Nowości z KRLD - październik 2016

Powódź w KRLD dołuje dziś wiodące polskie media. Zapowiadał się tak piękny temat! Zima, a Koreańczycy głodni i zmarznięci siedzą w szałasach i ziemiankach. A tu masz! W ekspresowym tempie pobudowano całe nowe wsie i miasteczka i powodzianie już wprowadzają się do swych nowych mieszkań. O tym przecież nie wolno pisać, bo o KRLD tylko źle lub wcale.

pkp-1.jpg

Zasiedlaniu nowych domów towarzyszą oczywiście łzy. Teraz wolno. Wcześniej nikt nie okazywał słabości. Północnokoreańska powódź z przełomu sierpnia-września była wielką katastrofą. Dziesiątki tysięcy ludzi zostały bez domów. Parafrazując powiem tak: Inny naród pewno załamałby łapy i bił się w chrapy, wołając gromu, ażeby go dobił. Koreańczyk takich głupstw nie robił, bo wie, że rozpaczać jest to zło przydawać do zła. Nie było więc miejsca na słabość w obliczu nieszczęścia. Należało zrobić wszystko, by jak najszybciej przywrócić normalność.

W różnych państwach władze różnie reagują w obliczu takich katastrof. Bywa tak, że premier mówi powodzianom, iż powinni byli ubezpieczyć się od powodzi. W KRLD tak nie jest. Tam zapadła decyzja, że przed nastaniem chłodów wszyscy, których domy powódź zniszczyła, muszą wprowadzić się do nowych. Wielkie wyzwanie. W tym rejonie KRLD chłody przychodzą już na początku listopada. Były więc zaledwie dwa miesiące.

Zacznijmy jednak od początku. Ważną rzeczą, którą nasze wiodące media przemilczały, jest informacja, że ludzi z terenów powodzi ewakuowano już przed powodzią, a nie w trakcie powodzi. Jeśli się o tym wie, to nie publikuje się wprost koszmarnych bredni, jak zrobiła to "Rzeczpospolita":

pkp-2.jpg

Część powodzian chciała zaraz po przejściu fali powodziowej wrócić na swój teren. Mogło być np. tak, że ich domy nie były zniszczone, ale wskutek podtopienia wymagały remontu (wymiana podłóg, naprawa tynków, malowanie). Z myślą o nich zbudowano obok ich domów osiedla namiotowe. Nie były to byle jakie namioty, ale zrobione ze specjalnego ciepłochronnego laminatu. Wewnątrz każdego namiotu piec kuchenny i jednocześnie ogrzewczy. Można to zobaczyć na filmie:

Polecam też inny film, którego narrator (jeśli go dobrze zrozumiałem) jest zszokowany tym, że można kazać odbudować osiedle trzy- i pięciokondygnacyjnych bloków w trzy tygodnie (te trzy tygodnie to pewnie kaczka dziennikarska, bo chodziło raczej o dwa miesiące).

Jak wyglądała akcja odbudowy. Natychmiast przerzucono na tereny popowodziowe dziesiątki tysięcy żołnierzy o specjalnościach budowlanych. Wspomagała ich oczywiście miejscowa ludność. Tak potężna armia budowniczych była potrzebna po to, by rozpocząć prace od razu we wszystkich miejscowościach. Nie było czasu, by odbudowywać jedną po drugiej. Ponadto przyjęto tryb pracy 7x24, czyli na budowach praca idzie cały czas, dzień i noc, w każdy dzień tygodnia.

pkp-3.jpg

Tryb 7x24 nie oznaczał oczywiście, że człowiek tak pracował. Ludzie zmieniali się. To budowa szła trybem 7x24. Inna sprawa, że podejrzewam, iż ludzie pracowali zdecydowanie więcej niż 40 godzin tygodniowo. Wiadomo, sytuacja nadzwyczajna. Cały kraj pracował zresztą w nadgodzinach.

