaków z Ukraińcami żeby się między sobą konfliktowali a rządzić tym "całym bałaganem" będą Żydzi. Prezydent A.Duda ciągle podkreśla że tu jest Polin.

oto AnnaK

Przecież jego żona jest

Przecież jego żona jest Żydówką

z tą żoną Dudy....żydówką jest się po matce a Agata Duda matkę ma ze Śląska Polkę... ,to ojciec jest Żydem więc Agata nie jest Żydówką.....ludzie piszecie ciągle te same bzdury.....Komorowska jest Żydówką, bo matka była Żydówką, zabita za szmuglowanie kiełbasy w Warszawie....adoptowana i dostała na imię Anna.....

http://forum.echodnia.eu/jak-to-jest-z-ta-zona-dud...

oto Paulina Kaufmann

Pffffffffff...

Osoba urodzona z ojca Żyda nie jest pochodzenia żydowskiego DLA ŻYDÓW!
Dla Polaków nie ma to żadnego znaczenia czy po ojcu czy po matce.
Ergo, żona Prezydenta RP jest Żydówką!
Powiem więcej, dla Polaków wystarczy mieć rude włosy i nosić nazwisko (po mężu) Kaufmann i też być uważaną za Żydówkę:)))

oto Tomasz Dalecki

Osoba urodzona z ojca Żyda

Osoba urodzona z ojca Żyda nie jest pochodzenia żydowskiego DLA ŻYDÓW!

Już jest ;-)
W Izraelu po wojnie uznano, że skoro nawet za jednego dziadka Żyda można iść do gazu to można także być formalnie uznanym za Żyda i korzystać z "prawa powrotu"

oto Krzysztof M

W Izraelu po wojnie uznano,

W Izraelu po wojnie uznano, że skoro nawet za jednego dziadka Żyda można iść do gazu to można także być formalnie uznanym za Żyda i korzystać z "prawa powrotu"

Spróbuj pan na to samo osiedlić się w Izraelu. :-)

oto Tomasz Dalecki

Spróbuj pan na to samo

Spróbuj pan na to samo osiedlić się w Izraelu. :-)

A skąd ja wezmę dziadka-Żyda?

Ale oczywiście się pan jak zawsze myli - własnie na to się w Izraelu osiedlają. Choćby 90% "Żydów" z Rosji. W tym nawet paręset muzułmańskich Czeczenów.

oto Krzych Adam

No, to nie jest takie proste.

W środowiskach amerykańskich szczególnie nieortodoksyjnych te rzeczy mają nie takie wielkie znaczenie i stosunkowo łatwo jest też dokonać konwersji. Jednak dla ortodoksyjnych żydów Żydem jest ten, kórego matka to Żydówka. Zatem np jeżeli ktoś ma ojca Żyda, natomiast matka nie jest Żydówką, to w świetle żydowskiego prawa, w ocenie rabinów, w uznaniu rabinów, taki człowiek nie jest Żydem.
Ks. prof. Waldemar Chrostowski przypomina taki przypadek:

Po 68. roku wyemigrowali do Izraela - wyemigrowała rodzina. On - profesor Uniwersytetu Warszawskiego, ona - pracownica tego Uniwersytetu. On - Żyd, ona - Polka. Tam urodził im się syn. W międzyczasie ten ojciec, mąż jej, zachorował na raka i zmarł. Ona pracowała w szpitalu. A ten syn spotkał się tam z całkowitym odrzuceniem i jako dziecko napisał taki wiersz:
"Mam dwie Ojczyzny
i obie nie moje.
Jedna - bom był Żydem
druga - bom jest gojem."

Znam osobiście taki przypadek. Pracowałem z Żydem oryginalnie z Sowietów, który na przełomie lat 80-tych i 90-tych wyemigrował do Izraela. Była to dość duża rodzina. Wyjechali do Izraela zarówno jego rodzice jak i rodzeństwo ze swymi współmałżonkami i dziećmi. Wszyscy Żydzi. On jeden miał za żonę nie-Żydówkę. Po kilku latach, gdy się zorientowali, że mimo formalnej równości ich dzieci względem prawa, będą one zawsze obywatelami drugiej kategorii zdecydowali się na rozłąke z bliskimi i wyjazd do Kanady.

oto Krzych Adam

No, przecie nie każdy może spróbować.

Jakbym nawet chciał z ciekawości spróbować to nijak nie mogę. Brakuje mi tego dziadka Żyda. To i nie mam jak się przekonać.

To może pan chociaż spróbuje to jakoś opowiedzieć jak to jest kiedy się ma dziadka Żyda i próbuje się tam osiedlić?

oto chłop jag

Jeżeli ktoś jeszcze

nie zauważył, że atrapa Polski jest w fazie likwidacji - to trudno mu będzie cokolwiek zauważyć - tołażysze.
Wniosek?
Decyzje o likwidacji atrapy Polski musieli podjąć najważniejsi pupile - więc także rosyjskojęztyczni - tołażysze.

oto olrob

Pytam o co chodzi rządowi?

Pytam o co chodzi rządowi? Czy o tworzenie dodatkowych zachęt dla imigrantów zarobkowych z Ukrainy??

Rządowi chodzi o powołanie nowego tworu państwowego pod nazwą "Międzymorze", gdzie nacją wiodącą będą Ukraińcy. Międzymorze będzie robić na złość ruskim bo tak sobie życzą politycy z Waszyngtonu. Gdy politycy z Waszyngtonu dogadają się z ruskimi że ci zachowają neutralność w konflikcie amerykańsko-chińskim, politycy z Waszyngtonu oleją Międzymorze. Wtedy powstanie Banderland, gdzie patrioci ukraińscy pokażą Polakom gdzie ich miejsce.

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.