Aby można było odbudować domy potrzebne były przede wszystkim ogromne ilości dodatkowego cementu. No ale także stali zbrojeniowej, wszelkich rur, przewodów, dachówek, blachy profilowanej, drewna budowlanego, kafelków, farb etc., etc. Ponadto fabryki meblowe musiały wyprodukować nowe meble. Inne fabryki musiały wykonać dodatkowe garnki, miski, wiadra. Jeszcze inne szyły w nadgodzinach odzież (zwłaszcza ciepłą), kołdry, poduszki, robiły buty, zabawki dla dzieci itp.

Cała ta dodatkowa produkcja musiała trafić na północ, a przecież pozrywane mosty, zniszczone nasypy kolejowe itd. Przed komunikacją stanęło ogromne wyzwanie. Najważniejszy był cement. Nie miało prawa zdarzyć się, że któraś budowa stanie z braku cementu. I zapewne cementu nigdzie nie zabrakło. Po dwóch miesiącach wręcz tytanicznej pracy jest efekt:

pkp-4.jpg

pkp-5.jpg

pkp-6.jpg

pkp-7.jpg

Prawdę powiedziawszy, chciałem pisać o efektach odbudowy dopiero po listopadzie. Wtedy byłby lepszy czas dla podsumowań, ale pan Zbrozło tak bardzo domagał się tego tematu, że przyspieszyłem go o miesiąc (październikowe sprawy powrzucam więc w odrębnych tekstach).

W związku z powodzią w KRLD warto wspomnieć o jednej jeszcze sprawie. Zdecydowane chłody na terenie powodzi przychodzą w listopadzie, ale już październik zbyt ciepły nie jest. Zapewne z tego względu dzieci z terenów powodziowych, będące w wieku szkolnym, w połowie października zapakowano do pociągów i wywieziono do różnych ośrodków w innych częściach kraju.

pkp-8.jpg

Większość trafiła zapewne do wspaniałego Songdowon International Children’s Camp w Wŏnsan. Co roku tysiące pionierów z całego świata spędzają tam wakacje z pionierami z KRLD.

pkp-9.jpg

pkp-10.jpg

Z tego wyjazdu dzieci wrócą już do nowych domów i mieszkań. Będą dobrze odkarmione i zapewne ubrane w nowe już odzież i buty. Tak jest w państwie, troszczącym się o swych obywateli, a nie kierującym się zasadą: "Nie oczekuj nic od swego państwa, gdyż to państwo oczekuje od ciebie."

I cóż teraz mają pisać nasi "dziennikarze"? Że KRLD sama, w niewyobrażalnym nigdzie na świecie tempie, poradziła sobie z likwidacją skutków powodzi? Przecież tego nie wolno im napisać!

Na koniec dla wytrwałych proponuję trzy filmiki. Pierwszy pokazuje odbudowę zerwanego mostu (także odbudowę domów). Jest on, moim zdaniem, ważny, bo widać jak bardzo zmotywowani są budowniczy i wzruszeni, że ukończyli w terminie (a może nawet przed). To nie jest gra. To są prawdziwe uczucia.

Drugi filmik pokazuje budowę bloków, a trzeci podaję głównie dlatego, że brałem z niego zdjęcia.

Piotr Badura

(1953) Ślązak z dziada pradziada, ducha polskiego, z wielką sympatią do Niemiec. W latach 1989-2014 wydawał i redagował lokalne czasopismo "Beczka" (działalność non-profit) we wsi Brynica w gminie Łubniany
Autor miesiąca Prawicy.net w marcu 2012.

na ile punktów oceniasz?: 

Twoja ocena: brak
3.454545
Ogólna ocena: 3.5 (głosów: 11)

Tematy: 

Dyskusja

oto Piotr Badura

Zbyt nonszalancka wypowiedź

Szanowna Pani Paulino

Materiał, który określiła Pani jako "imperialistyczną sieczkę", zapewne nią nie jest. Zdjęcia w tym materiale są prawdziwe. Autor był zapewne pełen dobrej woli. Tylko mu nie wyszło, bo oczadziały od jankeskiej propagandy, fałszywie komentował własne zdjęcia. W pewnym sensie jest on ofiarą. Raczej błądzi, niż produkuje sieczkę.

Z drugim materiałem w ogóle nie wiem o co chodzi. To są jakieś porady kulinarne, których pełno w mediach większości państw, więc dlaczego w KRLD miałoby ich nie być?

Pozdrawiam serdecznie

oto Paulina Kaufmann

Ja liczyłam, że Pan skomentuje...

...te zdjęcia WŁAŚCIWIE a nie w sposób oczadziały.
Ta druga strona byłą specjalnie dla Pana. To jest strona północnokoreańska z przepisami kulinarnymi. Lubi Pan kimchi?Jedna z niewielu stron północnokoreańskich w internecie. Wiem, wiem oni mają swój własny. Lepszy.

oto Robercik

"A very rare picture of a

"A very rare picture of a wheelchair. In six trips, I saw only two of them."

niech pojedzie do Polski. Tutaj kaleki też siedzą w domach.

"There are a lot of tired people since many have to ride their bikes for hours to go to work in the fields. Taking pictures of them is forbidden."

szok! W USA to byłoby nie do pomyślenia. Tam nawet po sklepie jeżdzi się wózkiem elektrycznym. Jedna kobieta nawet się zaklinowała w drzwiach, ponieważ jej pośladki nie mieściły się w drzwiach. Życzliwy przechodzień pomógł ją przecisnąć.

oto Ekhangell

A facet po lewej na pierwszym

A facet po lewej na pierwszym zdjęciu w ręku trzyma chyba Zieloną Książkę Kadafiego, twórcy kolejnego dzielnie autarkicznego i sprawiedliwego społecznie ustroju. Czy to cicha zapowiedź kolejnej odkłamującej GóWnianą propagandę serii artykułów?

oto Piotr Badura

Intrygujące

Szanowny Panie Ekhangellu
Próbowałem powiększyć i wyostrzyć tę "zieloną książeczkę", by sprawdzić, czy to rzeczywiście Kaddafi'ego. Nie da się stwierdzić. Ale intrygująca wydaje się Pana sugestia.
Pozdrawiam serdecznie

oto Robercik

Autarkię Korei Północnej

Autarkię Korei Północnej dzielnie wspiera Zachód nakładając sankcje. Sankcje nałożone na Irak w latach 90 zabiły KILKASET tysięcy dzieci.
Powyżej napisałem tylko 2 zdania i bystremu człowiekowi powinny wystarczyć. Mniej bystrym należy się wyjaśnienie:

1. światowy wolny handel jest pozornie wolny. W rzeczywistości on pcha narody w niewolę. Bunt jest karany śmiercią. Wąsko wyspecjalizowana gospodarka łamie się pod sankcjami. W ten sposób światowa oligarchia wymusza na narodach posłuszeństwo. Jestem zwolennikiem międzynarodowego handlu, ale z umiarem. Uważam, że kraj wielkości Polski powinien być w stanie wytworzyć większość dóbr u siebie.

2. w Korei Północnej nie jest chyba tak najgorzej skoro USA muszą specjalnie uderzać w nią ekonomicznymi sankcjami. tzn. ten kraj wg. amerykańskiej propagandy powinien zawalić się sam.
A jednak mu się aktywnie pomaga. Po co?
Czyżby wewnętrzny porypim KRLD był za słaby?

oto Piotr Badura

Nudny jest Pan z tymi firankami

Szanowny Panie Adamie_54

KRLD przydziela ludziom nowe mieszkania już z meblami, naczyniami kuchennymi etc. A Pan marudzi, że nie ma firanek. Nieznośna jest taka roszczeniowa postawa. Państwo ma wszystko dać! I jeszcze z tym swoim lewactwem śmieci Pan na Prawicy.net. Niech sobie zarobią i kupią firanki.

Pana propozycja importowania z KRLD surowca do produkcji firanek, przerabiania go w Polsce na firanki i eksportowania tych firanek do KRLD, jest zapewne ekonomicznym absurdem. Z jakiegoż powodu uprzemysłowiona KRLD miałaby wysyłać surowce do przemysłowego przerobu w innym państwie?

Pozdrawiam serdecznie

oto adam_54

Niekonsekwencja z pańskich wypowiedzi przeziera :-)

Raz pan twierdzisz.....

KRLD przydziela ludziom nowe mieszkania już z meblami, naczyniami kuchennymi etc.

a dalej...

Niech sobie zarobią i kupią firanki.

Panie.. jak państwo daje "ludziom nowe mieszkania już z meblami, naczyniami kuchennymi etc."... to chyba w ramach tego "etc" ... i firany powinno dać - no nie ?
A jak nie daje .. tu tylko pan pomóc może - interesy robić, a "Pan marudzi" :DD

ps. a za epitet "śmiecącego lewaka" ... dziękuję serdecznie :-)

oto Krzysztof M

A Pan marudzi, że nie ma

A Pan marudzi, że nie ma firanek.

Obawiam się, że były próby wyposażania mieszkań także w firanki. Jednak życie zrewidowało to rozwiązanie. Ludzie mieli różne gusta, jednemu podobały się firanki w kółeczka, a drugiemu w paski. No to mieszkań w firanki się już nie wyposaża. :-)

Tak może być? :-)

oto Zbrozło

600 tys osób w tragicznej sytuacji.

Zginęło lub zaginęło prawie pół tysiąca osób, ludzie bez dachu nad głową. a zbliża się zima.
Teraz Chiny rzuciły im ochłap - 3 mln dolarów - najpewniej zostanie zmarnowany przez niewydolne służby publiczne.
A Pan Badura robi sobie propagandówę i kpinę z zdrowego rozsądku.
Dla mnie jest to już przekroczenie granic jakiegokolwiek smaku. Podziwiam Admina, że to toleruje. W blogach każdy ma prawo - ale dawać to na główną?
Nie jestem w stanie tego zrozumieć.

oto Krzych Adam

Zgadzam się z tą opinią.

A Pan Badura robi sobie propagandówę i kpinę z zdrowego rozsądku. Dla mnie jest to już przekroczenie granic jakiegokolwiek smaku.

To jest opinia o "propagandówie" i propagandziście. Jednakże zgadzam się także z opinią p. Badury, że skuteczność reakcji systemu jest ogromna. Chociaż może być uznana za jak najbardziej oczekiwalną. W kraju z autorytarną władzą, w którym tak wielka część ludności już nosi mundury, mobilizacja ludności może być przeprowadzona niemal natychmiastowo. Co do innych wymaganych środków, tzn materialnych, to i tak wszystko należy do państwa (znaczy władzy autorytarnej) więc może być użyte natychmiastowo. Jest to system, którego efektywności nie są w stanie w podobnych sytuacjach przewyższyć żadne inne systemy.

oto admin

jakiego smaku?

smak to sprawa gustu, natomiast formuła prawicy.net przewiduje różnorodność autorów, poglądów, punktów patrzenia. Zasadą jest nie obrażanie wartości bliskich prawicy, nie podawanie nieprawdy. Trudno mi się doszukać tego w publikacjach Pana Badury.

Jeden chwali "wolną konkurencję", inny walczy z "zachodnią propagandą". To wydaje się dawać dość duże spektrum punktów oglądu świata. Niektórym może też przybliżać nieznane dotąd rejony wiedzy.

Prawica.net nie jest ideologiczną witryną,

oto Zbrozło

"nie podawanie nieprawdy"

Właśnie o to chodzi. i stosować a nie wyciągać tej propagandy na stronę główną.
Niech każdy pisze sobie dowolne brednie ale na własny rachunek ,na blogach czy gdzie tam można. Ale czy lansować to na Głównej? Przecież to już definiowanie portalu.
Naprawdę Panu to nie przeszkadza?
Jeśli nie, to przepraszam - ale nie rozumiem.

oto Piotr Badura

Jestem przeciwny uszczęśliwianiu na siłę

Szanowny Panie Adminie

Wolę znać prawdę, niż tkwić w matriksie. Zakładam, że większość użytkowników Prawicy.net też tak ma (kiedyś taką deklarację złożył pan Andrzej Szczęśniak).

Może błędnie, ale wydaje mi się, że pan Zbrozło wolałby jednak matrix, przynajmniej gdy chodzi o Białoruś i KRLD. Nie wiem, czy jest on jakimś odosobnionym przypadkiem. Być może większość użytkowników Prawicy.net w sprawie KRLD preferuje przytulny matrix. Pan musi to wiedzieć lepiej.

Gdyby kiedyś uznał Pan, że zbyt wielu użytkowników Prawicy.net w sprawie KRLD optuje jednak za matriksem, to wystarczy dać mi sygnał, bym odpuścił ten temat (może być mejl). Mnie z KRLD absolutnie nic nie wiąże. Chcę sobie tylko ich obroną nabić punkty na Sąd Ostateczny (w różnym wieku ma się różne hierarchie wartości). Ale te punkty mogę przecież nabijać innymi tematami.

Ja w każdym razie jestem przeciw matriksowi, choć czasem trudno się połapać, z kim jest się po jednej stronie ;-)

matriks.jpg
(wyłowione gdzieś tam w sieci)

Pozdrawiam serdecznie

oto Piotr Badura

Mniej emocji, więcej rozumu

Szanowny Panie Zbrozło
Stawia mnie Pan w trudnej sytuacji. Znów przywlókł Pan tutaj marną informację, którą jeszcze Pan podkręcił, i ja muszę teraz pokazywać, że plecie Pan od rzeczy. A to kawał roboty. Beztroski Pan jest z tym wrzucaniem głupstw na Prawicę.net.
Pozdrawiam serdecznie


Analiza głupstwa

W dniu dzisiejszym niektóre media w Polsce, powołując się na Polską Agencją Prasową, upowszechniły materiał dotyczący KRLD, w którym znalazła się taka fraza:

Ocenia się, że powodzie spowodowały co najmniej 133 ofiar śmiertelnych a ok. 600 tys. straciło dach nad głową lub dobytek.

Fraza ta zawiera błąd. Powinno być "133 ofiary śmiertelne" a nie "133 ofiar śmiertelnych". Błąd ten wystąpił w publikacji "Rzeczpospolitej", Polsatu i Forsalu. Można więc przypuszczać, że był on w źródłowym materiale PAP, w którym była też cała przytoczona fraza. (Na stronie PAP ten materiał wycofano, albo jest on w części, do której nie mam dostępu).

Moim zdaniem informacja zawarta w cytowanej frazie jest fałszywa. Mam nadzieję, że to tylko błąd tłumacza. Pierwotna informacja pochodziła zapewne z Czerwonego Krzyża, który oceniał, że w związku z powodzią:

Potrzebujących pomocy może być nawet 600 tys.

Nie jest dopuszczalna zamiana "potrzebujących pomocy" na tych, którzy "stracili dach nad głową lub dobytek". Czerwony Krzyż w swych materiałach wyjaśniał, kogo uważa za "potrzebującego pomocy". Poniżej fragment czerwonokrzyskiego raportu:

600.000.jpg

Z przywołanego fragmentu widzimy, że liczba 600 tys. odnosi się do tych, którzy utracili dostęp do bezpiecznej wody i podstawowych usług. Pomoc, która będzie im okazana, to paczka tabletek do dezynfekcji wody i ulotka, jak się tych tabletek używa, ewentualnie dodatkowe mydło i papier toaletowy, a tylko w razie potrzeby leki przeciw biegunkom.

Materiał czerwonokrzyskie są z definicji przesadne i nie można mieć o to pretensji. Gdy nie jest wiadome, czy studnia, z której ludzie korzystają, uległa skażeniu wskutek powodzi, czy nie uległa, to obowiązuje założenie, że uległa. Jest to postawa prawidłowa, bo lepiej dmuchać na zimne.

Prawdopodobnie w przypadku wielu z tych 600 tys. ludzi, studnia, z której mają wodę, nie ucierpiała od powodzi, ale to będzie wiadome po badaniach. Póki nie ma badań, przyjmuje się, że woda nie jest bezpieczna i trzeba ją dezynfekować. Warto zwrócić uwagę, że do tych, którzy muszą dezynfekować wodę, zaliczono aż 600 tys. ludzi z łącznej liczby 667 tys. mieszkańców sześciu powiatów, dotkniętych przez powódź.

Zakwalifikowanie niepewności wody do "utraty dachu nad głową lub dobytku" jest tym bardziej niefortunne, że niektórym konsumentom takiej informacji przychodzi nadzwyczaj łatwo jeszcze podkręcić temat i napisać o "600 tys. osób w tragicznej sytuacji". "Tragedia" polega tu na tym, że tak na wszelki wypadek wodę przed użyciem należy odkazić, wrzucając do niej tabletkę.

Nie mogę sobie w tym miejscu odmówić sięgnięcia po przykład z własnego podwórka. Gdy w moim wodociągu woda jest skażona (na 100%, a nie ewentualnie), to nikomu nie śni się nawet, by dawać mi tabletki do dezynfekcji, tylko na gminnej stronie internetowej ukazuje się komunikat, że do odwołania mam obowiązek przegotowywać wodę do picia, mycia warzyw i owoców, zmywania naczyń i pojenia zwierząt. Pisałem o tym obszerniej.

Liczbę tych, którzy ponieśli straty materialne, Czerwony Krzyż oszacował na 140 tys., przy czym straty stratom nierówne. Czym innym jest utracić warzywa na przydomowych grządkach, a czym innym utracić dom. Dlatego nie jest dobre łączenie tak skrajnie różnych przypadków w jedną grupę. O stratach w budynkach Czerwony Krzyż informował tak:

domy.jpg

Jeśli rząd deklaruje, że przesiedlonych było prawie 69 tys. osób, to można przyjąć, że szkody powodziowe dotyczą domów około 69 tys. osób. W KRLD to się przekłada na niecałe 20 tys. mieszkań (lepiej używać słowa mieszkania, bo część budynków to były bloki wielorodzinne). Czerwony Krzyż informuje wprawdzie o około 30 tys., ale ich obowiązuje rozstrzyganie wszelkich wątpliwości na rzecz stwierdzenia poszkodowania, o czym już wspominałem. Dane rządowe wydają się więc bliższe prawdy (rząd nie ma żadnego interesu w zmniejszaniu rozmiarów szkód, a nawet przeciwnie).

Jeśli przyjmiemy, że szkody dotyczą 20 tys. mieszkań, z czego tylko połowa jest do remontu, to znaczy, że trzeba było wybudować około 10 tys. nowych mieszkań. Czy wybudowano je do końca października? Przypuszczam że tak. Gdzieś tam pewnie coś się opóźniło, coś się jeszcze kończy, ale to raczej drobiazgi. W większości przypadków domy są zapewne gotowe. Wielkie osiągnięcie. Chylę czoła przed północnymi Koreańczykami.

Na koniec uwagi o dziwnych kolejach materiału PAP. Pierwszym medium, które go zamieściło, była chyba "Wyborcza", ale zdjęła ona ten materiał tak samo szybko, jak go zamieściła. Niemalże nie pozostawiając śladu. Dlaczego?

Ciekawie przedstawiła ten materiał "Rzeczpospolita". Zilustrowała go zdjęciem, na którym widzimy osiedle bloków (setki mieszkań). Bloki na dalszym planie są już nie tylko pod dachem, ale wydają się otynkowane.

W zakończeniu materiału PAP był taki akapit:

Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża poinformował w ub. sobotę, że - jak dotychczas - nie było większej reakcji społeczności międzynarodowej na jego apel o odpowiednią pomoc dla Korei Północnej.

Nie brzmi to mile. Może dlatego "Wyborcza" zdjęła ten tekst. Tzw. Zachód okazał całkowitą obojętność, a może wręcz napawał się rozmiarami szkody. KRLD poradziła sobie sama w sposób zasługujący na najwyższy szacunek. I żaden hipokryta, udający teraz zatroskanego, nic tu nie zmieni.

oto chłop jag

No cóż - jak tam w tej KRLD jest

wiedzą tylko ichniejsze specsłużby - natomiast ja twierdzę z uporem maniaka, że z tych dwóch eksperymentów pupili szatana jakimi są - komuna KRLD i tzw. demoliberalizm - z mniej okaleczonymi mózgami wyjdą ludzie z KRLD - tołażysze.
Wniosek?
Po prostu KRLD na drodze to Piekła zatrzymała się w miejscu - natomiast ludzie uszczęśliwieni tzw. demoliberalizmem - poruszają się po tej samej drodze do Piekła z prędkością światła - tołażysze.

oto Krzysztof M

Widziałem w Kanadzie

Widziałem w Kanadzie imigrantów (nie-Polaków) takich zagubionych, wyalienowanych. Oni po prostu nie byli gotowy dołączyć do WWS (Wielki Wyścig Szczurów). W domu bieda, ale schludnie, twarze spokojne, ani śladu tzw. patologii, dzieci grzeczne, normalne... Pani domu z naturalnym uśmiechem na twarzy...

Podobnie część Koreańczyków z Północy wracało z powrotem na północ, po krótkim pobycie w południowym raju...

oto Piotr Badura

Google Earth opublikował zdjęcia z 15 września

Google Earth opublikował właśnie nowe zdjęcia obszaru objętego w KRLD powodzią. Są one datowane na 15 września. Można je porównać (miejscowość po miejscowości) z poprzednimi, które są z 7 października 2015. Takie porównanie pozwala ocenić szkody powodziowe. Wydają się chyba troszeczkę mniejsze, niż oceniał Czerwony Krzyż. Przypomnę tu wstępne szacunki, podane przez KCNA 3 września:

Heavy Rain Hits Korea
It rained heavily with strong wind in North Hamgyong Province and other parts of the DPRK from August 29 to September 2, affected by a combination of typhoon-10 and low pressure field formed in the northwest.
According to data available at the State Hydro-meteorological Administration, the rainfall reached 320 mm and 290 mm in Kyonghung and Puryong counties of North Hamgyong Province from 00:00 on August 29 to 12:00 September 2.
And over 150 mm of rain fell in Onsong, Kyongsong, Kyongwon, Yonsa and Hwadae counties of the province as well as some parts of Ryanggang Province including Taehongdan County.
The Tuman River flooded some areas of Hoeryong and Rason cities, Musan, Onsong, Kyongwon, Kyonghung and Yonsa counties, causing big damage.
Especially, flood heavily hit Hoeryong City, Musan and Yonsa counties, claiming 15 people missing in Hoeryong.
17 180 houses were partially or completely destroyed with at least 44 000 people homeless in North Hamgyong Province.
Damage investigation goes on there.
And a campaign to help victims and heal the damage is being conducted in the flood-stricken areas.

Poniżej próbka zdjęć porównawczych. Pierwsze jest z 15 września, czyli po powodzi. Żółta linia to granica chińsko-koreańska. Na lewym brzegu wioska chińska. W prawym górnym rogu wioska koreańska, chyba nawet nie liźnięta przez powódź, na co wskazują uprawy obok zabudowań.

wioska-1.jpg

Na przeciwko wioski chińskiej zniszczone jest jednak wszystko, a tam były chyba budynki inwentarskie (z wybiegami) może jakieś magazyny pasz, budynek administracyjny etc. Widać je na zdjęciu z 7 października 2015:

wioska-2.jpg

Porównywanie tak wioski po wiosce i miasta po mieście pozwala wyrobić sobie pogląd na wielkość strat. Jeśli Google Earth zamieści zdjęcia z listopada, to będziemy mogli ocenić też skalę i tempo odbudowy.

oto Piotr Badura

To chyba koniec akcji

Radio "Głos Korei" poinformowało, że podczas trwającej dwa miesiące akcji odbudowy zniszczonych przez powódź domów, powstało łącznie ponad 11.900 nowych mieszkań. Oficjalne uroczystości przekazania ich mieszkańcom odbywały się w dniach 19 i 20 listopada. Była to jednocześnie okazja do rozprowadzenia wśród poszkodowanych wciąż napływających z różnych fabryk darów (np. koce, kołdry, naczynia, artykuły spożywcze etc.). Materiał radiowy wzbogacony był zestawem 19 zdjęć z uroczystości. Nie chcę ich wszystkich kopiować. Są dostępne pod adresem (nie wiem na jak długo):
http://www.vok.rep.kp/CBC/CBC_include/news_photo_z...

oto Piotr Badura

Jest już film z uroczystości

W poprzednim komentarzu zreferowałem komunikat radiowy, dając link do zestawu zdjęć z uroczystego zasiedlenia nowych mieszkań. Dziś jest już do dyspozycji film:

Czy myślicie, że te dziesiątki tysięcy ludzi, którzy wprowadzili się do nowych mieszkań, że te dziesiątki tysięcy żołnierzy, którzy brali udział w odbudowie, że miliony ludzi, którzy w fabrykach całego kraju pracowali na najwyższych obrotach, by można było nie tylko odbudować te 12 tys. mieszkań, ale jeszcze je wyposażyć (w dwa miesiące!!!), czy myślicie, że wszyscy ci ludzie gotowi byliby uwierzyć w lansowaną np. przez pana Daleckiego brednię, że żyją w państwie rządzonym przez ludobójców, których celem jest zniszczenie własnego narodu?

oto Piotr Badura

Doprecyzowanie i lepszy film

Poprzedni film nie miał komentarza tekstowego, a tego, co mówili w nim ludzie nie rozumiem, bo nie znam koreańskiego. Dziś jednak trafiłem na lepszy film, bo z komentarzem (po rosyjsku). Z komentarza wynika, że zbudowano nowe domy na nie mniej niż 19 rodzin (Жилые дома не менее чем на 19 000 семей). Nie wiem jak to rozumieć.

W informacji radiowej była mowa o ponad 11,9 tys. mieszkań (tak mi się przynajmniej zdaje, a sprawdzić już nie mogę, bo materiał wygasł). Może więc te "ponad 11,9 tys." odnosi się do domów, z których niektóre są blokami z wieloma mieszkaniami.

W komentarzu pod filmem jest też informacja, że odbudowa domów mieszkalnych w ciągu dwóch miesięcy to nie całość akcji, ale tylko jeden etap. Cała akcja ma trwać 200 dni. Domyślam się, że teraz jest czas na obiekty publiczne (szkoły, przedszkola, ośrodki zdrowia etc.) oraz ulice, chodniki itp. Poniżej wspomniany film:

Twój komentarz?

Filtered HTML

  • Allowed HTML tags: <a> <em> <i> <strong> <b> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <center> <h1> <h2> <h3> <h4> <h9> <img> <font> <hr> <span> <bgcolor> <del> <iframe> <span>
  • Youtube and Vimeo video links are automatically converted into embedded videos.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.

Plain text

  • No HTML tags allowed.
  • Lines and paragraphs break automatically.
  • Web page addresses and e-mail addresses turn into links automatically.